pokopanka
27.08.09, 10:28
mamy w protokole odfajkowane (spawa w toku), duży pokój jemu, 2
mnniejsze mnie i małej, reszta wspólne...
jakie są normy przestrzegania?
czy ten "jego" pokój jest jego wyłącznością i nie mam prawa tam
wejść i on moze tam robic co chce? (jest balkon - więc chociażby
pranie powiesić póki lato)
nie sprząta ani tam ani w toalecie/łazience,z kuchni chwilowo nie
korzysta, bo stołuje się poza domem (szwendał się 4tyg poza domem i
nagle powrócił, złośliwie oczywiście)
wchodząc po nim do toalety można zwymiotować
dawno temu umówiliśmy się, że nie pali się w mieszkaniu, ze względu
na małą (ja nie palę wcale), teraz kipuje do naczyń! (a wypala 2-3
paczki dziennie)
duży pokój jest otwarty, więc jego barłóg i smrody ogląda co dzień
mała, telewizor chodzi cały dzień i noc, głośno...
są przeciez normy współżycia społecznego
jako dziecko mieszkałam w tzw. wspólnym mieszkaniu w starej
kamienicy i takich niehigienicznych zagrywek, mimo, że ludzie obcy
sobie byli, nie było...
on uważa, że mogę mu skoczyć i won z jego pokoju, że wszystko mu
wolno