Dodaj do ulubionych

Dzieci a Święta..

14.12.08, 03:27
Jak wygląda u Was po rozwodzie "dzielenie się" dziećmi w czasie Świąt?
Jakieś ustalone zasady, kto i kiedy, spisany regulamin?
Obserwuj wątek
    • ivone7 Re: Dzieci a Święta.. 14.12.08, 10:20
      spisany przez sad w wyroku regulamin, ktorego sie trzymamy...a poniewaz to juz
      beda 3 swieta..po wyroku, to juz coraz wiecej ustepstw i zmian, po prostu
      czasami cos modyfikujemy, zeby dopasowac do swoich potrzeb..ale ogolny zarys ten
      sam..
      • jarkoni Re: Dzieci a Święta.. 14.12.08, 12:23
        vone7 napisała:

        > spisany przez sad w wyroku regulamin, ktorego sie trzymamy..

        Szczerze mówiąc nie miałem pojęcia, że temat "Święta a dziecko" też może być
        sądownie regulowany. Myślałem, że to jedynie kwestia wzajemnego dogadania się..
        • ivone7 Re: Dzieci a Święta.. 14.12.08, 15:42
          my mamy dokladnie od ktorej do ktorej..porzystego roku inaczej i nieparzystego
          inaczej...
          z biegiem czasu mnie juz nic nie zdziwi...
    • nangaparbat3 Re: Dzieci a Święta.. 14.12.08, 10:28
      Pierwsze po zamieszkaniu osobno (rozstalismy sie w sierpniu) - wigilia u mnie w
      domu z moją przyjaciolka i Exem, potem chyba Ex zabrał corke do swoich rodzicow.
      Kolejne wigilie: ja z rodzicami i corką, potem ex zabiera corke do swoich
      rodziców - albo na odwrót.
      • zalamana29 Re: Dzieci a Święta.. 14.12.08, 12:47
        Ja to bym chciała żeby to było sprawiedliwie, ale za cholerę nie
        dogadam się z moim mężem. To są pierwsze nasze Święta osobno. Nie
        mam pomysłu , bo co nie powiem to ON by chciał by dziecko było u
        niego całe Święta. sad(((((((((((((
        • dsz27 Re: Dzieci a Święta.. 14.12.08, 14:37
          Nasze pierwsze święta i regulamin ustalony na następne. Ex spotyka się z dziećmi
          u mnie. Ma otwarte drzwi. Rodziny tutaj nie ma więc pomysł z zabraniem dzieci do
          drugich dziadków nie istnieje. Dodam, że drudzy dziadkowie nie widzieli jeszcze
          ani jednego ani drugiego wnuka.
          Chce to przyjdzie do nas w wigilię i w następne dni. Gdyby ktoś mi rok temu
          powiedział, że ten człowiek będzie mi tak zwisał, to bym nie uwierzyła.
          Miłej niedzieli wszystkim
          • jarkoni Re: Dzieci a Święta.. 14.12.08, 20:46
            A ja naiwnie sądziłem, że to poza ustaleniami sądowymi i regulaminami. Że po
            prostu to jakoś miło samo z siebie.
            Naiwność ze mnie wyłazi..
            • kawamija Re: Dzieci a Święta.. 14.12.08, 21:02

              Jarkoni tak byłoby super, ale...........jest naiwnością sądzić,ze
              jak nie moze sie dwoje ludzi dogadac i sie decyduje na
              rozstanie.....to właśnie sprawę swiąt potraktuje wyjątkowo, wzniosą
              sie na wyżyny swych możliwości i sie po prostu
              dogadają....oczywiście chce sie myslic i Tobie zycze spokojnych ,
              konstruktywnych ustalen...
              U mnie nie ma ustalen sądu co do widzeń a więc i co do świąt, ale
              teraz żałuje, ze o to nie walczyłam..........niby było dogadywanie
              sie, ale pojawiła sie nowa pani i jej dzieci, i moje......nasze
              dziecko....juz nie jest mile widziane
              u "tatusia".........naprawde.....nie sa to proste sprawy i świeta
              niewiele zmieniają........najczęsciej.
              • zelka-to-ja Re: Dzieci a Święta.. 16.12.08, 21:53
                Tata zabiera dziecko do siebie (znaczy do mojej jeszcze tesciowej) ja jade do rodzicow i on ją odwozi do nich po poludniu.
            • danagr Re: a moze jeszcze wiara 14.12.08, 21:05
              ze jednak mimo rozejscia sie, niezaleznie od formy, mozna wspolnie, spokojnie,
              ustalic pewne sprawy dotyczace dziecka/dzieci?
              My bez sadu, pomimo jadu i zacieklej walki w obie strony, ustalamy miedzy
              soba....dziecko jest w tej chwili jedyna kwestia w ktorej sie dogadujemy bez emocji.
    • chalsia Re: Dzieci a Święta.. 14.12.08, 22:55
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=88403846
    • krolowazla Re: Dzieci a Święta.. 15.12.08, 07:48
      U mnie będa to pierwsze świeta po rozwodzie. Ale ja sie nie martwię. W wigilię
      wracam do domu gdzieś w granicach 14, biore co mam zabrać i jade do domu
      rodzinnego. Tam szykuję wigilię, wracam do domu koło 18 , a tu jeszcze rodzina
      partnera jest, więc do nich z opłatkiem i jest 19 - czas małej na spanie. W
      wigilię nie przewiduję, zeby małą ex brał. Natomiast w I dzień świąt - wypada
      akurat normalnuy dzień spotkania ex z córą, więc jesli zechce ją wziać to weźmie
      w godzinach jakie ma ustalone sądownie. Pozatym zaraz po świętach jest weekend,
      kidy ex ma ustalone, ze bierze córkę. Jesli skorzysta (bo wiadomo tyle wolnego,
      że może wsiąknąć smile) to bedzie miał tak jakby przedłużone święta.

      Pozatym jeśli chodzi o wigilię: tradycja ginie i ja chcę moja córkę nauczyć, ze
      wigilia to szczególny dzień i szczególne potrawy. W rodzinie exa tego nie ma, a
      dla mnie to nie wigilia kiedy na stole jest mięso i ciasto.
      • jarkoni Re: Dzieci a Święta.. 21.12.08, 05:44
        wigilia to szczególny dzień i szczególne potrawy. W rodzinie exa tego nie ma, a
        > dla mnie to nie wigilia kiedy na stole jest mięso i ciasto.

        To tak jakby poza tematem- moja Babcia piekła pączki, dodkonale nawet się
        komponowały z kompotowym suszem śliwkowym. Ciasto jest antywigilijne? Grzeszyłem
        latami?
        • krolowazla Re: Dzieci a Święta.. 23.12.08, 14:32
          jarkoni napisał:

          > To tak jakby poza tematem- moja Babcia piekła pączki, dodkonale nawet się
          > komponowały z kompotowym suszem śliwkowym. Ciasto jest antywigilijne? Grzeszyłe
          > m
          > latami?

          Hehe widocznie tak.
          Wigilia to wigilia. Ma byc 12 potraw. szczerze powiedziawszy to mi nie smakuja
          potrawy wigilijne w żaden inny dzień tylko w ten.
          Wiem, że świat idzie z postępem, nie uchronie mojej córki przed tym, dlatego tak
          ważne jest , aby zachować tę odrobine tradycji.
    • kicia031 Re: Dzieci a Święta.. 15.12.08, 13:33
      Boze narodzenie z mama, Wielkanoc z tata.

      Ale babelek niezbyt chetnie jezdzi do taty...
      • jarkoni Re: Dzieci a Święta.. 15.12.08, 22:28
        Jakoś nie wchodzi mi do głowy, że Sąd ustalił jak i z kim dzieci mają spędzać
        święta.. Godziny co do minuty też Sąd ustalił? Menu też? I jakie prezenty? Toż
        to jakaś paranoja..
        • chalsia Re: Dzieci a Święta.. 15.12.08, 23:11
          jarkoni napisał:

          > Jakoś nie wchodzi mi do głowy, że Sąd ustalił jak i z kim dzieci
          mają spędzać
          > święta.. Godziny co do minuty też Sąd ustalił? Menu też? I jakie
          prezenty? Toż
          > to jakaś paranoja..


          nie ma to jak nadinterpretacja.
          Sąd z reguły ustala kiedy, od której do której, z kim i jak - w
          sensie, czy "dochodzący" rodzic ma prawo zabrac se sobą dziecko z
          jego miejsca zamieszkania.
          • maza15 Re: Dzieci a Święta.. 15.12.08, 23:24
            "ustalenia między stronami"...tak sąd zapisał w moim wyroku
            rozwodowym sposob spędzania świąt,wakacji,odwiedzin.
            Uważam,że to odpowiedni zapis,po warunkiem,że rodzice potrafią się
            dogadać.
            Jedno ze świąt dzieci spędzają ze swoim ojcem - które - ustalamy.
            Wigilię i pozostały dzień swiąt ze mną.Nie robię z tego problemu.
            Ex również.O prezentach dla dzieci rozmawiamy,by uniknać
            zdublowania.
            Pierwsze święta po rozwodzie (otrzymanym 6grudnia),to tragedia.
            Drugie - pełne żalu.
            Tegoroczne (trzecie)- zapełnie inne...spędzę je w gorach,z dziećmi.
            Już nie mogę się doczekać!
            Czas,czas,czas...i wszystko staje się prostsze.
    • cathy_bum Re: Dzieci a Święta.. 15.12.08, 22:40
      Moja córka spędzi Wigilię ze mną i moją rodziną. Tata jej nie chce
      zabrać, bo nie ma nawet dokąd. Jeśli zdecyduje się wpaść do córki w
      pierwszy albo drugi dzień Świąt, to jest mile widzianym gościem.
      Dziecko przygotowuje prezent, nie odmówimy też poczęstunku. W końcu
      to tata mojej córki, ktoś dla niej bardzo ważny.
    • julka1800 Re: Dzieci a Święta.. 18.12.08, 11:05
      U nas w ogóle nie wyglada, Ex nigdy nie zaproponowal dzieciom
      spedzenia Wigilii czy Świat razem. Ale Jarkoni nie bierz z niego
      przykladu...
      Jak mogloby wygladac dzielenie sie dziecmi? Chyba najprosciej
      jednego roku Wigilia z tata, reszta swiat z mama, w nastepnym roku -
      odwrotnie.
      Bo chyba nie ma sensu obarczac dzieci podwojna Wigilia czy wozeniem
      dzieci na pol dnia do mamy na pol do taty (chyba ze rodzice
      mieszkaja naprawde blisko)
      • jarkoni Re: Dzieci a Święta.. 18.12.08, 19:54
        Ja mam ogromną ochotę spędzić z dziećmi 25,26, jakiś spacer.. A marzenie pokazać
        im gdzie teraz pracuję, myślę, że będą zachwycone, to chyba jakaś bliskość..
        I obok jest las, oby był snieg..
        • sauber1 Re: Dzieci a Święta.. 19.12.08, 03:18
          Aż wam zazdroszczę, macie super. Jak moją Damę powołano do wojska dzieci były ze
          mną, taka wola sądu, ale jak wyszła, zmieniło się i jedno z nich miało po
          wakacjach wrócić, lecz w pewnych kręgach sądy są małe, nie ważne. Znowu
          historia się powtórzyła, wczoraj dostałem telefon bym przygotował dziecko, ona
          przyśle służbowy samochód z kierowcą i chce by dziecko 6 letnie do niej
          pojechało na jakąś dziwną wieczerze wigilijną w koszarach (mówi że uzgodniła to
          z administracją ...???), A zaś uważam że to nie miejsce i nie atmosfera, to nie
          ta gwardia. Ciekawe co wykombinuje, chyba nie zleci znowu by wykradziono dziecko
          za hojną opłatą? Nie, nie piszę scenariusza tylko przykłady z życia, a może
          szkoda czasu, bo kto w to uwierzy - prawda?
          • aron95 sauber1 20.12.08, 09:08
            Toż Ty "komandosa" masz w spódnicy , uczuć wielkich po niej/nim
            się nie spodziewaj .
            • sauber1 Re: aron95 21.12.08, 03:46

              No, prawie ...,ale szlachectwo zobowązuje, z resztą jakie to ma
              znaczenie - prawda?
              • jarkoni Re: 23 w pracy 21.12.08, 05:57
                Nie śpię już, bo z weażenia nie mogę. Zaprosiłem swoje wonder córki do siebie do
                pracy 23.. Zobaczą co Tata robi, obejtzą całe biuro, a potem do magazynu i
                wybierają co tylko chcą(ja odpisuję od pensji).. Poszaleją myślę, choć nie za
                bardzo, bo to produkcja sprzętu sportowego, głównie sporty walki, to pewnie
                kimon sobie nie wybiorą, tatami tym bardziej... Ale mnóstwo koszulek, dresów,
                gadżetów wszelakich. Wiecie jak się ciszę? Jak małe dziecko...
                • jarkoni Re:odpowiedź samemu sobie.. 24.12.08, 21:45
                  Nie uwierzycie, ale było super, dziewczyny zwiedziły wszystko, wybrały sobie
                  prezenty, były bardzo zadowolone...aż się boję powiedzieć, że zachwycone..
                  Najbardziej spełnione Święta od 2002..Kilka bardzo super godzin. Warto było się
                  postarać, wierzcie, że warto. I starajcie się, warto walczyć o dzieci, to wróci,
                  wierzcie..
                  Pozdrawiam Świątecznie..
                  • markus_wak Re:odpowiedź samemu sobie.. 27.12.08, 00:54
                    Warto walczyć, a może nawet nie tyle walczyć o nie co o pozostanie w ich
                    zasięgu. U mnie to trzecia wigilia. Pierwsza na nowych i gorszych zasadach.
                    Poprzednio dzieci miały jeden wigilijny stół u mamy, a ja wpadałem z moją matką,
                    później rodzice Ex. W tym roku najpierw były ze mną u mojej rodziny, a później
                    zawiozłem dzieciaki do teściów. Przekonałem się, ze dla dzieci takie roszady to
                    duży stres niestety. Złożyliśmy sobie życzenia z teściami i zmyłem się zanim
                    przyszła ex, bo nie życzyła sobie mnie widzieć. Powoli w reakcjach dzieci widać,
                    że chyba sama sobie szkodzi bardziej niż sądziłem, że może.
                    Niezmiennie uważam, że dzieci zwłaszcza te mniejsze nie powinny ponosić takich
                    konsekwencji rozstania rodziców, i należy im się zawieszenie broni i wspólna
                    wigilia. W końcu to święta. Wolne nakrycie dla nieznajomego ... , a matki/ojca
                    własnego dziecka nie można przyjąć?
                  • julka1800 Re: dlaczego samemu sobie? 29.12.08, 09:18
                    Uwierzymysmile

                    Ja bylam przekonana ze bedzie supersmile))


                    PS
                    I mam nadzieje, ze inni tatusiowie, byc moze do tej pory tylko z
                    nazwy, weźmie sobie Twoje slowa go głowy.
    • mona.blue Re: Dzieci a Święta.. 19.12.08, 15:06
      Wiilia: najpierw dzieci z exem (była teściowa robi wczesną, od
      17.00 Wigilię), potem od ok.19.00-19.30 ze mną (mamy szczęście, że
      nasi rodzice mieszkają 10 min drogi od siebie, a dziewczyny są juz
      duże).
      Pierwszy dzień Świąt ze mną i moją rodziną, drugi z exem.
      • grzegorczykp Re: Dzieci a Święta.. 21.12.08, 13:14
        Wigila ze mna i moja rodzina, 1 dzien swiat u tesciowej z tata. Dziadek pewnie
        przyjdzie do nas.
    • dzindzer9 Re: Dzieci a Święta.. 21.12.08, 08:42
      Masz jeszcze pytanie odnośnie świąt właśnie. Ponieważ mąż stwierdził, że nie
      chce spędzać ze mną świąt nie ma zamiaru pojawić pojawić się u mojej rodziny a
      ja mam zakaz pojawienia się u jego. Wymyślił sobie, że zabierze dziecko na kilka
      godzin do swoich. Nie mam zamiaru się na to zgodzić. Raz że dziecko nie ma nawet
      całego roku i najlepiej czuje się ze mną, dwa dlaczego ja mam płacić rozłąką z
      najważniejszą dla mnie osobą tylko dlatego, że komuś odbiło. Z pierwszą byłą
      żoną jeździł do swojej rodziny dopóki dziecko nie skończyło pięciu lat i nawet
      przez myśl mu wtedy nie przeszło rozdzielać dziecko od matki w takie dni. Widać
      z wiekiem niektórym się pogarsza... Oczywiście nie chcę utrudniać ani jemu ani
      jego rodzinie kontaktu z naszym dzieckiem i zapraszam w odwiedziny do mojej
      rodziny. Jak to może być ocenione przez sąd w świetle Waszych doświadczeń?
      • maza15 Re: Dzieci a Święta.. 21.12.08, 10:19
        dzindzer9 napisała:
        > t
        Oczywiście nie chcę utrudniać ani jemu ani
        > jego rodzinie kontaktu z naszym dzieckiem i zapraszam w odwiedziny
        do mojej
        > rodziny. Jak to może być ocenione przez sąd w świetle Waszych
        doświadczeń?


        Nie chcesz utrudniać? - a utrudniasz.Z góry wiesz,że dziecku
        najlepiej z tobą.Co się stanie jeśli kilka świątecznych godzin
        spędzi z ojcem? Ubędzie ci czegoś?Przemyśl co robisz.
      • zalamana29 Re: Dzieci a Święta.. 21.12.08, 10:39
        dzindzer9 napisała:

        Oczywiście nie chcę utrudniać ani jemu ani
        > jego rodzinie kontaktu z naszym dzieckiem i zapraszam w odwiedziny
        do mojej
        > rodziny. Jak to może być ocenione przez sąd w świetle Waszych
        doświadczeń?

        Mam podobny problem. Ale ja odrzuciłam waśnie i spory z moim mężem,
        by nie kłócić się w święta. To jego dziecko, ma też prawo zabrać je
        do swojej rodziny, mimo że tak naprawdę nie zasługuje na to. Ktoś
        jednak musi być mądrzejszy. Ja rozumiem że to boli , bo chciałabyś
        mieć to maleństwo ze sobą, ale jak dasz ojcu je na 8 godzin to nic
        się mu nie stanie. A i potem napewno w sądzie Ci to wytknie!
        A patrząc na to z innej strony, to będziesz miala troche czasu dla
        siebie, wiem że to nie przemawia , ale ...... czasami tak trzeba ,
        to ojciec dziecka (nic nie poradzisz ze taki drań) i ktoś bardzo
        ważny w jego życiu.
        Pozdrawiam
      • chalsia Re: Dzieci a Święta.. 21.12.08, 12:06
        > Wymyślił sobie, że zabierze
        > dziecko na kilka godzin do swoich.

        rozumiem, że na spacer bys go z dzieckiem tez nie puściła?
        • dzindzer9 Re: Dzieci a Święta.. 21.12.08, 12:35
          po pierwsze mąż jest zbyt delikatny by zimą wychodzić na dwór z dzieckiem, to
          obowiązek matki, babci, innych
          po drugie w wigilie to może sobie sam iść gdzie mu się podoba
          pozbawił już drugie dziecko rodziny a kobiety mają tylko przyklaskiwać jego
          widzimisię
          wasze komentarze tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że z dzieckiem w święta a
          i owszem ale u mnie
          i nie zakładam, że dziecku ze mną jest najlepiej, jego rodzina mnie do siebie
          razem z maluchem zaprasza; to on robi problem więc niech poniesie konsekwencje
          • zalamana29 Re: Dzieci a Święta.. 21.12.08, 12:58
            No to tylko mogę Ci życzyć Wesołych Świąt.
            Mogę Ci też pozazdrościć, że masz męża niefuriata , bo mój to by się
            na mnie wygrażał, dzwonił co chwila ( więc po świetach), nie
            zdziwiłabym się gdyby policja też wpadła w wigilię. Dlatego JA
            dla "spokoju" daję mu mój skarb. Zresztą co mnie nie zabije to mnie
            wzmocni.
            Tyle razy dostałam "w twarz" i zawsze się podnosiłam. Owszem są
            skutki chodzę do psychologa, nie potrafię sobie jeszcze poradzić z
            wieloma rzeczami np. ciągle obarczanie mnie winą do tego stopnia że
            ja w to wierzę, wierzyłam, ale liczę na to że karta się odwróci. A
            jak się nie odwróci , to sumienie go zniszczy!
          • maza15 Re: Dzieci a Święta.. 21.12.08, 12:59
            dzindzer9 napisała:


            > razem z maluchem zaprasza; to on robi problem więc niech poniesie
            konsekwencje

            chcesz ukarać męża - karzesz jednocześnie swoje dziecko
            pozbawiasz je bliskości dziadków i ojca
            kiedyś pewnie to zrozumiesz
            • dzindzer9 Re: Dzieci a Święta.. 21.12.08, 13:07
              mylisz się - nie pozbawiam - jeśli zależy im na spotkaniu się z dzieckiem, to
              miejsce przy stole dla nich jest
              • zalamana29 Re: Dzieci a Święta.. 21.12.08, 13:12
                "chcesz ukarać męża - karzesz jednocześnie swoje dziecko
                pozbawiasz je bliskości dziadków i ojca
                kiedyś pewnie to zrozumiesz "


                Zgadzam się z Tobą Maza


                dzindzer9 napisała:

                > mylisz się - nie pozbawiam - jeśli zależy im na spotkaniu się z
                dzieckiem, to
                > miejsce przy stole dla nich jest

                Tylko pomyśl o tym , że ojciec też chciałby mieć dziecko "tylko" dla
                siebie w domu swoich rodziców. Tak naprawdę zgadzam się z Mazą.
                • dzindzer9 Re: Dzieci a Święta.. 21.12.08, 13:30
                  Wiesz, ja tak naprawdę nie chcę myśleć w czasie tych świąt co chce mąż.
                  I nawet nie chodzi tylko o mnie, bardziej o moich załamanych rodziców, dla
                  których maluch jest całym światem i nie mam zamiaru pozwolić by przez część
                  świąt siedzieli i nie wiedzieli co ze sobą zrobić, tylko dlatego, że mąż ich
                  córki doszedł do wniosku, że już mu się nie podoba.
                  Jak w czasie rozwodu sąd ustali jak mają wyglądać kolejne święta, proszę bardzo.
                  I wiesz, szkoda że mąż nie miał takich potrzeb by mieć dziecko "dla siebie" gdy
                  ono się budzi w nocy, itd. itp.
                  Nie widzę potrzeby by ktoś miał tylko spijać śmietankę.

      • amona13 Re: Dzieci a Święta.. 21.12.08, 14:15
        a nie widziały gały co brały , pewnie myślałaś ze pierwsza zona była zła to jej
        sie należało a z tobą to on inaczej będzie postępował
        • dzindzer9 Re: Dzieci a Święta.. 21.12.08, 14:20
          Gdyby tak myśleć, to wszyscy rozwodnicy powinni do końca życia zostać sami.
          Zdaję się, że tak nie myślę smile
          • tropfe36 Re: Dzieci a Święta.. 22.12.08, 16:02
            Hmmmm u mnie to jest dopiero dziwnie. Najczęściej na miesiąc wcześniej Ex
            proponuje, abyśmy zrobili wspólną wigilię ( On, ja i dziecko). Syn się cieszy,że
            jest z nami. Potem Ex wraca do swojej drugiej rodziny a my idziemy na piękną
            harcerską pasterkę. W kolejne dni wyjeżdżamy w rodzinne strony i tam ( o ile Ex
            też wyjeżdża dzielimy się Młodym , w jeden dzień u jednych dziadków z mamą w
            drugi u drugich z tatą ). Nigdy
            nie ograniczałam kontaktów taty z synem , bo i po co. Trzeba żyć i
            zapomnieć...zapomnieć.
            • newlife75 Re: Dzieci a Święta.. 23.12.08, 14:10
              u mnie pierwsze swieta po rozwodzie.
              Dogadalam sie z eksem ze Wigilie spedzi syn u niego.
              Ale przywieze go do 19stej wiec u mojej rodziny tez bedzie na
              kolacji.
              Zapowiedzial sie na drugi dzien swiat. ok.

              Ostatnio syn bardzo czesto chodzi smutny i mowi ze teskni za tata.
              Tata odwiedza go raz, dwa razy w tygodniu. czasem pomaga telefon.
              Pozwalam mojemu przedszkolakowi samemu wybrac nr do taty i czesto
              krotka rozmowa "Tata tesknie za Toba" - wystarczy...juz nie tlumacze
              sie za Tate jak robilam to kiedys...
              • andreas077 Re: Dzieci a ... 24.12.08, 23:29
                To teraz pochwalmy się co te nasze nieszczęśliwe dzieci pod choinkę dostały?
    • rene15 Re: Dzieci a Święta.. 25.12.08, 10:32
      A ja mam odwrotny problem. Jest mi cholernie przykro, bo ex nie
      spotkał się ze swoimi synami w te Święta. Miał przyjechać po nich
      dzisiaj 9:00 i zabrać ich na cały dzień. Spędziliśmi sami Wigilię.
      Nie mam rodziny w Warszawie, wszyscy wyjechali. Ja nie wyjechałam
      tylko dlatego, żeby dzieci spędzili część Świąt ze swoim Ojcem. I
      co?.
      • dsz27 Re: Dzieci a Święta.. 25.12.08, 11:21
        To bardzo przykre i szczerze mówiąc mi osobiście otwiera się nóż w kieszeni jak
        coś takiego słyszę. Może z czasem uda mi się nabrać do tego dystansu ale na to
        chyba potrzeba jeszcze trochę ...czasu.
        Ojciec moich dzieci spędził z nimi w wigilię 1,5 godziny (to przecież tylko
        wigilia), dodam, że nie ma do nas daleko i nie zamykałam mu drzwi przed nosem.
        • blenkitny Christmas Domini 2008 26.12.08, 11:09
          będzie tylko i jedynie, a nie nasze polskie Boże Narodzenie-
          tak sobie pomyślałem czytając wigilijne posty

          Wiesz Domi, jeszcze nie ochłonąłem po Twojej opowieści wigilijnej,
          wyjaśnieniu wszystkich brakujących motywów.

          Jeszcze te wpisy w wątku Monisiowym o krwawiącej ranie,
          o braku miłości-zupełnie jakbyśmy mazurek wielkanocny
          przygotowywali,
          a nie wigilijny stół dopieszczali.

          Ale powoli jest lepiejsmile) Wczoraj dużo optymizmusmile)
          Ucieszony radością obdarowanych córek ojciec smile)
          Paru Ojców złąpało gumę i tak zapamiatale zmieniają koło,
          że zapomnieli, że byli umówieni na dziewiątą...
          Ale może dzisiaj się poprawią smile)

          A dzisiaj nawet co niektórzy wybiegają dalej smile),
          na "po świętach" i już szukają kancelarii...
          o Grześku mówięsmile)

          ciepło pozdrawiam
          • dsz27 Re: Christmas Domini 2008 26.12.08, 12:28
            Poprosiłam Tri i Mazura o usunięcie postu, w którym opowiedziałam Wam o
            prawdziwych powodach odejścia byłego męża. Kto z nas miał przeczytać moje
            wypociny już je przeczytał, ale uświadomiłam sobie, ze pod tym nickiem jestem
            znana na kilku regionalnych forach i chyba rozumiecie, chciałabym uniknąć
            skojarzenia pewnych faktów.
            Mam nadzieje, że nie zamieszałam za nad to, nie było to na pewno moim celem.
            Dziekuję
            • danagr domi 26.12.08, 19:56
              wstydzisz sie za swojego meza? tak to mozna odebrac.
              • dsz27 Re: domi 26.12.08, 20:16
                odbierz to jak chcesz.
                • dsz27 Re: domi 26.12.08, 20:50
                  ale dodam, że uczucie wstydu za niego nie jest mi obce. Byłam z tym człowiekiem
                  w końcu osiem lat i się nie zorientowałam... Ale bardziej chodzi mi o dzieci,
                  nie chciałabym sytuacji kiedy ktoś wykrzyczy mojemu synowi, że jego ojciec jest
                  tym czym jest obecnie.
                  mam jeszcze troszkę czasu na taką rozmowę z Kubą, bo wiem, że ona jest
                  nieunikniona, ale syn ma jeszcze na nią czas, ja również.
      • sauber1 Re: Dzieci a Święta.. 25.12.08, 12:42
        rene15 napisała:

        > ... I co?.

        Być może nic w tym tygodniu nie trafił w lotto, ale jak to forum śledzi to zapewne coś też napisze i dowiemy się jaki to powód, zapewne nie on jeden tak zrobił?Wiem że to przykre najbardziej dla dziecisad
        • rene15 Re: Dzieci a Święta.. 25.12.08, 14:19
          Tak, dla moich dzieci to podwójnie przykre. Co roku wyjeżdżaliśmy do
          babci, dziadka. Generalnie spędzaliśmy Święta w bardzo dużym gronie.
          A w tym roku nie pojechalismy. Do ostatniej chwili zastanawiałam się
          co robić. Wybrałam opcję, aby dzieci spotkały się z Ojcem. A ten się
          wykpił, nawet nie zadzwonił, nawet nie złożył życzeń dzieciom. Nic,
          jakby ich nie było. Przecież to jego najbliższa rodzina. Ech, smutne
          te Święta.
          • chalsia Re: Dzieci a Święta.. 25.12.08, 22:54
            > nawet nie zadzwonił, nawet nie złożył życzeń dzieciom

            niestety - standard w bardzo wielu przypadkach. Mam jedynie
            nadzieję, że nie ze swojego ojca moje dziecko będzie brało przykład.
            • sauber1 Re: Dzieci a Święta.. 25.12.08, 23:19
              chalsia napisała:

              > Mam jedynie nadzieję, że nie ze swojego ojca moje dziecko będzie
              > brało przykład.

              A z czyjego? Czym skorupka za młodu ... wink
            • maza15 Re: Dzieci a Święta.. 25.12.08, 23:44
              chalsia napisała:

              > > nawet nie zadzwonił, nawet nie złożył życzeń dzieciom
              >
              > niestety - standard w bardzo wielu przypadkach. Mam jedynie
              > nadzieję, że nie ze swojego ojca moje dziecko będzie brało
              przykład.

              Czy jeśli dziecko jest wystarczająco duże - nie może zadzwonić i
              złożyć życzeń ojcu? Zawsze odwrotnie?
              • chalsia Re: Dzieci a Święta.. 25.12.08, 23:51
                > Czy jeśli dziecko jest wystarczająco duże - nie może zadzwonić i
                > złożyć życzeń ojcu? Zawsze odwrotnie?

                A co to znaczy - wystarczająco duże?
                Jak do tej pory, to jedyną osobą dzwoniącą było właśnie dziecko.

                I wiesz, trudno by dziecko w SWOJE imieniny, dzień dziecka czy
                urodziny dzwoniło do ojca po to, by ten złożył życzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka