rozjechana
23.07.09, 22:07
Pewnie czytaliście wątek „ona nie chce dać mu rozwodu” napisany
przez a_lex…
Chyba się zaliczam do tych bardziej doświadczonych, bo mam rozwód za
sobą. Ale nie chcę jej radzić, bo jeśli mam być szczera to nie życzę
jej najlepiej. Napiszecie że tak nie powinnam. Ale uważam że rozwód
to sprawa między małżonkami, i tak, wiem że tej dziewczyny też już
dotyczy, ale sama się wmieszała w taką sytuację, co nie znaczy że ma
prawo się wypowiadać. Zgodziła się być tą trzecią, ale małżeństwo
zawierali bez niej.
Zabolało mnie jak czytałam jaka ta żona jest zła, a jak oni planują
przyszłość. Mój też planuje, a ja też okazałam się tą najgorszą,
mimo że go bardzo kochałam i bardzo się starałam. Okazałam się
gorsza.
Wiem że powinnam mu życzyć jak najlepiej, ale nie życzę. Możecie
pisać że nie powinnam, że każdy ma prawo wyboru. Ale znalazł lepszą
i mnie zostawił, bez słowa (nie licząc tego że powiedział że ją
kocha)
Nie rozwodziłam się z nim, rozwodziłam się z nimi. Wiem że powinnam
mieć pretensję do niego bo on jej pozwolił na to, ale mam też do
niej, bo powinno jej starczyć że i tak wygrała.
a_lex i jej podobne pewnie myślą że nie dziwne że odszedł bo jestem
żałosna. Ból niestety czasem prowadzi do bycia żałosnym-przysłania
rozum.
Kilka razy widziałam w innych wątkach „zrobił mi, zrobi innej”-
jeśli się wtrąca do małżeństwa i dzieci-to mam nadzieję że tak, że
jej też to zrobi. I że również w takim stylu.
a_lex życzę aby kiedyś inna kobieta dowiadywała się na forum jak
pomóc swojemu „misiowi” się jej pozbyć, bo może wtedy zacznie
inaczej oceniać ludzi i sytuacje