evra22
13.03.14, 21:27
Czesc wszystkim ;-)
Jestem w Londynie od niedawna, bo od listopada '13. Przylecialam tutaj dla mezczyzny, z nim wlasciwie, ale do niego, dla niego, choc dla siebie tez. On jest tutaj prawie od 4 lat, a my po nieudanych probach zwiazku na odleglosc postanowilismy tutaj razem zaczac nowe zycie. Cytujac Coldplay: 'Nikt nie powiedzial, ze bedzie latwo, ale tez nikt nie powiedzial, ze bedzie az tak ciezko'. Jest ciezko. Aktualnie przechodzimy przez jakis kryzys i gdy zdarzaja nam sie takie ciche dni, jak te ost, to samotnosc tutaj doskwiera mi jeszcze bardziej.
Poszukuje kogos... Szukam kogos z kim moglabym porozmawiac, kogos kogo moglabym poznac, kogos kto chcialby mnie poznac, zaprzyjaznic sie. Virtualnie i nie tylko. Na palcach u jednej reki moge policzyc ludzi ktorych znam, wszyscy sa znajomymi mojego faceta i nie ma tutaj nikogo na kim aktualnie moglabym polegac, komu moglabym zaufac... Wyjsc na kawe, papierosa, pojsc na zakupy, spacer, spedzic czas.
Nie prowadze tutaj normalnego zycia, to mnie dobija i w jakis sposob niszczy od srodka. Zawsze bylam towarzyska, wiecej nie bylo mnie w domu niz bylam, zawsze bylam otoczona znajomymi, a teraz praktycznie nie wychodze z domu, gotuje, sprzatam i jednym slowem wariuje.
Co jest najsmieszniejsze, nie pracuje, chociaz chcialabym i potrzebuje wrecz tego, ale jakims sposobem, sama nie wiem jakim, nie mozemy sie pozbierac i pozalatwiac wszystkich formalnosci takich jak insurance number, czy nawet GP.
Nie pamietam czasów, kiedy bylam az tak samotna i pozostawiona sama sobie.
Jesli jest tutaj ktos z Londynu, z okolic Kingston i ma podobny problem, albo w ogole ma podobny problem gdziekolwiek na swiecie, niech sie do mnie zglosi, w dwojke razniej ;-)