Dodaj do ulubionych

Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ?

01.06.09, 20:15
W wieku 51 lat postanowilem sie w koncu ozenic ( wczesniej odkladalem na zasadzie ... moze na drugi rok ) , przeszukalem kilka portali randkowych w ktorych wybralem trzy interesujace mnie panie ( wszystkie to rozwodki z dziecmi w przedziale wiekowym 37-39 lat ), na ich anonse odpowiedzialem zamieszczajac moja krotka charakterystyke ( kawaler , 51 lat , wlasne mieszkanie , pracujacy , niepale , nie pije ) z zaznaczeniem ze wiecej informacji o sobie podam po odpowiedzi ...czy jestes zainteresowana dalsza znajomoscia ? .
Owszem , zwrotne e-maile dostalem szybko , 2 odpowiedzialo ze nie sa zainteresowane starszymi panami , jedna ze opiekunki powinienem szukac na innym forum .
Naturalnie nie jestem zdegustowany takimi zakonczeniami nie zaczetych znajomosci , jestem zdziwiony , sadzilem ze kobieta po przejsciach bedzie szukac stabilizacji , zabezpieczenia przyszlosci dla siebie i dzieci , tymczasem po przeczytaniu kilku innych anonsow odnosze wrazenie ze rozwod nobilituje , podnosi wartosc i atrakcyjnosc kobiety.
Czy rzeczywiscie tak jest , czy kobiety z doswiadczeniem nieudanego zwiazku wymazujac go z pamieci chca na powrot przezyc powrot do przeszlosci , do pierwszych uniesien zakochania ktore wg. mnie cyklem natury/biologi sa przynalezne wiekowi mlodosci .
Obserwuj wątek
    • mola1971 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 01.06.09, 20:46
      Odpowiem Ci bardzo krótko i tylko za siebie bo nie można wszystkich kobiet
      rozwiedzionych wrzucać do jednego worka z napisem 'rozwódka' smile bo jesteśmy
      baaardzo różne tak jak po prostu kobiety. A ja NIKOGO nie szukam i NICZEGO nie
      oczekuję. Po prostu żyję i doceniam uroki singlowskiego życia. I to mężczyzna ma
      mnie przekonać, że go potrzebuję a nie ja jego. Mężczyzna ma być w moim życiu
      wartością dodaną a nie kolejnym wrzodem na d... Wiem, że to dosadnie
      powiedziane, ale tak uważam na dzień dzisiejszy smile
    • ravny Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 01.06.09, 20:47
      >sadzilem ze kobieta po przejsciach bedzie szukac stabili
      > zacji , zabezpieczenia przyszlosci dla siebie i dzieci ,


      a to 50cio letnie kobiety nie potrzebują tego? sprawdź w swoim przedziale
      wiekowym.
    • joanna.jj Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 01.06.09, 20:50
      Różnica wieku nie jest zbyt duża i myślę, że rozwódki szukają stabilizacji, ale
      nie da chyba tak bez uczuć. wcale nie jest tak, że uniesienia przypisane są
      tylko młodym! Myślę, że zadają sobie pytanie czy taki zagorzały kawaler jest
      zdolny do życia w stadzie. Nawet ludzie w związkach mają swoje
      przyzwyczajenia.ciężko jest je zmienić, ale to jest oczywiście moje zdanie.
      życzę powodzenia w poszukiwaniach
    • crazyrabbit Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 01.06.09, 20:58
      Po pierwsze - kawaler, który daaaawno skończył 30 lat, odpada w
      przedbiegach.
      Po drugie - mam 37 lat, dla mnie optymalna różnica wieku to około 6
      lat. Czuję się zbyt młodo, mam za dużo szalonych pomysłów i starszy
      partner po prostu by nie nadążył.
      Po trzecie - nie pomyślałeś, że kobiety po rozwodach, po nieudanych
      związkach, mogą chcieć mieć więcej luzu, którego nie miały w
      małżeństwie?

      Rozwód podniósł moją samoocenę, czuję się bardziej atrakcyjna,
      seksowna, mogę robić to, na co mam ochotę. Jest w moim życiu i
      miejsce na mężczyznę, i nawet mam kogoś, kto także umie czerpać z
      życia całymi garściami, jak ja smile))
      • kasper254 crazy 01.06.09, 21:55
        1. co ma wiek do nadążania? Nie znasz młodych starców i starych
        młodych?
        2. autor wątku pomyslał, ale wcale nie musi mysleć, jak Ty.
        3. już widzę, jaką będziesz sex-bombą po trzecim, a już nie daj boże
        po czwartym rozwodzie. Wojewódzki i Cejrowski niech się chowają.
        4. napisz chociaż jedną sekwencją, jak się życie bierze pełnymi
        garściami? Radbym nawet znać wrażenia dubeltowo - to pewnie bardziej
        pociągające.
        5. nie gniewaj się - nie zamierzam być uszczypliwy; wkurzyłem się
        trochę tym powitaniem faceta na forum ciekawym przecież tematem.
        • adaria38 Re: crazy 01.06.09, 23:13
          Kacper jesteś oderwany od rzeczywistości.
          to, że chcesz w cos wierzyć nie znaczy , że tak jest.
          Masz jedyną okazje poczytać tu co kobiety naprawdę myślą o przedstawionej
          sytuacji więc z tego korzystaj i sie ucz, a nie atakuj kogoś, że ci twój idealny
          obrazek związku starszego pana opiekuna z jeszcze młodą koniecznie spolegliwą
          kobietą psuje.

          Byłam z kims naście lat starszym. I doskonale wiem, że wiek ma dużo do tego, że
          ktoś nie nadąża i czego oczekuje.
          A facet który po przekroczeniu 50tki sobie przypomniał, że pora sobie zafundować
          formalną kobietę na stałe bo starość sie zbliża i trzeba kogoś kto "do końca
          życia" go teraz nie opuści więc szuka kilkanaście lat młodszej kobiety, a na
          równolatki nawet nie spojrzy - jest ... niesmaczny.
        • crazyrabbit Kasper 02.06.09, 07:52
          Obawiam się, że ponadpięćdziesięcioletni mężczyzna nie pojedzie ze
          mną jednak na koncert Rammstein, daleki będzie od spontanicznego
          organizowania wyjazdów, nie zrozumie dlaczego ja i moja córka
          śpiewamy sobie w samochodzie...

          Autor wątku pytał, a ja mu odpowiedziałam.

          Jak już nieraz pisałam, mam uraz do papierków i jest raczej
          niemożliwe, żebym się zdecydowała na następny ślub. Więc i
          następnych rozwodów nie będzie smile))

          Nie gniewam się na Ciebie, śmieszy mnie, jak alergicznie reagujesz
          na moje posty i jak drażni Cię moje podejście do życia.
          Takie kobiety jak ja, niestety też łażą po tym łez padole i musisz
          przejść nad tym do porządku dziennego.

          A teraz idę do pracy smile)
          • kasper254 Re: Kasper 02.06.09, 09:40
            1. W ogóle alergicznie nie reaguję. Raczej lubię ludzi niż nie-, a
            Ciebie lubię. Po tym, co i jak piszesz, domniemywam, że jesteś
            ciepłym, serdecznym, mądrym człowiekiem. Na moje ostre widzenie
            świata i ludzi wpływ miało moje doświadczenie. Wydostałem się ze
            slamsów i otarłem o ludzi z salonów; otrzymałem okropne razy od
            bliskich i to chyba najbardziej mnie zaznaczyło. Tym bardziej widzę
            więc - a i wiek ma na tutaj znaczenie - że z szarości, jak diament,
            trzeba wydobyć biel i czerń, dobro i zło. Dlatego np. rozwód, jak
            krzywdzący także dzieci, widzę jako zło, jako patologię (tak zresztą
            widzi tą instytucję nauka).
            2. I dlatego facet, który chce się ożenić, ma prawo to zrobić. Ma
            prawo uciec od samotności. Mam znajomego, także w Kanadzie, który
            ożenił się w wieku 53 lat. To już nie ten sam człowiek, co kiedyś.
            Ja sam stawałem przed podobnym dylematem trzy lata wstecz. Moja była
            żona wręcz zachwalała moją decyzję, abym nie był sam. Gdy jednak
            ożeniłem się z dziewczyną na tyle młodą, że miała prawa mieć dzieci,
            robiła okropne rzeczy, zaczęła mnie nienawidzić itd. I ten seans
            jest tym bardziej dynamiczny, im ja żyję lepiej z moją młodą
            partnerką.
            3. I znów wracam bezpośrednio do Twojego wywodu, crazy. Ja mam sporo
            ponad 50 lat. W jednym roku potrafię jeżdżić kilka razy za granicę
            (samolotem, samochodem) i nie sprawia mi to wielkiego problemu.
            Biegam np. 20 km i nie odczuwam istotnego zmęczenia. Czytam
            łapczywie - pozycje naukowe i beletrystykę, jestem chłonny nowych
            rzeczy, lubię chodzić do filharmonii itd. Dlaczego nie miałbym
            rozumieć - ja czy ktoś podobny - że śpiewasz w samochodzie.Wiesz,
            jestem z profesorami, w okolicach 70-ki. Jacy oni są młodzi. Co to
            dla nich byłby ten mały koncert! Patrzysz na świat tylko przez
            pryzmat swoich pięknych młodych lat. To ogranicza.
            • mama-ewka i z czego się cieszysz 02.06.09, 15:10
              Ta twoja nowa to kolejna babka która poleciała na kasę , pewnie kierowała się też mottem życiowym " nie ważne ile lat ma facet, czy jest łysy stary gruby bez zębów, żonaty , dzieciaty - byle by kasę miał. a czym starszy tym lepiej krócej pożyje.
              • jarkoni Re: i z czego się cieszysz 03.06.09, 18:05
                mama-ewka napisała:

                > Ta twoja nowa to kolejna babka która poleciała na kasę , pewnie kierowała się t
                > eż mottem życiowym " nie ważne ile lat ma facet, czy jest łysy stary gruby bez
                > zębów, żonaty , dzieciaty - byle by kasę miał. a czym starszy tym lepiej krócej
                > pożyje.

                Wiesz co? Nie chce mi się komentować i argumentować, ale to co napisałaś do
                Kaspera - to po prostu niesmaczne było i tyle..
                PS. Pochodzisz z małego miasteczka? Masz kompleksy? Nie udało Ci się poznać
                warościowych ludzi po 50-60 tce, którzy biją na głowę i energią i fascynacjami
                czasem tępawych 30-latków? Musisz trafić do odpowiedniego grona ludzi, na
                odpowiednim poziomie. Żałuj..
                PS2. Po polskiemu pisze się "nieważne" troszkę inaczej (w tym zdaniu). "Byleby"
                też razem. Już o znakach interpunkcyjnych i rozpoczynaniu zdania z małej litery
                nie wspomnę.
                Ale polska języka być trudna języka, cóż...
                Musisz sobie znaleźć może młodego Araba, "nie ważne" kto to, "byle by" był
                młody. A i do Twojej polszczyzny szybciej przywyknie..
            • triss_merigold6 Re: Kasper 02.06.09, 15:21
              A ja powiem dosadnie - 50-latek nie jest dla mnie interesujący
              erotycznie. Być może będzie gdy sama osiągnę ten wiek. Teraz mam lat
              35 i jestem na tyle atrakcyjną kobietą, żeby mieć atrakcyjnego
              mężczyznę rówieśnika. Poza tym zamierzam mieć jeszcze dzieci i 30+
              latek nadaje się do tego o wiele lepiej niż pan 50 +.
            • crazyrabbit Re: Kasper 02.06.09, 19:14
              No tak, zapomniałam, że Ty patrzysz na tą konkretną sytuację przez
              pryzmat swoich osobistych doświadczeń smile

              Nie patrzę na świat z pozycji młódki - wberw pozorom doskonale zdaję
              sobie sprawę, ile mam lat.
              Widzisz, ja pracuję jak to się mówi "z ludźmi". jest wśród nich
              wielu 50-latków i nieco starszych, niektórzy jeszcze całkiem
              całkiem... kilku mocno smakowitych... ale to nie ta bajka.
              Niby świetnie się dogadujemy, czasem podobne zainteresowania... ale
              po pewnym czasie coś się rozmywa. Mentalnie mam bliżej do 30-stki,
              ci co mnie znają, wiedzą smile))
              Ja po prostu wiem, że tak duża różnica wieku jest nie dla mnie i
              tyle.
              I wcale nie lecę na młodszych, tylko równolatkowie i 6-8 lat starsi.

              Zgadzam się, że autor wątku ma prawo się ożenić. Tylko źle szuka -
              myślę, że powinien skierować się w stronę bezdzietnych panien. One
              raczej wolą mężczyzn nieobciążonych przeszłośią i dziećmi. Więc
              target by był.

              I dziękuję Ci za to, co o mnie napisałeś. Bardzo miło mi się
              zrobiło smile))
              (Bo ja jestem jak ogr, co ma warstwy ha ha)
            • a.b1 Re: Kasper 03.06.09, 00:17
              Autor wyraźnie napisał, że jeszcze nie był żonaty i można się
              domyśleć, że nie był w poważnym związku.
              Przykro mi, ja nie zaryzykowałabym swojego życia z kims takim.
              Czemu? Myśle stereotypami, jeśli chodzi o komfort MOJEGO życia,
              zwyczajnie z tym człowiekiem musi byc cos nie tak jeśli przez pół
              wieku nie był w stanie stworzyć trwałej relacji z kobietą.
              Ty przymierzasz siebie do tego faceta, jednak jak dla mnie pomimo
              podobieństwa wiekowego jesteście zupełnie inni. Ty wiesz co znaczy
              żyć w związku, masz doświadczenie, ten człowiek nie. Ponadto jest
              juz w takim wieku, ze ma swoje starokawalerskie nawyki, które mogą
              nie pomagać związkowi.
              To z grubsza. Pozatym po rozwodzie nie uważam, ze szczęściem dla
              mnie jest małżeństwo i nie związała bym się z kimś, kto parł by do
              legalizacji (koszmarne słowo)
    • plujeczka Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 01.06.09, 21:14
      czego oczekuje rozwódka?..opodowiem Ci świętego spokoju a Ty zdaje
      sie ,że na tych portalch randkowych szukasz w nieodpowiedniej grupie
      wiekowej.
    • kami_hope Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 01.06.09, 21:27
      Interesujący temat podałeś. Uśmiechnęłam się do tego sposobu
      myślenia, nieco naiwnego przyznam.
      Otóż myślę, iż nielada porażką byłoby dla rozwiedzionej kobiety
      oddać się pod opiekę (notabene starszemu) mężczyźnie. Świadczyłoby o
      tym, że nie poczyniła progresu w swoim życiu, nie dojrzała.
      Znam pewnego mężczyznę, który wiąże się z dużo młodszymi kobietami.
      A że autentycznie zdążyłam go poznać, wiem, iż sam jest niedojrzały
      (mimo 50-paru lat), to też w związku z 30-, nie zauważa się
      kontrastu (poza wizualnym rzecz jasna). Takiejże dziewczynie ma
      szansę zaimponować. U kobiety (dojrzałej – w sensie nie tyle
      metrykalnym, co mentalnym) nie ma szans.
      A czy rozwód nobilituje? Haha… Nie, nie nobilituje. Jednak w
      pośredni sposób wskazuje na doświadczenie. Zaś doświadczenie – jakie
      by nie było – jest wartością.

      Widzisz, (np.) mną nie trzeba się opiekować. Wybieram mężczyzn,
      którzy są partnerami (w szerokim rozumieniu tego słowa), a tu
      niekoniecznie biorę pod uwagę metrykę.

    • kicia031 a to wtopa 01.06.09, 21:32
      sadziles, ze rozwodki plackiem padna przez toba, bo nie palisz, nie pijesz i
      masz mieszkanie? czlowieku, zlituj sie.
      • adaria38 Re: a to wtopa 01.06.09, 23:17
        i jeszcze żenić się chcesmilesmile to argument. szczególnie dla rozwódek smilesmilesmile
    • nangaparbat3 a ja Cie rozumiem 01.06.09, 21:35
      Też wolę młodszych wink
      • nangaparbat3 ps 01.06.09, 21:36
        nawet rozwod mnie z tego nie wyleczyl.
      • adaria38 Re: a ja Cie rozumiem 01.06.09, 23:16
        im jestem starsza tym też coraz częściej patrzę na młodszych smilesmilesmile Gdy będę
        miała ponad 50 lat to będę wyrywać 30latków - wszak i tak nie będę miała
        wyjścia, bo równolatkowie (np z tego wątku) na takie stare baby po 50tce nie
        zwracają uwagi wink
        • can.on1 Puma 02.06.09, 05:52
          > im jestem starsza tym też coraz częściej patrzę na młodszych smilesmilesmile
          > Gdy będę miała ponad 50 lat to będę wyrywać 30latków


          Na kontynencie Polnocno-amerykanskim puma to cougar , cougar to potoczne okreslenie starej baby ktora lata za mlodymi chlopakami .


          P.S. Powyzsze prosze traktowac jako humorystyczny przerywnik .
          • pelagaa Re: Puma 02.06.09, 08:01
            > Na kontynencie Polnocno-amerykanskim puma to cougar , cougar to
            > potoczne okreslenie starej baby ktora lata za mlodymi chlopakami .

            A jakie jest okreslenie starego dziada, ktoremu zamarzyla sie mloda
            kobieta? Na dodatek do zwiazku uczuciowego (ktory to przestaje byc
            mozliwy, jak kobieta przekracza magiczna czterdziestke, bo wtedy jak
            powszechnie wiadomo nastepuje u niej zanik uczuc wszelakich wink,
            hehe, no bo przeciez do seksualnego, to nieboraczka bedzie musiala
            sobie pana od czyszczenia basenu przygarnac albo ogrodnika wink)))
            • jarkoni Re: Puma 03.06.09, 18:13
              "> A jakie jest okreslenie starego dziada, ktoremu zamarzyla sie mloda
              > kobieta? "

              Zauważ, że ten "stary dziad" jest całkiem obiektywnym określeniem.
              Nastolatki tak mówią na kogoś 20-25, o 30-latek jest już "starym grzybem".
              Starym dziadem może był Chaplin, poczytaj jego biografę..
            • zdrw Re: Puma 02.08.09, 10:56
              pelagaa napisała:
              > ktoremu zamarzyla sie mloda
              > kobieta?
              Czy Ty aby nie przesadzasz???? 35 lat do 39 - to wg.Ciebie MUODA kobieta??? wink
              A nie byłoby dobrze przesiąść się już do "midlle class" ???
              Myślę ponadto, że znacznie łatwiej namówić 50-cio letniego mężczyznę na jakoś
              szalona eskapadę, niż będącą w takim samym wieku -kobietę.

              //mężczyznę, do związku uczuciowego-dopisek mój//
              > (ktory to przestaje byc
              > mozliwy, jak kobieta przekracza magiczna czterdziestke, bo wtedy >jak
              powszechnie wiadomo nastepuje u niej zanik uczuc wszelakich > > wink,
              I z tym się zgadzam w zupełności. Mam taki okaz w domu...
              uczuciowy sopel lodu, i na dodatek -niemowa.
              Nawet najprzystojniejszy czyściciel basenu - jest zupełnie bezpieczny.
              • a.niech.to Re: Puma 02.08.09, 11:37
                zdrw napisała:

                > Myślę ponadto, że znacznie łatwiej namówić 50-cio letniego
                mężczyznę na jakoś
                > szalona eskapadę, niż będącą w takim samym wieku -kobietę.
                Tego bym nie powiedziała.
                > Mam taki okaz w domu...
                > uczuciowy sopel lodu, i na dodatek -niemowa.
                > Nawet najprzystojniejszy czyściciel basenu - jest zupełnie
                bezpieczny.
                Próbowałeś toto ogrzać, pochuchać?
    • kasper254 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 01.06.09, 22:06
      Nie jestem kobietą, więc tym bardziej nie wiem, co myślą kobiety z
      doświadczeniem nieudanego związku.
      Myślę, że otrzymasz tutaj dużo mądrych rad, przemysleń, ciepła i
      serdeczności. To przecież nic nie kosztuje.
      Natomiast co do Twoich interlokutorek z portali randkowych, to się
      nie przejmuj. Może to zwykłe krowy. Jak nie chciały z Tobą zawierać
      znajomości, mogły nic nie odpowiadać. Nie rozumiem, po co Ci
      dokładały "prawdą" czy "quasi-ich-prawdą", po co Cię "umoralniały"
      itd.
      Jeśli oferujesz uczciwość, a na takiego człowieka wyglądasz, masz
      prawo szukać kobiet w takim przedziale wiekowym, jak to uważasz za
      słuszne i nic nikomu do tego.
      • nangaparbat3 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 01.06.09, 22:12
        kasper,
        ten pan szuka duzo mlodszej od siebie kobiety i oferuje "stabilizacje i
        zabezpieczenie".
        Pamietasz, co pisali dziewietnastowieczni socjalisci o malzenstwie?
        Bo mnie to sie dokladnie tak skojarzyło.
        Ja daje kasę, a ty mlode (relatywnie) ciało.
        Moze to jest uczciwosc.
        Ale jakas przykra.
        • kasper254 nanga 02.06.09, 15:52
          Jesteś bardzo madrą kobietą, nango. Gdzy czytam to znakomite
          forum,gdy mam czas, to cieszę się, że piszesz i brak mi Twoich ocen,
          sądów, spostrzeżeń. Brak mi także phokary i z-mazura, aczkolwiek
          jego umowa małżeńska na czas określony rozbraja mnie dokładnie.
          To dobrze, że relatywizujesz. Nie sądze jednak, abyś właściwie
          oceniła sytuację. Facet ma 51 lat i szuka partnerki młodszej o około
          12-14 lat. To wg Ciebie naprawdę tak wielka różnica? Czy to naprawdę
          różnica, przy której można ocenić kobietę jako "dużo młodszą"? Po
          drugie - to, co pisano w XIX wieku, odnosiło się do mężczyzn od
          około 50 (jak pisał Prus - "starcy") do 70-i,którzy szukali 18-20
          latek. To fakt, że socjaliści zrobili z tego niezły instrument anty-
          kapitalistyczny.
          Zobacz, co się porobiło w ramach tego tematu, jak wszystkie
          upiory wyszły, jak nagonka na Bogu ducha winnego autora postu. Z
          tego wręcz emanuje serialowy polski kult młodości, jakże przecież -
          zobacz, nango - podobny do XIX-wiecznego socjalistycznego toposu.
          Zamiast mu poradzić ewent., co zrobił żle, co ma naprawić, żeby nie
          był samotny, to same inwektywy, bzdety. Najlepiej zaproponować mu
          Babę-Jagę, a co - durny, stary kapitalista.
          • mariefurie Re: nanga 02.06.09, 16:21
            Haha, masz racje Kasper. Rzadko Ci ją przyznaję (raz chyba mi sie to przydarzyło jak do tej pory wink. Ale tu masz rację, wręcz wysyp kompleksu wystąpił w natężeniu zmasowanym.
            Zastanawiające,...skąd?
            Wypisywanie jakichś bredni i dopisywanie autorowi tego, czego nie powiedzial wcale. Ale laski sie ciesza ze se poujeżdzają po boga duchu winnemu chłopinie, a sama każda siedzi i brzęczy, ze ona to tylko 30 latka by chciała. Nie, nie, stabilnośc? uczuciowość? Gdzie tam! Przeciez rozwódki sa straszliwie atrakcyjne i wręcz rozchwytywane. Tabuny trzydziestolatkow składają im propozycje małżenskie! wink Mieszkanie - a fe, standard, ALE....jakby miał jacht to juz by z nim moze i pogadały. Kawaler? w tym wieku? A fe. Ale jak by miał dzieci którym by poswiecal 50 proc czasu, to tez nie za bardzo. Nie pali i nie pije? a fe. Co innego jakby potrafił parę działeczek wciągnąć i dalej by byl ogierkiem...Pracę ma? ach, tez mi wynalazek! Lepiej aby byl szulerem-romantykiem-podroznikiem, a za to bajer by miaaaaaaaaaaaał, ech, tylko sluchać. O , to to facet, prawdziwy kandydat na męża dla starej panny i wielokrotnej rozwodki!

            Hehe, a kazda siedzi po tym rozwodzie swoim lub w staropanieństwie i czeka na trzydziestolatka , ktory ani myśli aby z taką babą się związac (no, chyba ze defekt jakis ma). No bo target -> nie teeeeeen, drogie panie smile)Ale przeciez pomarzyć zawsze mozna.
            A juz nawet jak taki sie trafi amancik, no to zaraz rozwodzik number two, a potem, numer three...a dalej to juz panienka liczyć przestaje nawet...
            Och, laski, laski....brak konsekwencji. Porażająca demagogia.
            • oliczka4 Re: nanga 02.06.09, 16:50
              hahaha, kompleksy to chyba z Ciebie wyszły ::smile)) No przykro mi, że tak Ci samej
              z sobą źle, że weźmiesz cokolwiek byle było i chciało się żenić, byle nie
              wyglądało, że jesteś "baba po trzydziestce z którą się nikt związać nie chce" .
              ;;wink))) Każdemu wobec potrzeb. A autor dostał jasną informację od wybranych
              kobiet w mailach na portalu randkowym co jego wyselekcjonowany "target" o takim
              kandydacie myśli. W sposobie sformuowania anonsu widać, co pan myśli o
              "targecie" wink). Że on się uwazał za wyjątkowego? niestety. Takich 50cio latków
              jest na pęczki, nie jest wyjątkiem, tylko dosc wyjatkowo przyznaje się do
              kawalerstwa w tym wieku- posiedzi trochę na portalach to pewnie zacznie ten fakt
              ukrywać oraz się odmłodzi rocznikowo::smile)) Znam takiego 55 latka który "tyka"
              tylko kobiety do 35ki, bo JEMU się takie nalezą a starsze są fuj::smile)) Niestety
              zakochał się w prawie 40 latce "młodowygladającej", która gdy go bliżej poznała
              to za drzwi wystawiła. I musi pan podrywac ubogie studentki którym jeszcze
              imponuje. Po prostu dojrzałością i odpowiedzialnością ten pan równa własnie
              20latkom. Mimo mieszkania, uroku, i nawet możliwości ożenku smile))
              • oliczka4 Re: nanga 02.06.09, 16:57
                A swoją drogą, mnie ten temat zwyczajnie śmieszy. Kolejny pan, który poszalał
                sobie beztrosko 50 lat unikając zobowiązań wobec kobiet choć zapewne niejedna
                się przez życie mu przewinęła i na oświadczyny czekała, a teraz pan na swoje
                stare lata chce młodszej kobiety, która mu się zobowiąże..wink Po prostu kocham
                męskie myślenie.
                • mariefurie Re: nanga 02.06.09, 17:36
                  oliczka4 napisała:

                  > A swoją drogą, mnie ten temat zwyczajnie śmieszy. Kolejny pan, który poszalał
                  sobie beztrosko 50 lat unikając zobowiązań wobec kobiet choć zapewne niejedna
                  się przez życie mu przewinęła i na oświadczyny czekała, a teraz pan na swoje
                  stare lata chce młodszej kobiety, która mu się zobowiąże..wink

                  ---Ale to Ty tak mówisz. On przeciez nic takiego nie powiedzial!


                  >>Po prostu kocham męskie myślenie.

                  Ja też. Ale bez ironii.
                  Zaczęłam kochać i rozumieć jak mi syn zaczął dorastać i w młodego mężczyznę się
                  przeistaczać.
                  Fajne myslenie - bo proste i klarowne. I bez żadnych podtekstów.

        • zdrw Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 02.08.09, 11:06
          nangaparbat3 napisała:

          > ten pan szuka duzo mlodszej od siebie kobiety i oferuje "stabilizacje i
          > zabezpieczenie".
          Pozwolę sobie zaprotestować.
          Róznica wieku ok.10 lat(około, bo ściśle 12 do 16)to uważasz, ze jest _dużo_ ???
          No to może różnica 50-ciu lat (A.Łapicki)pozwoli Ci wyrobić sobie skalę
          porównawczą, co znaczy "dużo" ??

          > Ja daje kasę, a ty mlode (relatywnie) ciało.
          > Moze to jest uczciwosc.
          > Ale jakas przykra.
          Zalezy, jak na to spojrzeć.
          Może do tego z jednej strony należałoby jeszcze dorzucić:
          -optymizm
          -przebojowość
          -mobilność
          -wesołość
          Zaś z drugiej:
          -doświadczenie
          -rozwaga
          -ostrożność(podyktowana doświadczeniem właśnie)

          ??????????????
          • a.niech.to Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 02.08.09, 11:46
            zdrw napisała:

            > No to może różnica 50-ciu lat (A.Łapicki)pozwoli Ci wyrobić sobie
            skalę
            > porównawczą, co znaczy "dużo" ??
            Dobrze, ze nie biorą z łapanki, wcisnęliby mi stulatka.
          • ani.chybi Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 02.08.09, 16:11
            zdrw napisała:

            > nangaparbat3 napisała:
            ...
            > > Ja daje kasę, a ty mlode (relatywnie) ciało.
            > > Moze to jest uczciwosc.
            > > Ale jakas przykra.
            > Zalezy, jak na to spojrzeć.
            > Może do tego z jednej strony należałoby jeszcze dorzucić:
            > -optymizm
            > -przebojowość
            > -mobilność
            > -wesołość
            > Zaś z drugiej:
            > -doświadczenie
            > -rozwaga
            > -ostrożność(podyktowana doświadczeniem właśnie)
            >
            > ??????????????
            Posłużyłeś się stereotypem, uczynię to samo. Jaką wspólną przestrzeń
            kulturową, społeczną i fizjologiczną widzisz dla małżonków
            oddzielonych znaczną różnicą wieku? Aby związek mógł prawidłowo
            funkcjonować, ona musi być obecna.
            Propozycja uzupełniania się jest bardzo korzystna, gdy chodzi o
            zespół powołany do realizacji określonego celu, w małżeństwie chodzi
            raczej o to, aby partnerzy realizowali swoje własne cele, nie gubiąc
            przy tym wspólnej płaszczyzny porozumienia.
    • can.on1 Stereotypy 02.06.09, 04:52
      Drogie Panie , z mojej krotkiej charakterystyki wyciagnelyscie bledne wnioski , nie jestem bynajmniej zgnusnialym kawalerem zywiacym sie w barze mlecznym za przyjaciela majac starego kota , wolny czas spedzajac w kapciach przed TV w lokatorskim mieszkaniu w bloku .
      Rzeczywistosc jest diametralnie inna , otoz od blisko 30-tu lat mieszkam w Kanadzie , mieszkanie to wlasny dom , praca pozwala mi na zaliczanie sie do klasy sredniej.
      Nie jestem zdeterminowany znalezieniem zony w Polsce , to byla jedna z mozliwosci powodowana sentymentem , odpowiedzialem na anonse 37-39-latek poniewaz z kobieta w tym wieku mozna jeszcze stworzyc zwiazek uczuciowy , mlodsze i starsze mnie nie interesuja i jest to moj wolny wybor .


      Watek zalozylem pragnac znalezc odpowiedz na niespodziewana reakcje kobiet z doswiadczeniem rozwodu ktore bez pardonu odrzucaja propozycje rozmowy , tylko dlatego ze zaproponowal ja czlowiek nie mieszczacy sie w ich wyobrazeniach o ewentualnym partnerze .
      • tricolour Dom i Kanada... 02.06.09, 08:22
        ... to żaden luksus dla mądrej kobiety, bo mając około 40 lat tez juz ma dom i
        mieszka w pięknym miejscu, które sama wokół siebie zbudowała.

        Oferujesz przeciętne rzeczy.
        • kasiapfk Re: Dom i Kanada... 02.06.09, 10:57
          Tri, zaskoczyłam się. Mądrze piszesz smile

          p.s. ale, jakoś tak smutno mi się przeczytało post założycielski,
          mimo, że jestem w "odpowiednim" wieku smile))))))
      • flyingjulka Re: Stereotypy 02.06.09, 08:47
        Powszechnie przyjęty stereotyp kawalera, po 50tce, pozwala stwierdzić, że
        człowiek ten musi mieć wiele ukrytych wad, które nie pozwoliły mu do tej pory na
        założenie rodziny, stworzenie związku. Niestety dla kobiety po rozwodzie jest to
        wystarczający argument przeciw zawieraniu znajomości z takim człowiekiem.
        Niestety cenimy sobie bardziej spokój niż dobra materialne. Tylko do kobiety
        zdesperowanej swoją złą sytuacją materialną mogłyby przemówić dobra w postaci
        mieszkania itd. Moje wymagania względem mężczyzn wzrosły po odejściu od męża
        (odeszłam 7 miesięcy temu, jestem 4 godziny przed rozwodem). Nie jestem
        zdesperowana, nie szukam, nie czuję strachu przed samotnością, jestem niezależna
        finansowo. Prawdą jest fakt, że jeszcze nie wiem do czego w tej sytuacji może
        być mi potrzebny mężczyzna. Może te kilka słów, które napisałam pomogą Ci w
        zrozumieniu sytuacji tych kobiet...
      • chicarica Re: Stereotypy 02.06.09, 13:48
        Widzisz, może ich też starsi nie interesują i jest to ich wolny wybór.
    • tricolour Kiepsko się przedstawiłeś... 02.06.09, 08:19
      ... bo mieszkanie w wieku lat 51 to żaden powód do dumy. Byc kawalerem w tym
      wieku też raczej nie zachęca, bo jakies powody wstrzemięźliwości przez pół wieku
      były.

      Pracujesz - normalne. Nie palisz i nie pijesz - no to co? Narkotyków też nie
      używasz i co z tego?

      Dziwisz się, że napisałeś byle co i dostałeś adekwatnie do wysiłku włożonego we
      własny anons?

      "Czy rzeczywiscie tak jest , czy kobiety z doswiadczeniem nieudanego zwiazku wym
      azujac go z pamieci chca na powrot przezyc powrot do przeszlosci , do pierwszych
      uniesien zakochania ktore wg. mnie cyklem natury/biologi sa przynalezne wiekowi
      mlodosci" - wszyscy chcą miłości, nie tylko kobiety, a jeśli już coś mówisz o
      rzeczach należnych do biologii, to chodzi też o SEKS. W każdym wieku.
      • rura11 Re: Kiepsko się przedstawiłeś... 02.06.09, 09:29
        Matematyka jest kobiecie między innymi potrzebna po to by po20-ce szukać facetów
        po 40-ce,po 30-ce takich samych wiekowo,a po 40-ce facetów po 20-ce.
    • brunia27 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 02.06.09, 09:34
      "...sadzilem ze kobieta po przejsciach bedzie szukac stabili
      > zacji , zabezpieczenia przyszlosci dla siebie i dzieci , tymczasem po przeczyta
      > niu kilku innych anonsow odnosze wrazenie ze rozwod nobilituje , podnosi wartos
      > c i atrakcyjnosc kobiety...."

      czy mam rozumieć, że rozwód ma budzić w kobiecie poczucie niższej wartości
      ??????????????????????

      może źle Cię zrozumiałam, ale zanim wygłosisz swoje sądy o rozwódkach,
      powinieneś spróbować odpowiedzieć na anonse starych panien w tym przedziale
      wiekowym
      • rura11 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 02.06.09, 09:35
        Brawo brunia!!!
      • scindapsus Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 02.06.09, 09:52
        brunia, dokładnie tak tez zrozumialam.Czyli jest nas wiecej.Dzieki
        za napisanie tego co napisalas.Wygląda na to ze klękajcie narody bo
        pan sie byl zainteresowal.
        Do zalozyciela wątku-odpowiadając na pytanie-czego szuka rozwódka,
        odpowiem tak - jako rozwodka osiagnelam to co chcialam czyli mam
        swięty spokoj.

        • rura11 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 02.06.09, 10:32
          Chciałeś Polki z sentymentu jak piszesz-to musisz wiedzieć jedno,że dzisiejsze
          Polki są dobrze wykształcone,atrakcyjne jak mało które kobiety innych
          narodowosci,zadbane i eleganckie,a przede wszystkim bardzo zaradne i doskonale
          wiedzą co ze swoim życiem robić.
          • scibor3 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 04.06.09, 12:14
            Ty piszesz o Polsce czy o polskich tasiemcach telewizyjnych w których to każdy
            jak nie profesor to biznesmen zajmujący się bliżej nieokreśloną działalnością
            polegającą głównie na przerzucaniu paru segregatorów, za to przynoszący dochody
            pozwalające na nabycie willi z ogródkiem i codzienne biesiady w restauracjach.
            Tymczasem GUS uparcie podaje, że mediana zarobków w Polsce to ok 1700 zł netto i
            50% czynnej zawodowo ludności w wieku produkcyjnym. Pora wyściubić nos z
            telewizora i rozejrzeć się po ulicy. Rzeczywistość skrzeczy.
        • chicarica Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 02.06.09, 13:49
          Ba. I to jeszcze z Kanady. Szał pał.
      • oliczka4 niekoniecznie 02.06.09, 10:03
        smile) sama jestem "starą panną" w tym wieku w którym autor szuka i niestety dla
        mnie tez autor jest ZA STARY i... jeśli chodzi o podejście do związku jako
        transakcji wyzutej z uczuć to nie mój kierunek myslenia. Do tego ja, będąc w
        związku chcę jeszcze dzieci a autor jak widać szuka juz z gotowym przychówkiem a
        sam na ojca też robi się za stary. Do tego autor oferuje mieszkanie, i
        możliwośc ślubu jako swoje wielkie zalety które mają kobiety zachęcić- czyli
        coś, co dla kobiety takiej jak ja jest normą, podstawą, u niego ma być
        najważniejszym atutem i dalej juz nic? To nie dla mnie, bo widać, że tu gdzie
        dla mnie istota związku się dopiero rozpoczyna to u niego już się kończy. Jeśli
        skończy się mój czas dla posiadania dzieci - to i nie wiem, czy będę
        zainteresowana nadal małżeństwem, a nawet jeśli tak, to tylko z kimś naprawdę
        wyjątkowym i o pokrewnej duszy i wieku, bo masochistką nie jestem.

        Przypuszczam, że autor przeżył wygodnie sobie życie w Kanadzie, oderwany od
        rzeczywistości i przemian jakie zaszły w Polsce, unikając zobowiązań wobec
        kobiet bo to obciążające, zaczął się starzeć więc dopada go powoli wizja
        samotności na stare lata i postanowił sobie "kupić" jakąs młodsza kobietę,
        najlepiej trochę "wybrakowaną" czyli "spełnioną rozwódkę z przychówkiem" która
        jest na pewno nieszczęsliwa i uboga, więc będzie potrzebowac opieki i za
        mieszkanie oraz formalny papierek będzie pana wielbić i obsługiwać.
        Tylko, że pan chyba niewiele wie o kobietach, że na taki pomysł wpadł i taką
        "grupę docelową" sobie wybrał smile

        Sugerowałabym szukać bardziej na wsi, na Białorusi, Wietnam, Chiny... To już nie
        czasy gdy Polki się żeniły za mieszkanie ze starszymi panami.


        • brunia27 Re: niekoniecznie 02.06.09, 10:42
          "...coś, co dla kobiety takiej jak ja jest normą, podstawą, u niego ma być
          > najważniejszym atutem i dalej juz nic? To nie dla mnie, bo widać, że tu gdzie
          > dla mnie istota związku się dopiero rozpoczyna to u niego już się kończy..."

          zgadzam się, to co oferuje autor jest oczywistą dla mnie normą,

          i tylko normą

          każda rozwódka wie, że wymienione atrybuty nie dają żadnej gwarancji na udany
          związek - a właśnie takiego oczekują, jeżeli wogóle jakiegoś oczekują
          • oliczka4 Re: niekoniecznie 02.06.09, 10:56
            > każda rozwódka wie, że wymienione atrybuty nie dają żadnej gwarancji na udany
            związek


            to wiedzą nawet niektóre panny :::smile) w końcu już trzydzieści kilka lat
            obserwuję świat nie tylko biernie oraz trzymam za rękę przy rozwodzie kolejnych
            znajomych ::smile))

            • brunia27 Re: niekoniecznie 02.06.09, 11:15
              nie chciałam atakować panien w swojej wypowiedzi,

              to była tylko moja reakcja na wypowiedź autora, który samym faktem ,że skierował
              swoją ofertę tylko do rozwódek z dziećmi i był "rozczarowany" niepowodzeniem,
              wzbudził we mnie irytację,
              poczułam ,że jesteśmy w kategorii "łatwiejszy łup" wink
              • oliczka4 Re: niekoniecznie 02.06.09, 11:29
                wiem ::smile ja się śmieję z mojego "staropanieństwa" bo jak na "wybrakowaną starą
                pannę której pewnie nikt nie chciał" (wg wielu potocznych opinii) jestem
                wyjątkowo szczęśliwym człowiekiem :::smile)))

                niestety też tak odebrałam post autora, że ubliża on rozwódkom.
                I tym bardziej śmieszne dla mnie jest, że sam jest "stary kawaler", a nie szuka
                "starej panny"... gdyż....zapewne... boi się, że będą miały jakieś wymagania
                :::smile)))) A trafiają się jeszcze desperatki dla których życiową ambicją jest
                zaliczyć obrączkę na palcu. Niestety po zdobyciu obrączki szybko zaganiają pana
                (a nie siebie) do roboty wink. I tu ból... :::smile)))
                • brunia27 Re: niekoniecznie 02.06.09, 11:42
                  no to doszłyśmy do wniosku, że zarówno panny jak i rozwódki w tym przedziale
                  wiekowym są wszechstronnie wymagające smile i nie oczekują od życia tylko ładnego
                  mieszkania i zabezpieczenia finansowego

                  może należałoby zmienić przedział wiekowy ? wink
                  • oliczka4 Re: niekoniecznie 02.06.09, 11:52
                    Tak myslę , że pan ma szansę u :
                    1. osób w swoim wieku- o ile jest człowiekiem na poziomie i potrafi się dogadać
                    oraz ma cos do zaoferowania z siebie w sensie emocjonalnym oprócz mieszkania
                    2. młodzieży - o ile ma dom z basenem i jacht, ewentualnie jest krasomówcą a
                    obiekt pełny egzaltacji
                    3. emigracji z biednych krajów

                    No niestety. Samodzielna i pozbierana życiowo 35+ tu się nie mieści :::smile)))
    • burza4 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 02.06.09, 10:04
      wolny przekład ogłoszenia:
      - 51 kawaler = nieudacznik związkowy, felerny egzemplarz, który nie
      potrafił założyć rodziny do tej pory (dotąd nie chciał brać
      odpowiedzialnosci to na starość się zmienił?), i u którego zaczynają
      kiełkować pierwsze oznaki lęku że na starość nie będzie mu komu
      podać szklanki wody.
      - ma mieszkanie, pracę, nie pije, nie pali = zero fantazji, poczucia
      humoru, pasji życiowych (skoro stan posiadania traktuje jako
      priorytetową informację o sobie)

      popełniasz też podstawowy błąd w ocenie, zakładając że kobieta w tym
      wieku potrzebuje zabezpieczenia siebie i dzieci. Ona bardzo często
      już jest zabezpieczona, i to dzięki własnej pracy i nie poleci na
      cudze mieszkanie, bo to naprawdę żadna atrakcja.
      Na tzw. "Ciepłe kapcioszki" to może poleci jakaś babcia, ale nie 30-
      paro latki.

      a co do rzeszty - rozwód nie nobilituje, ale rozwiedzione kobiety
      często odzyskują poczucie własnej wartości, do większości dociera
      bowiem, że o dziwo dają sobie radę i utrzymywanie byle jakiej pary
      portek w szafie nie jest warte zszarganych nerwów. W każdym wieku
      musi być to "coś" żeby warto było inwestować swój czas.
      • bramstenga Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 02.06.09, 11:47
        > wolny przekład ogłoszenia:
        > - 51 kawaler = nieudacznik związkowy, felerny egzemplarz, który nie
        > potrafił założyć rodziny do tej pory (dotąd nie chciał brać
        > odpowiedzialnosci to na starość się zmienił?), i u którego zaczynają
        > kiełkować pierwsze oznaki lęku że na starość nie będzie mu komu
        > podać szklanki wody.
        > - ma mieszkanie, pracę, nie pije, nie pali = zero fantazji, poczucia
        > humoru, pasji życiowych (skoro stan posiadania traktuje jako
        > priorytetową informację o sobie)

        Trafiłaś w punkt! Ja jeszcze dodałabym kwestię dzieci: zamieszkanie z samotnym
        panem tylko stwarza dodatkowe problemy w przypadku dorastających latorośli,
        natomiast nie niesie żadnej wartości dodanej. Wspólne weekendy (w granicach
        rozsądku) czy część wakacji (zwłaszcza aktywnych typu żagle czy spływ kajakowy,
        gdzie drugi dorosły jest w zasadzie niezbędny) to inna sprawa, ale mieszkanie na
        co dzień... dziękuję, postoję. Poza tym ja po rozwodzie szukałam mężczyzny ze
        wspólnotą doświadczeń, który spokojnie zaakceptuje obecność innego samca w życiu
        mojej rodziny (bo ojciec moich dzieci chcąc nie chcąc będzie jakoś w nim istniał).
        ER (od dwóch tygodni poza targetem)
    • young-and-bored Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 02.06.09, 11:30
      Wkroczyłeś na dość grząski grunt. Panie po rozwodzie bywają
      przeświadczone, że mężczyźni traktują je jako "łatwy łup" i mają
      lekkiego bzika na punkcie poczucia własnej wartości. Dlatego jakby
      Twoja oferta nie była grzeczna, to budzi ich odruchowe wzburzenie
      działające na zasadzie "nie będzie mnie tu żaden podstarzały pan
      szukający drugiej młodości podrywał" etc.
      Do tego dochodzi drobna różnica na tle cywilizacyjnym - przeciętny,
      50letni mężczyzna w nowoczesnej, spokojnej i poukładanej Kanadzie
      może sobie być w sile wieku, ale w mocno zacofanej, chaotycznej i
      agresywnej Polsce ten sam facet to już prawie emeryt.
      • oliczka4 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 02.06.09, 11:40
        young-and-bored napisał:

        > Wkroczyłeś na dość grząski grunt. Panie po rozwodzie bywają
        > przeświadczone, że mężczyźni traktują je jako "łatwy łup" i mają
        > lekkiego bzika na punkcie poczucia własnej wartości. Dlatego jakby
        > Twoja oferta nie była grzeczna, to budzi ich odruchowe wzburzenie
        > działające na zasadzie "nie będzie mnie tu żaden podstarzały pan
        > szukający drugiej młodości podrywał" etc.


        Nie trzeba mieć za sobą rozwodu, żeby tak mysleć smile. Niech szuka wśród
        rówieśniczek.
      • velluto Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 02.06.09, 13:19
        young-and-bored napisał:

        > Dlatego jakby > Twoja oferta nie była grzeczna, to budzi ich
        odruchowe wzburzenie >

        naciągane wnioski. Wzburzenie? nie, jedynie politowanie.

        po pierwsze - facet zamieścił suche, do bólu banalne ogłoszenie, w
        ten sposób kupuje się samochód, czy zatrudnia gosposię, a nie szuka
        towarzyszki życia. Przedstawił się od najgorszej strony. To JAK
        pisze zwraca uwagę przede wszystkim na to, że nie ułożył sobie
        życia, szuka młodszej partnerki (czyli uważa, ze zasługuje na wyższą
        półkę niż własna), sugeruje materializm i poczucie wyższości
        (przygarnie łaskawie babinę pod swój dach, ale bez głębszych uczuć.

        kto by na to poleciał?

        Jak przypuszczam facetowi mieszkającemu od lat w Kanadzie wydaje
        się, że nadal "obcokrajowiec" jest traktowany jako cud boski, i
        witany na zasadzie "klękajcie, narody". Tymczasem w Polsce sporo się
        jednak zmieniło i wiele osób żyje na znacznie wyższym poziomie niż
        przeciętny Kanadyjczyk. Również kobiety.
      • jarkoni Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 18:25
        young-and-bored napisał:

        > Wkroczyłeś na dość grząski grunt. Panie po rozwodzie bywają
        > przeświadczone, że mężczyźni traktują je jako "łatwy łup" i mają
        > lekkiego bzika na punkcie poczucia własnej wartości. Dlatego jakby
        > Twoja oferta nie była grzeczna, to budzi ich odruchowe wzburzenie
        > działające na zasadzie "nie będzie mnie tu żaden podstarzały pan
        > szukający drugiej młodości podrywał" etc.
        > Do tego dochodzi drobna różnica na tle cywilizacyjnym - przeciętny,
        > 50letni mężczyzna w nowoczesnej, spokojnej i poukładanej Kanadzie
        > może sobie być w sile wieku, ale w mocno zacofanej, chaotycznej i
        > agresywnej Polsce ten sam facet to już prawie emeryt.

        Dobre, podobnie myślę..
        Trochę prawie histerii się porobiło wśród "rozchwytywanych" rozwódek 30 i 30+
        Podejrzewam, że lanie dostanę..
    • sbelatka Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 02.06.09, 11:59
      Moj drogismile
      ujme to tak

      mam 43 lata i JEDYNE co byloby dla mnie powodem związania sie z
      męzczyzną - to miłosne uniesienia
      jasne, dom i brak nalogów jakos szczegolnie by mi w tym nie
      przeszkadzały...smile

      mysle, ze ważne jest żebys sam sobie odpowiedział PO CO? chcesz
      ożenić sie?

      jesli - co sugeyje kilka osób powyżej - w celu "zatrudnienia"
      kobiety do prania, gotowania, seksu i do towarzystwa - w zamian za
      wikt i opierunek - to masz do tego prawo

      ale nie licz wtedy na jakies większe zainteresowanie atrakcyjnych
      kobiet..

      a spodziewam sie, ze do takich wysyłaleś swoje zaproszenie..
      dziwisz sie, ze nie pzryjęły..
      a Ty z ilu wybrałes te trzy? z dziesiątek..a może z setek..

      więc cóż... rachunek parwdopodobienstwa ma swoje prawa..

      ja mysle, ze sa koebity, ktore mogłyby i chciały docernic to co
      oferujesz... z róznych powodów... więc szukaj

      tylko sie nie dziw, ze stosunkowo mlode i atrakcyjne kobiety nie
      skaczą z radości na myśl o "słuzbie"

      aaa, Kanada wcale nie jest atutem
      i wiem co mówię...


      PO CO ja mialabym sie wlec za Ocean? Na służbę????
      z miłości.. no, mogłabym sie zastanawiac..

      ale tak czy siak - życze powodzenia

      acha, nie mam peweności czy odpwoeidzialam Ci na pytanie
      Ja rozwódka szukam Mężczyzny (pzrez duże eM), ktory nie tylko mnie
      pokoacha ale i we mnie miłośc rozbudzi..

      a co to jest to eM- to już bardzo subiektywne dla kazdej z nas

    • triss_merigold6 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 02.06.09, 13:12
      Osobiście wolę młodszych.
      Mieszkanie? Nie pali? Nie pije? To akurat nie stanowi o
      nadzwyczajnej wartości mężczyzny a o zabezpieczenie materialne
      przyszłości swojej i potomstwa mogę zadbać sama. BTW dziadka moje
      dziecko ma i kolejnego nie potrzebuje.
      51 kawaler = ma gigantyczne ukryte wady, które dotąd uniemożliwiały
      mu stworzenie stabilnego związku.
      • blackglass Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 02.06.09, 13:17
        triss_merigold6 napisała:
        > 51 kawaler = ma gigantyczne ukryte wady, które dotąd uniemożliwiały
        > mu stworzenie stabilnego związku.
        Nie będąc rozwódką tak sobie pomyślałam.

        Znam przypadek 55 latki do której ostro smolił cholewy o 10 lat straszy
        facet.Poprosił ja o rękę.A ona odmówiła-stwierdziła ze życie przed nią całe...a
        on szuka opierunki na stare lata wink
      • jarkoni Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 18:37
        triss_merigold6 napisała:

        > Osobiście wolę młodszych.
        > Mieszkanie? Nie pali? Nie pije? To akurat nie stanowi o
        > nadzwyczajnej wartości mężczyzny a o zabezpieczenie materialne
        > przyszłości swojej i potomstwa mogę zadbać sama. BTW dziadka moje
        > dziecko ma i kolejnego nie potrzebuje.
        > 51 kawaler = ma gigantyczne ukryte wady, które dotąd uniemożliwiały
        > mu stworzenie stabilnego związku.

        Nie pije i nie pali nie jest wartością?
        Już mało ważne co ma i gdzie mieszka..
        Kobieto, chyba połowa rozwodzących się w Polsce kobiet ozłociłaby Cię za takiego
        co nie pije i nie bije..
        Nie wierzysz? Poczytaj..
        A może ON w Kanadzie ma jeszcze białego konia?
        51 kawaler ma z założenia ukryte wady? Chyba w naszej zaściankowej Polsce..
        PS. Jakie nosisz nakrycie głowy? Na "M"?
        • burza4 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 19:22
          jarkoni napisał:

          > Nie pije i nie pali nie jest wartością?
          > Już mało ważne co ma i gdzie mieszka..
          > > A może ON w Kanadzie ma jeszcze białego konia?

          Jarkoni, zlituj się - od kiedy NORMA jest powodem do gloryfikacji?
          szkoda że nie napisał jeszcze dla wyjaśnienia, że codziennie myje
          zęby. Chwalenie się posiadaniem mieszkania w wieku 51 lat jest
          żałosne, 30 lat temu to robiło wrażenie, ale dziś?

          NIE WIEMY jaki jest ten gość, ale tak a nie inadzej właśnie
          ODBIERAMY to co napisał. I skoro w takim duchu wypowiada się
          WIĘKSZOŚĆ KOBIET - to może warto przeredagować ogłoszenie?
          Facet może i jest księciem z bajki, ale za grosz nie potrafi się
          sprzedać. Przy bliższym spotkaniu może się okazać kimś wartościowym,
          ale kto mu da szansę, skoro zraża na dzień dobry?
        • triss_merigold6 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 21:19
          A jest jakiś przymus społeczny brania sobie na kark czynnego
          alkoholika? Chyba, że kody kulturowe wmawiające kobiecie wrodzoną
          opiekuńczość. Sama palę więc cudze niepalenie mi zwisa. Mieszkanie
          mam własne przyzwoite, w Kanadzie byłam - piękny kraj owszem.
          51-letni bezdzietny kawaler, który nie wspomina o długich
          poprzednich związkach jest dla mnie osobiście podejrzany. Przez
          dobre 30 lat nie stworzyć trwałej relacji z kobietą?
          Noszę futrzane toczki, jeśli już.
      • plisowanka a tak...? 12.06.09, 10:33
        triss_merigold6 napisała:
        > 51 kawaler = ma gigantyczne ukryte wady, które dotąd uniemożliwiały
        > mu stworzenie stabilnego związku.

        A może żył kilkanaście lat lub dłużej w konkubinacie?

        Poza tym równie dobrze można powiedzieć, że rozwodnik/rozwódka = gigantyczne wady, z którymi nie można wytrzymać w związku.
    • chicarica Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 02.06.09, 13:26
      Kawaler 51 lat to moim zdaniem towar po czwartej przecenie. I szczerze mówiąc,
      to nie szukasz ani w swoim przedziale wiekowym, ani - tak na oko - w swojej
      lidze. Pewnie trochę mało masz do zaoferowania.
      Zresztą, one dobrze rozumują... Kobieta 39 lat jest w pełni życia (chociażby w
      kwestii seksu), facet 51 to już rozpadówa, erotycznie i w ogóle.
      • triss_merigold6 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 02.06.09, 13:29
        Bezdzietność pana W TYM WIEKU też o czymś świadczy. IMO również o
        tym, że nie ma bladego pojęcia o dziecich i nie powinien kierować
        swojej oferty do kobiet z dziećmi.
        • chicarica Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 02.06.09, 13:55
          Też racja. Ogólnie to jeśli facet zaprezentował się tak, jak w pierwszym poście
          tego wątku, to się nie dziwię że tłum chętnych się nie rzucił. Owszem, może jest
          miłym facetem, może. Jednak szansa, że ma jakieś wady ukryte, jest większa niż
          szansa, że nie ma.
          Obstawiam, że gościa mamusia odumarła i nie ma kto prać i gotować. No i z
          Kanady, łał, toż parę lat temu jeszcze wszystkie panie chętnie uchyliłyby mu ud wink
          • velluto Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 02.06.09, 19:24
            chicarica napisała:


            > No i z> Kanady, łał, toż parę lat temu jeszcze wszystkie panie
            chętnie uchyliłyby mu ud

            paczpani, do czego ten kapitalizm w Polsce doprowadził, hehesmile
        • bella67 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 02.06.09, 14:05
          Mam 38 lat- 2 lata sama po rozwodzie- wiek do kótego pana szukałabym to 45 - 8
          lat to max, zdecydowanie pan po przejściach, albo choćby majacy własne dzieci i
          wiedzący co to rodzicielstwo, obowiązki, ograniczenia z tego wynikające. Prace
          mam przyzwoitą, mieszkanie także, alimenty jak nalezy, zaradna , nie pije, nie
          pale, wiec to co oferuje pan musi spełniać podobne minimum, choc nie jest
          najwazniejsze jesli pana nie poznam i nie zdecyduje, czy to typ czlowieka
          właciwy dla mnie, dla rodziny i obejrze sobie go dokładnie 10 razy z każdej
          strony zanim się związe itp. Nie układam sobie życia z praca danej osoby i jego
          mieszkaniem a człowiekiem....niestety potwierdzam brak chęci stabilnego związku
          do 51 rz jest odstaraszający i nie ma znaczenia czy prowadzisz aktywny tryb
          zycia, jestes demonem seksu, okazem zdrowia i masz pośladki jak pupka
          niemowlaka...smile Dla mnie jest to równoznaczne z ostatnim dzwonkiem przed
          samotnością na stare lata.
          • bella67 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 02.06.09, 14:15

            > Dla mnie jest to równoznaczne z ostatnim dzwonkiem przed
            > samotnością na stare lata.

            Zapomniałam dodać, ze to zła motywacja do tworzenia związku... i malo tego
            szukanie w tym wieku duzo mlodszej partnerki zauważyłam jest normalne w tym
            przedziale wiekowym ... na zasadzie chciałaby dusza do raju...i jest to
            egoistyczne, bo o ile związałabym się ze starszym sporo partnerem mając 20-pare
            lat- bo zdarzyłabym się narzyć np. z 40 latkiem jeszcze , przezyc coś,
            stwiorzyć, to z 51 latkiem raczej niewiele mam szans za to mam duże szanse na
            bycie prywatna pielęgniarką...może to egoistyczne co pisze i nie zawsze wszytsko
            mozan pzrewidziec, ale szukanie duzo młodszej partnerki w tym wieku tez jawi mi
            sie egoizmem.
      • jarkoni Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 18:55
        Zabiłaś mnie śmiechem..
        Moim własnym..
        Kobieta 39 w pełni życia, a facet 50 już dead?
        Ile miałaś operacji?
        Tylko szczerze..Nic nie podnosiłaś i nic nie odnawiałaś? Kobiety znacznie
        szybciej się starzeją. Przeciętna 40-latka wygląda starzej niż 60-letni facet
        bez operacji dbający o siebie, zero cellulitu, zwisających cycków, tyłka..
        Popatrz tu:
        pl.wikipedia.org/wiki/Brad_Pitt
        czy tu:
        pl.wikipedia.org/wiki/Sean_Connery
        Jakbym był kobietą to szukałbym super faceta. W naszej Polsce jak widać szukają
        młodego byczka.
        Koniec przekazu..
        • mola1971 Jarkoni... 03.06.09, 20:14
          Nie generalizuj proszę z tym, że przeciętny 60 letni facet wygląda lepiej niż przeciętna 40 letnia kobieta. Różnie z tym bywa. Mam 38 lat i zero cellulitu i zwisających cycków i takich tam i to mimo urodzenia trójki dzieci bo o siebie dbam, zdrowo się odżywiam i uprawiam sport. Zgadzam się z Tobą, że wielu panów 50+ wygląda świetnie i nawet takich znam, ale oni nie są niestety normą ani nie są przeciętni. Myślę, że niepotrzebnie aż tak bardzo przejąłeś się tematem. Jest wiele kobiet (w tym ja), które wolą starszych od siebie i dojrzałych mężczyzn, ale akurat w tym wątku nie tylko o wiek chodzi. Tutaj (jak ktoś już napisał) autor wątku wszedł jak słoń do składu porcelany. Zabrakło mu odrobiny subtelności czym wzbudził w niektórych agresję.
          • jarkoni Re: Jarkoni... 04.06.09, 17:50
            mola1971,
            ależ zgadzam się z Tobą..
            Napisałem 39-latka przeciętna i facet starszy, ale dbający o siebie.
            To Ty dbasz o siebie i uprawiasz sport, ja mówiłem o "przeciętnej", która ma
            kasę to sobie chirurgicznie poprawi.
            A co do subtelności tego co napisał... No cóż, na pewno chciał dobrze..
            • mola1971 Re: Jarkoni... 04.06.09, 19:48
              No pewnie chciał dobrze a wyszło tak jak wyszło smile Ale to już chyba przypadłość
              mężczyzn, którzy mimo dojrzałego wieku nigdy nie byli w dłuższych, stałych
              związkach. Mężczyzna, który przeżył trochę lat z kobietą jest nauczony
              cierpliwości i tej choćby odrobiny subtelności smile
    • alabama8 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 02.06.09, 14:53
      > "...sadzilem ze kobieta po przejsciach bedzie szukac stabili
      > zacji ..."

      Baba wlazła na nadgnitą deskę, deska się złamała, baba obiła sobie
      niewymowne, teraz już na deskę nie wlezie, nauczona doświadczeniem
      że znowu może się złamać i obić jej niewymowne.

    • can.on1 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 09:01
      Niewiem skad negatywne osądy mojej osoby , przypisywanie cech ktorych nie posiadam czy slow ktorych nie napisalem .
      Poniewaz nigdy nie spotkalem osob po "przejsciach" jestem zdumiony agresywna reakcja na tym watku gdy ktos postronny wprowadza niepokoj do waszego swiata wspolnych traumatycznych doswiadczen .


      W Kanadzie 50-latek to mezczyzna w zaledwie srednim wieku , to nie zgnusniala Polska gdzie osoba w tym wieku to rencista , emeryt lub zrzeda plci obojga ( standartowo schorowana no bo przeciez panie juz z gorki ). Tutaj sredni wiek zawarcia malzenstwa po raz pierwszy to dla mezczyzny 34.3 lata , dla kobiety 31.7 ( Statistics Canada ) , zwiazki 40-50-latkow z kobietami 35-39-letnimi to normalnosc nikogo nie ekscytujaca .


      P.S. Dziekuje wszystkim , zarowno przychylnym mojej osobie jak o negatywnym nastawieniu , na podstawie krotkiego epizodu na tym forum rozszezylem swoja wiedze w dziedzinie z ktora sie niespotykalem , w ktorej jak mysle nigdy nie bede bral udzialu .



      • tricolour To jeszcze wyciągnij wnioski... 03.06.09, 09:38
        ... z tego, co Ci tu napisano, a także z tego, że Cię na portalach randkowych
        lekceważą.

        Bo jakaś przyczyna tego jest i warto, byś się zastanowił - dla własnego dobra.

        Kobiety jasno Ci napisały, że skoro przez pół wieku nie zbudowałeś rodziny, to
        NIE MA PODSTAW byś potrafił to w ogóle robić. Dostałeś czytelny komunikat, że
        Kanada i dom to żaden luksus, bo w wieku 40 lat kobiety także mają domy, są
        niezależne finansowo, wychowują dzieci (czego Ty nie umiesz), mają przyjaciół,
        hobby, pasje.
        • plisowanka Nie do końca tak jest... 12.06.09, 16:19
          tricolour napisał:
          > w wieku 40 lat kobiety także mają domy, są
          > niezależne finansowo, wychowują dzieci (czego Ty nie umiesz), mają przyjaciół,
          > hobby, pasje.

          Chcę sprostować, że w Polsce jeszcze jednak dominuje tradycyjny typ małżeństwa, czyli mąż pracuje, a kobieta "pracuje" w domu. I po rozwodzie nie ma większych perspektyw na pracę zawodową. Tak więc nie przesadzajcie z tą niezależnością finansową polskich kobiet. Ja tam myślę, że dla wielu polskich rozwódek znalezienie kolejnego mężczyzny to jedyny sposób na życie na przyzwoitym poziomie.

          Oczywiście sama nie jestem zwolenniczką czegoś takiego, ale my tu mówimy o średniej nadwiślańskiej, a nie o wyjątku od reguły.
          • ani.chybi Re: Nie do końca tak jest... 12.06.09, 16:36
            plisowanka napisała:

            > myślę, że dla wielu polskich rozwódek znalezie
            > nie kolejnego mężczyzny to jedyny sposób na życie na przyzwoitym
            >poziomie.
            Moje obserwacje potwierdzają to także.
            Pewien pan, poszukujący pani do pary, zwierzył mi się, że skrzętnie
            ukrywa zasobność swego portfela, bo ona głównie interesuje zapoznane
            niewiasty, natomiast osoba właściciela jest dla nich mniej ważna.

          • kicia031 Biedna plisowanko 12.06.09, 17:41
            Chcę sprostować, że w Polsce jeszcze jednak dominuje tradycyjny typ
            małżeństwa,
            > czyli mąż pracuje, a kobieta "pracuje" w domu. I po rozwodzie nie
            ma większych
            > perspektyw na pracę zawodową.

            Pomylila ci sie Polska z kanada, dziecino. W Polsce od 60 lat
            wiekszosc zameznych kobiet pracuje, gdyby nie dyskryminacja, mialyby
            takie same pensje jak panowie, bo wykonuja taka sama prace na
            conajmniej tym samym poziomie.

            A nawet gdyby kobieta nie pracowala przez jakis czas, to swietnie
            sobie i tak poradzi. Zawsze przykladem jest dla mnie moja babcia,
            wychowana na "pania domu" i wdrozona do zarzadzania sluzba, ktora po
            smierci dziadka w czasie wojny i podczas powstania warszawskiego
            stracila wszystko. Potrafila sie wyuczyc zawodu, wychowala i
            wyksztalcila 2 corki, wciaz elegancka, zadbana, atrakcyjna.
      • anbale Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 09:57
        Po pierwsze szukanie kogoś na portalu randkowym to zajęcie dla najbardziej
        wytrwałych i gruboskórnych. Jeśli nie jest się 25 letnim cudem- spotykają
        człowieka różne formy odrzucenia na skale niespotykaną w realnym życiu, i trzeba
        się na to przygotować...
        Po drugie- mnie osobiście śmieszą takie "przepisy na idealnego partnera", że np.
        ma być w przedziale wiekowym 37-39 albo nie starszy niż 50 (i pewnie juz do
        końca zycia w tym wieku tkwić, każdy dodatkowy rok na karku to odstepstwo od
        umowysmile Być konkretnego stanu cywilnego itp itd. Spotykając się z czymś takim
        mam wrażenie, ze osoba pisząca takie reguły kompletnie nie rozumie istoty
        miłości...Bo miłośc jest kompletnie irracjonalna i absurdalna; i spada z
        zupełnie nieoczekiwanej strony.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia.
        • tricolour Coś jednak wybrać trzeba... 03.06.09, 10:10
          ... i kryteria trzeba mieć.

          Sam szukałem i wiem, że miałem jasne oczekiwania i bez nich spełnienia przez
          "namierzoną" nawet nie dotykałem klawiatury.
          Faktem także jest, że swój profil pisałem z pół roku i na początku były takie
          kwiatki jak "dom i kanada", które potem wzbudzały we mnie wstyd swoim prostactwem.
          • anbale Re: Coś jednak wybrać trzeba... 03.06.09, 10:25
            tricolour napisał:

            > ... i kryteria trzeba mieć.
            >

            Ja miałam na myśli takie ogólne podchodzenie do płci przeciwnej w okresie
            godowym z "harmonogramem i kryteriami".
            Np. kolega z Kanady nie napisze złamanego słówka do pani, która parę chwil temu
            weszła w kategorie "40 lat" i być może ominie go coś, co mogło "być tym" smile Moim
            zdaniem po prostu trzeba się otworzyć na szeroki wachlarz możliwości i
            uporczywie ludzi poznawać, nie ufając pierwszemu wrażeniu. Inaczej samemu sobie
            mozna zrobic krzywde, telepiąc sie w jednej konkretnej szufladzie, gdzie być
            może faktycznie nic ciekawego dla nas nie ma...
            • bramstenga Re: Coś jednak wybrać trzeba... 03.06.09, 10:50
              > Ja miałam na myśli takie ogólne podchodzenie do płci przeciwnej w okresie
              > godowym z "harmonogramem i kryteriami".
              > Np. kolega z Kanady nie napisze złamanego słówka do pani, która parę chwil temu
              > weszła w kategorie "40 lat" i być może ominie go coś, co mogło "być tym" smile

              Bo są kryteria i kryteria. Bardzo sztywne trzymanie się widełek wiekowych IMO
              większego sensu nie ma, bo przecież ten sam człowiek z chwilą zdmuchnięcia tych
              nieszczęsnych 40 świeczek się nie zmienia, a wątkodawcy momentalnie wypada z
              targetu. Co nie oznacza, że kryteria w ogóle sensu nie mają. Ja np. mam obsesję
              na punkcie (nie)palenia i osoby palące odpadały w przedbiegach, w ogóle nie
              brałam ich pod uwagę.
              ER
              • anbale Re: Coś jednak wybrać trzeba... 03.06.09, 10:56
                Ja znowu marzyłam o dojrzałym, "oszronionym" meżczyźnie a wpadłam, dość
                przypadkowo, na kogoś młodszego taki szmat czasu, ze aż wstydzę się powiedzieć;
                i mam wrażenie na chwilę obecną nic lepszego nie mogło mi się przytrafić...
                Człowiek strzela, Pan Bóg kuli nosi.
                • anbale Re: Coś jednak wybrać trzeba... 03.06.09, 10:57
                  Tz. nic lepszego w sensie, ze on jest ten Najlepszy smile
                  • oliczka4 Re: Coś jednak wybrać trzeba... 03.06.09, 11:14
                    Ja kiedy szukałam dałam zakres wieku +9/-4 swojego. Bo takich mężczyzn preferuję
                    najbardziej. Co nie znaczy, że odrzucę kogoś z dodatkowym rokiem różnicy wieku
                    jeśli będzie interesującym człowiekiem. Wybranie wąziutkiego przedziału 3lat dla
                    kobiet przy różnicy samemu lat kilkunastu jest niepoważne. Za to ja np odrzucę
                    bezwarunkowo żonatych, jeszcze-nie-rozwiedzionych czyli tzw w-separacji
                    (tiaaa....) i palaczy. Bo takich nie toleruję.
                    Do tego, kiedy szukałam, to bez wielkiego problemu znalazłam mężczyzn w moim
                    wieku z mieszkaniem lub domem w okolicach mojej miejscowości(nie muszę nigdzie
                    jeździć), którzy szukali na zasadzie -potrzebuję żony i taką rolę chętnie by w
                    moim wykonaniu widzieli. Tylko, że takie mam zboczenie, że chcę kogoś przy kim
                    mi serce jeszcze zadrży. śliczny dom świeżo wybudowany i czekający na gospodynię
                    tego nie spowodował::smile)))
                    • zmeczona100 Zero wdzięczności ;) 03.06.09, 11:31
                      Chłopina się nastarał, wypisał anons, a Wy takie niewdzięczne
                      jesteście, zamiast do nóżek uniżenie paść i w mig casting organizować
                      dla "spełniających kryteri". W głowach Wam się poprzewracało!

                      wink

                      Pamiętam czasy już zamierzchłe prawie, kiedy ze wsi panny masowo
                      uciekały do miast za lepszą przyszłością, w związku z czym pojawił
                      się kryzys, bo rolnicy byli bez szans na znalezienie żony. Rodzice
                      umierali i nie było już komu obiadków przygotowywać, w polu do pracy,
                      i w zagrodzie, dbać o dom i strawę dla podstarzałych kawalerów wink
                      Pojawił się wtedy pomysł sprowadzania kobiet z Ukrainy, które za
                      gosposiowanie po prostu otrzymywały zapłatę. Ale szybko tacy
                      kawalerowie poszli po rozum do głowy i proponowali ożenek. W ten
                      sposób nie musieli wydawać pieniązków, a Ukrainki traktowały to jako
                      nobilitację i szczęśliwie błyskały złotymi zębami, kiedy na odpuście
                      kupowały oscypki za 20 zł, ktore w nagrodę dał im mąż smile

                      Pan Kanadyjczyk pominął po prostu pierwsze podejście i od razu
                      proponuje małżeństwo. W ten sposób "nie traci" big_grin

                      To, że Pan Kanadyjczyk ma dom, pracę, wigor seksualny, nie pije i nie
                      pali i uważa to za "wartość dodaną", to mały pikuś. Problem większy,
                      że on nie rozumie, skąd to "swięte oburzenie" ze strony rozwódek smile))

                      • oliczka4 Re: Zero wdzięczności ;) 03.06.09, 11:48
                        > Problem większy,
                        > że on nie rozumie, skąd to "swięte oburzenie" ze strony rozwódek

                        I długo jeszcze nie zrozumiesmile)))


                        Ja widzę ciągle przed oczami stary film "hamerykański" , który oglądałam jako
                        dziecko... gdzie pan koresponduje z panną zza oceanu, wymieniają się zdjęciami w
                        kolorze sepi, pan proponuje małżeństwo, pani u siebie ma jakieś problemy więc
                        płynie statkiem przez ocean, następnie starą ciuchcią w głąb lądu, wysiada z
                        jedną walizeczką na małej opustoszałej stacji kolejowej gdzie wiatr suchy piach
                        rozwiewa od horyzontu do horyzontu, po czasie pan podjeżdża dwukółką, zabiera
                        panią. Na drugi dzień pani grzecznie rano robi śniadanie i obiad podaje panu gdy
                        wraca z pracy, wieczorem idą spać do jednego łóżka (choć seks dopiero po kilku
                        dniach bo na początku trochę się wstydzą) i żyją długo i szczęśliwie ::smile))) To
                        tak w wielkim skrócie.
                        Cały czas przy tym wątku mam wizję tej lekko spłoszonej pani stojącej z walizką
                        na stacji a wiatr piachem hula w jej włosach::smile))) Kiedyś to były piękne czasy
                        ;;wink)))


                        • jarkoni Re: Zero wdzięczności ;) 04.06.09, 18:00
                          Pan zakładający wątek tak to właśnie widział smile)
                          W końcu Kanada..
      • burza4 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 19:38
        jak cię widzą tak cię piszą. W Kanadzie tez liczy się pierwsze
        wrażenie?

        Być może jesteś fajnym gościem, ale zrozum wreszcie że TY SAM,
        OSOBIŚCIE zaprezentowałeś się w tym ogłoszeniu jako podstarzały
        nudziarz, który tak naprawdę nie ma kobiecie NIC do zaoferowania.
        Skoro twoje życie jest takie ciekawe, czemuż o tym nie napisałeś?

        Zdziwię cię - tu też takie związki nikogo nie bulwersują, ale ci
        panowie po 50tce którzy mają młodsze żony po prostu umieli się
        lepiej sprzedać. Ty zaprezentowałeś wrażliwość słonia, więc jaką
        kobietę by to urzekło?
    • luna67 Re: Mam pytanie 03.06.09, 12:46
      Czy ktoras z was kobiety, zyla/zyje juz z facetem po przejsciach z dziecmi? ze
      tak sie kawalerow brzydzicie?smile

      Moim zdaniem te dwie partie maja plusy i minusy (tylko odwrtone), ktore stawiaja
      ich na tym samym poziomiesmile
      • nangaparbat3 Re: Mam pytanie 03.06.09, 14:30
        Luna, kochana, jak dobrze Cie widziec. Moze napiszesz, co u Ciebie, na priva chocby?
        • luna67 Re: Mam pytanie 03.06.09, 15:57
          nangaparbat3,

          chcialam wczoraj cos nabazgrolic na "naszym" forum, ale jakos nie mialam sily,
          dowiedzialam sie od tescia, ze; na 99,999%, jest corka mojego meza......,
          myslalam, ze mnie ta wiadomosc podbuduje, ale jakos mnie teraz to nie cieszy.
          Zyjemy teraz obok siebie..., jest nijako, bezbarwnie.... powoli odchodze.

          Moj maz nie moze sie z tym pogodzic, niby cos robi, ale tak jakby chcial a nie
          mogl.

          Chcialam wczesniej bardzo, zeby przynajmiej ona byla jego corka, ale teraz
          zaczelo mi to zwisac i powiewac. Maly jest kochany, taka przylepka z syndromem
          nadpobudliwosci, tak bardzo bym chciala, zeby to on byl jego synem, ale niestety
          badania to wykluczajasad((((

          Mala przychodzi zawsze z tata od mamy z "kwasna mina", zawsze jej cos nie
          pasuje, ma roszczenia, rzadania (nie prosby). Od miesiaca nie mowi mi
          dziendobry, gdyz nie rozmawiam z jej tata, szczuta przez matke. Cholera czy ona
          zapomniala co ja dla niej zrobilam? czy zapomniala jak razem kupowalismy meble
          do jej pokoju u nas, jak ze mna projektowala ozdoby do
          niego????????????sad(((((((, nasze wspolne wakacje, nie mowiac o prezentach
          odemnie..... i innych rzeczach.

          Niby to rozumie, ale nie moge sie z tym pogodzic, przeciez jej nic zlego nie
          zrobilam!!!!! nawet ona nie wie dlaczego nie rozmawiam z jej ojcem, ona tak robi
          moim zdaniem z faktu przynaleznoscismile

          Boze jak ciezko odchodzic, od czlowieka ktorego sie jeszcze kocha...., bo to
          jest kochany czlowiek, tylko zbzikowany na punkcie dzieci....., a ja nie mam juz
          ani sily ani ochoty "bawienia" sie w szczesliwa duza "rodzinke"...., bo ona juz
          nie istnieje, czar prysnol po 7,5 roku.

          Exia juz sie dowiedziala, ze moj maz wie o nie ojcostwie w stosunku do malego,
          wiec zeby jego "tato" mogl go widziec, zarzadala placenia dodatkowo nie tylko za
          szkole prywatna, ale pokrycia raz w roku wczasow malego (oprocz i tak juz
          wysokich ponad norme alimentow)!!!!! i na ten szantaz zgodzil sie moj maz!!!!!
          bo nie chce "rozdzielac" rodzenstwa (w czasie odwiedzin u nas). Niby ma racje,
          ale jego meskosc zniknela w moich oczach.....

          Laczy nas firma, dom, i nie umiemy sie pod tym wzgledem dogadac....., jestesmy
          teraz w stanie zawieszenia, nie mamy razem sily i narazie czekamy na nie wiem
          co......, musimy obydwoje ochlonac (za duzo sie w jednym czasie skumulowalo
          "niesczesc") zanim podejmiemy decyzje na trzezwo.

          I w przyszlosci bede omijala facetow z dzieciaczkami duzym kolem, nawet jakby on
          byl caly ze zlotasmile Chyba przerzuce sie na kawalerow w moim wiekusmile))))

          Ps.
          Wkleje moja odpowiedz na "naszym" forum, ze nie bedzie happy endu.
          • nangaparbat3 Re: Mam pytanie 03.06.09, 17:16
            Luna, dzieki, trudno cokolwiek napisac, moze tylko, ze ja bym byla ostrozna z
            ocena Twego meza. Nawet jeśli ulega szantazowi, to po jednej stronie są
            pieniądze i ewentualnie dobre samopoczucie doroslego czlowieka, po drugiej
            dziecko, w ktorego świadomosci on jest ojcem. Mozna rozważac, czy Twoj mąż
            postępuje słusznie, jednak nie sądzę, by zasługiwal na potępienie.
            I w tej calej sytuacji nie rozumiem już, za co tak go karzesz - za to że syn nie
            jego, czy że corka jego, czy ze Wam nie udalo sie miec dziecka? Bo przecież
            skoro corka jego, to nie oszukiwal Cie, ze moze byc ojcem.
            No nic, nie rozumiem, aleściskam z calych sil, pozdrawiam najserdeczniej i
            zyczę, żeby sie dobrze ułozyło, żeby Tobie bylo dobrze.
            • tricolour Rzecz jest przecież oczywista... 03.06.09, 17:48
              ... w rodzinie Luny nie ma nic, co ma jakąkolwiek wartość i jest stabilne
              ponieważ doświadczenie uczy, że wszystkiemu można zaprzeczyć, przekreślić lub
              nawet wymusić szantażem.

              W tej rodzinie rodzeństwo nie jest rodzeństwem. Biologiczni rodzice otrzymują
              alimenty od faceta wrobionego w ojcostwo. Tegoż faceta szantażuje się, by nie
              rozdzielać "rodzeństwa" gdy prawda o dzieciach wyszła na jaw. Dzieci są szczute
              przez rodziców przeciwko obcym ludziom, którzy te dzieci utrzymują.

              Z czym Nanga masz problem? Że kloaka wydziela przykry zapach?
              • luna67 Re: Rzecz jest przecież oczywista... 03.06.09, 18:09
                Dzieki Tricolour, wlasnie od pewnego czasu mam takie samo odczucie.... Jak
                zaczelam na trzezwo patrzec na postepowania Ex i "uklony" mojego meza za
                dostawanie w dupe, zeby bron Boze nie rozloscic Ex, bo to i tamto mogla by
                zabronic....

                Zaczol powoli w moich oczach cos tracic, a teraz to juz agonia sie zaczela....i
                tylko dobra i fachowa reanimacja mogla by nam pomoc.

                Zaczelam sie dusic, w momencie kiedy zauwazylam, ze jestem NIKIM w tej
                zwariowanej rodzince, ze obce mi dzieci moga mi nawet nakichac na glowe, bo
                ojciec boi sie Exi. No i ta troska o nas naszej Ex jest wzruszajaca, zawsze
                wymysli jakies "atrakcje", zeby nam nudno nie bylo.

                • tricolour Uciekaj dziewczyno... 03.06.09, 18:15
                  ... niczego w tej rodzinie nie zmienisz, bo inercja tego układu jest zbyt
                  wielka. Zresztą nikt na zmiany nie pozwoli.
                  • luna67 Re: Uciekaj dziewczyno... 03.06.09, 18:28
                    Nic nigdy nie chcialam w tej rodzince zmieniac. Ojciec mial sie opiekowac
                    dziecmi i placic w dlaszym ciagu alimenty, co wiazalo sie z moja aprobata i
                    pomoca (bo to ja najwiecej w tej rodzince zarabiam).

                    Chcialam tylko normalnie zyc, ale spotkalam sie z ludzmi, ktorzy chcieli miec
                    epicentrum w tylko i wylacznie swoim otoczeniu, chcieli mnie zmienic, moje
                    myslenie, moje swiatopoglady, a to mi nie pasuje.
              • nangaparbat3 Re: Rzecz jest przecież oczywista... 03.06.09, 18:21
                To Ty masz problem z rozumieniem tekstu.
                Przynajmniej jedno z tych dzieci jest biologicznym dzieckiem męża Luny - ale
                akurat nie to, ktore jest mile i akceptowalne. Ot, ironia losu.
                Rodzeństwo jest rodzeństwem przyrodnim. Facet nawet jeśli płaci na
                niebiologicznego syna (ale co warta biologia w tym kontekscie sie wlasnie
                ujawnia), ma do tego prawo i zachowuje sie akurat przyzwoicie.
                Dziewczyna nie musi byc przez nikogo szczuta widząc, ze macocha od dluzszego
                czasu nie odzywa sie do jej ojca - nie wie, co jest grane i to naturalne, widzi
                smutnego ojca i nieodzywajacą sie do niego macochę - moze to sobie bardzo róznie
                tlumaczyc, jak nie ma jasnej komunikacji, jest gniew, niepewnośc i obraza.
                Oczywiscie nie widze usprawiedliwienia dla poczynań Ex - ale to nie powód, by
                wymachiwac tu kloaką.
                • tricolour Co chcesz zbudować w takich warunkach? 03.06.09, 18:29
                  ... gdzie ludzie nawzajem coś przed sobą ukrywają i maja tajemnice największej
                  wagi: więzów rodzinnych.

                  Jak w warunkach szantażu, kłamstwa, nieuzasadnionych roszczeń finansowych
                  poprzez wyłudzenie alimentów od obcego faceta itp... jak w takich warunkach może
                  czuć się Luna - żona faceta wrobionego w ojcostwo, płacącego alimenty,
                  okłamywanego przez własnych rodziców?

                  Luna chciała mieć dziecko. Jej mąż nie chciał i ja mu się nie dziwię, bo co
                  dziecko, to inny facet ojcem - no kiedyś musi zabraknąć sił na taki galimatias.
                  • nangaparbat3 Re: Co chcesz zbudować w takich warunkach? 03.06.09, 18:40
                    Tam cos budowano przez 7 lat - Luna budowala.
                    Przez 7 lat nie wszystko bylo zle.
                    Nie dziwie się, ze Luna odchodzi od męża - nie wiem, kogo by to nie przerosło.
                    Mimo to jej mąż budzi we mnie sympatię - mimo ze stoi na kompletnie straconej
                    pozycji, walczy o swoje - nawet jeśli nie biologiczne - dziecko. I nie ma
                    nikogo, kto by go w tym wspierał.
                    • tricolour Nie o to chodzi w budowaniu... 03.06.09, 18:48
                      ... żeby "nie wszystko było złe" tylko, by było możliwie dobre.

                      I nawet z takiej trudnej sytuacji jest wyjście: stanąć w obliczu prawdy. Raz móc
                      odetchnąć pełną piersią i na gruncie uczciwości zbudować relacje adekwatne do
                      więzów rodzinnych czy emocjonalnych.
                      • nangaparbat3 Re: Nie o to chodzi w budowaniu... 03.06.09, 18:56
                        Emocjonalne sa takie, ze facet najwyraźniej tego małego kocha.
                        A corka jest biologiczna.
                        Wszystko jasne - chyba ze jeszcze trzeba porozlepiac afisze na miescie, żeby
                        "odetchnac pełna piersią i budowac na gruncie uczciwosci".
                        Ex nie jest uczciwa, w ogole jak z innej planety zresztą, ale takie są realia -
                        nie wymienisz jej na nowy model.
                        • tricolour Nie mówiłem o afiszach na mieście... 03.06.09, 19:04
                          ... a prawdy, o których piszesz, znane są raptem od kilku tygodni.

                          Całymi latami było inaczej, a rodzinę trawiły tajemnice, domysły i niepewność.
                          To zrobiło swoje: pozostały urazy, żale i poczucie krzywdy od najbliższych osób
                          i dlatego piszę o zaniku jakichkolwiek wartości i stabilności.

                          Ja nawet rozumiem Twoje stanowisko, bo uważasz, że dobro dzieci jest
                          najważniejsze nawet jeśli dobro oznacza życie w spokoju zapewnionym przez kłamstwo.

                          Moje stanowisko jest inne: dobro dzieci jest pochodną kondycji rodziny.
                    • luna67 Re: Co chcesz zbudować w takich warunkach? 03.06.09, 19:12
                      Nanga, teraz poprawilas mi humorsmile:

                      "> Mimo to jej mąż budzi we mnie sympatię - mimo ze stoi na kompletnie straconej
                      pozycji, walczy o swoje - nawet jeśli nie biologiczne - dziecko. I nie ma
                      nikogo, kto by go w tym wspierał."

                      Wspieraja go rodzice (dopiero teraz), wspiera Exia (jak da sie zaszantarzowac) i
                      jego dzieci (jak go zaszantarzuja), i chyba juz nie potrzebuje mojej pomocy.....

                      Nanga, dobrze, ze nie poszlas w slady przodkow, zrobilabys z osoby zgwalconej
                      prostytutkesmile
                      • nangaparbat3 Re: Co chcesz zbudować w takich warunkach? 03.06.09, 19:24
                        Wypraszam sobie, przesadzilaś (z tą prostytutką).
                        Nie wiem, jak się wspiera szantażujac.
                        Nie pisalaś, żeby go wspierali rodzice.
                        Nie znam calej sytuacji i moge sie mylic.
                        Myślę, ze on potrzebuje Twojej pomocy.
                        Myślę też, ze nie można miec do Ciebie pretensji, jesli nie masz juz w sobie
                        siły mu pomagac i chcesz odejsc.
                        W zyciu nie jest tak, że jak sie do jednej strony czuje sympatie, to do drugą
                        sie potępia.
                        Juz Grecy (starozytni) wiedzieli: obie strony maja swoje racje, i te racje są
                        sluszne, acz przeciwstawne. Własnie na tym polega zycie.
                        • luna67 Re: Co chcesz zbudować w takich warunkach? 03.06.09, 19:29
                          sorrysmile
            • luna67 Re: Mam pytanie 03.06.09, 17:53
              Nanga, napisalam juz wczesniej co zarzucam mojemu mezowi. I jeszcze raz: ja go
              nie karze, a raczej on siebie sam skazal, swoim postepowaniem w stosunku do mnie.
              Wiesz co zauwazylam? ze, napisalas tylko o dwuch stronach, mojej strony nie
              wzielas pod uwage, moze nie ma na nia miejsca?smile ale dzieki za pamiec i milego
              wieczorkusmile
              • nangaparbat3 Re: Mam pytanie 03.06.09, 18:28
                Rozumiałam wczesniej, że chodzi o cala sprawę z ewentualna ukrywana
                bezplodnoscią meza.
                Masz zreszta rację, przejęlam nieznosny (dla mnie samej) zwyczaj mojej mamy
                rozpatrywania spraw z perspektywy niemogacych sie bronic, czyli najczesciej po
                prostu nieobecnych.
                Wybacz.
                • luna67 Re: Mam pytanie 03.06.09, 18:38
                  Oj Nanga, nie szkodzismile Nie bylabys dobra sedzina, bo na rozprawach bardzo
                  czesto sa nieobecni oskarzenismile, a dostaja surowe wyroki.
                  • nangaparbat3 Re: Mam pytanie 03.06.09, 18:42
                    Dlatego nie poszlam na prawo, choc babcia przez całe lata na mnie naciskala,
                    wymachujac duchami pradziadkow (ale adwokatowwink
      • plisowanka Re: Mam pytanie 12.06.09, 16:45
        Zwolenniczkom wyższości dzieciatych mężczyzn nad bezdzietnymi kawalerami proponuje lekturę forum "Macochy".
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14479
    • mariaeva Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 18:53
      mysle ze najwazniejsze czego kazdy z nas pragnie - bo wlasnie tego
      oczekuje
      mamy swoj gust
      marzenia
      plany i takjak jedni wola blondynki tak inni brunetki etc
      wiek nie musi byc przeszkoda - wszystko zalezy od tego czy dwojgu
      ludzim chce sie byc z soba
      probowac tego bycia
      szukac kogos w ogole
      ty okreslasz swoje ramy - ktos inne wlasne
      jesli te ramy sie wpasuja - moze sie udac

      nie ma sensu szukanei winnych
      wskazywanei kto ma racje albo nie
      wymyslanie ideologii
      zakochujemy sie i juz - czesto wybierajac sercem a nie ropzumem

      powodzenia
      jesli sie szuka to sie znajdzie
      wazne by nie szukac idealu bo idealnego czlowieka nie ma
      • jarkoni Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 19:01
        chicarica 02.06.09, 13:26 Odpowiedz
        Kawaler 51 lat to moim zdaniem towar po czwartej przecenie. I szczerze mówiąc,
        to nie szukasz ani w swoim przedziale wiekowym, ani - tak na oko - w swojej
        lidze. Pewnie trochę mało masz do zaoferowania.
        Zresztą, one dobrze rozumują... Kobieta 39 lat jest w pełni życia (chociażby w
        kwestii seksu), facet 51 to już rozpadówa, erotycznie i w ogóle.
        • nangaparbat3 Słusznie, Jarkoni 03.06.09, 19:38
          faceci sie nie starzeją, bo nie maja cellulitu i biust im nie opada.
          Świete słowa.
        • zabelina Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 20:02
          ..a do tej pory czytałam Cię Jarkoni jako całkiem mądrego faceta...cóż wyszedł
          tylko samiec z epoki zdobywania ognia...
          • zabelina Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 20:04
            dodam może, że nie mam zwisających cycków a celulitu jeszcze żaden z partnerów
            nie zauważyłsmile)) Nawet Ci, którzy życzyli mi nie najlepiejsmile
            • zmeczona100 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 21:24
              Zwisające cycki u kobiet? No dobraaaa, a jaka jest wartość pana w wieku
              starszym, któremu zwisa inna część ciała? Pan w tym wieku to często już
              nawet Viagry brać nie może, bo na nadciśnienie cierpi.
              wink
          • jarkoni Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 06.06.09, 09:33
            zabelina napisała:

            > ..a do tej pory czytałam Cię Jarkoni jako całkiem mądrego faceta...cóż wyszedł
            > tylko samiec z epoki zdobywania ognia...

            Zabelino droga, wyszedłem na kogoś z epoki kamienia łupanego?
            A może prawda boli?
            No cóż, jednak facet starzeje się "szlachetniej", jeśli dba o siebie, i to
            naturalnie się starzeje.
            Kobieta walczy ciągle, kremy wszelakie, maseczki, robi w desperacji operacje..
            Temu chyba nie zaprzeczysz?
            Może i czasy się zmieniły, pewnie metroseksualni panowie się kremują i nakładają
            maseczki z różnych tam..
            Ja tam nigdy nie wcierałem nic pod oczy, nic na cellulit itp.
            Dlatego może jestem tym naturalnym samcem z epoki zdobywania ognia...
            PS. Teraz młodzi se max żelują włosy, pewnie to lubisz..
            • zabelina Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 12.06.09, 22:14
              P.S. Twoja fiksacja na temat żelowania przybiera chorobliwa formęsmile
              Ale fakt faktem lubię, gdy facet goli włosy pod pachamibig_grin
        • luna67 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 20:26
          Jarkoni napisal: "Kobiety znacznie
          szybciej się starzeją" no i napewno szybciej umierajasmile
          • nangaparbat3 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 20:56
            Otoż to.
            Co nie pojde na grób taty, to tam sami wdowcy - owdowiali srednio 10-15 lat temu.
            Tylko moja mama wciąż - w rozjazdach.
            • z_mazur Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 21:08
              Wdowcy i kawalerowie (samotni rozwodnicy pewnie także), żyją krócej od żonatych, ale za to szczęśliwiej. smile)))

              A teza Jarkoniego (jakkolwiek trochę kontrowersyjna i pewnie mało przyjemna dla pań) ma sporo podstaw naukowych.
              • nangaparbat3 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 21:15
                Ale ktora teza?
                Że czterdziestolatka wyglada jak sześcdziesieciolatek?
              • zabelina Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 21:16
                "A teza Jarkoniego (jakkolwiek trochę kontrowersyjna i pewnie mało przyjemna dla
                > pań) ma sporo podstaw naukowych"

                Z_mazur dawaj tu te naukowe tezy. Jestem ich bardzo ciekawasmile)))
                • z_mazur Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 21:32
                  Po pierwsze same kwestie fizjologiczne. Jak np. to, że mężczyźni mają grubszą skórę i wolniej przez to pojawiają się u nich zmarszczki, do tego dochodzą kwestie hormonalne, menopauza zdecydowanie mocniej oddziałuje na wygląd kobiet, niż andropauza na wygląd mężczyzn.

                  Po drugie, kwestie bardziej psychologiczne, czyli np. to co decyduje o postrzeganiu atrakcyjności jednej płci przez drugą. Inne czynniki składają się na to, że kobieta będzie postrzegała mężczyznę jako atrakcyjnego, a inne że mężczyzna będzie postrzegał kobietę jako atrakcyjną. Tu niestety zdecydowanie bardziej kwestia wieku działa na niekorzyść pań.
                  • zabelina Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 21:52
                    Z_mazur, przeczytaj jeszcze raz to co napisałeś powyżej i powiedz mi, w którym
                    miejscu podajesz jakiś naukowy dowód na fakt, że 60-latek wyglada atrakcyjniej
                    od 40-letniej kobiety.
                    Bo ja mimo starań takowego nie widzę.
                    No cóż, naukowcem, to Ty raczej nie jesteś.
                    • z_mazur Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 22:13
                      A kto Ci powiedział, że ja pisałem o tym, że 40-latka wygląda starzej niż 60-latek.

                      Mnie chodziło o tezę, że kobiety się szybciej starzeją.

                      Naukowcem, jak trafnie zauważyłaś, nie jestem. smile
                      • jarkoni Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 04.06.09, 18:24
                        Nie chciałem broń Boże urazić żadnej kobiety.
                        Facet jakoś 50+ jeśli dba o siebie(tak po prostu, trochę sportu, mało brzucha),
                        to wygląda po prostu dobrze i atrakcyjnie.
                        Kobieta 50+, jeśli chce chce być atrakcyjna- wyciąga wszystkie "dopalacze" =
                        kosmetyczki, liftingi, makijaże itp.
                        Starzejemy się inaczej, my i wy, co w tym złego?
                        • ganesza Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 04.06.09, 19:31
                          jarkoni napisał:


                          > Facet jakoś 50+ jeśli dba o siebie(tak po prostu, trochę sportu,
                          mało brzucha),
                          > to wygląda po prostu dobrze i atrakcyjnie.
                          > Kobieta 50+, jeśli chce chce być atrakcyjna- wyciąga
                          wszystkie "dopalacze" =
                          > kosmetyczki, liftingi, makijaże itp.
                          > Starzejemy się inaczej, my i wy, co w tym złego?

                          i jeszcze to:

                          Kobiety znacznie
                          szybciej się starzeją. Przeciętna 40-latka wygląda starzej niż 60-
                          letni facet
                          bez operacji dbający o siebie, zero cellulitu, zwisających cycków,
                          tyłka..
                          Popatrz tu:
                          pl.wikipedia.org/wiki/Brad_Pitt
                          czy tu:
                          pl.wikipedia.org/wiki/Sean_Connery


                          stary słoń pamiętający czasy Noego czegoś nie może pojąć swoim małym
                          rozumkiem. przeciętny facet to Sean Connery? tak? gdzie nie spojrzeć
                          to sami tacy? to może wrzuć sobie, by była w tym jakaś logika, w
                          googla żeńskie odpowiedniki S.C. i B.P. z tej samej półki.
                          przykro mi, ale brak brzucha u faceta nie przekłada się
                          automatycznie na jego atrakcyjność. i po raz kolejny brak logiki,
                          lub jak kto woli manipulacja i to dość prostacka. Facet wystarczy,
                          że zadba o siebie i już jest atrakcyjny. „brawa dla tego pana”.
                          kobieta zadba o siebie. „a fe, kto to widział. natury się nie
                          oszuka. stara baba i już.” i jeszcze malutkie pytanko, w jakim
                          otoczeniu przebywasz, ze przeciętna czterdziestolatka wygląda gorzej
                          niż przeciętny sześćdziesięciolatek?
              • tricolour W czerwcu lód jest już dość cienki... 03.06.09, 21:19
                ... chcesz sprawdzić?
              • zmeczona100 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 21:19
                z_mazur napisał:

                > Wdowcy i kawalerowie (samotni rozwodnicy pewnie także), żyją krócej
                od żonatych
                > , ale za to szczęśliwiej. smile)))

                W związku to mężczyzna zyskuje przynajmniej kilka lat więcej(średni
                wiek mężczyzny, który umarł jako zonaty, jest wyższy od kawalerów i
                wdowców), a tracą kobiety (dłużej żyją zakonnice, panny i rozwódki).
                Wśród samobójców zdecydowanie przeważają... wdowcy...
                Chyba ze szczęścia nie popełniają samobójstw?
                • z_mazur Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 21:24
                  Oprócz długości życia, liczy się też jego jakość. Samotni mężczyźni pewnie żyją mniej "zdrowo" od żonatych, ale czy przez to mniej szczęśliwie? smile)
                  • zmeczona100 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 21:29
                    czyżbyś sugerował, że wdowcom tak bardzo poprawia się jakość życia, że
                    kończą ze sobą??
                    • z_mazur Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 21:37
                      Wdowcy to dość wąska i mało reprezentatywna grupa.

                      Od razu mi się przypomina film "Skazani na Shawshank", w którym zwolniony po wielu latach odsiadki staruszek popełnia samobójstwo, bo nie potrafi się odnaleźć w nowym świecie, pewnie ten sam mechanizm działa u wdowców. wink
                      • triss_merigold6 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 21:41
                        A propos stosowności szukania partnera w swojej grupie wiekowej -
                        mój ojciec został wdowcem w wieku 60 lat po nagłej śmierci mojej
                        matki. Po jakimś czasie zaczął się spotykać z panią w swoim wieku,
                        bardzo miłą, zadbaną, aktywną ale 60-latką. Przynajmniej nie
                        wyglądają razem śmiesznie.
                      • jarkoni Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 04.06.09, 18:27
                        z_mazur, niby to mało ważne, ale dlaczego daty ostatnich postów sugerują, że
                        pisaliście miesiące temu?
                        Przenosimy się w czasie?
                  • anbale Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 21:34
                    z_mazur napisał:

                    > Oprócz długości życia, liczy się też jego jakość. Samotni mężczyźni pewnie żyją
                    > mniej "zdrowo" od żonatych, ale czy przez to mniej szczęśliwie? smile)
                    >
                    >
                    Skoro tak- no to po co szukają baby? I to jeszcze młodszej, która niewątpliwie
                    wniesie zamęt i przeciągi w ich życie, co przecież jest niezdrowe...Ach, ten
                    męski brak logiki...
                    A poza tym głupia jest ta kłótnia o to, kto szybciej się starzeje. Widac
                    wyraźnie, ze obie płcie mają niezły problem z tym okrutnym faktem. Meżczyzna
                    moze sobie kupić harleya i poderwać studentke, co jest analogią kobiecych
                    "podnoszeń", nie zmienia to faktu, że czas leci dalej i w końcu nadejdzie ten
                    moment, gdy ładna, młoda kobieta spojrzy na niego jedynie wtedy, gdy siorbnie
                    zupę...Nie ma zmiłuj, dla nikogo.
        • triss_merigold6 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 21:28
          Nie testowałam wprawdzie tak dużej różnicy wieku ale podejrzewam, że
          50+ latek jest mniej wydolny w łóżku od 35-latka czyli mojego
          rówiesnika. I ciało ma gorsze. I na potencjalnego ojca się mniej
          nadaje niż rówieśnik.
          Niech pan szuka w swojej lidze wiekowej.
          • anbale Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 21:38
            Ale to są tylko podejrzenia, a dyskutowac trzeba o faktachsmile

            Oj, nie wiem dlaczego ten wątek nabrał takiego posmaczku "dyskryminacji ze
            względu na wiek".
            • triss_merigold6 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 21:45
              Nigdy nie pociągała mnie idea współżycia z partnerem starszym o 16
              lat. Bez względu na to czy miałam lat 20 czy 35.
              Brak pociągu fizycznego do starszych jest objawem dyskryminacji ze
              względu na wiek? Sądziłam, że to dość niezależne odczucie i nie
              poddaje się kontroli poprawności politycznej.
              • anbale Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 21:50
                Nie, brak pociągu fizycznego do starszych to Twoja prywatna preferencja, do
                której masz, oczywiście, pełne prawo.
                Negatywna, generalizująca ocena "wydolności" starszych oparta jedynie na
                własnych, niczym konkretnym nie popartych odczuciach to juz dyskryminacja.
                Tak to widze.
                • triss_merigold6 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 21:59
                  Nie bardzo mi się chce teraz szukać artykułów z badaniami na temat
                  spadku poziomu testosteronu wraz z wiekiem ale zapewniam, że są ich
                  setki. Prawdopodobieństwo, że 50+ latek będzie miał problemy z
                  prostatą i krążeniem jest także większe niż u 30+ latka. Oczywiście
                  nie zestawiamy 30-latka nałogowego alkoholika żywiącego się fast
                  foodami z dbającym o zdrowie 50-latkiem.
                  • adaria38 No dobrze. Z praktyki 03.06.09, 22:16
                    potwierdzam teorię Triss_. smile

                    różnica fizyczności między -40 a 50+ jest bardzo zauważalna. Choćby nie wiem jak
                    się starał... I nie mówię o mężczyznach zaniedbanych , ale aktywnych,
                    atrakcyjnych i wysportowanych. Przed swoim wiekiem nikt nie ucieknie i biedny
                    ten kto się z tym nie pogodził i usiłuje na siłę czymś lub kimś odmłodzić wink.
                    • triss_merigold6 Re: No dobrze. Z praktyki 03.06.09, 22:20
                      Pewnie jak sama będę mieć 50 na karku to mi nie będzie
                      przeszkadzać.wink
                      • adaria38 Re: No dobrze. Z praktyki 03.06.09, 22:32
                        Pewnie nie smilesmile Bo każdy wiek ma swoje prawa i przywileje i przeżywając kolejne
                        lata uczymy się ich i rozumiemy ograniczenia. Komfort wspólnego starzenia się
                        w jednym rytmie nie wszyscy potrafią docenić a to wielka wartość jest..
                    • z_mazur Re: No dobrze. Z praktyki 03.06.09, 22:31
                      Taka różnica, jest widoczna, ale jest również społecznie akceptowalna. Nawet więcej, jest uważana w naszym społeczeństwie za pożądaną.
    • nangaparbat3 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 22:06
      Arystofanes mi sie przypomnial. Jakos tak sie zrobiło - podobnie.
      Mniej wesoło - zyjemy w świecie, gdzie dawny szacunek dla starszych zostaje
      zastąpiony lekceważeniem, jesli nie pogardą. Wszyscy sie boimy zestarzec, i
      słusznie, bo stereotyp wpycha nas z wiekiem w wyjatkowo paskudą sytuację, moze
      jestem niesprawiedliwa, ale wydaje mi się, ze u nas, w Polsce, wyjatkowo silnie.
      • triss_merigold6 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 22:17
        I z szacunku dla starszych trzydziestoparolatka powinna odpowiedzieć
        entuzjastycznie na ofertę pana starszego o kilkanaście lat?
        • adaria38 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 22:19
          i też z szacunku dla wieku ten pan nie chce się wiązać z kobietami 40+ jako
          niezdolnymi do związku uczuciowego smile)
          • triss_merigold6 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 22:23
            Nie, nie, on uważa, że dla 30+ latek porywy namiętności powinny
            zostać zasypanem popiołem niepamięci. Bo czas na owe dobiegł końca i
            nie wypada już. Teraz tylko robienie przetworów, spokojne spacery,
            ciepły sweter na drutach dla dziecka, spokój, stabilność, żadnych
            mocniejszych wrażeń, bo każde podniecenie może spowodować
            wylew/zawał.
          • nangaparbat3 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 22:27
            adaria38 napisała:

            > i też z szacunku dla wieku ten pan nie chce się wiązać z kobietami 40+ jako
            > niezdolnymi do związku uczuciowego smile)
            Alez ja w ogole na inny temat sie wypowiedzialam, o panu było dużo wczesniej.
            • adaria38 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 22:37
              Tak, wiem smile Ja tylko tak na marginesie.
              Starość nie jest dzisiaj modna. Z drugiej strony jeśli "stary a głupi" to i
              szacunek trudno wykrzesac...
        • nangaparbat3 Re: Rozwodka , czego oczekuje , kogo szuka ? 03.06.09, 22:26
          Triss, czy ja cos takiego sugeruję?
          Odnioslam sie do kierunku, w jakim poszla dyskusja.
          Co do pana zalozyciela wątku wypowiedzialam sie gdzies na jego początku, jego
          postawa kojarzy mi sie z najpaskudniej pojmowanym patriarchatem.
    • can.on1 Gwoli wyjasnienia 03.06.09, 22:36
      Ja nie zamieszczalem anonsow , nie dawalem ogloszen , prywatnym e-mailem
      odpowiedzialem na zamieszczone anonse z moja b.krotka charakterystyka i
      informacja ze wiecej podam pozniej jezeli dana osoba wyrazi chec kontynuowania
      rozmowy . Nie widze powodow przekazywania nieznajomym mojego zyciorysu i
      szczegolowych danych nie majac najmniejszej pewnosci czy zamieszczony profil
      jest zgodny z rzeczywistoscia . Wystarczyloby ze deklarowana znajomosc
      angielskiego to nieporadne dukanie kilku slow , ze wyzsze wyksztalcenie to jakis
      licencjat ( co to wogole jest ? ) , ze zamieszczone zdjecie to wczesna mlodosc ,
      kolezanka lub foto z kolorowego magazynu i znajomosc zakonczylaby sie szybko .
      Napisalem rowniez ze nie jestem zdesperowany znalezieniem kandydatki na zone w
      Polsce , to byla jedna z opcji powodowana raczej z sentymentu niz koniecznosci z
      ktorej zostalem skutecznie wyleczony po dyskusji i "dobrych radach" Dulskich
      plci obojga z tego watku . Nieoceniajcie i nie przypisujcie nieznanej osobie z
      dystansu kilku tys. kilometrow wymyslonych cech charakteru , rzekomej
      nieznajomosci zycia , braku zainteresowan , hobby , pasji .


      P.S. Polska weszla do Europy ale mentalnie to dalej gleboki PRL z kultywowaniem
      polskiego charakteru oceniania innych , uzurpowanie posiadania wysokiej etyki ,
      prawa od Boga i histori radzenia blizniemu co dla niego dobre, histerycznie
      reagujac na moje prawo wolnego wyboru i decydowania ... 37-39-latka to nie dla
      ciebie .
      • triss_merigold6 Re: Gwoli wyjasnienia 03.06.09, 22:42
        No to panie nie wyraziły chęci kontynuowania rozmowy. Zdzwiony?
        Ofertę warto dostosować do grupy docelowej.
      • tricolour Pełna symetria... 03.06.09, 23:24
        ... Ty nie miałeś powodów do przekazywania podstawowych informacji o sobie,
        wątpiłeś w prawdziwość profilu kobiet, uważałeś, że kandydatki zamieściły cudze
        zdjęcia... to spotkało Cię to samo: kobiety nie uwierzyły w dom, Kanadę i inne
        "smakowitości".

        Dostałaś to, co dałeś. Sprawiedliwie.
        • can.on1 Re: Pełna symetria... 04.06.09, 00:04
          tricolour napisał:

          > ... Ty nie miałeś powodów do przekazywania podstawowych informacji o sobie,
          > wątpiłeś w prawdziwość profilu kobiet, uważałeś, że kandydatki zamieściły cudze
          > zdjęcia... to spotkało Cię to samo: kobiety nie uwierzyły w dom, Kanadę i inne
          > "smakowitości".



          Zadales sobie trud przeczytania poczatkujacego watek wpisu ?


          kawaler , 51 lat , wlasne mieszkanie , pracujacy , niepale , nie pije
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=96080463&a=96080463
          gdzie w powyzszym jest mowa o domu , Kanadzie .

          zreszta kierunek polski juz mnie nie interesuje , u siebie na miejscu bez trudu znajde kandydatke ( stanu panienskiego , od rozwodek zachowaj mnie Panie ) wg. moich kryteriow przyszlej zyciowej partnerki . Wasze magiczne zaklecia , tupanie noga nic tu nie pomoze , jestem konsekwentny w realizacji wyznaczanych sobie celow .
          • tricolour Bez trudu? 04.06.09, 00:10
            Nie znam trudniejszego (ale jednocześnie przyjemniejszego i ważniejszego)
            przedsięwzięcia od założenia i utrzymania rodziny.

            Tobie życzę z całego serca, by było bez trudu. Przyznam jednak, że życzę Ci
            także kilku dodatkowych kubłów zimnej wody na głowę. Po to, by Twoja kobieta
            miała partnera wnoszącego w jej życie przestrzeń i miłość.
      • young-and-bored Re: Gwoli wyjasnienia 04.06.09, 00:01
        Nie zrażaj się dyskusją i nieuprzejmymi odpowiedziami, które
        otrzymałeś od pań z anonsów. Na pewno znalazłyby się kobiety, które
        miałyby ochotę spotkać się i porozmawiać.
        Jeśli chcesz poszukać na poważnie, to polecam biuro Duet Centrum na
        Starówce, o ile w ramach swoich sentymentów bywasz w Warszawie lub w
        Katowicach.

        www.duetcentrum.pl/
        Do takich biur przychodzą osoby, które szukają na serio - rozmawiają
        z konsultantem i podpisują umowę, więc nie ma tu miejsca na
        późniejsze nieuprzejmości.
        No i kolejnym plusem jest fakt ilościowej przewagi kobiet, bo polscy
        panowie jeszcze mają opory przed korzystaniem z podobnych usług (w
        przeciwieństwie do np. Niemiec, gdzie większość klientów stanowią
        mężczyźni).
        Któregoś dnia wpadłem na ten pomysł i jestem zadowolony z poziomu
        dziewczyn, z którymi mnie umawiali. W końcu adwokatkę raczej ciężko
        byłoby mi poznać na ulicy, w night-clubie bądź na portalu randkowym,
        podobnie zresztą jak i inne kobiety, które dbają o prestiż.
        • mariefurie Re: Gwoli wyjasnienia 04.06.09, 06:16
          young-and-bored napisał:

          > Nie zrażaj się dyskusją i nieuprzejmymi odpowiedziami,

          Potwierdzam słowa youna. Nie zrazaj się canon tymi szmelcowatymi portalami
          randkowymi. Kiedyś namowilam swoja siostrę by skorzystała z tego czegoś (38 lat
          panna).Okazalo sie ze jest tam pełno panów "rozwodników" , którzy nigdy sie nie
          rozwiedli, albo podający wzrost -18O, a w rzeczywistosci mieli 169 w kapeluszu,
          wyksztalcenie- a jakze wyzsze, tylko ze dwoch zdan nie potrafili logicznie
          wypowiedziec itp. A potem sie okazywalo, ze siedzą na tych portalach latami dla
          zabawy, a nie w konkretnym celu blizszego poznania kogoś. Wiec przypuszczac
          mozna, ze z paniami sytuacja moze wyglądać podobnie. Nie zrażaj się, tylko
          poszukaj w jakichs wyspecjalizowanych w tym kierunku biurach.
        • can.on1 Re: Gwoli wyjasnienia 04.06.09, 06:38
          > Jeśli chcesz poszukać na poważnie, to polecam biuro Duet Centrum na
          > Starówce, o ile w ramach swoich sentymentów bywasz w Warszawie


          dziekuje za adres , Warszawe znam , lata temu mieszkalem nieopodal Starowki , w Dziekance .
      • luna67 Re: Gwoli wyjasnienia 04.06.09, 00:30
        Sorry Canon, nie chcialam tobie bezposrednio odpowiadac, ale tobie to ktoras
        musi prosto w oczy powiedziec, zebys zrozumial i popatrzal prawdzie w oczy.

        Napewno twoja frustracja byla poprzedzona duzymi oczekiwaniami, myslales, ze
        zablysniesz jako kawaler, a twoja "skrzynka pocztowa" pekac bedzie w szwach i
        nie bedziesz mogl sie odpedzic od tych mlodych dla ciebie pan z "druga klasa"
        (czyt. rozwodek).

        Powiedz, czego sie spodziewales piszac na forum Rozwod...? chciales sprowokowac
        piszac o rozwodkach jako kobietach drugiej klasy? ze nie dosc, ze sa rozwiedzone
        to jeszcze wybrzydzaja? Myslales, ze to latwy lup?

        Ach i jeszcze jedno odnosnie do:" .....histerycznie
        > reagujac na moje prawo wolnego wyboru i decydowania ... "

        Alez oczywiscie decyzja nalezy do ciebie, lecz niestety duzego wyboru w tym
        wieku juz nie maszsmile

        Pomimo tego trzymam kciuki.

        • kasper254 Re: Gwoli wyjasnienia 04.06.09, 07:48
          Widzisz, can, żyłeś tyle lat w ciemnościach, zabobonach,
          frustracjach. Ale na naukę nigdy nie jest za póżno. Doczekałeś się,
          że wreszcie przejrzysz na oczy i duszę. Nanga wyłoży Ci o
          socjalizmach czy patriarchacie,triss obsypie cię perełkami "złotych
          myśli",a luna - wprost powie Ci prawdę. Nazwie rzeczy po imieniu,
          oklepie modnym dzisiaj terminem: "frustracja", trochę zakamufluje,
          przekręci, że pisałeś o rozwódkach, jak o kobietach drugiej
          kategorii, traktowałeś je jako łatwy łup itd. W temacie napisano
          tyle bzdur, przeinaczeń, zawarto tyle manipulacji, że chyba więcej
          nie dał ich ojciec Rydzyk. Wszystkie upiory wyszły z szafy. Jak
          dobrze, że odezwał się z_mazur; to jakaś równowaga i nadzieja, że
          jutro będzie lepsze, czyli - nasze.
          Masz szczęście, can, nie masz pewnie dużego wyboru (chociać nie
          wiem, po czym tak sądzi luna, ale jasno widzisz, a to nadzieja, że
          ominiesz błoto głupoty czy głupotę błota.
          • luna67 Re: Gwoli wyjasnienia 04.06.09, 20:43
            Kasper napisal: " > Masz szczęście, can, nie masz pewnie dużego wyboru (chociać
            nie wiem, po czym tak sądzi luna"

            Nie wiesz po czym tak sadze Kasper? naprawde? to ty sie tez tak oszukujesz jak
            Can?. No to dalej bujajcie w oblokach i poszerzajcie grono innych zdesperowynych
            facetow, przeciez wiadomo jest, ze facet po 50-tce ma mniej wyboru i szans niz
            facet 30-sto letni.
            • jarkoni Re: Gwoli wyjasnienia 06.06.09, 10:16
              luna67 napisała:
              "przeciez wiadomo jest, ze facet po 50-tce ma mniej wyboru i szans niz
              > facet 30-sto letni."

              Jak również facet 30-letni ma mniej szans u nastolatek niż 15-latek.
              Gdzie tu sens?
              A może facet po 15-stce ma mniej wyboru i szans u 3-latki?
              Ludzie, przecież związki ludzi gdzie facet jest paręnaście lat starszy to już
              norma, odwrotnie rzadziej, ale też..
              Zazdrościcie?
              To już nie epoka kamienia łupanego..
      • kicia031 Nawet o systemie edukacji masz marne pojecie 04.06.09, 07:47
        Licencjat to zapozyczony z anglosaskich systemow edukacyjnych BA / BSc, w tychze
        krajach krajach uwazany za 1 stopien naukowy, tam studia magisterskie nazywa sie
        postgraduate.

        Kolejna wtopa, co?
    • nangaparbat3 "przynalezne wiekowi mlodości" 04.06.09, 09:47
      >>>Czy rzeczywiscie tak jest , czy kobiety z doswiadczeniem nieudanego zwiazku
      wymazujac go z pamieci chca na powrot przezyc powrot do przeszlosci , do
      pierwszych uniesien zakochania ktore wg. mnie cyklem natury/biologi sa
      przynalezne wiekowi mlodosci .


      Tak sie rozrosl watek i straszne emocje wywolal - jak wyzej napisalam, sądze że
      wynika to z naszego strachu przed starzeniem się, w kulturze stygmatyzujacej
      starośc i najwyzej ceniacej seksualną atrakcyjnosc - jak najbardziej uzasadniony.

      Ale rzucilam jeszcze okiem na Twój pierwszy post, ostatni, zacytowany przez mnie
      akapit.
      Przyjrzyj mu się.
      Sam chcesz zakladac rodzinę, a kobiecie 15 lat od siebie młodszej odmawiasz
      prawa do miłosci - bo biologia? natura?
      Wiesz, co myśle? Że Ty sam do miłosci nie jestes zdolny. Może "już" - moze nigdy
      nie byłes.
      Widzisz, zrozumiałam to przed chwilą, szorujac gary.
      Mnie nigdy nie interesowali starsi ode mnie mężczyźni (problemy z tatuiem -
      przemyśl, czy ty nie mialeś z mamusią). ale kiedyś, mialam wtedy równo 30 lat,
      przyjechali w odwiedziny znajomi moich rodzicow, pan był starszy od mego ojca,
      wiec ode mnie - ponad 30 lat. Do tego niewiele ode mnie wyzszy, wręcz drobny (a
      ja kurdupel jestem, wiec dla mnie sporszy rozmiar mężczyzny jest niesłychanie
      atrakcyjny).
      Ale -
      No własnie. Tamtego pana mogłam była pokochac, mimo róznicy wieku, mimo
      gabarytów. Nie mogłam "mimo zony", wiec nic sie nie wydarzyło. Ale mogło, wiem.
      A on juz wtedy byl dosc schorowany, wiec bylabym, faktycznie, pielegniarką. Nie
      zebym lubiła, nic z tych rzeczy. Ale trzeba by było - albo wyrzec sie miłosci.
      Wiec kiedym - szorujac gary - przypomniała sobie te historie, uświadomilam
      sobie, ze miłośc po prostu jest niebezpieczna. Bo mozna pokochac kogos, kto jest
      nie w tym wieku, nie tak wykształcony, sytuowany, nie dosc atrakcyjny, by sie
      nim pochwalic na przyjeciu, by sie popisac na plazy. Albo kogos, kto wychowuje
      niepelnosprawne dziecko. Możliwości jest naprawde wiele.
      Więc żeby nie ponieśc zadnego ryzyka, lepiej powiedziec - to sprawa młodosci,
      mnie juz nie dotyczy.
      Lepiej spisac swoje oczekiwania, przeszukac parę katalogow, kilka jazd próbnych
      i kontrakt.
      Bezpiecznie, bezproblemowo. Sprawdzisz dokladnie, nie bedziesz musiał
      ewentualnej malzonce fundowac lekcji angielskiego.
      Nie kocha Cię? Cóz, kobieta w tym wieku nie jest juz do milosci zdolna
      (biologia, natura).
      Ja jestem w Twoim wieku. Kiedy rozstawałam się z mężem wiedziałam, ze dopóki nie
      odchowam córki, nawet nie pomyślę żeby wiązac się z kimś. Bez wzgledu na jego
      wiek, kasę, i osobiste nie wiem jakie zalety.
      Przez 10 lat samotnego zycia wreszcie dojrzalam, wreszcie stanęlam na własnych
      nogach, wreszcie osiagnęlam stan, w ktorym wiem, ze jest we mnie samej na tyle
      duzo milości, by naprawdę kochac - ale tez na tyle duzo, by nie szukac jej po
      świecie w strachu, że niekochana nie będę szczęśliwa. Bardzo mozliwe, że juz
      zawsze bede sama - ale jedno wiem na pewno: zdecydowanie wolę samotnośc od
      zwiazku bez miłosci, do której - na przekór Twoim naiwnym uprzedzeniom - czuje
      sie bardziej zdolna niz kiedykolwiek w zyciu. Ale też - oczywiscie - mam pelna
      świadomośc stygmatyzacji datą urodzenia, jak najbardziej. Wiec, jak już miałam
      zaszczyt - przewiduje, ze raczej bedę sama.

      Za Ciebie nie trzymam kciuków.
      Trzymam za to, zeby zadna wrażliwa, zdolna do wielkiej miłosci kobieta nie
      wpadla na Ciebie.
      • aron95 can.on1 04.06.09, 10:31
        Nie zrażaj się niektórymi wypowiedziami pań szczególnie tych 30 +
        już swego czasu zauważyłem iż " skrzywione" są, polega to na asekuranckim
        podejściu do mężczyzn . Sprawdzają, oglądają z każdej
        strony patrzą przez pryzmat poprzednich związków .
        Prędzej prawdopodobnie dogadasz się z 20+ .
        Myślę że nie jedna z pań wcześniej się tu wypowiadających po poznaniu Ciebie ...
        ot... wsiąkła by
        Wiek !? Jakaś drastyczna różnica ,30 lat, może sugerować finansowe podłoże
        związku . Ale skoro strony sie na to godzą ?
        • tricolour Nie "asekuranckim" tylko dojrzałym... 04.06.09, 11:01
          ... i bardzo dobrze robią, że "Sprawdzają, oglądają z każdej strony
          patrzą przez pryzmat poprzednich związków" bo chcą mieć faceta, a
          nie byle co. Właśnie te "poprzednie związki" są probierzem z kim
          mają do czynienia.

          Kobiety chcą kochać i byc kochane i to jest warunek konieczny
          związku. Niektórzy faceci tego nie potrafią więc odpadają - czemu tu
          się dziwić?
          • aron95 Re: Nie "asekuranckim" tylko dojrzałym... 05.06.09, 13:01
            Tu się nie dziwię , próbuję odpowiedzieć na postawione pytanie przez autora wątku
        • blackglass Re: can.on1 04.06.09, 12:42
          aron95 napisał:
          Sprawdzają, oglądają z każdej strony patrzą przez pryzmat poprzednich związków.
          A co w tym nienormalnego?
          Czy ty szukając kobiety brał byś pierwsza lepsza, czy wolałbyś sprawdzić kto to
          i co sobą reprezentuje?

          aron95 napisał:
          > Prędzej prawdopodobnie dogadasz się z 20+ .
          Tak.Jest wiele for gdzie są ogłoszenia 20-tek szukających sponsora wink
      • kasper254 Re: "przynalezne wiekowi mlodości" 04.06.09, 12:56
        To, że zabelina nie potrafi rozumieć, to ja rozumiem, ale Ty, nango?
        1. facet mówi o zakochaniu, a nie o miłości i z tego wyciągasz
        wniosek, że nie jest on zdolny do miłości? To tak, jakbyś z buczenia
        komara wysnuła błyskotliwą myśl, że nadciagą szarańcza lub leci
        odrzutowiec.
        2.wierzę, że jest w Tobie dużo miłości, a nie zakochania - więc
        dlaczego odmawiasz tego komus innemu? To, że on racjonalizuje swoje
        zachowania, wynika może z jakichś względów, których tutaj nie
        przedstawił, a które mogą mieć też podłoże kulturowe.
        3. i za Ciebie trzymam kciuki i za autora postu, niech mu się
        poszczęści. Jaka jest gwarancja, że związek z miłością będzie
        trwalszy, lepszy, niż związek bez tego, z poczuciem jednak
        odpowiedzialności, potrzeby bycia razem? Tak cichutko jeszcze
        spytam, czy Ty i szereg innych kobiet tutaj w temacie tego postu, "z
        grupy docelowej" to jesteście zdolne do miłości czy do "wielkiej
        miłości". I nęci mnie relacja: wrażliwość a miłość, wrażliwość a
        wielka miłość...Czyli kobiety niewrażliwe nie powinny być zdolne do
        niczego...Konceptualnie to interesuje mnie ta wizja "wpadki" kobiety
        zdolnej do miłości zwykłej i wielkiej. Może to tak jak brzęk komara?
        • kicia031 Re: "przynalezne wiekowi mlodości" 04.06.09, 13:45
          Jaka jest gwarancja, że związek z miłością będzie
          > trwalszy, lepszy, niż związek bez tego, z poczuciem jednak
          > odpowiedzialności, potrzeby bycia razem?

          Tylko pod warunkiem, ze bedzie to tzw biale malzenstwo - nie
          wyobrazam sobie uprawiania sexu z rozsadku i poczucia
          odpowiedzialnosci, sex bez milosci jest dla mnie kurewstwem.
        • tricolour Plceciesz, Kasper... 04.06.09, 16:39
          ... i bronisz faceta, który coraz bardziej się pogrąża z każdym postem.

          Pomijając te jego nieszczęsne zaczepki i lep pod tytułem "mam własny dom", na
          które target się nie skusił, facet jest kompletnie niedojrzały. Prosi na forum o
          wyjaśnienie skąd brak zainteresowania i dostaje szereg konkretnych odpowiedzi.
          Zamiast przyjąć te odpowiedzi, o które prosił, obraża się na Polki w ogólności,
          a na rozwódki w szczególności i twierdzi, że bez trudu znajdzie sobie kobietę na
          miejscu, tak gdzie mieszka. Obniża kryteria, bo tym postawionym przez nasze
          forumowe koleżanki nie jest w stanie sprostać nawet w rozmowie.

          Mógł przecież podyskutować, próbować obalić postawione przez Panie tezy,
          wyostrzyć swoje pióro choćby dla treningu. Każdy normalny facet tym chętniej
          goni babkę im szybciej ona ucieka, a nie odwraca się do niej ogonem, by znaleźć
          łatwiejszą zdobycz.
          • can.on1 Re: Plceciesz, Kasper... 04.06.09, 18:40
            > Pomijając te jego nieszczęsne zaczepki


            nadstawianie drugiego policzka cnota jest w teologii , na agresywne komentarze odpowiadam tym samym .


            > facet jest kompletnie niedojrzały.


            zarzut niedojrzalosci wypowiadany wobec osoby z zewnatrz , na forum bedacym esencja nieszczesc jest cokolwiek niestosowny .


            > Mógł przecież podyskutować, próbować obalić postawione przez Panie > tezy


            tezy Pan ograniczaja sie do kategorycznych stwierdzen czy wrecz polecen ... 37-39-latka nie jest dla ciebie / masz szukac rowiesniczke / 50-latek to schorowany dziadyga o mocno ograniczonej potencji / starszy kawaler ? , napewno ma wady / .
            Duskusja z tak postawionymi tezami to grochem o sciane .



            > Każdy normalny facet tym chętniej goni babkę im szybciej ona ucieka


            normalna babka daje sie w koncu zlapac , to forum udowodnilo mi ze moze byc inaczej , zamiast figlarnego ... co mi zrobisz jak mnie zlapiesz ... babka odwraca sie pokazujac pazurki .
          • jarkoni Re: Plceciesz, Kasper... 04.06.09, 18:44
            tricolour napisał:

            > ... i bronisz faceta, który coraz bardziej się pogrąża z każdym postem.

            Broniłem faceta atakowanego za to, ze jest kole 50.
            Ale tutaj się absolutnie zgadzam, ucieka, Polki są za trudne, znajdzie łatwiejsze..
            Może Wietnamki albo Koreanki z północy?
            Przepraszam..
            • can.on1 Re: Plceciesz, Kasper... 04.06.09, 19:24
              > Ale tutaj się absolutnie zgadzam, ucieka, Polki są za trudne,


              "Trudnosc" polek polega na pielegnowaniu przez nie PRL-owskiego mitu o
              nadzwyczajnej urodzie i porzadaniu przez obcokrajowcow .


              > znajdzie łatwiejsze.
              > Może Wietnamki albo Koreanki z północy?


              czy odpowiedzia na ten komentarz bedzie ze zaczepiam ?
              • mola1971 Re: Plceciesz, Kasper... 04.06.09, 19:42
                can.on1 napisał: "Trudnosc" polek polega na pielegnowaniu przez nie PRL-owskiego
                mitu o
                nadzwyczajnej urodzie i porzadaniu przez obcokrajowcow ".

                Wiesz, pracuję w międzynarodowym koncernie i bardzo często przyjeżdżają do nas
                przedstawiciele z krajów z całego świata i wszyscy na pytanie czy podoba im się
                w Polsce w pierwszej kolejności zgodnym chórem odpowiadają, że w Polki są piękne
                smile Potem dopiero podziwiają różnorodność krajobrazu i ilość zalesionych terenów
                smile Stąd wniosek, że pod względem urody Polek od czasu PRL nic się nie zmieniło
                i nadal są piękne jak kiedyś smile Za to pod względem mentalności zmieniło się
                baaardzo dużo i tą zmianę mentalności odczułeś na własnej skórze wink
              • ganesza Re: Plceciesz, Kasper... 04.06.09, 19:52
                can.on1 napisała:


                >
                > "Trudnosc" polek polega na pielegnowaniu przez nie PRL-owskiego
                mitu o
                > nadzwyczajnej urodzie i porzadaniu przez obcokrajowcow .


                nie chce mi się cytować więcej, ale...

                dostałeś grzecznego kosza od starnnie wyselekcjonowanych przez
                siebie pań, które jak Ci sie wydawało, winny 'piać z zachwytu', że
                się do nich odezwałeś. nie zrozumiałeś. w głębokim i niczym nie
                zmąconym przekonaniu o tym, jak wielką łaskę wyświadczyłeś im,
                wybrałeś się na forum dla rozwodników. chyba jednak nie z zamiarem
                zrozumienia tego, co Ci się przytrafiło, tylko z nadzieją (och
                przepraszam, powinnam była napisać pewnością), ze rozwódki tutejsze
                rzucą się wysyłać maile do Ciebie, a ty będziesz przebierał. i znowu
                wielkie nic. i zamiast cokolwiek z tego zrozumieć mamy to co mamy.
                na przykład taki wredny tekst jak to "zarzut niedojrzalosci
                wypowiadany wobec osoby z zewnatrz , na forum bedacym esencja
                nieszczesc jest cokolwiek niestosowny ." mnie przekonałeś, że
                jesteś dojrzały, wpaniały i w ogóle najnajnaj. masz rację taki
                facet to brylant czystej wody i tylko te głupie baby i tam w
                Kanadzie (tam też był PRL?) i tutaj w Polsce nie potrafią docenić.
                łączę się z Toba w bólu.
              • natasza39 Chyba jednak ty masz PRL-owskie wyobrazenie ... 04.06.09, 21:32
                o Polkach.
                To w latach 70-tych, czy 80-tych wygłodniałe dobrobytu społeczeństwo, które żyło
                w szarości komuny na co dzień rzucało się na oferty matrymonialne byle cepa,
                byle ów cep mieszkał w USA, Kanadzie czy innym RFN-ie. A jak ów cep miał dom i
                samochód, to już kochało się go na wejściu. Nie ważne były przymioty charakteru,
                walory fizyczne, wiek, czy wyznanie. Ważne było tylko to, że będzie można
                wyjechać z szarzyzny PRL-u i poznać smak hamburgera czy hot-doga, kupić sobie
                komplet majtek-tygodniówek i popatrzeć na wystawy pełne towarów, bo
                kontrastowały okrutnie z półkami z octem i kartkami na majty z barchanu.
                I wtedy taka oferta matrymonialna byłaby czymś. Szansą zyciową, drogą do raju.
                Teraz, kiedy do Kanady jedzie się bez wiz, przeżarło się nam sushi, mamy
                prawdziwego McDonaldsa w każdej mieścinie, a na samochód stać prawie każdego kto
                ma jakąkolwiek pracę musisz czyms innym zaimponować.
                Ale nie przejmuj się! Jest jeszcze trzeci świat, a jak chcesz poszukać w
                Europie, to może Albania, czy środkowa i wschodnia Ukraina. Tam może dom,
                samochód i Kanada naprawdę zaimponować.

                can.on1 napisała:


                >
                > "Trudnosc" polek polega na pielegnowaniu przez nie PRL-owskiego mitu o
                > nadzwyczajnej urodzie i porzadaniu przez obcokrajowcow .



                ---------------------------------------------------------------------
                Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                głupcami.
                • jarkoni Re: Chyba jednak ty masz PRL-owskie wyobrazenie . 06.06.09, 10:29
                  natasza39 napisała:
                  ". Nie ważne były przymioty charakteru"..

                  Jestem wrednym sukinkotem, Polakiem napalonym na język polski..
                  Dlatego spytam: jak wykształcona Polka mogła napisać "nie ważne" zamiast
                  "nieważne".
                  Ktoś mi to wytłumaczy?
                  Urodziła się w Mongolii i tam się uczyła języka polskiego?
                  Przepraszam, jestem wyjątkowo na polszczyznę napalony..
                  • natasza39 Odkad z ciebie jarkoni taki polonista? 06.06.09, 11:14
                    Zasadniczo byków nie robię, choć i mi się czasem zdarza, jak widać.
                    Kiedy tobie ktoś kiedyś taką uwagę zwrócił, ze jakiegoś byka zrobiłeś, to tak
                    się oburzyłeś, ze iskry leciały.
                    No przecież "ojcu założycielowi" nie wypada takich uwag zwracać.
                    Po prostu pisząc bezpośrednio na gazecie i później poprawiając (często o
                    polskich fontach zapominam, więc klikam lewym klawiszem, żeby poprawiło) i
                    automatycznie wszystkie przedrostki "nie" rozdziela. Nie wierzysz sprawdź.
                    A ponadto twoje czepianie się tego nieszczęsnego "nie" rozśmieszyło mnie dzisiaj
                    okrutnie.
                    Dzięki za "merytoryczny" wkład do dyskusji "ojcze założycielu"wink
            • luna67 Re: Plceciesz, Kasper... 04.06.09, 22:16
              Jarkoni!!!!!!!!! naislal: "> Broniłem faceta atakowanego za to, ze jest kole 50.
              Ale tutaj się absolutnie zgadzam, ucieka, Polki są za trudne, znajdzie łatwiejs ze..


              Tu nie chodzi o wiek, ale o fakt szukania nie w swoim "towarzystwie" i strojenia
              do tego FOCHOW!

              Zyje na obczyznie ponad 20 lat! i mialam do czynienia z przeroznymi ludzmi (na
              tym polega moja praca w mojej firmie).

              I wiesz co???????? Faceci sa najszczesliwszymi z POLKAMI (po kilku nieudanych
              znajomosciach i malzenstwach)!!! nie dla pieniedzy,nie! (bo one tam juz
              mieszkaly i mialy zapewniony byt swoja praca), ale dlatego, ze nie zatracily
              poczucie kobiecosci (jezeli wiesz o czym mowie).

              Pamietajcie, ze kobiecosc nie polega na "oddaniu" sie calkowicie i
              podporzadkowaniu mezczyznie!!!!!!! To jest cos, czego nie mozna kupic, z tym sie
              rodzi kobieta!

              Slyczalam nie raz od mezczyzn, ze POLKI sa kobietami, ktore daja szczescie i
              milosc, jak ktos im to szczescie i milosc wtoruje....... Ach, zreszta tylko
              prawdziwy mezczyzna zrozumie kobietysmile

              Mozna sprobowac z Wietnamkami i Tajlandkami, czemu nie, jezeli komus na
              intelektualnosci i milosci nie zalezy, bo sa pod tym wzgledem wymazone.

              Bylam ostatnio 3,5 miesiace temu w Tajlandi, obserwowalam je i poznalam pare na
              miejscu. Sa to sluzebnice panskie, ktore nalezalo by zamknac w domu, bo wtedy
              byly by najszczesliwsze poswiecajac sie rodzinie, ale nie rodzinie meza, tylko
              tej opuszczonej w jej kraju.

              Za ten wymuszony komfort dozywotni jej "wybawca" (czyt.: maz) jest zmuszony do
              utrzymywania jej pozostalej rodziny w jej kraju w postaci; matki, ojca, siostr i
              braci z rodzinami!!!!

              CHLOPY! jakimi kategoriami wy myslicie!!!! Slyszeliscie o Wietnamkach i innnych
              sluzebnicach, ale nie slyszeliscie prawdy (tej niewygodnej)!!!!!! jak facet na
              poziomie mi sie zalil; "w domu ok., posprzatane, poukladane, wszystko na tak,
              ale co z tego jak nie chce baba isc do towarzystwa, bo po 25 latach pobytu na
              obczyznie nie wlada jezykiem!!!! a jak wlada, to woli WC pucowc i nie robic
              sobie stresu towarzystwem. Nie mowiac o czyms innym.......smile

              Zwariowalam...., czy naprawde mezczyznie zalezy tylko na uslugiwaniu? i
              podporzadkowaniu sie? A co z rozmowami wieczorem na poziomie z partnerka
              wtulona w wasze silne ramiona, co z podejmowaniem wspolnych decyzji, nie mowiac
              o wspolnych interesach i......sexem nie "odkupionym przymusowa krwawizna
              rodzinna" ???????

              Chcialam szukac nowego kandydata na parterna w Polsce, ale chyba zrezygnujesmile))))))


              • jarkoni Re: Plceciesz, Kasper... 06.06.09, 10:44
                luna67 napisała:

                > Jarkoni!!!!!!!!! naislal: "> Broniłem faceta atakowanego za to, ze jest kol
                > e 50.
                > Ale tutaj się absolutnie zgadzam, ucieka, Polki są za trudne..

                Luna, oglądałem wczoraj program w TV o związkach Polek z Arabami.
                Wszystkie były zdziwione, że po wielkiej miłości przed ślubem potem je bił i
                gnoił, zabierał dzieci..
          • luna67 Re: Plceciesz, Kasper... 04.06.09, 21:07
            tricolour, moglabym ciebie ucalowac za to zdanie:

            "Każdy normalny facet tym chętniej goni babkę im szybciej ona ucieka, a nie
            odwraca się do niej ogonem, by znaleźć łatwiejszą zdobycz."

            To sa slöwa prawdziwego mezczyzny, ktory rozumie kobietysmile)))
      • can.on1 Re: "przynalezne wiekowi mlodości" 04.06.09, 19:58
        > kobiecie 15 lat od siebie młodszej odmawiasz
        > prawa do miłosci - bo biologia? natura?


        nie odmawiam prawa do milosci , pytalem o powrot do przeszlosci i pierwszych uniesien kiedy buzujace hormony czesto biora przewage nad rozsadkiem kiedy zakochana po uszy dziewczyna infantylnie wierzy w potege milosci ktora gory przenosi , to nic ze narzeczony chleje ale po slubie nie bedzie , zawarcie slubu lenia i lekkoducha magicznie zmieni w odpowiedzialnego meza o ojca .


        Wg. mnie bez uczucia , bez milosci nie moze byc szczesliwego zwiazku ale powinno byc to wymieszane z rozsadkiem , szacunkiem i odpowiedzialnoscia .
        • nangaparbat3 karty na stól 04.06.09, 20:05
          Hormony to kobiecie akurat buzuja po czterdziesce, o ile pamietam w "naszych"
          czasach w Dziekance mieszkali adepci sztuk pieknych, ale jakies minimum wiedzy o
          fizjologii czlowieka miec by wypadalo.
          A teraz karty na stol i pisz nam tu, kim własciwie jestes - bo to całkiem ciekawe.
          • can.on1 Re: karty na stól , wywolany do tablicy . 04.06.09, 22:37

            > o ile pamietam w "naszych" czasach w Dziekance mieszkali adepci
            sztuk pieknych


            dobrze pamietasz , mieszkali studenci ( studentki rowniez ) ASP , Akademii Muzycznej i w tzw. nowej Dziekance byla ( moze i jest nadal ) bursa Szkoly Baletowej . Ja bylem z pierwszej .

            P.S. W komentarzu na koncu watku mowisz o jakims odkryciu Julki , nie wiem o czym mowa wiec nie moge skomentowac .
            • nangaparbat3 Re: karty na stól , wywolany do tablicy . 04.06.09, 23:22
              Słuchaj, kimkolwiek jesteś, mniejsza o to
              Mialam przyjaciolkę, Olę, drobna, bardzo duzo ciemnych wijacych sie wlosow,
              studiowała na IV Wydziale Akademii Muzycznej, grala na klarnecie, na koncercie
              dyplomowym dyrygowala chorem - wlasną aranżacją "May be this time" -
              Własnie z nia bywalam w Dziekance - miala tam przyjaciol. Ostatni raz widzialam
              ja pod koniec lat 80., a potem zniknęła.
              Przyszło mi do glowy, ze moze studiowales na Muzycznej, masz jakichs znajomych,
              a moze ja samą kojarzysz? bardzo bym ja chciala odnaleźc, juz szukałam nawet na
              jakims forum odnajdywaniu poświeconym, i pudło. A ja tęsknie smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka