Dodaj do ulubionych

może coś na wesoło

07.08.09, 16:26
rozmawiają dwie koleżanki:
- słyszałam, że się rozwiodłaś,
- tak, mieliśmy nieporozumienia na tle religijnym,
- hmm, jak to?
- normalnie, mój mąż myślał, że jest Bogiem...

ps.to prawie tak jak u mnie - tyle, że jeszcze jestem przed rozwodem...
Obserwuj wątek
    • sauber1 Re: może coś na wesoło 07.08.09, 17:26
      NO NARESZCIE smile

      - Pani Kowalska, żeby rozwód był z winy męża musimy na niego coś mieć. Czy maż pije?
      - Nie, skąd, jakby tylko spróbował to ja bym mu....!
      - Czy nie daje pieniędzy?
      - Nie, absolutnie, oddaje wszystko co do grosza...już by mi tylko schował
      złotówkę to ja bym mu...
      - A może bije Panią?
      - K...wa , tylko by rękę podniósł, to ja bym go przez okno pogoniła...
      - A co z wiernością?
      - O! Tu go mamy! Drugie dziecko nie jest jego!
      • zabelina Re: może coś na wesoło 07.08.09, 17:44
        rewelacjasmilesmilesmile
        • zabelina Re: może coś na wesoło 07.08.09, 17:47
          Baca rozwodzi się z gaździną. Odbywa się rozprawa w sądzie. Sędzia pyta Bacy:
          -Powiedzcie baco, dlaczego chcecie się rozwieść z żoną, przecież żyjecie razem
          już 20 lat, w czym wam ona zawiniła?
          Baca na to odpowiada:
          -A bo panocku, ona mi seksualnie nie odpowiado.
          Na to w końcu sali podnosi się ze swojego miejsca juhas i woła:
          -Głupoty baco gadocie! Całej wsi odpowiado, a wom ni?
    • majkel01 Re: może coś na wesoło 07.08.09, 18:20
      Za rozpad małżeństwa zawsze odpowiadają dwie osoby
      .
      .
      .
      .
      .
      żona i teściowa wink
      • dsz27 Re: może coś na wesoło 07.08.09, 21:12
        Do gabinetu psychiatry wchodzi mężczyzna z żoną, skarżąc się na jej apatie.
        Lekarz porozmawiał z pacjentką, potem ją objął, pogłaskał i kilka razy
        pocałował. Wreszcie zwraca się do obecnego przy tej scenie męża:
        - Oto zabiegi, które są potrzebne pańskiej żonie. Powinny być stosowane
        przynajmniej co drugi dzień. No, powiedzmy we wtorki, czwartki i soboty.
        - Dobrze, we wtorki i czwartki mogę żonę do pana przyprowadzać, ale sobota
        wykluczona - gram z kolegami w karty!
        • dsz27 Re: może coś na wesoło 07.08.09, 21:15
          I jeszcze jedno:

          - Wiesz stary, wracam wczoraj wcześniej z pracy, no i oczywiście od razu do
          szafy patrzę. Pewnie, że siedzi. W samych slipkach i się patrzy na mnie... ten
          sam co zwykle, kochanek żony, psia jego mać...
          - No i co mu powiedziałeś!?
          - Powiedziałem mu: "Idioto! Ile razy normalnemu człowiekowi można powtarzać: rok
          temu się rozwiodłem i żona już tu nie mieszka!?"....smile))))))))))))))))
    • useless00 Re: może coś na wesoło 07.08.09, 21:17
      Sprzeczka małżenska. Żona do męża rozkazującym tonem:
      - Natychmiast wychodź spod tego stołu!
      - Nie wyjdę!
      - Mowię Ci wyłaź!
      - Nie wyjdę!
      - Wylaź ty tchorzu!
      - Nie wyjdę! Chłop musi mieć swoje zdanie!
      • useless00 Re: może coś na wesoło 07.08.09, 21:22
        No to jeszcze jedno bo zapomnę smile

        Droga Redakcjo,
        Proszę o pomoc.
        Jadąc do pracy zostawiłam w domu męża, jak zwykle na sofie przed TV. Nie ujechałam daleko, kiedy silnik nagle odmówił posłuszeństwa. Wróciłam pieszo do domu żeby poprosić męża o pomoc, a kiedy weszłam nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Mąż baraszkował w sypialni z córką sąsiadów. Ja mam 32 lata, mąż 34, a córka sąsiadów 22. Byliśmy z mężem razem od 10 lat. Kiedy go skonfrontowałam, załamał się i wyznał, że miał te relacje przez ostatnie 6 m-cy. Od czasu kiedy stracił pracę, miał potężny dół i czuł się zupełnie bezwartościowy. Postawiłam ultimatum: albo ona albo ja.
        Kocham męża, ale od czasu postawienia przeze mnie tego warunku nastąpiły "ciche dni". Odmówił pójścia na terapię rodzinną i czuje, że tracę z nim kontakt.
        Droga Redakcjo, błagam o pomoc.

        Z poważaniem
        Eugenia.
        *************************************************************

        Odpowiedź:
        Droga Eugenio.

        Powodów nagłego zatrzymania się silnika może być kilka.
        Sprawdź przede wszystkim czy nie ma przerwy w dopływie paliwa. Jeśli dopływ paliwa jest OK, sprawdź czy nie ma jakiegoś luźnego przewodu elektrycznego w systemie wtryskowym. Jeśli jest on w porządku, prawdopodobnie błąd leży w
        pompie paliwowej podającej zbyt niskie ciśnienie do silnika.
        Mam nadzieję, że to pomoże.

        Z poważaniem
        Andrzej
        • dsz27 Re: może coś na wesoło 07.08.09, 21:33
          smile)))))))


          O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do
          sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła 22-calowy monitor, wszystkie płyty DVD
          porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Obudowę komputera potraktowała
          zapalarką do gazu, a drukarkę utopiła w wannie. Potem wróciła do sypialni, do
          cieplej pościeli i przytuliła się z miłością do boku swego nic nie
          podejrzewającego, śpiącego męża. Była przeświadczona, że już teraz cały wolny
          czas będzie przeznaczał na ich miłość. Zasnęła. Do końca życia pozostały jej
          jeszcze niecałe cztery godziny...
    • mola1971 Re: może coś na wesoło 07.08.09, 23:11
      Dowcip stary jak świat, ale mnie niezmiennie śmieszy za każdym razem, gdy do mnie dotrze.

      Żona dowiedziała się, że mąż ma kochankę. Jak to kochająca żona zaczęła szukać winy w sobie, więc pyta męża "Ale dlaczego ty mi to zrobiłeś? Co ona ma takiego w sobie czego ja nie mam? Co ona takiego robi, czego ja nie robię?". Na co mąż "Wiesz, bo ona podczas seksu tak fajnie jęczy". Na co żona "Oj, głuptasie. Trzeba było powiedzieć. Przecież ja też mogę ci pojęczeć."
      Minęło kilka dni, małżeństwo zabawia się w łóżku i w pewnym momencie żony pyta "No jak? Już mam zacząć jęczeć?" Na co mąż "Jeszcze nie. Za chwilę." Po chwili żona "No jak misiu? Mam już jęczeć?" Na co mąż "Tak, teraz możesz zacząć." Więc żona "rachunki niezapłacone są, dzieci mnie nie słuchają..."
    • woman-in-blue Re: może coś na wesoło 08.08.09, 21:36
      Kobieta siada obok atrakcyjnego mezczyzny w autobusie.Przyglada mu
      sie uwaznie i mowi:
      - Pan wyglada dokladnie jak moj czwarty maz.
      - Czwarty? To ile razy byla pani mezatka?
      - Trzy.
    • prezesik_1 Re: może coś na wesoło 09.08.09, 13:58
      Sędzia na rozprawie rozwodowej:
      - Postanowiłem przyznać pańskiej żonie 2 tysiące złotych miesięcznie.
      - Świetnie, wysoki sądzie. Ja też od czasu do czasu dorzucę jej parę złotych od
      siebie!
    • sonia_30 Re: może coś na wesoło 10.08.09, 09:34
      Na rozprawie rozwodowej:
      - Jakie ma pan zastrzeżenia do żony?
      - Wysoki sądzie ta kobieta żyć mi nie daje! Ciągle czegoś potrzebuje
      - Prosimy o jakieś przykłady...
      - Ależ bardzo proszę... W sobotę wpadli kumple na piwko. Siedzimy,
      gadamy, pijemy, słoneczko świeci bo lipiec gorący jak nie powiem, a
      ta jak nie zacznie znowu: wyrzuć choinkę i wyrzuć choinkę...
    • mola1971 Re: może coś na wesoło 10.08.09, 10:01
      Koleś postanowił się żenić, idzie rozmawiać ze swoja matką:
      - Mamo, zakochałem się i będę się żenił, ona też mnie kocha i będzie
      nam
      wspaniale.
      - Eh, no dobrze, ale muszę ją poznać.
      - To ja ją przyprowadzę, ale przyprowadzę też dwie inne koleżanki a
      ty
      zgadniesz, która jest moją wybranką.
      - Niech i tak będzie.
      Następnego dnia typ przyprowadza trzy laski. Dziewczyny siadają na
      kanapie,
      naprzeciw nich staje mama kolesia, przypatruje się chwilkę
      - To ta ruda pośrodku.
      - Dokładnie. Skąd wiedziałaś?
      - Bo juz mnie wk..wia !
    • fragile66 Re: może coś na wesoło 10.08.09, 11:48
      Żona wyjechała w delegację. Mąż rankiem bierze dzieciaka i wiezie do
      przedszkola.
      - To nie nasze dziecko - mówi przedszkolanka.
      Jadą do drugiego.
      - Nie znamy pana synka - słyszy w drugim.
      Jadą do trzeciego, czwartego... wszędzie tak samo. Nie znają
      dzieciaka.

      W końcu młody nie wytrzymał:
      - Tato, zaliczamy jeszcze jedno przedszkole i jedziemy do mojej
      szkoły, bo się w końcu na lekcje spóźnię!
    • sonia_30 Re: może coś na wesoło 10.08.09, 12:33
      Facet siedzi spokojnie w kuchni i robi tzw. poranny przegląd prasy.
      Nagle stojąca za nim żona, z patelnią w jednej ręce, szturcha go w
      plecy.
      - Ee! Co ty!
      - Co to za karteczka z napisem "Daisy" wystaje ci z kieszeni?
      - Nie pamietasz kochanie? W zeszłym tygodniu postawiłem na wyścigach
      na konia który tak się nazywał.
      Uspokojona żona przeprasza męża.
      Kilka dni później facet siedzi znowu w kuchni i znowu zbiera od
      żony...
      - Za co znowu??!
      - Wczoraj późnym wieczorem dzwonił twój koń...
      • fragile66 Re: może coś na wesoło 10.08.09, 13:07
        Mąż wraca z delegacji, a na przedpokoju stoi walizka, żona elegancko
        ubrana, gotowa do wyjścia:
        - Co tu się do jasnej cholery dzieje? - pyta mąż.
        - Widzisz, mój drogi, dowiedziałam się, że za to, co tobie robię za
        darmo, mogę zarabiać najmniej sto złotych dziennie, więc już dziś
        zabieram się do pracy.
        Mąż idzie do sypialni, po kilku minutach zjawia się ze spakowaną
        walizką.
        - A ty dokąd się wybierasz? - pyta żona.
        - Idę z tobą. Muszę na własne oczy zobaczyć, jak ty wyżyjesz za 200
        złotych miesięcznie.
    • sonia_30 Re: może coś na wesoło 10.08.09, 13:17
      Konferencja nt. "Kariera zawodowa a wierność małżeńska"...
      Referent wygłasza:
      - Pierwsze miejsce jeśli chodzi o zdrady małżeńskie zajmują
      lekarze... te nocne dyżury, kilka etatów na raz to element
      zdecydowanie sprzyjający.
      - Drugie miejsce to oczywiście artyści... ciągle nowe role, plany,
      otoczenie...
      - ...no a trzecie miejsce, to właśnie ludzie tacy jak Państwo -
      uczestnicy konferencji, szkoleń, jeżdżący w delegację...

      Na to z sali odzywa się facet:
      - Protestuję! Już od 20 lat wyjeżdżam i nigdy mi się to nie
      zdarzyło!!!

      Na końcu sali wstaje drugi i krzyczy:
      - I właśnie przez takich ch..ów jak ty mamy trzecie miejsce!!!
    • mola1971 w kuchni... 10.08.09, 13:22
      Ona była w kuchni i przygotowywała na śniadanie jajka gotowane. On
      wszedł. Ona się odwróciła i powiedziała:
      - Musisz się ze mną kochać... Natychmiast!
      Jemu oczy się zaświeciły.
      - To jest mój szczęśliwy dzień! – pomyślał.
      Nie czekając aby się rozmyśliła dał jej wszystko co chciała właśnie
      tam na stoliku kuchennym. Potem ona powiedziała:
      - Dziękuję - i odwróciła się do swoich zadań
      - O co chodzi? – zapytał się zdziwiony
      - Minutnik się popsuł – wyjaśniła...

    • mola1971 punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ;-) 10.08.09, 13:24
      Pani z pary A do pani z pary B:

      -Jestem wk...iona: na moją propozycję pójścia do restauracji on
      powiedział, że jesteśmy ze sobą dostatecznie długo abyśmy poszli do
      niego.
      Tam musiałam coś przyrządzić do kolacji, potem zaciągnął mnie do
      łóżka, zero gry wstępnej, w niecałe dwie minuty skończył, zawrócił
      się i
      zasnął!!!

      Pani z pary B do pani z pary A:

      - U mnie zaś wszystko pięknie! Zabrał mnie do eleganckiej
      restauracji, opłacił pyszną kolację z fantastycznym winem, odbyliśmy
      romantyczny spacer do niego, tam przy świetle świecy prawie godzinę
      mnie rozpalał wstępnie, a potem była prawie godzina wspaniałego
      seksu! I po tym wszystkim jeszcze godzinkę miło żeśmy gawędzili, aż
      usnęłam pierwsza!

      Pan z pary A do pana z pary B:

      -Było cudownie! Poszła ze mną, ugotowała kolację, żeśmy się
      pokochali, dzisiaj jestem szczęśliwy i wyspany!

      Pan z pary B do pana z pary

      -Jestem skończony! Jak głupek zgodziłem sie aby wybrała knajpę, to
      zaprowadziła mnie do jakiejś restauracji na starówce, z jakimś
      francuskim
      winem. Jak zobaczyłem rachunek, to omal nie zemdlałem, musiałem tam
      zostawić całą forsę i nie stać mnie było na taryfę!
      Czynsz i liczniki mam nieopłacone, więc musiałem zapalić świecę! Po
      tych nerwach godzinę mi nie chciał ku... wstać, a potem godzinę
      skończyć nie mogłem! No i nie mogłem w końcu zasnąć, gadałem z tą
      wariatką o głupotach różnych aż mi zachrapała...

    • fragile66 Re: może coś na wesoło 10.08.09, 13:42
      Mąż przymilnie:
      - Kochanie, może by tak dziś na jeźdźca?

      - Jaki znowu najeźdźca? - dziwi się żona.

      - Germański ku..wa oprawca!
    • mola1971 idealny prezent 10.08.09, 13:50
      Gdy Bóg stworzył Adama i Ewę, rzekł im:
      - Mam tylko dwa prezenty. Jednym jest sztuka siusiania na stojąco,
      a ...
      Wtedy Adam skoczył do przodu i krzyknął: "Ja!!! Ja!!! Ja!!!! Ja to
      chcę, proszę, Panie, prooooszę, prooooszę, istotnie ułatwi mi to
      życie".
      Ewa się zgodziła, mówiąc, że takie rzeczy nie miały dla niej
      znaczenia.
      Wtedy Bóg dał Adamowi prezent, a ten zaczął krzyczeć z radości.
      Biegał po Rajskim Ogrodzie i obsikiwał wszystkie drzewa i krzaki,
      biegał po plaży wysikując rysunki na piasku... Nie przestawał się z
      tym obnosić.
      Bóg i Ewa obserwowali oszalałego ze szczęścia mężczyznę, gdy Ewa
      spytała:
      - Jak jest drugi prezent?
      Bóg odpowiedział:
      - Mózg, Ewo, mózg...
      • scriptus Re: idealny prezent 10.08.09, 14:35
        znam to w innej wersji, prezentem dla kobiety był wielokrotny
        orgazm big_grin
    • sonia_30 Re: może coś na wesoło 10.08.09, 13:52
      Kobieta o długim stażu małżeńskim ogląda się przed lustrem i widzi
      pooraną zmarszczkami twarz, przerzedzone włosy, braki w uzębieniu,
      biust obwisający do pasa, tłuszczyk tu i ówdzie...
      W końcu stwierdza: Dobrze mu tak, sqr...owi.
    • mola1971 lekcja dla managera (szerokoformatowego) 10.08.09, 13:57
      Johnny miał ochotę na seks z koleżanką pracy, wiedział jednak, że
      ona jest związana z kimś innym... Johnny był coraz bardziej
      sfrustrowany, aż w końcu pewnego dnia podszedł do niej i powiedział:
      - Dam ci 100 dolarów, jeśli pozwolisz, żebym wziął cię od tyłu. Ale
      dziewczyna powiedziała NIE. Johnny odpowiedział:
      - Będę szybki, rzucę pieniądze na podłogę, ty się pochylisz, a ja
      skończę zanim zdążysz je podnieść. Ona pomyślała chwilę i w końcu
      stwierdziła, że musi skonsultować się ze swoim chłopakiem.Zadzwoniła
      do niego i powiedziała mu o co chodzi. Jej chłopak odpowiedział:
      - Zażądaj od niego 200 dolarów. Podnieś je szybko, on nawet nie
      zdąży ściągnąć spodni, a potem zadzwoń i powiedz jak było.
      Dziewczyna się zgodziła. Pół godziny później jej chłopak ciągle
      czekał na telefon. W końcu po 45 minutach sam do niej zadzwonił i
      spytał co się stało.
      - Ten burak użył monet! - odpowiedziała jego dziewczyna.

      Lekcja dla menedżera: Zanim przyjmiesz jakąkolwiek biznesową
      propozycję, zastanów się nad wszystkimi jej konsekwencjami i
      aspektami. Inaczej ciągle ktoś będzie brał ciebie od tyłu...
    • sonia_30 historia z morałem 10.08.09, 14:29
      Na wozie jadą trzy kołchoźnice: dwie młode, jedna stara i głucha.
      - U nas są takie ogórki - grube jak ręka, długie jak pół ręki - mówi
      pokazując pierwsza z kołchoźnic.
      - U nas są jeszcze większe - odpowiada druga i pokazuje jak dorodne
      rosną w jej kołchozie.
      - Nieważne jakiego ma - wtrąca się głucha kołchoźnica - ważne żeby
      nie pił i miał dobre serce.
    • fragile66 Re: może coś na wesoło (z dozą zadumy) 10.08.09, 15:20
      Sędzia podczas sprawy o podział majątku:

      - Wnioskodawca przedstawił dowody na to, iż wszystkie zakupione w
      trakcie trwania małżeństwa jednostki funduszy inwestycyjnych zostały
      umorzone, a więc ich stan na dzień składania wniosku wynosił zero.
      Co Pani ma do powiedzenia w tej sprawie?

      Była żona:
      - Wysoki Sądzie, ja się nie znam na sprawach finansowych, no ale
      gdyby jakiś fundusz inwestycyjny przynosił straty, to musiałby
      zbankrutować, prawda? A jakoś nie czyta się w gazetach, żeby
      fundusze bankrutowały. No to GDZIEŚ PRZECIEŻ TE PIENIĄDZE MUSZĄ BYĆ!
      I proszę Wysoki Sąd, żeby pomógł mi je znaleźć, bo na byłego męża to
      już od dawna nie można liczyć!

      Po dłuższej ciszy sędzia:
      - To może następne pytanie do Pani...
    • jumanji_7 Ostre wejście do sali rozwodowej 11.08.09, 02:39
      tiny.pl/hh4xm
    • fragile66 Re: może coś na wesoło 13.08.09, 11:09
      Zadaniem kobiety jest być:
      - nienaganną panią domu i opiekunką dzieci
      - namiętną kochanką w pościeli
      - mądrą i wspierającą swego mężczyznę przyjaciółką

      Zadaniem mężczyzny jest dopilnowanie, aby te trzy kobiety nigdy się
      ze sobą nie spotykały.
    • sonia_30 Re: może coś na wesoło 13.08.09, 11:25
      Tyram Ci ja w kuchni, jedną ręką zmywam, drugą gotuję, trzecią
      ziemniaki obieram, kiedy z pokoju dobiega czuły głos mężczyzny
      mojego, który wyleguje się na kanapie:
      - Słonko moje Ty śliczne, chodź na chwilkę!
      No i biegnę, może chce się zreflektować za ostatnie przewinienia
      (lub coś równie nierealnego).
      - No co chciałeś miśku?
      - Nie mogę patrzeć jak tak tyrasz, zaharowywujesz się dla mnie...
      - ...
      - ... dlatego z łaski swojej, zamknij drzwi od kuchni, proszę...
      • insula.incognita Re: może coś na wesoło 14.08.09, 21:24
        Rozmarzona żona do męża:

        - chciałabym mieć takie futro....

        Mąż, oglądając reklamy:

        - to żryj whiskas!

        smile
    • mola1971 botanika na wesoło 15.08.09, 17:06
      DZIEWICA POSPOLITA

      Roślina krótkotrwała,
      wymagająca szczególnej pielęgnacji.
      Chętnie poddaje się flancowaniu.

      STARA PANNA

      Roślina długotrwała i pnąca,
      czepiająca się wszystkiego i wszystkich.
      Żyje w miejscach odosobnionych
      nie wiadomo z kim.

      KOCHANKA

      Roślina kwitnąca pasożytnicza
      z gatunku motylkowatych.
      Z uwagi na duże koszty
      w naszych warunkach
      trudna do hodowli domowej.
      Rozkwita nocą.

      ŻONA

      Pożyteczne zwierzę domowe,
      pociągowe, bardzo nerwowe,
      ale wytrwałe.
      Żywi się odpadkami,
      w hodowli domowej bardzo opłacalna
      przynosząca duże korzyści.

      ROZWÓDKA

      Należy do owadów
      występujących w dużych ilościach,
      znana w przyrodzie
      pod nazwą szarańcza.
      Samiczki pozostawia w spokoju,
      samców niszczy od korzenia.
      Czyni szkody w ubraniu zwłaszcza w kieszeni.

      WDOWA

      Wierzba z gatunku płaczących,
      szybko próchniejąca.
      • sara3011 :) 15.08.09, 23:55
        Pewna para była swieżo po slubie - dwa tygodnie temu było wesele.
        Mąż jakkolwiek wielce w małżonce zakochany, nabrał ochoty , by
        spotkać się ze starymi kumplami i poimprezować w ich ulubionym
        barze. Zaczął wiec się ubierać i mówi do żony:
        -Kochanie wychodzę, ale wrócę niedługo.
        -A dokad idziesz misiaczku? - zapytała żona.
        -Ide do baru slicznotko. Mam ochote na małe piwko.
        -Chcesz piwo mój ukochany? -żona podeszła do lodówki, otworzyła
        drzwi i zaprezentowała mu 25 różnych rodzajow piwa z różnych
        krajow:Niemiec, Holandii,Anglii i innych.
        Maż stanął zaskoczony i jedynie,co zdołał wydusić z siebie to:
        -Tak,cukiereczku...ale w barze...no wiesz...te schłodzone kufle...
        Nie zdążył skonczyć,g dy żona mu przerwała:
        -Chcesz do piwa schłodzony kufel? Nie ma problemu - I wyjeła z
        zamrażarki wielki oszroniony kufel.
        Ale mąż, choć nieco juz blady z wrażenia,nie dawał za wygraną:
        - No tak skarbie, ale w barach mają takie, naprawde swietne i pyszne
        przystawki...Nie będę długo. Wrocę naprawde szybko,obiecuję.
        - Masz ochotę na przystawki niedzwiadku? - żona otworzyła drzwi
        szafki,a tam: słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka,
        marynowane grzybki i wiele innych smakolyków.
        -Ale kochanie...w barze... no wiesz...te meskie gadki,przeklinanie,
        niewyszukany jezyk...
        -Chcesz przeklenstw moje ciasteczko? Zatem pij to kurew**** piwo z
        jeb...nego zmrożonego kufla i żryj te pier....lone przystawki!!!
        Jestes teraz, do h..a ciężkiego żonaty i nigdzie ku..wa nie
        wyjdziesz! Pojąłes skur....synu?!
        • sauber1 Re: :) 26.08.09, 00:39
          -Jeśli będziesz się dobrze sprawować - mówi ojciec do 17-letniej córki - to na
          urodziny kupię ci srebrna bransoletę!
          - Kiedy widzisz, ja wczoraj za złe sprawowanie dostałam złotą...
    • young-and-bored Re: może coś na wesoło 26.08.09, 11:12
      Oskarżycielka prywatna jest moją narzeczoną i mimo, że ma dopiero 20
      lat prowadzi się nielegalnie. Kiedy zaczęła mi wracać do mieszkania
      w nocy, najpierw zacząłem ją karcić, a potem w kłótni uderzyłem
      zwyczajnie pogrzebaczem.

      Moja dotychczasowa formalna żona, a powódka w tym procesie, żyje
      ostatnio z niejakim Józefem Z. Ja rozumiem, że powódka musi żyć, ale
      dlaczego właśnie z Józefem Z., który jest znanym w całej okolicy
      chuliganem.

      Gdy przebywałem na budowie eksportowej moja żona dopuszczała się
      zdrad małżeńskich czyniąc to, jak mi donieśli sąsiedzi w sposób
      bezkompromisowy.

      Proszę uprzejmie Wysoki Sąd o nakazanie mojej żonie, z którą
      prowadzę proces rozwodowy, aby wydała mi z naszego mieszkania,
      które zmuszony byłem opuścić - następujące moje przedmioty:
      dwie sztuki koszul, jedną parę spodni, materac, kalosze i dwa
      karnisze, bez których dalsza moja egzystencja jest niemożliwa.

      Gdy pozwany wracał do domu spotykało go nieszczęście tzn. żona,
      która z chęci awantury zawsze czekała na niego na progu.

      Powódka spełniała wszystkie małżeńskie zachcianki pozwanego,
      tzn.prała, gotowała, sprzątała itp.

      Jak stwierdzono, pozwany mieszkał w dniach 16-17 sierpnia br. w
      hotelu nie z kobietą, lecz z żoną.

      Prawdą jest, że żyję nie z mężem, ale z innym mężczyzną, ale mnie to
      bardzo boli...

      Podejrzany cieszy się w swym miejscu zamieszkania opinią dobrą,
      wszelkie zarobki przepija z kolegami.

      Podejrzany Z. cieszy się złą opinią w swym miejscu zamieszkania, a
      nie znęca się nad rodziną dlatego, że jest kawalerem.

      Zarzuty przeciwko mnie, jakobym był nałogowym alkoholikiem,
      nie są prawdziwe, ponieważ nie piję wódki, niestety, codziennie.

      Teściowa zamieszkała z nami i bezustannie siedziała nam na głowie,
      robiąc swoje.

      Ten dom, to w większości budował Jan K., który był kochankiem mojej
      babki, a częściowo jej siostry.

      Pozwana dopuszczała się zdrad małżeńskich w nocy, w dzień natomiast
      próżnowała.

      Wprawdzie widziałem jak obywatel Władysław K. bił kijem swoją żonę
      ale jej wołania o pomoc nie słyszałem, ponieważ słuch mam
      przytępiony.

      Rzeczywiście dokonałem zaboru mienia w przedmiotowym sklepie ale
      zabrałem stamtąd tylko konserwy, ser, i wódkę czyli artykuły
      pierwszej potrzeby.

      Świadek zeznaje: otrzymywałem od obywatela K. anonimowe listy
      wulgarne, na które z grzeczności nie odpowiadałem.

      Potwierdziło się, iż oskarżony uderzył pokrzywdzoną patelnią w
      głowę, zaznacza się jednak, że pokrzywdzona nie była w tym
      mieszkaniu zameldowana.

      Nic nie mogłem tego dnia na komendzie załatwić, bo mi powiedziano,
      że dyżurny funkcjonariusz wyjechał na zabójstwo w teren...

      Świadek J. jest grabarzem i dobrze zarabia, ponieważ stara się aby
      mieć liczną klientelę.

      Jestem niewinny i dlatego proszę Wysoki sąd o wymierzenie mi
      łagodnej kary.
      • andreas077 Re: może coś na wesoło 04.09.09, 14:04
        Wchodzi blondynka do swojego mieszkania i słyszy odgłosy z sypialni. Odgłosy są
        jednoznaczne. Ale dla potwierdzenia otwiera drzwi i widzi swojego męża z obca
        babą. Wybiega z sypialni, otwiera schowek męża, wyjmuje pistolet, przeładowuje,
        przykłada sobie do skroni, i w tym momencie mąż mówi:
        - Ależ kochanie, nie rób tego, ja Ci wszystko wytłumaczę!
        Blondynka patrząc na niego groźnie, krzyczy:
        - Zamknij się!!! Ty będziesz następny!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka