Dodaj do ulubionych

Polskie szkoly - warto?

26.08.08, 20:35
Bylam przekonana, ze dzieci do szkolek polskich zapisuje sie od 6-go
roku zycia, a tu sie okazuje ze od 3-go! Znalazlam taka informacje
na stronie internetowej.
Zastanawiam sie powaznie czy zapisac Milene w tym roku do takiej
szkolki. Z jednej strony pewnie duzo stresu i energii bedzie ja
kosztowac rozpoczecie normalnej szkoly podstawowej. Z drugiej strony
im wiecej przebywa w obecnosci holenderskojezycznych ludzi tym mniej
ma ochote i mozliwosc uczyc sie jezyka polskiego. Najblizsza szkola
polska jest oddalona od nas o okolo 50km, wiec jest to dla mnie
wyzwanie, zeby sie dwa razy w miesiacu mobilizowac i jezdzic z nia
na te kilka godzin lekcji i zabaw.
Pytanie do Was - czy macie doswiadczenia ze szkolkami polskimi?
Jesli tak to co o nich sadzicie? Warto zapisac tam dziecko?
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Polskie szkoly - warto? 26.08.08, 20:54
      Ja nie mam doswiadczenia, bo do naszej przyjmuja dopiero od 3-ciej
      klasy tubylczej szkoly, wiec moj mlody musi jeszcze poczekac. Gdyby
      przyjmowali wczesniej, to pewnie bym go zapisala, choc jeszcze sie
      zastanawiam, bo ta szkolka jest przy polskiej parafii i w zasadzie
      dzieci maja tam polski i religie. Do komunii chce, zeby szedl razem
      z dziecmi tutaj, nie wiem, jak duzy nacisk klada w tej szkole na
      wychowanie "poprawnych" katolikow. Do polskiego kosciola nie jezdze,
      a nie chce, zeby sie ktos tego czepial, bo wiem, ze roznie na to
      patrza. zobaczymy. Na razie sklaniam sie, zeby mlodego zapisac,
      kontaktu z Polskim nie ma zbyt wiele, wiec dla jezyka mu nie
      zaszkodzi, ale zobaczymy jak mu sie spodoba. Na razie zyje w
      beztroskiej niewiedzy;-)
    • lenkaaa Re: Polskie szkoly - warto? 26.08.08, 21:20
      patrz Nesla, ja tez myslalam, ze dopiero od 5 lat... Tzn wiem, ze jest w Hadze
      cos pt. "u mamy i taty na kolanach" i to jest od bodajze 3 lat ale uznalam, ze
      Emilia na tyle dobrze gada po polsku, ze nie potrzebuje dodatkowej stymulacji i
      myslalam raczej o zapisaniu jej do szkoly "wlasciwej", czyli zeby poznawala
      polskie litery (uczyla sie jej czytac) w tym samym czasie gdy bedzie sie to
      dzialo w szkole holenderskiej.

      W sumie dlaczego mialabys nie sprobowac ?! Zawsze mozesz zrezygnowac po kilku
      tygodniach jakby Wam jednak "nie podpasowalo"...
      • nesla Re: Polskie szkoly - warto? 26.08.08, 22:59
        Lenka, a nie powinno sie odczekac z uczeniem pisania po polsku? gdzies
        mi sie to w oczy rzucilo na forum o wielojezycznosci (na marginesie -
        szybko mi sie odechcialo tam bywac..)
        Tez mysle ze pojade i sprobuje, zobaczymy co z tego wyjdzie. Z rozmowy
        telefonicznej wydawalo sie bardzo zachecajace.
        • beba3 Re: Polskie szkoly - warto? 27.08.08, 08:09
          I tak nauka holenderskiego i polskiego pojdzie innym trybem.
          Wiec jak zaczniesz jednoczesnie psylac dzicko do szkoly holenderskiej i szkolki
          polskiej to chyba wyraznego zgrzytu nie bedzie.
          Zreszta slowo 'jednoczesnie' to chyba tez nie do konca tak.
          Szkola polska byla do tej pory od wrzesnia roku w ktorym dziecko ukonczylo lat 7.
          Czy ktos sie orientuje czy to prawda ze teraz juz 6 latki beda chodzic do 1
          klasy w Polsce.
          Doszly mnie takie sluchy ale jeszcze nie sprawdzalam tego.
          A holenderska od 4 urodzin dzicka wiec zupelnie inaczej...
          Jezli sie zastanawiasz czy Milene w tym samym czasie zapisac do szkoly i tej
          szkolki polskiej, to moze faktycznie za duzo na jeden raz. Lepiej zrobic jakis
          odstep pomiedzy.
          Jagoda byla zmeczona jednak na poczatku szkoly.
          Inne dzici tez. Niektore zostawaly juz po lunchu w domu.
          Szkoda takie malce jeszcze w sobote gdzies posylac. Niech sie przyzwyczaja troche.
          Lub zaczac wczesniej ze szkolka. ;-)
        • agnieszkaela Re: Polskie szkoly - warto? 27.08.08, 10:15
          Bylam na takich zajeciach kilka lat temu, zaraz po przujezdzie do
          Holandii i podobalo mi sie. Oczywiscie wszystko zalezy od szkolki,
          od pan to prowadzacych, ale podejrzewam, ze najmlodsze dzieci
          wszedzie beda sie bawic a nie tylko uczyc. W szkolce gdzie bylam (w
          Nijmegen) maluchy tanczyly, spiewaly polskie piosenki, bawily sie.
          Starsze dzieci mialy lekcje polskiego, historii i geoografi. A mamy
          w tytm czasie siedza i plotkuja przy kawce ;-)
          Oczywiscie jest cala masa dodatkowych atrackji-wierszowiska,
          konkursy, przygotowytwanie jaselek, zabawy karawalowe itd. Takze dla
          doroslych zreszta ;-)
          Filip na pewno pojdzie. Co prawda tez mam kawalek i jezdzenie w
          sobotnie poranki zwlaszcza zima nie bedzie nalezalo do najwiekszych
          przyjemnosci, ale bardzo chce aby mial kontakt z polskimi dziecmi.
          • nesla Re: Agnieszkaela 27.08.08, 10:29
            to sie moze spotkamy tam ;)
            • agnieszkaela Re: Agnieszkaela 27.08.08, 19:45
              A.... faktycznie! Bedzie mi bardzo spotkac Was w realu ;-)
              • nesla Re: Agnieszkaela 30.09.08, 09:25
                Agnieszkaela, byliscie na rozpoczeciu roku? My nie, bo bylismy w tym
                czasie w Polsce, ale wciaz mam zamiar dotrzec w ktoras sobote na
                zajecia. Napisz jak bylo i co robiliscie?
                • agnieszkaela Re: Agnieszkaela 30.09.08, 14:26
                  Bylismy. Troszke bylo chaotycznie, bo zmiany kadrowe zaszly ale
                  Filip zadowolony, ze sie z polskimi dziecmi pobawil, pospiewal,
                  potanczyl. Okazalo sie, ze w tym roku doszlo spor mlodoszych dzieci,
                  a odeszly najstarsze. Sa teraz tylko dwie grupy-maluchy do lat 5 i
                  starsze 6-8 letnie. Zajecia do dwa tygodnie wg planu ktory jest na
                  stronie internetowej. W ostatnia sobote nie bylismy, ale wybieramy
                  sie za 2 tygodnie.

                  Pare rzeczy napisze Ci jeszcze, ale to juz na maila gazetowego OK?
                  • ika.alias Re: Agnieszkaela 22.12.08, 14:40
                    Oooch... Ja tez gdzies tak latem tego roku te szkole znalazlam w
                    sieci. Mialam tez juz z nimi mailowy kontakt. Dla mnie to na razie
                    bardzo teoretyczne, bo Tobias nie ma jeszcze nawet roku. Ale chce
                    miec juz jakies rozeznanie na przyszlosc. Dajcie moze znac jakie sa
                    Wasze wrazenia z tej szkoly... Ewentualnie na maila gazetowego. :)
                    Jezeli sa dobre, to bede probowac Tobiasa tam nawet
                    wczesniej "przemycic". ;)
        • lenkaaa Re: Polskie szkoly - warto? 27.08.08, 12:52
          nesla napisała:

          > Lenka, a nie powinno sie odczekac z uczeniem pisania po polsku?

          no wlasnie sama nie wiem co sie powinno... zajrze co tam dziewczyny pisza na
          forum o wielojezycznosci, ale pozniej, bo teraz Emilia jeszcze i tak za mala,
          wiec mi sie nie chce glowy sobie zawracac tym problemem


          gdzies
          > mi sie to w oczy rzucilo na forum o wielojezycznosci (na marginesie -
          > szybko mi sie odechcialo tam bywac..)

          a dlaczego Ci sie odechcialo, ze za bardzo sie tam wymadrzaja ?? Ja lubie tam
          czytac i pisac okresowo, jak jest poruszany jakis problem,ktory mnie interesuje,
          to sie wlaczam, albo podczytuje

          > Tez mysle ze pojade i sprobuje, zobaczymy co z tego wyjdzie. Z rozmowy
          > telefonicznej wydawalo sie bardzo zachecajace.

          a tam gdzie jedziesz to jest szkolka przykoscielna, czy przez kogos innego
          organizowana (ktoras z tych wymienionych w osobnym watku o szkolach polskich)?
          • nesla Re: Polskie szkoly - warto? 28.08.08, 18:30
            Lenka, odechcialo mi sie po wpisie jednej takiej, ale nie bede sie
            wglebiac..
            A co do szkoly to nie jest przykosciele o ile wiem, tu masz link:

            nijmegen.polskaszkola.nl/
            • anitax Re: Polskie szkoly - warto? 28.08.08, 22:03
              Kolezanka byla w szkole w Rotterdamie i wrocila rozczarowana.
              Zalezalo jej zeby dzieci nauczyly sie dobrze mowic po polsku, a tam
              zamiast rozmow, opowiadan, piosenek - wycinanki, malowanki itp. A
              panie mowily "tutaj pisze" zamiast "jest napisane".
              Moze sie kiedys przejde zeby sama sie przekonac. Na razie Lisa
              swietnie mowi po polsku, wiec chyba zostaniemy przy holenderskim
              przedszkolu.

              Co do nauki pisania i czytania, czytalam gdzies ze zdecydowanie
              lepiej uczyc pisac/czytac najpierw w jednym jezyku. Czy orientujecie
              sie moze kiedy dzieci holenderskie zaczynaja sie uczyc czytac i
              pisac?
              • lariks Re: Polskie szkoly - warto? 23.09.08, 23:12
                hej, tak sobie czytam zaleglosci bo dawno nie bylam na internecie. moze Ci sie
                to jeszcze przyda.
                program nauczania holenderskiego przewiduje nauke czytania i pisania w grupie 3,
                czyli od 6 lat. Czasem zdarza sie ze juz w grupie drugiej ucza sie dzieci liter
                i cyfr, ale to juz zalezy od nauczyciela.
                pozdrawiam
              • meliloti Re: Polskie szkoly - warto? 25.09.08, 21:53
                Zkomentuje to z drugiej strony. Przez rok pracowalam w polskiej szkolce w Hadze.
                Prowadzilismy i pogadanki i wycinanki. Poziom jezyka byl bardzo zroznicowany i
                dla niektorych dzieciakow, szczgolnie tych mlodszych, typowa nauka jezyka przez
                3 godz non-stop bylaby zbyt meczaca. Bardzo wielu rodzicow bylo rozczarowanych
                postepami swoich dzieci. Niestety czesto wynikalo to z nieporozumienia. Jesli
                nie pracujesz regularnie z dzieckiem w domu, to przez 3 godz w tyg na pewno nie
                nauczy sie ono jezyka. Funkcja szkolki bylo jedynie wspieranie rodzicow w
                nauczaniu jezyka polskiego w domu, a wiekszosc rodzicow nie mialo na to czasu.
                To tak od strony nauczyciela, a jako rodzic przekonam sie niedlugo. Mam nadzieje
                ze wystarczy mi wytrwalosci i czasu, aby nauczyc moje dzieci mowic ladnie po
                polsku. A do polskiej szkolki tez na pewno je posle:
                • beba3 Re: Polskie szkoly - warto? 26.09.08, 04:54
                  Wydaje mi sie ze dziecko ktore spedza wiekszosc dnia w szkole holenderskiej a
                  potem wraca do domu i nawet jesli z rodzicami i rodzenstwem rozmawia po polsku
                  oraz uczestniczy w zjeciach typu szkolka polska, i tak predzej czy pozniej
                  wybierze holenderski jako jego jezyk.
                  Szczerze mowiac to nie znam przypadku aby bylo inaczej. Dlatego tym bardziej
                  takie zajecia wydaja mi sie cenne. Poziom nauczania moze sie roznic od naszych
                  oczekiwan ale formula jest tez inna.
                  Wszystko zalezy od szkoly czy szkolki nauczycieli ale tez od dzieci. A skoro i
                  od dzici to przeciez i od rodzicow, ich pierwszych nauczycieli.
                  A rodzice jako nauczyciele czy tez nauczyciele w danej szkole nie zawsze maja
                  pokonczone szkoly pedagogiczne, nie sa polonistami. No i trzeba pamietac o
                  regresie jezykowym rowniez u doroslych....
                  _Cos_ trzeba robic i taka szkolka to jest dobre 'cos'. Oczywiscie trzeba zaczac
                  nauke w domu i nie poddawac sie. Konsekwentnie mowic do dzieci po polsku i uczyc
                  je w tym jezyku pisac i czytac.
                  Mi tez srednio sie usmiecha nadzorowac i pomagac dzicku w odrabianiu lekacji a
                  potem jeszcze mu dokladac nauke polskiego ale inaczej sie tego przeciez nie da
                  zrobic.
    • zuzka71 Re: Polskie szkoly - warto? 02.10.08, 22:38
      nesal uwazam ze warto, wlasnie ze wzgledu na kontakt z rozwiesnikami w
      jez.polskim, nawet jak nie wszytskie dziaeci dobrze sie nim porozumiewaja.
      lepiej zaczac teraz poki mala nie chodzi do nl szkoly, potem po prostu nie
      bedzie chciala..pisze z doswiadczenia. leo chodzi do takiej szkoly wsasnie od 3
      roku.duuuzo mu to wczesniej dawalo teraz juz jest mniej entuzjastyczny woli
      szkole holenderska..mnie zalezy wlasnie na podtrzymaniu znajomosci jez. bo teraz
      to nawet z pl dziecmi przechodza na nl..;(
      a od 6 rż to jest szkola przy ambasadzie.
      napisz co zdecydowalas, tu masz linka:

      www.fpsn.nl/pzdr
      • maxijo tijgertje, nesla 22.12.08, 20:18
        i inne dziewcyny majace mezow Holendrow. Czy wasze dzieci chetnie
        mowia po polsku, czy w ogole potrafia. Czytam ten watek, zastanawiam
        sie sie co ja moglabym zrobic, zeby moj syn chcial mowic po polsku.
        Rozumie bardzo duzo, ale mowi tylko po holendersku. Przyznaje, ze
        nie trajkocze do niego caly dzien po polsku, duzo mowie tez przy
        malym po holendersku-szkola, rodzina, znajomi. Adam zaczal
        generalnie pozno mowic, wciaz nie sklada ladnych dlugich zdan- ma
        3,5 -moze sie rozkreci, myslalam ze dwujezycznosc przychodzi ot tak
        spontanicznie. Chcialabym uniknac bledow przy Ninie, co radzicie,
        czy w takiej sytuacji mozna do czegos przymusic, cos nadgonic, czy
        trzeba az polskiej szkolki zeby dziecko mowilo jezykiem matki.
        Jak slucham corek chocby Lenki czy Aggy to nie moge sie nadziwic
        takiej pieknej polszczyznie))

        ps. sorry maly mi cos w klawiaturze przestawil, kiepska mam
        interpunkcje
        • lenkaaa Re: tijgertje, nesla 22.12.08, 20:39
          Maxijo, zanim ci Nesla albo Tygrys odpowiedza, to zajrzyj sobie w wolnej chwili
          na to forum:
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37229
          Bardzo ciekawe i warto przejrzec niektore watki :) Nesla tez tam pisuje :)
          • nesla Re: tijgertje, nesla 22.12.08, 21:48
            Maxijo, ja cie nie pociesze specjalnie, bo u mnie jest podobnie. Nie
            wiem co ci poradzic oprocz tego co wyczytalam na forum o
            wielojezycznym wychowaniu (link lenki). Przeczytalam dwie ksiazki
            "Jak przezyc dwujezycznosc. Jak wychowac dziecko dwujezyczne"
            Bogumila Baumgartner oraz "Meertalig opgroeien" Hoc Geldiniz.
            Ale u mnie niestety nie ma specjalnego wsparcia ze strony rodziny w
            Polsce, nie ma dziadkow i rzadko tam jezdzimy wiec podstawowa
            motywacja - porozumiewanie sie z dziadkami i kuzynami - u nas
            odpada. Nie mamy tez w okolicy polskich rodzin, polskojezycznych
            dzieci, a nawet gdyby byly to ja nie mam czasu na spotkania
            edukacyjne.
            Co robie to regularnie mowie do Mileny po polsku (wciaz nie
            WYLACZNIE po polsku, ale w wieksosci), czytam wylacznie po polsku i
            codziennie, puszczam polska tv (MiniMini i dvd) i polskie piosenki.
            Efekt taki ze Milena rozumie duzo, spiewa polskie piosenki, recytuje
            Brzechwe i Tuwima, ale NIE mowi spontanicznie po polsku. Czasem cos
            powie, ale nie sa to pelne zdania. Ma cztery lata i od listopada
            chodzi do szkoly, wiekszosc dnia mysli i mowi po holendersku. Do
            szkoly polskiej nie jezdzimy bo szkola jest za daleko i lekcje sa
            zbyt malo efektywne aby tyle jezdzic, w tym wieku polegaja na
            malowaniu i zabawach ruchowych, malo jezyka jako takiego.
            Na razie wiec cie nie pociesze, wrecz przeciwnie, bo mysle ze jak
            twoj synek pojdzie do szkoly to coraz mniej bedzie mial ochote sie
            wysilac na polski. Podobno kluczowy jest wlasnie ten okres 0-4 lata,
            kiedy do dzieci powinno sie mowic WYLACZNIE po polsku.
            Ja sie skupiam na tym aby Milena jak najwiecej potrafila zrozumiec i
            powiedziec po polsku i nie poddaje sie, ale nie mam zludzen ze
            bedzie to jej pierwszy jezyk. POWODZENIA !
            • maxijo Re: tijgertje, nesla 23.12.08, 15:59
              wlasnie, u nas z dziadkami kontakt bardzo rzadki, owszem jak byla
              moja mama przez miesiac niedawno to postepy w mowieniu po polsku
              byly. A jesli chodzi o towarzystwo, to szkoda ze jak mialam duzo
              czasu to nie moglam trafic w okolicy na polskich kolegow dla Adama.
              Teraz mam niemowle... coz podczytam forum o wielojezycznosci
            • ika.alias Re: tijgertje, nesla 23.12.08, 23:36
              To naturalne i normalne, ze holenderski bedzie/jest pierwszym jezykiem dzieci z polsko-holenderskich malzenstw mieszkajacych w Holandii. Tak jak polski bylby pierwszym jezykiem, gdyby krajem zamieszkania byla Polska...

              Napisalas, ze Milena mysli po holendersku. Podejrzewam, ze Ty sama tez. :) Wiekszosc z nas zaczyna po jakims czasie myslec w jezyku, ktorym sie najczesciej posluguje. Dajesz coreczce wszystkie bodzce jezykowe, ktore jestes w stanie dac. Milena rozumie polski. Jasne, ze chcialabys, zeby mala po polsku i sama z siebie mowila. Ale pomysl, ze to co potrafi, to juz niemalo. A jezeli kiedys, wczesniej lub pozniej, bedzie chciec mowic po polsku, to bedzie miec bardzo dobre fundamenty na ktorych moze dalej budowac.

              Ja w kazdym razie bede sie cieszyc, jezeli Tobias w wieku 4 lat bedzie potrafil tyle, ile Milena. :)
              • nesla Re: tijgertje, nesla 29.12.08, 13:34
                Podnioslas mnie na duchu ika :)
    • julanna75 Re: Polskie szkoly - warto? 26.12.08, 22:12
      Tak Was czytam i aż mi skóra cierpnie na mysl co to u nas bedzie,bo
      nas czeka nauka 3 jezykow: mama Polka i nie popuszcze nauki
      polskiego ;), tata Niemiec a mieszkamy w Holandii... Tata mowi do
      synka po niemiecku i holendersku, wiec nie wiem jak to bedzie z
      nauka niemieckiego (ale jest to jezyk bardzo podobny do
      holenderskiego wiec w koncu i tak przjdzie niejako 'sam',poza tym
      czesto jezdzimy do DE i czesto odwiedzaja nas inni Niemcy, no i TV
      mamy niemiecka). Bede musiala chyba poszukac polskojezycznych dzieci
      w poblizu, bo to bylaby najlepsza motywacja :D
      • beba3 Re: Polskie szkoly - warto? 31.12.08, 03:48
        Julanna! Mysle ze maz powinien mowiec do dzicka w jednym jezyku: niemieckiem.
        Kiedy malec bedzie mial wiecej zajec (przedszkole, szkola) i kontaktu z
        holenderskimi rowniesnikami to holenderski podgoni i wtedy bedzie inny problem:
        niemiecki i polski nie beda juz tak atrakcyjne.
        Naprawde wazne jest aby mowic do dzicka w jednym jezyku.
        A to ze bedzie stykalo sie az z trzema to nie gra wiekszej roli.
        To ktory jezyk bedzie pierwszym bedzie zalezalo od tego z ktorym dziecko bedzie
        sie wiecej stykalo i bardziej efektywnie. Stawiam na szkole i rowiesnikow.
        Rodzice maja coraz mniejszy wplyw na dzieci z biegiem czasu. Rowniez jezykowo.

        Nesla! Oczywiscie ze robisz co mozesz i idzie Ci bardzo dobrze!
        Walczyc mozesz z soba aby nie przechodzic na holenderski ale sama widzisz ze
        jest to trudne. Sa sytuacje nie do przeskoczenia albo nie do przeskoczenia bez
        wiekszego wysilku.
        Maxio! Mysleze powinnas kontynlowac to co robisz i starac sie trzymac polskiego.
        Nie chce krakac ale za dwa, trzy lata moze sie okazac ze dziecko nie bedzie
        chlonelo nowych rzeczy juz tak chetnie i to czego sie nauczy teraz zostanie ale
        i czesciowo pojdzie w zapomnienie. Mysle ze warto sie postarac teraz i osiagnac
        jak najwiecej. Przymusic sie nie da. Mozna tylko kosekwentnie mowic po polsku i
        tlumaczyc ze w tym jezyku sie od niego oczekuje odpowiedzi.
        U nas dziala. Jednak dziewczynki pomiedzy soba nie za czesto rozmawiaja po
        polsku. Takie zycie. Moim zadniem jest przekonywac je do jezyka, uczyc i
        pilnowac. Jeszcze jeden dodatkowy obowiazek dla rodziny mieskzajacej za granica
        ale nie ma co marudzic. ;-)
        Jakos to idzie powoli.
        Dla 7 latkow a od 2009 dla 6 latkow jest cos takeigo jak szkola w domu, kiedy to
        rodzic jest nauczycielem dzicka. Wtedy masz podreczniki i testy sprawdzajace i
        egzaminy w Polsce do wyboru: co rok lub dwa ltaa. jak wiec komus naprawde zalezy
        na nauce i swiadectwie polskim to jest wyjscie.
        • anitax Re: Polskie szkoly - warto? 04.01.09, 20:20
          Maxijo, sama sobie odpowiedzialas na pytanie. Trudno oczekiwac od
          syna zeby z wlasnej inicjatywy mowil do Ciebie tylko po polsku,
          skoro Ty sama mowisz do niego rowniez po NL. Jesli Ci naprawde
          zalezy na tym, zeby dzieci mowily do Ciebie po polsku, powinnas
          zaczac od siebie i zwracac sie do nich WYLACZNIE po polsku. Chyba,
          ze wystarcza Ci, ze dzieci rozumieja j. polski.

          Osobiscie wierze, ze najlepsza metoda to "jedna osoba, jeden jezyk",
          stosowana konsekwentnie.

          Moja corka (3.5 roku) mowi plynnie w obu jezykach, polski wciaz jest
          dla niej pierwszym jezykiem. Jak na dziecko dwujezyczne, zaczela
          mowic bardzo wczesnie, po skonczeniu 2 lat zaczela budowac po polsku
          zdania podrzednie zlozone. Nigdy nie mieszala jezykow i nie lubi jak
          ktos inny to robi.

          Dla mnie mowienie do dziecka WYLACZNIE po polsku jest sprawa jak
          najbardziej oczywista. NIGDY nie zwracam sie do niej w innym jezyku
          niz polski. Jesli sytuacja tego wymaga, streszczam innym po NL to,
          co wczesniej powiedzialam dziecku po polsku. Podobnie, jesli
          zmuszona jestem w jej obecnosci powiedziec cos do kogos po NL, od
          razu streszczam corce rozmowe po polsku, choc wiem, ze doskonale
          rozumie NL.

          Poza tym: wszystkie nasze au-pair byly z Polski, Lisa ma mnostwo
          ksiazek, CD i DVD w j. polskim. Zawsze zwracam uwage jak ktos ja
          pochwali, ze mowi tez po polsku i jej o tym przypominam. Staram sie
          juz teraz pokazywac jej korzysci ze znajomosci jezykow.

          Obawiam sie 2 rzeczy - szkoly holenderskiej oraz powiekszonej
          rodziny. O ile zaakceptowalam juz fakt, ze jak corka pojdzie do
          szkoly, NL stanie sie jezykiem nr 1, o tyle nie moge sie pogodzic z
          tym, ze moje dzieci najprawdopodobniej beda miedzy soba rozmawiac po
          NL. Nie wyobrazam sobie, ze bede jedyna Polka wsrod 3 Holendrow i
          caly czas mysle jak to zrobic zeby NL nie stal sie jezykiem rodziny.
          Jedyne, co mi przychodzi do glowy, to mowienie juz teraz do meza
          wylacznie po polsku (rozumie sporo, a jak nie zrozumie, to jego
          problem ...). Jak to u Was wyglada? Czy Wasi partnerzy mowia po
          polsku?
          • lenkaaa Re: Polskie szkoly - warto? 04.01.09, 20:40
            Moj jest Brytyjczykiem i mowi troche po polsku ale tylko gdy jest w PL czyli 1
            albo 2 razy do roku. Sporo rozumie i tylko rzadko musze mu przetlumaczyc co
            powiedzialam do Emilii albo ona do mnie. Przewaznie maz rozumie o czym rozmawiamy.

            Jesli bardzo zalezy Ci na uchronieniu polskiego (co doskonale rozumiem) to
            rzeczywiscie chyba tylko poprzez wprowadzenie go jako jezyka domowego. Patrz, a
            ja myslalam, ze Twoj maz jest Niemcem i ze rozmawiacie po niemiecku. Musialam
            cos pokrecic :)
            • anitax Re: Polskie szkoly - warto? 04.01.09, 21:16
              Patrz, a
              > ja myslalam, ze Twoj maz jest Niemcem i ze rozmawiacie po
              niemiecku.

              Moj maz jest Holendrem, ale faktycznie, rozmawiamy ze soba po
              niemiecku ;-)
          • julanna75 Re: Polskie szkoly - warto? 04.01.09, 22:50
            Tylko pozazdroscic,ze Wasi partnerzy rozumią polski. Moj nie kuma
            nic poza przeklenstwami i nie ma ochoty sie czegokolwiek wiecej
            nauczyc. Nawet szantaz,ze bede go z dzieckiem obgadywac nie pomogl ,-
            ) Nie da sie zmusic nikogo do nauki. Żeby bylo smieszniej to on 4
            lata spedzil w otoczeniu Polakow,a od 3 lat jestesmy razem, wiec
            mial czas sie osluchac z jezykiem - a ostatnio w KFC stwierdzil, ze
            2 dziewczny siedzace obok nas to rumunki lub wegierki,bo slyszal jak
            rozmawialy w kolejce do kasy.Zdziwilam sie po pierwsze, poniewaz
            rumusnki i wegierski roznia sie stanowczo, a po drugie jak im sie
            przysluchalam to smialam sie jeszcze 3h - bo one mowily po polsku!!
            (tyle tylko,ze kulturalnym jezykiem i to go chyba zmylilo...)
    • nesla Polska Szkola Za Granica 09.01.09, 08:24
      Podaje link do Polskiej Szkoly Za Granica, juz kiedys bylo, ale nie
      wiem gdzie, wiec podaje:

      www.spzg.pl/
      • beba3 Re: Polska Szkola Za Granica 09.01.09, 10:01
        Anitax!
        No ale spojrz na to z drugiej strony. Lisa osluchuje sie tez z niemieckim i
        wierz mi ze chwyci ten jezyk w mig. Po pierwsze jest on, tak slyszalam, podobny
        do holendrskiego, a po drugie dizcko jest i bedzie coraz bardziej zainteresowane
        o czym rozmawiaja ze soba rodzice. Moje dzieci maja naprawde gumowe uszy i
        wylapuja wszystko. Dlatego czesto przerywamy jakas rozmowe ktora zmierza w zlym
        kierunku (czy to jakies rozwazania nad dzieckiem przy nim, czy to nasze
        prywatne, dorosle sprawy, czy to watpliwosci co do takiej czy innej decyzji itp)
        bo potem kiedy my juz dojdziemy do konsensusu dziecko pamieta tez wszystkie
        'przeciw' i jest je ciezko przekonac.
        Powiem Ci ze moje kolazanka tez mowila dosc konsekwentnie do meza po polsku ale
        wkrotce sie zniechecila. Jest to po prostu zle odbierane w towarzystwie i dosc
        trudne tak ogolnie.
        Kobieta po polsku, mezczyzna po holendersku a dizci? Tez po holendersku...
        Jesli dziecko wybierze jezyk holenderski to moze byc tak ze z jakimis problemami
        czy sukcesami bedzie biec do rodzica ktory je lepiej zrozumie jezykowo. Mysle ze
        dla matki to bylby cios.
        Wydaje mi sie ze rozmawiajac z mezem po niemiecku (czyli w trzeciem jezyku)
        paradoksalnie nie pozwalasz na dominacje holenderskiego. Czyli nie urtudniasz a
        ulatwiasz sobie zadanie. Opozniasz wybranie jezyka holenderskiego przez Lise
        jako jezyka pierwszego.
        I jeszcze wszelkie opiekunki z Polski przysluguja Ci sie w tym bardzo dobrze.
        Nie wiem czy sie ze mna zgodzisz ale tak mi sie nasunelo.
        A swoja droga: (bo tak napomknelas), szykuje sie u Was powiekszenie rodziny? :-)
        • e-kiarcia Re: Polska Szkola Za Granica 09.01.09, 21:59
          Witam,
          przeczytalam Wasze wszystkie spostrzezenia na temat dwujezycznego
          wychowania naszych potomkow i na zmiane opanowuje mnie lekkie
          przerazenie i nadzieja ze jakos to bedzie:) Sama jestem rowniez w
          zwiazku z holendrem i mamy 16-to miesiecznego chlopca Philipka. Moim
          postanowieniem bylo i nadal jest nauczenie go ladnej i poprawnej
          polszczyzny. Dzieki Wam, mamom z doswiadczeniem, nauczylam sie
          czegos dzisiaj. Do tej pory zdarzalo mi sie gdzies w miescie, jesli
          jakas osoba zwrocila na niego uwage i cos powiedziala, czy tez moje
          dziecko zobaczylo psiaka na ulicy (uwielbia psy), to zwracalam sie
          przy tym kims po holendersku do wlasnego dziecka! Zgroza i blad. A
          ja tylko chcialam zeby ten ktosiek wiedzial o czym mowie... Musze
          odswiezyc moje priorytety. Philip i jego jezyk polski sa
          najwazniejsze. Tak jak i Wy zdaje sobie sprawe ze moj jezyk ojczysty
          nie bedzie jego pierwszym, wiec nie ma czasu do stracenia i trzeba
          mu dac wlasciwe podstawy... Dzieki:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka