Dodaj do ulubionych

pierwsza wizyta u prawnika i załamka

13.01.09, 23:39
Witam cieplutko. Od jakiegoś czasu podczytuję, teraz postanowiłam
napisać. Decyzję o rozwodzie podjełam dawno temu, ale dla dobra
dziecka;]postanowiłam zacisnąć zęby i dalej udawać szczęśliwą
rodzinę. Niedawno powiedziałam męzowi, że chcę odejść. I tutaj
sprawa wygląda tak, przez kilka dni było proszenie i płacz (na który
nie dam się nabrać, już kiedyś- 4 lata temu mieszkałam 7 m-cy z
dzieckiem sama, potem wróciłam do niego), teraz wygląda na to, że
się przyzwyczaił i mówi, że chce to jak najszybciej skończyć. Ja mu
nie wierzę, nigdy nie wiadomo, co wymyśli. Byłam dzisiaj u prawnika,
no i się podłamałam. W zasadzie nie wiem czego oczekiwałam, że
będzie łatwo? Cały czas mieszkam jeszcze z nim, ale w tym tygodniu
się wyprowadzam, bo mieszkanie jest JEGO( co podkreślał przez całe
małżeństwo). Mamy prawie 8 -letnie dziecko.Mąż to aktor. Wspaniały
mąż na zewnątrz, w domu pokazuje prawdziwe oblicze. Chciałam rozwodu
bez orzekania o winie i dowiedziałam się, że mineło za mało czasu od
rozkładu pożycia. Problemem jest wspólne mieszkanie, jedna lodówka,
że sąd zapyta dziecka, czy tata jadł to, co mam ugotowała???? Cztery
miesiące to za mało. Podłamałam się. Chciałam zrobić jakiś krok, a
teraz nie wiem, mam czekać jeszcze kolejne 4?(8 m-cy wg prawnika
jest ok plus 2, 3 sprawa poczeka- tu uśmiech- to juz mamy rok) tak
poradził.Pomóżcie. Potrzebuję wsparcia.
Obserwuj wątek
    • plujeczka Re: pierwsza wizyta u prawnika i załamka 14.01.09, 07:42
      Witaj! nie załamuj się niestety prawnik ma rację szkoda byłoby
      gdybyscie po tak krótkim czasie poszli do sadu a sąd odmówił
      udzielenie rozwodu, emocje są ogromne , stres nie do popisania a
      tak..masz cazs na to aby sie do tego rozwodu przygotować.Jesli masz
      mozliwość odrebnego zamieszkania wraz z dzieckiem to musisz to
      zrobić zresztą mieszkanie jak sama piszesz jest jego zatem i tak
      masz nikłe sznsę aby w nim zamieszkiwać. Czasami trzeba coś stracić
      aby zarazem coś zyskać.Głowa do góry nikomu z nas nie było łatwo a
      co do gry aktorskiej twojego męża ..coz nie pierwszy i nie ostatni
      aktor domowy wiele z nas tak naprawdę ukrywało " prawdziwe oblicze"
      męża przed światem i znajomymi i to z róznych powodów .Czasami był
      to strach, wstyd , obawa przed nie zrozumieniem otoczenia .Teraz
      byłaś u adwokata, wiesz co Cie czeka i jakie są sadowe procedury,
      jestę madrzejsza o ta własnie wiedzę zatem zacznij z niej korzystać
      i...głowa do góry, nikt nie obiecywał , ze bedzie łatwo alt to nie
      znaczy ,ze ta sprawa sie nie zakończy.
      • zo_e Re: pierwsza wizyta u prawnika i załamka 14.01.09, 10:07
        wg aktualnego orzecznictwa wydaje mi się, iż 4 miesiące w zupełności wystarczy.
        To dobry prawnik? może ma doświadczenia sprzed lat, bo kiedyś orzecznictwo było
        bardziej restrykcyjne odnośnie okresu rozkładu pożycia. Jeżeli oboje jesteście
        zgodni co do rozwodu to prawie nie ma szans abyście go nie uzyskali i Sąd z
        pewnością nie będzie przesłuchiwał w tej sprawie małoletniego dziecka. Radzę
        zasięgnąć języka i poszukać sensowniejszej porady prawnej.
    • ask77 Re: pierwsza wizyta u prawnika i załamka 14.01.09, 12:30
      pilarka33 napisała:

      > że sąd zapyta dziecka, czy tata jadł to, co mam ugotowała????

      Sąd o nic nie będzie pytał 8 letniego dziecka.
      Spokojnie.Jeśli już podjęłaś decyzję, wyprowadź się, zorganizuj
      swoje i dziecka życie od początku.
      Powoli i do przodu.
    • maza15 Re: pierwsza wizyta u prawnika i załamka 14.01.09, 22:18
      Zmień prawnika - ten chyba nie jest wart Twoich pieniędzy.
      Dlaczego sąd miałby przesłuchiwać dziecko?
      Z jedną lodowką też nie widzę problemu...przecież każde z was może
      mieć w niej osobną półkę.
    • aleksa38 Re: pierwsza wizyta u prawnika i załamka 15.01.09, 12:02
      Witaj. Każdy rozwód to stres, a wizyta w sądzie to stres podwójny. Nie
      słuchaj do końca prawnika. Sąd nie taki straszny. Jeżeli chcesz rozwodu to
      po prostu złóż pozew. Zanim sąd wyznaczy termin rozprawy, upłynie czas
      potrzebny dla ustalenia, że nastąpił trwał i zupełny rozkład pożycia. Niczego
      nie ryzykujesz. Sąd nie dodali twojego pozwu tylko dlatego, że za krótko
      mieszkacie osobno, co najwyżej odroczy rozprawę. I zastanów się czy warto
      płacić prawnikowi skoro nie żądasz orzeczenia winy męża.
    • chalsia Re: pierwsza wizyta u prawnika i załamka 15.01.09, 18:49
      przede wszystkim - zmień prawnika.
      Bez ryzyka od razu możesz złożyć pozew o orzeczenie separacji. do
      którejnie musi być "trwałości" rozpadu związku (czyli odpowiednio
      dlugiego okresu).
      Separację dostaniesz. Daje to samo co rozwód za wyjątkiem
      możliwości ponownego zamążpójścia. Po kilku miesiącach uzyskania
      separacji sklładasz pozew o rozwód i wtedy go bez trudu dostaniesz.

      Albo w góle czekasz kilka miesięcy i od razu składasz o rozwód.

      Co zrobisz - zależy od tego co Tobie w danej Twojej sytuacji
      bardziej pasuje.
    • ktosiaktosia Re: pierwsza wizyta u prawnika i załamka 16.01.09, 14:51
      mam podobnie,chciałam złożyć pozew,poszłam do prawnika i nic...zawieszenie...
      mieszkamy razem,mąż nie zgadza się na rozwód i mamy małe dziecko i adwokat
      powiedział,że w takim przypadku na rozwód to mam właściwie nikłe szanse... ja
      już nie wytrzymuję,decyzję o rozwodzie podjęłam ponad rok temu,prosił,błagał i
      obiecywał poprawe,mówi,że mnie kocha a ja już nie wierze i nigdy nie uwierzę...
      nie rozumiem, ma jakąś na boku i żonę tylko na papierku,która chce się
      rozwieść,czemu się nie zgadza,z wygody? mam być jego własnością bo mamy dziecko?
      • scindapsus Re: pierwsza wizyta u prawnika i załamka 16.01.09, 15:19
        pan Cie zdradza a adwokat nie widzi podstaw do rozwodu?
        a co to -jeden adwokat w mieście czy jak?
        adwokat jest od tego aby doradzic w jaki sposob przez to przebrnac a
        nie decydowac za was ze nalezy poniechac wszelkich starań
        • ktosiaktosia Re: pierwsza wizyta u prawnika i załamka 16.01.09, 16:10
          Nie jestem w stanie udowodnić,ze się z kimś spotyka...wcześniej,jak byłam u
          prawnika nie byłam tego pewna,ostatnio znalazłam smsy od niej...ale co to da
          skoro tylko ja je widziałam,a on oczywiście zaprzecza. Ja chce rozwodu ,on nie.
          Wiem,ze nigdy sie nie dogadamy,oboje nie jesteśmy święci ale ja mam już
          dość-kłamstw z obu stron, wrzasków i traktowania mnie jak własność i
          służącą,płaczu dziecka,już nie wytrzymuję,a jemu to nie przeszkadza... chce żeby
          się wyprowadził,ale on nie widzi sensu,bo po co?jemu jest dobrze i nadal kłamie
          prosto w oczy,że kocha i tylko ja psychiczna jestem i wymyślam, nie wiem co
          zrobić,by zmusic go do wyprowadzki. Mieszkanie nie jest jego,ale jest tu
          zameldowany,wolałabym sie dogadac,ale z nim sie nie da... chyba tylko metoda
          faktów dokonanych może zadziałać,tylko jakoś ja tak nie potrafię...mam
          pytanie,czy gdybym wyprowadziła sie z dzieckiem to mogłoby to być źle
          postrzegane przez sąd później?
          • chalsia Re: pierwsza wizyta u prawnika i załamka 16.01.09, 22:48
            > pytanie,czy gdybym wyprowadziła sie z dzieckiem to mogłoby to być źle
            > postrzegane przez sąd później?

            nie. Nawet może ulatwić uzyskanie rozowdu bo łatwiej przekonać sąd, że nastąpił
            całkowity i trwały rozpad więzi - no bo przeciez już nie mieszkacie razem.
          • scindapsus Re: pierwsza wizyta u prawnika i załamka 17.01.09, 15:26
            w sumie jest to jakies rozwiązanie, tylko szkoda sie wyprowadzac z
            własnego mieszkania i zostawiac panu to co nie nalezy do niego.
      • ask77 Re: pierwsza wizyta u prawnika i załamka 17.01.09, 13:20
        o boszsz nie rozumiem tej wiary w słowa adwokata.Weź poczytaj krio kpc i składaj
        pozew.Nikt nie będzie ci kazał na siłę by żoną jeśli tego nie chcesz.
        nie mogę poprostu jak czytam prawnik powiedział
        ale ja mam dziś zły dzień.
        • pilarka33 wyprowadziłam się 17.01.09, 17:10
          i już jest lepiej
          • ktosiaktosia Re: wyprowadziłam się 18.01.09, 11:13
            Trzymam za Ciebie bardzo mocno kciuki... nie poddawaj się.
    • asiab_2004 Re: pierwsza wizyta u prawnika i załamka 20.01.09, 10:32
      Hej
      to prawda co piszą dziewczyny - musisz zmienić prawnika. Jestem po
      złożeniu pozwu. Od 6 lat utrzymywałam małżeństwo dla dobra dziecka.
      Otworzyłam oczy na przełomie września i października 2008 r. Od
      tamtej pory brak więzi fizycznej. Adwokat powiedział, że to jest
      jedyne ale nie zbyt duże niebezpieczeństwo. Do rozprawy jeszcze
      chwilka więc powinno być ok.
      Lodówkę mam wspólną, mieszkanie tez wspólne. Adwokat pytał czy
      robimy wspólnie zakupy do domu. i czy rachunki płacimy na pół.
      i tyle ...
      • ktosiaktosia do asiab_2004 22.01.09, 18:42
        Czy Twój mąż zgadza się na rozwód? ja naiwnie myślę,że jak już złoże pozew to zmieni zdanie,ale pewnie naiwna jestem...
    • malgorzata21208 Re: pierwsza wizyta u prawnika i załamka 22.01.09, 20:41
      Witaj, proponuję Ci zmień prawnika, u mnie rozpad pożycia trwał 4
      miesiące.Sprawa jest już w Sądzie od 2 miesięcy - jeszcze nie mam terminu, ale z
      prawnika jestem bardzo zadowolona. Jeśli chcesz to z czystym sumieniem polecam
      Andrzej Rogoyski, www.rogoyski.com.pl, w Polityce grudniowej był artykuł między
      innymi o nim (można zobaczyć w necie w archiwum) - jako o jednym z lepszych
      obrońców kobietsmile
      • krokusynarcyze Re: pierwsza wizyta u prawnika i załamka 30.01.09, 14:55
        nie dziwię się, że się załamałaś, prawnik beznadziejny sad
        jakbyś miała pytania, to chętnie odpowiem na każde ( a przynajmniej
        większość) na priva smile
        • oliovka192 Re: pierwsza wizyta u prawnika i załamka 30.01.09, 20:10
          poprosze tego priva bo wlasnie mam te sama sytuację..sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka