kami_hope
19.11.08, 23:03
Zadzwoniła dzisiaj do mnie mama, powiedziała, że znalazła w skrzynce
kopertę zatytuowaną tylko moim imieniem i nazwiskiem, bez adresu.
Wahała się ją otworzyć, ale jako że jest upoważniona - otworzyła, a
tam pismo od komornika, cyt.:
P.XY
W związku z faktem iż podczas czynności komornika w dniu 19.11.2008
o godz.10.45 nie zastano pod wyżej wymienionym adresem dłużnika
<przyp., że nie podano żadnego adresu>, ani żadnego z domowników
WZYWAM dłużnika j/w przeciwko któremu prowadzone jest postępowanie
egzekucyjne z wniosku wierzyciela SO w Xy do osobistego stawienia w
kancelarii Komornika w najbliższy czwatrek (...) celem złożenia
wyjaśnień w trybie art761 i 801 kpc oraz podjęcia spłaty zadłużenia.
POD RYGOREM (...) Ponadto informuję iż w przypadku gdy dłużnik nie
przebywa aktualnie pod wyżej wymienionym adresem <przyp., że nie
napisano adresu>wszystkie osoby którym znane jest aktualne miejsce
pobytu winny na podstawie art761 kpc poinformować o nim prowadzącego
niniejsze postępowanie Komornika.
A teraz wyjaśnie, to czego się domyślam.
Pod koniec 2004r. orzeczono o rozwodzie i zasądzono wówczas 200zł
kosztów sądowych (o ile dobrze pamiętam). Miałam dostać wezwanie do
zapłaty na adres ówczesnego zameldowania. Mieszkałam pod danym
adresem chyba jeszcze ok.3 miesięcy. Dom był własnością mojego
byłego teścia, więc musiałam się wyprowadzić (mniejsza o szczegóły).
Do tego czasu nie otrzymałam żadnego pisma z sądu. Wymeldowałam się
z tamtego adresu i zameldowałam u rodziców. Jakiś czas (ok.
miesiąca) mieszkałam po przeprowadzce w mieszkaniu brata. W maju
wyjechałam z Polski i tak jest do dzisiaj. Aktualnie jestem czasowo
wymeldowana (na 5 lat).Nic mi nie wiadomo o żadnych wezwaniach itp.
Być może przychodziły jakieś dokumenty pod adres dawnego
zameldowania, ale tego nie wiem i się nie dowiem. Teść mógł kwitować
(znajomy listonosz - wiadomo) i zrobić z tym co chciał... No w
każdym razie ja fizycznie nie dostałam niczego podobnego. Dopiero
teraz, po kilku latach, w skrzynce pocztowej moich rodziców znalazła
się tajemnicza koperta, bez adresu!
Nie mam pojęcia co mam z tym zrobić? Pierwsze co, nie chcę by
ktokolwiek miał z mojego powodu jakieś problemy. Mama, ma iść jutro
do tego komornika...
Nie uchylam się od odpowiedzialności poniesienia kosztów. Tylko, nie
wiem czy to postępowanie komornika, odsetki, itd., jest zastosowane
słusznie, i w czym zawiniłam?
Nie sądzę aby te odsetki były jakieś kolosalne. Raczej nie będę
miała problemu z uiszczeniem należności, ale jednak skoro ja miałam
wolę uregulowania zobowiązań, a z przyczyn niezależnych ode mnie nie
zostały one uregulowane, czy powinnam ponosić jakiekolwiek kary
(tzn. odsetki, czy jakieś tam inne zobowiązania egzekucyjne)?
Jak rozwiązać ten problem?
Poradźcie mi proszę...