Dodaj do ulubionych

Maluch we wlasnym pokoju

15.03.07, 21:41
Sebastian spal wczoraj pierwszy raz w swoim pokoju. Ma prawie 6 tygodni. Do
tej pory sypial w kolysce w naszej sypialni.
Wlasciwie decyzje o przeniesieniu go do wlasnego pokoju i polozenia w lozeczku
podjelam, bo w kolysce wiklinowej wkladal raczke miedzy "szczebelki" i nie
mogl wyjac pozniej i sie budzil i plakal.
Inaczej to chyba spalby ciagle w naszej sypialni bo ciezko bylo mi sie z nim
rozstac. Caly czas sie boje, ze cos mu sie stanie. Ciagle nasluchiwalam czy
wszystko ok.
Czy ja jestem nienormalna czy Wy tez tak macie? :)
Obserwuj wątek
    • kasia191273 Re: Maluch we wlasnym pokoju 15.03.07, 22:37
      Nina śpi w swoim pokoju od 2. dnia życia. Wydaje mi się, że to ja raczej jestem
      nienormalna, że ją tam wyekspediowałam tak wcześnie;))) Ale wszystkim ten układ
      odpowiada- kiedy próbowaliśmy ją kłaść u nas w sypialni w gondoli, nie spała
      dobrze. W łóżeczku swoim w swoim pokoju od samego początku śpi w nocy ciurkiem
      5-6 godzin. Odnoszę wrażenie również, że gdyby spała z nami, różne jej
      pokwękiwania, sapania i charczenia by mnie budziły, bo śpię czujnie i muszę
      mieć ciszę. A tak- obie jesteśmy wyspane i zadowolone. No i tata również!
      • nesla Re: Maluch we wlasnym pokoju 16.03.07, 10:14
        Kasia, podpisuje sie pod Toba obiema rekami, mialam identycznie i jestem
        zadowolona ze tak zrobilismy juz chyba w drugim tygodniu zycia Mileny, do
        dzisiaj ze spaniem zadnych problemow nie ma, nawet ostatnio po przeniesieniu do
        kolejnego nowego pokoiku i nowego lozka. Najgorzej sie przyzwyczaic i z wygody i
        lenistwa spac z dzieckiem a potem problem z odzwyczajaniem (dla obu stron i
        dziecka i mamy) i brak jakiejkolwiek intymnosci w sypialni rodzicow.
        Asiek, dobrze robisz, moim zdaniem oczywiscie.
      • martaj7 Re: Maluch we wlasnym pokoju 16.03.07, 10:19
        Obie macie szczescie ze wasze dzieci niewiele jedza...Albo moze wlasnie
        normalnie jedza, nie wiem...Gdybyscie musialy wstawac co dwie godziny i karmic
        dziecko przez pol godziny, kolejne pol usypiac i za kolejne dwie wstawac, to
        mogloby byc troche gorzej....
        • tijgertje Re: Maluch we wlasnym pokoju 16.03.07, 10:33
          Marta, przerabialam to, wiec wiem, jak to jest. Mozna hopla dostac, to fakt.
          Tyle, ze ja mialam super wygodny fotel i koc albo spiwor, tak ze w czasie
          karmienia tez drzemalam:-) Faktem jest jednak, ze dziecko spiace z rodzicami w
          lozku a nawet w ich sypialni budzi sie w nocy znacznie czesciej niz dziecko
          spiace we wlasnym pokoju. Jedna mama blizniakow karmiaca piersia dla wygody
          wlasnie miala dzieci w swoim pokoju, jedno spalo w lozku z mama, druhie w
          kolysce obok. Co noc dzieci zamianialy sie miejscami. I ciekawe: dziecko spiace
          z mama budzilo sie 5-6 razy, podczas gdy to z kolyski tylko 1-2 razy. Tak, ze
          co druga noc w wiekszosci przesypiali. Nie da sie tego wytlumaczyc inaczej, jak
          reakcja dziecka na bliskosc mamy:-) Duzo mam karmi dosc dlugo dzieci, ktore
          budza sie w nocy kilkakrotnie, mimo, ze w dzien juz nie ssa. Wiekszosc tych mam
          jedyny sposob na przespanie nocy widzi w odstawieniu. Zeby dziecka "nie
          kusic"zwykle odbywa sie to jednoczesnie z przeniesieniem do wlasnego lozka.
          Malo komu przychodzi do glowy, ze dziecko spi nie dlatego, ze nie dostaje
          piersi, tylko dlatego, ze nie majac mamy pod nosem latwiej i glebiej spi.

          Asiek, trzymaj sie, Kasper przeniosl sie do swojego pokoju, gdy mial 6 tygodni,
          na poczatku tez wychodzilam z siebie, wlaczony mialam baby phone i wszystkie
          drzwi na osciez, zeby slyszec kazdy szmer, na poczatku sama wstawalam kilka
          razy sprawdzic, czy wsystko w porzadku. Teraz Kasper wstaje bezszelestnie,
          czasem slysze, jak swieci swiatlo i drzwi otwiera, ale najczesciej budze sie,
          jak sie cos po mnie gramoli:-))) Moze ja juz doroslam do tego, zeby dziecku
          zaufac? Kiedys slyszalam kazdy szmer, teraz dopiero placz czy konkretny kaszel,
          a i to nie zawsze:-(
          • martaj7 Re: Maluch we wlasnym pokoju 16.03.07, 10:52
            Mozliwe tijgercie, ze to wlasnie zapach cyca ja budzil...Wiec moze maz racje.
            Ale w ciagu dnia tez jadla co dwie godziny a bywaly dni ze praktycznie maialm
            ja uwieszona...Juz teraz tego nie zmienie...
            Coz, nie wspomnam tego okresu najlepiej, moze wlasnie dlatego nie ciagnie mnie
            do powtorki z rozrywki...Choc coraz czesciej przychodzi mi na mysl, ze to ja
            popelnialam bledy...i ona tak na nie reagowala...a nie ze to ja reagowalam
            odpowiednio na jej potrzeby...Zreszta dosc dlugo mialam chyba cos wrodzaju
            poporodowego stanu depresyjnego...
            • maxijo marta 16.03.07, 14:44
              martaj7 napisała:

              > Mozliwe tijgercie, ze to wlasnie zapach cyca ja budzil...Wiec moze maz racje.
              > Ale w ciagu dnia tez jadla co dwie godziny a bywaly dni ze praktycznie maialm
              > ja uwieszona...Juz teraz tego nie zmienie...
              > Coz, nie wspomnam tego okresu najlepiej, moze wlasnie dlatego nie ciagnie
              mnie
              > do powtorki z rozrywki...Choc coraz czesciej przychodzi mi na mysl, ze to ja
              > popelnialam bledy...i ona tak na nie reagowala...a nie ze to ja reagowalam
              > odpowiednio na jej potrzeby...Zreszta dosc dlugo mialam chyba cos wrodzaju
              > poporodowego stanu depresyjnego...


              o widze ze mamy podobne doswiadczenia, z tym ze akurat karmienie piersia
              wspominam dobrze. Znam pare dzieci na butelce spiacych z rodzicami i budzacych
              sie pare razy w nocy, i odwrotnie matki karmiace dwa lata piersia i wyspane.
              Raczej nie szukalabym winy w sobie za pobudki twojej malej. Moze w przypadku
              drugiego dziecka wprowadzilabys inne reguly, chcoc podobno powiela sie te same
              bledy:) O ile drugie dziecko nie byloby calkiem inne.
        • lenkaaa Re: Maluch we wlasnym pokoju 16.03.07, 10:39
          My przeprowadziliśmy naszego Malucha do własnego pokoju dopiero jak miała
          jakieś 3,5 albo 4 miesiące. Nie karmiłam już wtedy w nocy i spało mi sie lepiej
          bez dziecka obok nazego łóżka. Miałam monitor w pokoju Małej a my nie
          musieliśmy szeptać w sypialni aby nie obudzić malucha.
          • maxijo Re: Maluch we wlasnym pokoju 16.03.07, 14:37
            he he... moj maly spal od poczatku we wlasnym pokoju i lozeczku, a ja wstawalam
            do niego pare razy na karmienie, na smoczek, na glaskanie. I tak slyszalam
            kazdy jego ruch, chyba spiac kolo niego w ogole nie spalabym. Ale zrobilam tak
            z przekonania, dla wlasnego spokoju i zgodnie z poradami i trendami w naszej
            szerokosci geograficznej. Ale najwyrazniej moj syn chcial odbic sobie ta
            wczesna separacje, bo okolo 8 miesiaca wzielam go do siebie do lozka, coraz
            wiecej plakal, coraz czesciej jadl i ewidentnie wlasny kat mu nie odpowiadal.
            Nic w przyrodzie nie ginie:)
            Logiczne ze jako matka bedziesz czuwac i musisz przyzwyzaic sie do nowej
            sytuacji, ale jesli dziecku odpowiada wlasne lozko, to tylko sie cieszyc.
            • asiekok Re: Maluch we wlasnym pokoju 16.03.07, 19:56
              Sebastian spi juz dwie noce we wlasnym lozeczku.Co nam to dalo? Ja spie mocniej,
              boje sie, ze mimo babyphon to nie uslysze jak maly bedzie plakal. Poza tym
              ciezej mi wstac z lozka do niego. Wydluzyl sie sen Sebastianka o godzine. Ale
              tylko od ostatniego pozno-wieczornego karmienia do pierwszego nocnego. Nastepne
              regularnie po trzech godzinach :)
              Po jedzeniu ok 6 rano maly jest juz niestety wyspany, w przeciwienstwie do mamy.
              Bierzemy go wtedy do naszego lozka i tak sobie lezy, gada cos do mnie, a ja spie :)
              Poza tym Sebastian lubi spac we wlasnym lozku, czy to lozeczko czy kolyska co u
              nas w sypialni stala. Nieraz po jedzeniu kreci sie na reku i wyraznie widac, ze
              chetnie znalazlby sie juz we wlasnym lozku. I wtedy sobie sam zasypia.
              Niestety, w dzien najchetniej spi na maminym ewentualnie tatowym brzuchu :)
              I jeszcze pytanie, kiedy skoncza sie wreszcie te 20-to minutowe drzemki w dzien
              i zacznie nieco dluzsze spanie???
              • haganl Re: Maluch we wlasnym pokoju 16.03.07, 21:08
                ojej, horroru 20-minutowych drzemek w dzien nie zapomne. Robilam wszystko, doslownie wszystko, zeby je wydluzyc (choc zaczelam "dzialac" jak maly mial ok 4 miesiecy), to zaczal spac po ok 2 godz dopiero w wozku w zimie (pamietam ze lezal wtedy snieg) jak mial ok 6 miesiecy. Ale moje dziecko to wyjatkowo niespokojny duch, wiec mam nadzieje, i tego Co zycze, zeby u Was wszsytko przebieglo lagodniej.
                • monikat4 Re: Maluch we wlasnym pokoju 16.03.07, 21:30
                  Moje dziecko do roku mialo tylko takie 20 minutowe dzrzemki,marzylam aby spala
                  chociaz godzinke,ale nic z tego,sluchalam jak inne mamy opowiadaly,ze ich
                  dziecko spi 2,3 godz i zazdroscilam im.Tak od roku zaczela spac raz dziennie i
                  dluzej po 2 czasem 3godzinki.
                  • kasia191273 Re: Maluch we wlasnym pokoju 17.03.07, 00:05
                    moja też w dzień w ogóle nie śpi poza tymi drzemkami. Chyba że na spacerze, to
                    potrafi i ze 3 godziny, więc staram się codziennie wychodzić, zresztą zakupy
                    trzeba czasem zrobić...

                    za to noce od samego początku przesypia wspaniale, dlatego na wszelki wypadek
                    nie będę za głośno narzekać na brak snu w ciągu dnia
                    • asiekok Re: Maluch we wlasnym pokoju 17.03.07, 12:19
                      Sebastian na reku albo w wozku na dworzu to tez moglby chyba pol dnia przespac
                      :)No i rekordy to bije w czasie jedzenia :) Nieraz pociagnie dwa razy i zasypia :)
                      Dzisiaj w nocy sprobuje przeciagnac nocne jedzenie. Narazie udalo sie o godzine.
                      Budzi sie po trzech godzinach i dostal dzisiaj smoka i spal jeszcze godzine.
                      Potem znowu dostal smoka, i moze tez by z godzine pospal, ale mialam juz mleko
                      gotowe. Musze sprobowac, moze da sie dluzej.
                      • kasia191273 Re: Maluch we wlasnym pokoju 17.03.07, 13:24
                        a Nina spała dziś w nocy od 0.00 do 8.00!!! Aż nie mogłam uwierzyć, jak
                        spojrzałam na zegarek!
                        • beba3 Re: Maluch we wlasnym pokoju 18.03.07, 12:28
                          A jak specjalisci w CB mowia, bo juz nie pamietam?
                          Kiedy dzicko wg nich powinno spac cala noc. Ile godzin to jest 'cala noc'?
                          Ja bylam niewyspana bo karmilam w ciagu nocy swoje dzieci i troche sobie
                          odbijalam w ciagu dnia posypiajac z corka/corkami.
                          Cieszylam sie jednak z tego ze pieknie przybieraly na wadze.
                          Spanie z dzickiem w pokoju czy lozku moze wplywac na dlugosc i jakosc snu
                          dziecka ale spanie dzicka w swojim pokoju moze rowniez negatywnie wplywac na
                          jakosc i dlugosc snu mamy. ;-) Pozytywnie, jak pisza dziewczyny tez.
                          Mnie dobijalao wstawanie po kilka razy i chodzenie do innego pokoju, natomiast
                          sen z dzieckiem chwalilam sobie bardzo.
                          Elektryczna niania byla dla mnie zbyt czula tzn wlanczala sie przy machnieciu
                          dziecka raczka, kweknieciu przez sen itp.
                          Nie dalo sie przy tym spac! Setki falszywych alarmow!
                          Nie obawialam sie ze nie uslysze placzu dzicka. Obawialam sie ze nie uslysze
                          jak sie przeturla i zacznie sie dusic. "Smierc lozeczkowa" budzila moja zgroze!
                          • gosia06 Re: Maluch we wlasnym pokoju 19.03.07, 09:25
                            Tessa śpi w swoim pokoju od trzech tygodni. Pierwszy raz ją położyłam tam w
                            dzień i sie obdziła spanikowana. Potrenowałyśmy parę dni-siedziałam z nią jak
                            zasypiała i bawiłyśmy się w jej pokoju. Przyzwyczaiła się do nowego miejsca, a
                            mama się wysypia, bo mała idzie o 18 spać, o 22 dostaje kaszkę i śpi do 7-7.30
                            rano.
                            A od jutra znowu zmiany, bo Tessa idzie do złobka po raz pierwszy. Spanie we
                            własnym pokoju w porównaniu z tym to dla mamy pryszcz. Kurczę, jak ja się boję
                            ją zostawić u 'obcych" to nie macie pojęcia...
                            • nesla Re: Maluch we wlasnym pokoju 19.03.07, 09:35
                              O rany, wspolczuje Gosia.. pamietam jak Milene zostawialam pierwszy raz w zlobku
                              jak miala pol roczku, co prawda tylko na 2 godziny ale ryczalam jak bobr,
                              uspokoilam sie dopiero jak po powrocie mala zobaczylam usmiechnieta, nakarmiona
                              i rozbawiona :) W jakim wieku jest Tessa teraz? Zaplanowalas sobie stopniowe
                              zostawianie malej w zlobku zeby nie od razu na cale dnie?
                              • gosia06 Re: Maluch we wlasnym pokoju 19.03.07, 09:46
                                Tessa ma dzisiaj 4 miesiące i 12 dni. A do złobka będzie od jutra chodzić 4x w
                                tygodniu od 7-45 do 13-15, bo ja od 30 wracam do pracy. Jeszcze nigdy z nikim
                                nie została oprócz mamy albo taty i dlatego mam takiego stresa. Nawet dziadki
                                jej nie pilnowali jeszcze (nie zgłaszali, że chcą, a ja się narzucać nie chcę)
                                Chyba jakies prochy uspokajające muszę wziąść...:D
                                • nesla Re: Maluch we wlasnym pokoju 19.03.07, 09:52
                                  Wspolczuje, stresa rozumiem :( Szkoda ze nie zaplanowalas stopniowo, latwiej
                                  sie rozstac z dzieckiem wiedzac ze to na godzine-dwie, niz na 5 i to od razu na
                                  4 dni w tygodniu :( Mam nadzieje, ze zlobek zda egzamin, dla pocieszenia dodam,
                                  ze Milenie w zlobku naprawde sie podobalo i ja bylam zadowolona z opieki,
                                  chociaz chodzila tam po kilka godzin w tygodniu przez jakies pol roku. Ty chyba
                                  nie karmisz piersia?
                                  • gosia06 Re: Maluch we wlasnym pokoju 19.03.07, 10:34
                                    Nie karmię piersią. Po pierwszym miesiącu Tessa zastrajkowała. Ona się
                                    denerwowała, ja sie denerwowałam, za mało przybywała na wadze więc dałam sobie
                                    spokój. Już je fruithapje, kaszkę dostaje na noc - także z jedzeniem w złobku
                                    nie będzie problemu. Boję się tylko, czy ze spaniem nie będzie problemów, bo
                                    dzieci tam śpią w zaciemnionym pokoiku, a Tessa nauczona, że dzień to dzień-
                                    jest jasno i głośno (nie za głośno ale jednak) i w dzień są drzemki a nie
                                    spanie godzinami. Mam nadzieję, że jej się nie poprzestawia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka