Dodaj do ulubionych

PRZYJMĘ NA STAŻ

12.06.15, 11:34
Przyjmę na staż osobę do 30 roku (wiekowy wymóg Urzędu Pracy)
Praca w sklepie odzieżowym w Jelczu-Laskowicach.
Więcej informacji pod numerem telefonu 501 774 644.
Obserwuj wątek
    • dorkasz1 Re: PRZYJMĘ NA STAŻ 13.06.15, 18:53
      Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć o co chodzi z tymi stażami? To jakiś rodzaj praktyki?
      • anna0601 Re: PRZYJMĘ NA STAŻ 13.06.15, 20:44
        Po prostu dostajesz pracownika, nawet na rok, za darmo. Płaci mu - grosze - urząd pracy. Ty go wykorzystujesz ile wlezie, jak jesteś "zacna" to dopłacisz jakieś grosze, ale nikt prawie tego nie robi.
        • rostalski.l Re: PRZYJMĘ NA STAŻ 13.06.15, 23:28
          Nie do końca. Obecny program stażu daje możliwość pozyskania pracownika do 30 listopada. I za ten okres płaci UP. Po tym okresie jest się zobligowanym do zatrudnienia go na minimum 3 miesiące. Po szczegóły odsyłam do Urzędu Pracy w Oławie smile
          • dorkasz1 Re: PRZYJMĘ NA STAŻ 14.06.15, 12:21
            Dziękuję za wyjaśnienia.
        • andziolina_dzioli Re: PRZYJMĘ NA STAŻ 17.06.15, 14:40
          Sądząc po Pani wypowiedzi, również z poprzednich wątków odnośnie stażu ma Pani jakiś uraz smile
          W ramach terapii zapraszam do grona "szczęśliwych" przedsiębiorców smile To żaden problem w dzisiejszych czasach założyć i prowadzić działalność, stworzyć stanowiska pracy, zatrudnić, ubezpieczyć etc. smile
          Staż droga Pani to zarówno szansa dla młodych osób, jak i dla małych firm. Szereg korzyści wynika dla obu stron, zarówno finansowych jak i takich określanych mianem "doświadczenia".
          Ja swoje zdobywałam na miesięcznych, corocznych praktykach BEZPŁATNYCH w czasach, gdzie znalezienie takiego miejsca było jeszcze określane "szczęściem"...Pierwszą pracę zawodową wykonywałam za połowę dzisiejszych "paru groszy" jak to pani określa z UP i może to rzecz natury, bądź charakteru, ale nie mam ani poczucia żalu, ani tym bardziej pretensji do ówczesnych pracodawców, więcej jestem pewna, że te doświadczenia doprowadziły mnie do dnia dzisiejszego na który również nie narzekam. Choć po takich postach coraz śmielej zaczynam uważać, że takie czasy powinny wrócić...
          Staż nie jest obowiązkowy, można go przerwać w każdej chwili. UP nie grozi chłostą, ani szafotem, więc z całym szacunkiem, ale nie pojmę Pani tonu wypowiedzi...
          Więc może proszę przemyśleć wszystkie aspekty i nie tylko z poziomu wykorzystywanego pracownika ale w szerokim oparciu o piękne słowa jakie ma Pani w stopce własnych wypowiedzi smile
          Pozdrawiam smile
          • doa_zyczliwy Re: PRZYJMĘ NA STAŻ 17.06.15, 18:23
            Mimo tak obszernego wyjaśnienia zagadnienia stażu pozwolę sobie nie zgodzić się z opinią. Bliski jestem poglądom anny0601. Pewnie w tym zacnym sklepie chodzi o coś innego, ale przeważnie staż polega na tym co anna0601 opisała. Taka śmieciówka Forte
            Za pracę jaka by nie była należy się zapłata. Owszem można powiedzieć że wiedza i doświadczenie też są zyskiem, ale na Boga sklep to nie bank i nie szpital. Sprzedawanie w sklepiku osiedlowym można ogarnąć biegle w tydzień.
            Co do tych "szczęśliwych" przedsiębiorców to nie ma przymusu. Długo musiałem pracować wspierany rodziną żeby pozwolić sobie na pracowników. Wielu moich znajomych bardziej doświadczonych twierdzi, że jak chcesz mieć kłopoty w firmie to zatrudnij ludzi na dziadowskich pieniądzach. Ich zaangażowanie, uczciwość i dbanie o dobro firmy będą wprost proporcjonalne do oferowanych warunków.
            W J-L pracy za 1600-1800 dla kobiet jest mnóstwo, więc sam jestem ciekaw kto na takie staże się łapie.

            Wakacje 2015
            Świeże powietrze, słońce, woda, piasek,
            Zdobądź nowe umiejętności na naszym stażu
            Potrzebuję na wakacje stażysty do betoniarki na budowie, 12 godzin dziennie.
            • andziolina_dzioli Re: PRZYJMĘ NA STAŻ 18.06.15, 01:39
              Czyli nie pozostaje mi nic innego jak zatrudnić wykwalifikowaną, wykształconą osobę, najchętniej po studiach marketingu, z kilkuletnim doświadczeniem za 4000-5000 netto smile
              Czy może absolwenta bez doświadczenia zmotywować pensją 3500 zł?
              Mam rozterki smile i nie mogę się zdecydować...
              A tak poważnie do osiedlowego sklepiku w którym kolejki nie są powszechne i nie ma potrzeby wykazywania się nadzwyczajnymi umiejętnościami, pozostanę przy formie stażu... z możliwością zatrudnienia po tym okresie.
              A Pana pracownikom szczerze zazdroszczę, a Panu jednocześnie gratuluję przedsiębiorczości, choć pozwolę sobie zachować dozę niedowierzania w materii tej wzajemnej uczciwości, dbania o firmę itd.
              Wielu znajomych ma własne firmy, ale Pan jest dość zjawiskowy z takimi doświadczeniami...
              Odnośnie pracy dla kobiet w JL z taką wysokością wynagrodzenia, poproszę o szczegóły, bo chyba mieszkamy w dwóch różnych miastach smile
              Odnośnie staży czas pracy jest jasno określony, pracodawca musi go przestrzegać, więc nie wiem skąd te twierdzenia o 12 godzinnym czasie pracy, poza tym chyba nie jest to tajemnicą, że do staży pracodawcy dopłacają... Dla mnie to żadna nowość.
              Staż opłaca UP na chwilę obecną jeżeli się nie mylę ok 1000 zł ... mało? Za niesamodzielne stanowisko ? Gdzie za każdy przejaw chęci do pracy, każdy normalny pracodawca dorzuci parę złoty? W normowanym czasie pracy, w warunkach należących raczej do przyzwoitych...bo sklep z odzieżą to jednak nie budowa, czy inny kierat. Owszem miło by było gdyby mowa była o euro, czy funtach, ale niestety nie ten kraj, nie ta gospodarka.
              Wolałabym taki staż niż strefę i produkcję z wymienioną przez Pana pensją, bo chyba takie atrakcyjne wakaty miał Pan na myśli w kontekście absolwentów szkół ? Do takich głównie kierowany jest staż będący przedmiotem tej dyskusji.
              I przy całkowitej dobrowolności stron, wręcz niezobowiązującej umowie, możliwej do zerwania w każdym momencie, wciąż nie rozumiem twierdzeń typu "wykorzystywanie" "pracownik za darmo" itd...
              Ekspedientka, to również zawód, staż może być wstępem do jego wykonywania, czy każdy chce, bądź musi robić karierę w banku? Szpitalu? Czy osiedlowy sklep to zła podstawa do pracy w handlu? Być może własnej działalności w przyszłości ?
              Przykre jest to, że uczymy młodzież tak roszczeniowego podejścia do życia.
              Dzisiaj młodym bardziej "opłaca" się siedzieć w domu niż iść do pracy...
              Subiektywny wywód kończąc - pozdrawiam smile i czekam na odpowiedź z tym mnóstwem atrakcyjnych ofert dla kobiet wink





              • dorkasz1 Re: PRZYJMĘ NA STAŻ 18.06.15, 10:00
                Myślę sobie, że gdyby Państwo spotkali się "na żywo" i mieli okazję podyskutować, to okazałoby się, że macie bardzo zbliżone poglądy na temat stażu smile
                Są z pewnością plusy i minusy takiego stanu rzeczy, zarówno dla pracownika, jak i dla pracodawcy. Wydaje mi się, że gdyby obie strony zachowały się w danej sytuacji przyzwoicie, to plusy można byłoby odnotować po obu stronach. Bo intencja wydaje się być słuszna i korzystna, ale z zachowaniem pewnych zasad. Stażysta musiałby uznać czas stażu za inwestycję i potraktować ją z całą powagą, a pracodawca musiałby podejść do tego równie poważnie, a nie na zasadzie wyciśnięcia z człowieka co się da. W międzyczasie zdobyłam więcej informacji na ten temat i przeczytałam o różnym zachowaniu, tak ze strony pracownika jak i pracodawcy. Na minus dla pracownika można zaliczyć: niepoważne podejście do pracy, na zasadzie "on udaje, że mi płaci, a ja udaję, że pracuję". Teoretycznie wydaje się, że pracownik ma rację. Ale z drugiej strony, zgodził się na taki układ ze świadomością, że nie ma doświadczenia i ten staż jest niejako nauką zawodu, a za naukę się płaci, w tym przypadku - pobieraniem niższego wynagrodzenia. I nie zgadzam się, że doświadczenie można zdobyć w tydzień, choćby miał to być mały osiedlowy sklepik. Można nauczyć się obsługi kasy i zapamiętać, gdzie leżą poszczególne towary, ale doświadczenie to jednak coś więcej. To umiejętność radzenia sobie z sytuacjami wyjątkowymi, wypracowanie kultury pracy, a o czym często zapominamy, to także umiejętność takiego planowania czasu wolnego, aby zapewniał on odpoczynek, niezbędny do efektywnej pracy i wiele, wiele innych aspektów, które wiążą się z codzienną, wieloletnią pracą. Za to doświadczenie musi zapłacić także pracodawca. Brak doświadczenia, ale jeszcze częściej nieuwaga i bezmyślność ze strony pracownika, generuje dla pracodawcy dodatkowe koszty. Czasem trudno te koszty policzyć, bo nikt nie będzie się bawił w analizę potencjalnych, a nie uzyskanych korzyści, z powodu tego, że np. klient odłożył towar i wyszedł wkurzony, bo pracownik prowadził bardzo zajmującą, przedłużającą się rozmowę telefoniczną i klient był dla niego niewidzialny. Takie sytuacje nie należą do wyjątkowych. Sama mam kilka sklepów, do których już nie wchodzę, bo raz, drugi i trzeci czułam się jak intruz.
                Ze strony pracodawcy nie w porządku jest mamienie pracownika wizją stałego etatu po stażu, a żądanie "w zamian" pracy ponad siły i ponad ustalony czas oraz zakres, bez żadnej rekompensaty z tego tytułu. W każdej pracy są momenty pewnego spiętrzenia obowiązków, ale za to należy się wynagrodzenie. Pracodawcy często o tym zapominają i korzystają z sytuacji na rynku pracy, wiedząc o tym, że pracownik bojąc się utraty pracy, będzie godził się na każde warunki. Szczególnie trudne do zrozumienia jest to w sytuacji bardzo dochodowych interesów, gdzie miesięczne wynagrodzenie "personelu pomocniczego" stanowi często równowartość jednej lub dwóch godzin pracy właściciela.
                Nie mam rodziny, która chciałaby pracować u mnie za darmo, nie stać mnie, aby zatrudnić pracownika za 3500 pln. Państwo nakłada na pracodawców tak wiele różnego rodzaju obciążeń, że czasem trudno się dziwić, że nie chcą mieć pracowników na stałych etatach. Poruszę kwestię badań lekarskich, bo od tego zwykle zaczyna się, zanim zatrudni się pracownika na etat. Zatrudniam osobę, która jest ubezpieczona (bo mąż pracuje i ona jest na jego ubezpieczeniu). Dlaczego muszę płacić za badania medycyny pracy? Druga sprawa - BHP. Dopóki nikogo nie zatrudniam, nie muszę mieć szkolenia. Jak chcę kogoś zatrudnić, to sama muszę się przeszkolić i oczywiście przeszkolić pracownika. Za tym wszystkim idą pieniądze, a o uzyskanej wiedzy mówić dosyć trudno. Bo jakie niebezpieczeństwa można spotkać we wspomnianym sklepiku odzieżowym? Płaszcz się na mnie rzuci? Czy sukienka spęta mi nogi? Jeśli ktoś jest nieuważny w codziennym życiu i np. mokrymi rękami majstruje przy prądzie, to od żadnego szkolenia BHP rozumu mu nie przybędzie. Państwo dokłada nam, jako pracodawcom wiele bezsensownych obowiązków przeciwko którym się buntujemy, ale spełniamy i płacimy. Mam wewnętrzny sprzeciw przeciwko zatrudnianiu bez końca na umowę zlecenie, szczególnie, gdy praca jest ewidentnie stała i wykonywana codziennie, ale rozumiem, że nie każdego stać na luksus bycia uczciwym. I jest dla mnie bardzo przykre, że tak się w naszym kraju stało, że uczciwość jest luksusem. Chcę być uczciwa, to płacę. Czy wobec tego mogę powiedzieć, że żyję w luksusie? smile smile smile
                • andziolina_dzioli Re: PRZYJMĘ NA STAŻ 18.06.15, 10:24
                  W końcu jakiś przyzwoity, obiektywny post. I miło jest słyszeć, że jest ktoś na tym padole, kto ma rozsądne podejście do rzeczywistości bez zbędnych "uprzejmości". Pozdrawiam dorkasz1 smile Miłego dnia smile

              • doa_zyczliwy Re: PRZYJMĘ NA STAŻ 18.06.15, 12:28
                Widzę, że jest Pani miłą i sympatyczną osobą, więc życzę powodzenia i przepraszam jeśli byłem niesprawiedliwy. Każdy jednak ma prawo do własnych poglądów, również na temat stażów. Może gdzieś jest tak fajnie i uczciwie jak Pani opisuje, ale moje obserwacje tego nie potwierdzają.
                Oferty atrakcyjne na chętnych nie czekają, nawet jak jest ciężka, nudna i niedogodna czasowo. Można poematy wypisywać o kulcie pracy, spełnieniu, zdobywaniu doświadczeń samorealizacji, ale prawda jest brutalna, pracujemy w pierwszej kolejności żeby zarobić pieniądze.
                Nie wiem może się mylę, nie pracowałem jako stażysta i takich nie zatrudniałem. Chętnie poznałbym opinię kogoś kto taki staż odbył. Czego się nauczył. ile zarobił. czy jest zadowolony jak były przestrzegane przepisy itp
                Oczywiście nie mam na myśli tych co przez "staże" załatwiali sobie posadki w urzędach, bo to całkiem inna historia.
                Na koniec sprawa gdzie znaleźć pracę. Proponuję wyprawę choćby na Belgijską po 14-tej. Można tam spotkać wiele kobiet i dziewczyn, które po epizodach zatrudnieniowych w lokalnych sklepikach i mikrofirmach stabilizacje osiągnęły pracując na taśmie w systemie trzyzmianowym. Ciekawe dlaczego tak wybrały. Fabryki takie dobre ? wątpię. Coś musiało być gorsze.
                • dorkasz1 Re: PRZYJMĘ NA STAŻ 18.06.15, 19:34
                  doa_zyczliwy napisał:


                  > oświadczeń samorealizacji, ale prawda jest brutalna, pracujemy w pierwszej kol
                  > ejności żeby zarobić pieniądze.

                  Do dzisiaj pamiętam to uczucie, gdy odbierałam symboliczny znaczek z okazji 10 lecia pracy okraszony li i jedynie uściskiem dłoni prezesa. I to nie była żadna komuna, to było w firmie prywatnej jak najbardziej, świetnie prosperującej, z panem prezesem, miłośnikiem Jaguarów. Lubiłam swoją pracę i wykonywałam ją najlepiej jak umiałam, ale czułam się poniżona takim "wyróżnieniem". I chyba właśnie wtedy zaczęłam myśleć o zmianie.

                  Można tam spotkać wiele kobiet i dziewczyn, które po epizodach zatrudni
                  > eniowych w lokalnych sklepikach i mikrofirmach stabilizacje osiągnęły pracując
                  > na taśmie w systemie trzyzmianowym. Ciekawe dlaczego tak wybrały. Fabryki takie
                  > dobre ? wątpię. Coś musiało być gorsze.
                  Niestety słyszałam o pracodawcach traktujących swoich pracowników jak śmieci, ale chyba nie można wszystkich wrzucać do jednego worka.
                  • doa_zyczliwy Re: PRZYJMĘ NA STAŻ 18.06.15, 20:43
                    dorkasz1 napisała:

                    Lubiłam swoją pracę i wykonywałam ją najl
                    > epiej jak umiałam, ale czułam się poniżona takim "wyróżnieniem". I chyba właśni
                    > e wtedy zaczęłam myśleć o zmianie.

                    Miałem podobne doświadczenia.


                    > Niestety słyszałam o pracodawcach traktujących swoich pracowników jak śmieci, a
                    > le chyba nie można wszystkich wrzucać do jednego worka.

                    Ależ ja nie wrzucam. Chcę tylko zwrócić uwagę, że niektóre szlachetne formy i pomysły w polskiej rzeczywistości szybko stają się karykaturą swojego znaczenia. Może dlatego młodzi uciekają z kraju. Chcą pracować i zarabiać, a co im się oferuje? Staże, bo niby czegoś się nauczą. Bzdura. Jadą do Anglii, Niemiec, Norwegii i bez tego mitycznego doświadczenia stają za ladą, barem, przy betoniarce, błyskawicznie się uczą, zarabiają i żyją. Kto nie daje rady odpada, ale takiego systemu chcą i to im pasuje. I nie zgodzę się, że młodzi są leniwi. Bardziej się cenią, nie mają rodzin, kredytów, zobowiązań i nie muszą giąć karku tak jak ich rodzice. W świecie pracowników 1700 + cztery soboty na setkach są irytującym zjawiskiem big_grin
                    Nie czują tego obezwładniającego strachu co będzie jak zwolnią, jak do pierwszego. Stało się to stało, pakuję się i jadę do kumpla na zmywak.
                    Więcej takiej polityki to na staże zaczną się zgłaszać emeryci i renciści.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka