Dodaj do ulubionych

niech się dzieje co chce

06.11.08, 08:38
Pozew złozony, niech się dzieje co chce. Moja pani mecenas własnie
to zrobiła i mnie poinformowała, że czy tego chcę, czy nie zażadała
w nim alimentów dla mnie, bo mam 1,5 r. dziecko i żadnych dochdów.
Podobno inaczej nie mogła. I teraz się boję, bo m. się dopiero
zdenerwuje. Niedawno chciał obniżyć alimenty na dzieci, na które się
zgodził w ugodzie sądowej, a tu taka niespodzianka. Nie wiem, czy go
o tym uprzedzić, czy darować sobie i sam zobaczy jak pozew dostanie?
Obserwuj wątek
    • z_mazur Re: niech się dzieje co chce 06.11.08, 09:28
      Nie wiem jak to wygląda między wami, ale mnie dotknęło gdy żona
      wniosła pozew o alimenty mimo, że płaciłem bez wyroku umówioną kwotę
      pieniędzy. Dodatkowo kwota w pozwie była znacznie wyższa niż ta, na
      którą się umawialiśmy, podobno to też była rada adwokata, na
      zasadzie, żeby dostać tyle ile jest to trzeba pozywać o więcej.

      Dla mnie było to idiotyczne, bo w sądzie i tak bym się zgodził na
      kwotę, na którą się umówiliśmy.

      Mam momentami wrażenie, że prawnicy od razu nastawiają się na
      konfrontację i w tym kierunku idą ich porady. Najlepiej od razu
      przywalić z grubej rury. Po co próbować się dogadywać.

      Jeśli się dogadujecie, to moim zdanie dobrze będzie jak go
      powiadomisz. Jeśli jesteście w stanie wojny, to powiadamianie nie ma
      sensu.
      • kingas38 Re: niech się dzieje co chce 06.11.08, 09:47
        zgadzam się z mazurem.../zgodna jestem dzisiaj/.Ja popełniłam błąd,
        chciałam byc w porządku wobec m i poinformowałam o złożeniu
        pozwu ,wykorzystał to i poszedł na zwolnienie lekarskie/brak
        możliwości zarobkowych/.
    • chalsia Re: niech się dzieje co chce 06.11.08, 10:33
      > zdenerwuje. Niedawno chciał obniżyć alimenty na dzieci, na które
      się
      > zgodził w ugodzie sądowej, a tu taka niespodzianka. Nie wiem, czy
      go
      > o tym uprzedzić, czy darować sobie i sam zobaczy jak pozew
      dostanie?

      no chyba sobie sama tu odpowiedziałaś na pytanie. dobrą wolę mozna
      wykazywać komuiś, kto tez ma dobrą wolę (i dotzrymuje umów).
    • krolowazla Re: niech się dzieje co chce 06.11.08, 12:51
      zdziwiona.2 napisała:

      zażadała
      > w nim alimentów dla mnie, bo mam 1,5 r. dziecko i żadnych dochdów.
      > Podobno inaczej nie mogła.

      Nie rozumiem co ma dziecko 1,5 roczne, do tego, że ty nie masz żadnych dochodów.
      Czy dziecko wymaga stałej opieki??
      Czyty masz orzeczona niezdolność do pracy??

      Ja rozumiem płacenie alimentów na dzieci, ale nie rozumiem jak można deklarować
      brak dochodów i zasłaniac sie dzieckiem 1,5 rocznym.

      Pani powinna pójść do pracy, a dziecku załatwić opiekunkę lub żłobek.
      • kingas38 Re: niech się dzieje co chce 06.11.08, 13:45
        królowo...Aa Ja nie rozumię jak może kobieta nie rozumieć co ma małe
        dziecko do braku możliwości zarobkowych ,że wymaga stałej opieki...
        A rozumiesz ojca tego dziecka? Pani jak będzie miała możliwość to i
        do pracy pójdzie
      • septym Re: niech się dzieje co chce 06.11.08, 14:02
        Choćby to może mieć, że w miejscu zamieszkania piszącej może nie być
        pracy, a dojazd nie wchodzi w grę z powodu ww. dziecka.

        Jeśli się widujecie-powiedziałbym.
        Jeśli nie-niech się dowie z treści pozwu.
        • zalamana29 Re: OJ KRÓLOWO 06.11.08, 14:59
          Wiesz co Królowo od jakiegoś czasu Twoje wypowiedzi mnie wkur....
          Masz jakiś wąski przedział myślenia .
          Sama mam 1,5 roczne dziecko i też nie pracuję, choć dosyc mam
          siedzenia w domu na dupie i ... gdybym znalazła opiekunkę za 500zł
          na ok 9- 10 godz. (tyle mam alimentów) to bez wahania poszłabym do
          pracy. Niestety nie mieszkam w W-szawie a i opiekunka kosztuje ok.
          800 zł (tyle że ja takiej nie znalazłam na 10godz sad ).
          I gdyby mój mąż był "prawdziwym facetem" , ale podobno takicy są pod
          ochroną (bo wymierają smile ) , to mając niezłą sumkę dochodów z
          własnej firmy dałby choć na opiekunkę do dziecka ( a stać go na to ,
          oj stać). Ale nie !!!! Ona niech siedzi w domu z dzieckiem,
          najlepiej nigdzie nie jeździ i nigdzie nie wychodzi i ....zdechnie
          z głodu !!!
          Gdzie się podziały , tamci Panowie .....
          • pyzz Re: OJ KRÓLOWO 06.11.08, 22:35
            > Gdzie się podziały , tamci Panowie .....
            Wymarli, bo ich żony wrabiały ich w wychowywanie nieswoich dzieci. Takich
            mężczyzn w Polsce przybywa ok. 30 tys. rocznie, jeżeli policzymy skromnie.
            • zalamana29 Re: OJ KRÓLOWO 07.11.08, 12:44
              pyyz napisał
              > Wymarli, bo ich żony wrabiały ich w wychowywanie nieswoich dzieci.
              Takich
              > mężczyzn w Polsce przybywa ok. 30 tys. rocznie, jeżeli policzymy
              skromnie.

              Pyyz ty to miałeś pecha! Jak można nie wiedzieć czy to Twoje dziecko
              czy innego. Liczyć chyba umiesz ? smile Chyba że miałeś jakiąś zdzirę
              za żonę. No cóż w takiej sytuacji rozumiem Twój żal i złość , ale te
              30tys. to lekka przesada.
              Pozatym ja też mam wieeeelki uraz do facetów , ale żeby tak zaraz
              wszystkich jedną miarą. smile
              Wiesz co ? Śmiać mi się biedaku z Ciebie chce. Napisałabym Ci coś ,
              ale ......... wyrzuciliby mnie stąd! smile)))))))))))))))))
          • krolowazla Re: OJ KRÓLOWO 07.11.08, 14:41
            zalamana29 napisała:

            > Wiesz co Królowo od jakiegoś czasu Twoje wypowiedzi mnie wkur....
            > Masz jakiś wąski przedział myślenia .
            > Sama mam 1,5 roczne dziecko i też nie pracuję, choć dosyc mam
            > siedzenia w domu na dupie i ... gdybym znalazła opiekunkę za
            500zł
            > na ok 9- 10 godz. (tyle mam alimentów) to bez wahania poszłabym do
            > pracy. Niestety nie mieszkam w W-szawie a i opiekunka kosztuje ok.
            > 800 zł (tyle że ja takiej nie znalazłam na 10godz sad ).
            > I gdyby mój mąż był "prawdziwym facetem" , ale podobno takicy są
            pod
            > ochroną (bo wymierają smile ) , to mając niezłą sumkę dochodów z
            > własnej firmy dałby choć na opiekunkę do dziecka ( a stać go na
            to ,
            > oj stać). Ale nie !!!! Ona niech siedzi w domu z dzieckiem,
            > najlepiej nigdzie nie jeździ i nigdzie nie wychodzi
            i ....zdechnie
            > z głodu !!!
            > Gdzie się podziały , tamci Panowie .....



            Mi tez nie podobaja sie niektóre wypowiedzi.
            Już wyjaśniam dlaczego tak napisałam. Mieszkam w rejonie Polski
            gdzie zarobki sa nieco inne niż w Np. w Warszawie. Ale do sedna.
            wróciłam do pracy gdy moja córka miała 4,5 miesiaca. Została z
            niana. Gdy córka miała 2 lata odeszłam od męża. Przy moich zarobkach
            (1000 zł - już widze ten śmiech) dla niani płaciłam 400 zł - tak u
            nas biora. teraz córka chodzi do przedszkola, jest 2 razy tasze. Ale
            mimo wszystko jest cholernie ciężko. Mieszkam z nowym partnerem. Po
            opłaceniu rachunków (płacimy po połowie), zostaje mi niewiele na
            zycie. Dojezdzam codziennie z córka 25 km (ja do pracy, ona do
            przedszkola) i 25 km drogi powrotnej.
            Alimentów mam 200 zł. Takei mamy prawo.


            Nie wiem dlaczeo cie wkurw... moja wypowiedz. Ja w niej nie widze
            nic złego.
            • piekielnica1 Re: OJ KRÓLOWO 07.11.08, 15:21
              > Alimentów mam 200 zł. Takei mamy prawo.

              Ty godzisz sie z tym by ojciec nie ponosil zadnych kosztow z tytulu
              bycia pojcem i masz za zle tym kobietom, ktore chca wyegzekwowac od
              ojcow swoich dzieci wiecej.
              Prawo tworza ludzie.
              Nie ma powodu by unosic sie ambicja i pozbawiac dziecko tego co mu
              sie nalezy.
              Z tego co piszesz to wynika, ze bardziej dbasz o samopoczucie ojca,
              bo oszczedzasz mu jakichkolwiek trosk, natomiast o wlasne dziecko
              juz mniej bo musi odbywac codziennie dlugie podroze publicznymi
              srodkami komunikacji niezaleznie od warunkow.
              Twoj wybor, ale nie narzucaj go innym.
              • markl75 Re: OJ KRÓLOWO 07.11.08, 17:17
                Bycie ojcem nie oznacza placenia alimentow takich jakich sobie
                kobieta zazyczysmile Bycie ojcem to cos innego, tak mysle.

                piekielnica1 napisała:

                > > Alimentów mam 200 zł. Takei mamy prawo.
                >
                > Ty godzisz sie z tym by ojciec nie ponosil zadnych kosztow z
                tytulu
                > bycia pojcem i masz za zle tym kobietom, ktore chca wyegzekwowac
                od
                > ojcow swoich dzieci wiecej.
                > Prawo tworza ludzie.
                > Nie ma powodu by unosic sie ambicja i pozbawiac dziecko tego co mu
                > sie nalezy.
                > Z tego co piszesz to wynika, ze bardziej dbasz o samopoczucie
                ojca,
                > bo oszczedzasz mu jakichkolwiek trosk, natomiast o wlasne dziecko
                > juz mniej bo musi odbywac codziennie dlugie podroze publicznymi
                > srodkami komunikacji niezaleznie od warunkow.
                > Twoj wybor, ale nie narzucaj go innym.

                • piekielnica1 Re: OJ KRÓLOWO 07.11.08, 21:48
                  > Bycie ojcem nie oznacza placenia alimentow takich jakich sobie
                  > kobieta zazyczysmile

                  tak, tak zwlaszcza wtedy gdy dziecko cierpi niedostatek a ojciec
                  ogranicza sie do 200 zl lub nawet i nie.

                  > Bycie ojcem to cos innego, tak mysle.

                  A myslisz ze czym jest bycie ojcem ktory nie chce utrzymywac dziecka?
              • krolowazla Re: OJ KRÓLOWO 08.11.08, 13:46
                piekielnica1 napisała:


                natomiast o wlasne dziecko
                > juz mniej bo musi odbywac codziennie dlugie podroze publicznymi
                > srodkami komunikacji niezaleznie od warunkow.
                > Twoj wybor, ale nie narzucaj go innym.




                Moje dziecko nigdy w zyciu nie jexdziło środkami komunikacji
                publicznej. Mam zamiar ja kiedys zabrac na przejazdzkę pociagiem - w
                ramach atrakcji .

                Codziennie jedziemy razem samochodem. Fakt niezaleznie od warunków
                pogodowych moja córka musi wysiaść z samochodu i wejść do
                przedszkola, ale chociaz nie wiem jakibyłby mróz czy deszcz, to nic
                jej nie jest, jak przejdzie 5 metrów. A wsiada do samochodu jeszcze
                w garazu.
            • zalamana29 Re: do Krolowej 07.11.08, 16:48
              krolowazla napisała:


              > Mi tez nie podobaja sie niektóre wypowiedzi.
              > Już wyjaśniam dlaczego tak napisałam. Mieszkam w rejonie Polski
              > gdzie zarobki sa nieco inne niż w Np. w Warszawie. Ale do sedna.
              > wróciłam do pracy gdy moja córka miała 4,5 miesiaca. Została z
              > niana. Gdy córka miała 2 lata odeszłam od męża. Przy moich
              zarobkach
              > (1000 zł - już widze ten śmiech) dla niani płaciłam 400 zł - tak u
              > nas biora. teraz córka chodzi do przedszkola, jest 2 razy tasze.
              Ale
              > mimo wszystko jest cholernie ciężko. Mieszkam z nowym partnerem.
              Po
              > opłaceniu rachunków (płacimy po połowie), zostaje mi niewiele na
              > zycie. Dojezdzam codziennie z córka 25 km (ja do pracy, ona do
              > przedszkola) i 25 km drogi powrotnej.
              > Alimentów mam 200 zł. Takei mamy prawo.
              >
              >
              > Nie wiem dlaczeo cie wkurw... moja wypowiedz. Ja w niej nie widze
              > nic złego.
              >

              Po 1 nie wkurw... mnie Twoje wypowiedzi , tylko wkurzają! Odrobina
              kultury mi jeszcze została.
              Królowo! Z tego co piszesz to Twoja sytuacja była parę lat temu.
              Dzisiaj przy zarobkach 1000zł opiekunka życzy sobie najmniej 800zł.
              Ale o to mniejsza, bo nie będę na ten temat się rozpisywać.Matki
              które mają dzieci do 3 lat wiedzą o tym, co teraz piszę.
              A co do 200zł alimentów na dzieco:
              ok. 200zł płacisz za przedszkole
              ok.200zł mies. kosztuję Cię dojazdy do przedszkola (tylko za
              dziecko!)
              I to już limit wyczerpany 400zł.
              I takie mamy prawo! Czemu nie składasz o podwyższenie alimentów?
              Nieważne ile ojciec zarabia, ważne że ma dziecko i jest za nie
              odpowiedzialny (jak nie fizycznie to materialnie!).


              • krolowazla Re: do Krolowej 08.11.08, 13:41
                zalamana29 napisała:

                > Po 1 nie wkurw... mnie Twoje wypowiedzi , tylko wkurzają! Odrobina
                > kultury mi jeszcze została.
                > Królowo! Z tego co piszesz to Twoja sytuacja była parę lat temu.
                > Dzisiaj przy zarobkach 1000zł opiekunka życzy sobie najmniej
                800zł.
                > Ale o to mniejsza, bo nie będę na ten temat się rozpisywać.Matki
                > które mają dzieci do 3 lat wiedzą o tym, co teraz piszę.
                > A co do 200zł alimentów na dzieco:
                > ok. 200zł płacisz za przedszkole
                > ok.200zł mies. kosztuję Cię dojazdy do przedszkola (tylko za
                > dziecko!)
                > I to już limit wyczerpany 400zł.
                > I takie mamy prawo! Czemu nie składasz o podwyższenie alimentów?
                > Nieważne ile ojciec zarabia, ważne że ma dziecko i jest za nie
                > odpowiedzialny (jak nie fizycznie to materialnie!).
                >
                >



                Po I ja w tym roku brałam rozwód, dokładnie w czerwcu, więc to ni e
                sa tak odległe czasy jak piszesz. A dzieco mam właśnie takie , które
                nie skoczyło 3 lat.

                Zarobki , a co za tym idzie opłata za nianię czy przedszkole sa
                rózne w róznych rejonach Polski.
                I nie dziw się , ze ja zarabiam 1000 zł. Pewnie u ciebie sa wieksze
                zarobki. Opłata za nianię jest taka a nie inna własnie.


                A od ojca alimentów nie mogę miec wiekszych, bo jest na rencie.
                Oczywiście pracuje na czarno. Ale dla sadu zapis w decyzji o
                rencie : całkowicie niezdolny do pracy - oznacza, że może placic
                tylko 200 zł.
                Próbowałam wyegzekwowac wieksze, postawiłam świadków, ale on
                postawił swoich i przegrałam.
          • markl75 Re: OJ KRÓLOWO 07.11.08, 17:13
            NIe wiem moze sie myle a moze mysli b.m. tak: dam na opiekunke a ona
            za moje pieniadze bedzie latac i zabawiac sie?

            NIe wiem moze taki tok rozumowania, bo wiesz czasem to jest prawda,
            choc wydaje sie abstrakcjasmile

            zalamana29 napisała:

            > Wiesz co Królowo od jakiegoś czasu Twoje wypowiedzi mnie wkur....
            > Masz jakiś wąski przedział myślenia .
            > Sama mam 1,5 roczne dziecko i też nie pracuję, choć dosyc mam
            > siedzenia w domu na dupie i ... gdybym znalazła opiekunkę za
            500zł
            > na ok 9- 10 godz. (tyle mam alimentów) to bez wahania poszłabym do
            > pracy. Niestety nie mieszkam w W-szawie a i opiekunka kosztuje ok.
            > 800 zł (tyle że ja takiej nie znalazłam na 10godz sad ).
            > I gdyby mój mąż był "prawdziwym facetem" , ale podobno takicy są
            pod
            > ochroną (bo wymierają smile ) , to mając niezłą sumkę dochodów z
            > własnej firmy dałby choć na opiekunkę do dziecka ( a stać go na to
            ,
            > oj stać). Ale nie !!!! Ona niech siedzi w domu z dzieckiem,
            > najlepiej nigdzie nie jeździ i nigdzie nie wychodzi i
            ....zdechnie
            > z głodu !!!
            > Gdzie się podziały , tamci Panowie .....

    • zdziwiona.2 Re: niech się dzieje co chce 06.11.08, 15:49
      żebym nie wyszła na obiboka, bo tego nie lubię. Nie wracam do
      pracy, bo sprawa prosta nie stać mnie na opiekunkę, która
      zajmowałaby sie moim dzieckiem nie mniej niz 10 godzin dziennie, a
      żłobek narazie nie wchodzi w rachubę, bo wciąz jesteśmy z mężem
      małżeństwem, a on ma wysokie dochody . A zresztą w żłobku dzieci
      chorują, a u mnie w pracy nie można chodzić na zwolnienia, bo to
      kończy się zazwyczaj zwolnieniem pracownika.
      • pyzz Re: niech się dzieje co chce 06.11.08, 22:42
        > A zresztą w żłobku dzieci
        > chorują, a u mnie w pracy nie można chodzić na zwolnienia, bo to
        > kończy się zazwyczaj zwolnieniem pracownika
        To ostatnie zdanie przekonało mnie, że to tylko argument pod publiczkę.
        "A zresztą w żłobku dzieci chorują..."
        Tak dobre, że nawet nie wymaga komentarza.
        A co do zwalniania pracownika... WSZYSTKIE badania wskazują, że owszem,
        chodzenie na zwolnienia kończy się zwolnieniem, ale MĘSKICH pracowników. Że nie
        wspomnę już o tym, że w czasach kiedy rynek pracy należy do pracownika, kiedy
        bezrobocie jest mniejsze, niż w Irlandii mówienie, że się nie pójdzie do pracy
        bo się straci pracę jest trochę nie na miejscu.
    • pyzz Re: niech się dzieje co chce 06.11.08, 22:29
      > bo mam 1,5 r. dziecko i żadnych dochdów.
      Ale dostęp do komputera masz.
      DLACZEGO nie masz żadnych dochodów?
      Jakoś nie wyobrażam sobie dorosłego, który nie ma żadnej pracy i żadnych
      dochodów. Z czyjej pracy żyjesz?
      W ogóle instytucja alimentów dla byłego małżonka jest trochę niesprawiedliwa.
      Nawet jeżeli mu gotowałaś, a on Cię w zamian utrzymywał, to w końcu po
      rozwiązaniu małżeństwa, on będzie musiał zacząć gotować sobie sam. Dlaczego
      zatem uważasz, że nadal możesz żyć na jego koszt?

      A jeżeli jedyne co potrafisz, to gotować, to zacznij gotować dla innych.
      Komercyjnie.
      • zdziwiona.2 Re: niech się dzieje co chce 07.11.08, 07:42
        Ale dostęp do komputera masz.
        Mam, bo mam i starsze dziecko nastolatka, a dlaczego on ma nie mieć,
        bo tata go zostawił?
        W ogóle instytucja alimentów dla byłego małżonka jest trochę
        niesprawiedliwa
        ustawodawca tak przewidział i to raczej nie moja wina
        Nawet jeżeli mu gotowałaś, a on Cię w zamian utrzymywał
        Utrzymywałam się
        • pyzz Re: niech się dzieje co chce 07.11.08, 13:52
          > Ale dostęp do komputera masz.
          > Mam, bo mam i starsze dziecko nastolatka, a dlaczego on ma nie mieć,
          > bo tata go zostawił?
          Tata CIEBIE zostawił. Nie jego. Bardzo dobrze, że masz dostęp do komputera,
          bardzo dobrze, że masz z czego żyć. Chcesz się rozejść z byłym mężem to zrób to.
          Nie musisz go przy tym oskubać.

          > ustawodawca tak przewidział i to raczej nie moja wina
          Ustawodawca na przykład ponoć przewidział, że wolno wysyłać do internetu nagie
          zdjęcia byłej (ostatnio w mediach straszny jazgot, że rzekomo tak właśnie jest).
          Ale to nie znaczy, że muszę taką dziurę w prawie wykorzystać. I nie znaczy, że
          to nic złego.

          > Utrzymywałam się
          No to utrzymuj się dalej! Co za problem? Niech ojciec dziecka partycypuje tak w
          kosztach jego utrzymania, jak i wychowaniu (tj. także w decyzjach co do wyboru
          szkoły itp.). Ale niech każde zacznie nowe życie na własny rachunek... Chyba po
          to się rozstajecie!
          • markl75 Re: niech się dzieje co chce 07.11.08, 17:24
            Pyzz madre, ale kobiety mysla inazej. Bycie jcem ogranicz sie dal
            nich do palcenia tyle zeby im wystarczylo, a nie dziecku. Bp jak one
            mniemaja dziecko to onewink

            A gdzie uczestniczenie w zyciu dziecka, jak ja chce zeby dziecko
            spedzalo ze mna wiecej czasu, np tydzien caly ( i nie zdarza sie to
            raz na jakis czas, tylko czesto), slysze - nie i tyle. O innych
            rzeczach juz nie wspomne.

            A mowia ze pienidze to nie wszystko, tylko to co mowia jest
            hipokryzja.

            Oczywiscie nie generalizuje a mowie subiektywnie jak kazdy smile

            pyzz napisał:

            > > Ale dostęp do komputera masz.
            > > Mam, bo mam i starsze dziecko nastolatka, a dlaczego on ma nie
            mieć,
            > > bo tata go zostawił?
            > Tata CIEBIE zostawił. Nie jego. Bardzo dobrze, że masz dostęp do
            komputera,
            > bardzo dobrze, że masz z czego żyć. Chcesz się rozejść z byłym
            mężem to zrób to
            > .
            > Nie musisz go przy tym oskubać.
            >
            > > ustawodawca tak przewidział i to raczej nie moja wina
            > Ustawodawca na przykład ponoć przewidział, że wolno wysyłać do
            internetu nagie
            > zdjęcia byłej (ostatnio w mediach straszny jazgot, że rzekomo tak
            właśnie jest)
            > .
            > Ale to nie znaczy, że muszę taką dziurę w prawie wykorzystać. I
            nie znaczy, że
            > to nic złego.
            >
            > > Utrzymywałam się
            > No to utrzymuj się dalej! Co za problem? Niech ojciec dziecka
            partycypuje tak w
            > kosztach jego utrzymania, jak i wychowaniu (tj. także w decyzjach
            co do wyboru
            > szkoły itp.). Ale niech każde zacznie nowe życie na własny
            rachunek... Chyba po
            > to się rozstajecie!

    • zdziwiona.2 Re: niech się dzieje co chce 07.11.08, 07:53
      Utrzymywałam sie sama, a kiedyś i jego.
      A wogóle to po co ja sie tłumaczę, jakiejs komletnie beznadziejnej
      osobie, która nie ma zielonego pojęcia o życiu.
      A pracownika, stale przebywającego na zwolnieniach lekarskich ja
      też tak samo jak moja pani Prezes nie chciałabym mieć. bo do pracy
      przychodzi sie po to by pracować, a nie chodzić na zwolnienia
      lekarskie. I nie ma tu nic do rzeczy zmniejszające sie bezrobocie.
      A swoja droga skąd tyle jadu i nienawiści w jednej osobie.
      • kingas38 Re: niech się dzieje co chce 07.11.08, 09:16
        pyzz dostał po uszach od ,,byłej'' więc dla niego kobiety to
        zimne ,wyrachowane s...,stąd tyle jadu.Zdziwiona olej to i rób
        swoje...to twoje życie i nikt ci nie pomoże jezeli sama sobie nie
        pomożesz.Bo to jest tak że jeżeli pracujesz ,masz pieniądze i
        możliwość utrzymania rodziny ,w tym mężą jest ok. ale kiedy z
        różnych powodów nie masz możliwości zarobkowych jesteś ,,leniwa'' i
        zła bo nie chce ci sie pracować tylko łapki wyciągasz do
        byłego...głupota była,jest i będzie i nikt jeszcze nie wynalazł na
        nią lekarstwa.Drodzy złośliwcy ,jeżeli macie ochotę wylewać swój
        jad róbcie to gdzie indziej.Pozdrawiam
        • pyzz Re: niech się dzieje co chce 07.11.08, 13:39
          > pyzz dostał po uszach od ,,byłej'' więc dla niego kobiety to
          > zimne ,wyrachowane s...,stąd tyle jadu.
          Akurat nie dostałem. Za to mój ojciec od mojej mamy owszem. Znam też kilka
          innych osób, które też się zetknęły z sądami RO i WSZYSCY są zgodni co do tego,
          że te dyskryminują mężczyzn.
        • zielona_ropucha Re: niech się dzieje co chce 07.11.08, 15:11
          Same myslimy o sobie,że jesteśmy "leniwe i złe",ja zaczęłam pracować
          jak dziecko miało 9 miesiecy,z żalem, i nie dam sobie wmowic,że to
          było dla jego dobra,dziecko powinno byc z matką co najmniej trzy
          lata,a poźniej do przedszkola...tak niestety sie nie da,marzenia nie
          są częścią rzeczywistości,chyba,że bardzo nad tym pracujemy...a
          praca rowna się wyjściu z domu...czasami myślałam,że porywam się z
          motyka na słońce,nie wierzyłam własnej głupocie,oddając cała
          zarobioną pensje opiekunce...coz,czas weryfikuje wszystko,ta szkoła
          życia,jakiej sama chciałam,bo chciałam mieć co jeśc i lepiej życ
          miała konsekwencje...znalazłam lepszą pracę,nie boje sie juz
          niczego,bo jestem"twardym orzechem do zgryzienia",stac mnie teraz i
          na opiekunke,ale juz nie ten wiek dziecka...,napisze Wam tylko,że
          zawsze warto ryzykować,może sie nie udać,ale warto.To,że będziecie
          leniwe...zachłanne...no coz,zawsze ktoś tak Was nazwie....ja bym
          miała to gdzieś,robcie swoje,ale warto czasem
          zaryzykować,doświadczenia są na wagę złota.
        • markl75 Re: niech się dzieje co chce 07.11.08, 17:29
          Kazdy tu opwiada sowja historie i pewnie dla tego tak jest.

          Najlepiej zeby bylo po rowno (niestety nie w Polsce). W Szwecji
          mozna ustalic zajmowanie sie dzieckie po pol roku kazde z rodzicow,
          oczywiscie przy sprzjajacych warunkach dla dziecka. Ta sama szkola
          itd. Wtedy nie ma alimentow i nie ma problemusmile

          I to jest zloty srodeksmile

          kingas38 napisała:

          > pyzz dostał po uszach od ,,byłej'' więc dla niego kobiety to
          > zimne ,wyrachowane s...,stąd tyle jadu.Zdziwiona olej to i rób
          > swoje...to twoje życie i nikt ci nie pomoże jezeli sama sobie nie
          > pomożesz.Bo to jest tak że jeżeli pracujesz ,masz pieniądze i
          > możliwość utrzymania rodziny ,w tym mężą jest ok. ale kiedy z
          > różnych powodów nie masz możliwości zarobkowych jesteś ,,leniwa''
          i
          > zła bo nie chce ci sie pracować tylko łapki wyciągasz do
          > byłego...głupota była,jest i będzie i nikt jeszcze nie wynalazł na
          > nią lekarstwa.Drodzy złośliwcy ,jeżeli macie ochotę wylewać swój
          > jad róbcie to gdzie indziej.Pozdrawiam

      • septym Re: niech się dzieje co chce 07.11.08, 20:43
        Ale z tymi chorobami to tak nie ma co robić z dzieci i żłobków
        wylęgarnie zwolnień. Przy odrobinie pecha i Ty sama w
        autobusie/tramwaju złapiesz wszystkie grypy z okolicy. To się zawsze
        może przytrafić.

        Pracę trzeba i tak znaleść.

        pozdr.
        • lima Re: niech się dzieje co chce 07.11.08, 21:08
          kolega z pracy ma 4 latka. Niedawno posłali dziecko do przedszkola. I dobrze, że
          kolega jest na stanowisku współwłaściciela firmy bo może po prostu do firmy nie
          przyjść, bo dzieciak jest permanentnie przeziębiony i zaflegmiony. Tydzień w
          przedszkolu, podłapie zarazki od innych dzieci i dwa tygodnie leczenia w domu i
          z powrotem parę dni w przedszkolu i zaczyna od nowa cherlać. Jak dziecko
          zdrowieje to choroba uaktywnia się u rodziców bo zarazki się przenoszą w domu..
          Ci znowu próbują nie zarazić dziecka ale jak organizm ma słaby po antybiotykach
          to za chwilę łapie co popadnie. Żona kolegi pracuje na etacie i cierpliwośc jej
          szefów się skończyła bo ciągle chore dziecko, więc opiekę w dużej części przejął
          ojciec bo może pracować w domu i pilnować dziecka i wozić do lekarzy. Sam mówi,
          że ma serdecznie dość tej sytuacji i dzieci powinny się rodzić od razu
          nastoletnie żeby ominąc ten newralgiczny okres okołoprzedszkolny gdy wszystkie
          zarazki łapią .. Dziecko blade, smarkające, choć robią koło niego co mogą.
          Przed przedszkolem nie było tych problemów. Więc to nie jest tak, że żłobki są
          takie ekstra i można bezproblemowo zająć się tylko pracą. Opiekunka byłaby dla
          tak małego dziecka o niebo lepsza, tylko niestety sporo droższa... Pytanie, czy
          ojca dziecka stać na to, żeby dołożył się w alimentach na dzieci do opłacenia
          opiekunki? Wtedy nie musiałby płacić alimentów na niepracującą żonę.. Szkoda, że
          panowie nie mają świadomości, że chcąc ograniczyć fundusze matce, ograniczają je
          własnym dzieciom i skazują na mało przyjemne dzieciństwo.
          • lima Re: niech się dzieje co chce 07.11.08, 21:09
            miało być na początku "kolega z pracy ma dziecko 4 letnie", zjadłam część
            zdania, przepraszam.
          • tricolour To niech pójdzie na basen... 07.11.08, 21:20
            ... z dzieciakiem i do sauny (adekwatnie do wieku). Niech dziecko pojeździ
            rowerkiem jesienią, a tatuś pobiega - zamiast latać po lekarzach i tłuc wszystko
            antybiotykami.

            Zimą są narty, łyżwy i sanki, wiosną inne sporty, o lecie nawet nie wspomnę.
          • zalamana29 szkoda pisać dla daoświadczonych w gębie tatusiów 07.11.08, 22:08
            Lima nie produkuj się.
            Facet sory normalny facet, albo ten który ma dziecko przy sobie , a
            mamusia płaci alimenty - to co napisałaś przyklepie i powie OK MASZ
            RACJĘ. Ale o czym my tu mówimy jak jeden (septym) porównuje dziecko
            ktore idzie do przedszkola czy do żłobka z osobą dorosłą, która może
            zalapac grype na ulicy smile))))))))). Znaczy to tylko tyle że
            kompletnie facet sie nie zna, wiec lepiej niech glosu nie zabiera
            albo podwija rekawy i zajmie sie swoim dzieckiem! Takie wypowiedzi
            wyprowadzają mnie z równowagi!!!!! Dlatego że mój m to też dobry w
            gebie, fiu fiu co to nie on , tatuś 1 klasa, a jak przyszlo co do
            czego to dziecko siedzialo z domestosem w gardle.
            • septym Re: szkoda pisać dla daoświadczonych w gębie tat 07.11.08, 22:35
              Szkoda bić piany-to przecież oczywiste, że Zdziwiona musi pracować.
              Ona o tym pewnie doskonale wie.

              pozdr.
              • zalamana29 Re: szkoda pisać dla daoświadczonych w gębie tat 07.11.08, 22:54
                septym napisał:

                > Szkoda bić piany-to przecież oczywiste, że Zdziwiona musi pracować.
                > Ona o tym pewnie doskonale wie.
                >
                > pozdr.

                Wiedzieć to ona z pewnością wie , tylko czy ma możliwości smile ?
                Dlaczego tylko matka ma odpowiadać i martwić się o utrzymanie
                dziecka? Przecież gdyby tatuś dał na opiekunkę 1,5 rocznego brzdąca,
                to mamusia poszłaby do pracy i zarobiła na pozostałe wydatki
                związane z utrzymaniem dziecka.
                Ale tatusiowie właśnie myśla jak Pan septym albo Pan, który
                wczesniej pisał, że mamusia za jego alimenty pojdzie się bawić.
                Koniec nie ma problemu.
                I z pewnością wilk syty i ..... .
                • lima Re: szkoda pisać dla daoświadczonych w gębie tat 08.11.08, 09:37
                  a to zwykła głupota i krótkowzrocznośc panów. Gdyby dołozyli się do opiekunki
                  dzieca, matka mogłaby isc do pracy i rozwijać się zawodowo, w zwiazku z czym
                  byłoby ją stać kiedyś zapewnić wiele potrzeb dziecku samodzielnie.
                  niestety tego typu panów wścieklość by zapewne wtedy też telepała, że była
                  kobieta śmie więcej od nich zarabiać... Bo nie chodzi o dobro dziecka, tylko o
                  odegranie się na "żonie-samo-zło", którym się kobieta staje od chwili złożenia
                  pozwu w sądzie smile

                  Życzę Ci powodzenia, bo trudne czasy przed Tobą, ale mam nadzieję, że sobie
                  poradzisz, dbaj o swój rozwój by przyzwoitą pracę kiedyś mieć, nawet opiekując
                  się dzieckiem ucz się języków z kaset itd., przy okazji dziecko dostanie
                  potencjał na swoją przyszłośc bo w tym wieku najszybciej język się opanowywuje smile
                  • lima Re: szkoda pisać dla daoświadczonych w gębie tat 08.11.08, 09:47
                    nota bene, ten kolega o którym pisałam wyżej, straszy mnie "zrób sobie dziecko
                    to zobaczysz jaki kanał, ciągle się smarka, na nic nie ma czasu" smile)
                    moje bratostwo ma 5 latka- wychuchanego z kazdej strony, stać ich, oboje
                    pracują, ale mają 2 opiekunki dochodzące plus teściów obok, spacerki, super
                    odżywianie, itd, niedawno zaczęli go "uspołeczniać" na kilka godzin w
                    przedszkolu. i tak samo- co dzwonię do brata, to "chyba nie przyjadą w
                    odwiedziny bo synek ma katar"..
                    Mieć to wszystko samemu na głowie i jeszcze nie mieć kasy- to ja podziwiam Was
                    dziewczyny..
                • pyzz Re: szkoda pisać dla daoświadczonych w gębie tat 08.11.08, 18:52
                  > Ale tatusiowie właśnie myśla jak Pan septym albo Pan, który
                  > wczesniej pisał, że mamusia za jego alimenty pojdzie się bawić.
                  > Koniec nie ma problemu.
                  Owszem, problem częściowo rzeczywiście wynika z faktu, że alimenty są
                  postrzegane, jako pieniądze dla matki, a nie dziecka. Ale one są tak postrzegane
                  w ten sposób ZARÓWNO przez matki, jak przez ojców. Oczywiście obrywają za to
                  zarówno kobiety (musząc sfinansować życie dzieci w większym stopniu), jak
                  ojcowie (którzy często są obarczani również alimentami w absurdalnej wręcz
                  wysokości), a nawet same dzieci (pośrednio, na które matki wylewają swe żale
                  dot. ojców).
                  Zapewne rozwiązaniem byłaby możliwość kontroli wydawania tych alimentów dająca
                  mu pewność, że idą one naprawdę na dziecko?
                  Zatem właściwie, to to, co załamana proponuje rzeczywiście mogłoby być dobrym
                  rozwiązaniem, o ile oczywiście ojciec też mógłby się z tą opiekunką kontaktować,
                  jakby wiedział ile jej pomoc naprawdę kosztuje jakby nie był przez opiekunkę
                  traktowany jako TEN, którego należy trzymać od dziecka z daleka, bo to dziecko
                  matki itp. itd... Słowem, gdyby on również miał wpływ na przyszłość dziecka.
                  • leptis Re: szkoda pisać dla daoświadczonych w gębie tat 08.11.08, 19:52
                    Dobry wieczór Pyzz
                    Zarówno Ty, ja jednak jesteśmy ludźmi na poziomie.
                    Zyjemy oboje w świecie pewnej iluzji i wiary,
                    że ludzie są racjonalni i na końcu, końcu samym
                    jednak po prostu dobrzy, wzajemnie zapobiegliwi.
                    Stąd Twoja bardzo fajna propozycja.

                    Tymczasem świat jest mniej dobrotliwy
                    Stąd ten narzucony system alimentacyjny.

                    bez człowieka najlepszy pomysł jest nic nie wart
                    bo nie psy, tylko ludzie je koniec końców mają realizować

                    pozdrawiam serdecznie
                    • kingas38 Re: szkoda pisać dla daoświadczonych w gębie tat 09.11.08, 12:42
                      No właśnie , leptis... nie ma to jak mieć dobre ,,mniemanie" o
                      sobie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka