Czego mogę się jeszcze dowiedzieć? Nie wystarczy, że nas wystawił do wiatru?
Zostawił? Wyprowadził się? Chełpi się tym. W końcu jest szczęśliwy i
uśmiechnięty. I niech będzie?! Ale! Okazuje się, że ludzie mieszkający pod
jednym dachem w ogóle się nie znają. Znaczy ja w życiu bym nie przypuszczała,
że facet którego pokochała, z którym związałam swoje życie może okazać się
takim padalcem!?? Dziś się dowiedziałam, że fotografował talerz z obiadem!!!
Nie wiem po co? Pewnie po to, żeby udowodnić, jaką beznadziejną żoną byłam.
Zaczynam zachodzić w głowę, co jeszcze robił? Co fotografował? A może
nagrywał? I do czego będzie chciał to wykorzystać? Nie jestem wstanie
przewidzieć, co jeszcze wyjdzie?