Dodaj do ulubionych

z jakiej swojej cechy jestescie dumni?

28.07.09, 20:48
ja z wiernosci.mezowi,zasadom i samej sobie. nawet mialam 10 lat temu,gdy
zaczynalam pisac na portalu GW, taki login "wierna".chetnie bym do niego
wrocila,ale jest juz pewnie zajety.
Obserwuj wątek
    • joanna9969 Re: z jakiej swojej cechy jestescie dumni? 28.07.09, 21:15
      Ja to chyba z konsekwencji , jak się zawezmę to choćby ....wink,
      wierna tez byłam i jestem choć z perspektywy ostatnich lat nie jestem pewna czy
      to tak do końca popłaca , ponieważ moja wiernością i lojalnością ktoś sobie
      podtarł pupę i jeszcze uważał i do dziś uważa ze właściwie nic takiego się nie
      stało
    • insula.incognita Re: z jakiej swojej cechy jestescie dumni? 28.07.09, 21:19
      Z wierności, można powiedzieć - psiej, otwartości, tolerancji i zrozumienia, z wyrozumiałości , bezgranicznego zaufania, wybaczenia...
      Do czasu.
    • mola1971 Re: z jakiej swojej cechy jestescie dumni? 28.07.09, 21:21
      Ja też jak najbardziej dumna jestem z tego, że jestem wierna sobie i swoim zasadom, ale u mnie to nie ma nic wspólnego z wiernością mężowi. Po prostu nic i nikt nie jest mnie w stanie zmusić do tego bym zrobiła coś wbrew sobie. Coś w co sama nie wierzę, nie chcę zrobić lub zwyczajnie tego nie 'czuję'.
      Poza tym dumna jestem z cechy, która wielu ludzi może wkurzać - jestem uparta jak osioł. I baaardzo cierpliwa.
      • joanna9969 Re: z jakiej swojej cechy jestescie dumni? 28.07.09, 21:26
        tu zupełnie jak ja...
    • nangaparbat3 Re: z jakiej swojej cechy jestescie dumni? 28.07.09, 21:28
      Z wańkowstańkowatości.
      • insula.incognita Re: z jakiej swojej cechy jestescie dumni? 28.07.09, 21:34
        nangaparbat3 napisała:

        > Z wańkowstańkowatości.



        O to to smile
    • ani.chybi Re: z jakiej swojej cechy jestescie dumni? 28.07.09, 21:30
      ...z umiejętności wchodzenia w dobre relacje z ludźmi. Po moich
      doświadczeniach to wyczyn. I jeszcze ufność, chyba cudem udało mi
      się ją ocalić.
    • ravny Re: z jakiej swojej cechy jestescie dumni? 29.07.09, 09:34
      kobieta_na_pasach napisała:

      > ja z wiernosci.mezowi,


      to znaczy, że w trakcie małżeństwa dziesiątki, setki mężczyzn nagabywało Cię
      żebyś została ich kochanką a Ty się im oparłaś?
      czy zwyczajniej nie zdarzyła się na tyle atrakcyjna okazja.



      zasadom i samej sobie. nawet mialam 10 lat temu,gdy
      > zaczynalam pisac na portalu GW, taki login "wierna".chetnie bym do niego
      wrocila,ale jest juz pewnie zajety.


      wierność swoim zasadom jest ok, o ile te zasady nie naruszają dobra innych
      uparcie uniemożliwiając dojście do kompromisu z drugą osobą w związku
      • kobieta_na_pasach Re: z jakiej swojej cechy jestescie dumni? 29.07.09, 09:52
        mysle,ze jak ktos szuka okazji to ja znajdzie. ja nie musialam
        szukac, same przychodzily, ale nie uleglam,mimo,iz moj maz zawsze
        twierdzil,ze to ona kochal bardziej. od kiedy doszly do mnie sluchy
        (czesciowo moje wlasne podejrzenia),ze moj maz sobie lubi romansowac
        przestalam mu wierzyc i zrozumialam,ze to ja jednak bardziej
        kochalam.
        a zasady? lepiej je miec, nawet gdyby przeszkadzaly drugiej osobie
        niz byc z nich wyzutym.
    • kasiapfk Re: z jakiej swojej cechy jestescie dumni? 29.07.09, 10:04
      Lubię ludzi, jestem szczera, umiem wybaczać, potrafię sobie radzić w
      zyciu, jestem OPTYMISTKĄ, i zawsze wierzę w szczęśliwe zakończenia!!!

      oj, dobra, atrakcyjna też jestem wink))))
      • tiresias Re: z jakiej swojej cechy jestescie dumni? 29.07.09, 10:27
        empaticzny taki jestem
        plus poczucie humoru i honoru
        • greg014 Re: z jakiej swojej cechy jestescie dumni? 29.07.09, 12:24
          rozsądek i rzeczowość - chociaż okazało się że to wielka wada jak
          nie potrafi się snuć nierealnych planów.....
          • kasiapfk Re: z jakiej swojej cechy jestescie dumni? 29.07.09, 15:05
            greg014, ależ skąd, nie jest to wada! U mnie rzeczowość i rozsądek
            są bardzo w cenie. Organicznie nie znoszę wiecznych chłopców z
            fantazją zamiast poczucia rzeczywistości.
            Co nie oznacza, że odrobina szaleństwa jest be, kluczowe
            jest "odrobina" a nie całość.
    • brunia27 Re: z jakiej swojej cechy jestescie dumni? 29.07.09, 13:17
      podpisuję się pod wiernością,

      a także z umiejętności trzymania dystansu do życia - nie wiem czy to cecha ? ale
      cieszę się, że ją mam

      pewien znany człowiek kiedyś powiedział, że w życiu trzeba umieć rano wstać,
      spojrzeć w lustro, zrobić przedziałek i odpieprzyć się od siebie smile

      krótko mówiąc ,nie wymagać od siebie za wiele i nie stawiać zbyt wysoko poprzeczki,
      uczę się tego i jestem z tego dumna

      • ani.chybi Bluźnierstwo 29.07.09, 14:33
        Odnoszę wrażenie, że rozwód w przedziwny sposób wspomógł rozwój
        Waszej osobowości, pozwolił powrócić do jej fundamentalnych rysów.
        Mylę się?
        • mola1971 Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 14:48
          ani.chybi napisała:

          > Odnoszę wrażenie, że rozwód w przedziwny sposób wspomógł rozwój
          > Waszej osobowości, pozwolił powrócić do jej fundamentalnych rysów.
          > Mylę się?

          Nie mylisz się smile Przynajmniej jeśli chodzi o mnie.
          Może nie sam rozwód jako taki, ale te wszystkie okoliczności
          okołorozwodowe spowodowały, że można tak powiedzieć - wróciłam do
          korzeni wink
          Wydaje mi się, że duże znaczenie miała odzyskana (a zagubiona
          kiedyś) świadomość, że moje życie zależy ode mnie. Mogłam przestać
          oszukiwać samą siebie, że nie jestem sama bo tak naprawdę sama (w
          sensie emocjonalnym) byłam już wiele lat przez rozwodem. Rozwód (czy
          raczej decyzja o nim) tylko uporządkował pewne sprawy i nazwał
          rzeczy po imieniu.
          • ani.chybi Dobrodziejstwo 29.07.09, 14:57
            I druga rzecz - wyczuwam, że coś sporo spośród nas odeszło od
            przemocy.
            • mola1971 Re: Dobrodziejstwo 29.07.09, 15:01
              I pewnie masz rację. Na tym forum jest ta silniejsza część, która
              miała siłę i odwagę odejść. Ta słabsza część nadal tkwi w
              toksycznych związkach.
        • kasper254 Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 15:55
          Dlaczego "przedziwny"? Normalny. Trauma zrodziła Diogenesa. A
          wyobraż sobie, jak wspomogłoby rozwój osobowości np. zamordowanie
          kogoś, a dwóch osób, a więcej? Myślę, że Hitler czy Stalin to
          wrócili do fundamentalnych swoich rysów sprzed 12 000 lat przed
          swoim zapłodnieniem. Mylę się?
          • mola1971 Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 16:01
            Kasper, muszę Ci to w końcu powiedzieć (czy raczej napisać).
            Gdy czytam Twoje posty to odnoszę wrażenie, że wyszły spod pióra
            moje ex męża przemocowca.
            Daj sobie chłopie na wstrzymanie. Masz coś sensownego do powiedzenia
            to pisz, ale odpuść sobie tą zjadliwość bo to ani miłe ani smaczne.
            I jeszcze nic do dyskusji nie wnosi.
            • kasper254 Re: Bluźnierstwo 30.07.09, 12:45
              1. Mylisz się. To mnie psycholog wyprowadzała z błędu i prostowała
              przeszłość w przemocy psychicznej. Dzisiaj jest na topie zarzucić
              komuś przemoc, molestowanie seksualne itd. Łatwo obrzucic błotem.
              2. Dałem sobie, babo, na wstrzymanie i myślę, że mam coś sensownego
              do napisania. Tak? Można? Dziękuję.
              3. Nie jestem zjadliwy. Poruszyły mnie słowa tych, którzy po
              rozwodzie stali się piękniejsi, mądrzejsi itd. Koroną tego typu
              myslenia był głos ani.chyni, która w "przedziwny" sposób zamieniła
              się w łabędzia. Co do mojego przykładu... No cóż. Wielokrotnie
              rozmawiałem z mordercami. Stawali się inni w momencie zbrodni i
              potem.
              4. Proponuję założyć firmę, nie tylko prowadzącą rozwody w sensie
              społeczno-prawnym, ale wręcz - popychającym do tego. Dobry interes.
              Te hasła: "Po rozwodzie odzyskasz wzrok, włosy staną się bardziej
              błyszczące /.../ staniesz się księżniczką(księciem), wygrasz w lotto
              itd. Jedyny problem to dzieci, a czasem wnuki. Można je przekupić
              biletem do zoo lub... To co ,mola, ani.chybi... Nie biorę nic za
              pomysł. Na szczęście odezwał się nocnotrzeżwiący głos nangi w
              dyskusji. Co nieco poratowała moją mocno nadszarpniętą reputację.
              • mola1971 Re: Bluźnierstwo 30.07.09, 13:04
                Nic a nic nie zrozumiałeś Kasper.
                Każdy przypadek rozwodzących się ludzi jest inny bo dotyczy dwojga
                różnych ludzi. Ja jestem szczęśliwa z tego powodu, że się rozwiodłam
                bo dla mnie rozwód to było wybawienie i szansa na normalne, spokojne
                życie. Ale w życiu do głowy by mi nie przyszło by kogokolwiek i
                kiedykolwiek na rozwód namawiać. Dorosły człowiek o swoim życiu
                decyduje sam i reszcie nic do tego.
                Co do dzieci... Wyobraź sobie, że są takie sytuacje, w których
                również dla dzieci rozwód jest mniejszym złem niż małżeństwo
                rodziców.

                P.S.
                Swoją reputację, jeśli jest nadszartpnięta, najlepiej jest naprawiać
                samemu a nie podpierać się innymi ludźmi.
              • a.niech.to Re: Bluźnierstwo 30.07.09, 14:08
                kasper254 napisał:

                > Poruszyły mnie słowa tych, którzy po
                > rozwodzie stali się piękniejsi, mądrzejsi itd. Koroną tego typu
                > myslenia był głos ani.chyni, która w "przedziwny" sposób zamieniła
                > się w łabędzia.
                Czy mogłbyś więcej na temat tej przemiany? To ciekawe.
                > Proponuję założyć firmę, nie tylko prowadzącą rozwody w sensie
                > społeczno-prawnym, ale wręcz - popychającym do tego.
                Często się zdarza, że terapeuci pomagają powziąć klientom określone
                decyzje, w sprawach rozwodu także. Udzielają im wsparcia w trakcie
                rozwodu i pomagają po nim wyjść z traumy.
                Na ogół jest to działalność odpłatna, chociaż ofiary przemocy i alko
                mają możliwość skorzystania z niej za darmo. Masz zresztą w tej
                mierze jakieś osobiste doświadczenie.
          • ani.chybi Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 16:16
            Nie wiem, czy się mylisz, bo nie zrozumiałam Twojego wywodu.
            • jarkoni Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 16:56
              A ja ufam ludziom i nie potrafię odmówić pomocy kiedy ktoś jej potrzebuje.
              Tylko od lat po wielu złych doświadczeniach zachodzę w głowę, czy być dumnym z
              takich cech, czy bardziej uznać się za naiwnego..
              • ani.chybi Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 17:02
                Jeśli masz tylko złe doświadczenia, to rzeczywiście nie widzę powodu
                do dumy.smile
              • insula.incognita Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 17:37
                jarkoni napisał:

                > A ja ufam ludziom i nie potrafię odmówić pomocy kiedy ktoś jej potrzebuje.
                > Tylko od lat po wielu złych doświadczeniach zachodzę w głowę, czy być dumnym z
                > takich cech, czy bardziej uznać się za naiwnego..


                Lepiej nawet być i uważać się (lub, aby inni tak uważali) za naiwnego, niż być
                świnią.
                Inna sprawa, Ty ubolewasz, ze jesteś naiwny?
                A patrz, taka świnia nigdy o sobie nie pomyśli, że świnią jest.
                Ot, ludzka, tfu...świńska natura....

                Więc się nie przejmuj, z dwojga złego - lepsza jest naiwność.
                • ani.chybi Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 19:41
                  Najlepszy jest złoty środek, czyli serce + rozsądek.
                  • mola1971 Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 20:05
                    ani.chybi napisała:
                    > Najlepszy jest złoty środek, czyli serce + rozsądek.

                    Zgadzam się. Ja też lubię pomagać ludziom, ale nienawidzę być wykorzystywana. Mam zasadę, że nie wyręczam kogoś w czymś, co ten ktoś może sam zrobić, ale nie robi bo mu się nie chce. Mogę dać wędkę ale nie rybę smile
                    • insula.incognita Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 20:24
                      mola1971 napisała:

                      > ani.chybi napisała:
                      > > Najlepszy jest złoty środek, czyli serce + rozsądek.
                      >
                      > Zgadzam się. Ja też lubię pomagać ludziom, ale nienawidzę być wykorzystywana. M
                      > am zasadę, że nie wyręczam kogoś w czymś, co ten ktoś może sam zrobić, ale nie
                      > robi bo mu się nie chce. Mogę dać wędkę ale nie rybę smile


                      Jasne. Zloty środek we wszystkim jest najlepszy. jak to środek.

                      A czy nigdy nie pomogłaś komuś zdając sobie jednocześnie sprawę, że Cie być może
                      w jakims tam stopniu jednak wykorzystuje? Nie zawsze ludzie potrzebują wędki, bo
                      nieraz jest tak , ze może i chcieliby, ale nie są w stanie jej nawet utrzymać.
                      Tak bywa. Więc daje się wtedy czlowiekowi rybkę. Na wzmocnienie. Po prostu. I
                      bez zbędnych pytań i wymówek. I..bez poczucia bycia wykorzystanym.
                      • mola1971 Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 21:11
                        nsula.incognita napisała:
                        > A czy nigdy nie pomogłaś komuś zdając sobie jednocześnie sprawę, że Cie być moż
                        > e
                        > w jakims tam stopniu jednak wykorzystuje?

                        Żeby być dobrze zrozumianą posłużę się przykładem.
                        Jakiś czas temu moja koleżanka straciła pracę. Wydawać się mogło na pierwszy
                        rzut oka, że to sytuacja beznadziejna - 35 lat, samotnie wychowuje dwoje dzieci,
                        dopiero jest na początku studiów (na które zresztą ją namówiłam) a jedyne
                        doświadczenie zawodowe to praca w małej firmie teścia. No i do tego kryzys na
                        rynku pracy. Zaczęła szukać pracy i jedna wielka kicha.
                        W pierwszym odruchu chciałam jej nową pracę 'załatwić' (miałam taką możliwość)
                        bo mnie o to poprosiła. Ale przemyślałam sprawę i takie rozwiązanie problemu
                        zostawiłam na tzw. czarną godzinę, czyli gdy zostaną wykorzystane wszystkie inne
                        możliwości. Za to pomogłam jej w inny sposób - dałam jej swoje cv jako wzór,
                        wytłumaczyłam jakie obecnie obowiązują zasady w tej kwestii bo jak się okazało w
                        swoim cv popełniła kilka kardynalnych błędów. Niedługo potem pracę znalazła.
                        I co w tym przypadku byłoby lepsze - wędka czy ryba? Gdybym dała rybę (i
                        załatwiła jej pracę) to dzisiaj już pewnie nie byłaby moją przyjaciółką bo ja
                        byłabym jej szefem a do tego miałaby wobec mnie dług wdzięczności. Dałam wędkę
                        (pomoc w napisaniu cv), nadal mam przyjaciółkę a do tego zadowoloną i dumną z
                        siebie bo pracę znalazła SAMA.
                        • insula.incognita Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 21:20
                          Fajny przykład oczywiście. Ale to tylko jeden z...przykładów. Tym niemniej fantastycznie to poprowadziłaś.
                          Tak mi ta rybka i wędka sie przypomniała, bo mówiłam o tym na tym forum ze dwa lata temu, w podobnych słowach.
                          Ale było to w kontekście dziecka, a nie obcych ludzi.
                          Masz w sobie to "coś" wink
                          pozdrawiam
                          • mola1971 Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 21:30
                            Insula, nicki musiały Ci się pomylić smile
                            Ja na tym forum jestem zaledwie od 3 miesięcy smile
                            Niemniej dziękuję wink
                            A co do dzieci to ta zasada również ich dotyczy. Tylko w przypadku dzieci ja zawsze powtarzam, że trzeba im dać korzenie i skrzydła (miast ryby czy wędki wink)
                            • mola1971 Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 21:31
                              Sorry! smile To nie Tobie nicki się pomyliły tylko ja nieuważnie przeczytałam wink
                              • insula.incognita Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 21:36
                                spoko, zrozumiałam.
                                smile
                            • insula.incognita Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 21:35
                              mola1971 napisała:

                              > Insula, nicki musiały Ci się pomylić smile

                              Nie, nie...o sobie mówiłam.

                              > ja zawsze powtarzam, że trzeba im dać korzenie i skrzydła

                              To jest dobre.
                              Też tak myślę. Choć powiedzonka nie znałam, ale jest bardzo nośne trzeba przyznać.
                              smile
                    • nangaparbat3 Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 20:30
                      Fajnie mieć pewność, że się dobrze wie, kiedy ktoś sam może, a
                      kiedy już nie.
                      Nawet do rymu wyszlo- widzi się mundre.
                      • insula.incognita Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 20:33
                        nangaparbat3 napisała:

                        > Fajnie mieć pewność, że się dobrze wie, kiedy ktoś sam może, a
                        > kiedy już nie.


                        A co nie wiesz?
                        Kiedy ktoś moze a nie chce, a kiedy ktoś po prostu potrzebuje???
                        No...zadumałam sie w tym momencie....
                        • insula.incognita Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 20:35
                          Jak sie nie wie, to jest alternatywa zawsze.
                          Pomóc i szat nie rozdzierać, jeżeli się okazało po czasie, ze sie zostało oszukanym.
                          Ważne sa intencje, a nie to...że ktoś je wykorzystał w niewłaściwym kierunku.
                          Człowiek odpowiada za swoje czyny, nie za czyjeś.
                          • nangaparbat3 Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 22:31
                            Ależ oczywiście że nie wiem!Bo niby skąd? Mam sięuważać za Pana
                            Boga? Nie widzę powodu. Nawiasem mowiąc w pracy jestem otoczona
                            ludźmi,którzy zyją w błogim przeświadczeniu,ze wiedzą. Zazdraszczam.
                            Problem jest,bo pomagać ponad potrzbę, to niedźwiedzia przysługa.
                            • insula.incognita Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 22:39
                              Szkoda, że ludzie tak czerstwieją.
                              Niedźwiedzia przysługa? Czyli "rybka"?
                              Czasami jednak warto. Będę przy tym obstawać.
                              I aby to zrobic, nie trzeba być Panem Bogiem.

                              Nie wystarczy być człowiekiem?
                              • nangaparbat3 Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 22:46
                                Wysepko, nie to chcialam powiedzieć.
                                Ja raczej cierpie na nadmierną sklonność do pomagania i boje się, ze
                                mogę przedobrzyć. Nadopiekunczość - rozumiesz?
                                więc ewentualność gnania z niepotrzebną pomocą mnie niepokoi.
                                Z drugiej strony wyrokowanie o tym, co kto inny moze, a czego nie, i
                                uzasadnianie odmowy pomocy wlasnymi fantazjami na temat mozliwosci
                                innych, zlosci mnie. Bo ja złośnica jestem.
                                • insula.incognita Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 22:51
                                  Jakbys była złosnicą to bys nie pomagała.
                                  A jak się zastanawiasz....to dobrze o Tobie swiadczy.
                                • insula.incognita Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 22:54
                                  nangaparbat3 napisała:


                                  > Ja raczej cierpie na nadmierną sklonność do pomagania i boje się, ze
                                  > mogę przedobrzyć.

                                  Z pomocą nigdy nie można przedobrzyć. Ważne zapodać ją w odpowiedni sposób.
                                  M.in. tak, jak Mola pisała.
                  • nangaparbat3 Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 20:28
                    ani.chybi napisała:

                    > Najlepszy jest złoty środek, czyli serce + rozsądek.

                    Jakos sie ubawiłam setnie, nie wiedzieć czemu...
                    Masz @ na a.ch smile
              • sonia_30 Re: Bluźnierstwo 29.07.09, 20:35
                Te same dylematy miałam parę lat temu. Mimo kiepskich doświadczeń
                ufałam nadal. Zupełnie niedawno przejechałam się po raz kolejny w
                bardzo niefajny sposób, na osobie na której cholernie mi zależało,
                po czym stwierdziłam że ta cecha moja to jednak naiwność jest.
                Aktualnie schowałam się do skorupy, z czego zadowolona nie jestem,
                ale na obecny moment inaczej nie potrafię.
                A co do tematu wątku - konsekwentna jestem i szczera
                • zolta_iwulka kto jest na tym forum? 29.07.09, 22:15
                  > mola1971 29.07.09, 15:01
                  >I pewnie masz rację. Na tym forum jest ta silniejsza część, która
                  >miała siłę i odwagę odejść. Ta słabsza część nadal tkwi w
                  >toksycznych związkach.

                  Wiesz, mola1971, ja nie odeszłam od exa, nie, że odwagi nie miałam,
                  ale ja widzialam nas, we dwoje, spacerujących za raczki jak mamy po
                  100 lat,
                  ech, naiwnosc pewnie to sie nazywa...albo miłość...na jedno
                  wychodzi.

                  Mój związek nie był też toksyczny (albo ja wciąż na
                  etapie "zaprzeczenia" jestem, cholera wie), nie byl "przemocowy"
                  (fakt, że nie był, ale to na rozprawie rozwodowej wyjdzie, bo co ex
                  powie, to z zamieszczonych postow na tym forum wynika, ze
                  wszystkiego mozna sie dowiedziec o sobie i związku).

                  Ale zgadzam sie z Tobą, że tu na forum chyba raczej ta silniejsza
                  część związków bywa. Paradoksalnie, to on odszedł do młodzszej, ale
                  to ja jestem silniejszą osobą od niego. Zawsze byłam. I z tego
                  jestem dumna bardzo. Że w lustro patrzę i lubię to, co widzę. I jak
                  się przeglądam w oczach innych ludzi, to widzę, że jestem ok.
                  Stałam sie swoją największą przyjaciółką. Czego Tobie, sonia_30
                  życzę!

                  Wierność, z której tak jesteście dumne w cenie na tym padole nie
                  jest...niestety.
                  • sonia_30 Re: kto jest na tym forum? 29.07.09, 22:21
                    Dziękuję bardzo...
          • a.niech.to Re: Bluźnierstwo 30.07.09, 14:20
            Bardzo się mylisz, bo zestawiasz rozwój osobowości z głęboką
            patologią.
            Nie jestem przekonana, że tak dalece jak sugerujesz, sięga przekaz
            psychopatycznych rysów.
            Diogenes kojarzy mi się tylko z beczką.sad((
    • julka1800 Re: z jakiej swojej cechy jestescie dumni? 29.07.09, 22:28
      Ze szczeroścismile))

      Natomiast ciagle sie leczę z naiwnoścismile
    • nangaparbat3 wiernośćjako powod do dumy 29.07.09, 22:40
      Jeszcze trochę, a powodem do dumy bedzie mycie rąk przed jedzeniem.
      • kobieta_na_pasach Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 13:37
        nangaparbat3 napisała:

        > Jeszcze trochę, a powodem do dumy bedzie mycie rąk przed jedzeniem.


        dziwna jakas jestes. nie dziwie sie,ze maz cie zostawil.
        • zabelina Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 13:44
          kobieta_na_pasach napisała:

          dziwna jakas jestes. nie dziwie sie,ze maz cie zostawil.

          A ja się dziwię, że takim tekstem poniżej pasa może szafować
          kobieta, która również jest po rozwodzie. I która powinna wiedzieć,
          że nie można oceniać ludzi, po jednym zdaniu wyrwanym z kontekstu...
          • a.niech.to Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 14:16
            Przez tę dziwność tyle wokół rozwodów. Tłumy dziwnych tworzą już
            normę.
            • kobieta_na_pasach Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 20:32
              a.niech.to napisała:

              > Przez tę dziwność tyle wokół rozwodów. Tłumy dziwnych tworzą już
              > normę.

              otoz to.
          • kobieta_na_pasach Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 20:31
            zabelina napisała:

            > kobieta_na_pasach napisała:
            >
            > dziwna jakas jestes. nie dziwie sie,ze maz cie zostawil.
            >
            > A ja się dziwię, że takim tekstem poniżej pasa może szafować
            > kobieta, która również jest po rozwodzie. I która powinna wiedzieć,
            > że nie można oceniać ludzi, po jednym zdaniu wyrwanym z kontekstu...
            >
            >
            po jakim rozwodzie? ja sie zastanawiam czy zostawic meza czy niesmile)))
            na razie jestem na nie,zobacze co bedzie za pare dni. mam ten luksus po prostu.
        • a.niech.to Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 14:14
          W zupełności się z Tobą zgadzam. Przeczytałam wątek i mam jedno
          wrażenie, że kreśli on zbiorowo sylwetkę dojrzałego człowieka.
          Czy bycie nim stanowi powód do dumy, tego nie wiem, ale do
          zadowolenia i poczucia własnej wartości na pewno.
        • jarkoni Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 17:25
          kobieta_na_pasach napisała:

          > nangaparbat3 napisała:
          >
          > > Jeszcze trochę, a powodem do dumy bedzie mycie rąk przed jedzeniem.
          >
          >
          > dziwna jakas jestes. nie dziwie sie,ze maz cie zostawil.

          Kobieto_na_pasach.
          To było mało miłe. Przeczytaj kilka razy, dojdziesz do mojego wniosku..
          Ani merytoryczne, bez argumentów, a tekst "nie dziwie sie,ze maz cie zostawil"
          był delikatnie mówiąc... Nie skończę zdania..
          • nangaparbat3 Zabelino, Jarkoni 30.07.09, 20:28
            Bardzo Wam dziekuję - tekst obiektywnie nie byl delikatny, choc
            Bogiem a prawdą moja uwaga o dumie z wiernosci też do subtelnych nie
            nalezy.
            Subiektywnie - dawno sie tak szczerze nie usmialam.
            • kobieta_na_pasach Re: Zabelino, Jarkoni 30.07.09, 20:46
              nangaparbat3 napisała:

              > Bogiem a prawdą moja uwaga o dumie z wiernosci też do subtelnych nie > nalezy.
              > Subiektywnie - dawno sie tak szczerze nie usmialam.

              o widzisz, masz jeszcze jeden powod do dumy - samokrytyka.
              a z czego sie tak cieszylas?
              • nangaparbat3 Re: Zabelino, Jarkoni 30.07.09, 21:15
                Z tego co o mnie napisalaś. I o moim bylym męzu.
                • kobieta_na_pasach Re: Zabelino, Jarkoni 30.07.09, 21:34
                  nangaparbat3 napisała:

                  > Z tego co o mnie napisalaś. I o moim bylym męzu.

                  to trzeba bylo tak od razu napisac, a nie sie oburzac.
          • kobieta_na_pasach Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 20:42
            jarkoni napisał:

            >> To było mało miłe. Przeczytaj kilka razy, dojdziesz do mojego wniosku..> Ani
            merytoryczne, bez argumentów, a tekst "nie dziwie sie,ze maz cie zostawil"> był
            delikatnie mówiąc... Nie skończę zdania..

            no wiem, z grubej rury, ale ja juz taka jestem, nie owijam w bawelne, jak moja
            adwersatka.nie potrafie. poczulam sie tak samo urazona, poza tym co to za
            porownanie wiernosci do umycia rak? mycie rak nalezy do higieny osobistej,
            natomiast wiernosc to cecha czlowieka. i nie kazdego.
            • zabelina Re: wiernośćjako powod do dumy 31.07.09, 08:55
              "...no wiem, z grubej rury, ale ja juz taka jestem..."

              = może w takim razie czas najwyższy popracować nad własnym rozwojem.
              Dla mnie to żadne usprawiedliwienie.

              • kobieta_na_pasach Re: wiernośćjako powod do dumy 31.07.09, 19:01
                zabelina napisała:

                > "...no wiem, z grubej rury, ale ja juz taka jestem..."
                >
                > = może w takim razie czas najwyższy popracować nad własnym rozwojem.
                > Dla mnie to żadne usprawiedliwienie.
                >
                ha ha! ja sie nigdy nie usprawiedliwiam. zanim cos powiem komus, przemysle to.
                >
        • nangaparbat3 :) 30.07.09, 20:23
          kobieta_na_pasach napisała:

          > nangaparbat3 napisała:
          >
          > > Jeszcze trochę, a powodem do dumy bedzie mycie rąk przed
          jedzeniem.
          > dziwna jakas jestes. nie dziwie sie,ze maz cie zostawil.


          Jestem dziwna. I też sie nie dziwię. On sie teraz dziwi- za poźnowink
          • kobieta_na_pasach Re: :) 30.07.09, 21:36
            a co? dowiedzial sie juz po rozwodzie,ze go tez zdradziles? faktycznie, smiechu
            kupa.
            • nangaparbat3 Re: :) 30.07.09, 21:46
              kobieta_na_pasach napisała:

              > a co? dowiedzial sie juz po rozwodzie,ze go tez zdradziles?
              faktycznie, smiechu
              > kupa.


              Zaraz zaznę podejrzewać,że polugujesz się logiką
              niearystotelesowską. Zazdraszczam
              • kobieta_na_pasach Re: :) 30.07.09, 21:49
                mam w dupie czyjas logike, tym bardziej jakies faceta sprzed
                tysiacleci.posluguje sie wlasna. moze nie zawsze trafna, ale jakos mnie nie
                zawiodla przez tyle lat zycia. a juz troche zyje.
      • insula.incognita Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 20:30
        nangaparbat3 napisała:

        > Jeszcze trochę, a powodem do dumy bedzie mycie rąk przed jedzeniem.

        Ależ Nango oczywiście , że jest to powód do dumy. Tak jak uczciwość, uczynność,
        słowność czy nawet - mycie rąk przed jedzeniem.
        W dzisiejszym swiecie? - To są naprawdę wyjątki. Jest z czego być dumnym w
        związku z tym.
        • insula.incognita Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 20:32
          Coś, co jest rzadkie i deficytowe, jest najbardziej godne uwagi i szacunku.
          To tak a propos dumy z wierności.
          • nangaparbat3 Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 20:40
            insula.incognita napisała:

            > Coś, co jest rzadkie i deficytowe, jest najbardziej godne uwagi i
            szacunku.
            > To tak a propos dumy z wierności.
            >

            Nawet to co najbardziej deficytowe i najrzadze dewaluuje się, kiedy
            zaczynamy nim sie chwalić. A moze zwlaszcza to.
            • insula.incognita Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 20:49
              nangaparbat3 napisała:


              >
              > Nawet to co najbardziej deficytowe i najrzadze dewaluuje się, kiedy
              > zaczynamy nim sie chwalić. A moze zwlaszcza to.


              Nie rozumiem.
              Wątek jest pod tytulem: z czego jesteście dumni.
              A co napisać Twoim zdaniem? Że sie zgrabnie smieci wynosi? I okna myje co tydzien?

              Zwykłe czepialstwo w tym momencie Nango uprawiasz.

              ps. a tak na marginesie: jak dużo znasz osób wiernych będących w związkach ze
              stażem powyżej 5 lat?
              psps. Co i gdzie dewaluuje?
              • kobieta_na_pasach Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 20:54
                insula.incognita napisała:

                > ps. a tak na marginesie: jak dużo znasz osób wiernych będących w związkach ze>
                stażem powyżej 5 lat?
                > psps. Co i gdzie dewaluuje?
                >
                z tym to nigdy nie wiadomo, latwiej pochwalic sie wiernoscia niz niewiernoscia,
                dlatego moze nanga tak lekcewazy u mnie te ceche.
                ps. ja ma staz malzenski 20 lat.
              • nangaparbat3 Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 21:29
                Wiele mozna pisać.a na przyklad jestem dumna,ze wymyslilam jak
                sprawdzić drożność rury o odkurzacza (zakrzywionej) przy pomocy
                winogron.
                Nie wiem,ile par jest sobie wiernych po 5 latach. Nie sledzę tego.
                Wierność wg mnie nalezy do imponderabiliow pozostawania w związku -
                własnie tak jak mycierąk przed jedzeniem (czy po skorzystaniu z
                toalety,ale to już mi ie wydalo niestosownymporownaniem) nalezy do
                imponderabiliów codziennej higieny.
                Czepiam się, to prawda, kiedy na e-mamie pnie chwalily sie, jakimi
                to są wiernymi zonami, też sie czepiłam. Po prostu rzeczy słuszne
                nalezy robić dlatego, ze są sluszne, a nie po to, by sie nimi
                chwalic.
                • insula.incognita Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 21:33
                  Z czego jesteś dumna, w takim razie. Z jakich swoich cech? (oprócz odkurzacza)
                  Oczywiście - nie chwaląc się - odpowiedz proszę.
                  ?
                  • mola1971 Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 21:36
                    insula.incognita napisała:

                    > Z czego jesteś dumna, w takim razie. Z jakich swoich cech? (oprócz odkurzacza)

                    A mnie ten odkurzacz zaintrygował wink
                    Ale to może temat na inne forum smile
                    • kobieta_na_pasach Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 21:43
                      mola1971 napisała:

                      > insula.incognita napisała:
                      >
                      > > Z czego jesteś dumna, w takim razie. Z jakich swoich cech? (oprócz odkurz
                      > acza)
                      >
                      > A mnie ten odkurzacz zaintrygował wink
                      > Ale to może temat na inne forum smile

                      tiaaa "samotne, dzielne rozwodki".
                  • kobieta_na_pasach Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 21:42
                    insula.incognita napisała:

                    > Z czego jesteś dumna, w takim razie. Z jakich swoich cech? (oprócz odkurzacza)
                    > Oczywiście - nie chwaląc się - odpowiedz proszę.
                    > ?
                    >
                    napisala do mnie,ze z tego,ze byly maz zaluje,ze ja zostawil.
                    >
                    >
                    • nangaparbat3 Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 21:50
                      Napisalam,ze się dziwi- ale napisalam w innym kontekscie niż "duma".
                      Jesli już - dlamnie to jego zdziwienie to powod nie do dumy, a do
                      zadumy. Serio.
                      • kobieta_na_pasach Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 21:57
                        nangaparbat3 napisała:

                        > Napisalam,ze się dziwi- ale napisalam w innym kontekscie niż "duma".
                        > Jesli już - dlamnie to jego zdziwienie to powod nie do dumy, a do
                        > zadumy. Serio.

                        aaaaaaa(ziew), sorki, musze spac. dobranoc.
                        • nangaparbat3 Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 22:32
                          Dobranoc, pieknych snówsmile
                          • kobieta_na_pasach Re: wiernośćjako powod do dumy 31.07.09, 08:43
                            nangaparbat3 napisała:

                            > Dobranoc, pieknych snówsmile


                            nie czytalas mojej sygnaturki?
                            • nangaparbat3 Re: wiernośćjako powod do dumy 31.07.09, 13:29
                              kobieta_na_pasach napisała:

                              > nangaparbat3 napisała:
                              >
                              > > Dobranoc, pieknych snówsmile
                              >
                              >
                              > nie czytalas mojej sygnaturki?

                              Wlasnie czytałam i chcialam być miła.
                              W chwilach natężenia złosci mam ochotę zmienić wlasną sygnaturkę na
                              Moje dni są piekniejsze niż wasze sny.
                              Ale się hamuję (akcent na "ę")
                              • kobieta_na_pasach Re: wiernośćjako powod do dumy 31.07.09, 19:19
                                nangaparbat3 napisała:

                                > W chwilach natężenia złosci mam ochotę zmienić wlasną sygnaturkę na
                                > Moje dni są piekniejsze niż wasze sny.
                                > Ale się hamuję (akcent na "ę")
                                >
                                Piekne sny oznaczaja,ze nie ma sie nic na sumieniu, ani nikogo.
                                Nie rozumiem o co chodzi z tym akcentem.
                  • nangaparbat3 Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 21:43
                    insula.incognita napisała:

                    > Z czego jesteś dumna, w takim razie. Z jakich swoich cech? (oprócz
                    odkurzacza)
                    > Oczywiście - nie chwaląc się - odpowiedz proszę.
                    > ?

                    Alezdlaczego nie chwaąc się???? Uwielbiam sie chwalić- ale nie w
                    sprawach etycznie oczywistych.

                    To się pochwalę: padl mi wczoraj nieoczekiwanie GPS, a dojechalam
                    namiejce nie pytając o drogę i nie myląc jej ani razu - a jechalam
                    tą drogą drugi raz w zyciu,przez poł stolnicy.
                    Ugotowalam zupe wlanego pomysłu i bratowa poprosiła o PRZEPIS.
                    Przebieglam dzisiaj w nocy 100 kilometrów brzegiem Dunaju.

                    >
                    >
                    • kobieta_na_pasach a cierpiedole! 30.07.09, 21:52
                      tylko pogratulowac!
                      ps. moge prosic o przepis na zupe? ugotuje ja w sobote mezowi hi hi, ciekawe jak
                      to sie skonczy dla mnie, byleby nie byla za slona.
                      • nangaparbat3 Re: a cierpiedole! 30.07.09, 22:26
                        Wlasnie z tego jestem dumna, zeprzepis nie istnieje - to była czysta
                        improwizacja.
                    • insula.incognita Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 21:57
                      nangaparbat3 napisała:

                      > Przebieglam dzisiaj w nocy 100 kilometrów brzegiem Dunaju.

                      TO rzeczywiście robi wrażenie ( i o zadumę prosi).
                      Reszta - bardzo oczywista.
                      • kobieta_na_pasach Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 21:59
                        insula.incognita napisała:

                        > nangaparbat3 napisała:
                        >
                        > > Przebieglam dzisiaj w nocy 100 kilometrów brzegiem Dunaju.
                        >
                        > TO rzeczywiście robi wrażenie ( i o zadumę prosi).
                        > Reszta - bardzo oczywista.

                        aaaaaa, to w "stolnicy" Wegier czy moze Austrii? bo ja myslalam,ze w Wwie. tak
                        czy siak musze dbac o urode i ide spac.
                        >
                        >
                        >
                        • nangaparbat3 Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 22:28
                          Dobrze myslalaś.
                          A Dunaj na odcinku węgierskim - nurt mi dziecko porwał i ratowałam.
                          • kobieta_na_pasach Re: wiernośćjako powod do dumy 31.07.09, 08:45
                            nangaparbat3 napisała:

                            > Dobrze myslalaś.
                            > A Dunaj na odcinku węgierskim - nurt mi dziecko porwał i ratowałam.

                            a jakim cudem ci porwal?
                            • nangaparbat3 Re: wiernośćjako powod do dumy 31.07.09, 13:27
                              Wypłynęla na środk rzeki, tam byly takie wielkie kłody- jak pnie
                              baobabu - wlazla na jedną z nich, i wtedy nurt ją porwal, z
                              predkością wody zbliżającej się do Iguacu.
                              • kobieta_na_pasach Re: wiernośćjako powod do dumy 31.07.09, 19:03
                                nangaparbat3 napisała:

                                > Wypłynęla na środk rzeki, tam byly takie wielkie kłody- jak pnie
                                > baobabu - wlazla na jedną z nich, i wtedy nurt ją porwal, z
                                > predkością wody zbliżającej się do Iguacu.

                                a ile ona ma lat,ze kapie sie sama w Dunaju?
                                • nangaparbat3 Re: wiernośćjako powod do dumy 31.07.09, 23:18
                                  18.
                    • dar.ja Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 22:07

                      Nanga, a ja jak Ciebie czytam to myśle, że znalazłaś coś cennego -
                      ścieżke rozwoju (duchowego). I myśle, że nie trzeba się tym chwalić,
                      nie musi to być powodem do dumy, a do radości raczej. Zgodzisz sie
                      ze mną?smile
                      • nangaparbat3 Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 22:31
                        To Ty wiesz, że nie mogę odpowiedziećwink
                      • kobieta_na_pasach Re: wiernośćjako powod do dumy 31.07.09, 08:42
                        dar.ja napisała:

                        >
                        > Nanga, a ja jak Ciebie czytam to myśle, że znalazłaś coś cennego -

                        > ścieżke rozwoju (duchowego).

                        no, lepiej znalezc pozno niz wcale. ja podazam taka sciezka przez
                        cale zycie i wcale sie tym nie chwale, bo to powinno byc normalne.
                        • nangaparbat3 Re: wiernośćjako powod do dumy 31.07.09, 13:31
                          kobieta_na_pasach napisała:

                          > dar.ja napisała:
                          >
                          > >
                          > > Nanga, a ja jak Ciebie czytam to myśle, że znalazłaś coś
                          cennego -
                          >
                          > > ścieżke rozwoju (duchowego).
                          >
                          > no, lepiej znalezc pozno niz wcale. ja podazam taka sciezka przez
                          > cale zycie i wcale sie tym nie chwale, bo to powinno byc normalne.
                          >
                          >

                          No ale jakeś sama napisała, ja nie jestem normalna. Więc wszystko
                          się zgadza.
                          • kobieta_na_pasach nie napisalam.... 31.07.09, 19:14
                            ze jestes nienormalna tylko dziwna, a to duza roznica.
                            prosze,abys nie zarzucala mi czegos,czego nie zrobilam.

                            nangaparbat3 napisała:

                            > kobieta_na_pasach napisała:
                            >
                            > > dar.ja napisała:
                            > >
                            > > >
                            > > > Nanga, a ja jak Ciebie czytam to myśle, że znalazłaś coś
                            > cennego -
                            > >
                            > > > ścieżke rozwoju (duchowego).
                            > >
                            > > no, lepiej znalezc pozno niz wcale. ja podazam taka sciezka przez
                            > > cale zycie i wcale sie tym nie chwale, bo to powinno byc normalne.
                            > >
                            > >
                            >
                            > No ale jakeś sama napisała, ja nie jestem normalna. Więc wszystko
                            > się zgadza.
                            • nangaparbat3 Re: nie napisalam.... 31.07.09, 23:19
                              smile
                • kobieta_na_pasach Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 21:40
                  z tego,ze uzywasz slow , ktorych potocznie sie nie stosuje, tez jestes dumna?
                  dam ci dobra rade: wiecej wskorasz prostota niz chwaleniem sie wymyslnym
                  slownictwem.
                  jak mniemam, na e-mamie pewnie same mlodki pisza? no to nic dziwnego,ze sie
                  chwala wiernoscia. niech sie pochwala, jak beda mialy tyle lat co ja i taki staz
                  w malzenstwie, jak ja.
            • kobieta_na_pasach Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 20:51

              >
              > Nawet to co najbardziej deficytowe i najrzadze dewaluuje się, kiedy
              > zaczynamy nim sie chwalić. A moze zwlaszcza to.
              >
              cos podobnego! uczciowsc, szczerosc, dobroc, wiernosc, milosc to sie dewaluuje?
              troche filozofujesz.
          • kobieta_na_pasach Re: wiernośćjako powod do dumy 30.07.09, 20:45
            insula.incognita napisała:

            > Coś, co jest rzadkie i deficytowe, jest najbardziej godne uwagi i szacunku.
            > To tak a propos dumy z wierności.
            >
            ale widocznie sa osobniki, ktorym latwiej przychodzi mycie rak niz dochowanie
            wiernosci.ale nie potepiam ich, tak zostali wychowani
            >
            >
    • takajatysia Zauważyliście ile ludzi uważa się za naiwnych ;) 30.07.09, 18:02
      ja też zresztą czuję się naiwna. dumna jestem ze swojej
      prawdomówności i z umiejętności brania się w garść. I z tolerancji.
      Żałuję, że jestem nerwusem uncertain
      • kobieta_na_pasach Re: Zauważyliście ile ludzi uważa się za naiwnych 30.07.09, 20:59
        takajatysia napisała:

        > ja też zresztą czuję się naiwna. dumna jestem ze swojej
        > prawdomówności i z umiejętności brania się w garść. I z tolerancji.
        > Żałuję, że jestem nerwusem uncertain

        moze dlatego jestes nerwusemsmileto tak jak ja. cos za cos.
      • kobieta_na_pasach pewnie nie wszyscy mi uwierzycie 30.07.09, 21:05
        zalozylam ten watek i jeszcze drugi po to,aby niektorych z was podniesc na
        duchu. wiem, jak to jest, kiedy traci sie grunt pod nogami i pewnosc siebie
        (choc nie jestem rozwiedziona, tylko sie ciagle zastanawiam nad nim, ale to juz
        trwa od poczatku mojego malzenstwa, czyli 20 latsmile.
        mialam tylko poszlaki ,ze maz zdradza, nigdy dowodow. no i przezywamy kolejny
        kryzys.
        co watek to cierpienie . postanowilam wiec ,ze moze jak zaczniecie wiecej pisac
        o tym , co jest w was dobre, a nie o swoich walkach z bylymi malzonkami to
        bedzie tu weselej i bardziej optymistycznie.
        w zasadzie klimat odbieram na tym forum jako dobry, sa gorsze fora.
        tym bardziej sie dziwie,ze tylu fajnych ludzi musialo sie rozwiesc.
        • jarkoni Re: pewnie nie wszyscy mi uwierzycie 31.07.09, 20:17
          "w zasadzie klimat odbieram na tym forum jako dobry, sa gorsze fora. "
          Dziękujemy DOBRA KOBIETO
          "W zasadzie"?
          "są gorsze fora"?

          No to chyba po prostu pochwała, zgodzicie się
          (tekst niby jedzie Bierutem albo Gomułką, ale to chyba jednak była pochwała?
          Czyli żadne NKWD albo nasze SB nie zlikwiduje naszego forum?)
          Ja osobiście dziękuję za dobre słowo, że w zasadzie to forum jest dobre.
          I ja, i nasz Związek Rozwodzących Się deklarujemy rozwój naszego forum,
          aktywiści deklarują 250% normy wpisów, normalni użytkownicy 150% wpisów,
          poprawimy klimat na tym forum, od września klimat będzie o 300% lepszy (kiedy
          wróci Tri to może tylko o 200%, ale pogadamy z nim ideologicznie i po linii
          partyjnej)
          Mamy tylko pytanie Towarzyszko, może jakaś dotacja na to forum?
          Ja rozumiem, że Towarzyszom powiecie, że "z zasady odbieracie to forum jako dobre".
          Ale może jakieś cieplejsze słowo? Wiecie, nam tu na prowicjonalnym forum
          funduszy brakuje.. A wy w stolicy możecie dużo..
          Pamiętacie, że byłem przeciwko Moczarowi?
          Musimy trzymać się razem, mam rację?
          Będzie dotacja Towarzyszko? Przecież forum "wygląda na dobre"..
          A tych co źle piszą to my załatwimy sami we własnym zakresie.
          No po co wciągać w to władze..
          My sobie poradzimy z awanturnikami i wichrzycielami co kalają naszą Władzę
          Ludową, a Wy nam dotację..
          Umowa stoi?
          Tylko o tym wszystkim cicho sza..
          Zrobimy wszystko ku chwale..
          I jeszcze raz dziękuję za święte słowa: "w zasadzie klimat odbieram na tym forum
          jako dobry, sa gorsze fora"
          Dziękujemy wszyscy za te słowa.
          Pozdrawiamy, całujemy, prosimy o szczególną opiekę..

          Forum: "Rozwód...i co dalej"
          • mola1971 Re: pewnie nie wszyscy mi uwierzycie 31.07.09, 20:27
            Jarkoni, uśmiałam się do łez smile)))))))))
            A teraz proszę o legitymację partyjną smile)) Taką szczególną - dla młodych
            (stażem na forum wink), ale aktywnych forumowych działaczy smile))))

            P.S.
            Pragnę nadmienić, że wiedzą fachową również mogę się przyczynić do dalszego,
            prężnego rozwoju naszego forum bom politolog z wykształcenia smile))
            • jarkoni Re: towarzyszko Mola 31.07.09, 20:41
              Będziecie miały legitymację partyjną nr 5.
              Zaraz po mnie, Tri, Z_mazur, i (no towarzyszce z_pasów należy się numer kolejny,
              ona o nas dba, przed kolektywem powiedziała, że w zasadzie to forum jest nawet
              dobre).
              Macie numer 5 legitymacji..
              No już nie dziękujcie, nie trzeba, wszystko ku chwale.
              Kopertę z podziękowaniem proszę zostawić na parapecie.
              Co? Pół świniaka?
              Towarzyszko, jego nie kładźcie na parapecie, poszaleliście?
              Odbiorę wieczorem, tak, tak gdzie zawsze..
              Kolejni Towarzysze, wpisywać się..
              Forum zostało uznane za "dobre", już trwa druk legitymacji.
              Więcej chętnych poproszę !!!!!!
              Rozwód..i co dalej?
              • mola1971 Re: towarzyszko Mola 31.07.09, 20:52
                Ależ ja muuuszę podziękować smile))
                Gdzież bym śmiała taki zaszczyt pominąć milczeniem lub przyjąć bez niezbędnych podziękowań.
                Numer 5 bardzie mnie się podoba i oświadczam uroczyście, iż uczynię wszystko by nie zhańbić ani numeru ani naszego forum.
                Niestety Drogi Towarzyszu świniaków chwilowo brak, ale drobiu mam pod dostatkiem. Czy może być dzika kaczuszka? Koperta oczywiście tak jak zwykle. Wedle rozkazu.
                A i jeszcze parę kotów dorzucę bo w tym roku szczególnie obrodziły.
                Z poważaniem...
              • dsz27 Re: towarzyszko Mola 31.07.09, 22:18
                smile
                Nie było mnie ostatnio, tylko przelotemwink Ale widzę, ze dzieje się dziejewink
                Skoro forum jest takie "dobre" to i ja się wpisuję, a co mi tamwink
                Gdzie na Śląsku można odebrać legitymacje?smile

                pozdrowionka
                Domi
            • dsz27 Re: pewnie nie wszyscy mi uwierzycie 31.07.09, 22:24
              Politolog powiadasz...to już wiem czemu nam po drodzewink Siostrowink
              • mola1971 Re: pewnie nie wszyscy mi uwierzycie 31.07.09, 22:28
                Czyżby te same studia w taki sam sposób nas skrzywiły??? smile))))
                Na szczęście nie pracuję w wyuczonym zawodzie i to co robię jest od politologii
                bardzo odległe. Choć jak to w pracy, czasem trochę polityki muszę pouprawiać wink
                więc tak całkiem z wprawy nie wyszłam wink))
                • dsz27 Re: pewnie nie wszyscy mi uwierzycie 31.07.09, 22:32
                  smile))) Politologia specjalność dziennikarstwo i PR. Nie pracuję w zawodzie,
                  wyciągam branżę reklamową z kryzysuwink)))
                  • mola1971 Re: pewnie nie wszyscy mi uwierzycie 31.07.09, 22:43
                    Ja specjalność samorządowo-ustrojową skończyłam. Za czasów moich studiów o PR jeszcze nikt nie słyszał a co dopiero o takiej specjalności na kierunku studiów smile
                    Ja pracuję w logistyce jednej z sieci hipermarketów i tnę koszty zawodowo smile))))) Upierdliwa jestem jak cholera i pilnuję kasy wink W końcu budżet państwa czy budżet korporacji - co to za różnica wink)) I tu i tam pełno wyciągniętych łap po łatwą kasę wink A ja jestem od tego by po tych łapach dawać tongue_out
          • kobieta_na_pasach Re: pewnie nie wszyscy mi uwierzycie 31.07.09, 21:06
            no i po takiej ironicznej odpowiedzi nie pozostaje mi nic innego, jak zmienic
            zdanie i opuscic to szacowne grono.
            mysle,ze na tyle jestes inteligentny,ze potrafisz obiektywnie ocenic swoja
            wypowiedz.
            aluzje w kazdym razie zrozumialam i juz mnie nie ma.
            pa!
            • panda_zielona Re: pewnie nie wszyscy mi uwierzycie 31.07.09, 21:39
              kobieta_na_pasach napisała:

              > no i po takiej ironicznej odpowiedzi nie pozostaje mi nic innego,
              jak zmienic
              > zdanie i opuscic to szacowne grono.
              > mysle,ze na tyle jestes inteligentny,ze potrafisz obiektywnie
              ocenic swoja
              > wypowiedz.
              > aluzje w kazdym razie zrozumialam i juz mnie nie ma.
              > pa!

              Ależ dlaczego?czyżby tak bardzo ubodła Cię odpowiedź Nangi,że
              wierność to nie powód do dumy?Wg mnie również nie,bo wierność to się
              małżonkom obojgu należy jak psu buda.Dumna to ja jestem np.z tego,że
              sama odmalowałam całą chatęsmile
              • panda_zielona Re: pewnie nie wszyscy mi uwierzycie 31.07.09, 22:17
                A cecha? to umiejętność radzenia sobie w naprawdę trudnych
                sytuacjach,czasem wydawałoby się beznadziejnych.
            • nangaparbat3 daj spokój, wracaj 31.07.09, 23:26
              Podworował sobie trochę z Twojej wypowiedzi - ale nie z Ciebie. No i
              gada jakkazdy - tylko we wlasnym imieniu. A do tegolegitymację Ci
              przyznal bez proszenia z zaszzytnym wysokim numerem 4.
              Nie ma się co obrażać,wróć.
              • kasiapfk Re: daj spokój, wracaj 01.08.09, 08:40
                Uprasza się szacowne grono i Towarzysza przewodniczącego o wcielenie
                w szeregi. Numer legitymacji bez znaczenia i tak oprawię i w
                centralnym miejscu domu, na ścianie powieszę.

                p.s. fajnie się watek czyta i humor od razu lepszy smile
                • jarkoni Re: daj spokój, wracaj 01.08.09, 09:02
                  Nie ma sprawiedliwości na tym świecie..
                  Nie dość, że kobieta_na_pasach nas pochwaliła, że nasze forum "jest nawet dobre,
                  są gorsze fora", nie dość, że podziękowałem w imieniu ogółu i obiecałem, ze
                  forum będzie jeszcze lepsze, nie dość że dostała numer legitymacji partyjnej
                  "4", zaraz po moderatorach...
                  To się wzięła i obraziła...
                  Teraz nagada na nas przed władzami i czuję w kościach, że będzie rychły koniec
                  tego forum.
                  Gdzie popełniłem błąd?????
                  Starałem się i po ludzku i po linii partyjnej..
                  W końcu to forum jest "nawet dobre".
                  Pomożecie?
                  No to jak będzie, pomożecie???
                  • jarkoni Re: daj spokój, wracaj 01.08.09, 09:14
                    Dla ułatwienia dla młodych uczestników forum:
                    kobieta_na_pasach pojechała po linii Bierut/Gomułka.
                    Ja przed chwilą po linii Gierek.
                    Proszę sprawdzić w Google...
                  • a.niech.to Re: daj spokój, wracaj 01.08.09, 10:02
                    jarkoni napisał:

                    > Pomożecie?
                    > No to jak będzie, pomożecie???
                    W ramach czynu produkcyjnego samozwańczo obejmuję patronat nad
                    klubem GC. Prezesura powinna natomiast pozostać w rękach Ekologa od
                    wełnianej skarpety.
                    • a.niech.to Re: daj spokój, wracaj 01.08.09, 10:11
                      w rękach byłej ŻONY Ekologa
            • a.niech.to Re: pewnie nie wszyscy mi uwierzycie 01.08.09, 09:58
              kobieta_na_pasach napisała:

              > mysle,ze na tyle jestes inteligentny,ze potrafisz obiektywnie
              ocenic swoja
              > wypowiedz.
              Jest na tyle inteligentny, że nawet rozumie, co sam pisze.
              • jarkoni Re: pewnie nie wszyscy mi uwierzycie 01.08.09, 10:07
                a.niech.to
                W pierwszych słowach mego listu chcę napisać, że miło Cię widzieć smile
                W następnych słowach słowotokowych powiem, że gdyby tu był urlopowany Tri, oj to
                by się działo..
                Ale będzie miał czytania..
                A tak między nami, i pochwal mnie. Kiedy jest Tri zaglądam tu co parę dni, nie
                ma Tri to staram się codziennie.
                a.niech.to, naprawdę miło Cię widzieć.
                Pisz..
                • a.niech.to Re: pewnie nie wszyscy mi uwierzycie 01.08.09, 10:12
                  Dzięki, Jarkoni!
    • fituq niski popęd seksualny 02.08.09, 23:04
      kobieta_na_pasach napisała:

      > ja z wiernosci.mezowi




      libido żony niskie więc mąż u kochanki .

      z czego tu być dumnym ? ? z braku potrzeb seksualnych ? ?



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka