mikoj50
20.06.08, 14:04
Abp Gocłowski: atak na Wałęsę to krzywdzenie narodu /za Wirt.Pol./
Emerytowany arcybiskup gdański Tadeusz Gocłowski uważa książkę
historyków IPN pt. "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii" za
krzywdę czynioną nie tylko samemu byłemu prezydentowi, ale też
narodowi polskiemu. Z bólem uczestniczę w tej wielkiej lekcji, którą
przeżywa naród. Jest bardzo bolesna, by nie powiedzieć tragiczna -
powiedział w Gdańsku arcybiskup po uroczystości, na której wręczono
mu Złotą Odznakę "Zasłużony dla ochrony przeciwpożarowej". Chwilę
potem arcybiskup przekazał odznakę dyrektorowi miejscowego muzeum.
Ludzie, którzy tę publikację zrealizowali, stają się jakimiś
bohaterami - według mnie negatywnymi, bo oni uderzają w człowieka,
który zmienił w pewnym sensie świat czy komuś się to podoba czy nie,
czy ktoś go lubi czy nie. Uważam, że jest to szkodliwe dla obrazu
Polski - stwierdził abp Gocłowski. Były arcybiskup powiedział, że
raczej nie przeczyta książki, która jego zdaniem jest publikacją
publicystyczną zbyt mocno upolitycznioną. Odbieram te wszystkie
wypowiedzi, dyskusje, jako ochronę ubeków, którzy niszczyli ludzi.
Ci ubecy stają się niemal bohaterami dnia i oni nadają kierunek
myśleniu. Oficerów tych dzisiaj nikt nie krytykuje, przeciwnie -
krytykuje się ofiary - stwierdził duchowny. Zdaniem abp.
Gocłowskiego, książka jest atakiem na człowieka, który przyczynił
się w ogromnej mierze do uzyskania wolności i suwerenności przez
Polskę, ale też do zjednoczenia wschodniej i zachodniej Europy.
Dlatego ten atak jest nie tylko krzywdą moralną czynioną temu
człowiekowi, ale krzywdą czynioną narodowi - podkreślił. Boję się,
że młode pokolenie widząc, co starsze pokolenie robi z bohaterami,
odwróci się od tego. Zamiast pogłębiać patriotyzm, przyczyniamy się
do globalizacji społeczeństwa - dodał. Książka "SB a Lech Wałęsa.
Przyczynek do biografii" ukaże się w poniedziałek. Główne tezy
książki mówią o tym, że w początkach lat 70. Wałęsa był agentem SB o
kryptonimie "Bolek". Wałęsa zaprzecza zarzutom o współpracę.
............................................................
Podzielam zdanie abp. Gocłowskiego. Również mam odczucie, że
publikacja ta czyni więcej złego niż dobrego. Sprawa jest
nagłośniona na cały świat. Interesują się tym wszystkie agencje.
Zdaję sobie sprawę, że młode pokolenia powinny znać prawdę, bez
względu na to jaka by ona nie była, ale zmuszając Wałęsę do obrony
przed czymś, co nie jest jednoznacznie udowodnione ośmieszamy się w
oczach całego świata. Może powinniśmy brać przykład z Brytyjczyków,
którzy tajność archiwów dotyczących śmierci gen. Sikorskiego
przedłużyli o następne 50 lat. Wiem, że wielu z Was ma zupełnie inne
zdanie, ale głos abp. Gocłowskiego należy uwzględnić. On był bliżej
tego wszystkiego co działo się przez ostatnie dziesięciolecia na
Wybrzeżu. Kto nie żył w tamtych czasach, wielu rzeczy nigdy nie
zrozumi.
POZDRAWIAM