Dodaj do ulubionych

mowe mi odjelo...

23.11.05, 20:20
moje drogie,

zadalam pytanko na forum edziecko o paracetemol (w sumie nie istotne), gdzie
wspominam moje watpliwosci co do sluzby zdrowia tutaj i dostaje posta od laski:

>Hmm, Holandia ma akurat jedna z najlepszych sluzb zdrowia w Europie (jesli
>chodzi o parametry skutecznosci).

mowe mi odjelo... bo chyba sie ze mna zgodzicie, ze trudno w to uwierzyc....
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: mowe mi odjelo... 23.11.05, 20:31
      Sie usmialam:-)))))
      Mysle, ze ta laska to tu powinna pare razy lekarza zaliczyc. Od razu inaczej by spiewala:-))))
    • anitax Re: mowe mi odjelo... 23.11.05, 20:58
      Do tej pory takie bzdury slyszalam tylko od Holendrow :-)
    • kasia157 Re: mowe mi odjelo... 23.11.05, 21:11
      Ja jestem zadowolona z tutejszej sluzby zdrowia, ale to moze dlatego ze mialam
      doczynienia z Polska. Nie wiem jak jest gdzieindziej na swiecie, ale dla mnie tu
      jest o milion razy lepiej niz w Polsce.
    • mamamai4 Re: mowe mi odjelo... 23.11.05, 21:29
      Tu sie akurat z Kasia do konca nie zgodze. Faktycznie panstwowa sluzba zdrowia
      w Polsce kuleje, poniewaz ciagle nie ma na nia pieniedzy. Natomiast
      szczesliwie jest tez prywatna opieka zdrowia i tutaj mam doswiadczenia o wiele
      lepsze niz z holenderska. Tak wiem ze jest to porownanie prywatnej z panstwowa,
      ale przynajmniej mamy w Polsce jakis wybor. Jezeli faktycznie jestem
      niezadowolona z panstowego lekarza dzwonie do prywatnego. A tu? Zero wyboru,
      zero mozliwosci ruchu. Ponadto polscy lekarze maja duzo szersza wiedze i
      przynajmniej co poniektorzy jeszcze maja cos takiego jak powolanie lekarskie.
      Tego ostatniego tutejszym lekarzom napewno brak. Oni potrafia tylko liczyc
      koszty.
      • kasia157 Re: mowe mi odjelo... 23.11.05, 22:03
        Moze polska sluzba zdrowia jest dobra dla osob ktore sa zdrowe. No bo faktycznie
        jakies badanie,wizyte u specjalisty, krew, mocz mozna sobie prywatnie zrobic i
        sie uspokoic ze wszystko jest o.k.. Niech tylko komus wyjdzie jednak zly wynik
        to juz nie wiadomo do kogo udzerzyc, komu dac w lape, zeby przyjeli do szpitala
        itp., itp.
        Niestety mialm chorego dziadka, moja mama jest tez zmuszona do kozystania ze
        szpitala, sama tez przezylam pobyt-horror z moim synkiem w szpitalu w Polsce,
        wiec mam wyrobione zdanie na ten temat. Tutaj tez niestety czesto kozystam ze
        sluzby zdrowia i jak na razie (odpukac) jestem zadowolona.
        • go.ga Re: mowe mi odjelo... 23.11.05, 22:42
          Ja sie generalnie lecze tutaj, a trudniejszych przypadkach konsulatcja w
          Polsce. Na konsultacje w Polsce mnie stac, ale na kompleksowe leczenie juz nie.
          A generalnie, nigdzie sluzba zdrowia nie jest idealna, a jak sie ma problemy,
          to bardzo pomagaja pieniadze. W Polsce na lapowke, w Holandii na konsultacje w
          Belgii czy Niemczech (tak robi wielu Holendrow).
    • anitax Re: mowe mi odjelo... 23.11.05, 22:18
      No to ja podam przyklad z Holandii. Latem moja chorujaca na serce mama bardzo
      zle sie poczula, jest lekarzem, podejrzewala nawet stan przedzawalowy.
      Pojechalam z nia na dyzur do huisartsenpost. Rodzinny jedynie zmierzyl jej
      cisnienie (140/80), nawet jej nie zbadal!!!, uznal, ze jest zdrowa, kazal
      wrocic do domu i wypoczywac. Uparlam sie, ze bez skierowania na EKG nie
      wyjdziemy z gabinetu i dopiero jak sie zorientowal, ze mowie powaznie
      dostalysmy skierowanie (na ktorym napisal 'pacjentka jest lekarzem, upiera sie
      na EKG i nie jest otwarta na inne idee'). Kardiolog byl ok, ale z jakim trudem
      do niego dotarlysmy ...
      • kasia157 Re: mowe mi odjelo... 23.11.05, 22:45
        Zasadnicze pytanie jest tylko: co jej wyszlo na EKG?, miala stan przedzawalowy?,
        dostala leki?, zostawili ja w szpitalu. Jezeli tak to lekarz faktycznie zle
        ocenil sytuacje i dobrze, ze sie uparlyscie. Jesli nie to znaczy, ze wizyta nie
        byla konieczna.
        • anitax Re: mowe mi odjelo... 23.11.05, 23:05
          EKG wyszlo nie najgorsze, chcieli ja zostawic w szpitalu, ale sie wypisala na
          wlasna prosbe.

          Absolutnie sie jednak nie zgadzam, ze pacjentowi nalezy sie badanie tylko jak
          wynik wyjdzie zly. A za skandaliczne uwazam stawianie diagnozy w oparciu o
          badanie cisnienia krwi!!! Cisnienie to sobie zbadalysmy w domu, do tego lekarz
          nie jest potrzebny. Ten lekarz nie mial zadnych podstaw do stawiania
          jakiejkolwiek diagnozy. Rownie dobrze moga Ci zmierzyc cisnienie i powiedziec,
          ze nie masz raka macicy. Uwierzylabys czy wolalabys jednak cytologie?
          • kasia157 Re: mowe mi odjelo... 24.11.05, 08:17
            To co ja tu probowalam powiedzic to to, ze w Polsce bardzo dobrzy sa na etapie
            diagnostyki, zlecaja niezliczone ilosci badan,ktore pacjent jeszcze sobie robi
            glownie za swoje pieniadze, kasa sie kreci i nic z tego nie wynika. Niedajbog,
            zeby sie okazalo, ze na prawde cos ci jest wtedy tylko rece do Boga. System
            holenderski nie jest idealny tez sie boryka z ograniczona iloscia pieniedzy i
            dlatego lekarze bardzo patrza komu ta pomoc jest naprawde potrzebna.(pewnie i tu
            nie obywa sie bez pomylek) Masz jednak gwarancje, ze jak Ciebie takie
            nieszczescie spotka to nie pozostawia Cie bez opieki. Moja mama przeszla tu
            zawal serca i mimo, ze przyszla do lekarza o wlasnych silach to od razu zostala
            wezwana kartka pogotowia i na sygnale odwiezli ja do szpitala. Miala zapewniona
            profesjonalna i zyczliwa opieke, ktorej WIEM ze by w Polsce nie miala.
    • go.ga Re: mowe mi odjelo... 23.11.05, 22:33
      Holednerska sluzba zdrowia jest lepsza od polskiej panstwowej a gorsza od
      polskiej prywatnej. Nie ma tez lapowkarstwa.
      Lekarze sa rozni, zdarzaja sie dobrzy specjalisci jak i konowaly. Czesto wydaje
      mi sie, ze tu trafiam czesciej na konowalow a w Polsce jednak chodzilam do
      dobrych lekarzy. Ale chyba dlatego, ze w Polsce zanim poszlam do lekarza,
      dowiadywalam sie od rodziny i znajomych, kto jest dobry i gdzie warto isc. Z
      reguly nie szlam do przypadkowego lekarza, a jak szlam to nie zawsze bylam
      zadowolona. Tutaj nie mam takich mozliwosci, ani zrobienia "wywiadu" ani
      wyboru.
      Natomiast jesli juz pokonasz poczatkowe trudnosci, huisarts laskawie do
      specjalisty skieruje, trafisz na dobrego specaliste, ktore dobra diagnoze
      postawi, to dalej idzie ok. Otrzymujesz naprawde pomoc na poziomiem. Mialam
      nieprzyjemnosc pobytu w szpitalu tutaj i nie zamienilabym tego na szpital w
      Polsce.
      • agatamaria1 Re: mowe mi odjelo... 23.11.05, 23:53
        Tak sie zle zlozylo ze moja mama wyladowala w szpitalu w Amsterdamie na
        intensywnej terapii i zostala tam przez 5 tygodni. Wszystko odbylo sie
        blyskawicznie - przyjazd karetki, operacja jedna i druga itd itp - zostalismy
        potraktowani bardzo bardzo fachowo i z uczuciem. Nie jestem przekonana czy
        zostalaby otoczona taka sama opieka w Polsce (A raczej jestem pewna ze nie).
        Dodam tylko ze sprawa Jej ubezpieczenia tez nie byla do konca jasna - ale tak
        czy inaczej nikt nie czynil trudnosci. Nikomu nie zycze takiego testowania
        holenderskiej sluzby zdrowia...Tak na marginesie nie widzialam statystyk - a te
        z reguly nie klamia.
    • nesla Re: mowe mi odjelo... 24.11.05, 19:29
      to zalezy.. bo jesli brac pod uwage statystyki to ja jestem w stanie uwierzyc w
      ta skutecznosc, wtedy porownuje sie panstwowa sluzbe zdrowia (czyli nie
      prywatna, ktora w Polsce jest na coraz lepszym poziomie) i wynik moze byc na
      korzysc Holandii, slyszalam to juz od wielu ludzi ktorzy mieszkali w roznych
      krajach.
      Ja osobiscie ze szpitalami w Holandii mam same pozytywne doswiadczenia.
    • tijgertje Re: mowe mi odjelo... 24.11.05, 20:14
      Z mojego doswiadczenia moge powiedziec, ze w Holandii sluzba zdrowia jest w porzadku, jezeli chodzi o nagle wypadki, koniecznosc pobytu w szpitalu czy opieke dlugoterminowa. Lepiej niz Polsce, bo w Polsce szpitale po prostu na nic nie maja pieniedzy. Niejeden by sie ucieszyl, jakby tak kazdy za porod te prawie 1000 euro placil i to za pobyt max. 24 godziny. W Polsce znacznie latwiej mozna sie dostac do jakiegokolwiek lekarza, jak nie panstwowo, to prywatnie, ale mozna liczyc na dobra jakosc uslug. W Holandii jak dotad u nas jest tak, ze jezeli problem nie jest bardzo powazny, tzn wymagajacy natychmiastowej interwencji, to sie go bagatelizuja na wszelkie sposoby, a wizyta u specjalisty graniczy z cudem. Mam szczera nadzieje, ze nikt nie bedzie musial przechodzic przez to, co ja zaliczylam w ciagu ostatnich dwoch lat. Przykladow moge mnozyc. W sumie mam i tak szczescie, bo obecnie mam naprawde fajnego domowego, do ktorego jak juz mi sie uda dostac, moge walic ze wszystkim, i wiem, ze nie tylko dobrze slucha, ale i pomoze jak nalezy. Pediatre tez mam chyba najlepszego z szesciu pracujacych w pobliskim szpitalu, a i tak numery byly niezle. Idziemy do niej za tydzien i jestem strasznie ciekawa. Jakby ktos spytal, to moge powiedziemcm, ze porzadnie chorowac i dzieci rodzic to ja wole tu, ale szukac, co mi jest, to ja wole w Polsce. A na sluzbe zdrowia tu to i tak bede narzekac. Jeden przyklad: bedac w ciazy zlapalam jakies paskudne przeziebienie na przelomie 7 i 8-go miesiaca. Bylam polprzytomna, wszystko mnie bolalo, lalo mi sie z nosa, a temperature mialam cos ponad 35 stopni. Poszlam do lekarza, trafilam na zasmarkana, kaszlaca i kichajaca stazystke, ktora odeslala mnie z kwitkiem, bo w ciazy i tak mi nic brac nie wolno, a wszyscy maja grype, a temperatura jak jest nizsza, to nie szkodzi(!!!). Nie mialam grypy, a zapaleni oskrzeli. Nie dostalam nic, mialam sie zglosic za tydzien jak nie przejdzie. Tego samego dnia tak sie slanialam, ze w koncu spadlam ze schodow. Posiniaczona cala zadzwonilam do poloznej, ktora dopiero nastepnego dnia mnie laskawie przyjela, bo okropnie panikowalam, a przeciez nie spadlam na brzuch, wiec kontrola byla w sumie zbedna. Na szczescie wszystko bylo dobrze. Kilka tygodni pozniej, w czasie Swiat cos mi sie porobilo takiego, ze ledwo sie wloklam, a przelknac moglam zaledwie kilka lyzek plynu. Brzuch mnie okropnie bolal. Maz zawiozl mnie do lekarza (huisartsenpost), ktory stwierdzil, ze to na pewno kwasy zoladkowe, na moje przekonywanie, ze kwasy to pala, a to boli uznal, ze on wie lepiej, a ja mam nie przesadzac. Kazal mi wziasc cos na zgage. Wracajac od niego zadzwonilismy do poloznej, ktora natychmiast kazala mi przyjechac, zbadala, zmierzyla cisnienie i skierowala od razu do szpitala na szczegolowe bdania krwi i moczu, bo mimo dobrego cisnienia podejrzewala powazne zatrucie ciazowe. Zylm przez 2 tygodnie na bulionie. Zatrucia nie bylo, ale mlody mial skok wzrostowy i ucisnal nie tam gdzie trzeba.
      • go.ga Re: mowe mi odjelo... 24.11.05, 22:44
        Hej, ja chodzilam z chorymi zatokami przez kilka miesiecy. Najpierw domowy
        kazal mi czekac, bo to najczesciej samo przechodzi. Przy kolejnej wizycie
        doradzil mi inhalacje z rumianku! Trzecia wizyta zaowocowala recepta na
        paracetamol, aby usmierzyc bol glowy. Przy czwartej zapisal mi antybiotyki.
        Przy piatek skierowal na rtg. Rtg wyszedl ok, wiec mi powiedzial, ze jestem,
        zdrowa. Potem zlamal noge (dobrze mu tak:-), dzieki czemu moglam isc do innego
        lekarza ktory skierowal mnie do laryngologa. Zrobiono mi ct zatok, ktore daje
        pelniejszy obraz, i skierowano na operacje. Od tego momentu poszlo juz wszystko
        dobrze, tzn. operacja, pobyt w szpitalu i kontrole po.
        Lekarza rodzinnego zmienilam i teraz mam porzadnego. Nie eksperymentuje, nie
        czeka tylko kieruje mnie od razu do specjalisty, jesli trzeba.
        • kubek_w_kubek Re: mowe mi odjelo... 29.11.05, 18:28
          To i ja dołożę swoje pięć groszy na temat tutejszej służby zdrowia. Ginekolog w
          szpitalu, do którego udało mi się dostać po kilku miesiącach błagań i
          bezowocnego leczenia stwierdził, że oni tu mają (cyt) "wiatraki i najdziwniejszy
          system służby zdrowia na świecie, jest Holandia i reszta świata. I największym
          problemem w tym kraju jest to, że huisarts i verloskundige zbyt długo zwlekają z
          wysłaniem pacjenta do specjalisty, licząc na swoje umiejętności - a huisarts po
          prostu nie może wiedzieć wszystkiego i być specjalistą od wszystkich
          przypadłości". Pan doktor wyglądał na niezbyt zadowolonego z tego, co sami tu
          mają! :-) Zgodzę się, że w Polsce państwowa służba zdrowia jest do niczego, ale
          jak ktoś tu trafnie zauważył, w Polsce jak się ma kasę, to i ma się wybór. Tutaj
          najbardziej mnie denerwuje, że nie mogę sobie zrobić różnych badań, bo jest
          socjalistyczna służba zdrowia, gdzie wszyscy są równi. A co huisartsa - to ja
          mam b. miłego, tylko się zna średnio. Raz mi przepisał antybiotyk na
          przypadłość, na którą ten antybiotyk wcale nie działa! Dobrze, że jestem
          podejrzliwa i zawsze sprawdzę wszystkie możliwe info w Internecie, zanim wezmę
          jakiś poważny lek. Życzę zdrowia!
        • amelika1975 Re: mowe mi odjelo... 05.12.05, 22:36
          Kiedy ja mialam zapalenie uszu, moj "fantastyczny" lekarz rodzinny trzy razy mi
          dawal kropelki do uszu, na rozgrzanie, bo niby samo mialo przejsc, a ja
          myslalam, ze sie wykoncze z bolu i goraczki. Przepraszam, ale Idiota!!!
          Zwlaszcza, ze na ta przypadlosc choruje od dziecka i niemalze sama moglabym sie
          leczyc. Niestety mama musiala mi wyslac antybiotyk z Polski, bo lekarz nie
          chcial mi przepisac antybiotyku. Od tego wypadku, keidy tylko jest cos nietak,
          nie czekam juz ani chwili,tylko jade na pogotowie, gdzie przynajmniej maja
          sztab lekarzy. A noz trafi sie jakis madrzejszy. Generalnie trzeba miec dobrego
          rodzinnego, to podstawa!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka