mr.beef
16.10.08, 11:04
Dojrzewa we mnie decyzja o rozwodzie. Jednak zupełnie nie wiem od
czego zacząć. Mąż też napomyka o rozstaniu, więc chyba nie ma co
dłużej tego ciągnąć. Mamy dwoje dzieci, oboje pracujemy, wynajmujemy
mieszkanie...Powiedzcie mi: od czego zacząć? Nie stać mnie chyba na
adwokata, nawet nie wiem ile tak bierze za swoje usługi. Czy w
pozwie ( wzory mam w necie, to wiem) mogę od razu zaproponować
podział wspólnego majątku i sposób korzystania z domku letniskowego?
Czy mogę zaproponować sama dni i godziny jego wizyt u dzieci i
podział naszych ruchomości? Co z alimentami na czas trwania sprawy?
Czy mi przysługują jakieś alimenty? Wina leży po stronie męża, ale
nie chcę prać wszystkich bolesnych dla mnie jeszcze brudów
publicznie i zgodziłabym się najchętniej na rozwód bez orzekania o
winie...Jak określić wyskokość alimentów? Starsze dziecko ma 6 lat,
uczy się w przedszkolnej zerówce- to koszt ok. 400 zł miesięcznie,
do tego wiadomo: jedzenie w domu, zabawki, ubrania, buty,
wakacje...Młodszy jest w przedszkolu, to drugie 400 zł plus
wszzystkie koszty, do tego jest przewlekle chory na kilka chorób,
ma wady wrofdzone, cały czas na lekach... Powiedzcie mi o ile
pieniędzy walczyć? Wyliczyłam, ze koszt utrzymania jednego to ok 800
zł miesięcznie, więc tyle alimentów na dwójkę bym chciała. O ile
wystąpić? Czy fakt, ze mąż zarabia 1800 netto, ale nie ma na
utrzymaniu mieszkania( wraca do rodziców, auto na spółkę z ojcem,
brak kredytów) i rozpowiada że mógłby zarabiać 300-4000 miesięcznie
jako kierowca TIRa ma jakieś znaczenie?