Domowe wino

20.06.13, 19:49
Czy gdzieś w okolicy można się w takowe zaopatrzyć/pokosztować? (wiem, że fiskus i biurokracja nie wychodzi, "winiarzom" naprzeciw, ale jeśli ktoś ma na zbyciu, kilka litrów to ja dyskretnie mógłbym się zapisać")
    • dorkasz1 Re: Domowe wino 20.06.13, 22:27
      Kończy mi bulgać domowy wermut. Niestety, nie na sprzedaż, ale służę przepisem. Robiłam go wielokrotnie, jest doskonały na letnie, leniwe popijanie. Mocno schłodzony, wieczorkiem, tylko może bez towarzystwa tych kąsających potworów smile Pasuje do lekkich letnich potraw, różnego rodzaju warzyw, drobiu, ryb. Potrzebuje 4-6 tygodni, więc jeśli szybko zadziałasz, zdążysz napić się go w lecie.
      Na pojedynczą porcję potrzebujesz 10 l butlę, a na podwójną 20 l. Nie zdarzyło się żeby coś było z nim nie tak, za każdym razem wychodzi tak samo dobry. W ubiegłym roku do jednej porcji dodałam trochę utartych płatków róży. Wyszedł bardzo ciekawy smak.


      WERMUCIK LETNI


      POJEDYNCZA PORCJA PODWÓJNA PORCJA
      7 litrów wody (zimna! przegotowana) 14 litrów wody (zimna! przegotowana)
      3 kg cukru 6 kg cukru
      10 dkg drożdży zwykłych (piekarskich) 20 dkg drożdży zwykłych
      1 kg ryżu 2 kg ryżu
      10 dkg rodzynek 20 dkg rodzynek
      30 ziarenek goździków 60 ziarenek goździków
      15 ziarenek ziela angielskiego 30 ziarenek ziela angielskiego
      6 ziarenek pieprzu 12 ziarenek pieprzu
      ½ łyżeczki tymianku 1 łyżeczka tymianku
      ½ łyżeczki imbiru 1 łyżeczka imbiru
      ½ łyżeczki gałki muszkatołowej 1 łyżeczka gałki muszkatołowej
      2 torebki cukru waniliowego 4 torebki cukru waniliowego
      1 cytryna pokrojona i utarta z cukrem 2 cytryny pokrojone i utarte z cukrem


      Wszystko wymieszać i fermentować aż się całkiem wybulga. Czysty płyn zlać i czekać aż się sklaruje. Pić do upadłego!

      • nocai Re: Domowe wino 21.06.13, 15:23
        a próbowałaś z winnymi drożdżami, czy koniecznie muszą być piekarskie ?
        • soeinmyst Re: Domowe wino 21.06.13, 16:18
          Bardzo ciekawy przepis. Musze sprobowac. Dorota ? A co bys poradzila na cholerna mszyce ? Mam ja na jasminie i rozach.
          • dorkasz1 Re: Domowe wino 21.06.13, 20:47
            Winnych drożdży dodaję do prawdziwego wina, z winogron. Tego wermutu nie próbowałam z winnymi, bo z tymi piekarskimi wychodzi tak dobre, że nie widziałam potrzeby, aby ulepszać dobre smile
            Co do mszyc, to stosuję dwie, a właściwie pięć metod smile
            Pierwsza, taka "na gorąco", gdy widzę pączek róży oklejony tym świństwem, to po prostu palcami ściągam. Druga metoda też mechaniczna, ale wodna, silny strumień skierowany na te żarłoki. Większość nie daje rady wrócić na poprzednie pastwisko. Trzecia metoda, to coca-cola do spryskiwacza, dosyć skuteczna. Czwarta metoda, to środki chemiczne, np. Karate, ale to już wtedy, gdy bezsilność mnie dopada, a rośliny są oklejone mszycami jak to często miewają kaliny koralowe. Piąta metoda, udaję że ich nie widzę smile Tę metodę stosuję pod koniec sezonu, gdy już i tak wszystko kończy żywot. W ogóle staram się stosować jak najmniej chemii, ale czasem opadają ręce i włącza mi się instynkt mordercy i gdybym miała miotacz ognia, to... smile
            • dorkasz1 Re: Domowe wino 21.06.13, 20:49
              A i ważna rzecz - środki owadobójcze tylko po zachodzie słońca. Pszczoły i inne dobrotliwe już nie latają, a mszyce siedzą i się opychają bez przerwy.
              • soeinmyst Re: Domowe wino 24.06.13, 12:47
                hahaha dzieki wielkie dorkasz. Mam nadzieje, ze poprzestane na pierwszych 3 metodach hahaha
                pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja