jasfinks Na razie bazie... 14.03.10, 10:42 Trudno jeszcze znaleźć dzikie kwiaty, bo zima się trzyma ale bazie już są... Przy piaskowni w Minkowicach: Nad Odrą: Odpowiedz Link
jasfinks Las "Pioniery" 14.03.10, 11:34 A tak wydląda teraz aleja krzywych akacji w lesie "Pioniery": Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Las "Pioniery" 19.03.10, 07:40 Zimową porą to miejsce jest równie interesujące, co letnią. Chociaż latem, dzięki wyjątkowo dużej ilości zieleni wydaje mi się ciekawsze. Przyznać trzeba, że te powyginane naturalnie drzewa robią wrażenie. Czuję jakąś tajemniczość tamtego miejsca. Przyznasz, że należy ono do mało uczęszczanych. W tym roku, wśród wielu planów mam również odwiedzenie tego miejsca. Jak zwykle planów mam dużo, ale co z nich wyjdzie to dopiero się okaże Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
mikoj50 Re: ?525 - ?530 19.03.10, 13:51 Odp. na zagadkę 525. Ciekawe z jakiego pociągu wysiadł ten jeździec? A tak na serio, to wydaje mi się, że jest to na przystanku osobowym Lipki. Odp. na zagadkę 526. Nie mam stuprocentowej pewności, dlatego odpowiem alternatywnie: - albo fragment po zabudowaniach obozowych za I-m stawem, po prawe stronie drogi J - ND - albo pozostałości po ośrodkach wypoczynkowych w rejonie II-go stawu Odp. na zagadkę 527. Myślę, że są to Ratowice. W pobliżu jest most przez Młynówkę. Odp. na zagadkę 528. Zgadzam sie z odpowiedzią Cindi na tą zagadkę. Odp. na zagadkę 529. Myślę, że ten kamień znajduje się w lesie między ND a Janikowem. Odp. na zagadkę 530. Na zdjęciu są ukazane pozostałości schronu dla niemieckich żołnierzy, którzy obsługiwali działa przeciwlotnicze w rejonie I-go stawu. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
cindirella70 Re: ?531 - ?532 15.03.10, 22:38 Po obejrzeniu nowych zagadek przypomniał mi się tytuł, który kiedyś zaproponował orillo, dla Twojego mającego powstać bloga : “Piękne zakątki gminy Jelcz-Laskowice”, ja dodałabym, jeszcze , że są to zakątki nieznane Właściwie jedno miejsce wydaje mi się jednak znajome, mostek ze zdjęcia 528 położony na kanale Młynówka – Smortawa. W jesiennej wersji zamieścił go już kiedyś orillo jako zagadkę 43. Pozdrawiam Odpowiedz Link
jasfinks Re: ?531 - ?532 16.03.10, 19:23 Zwiedzanie naszych leśnych okolic podczas przedwiośnia ma jedną niezaprzeczalną zaletę. Można wtedy więcej niż w innych porach roku, wypatrzeć ciekawych, dotychczas ukrytych, rzeczy... Np. ja w tym roku, odkryłem kilka nowych poniemieckich obiektów militarnych i trzy(!)piętrowe skrzyżowania cieków wodnych. Oczywiście poza tym odkrytym przez Mikoja... Pozdrowienia... Odpowiedz Link
cindirella70 Re: ?531 - ?532 16.03.10, 22:54 To prawda, ja właśnie dzięki temu, że nie ma tyle zieleni niedawno dopiero "odkryłam" kamień leśniczego w pobliżu II stawu, chociaż wcześniej już kilka razy spacerowałam w tej okolicy omijając go Odpowiedz Link
jasfinks ?533. Kamienie... 18.03.10, 22:48 A na tym polu pojawiły się jak na razie tylko kamienie...: Odpowiedz Link
jasfinks ?535. Nowa wieża... 19.03.10, 00:39 Wieże również rosną jakby szybciej.Oto kolejna: ?535 Odpowiedz Link
mikoj50 Re: ?535. Nowa wieża... 19.03.10, 13:29 Odp. na zagadkę 535. Na zdjęciu jest nowa wieża ustawiona w pobliżu posiadłości Bojakowskiego. Odpowiedz Link
jasfinks Odpowiedź na odpowiedzi Mikoja... 20.03.10, 12:25 Ad 526 - Rozwiewam wątpliwość - to jest zaraz za Ośrodkiem Wypoczynkowym przy I Stawie. Teraz jest tam łatwiejszy dostęp. Później wszystko prawie zarośnie... Odkryłem tam też nawet nieodkryte, tzn chyba bunkier do którego nie widać odkrytego wejścia... ad 529 - Ten kamień leży niedaleko, bo zaraz za III Stawem u podnóża Krowiej Góry...Za kamieniem widać też kolejną "całuśną" parę drzew...Tu z kolei odkryłem "okólną" leśną drogę świetnie nadającą się do biegania i spacerów...Niektórzy już to miejsce znają i korzystają... ad las "Pioniery" - nie udało mi się w tym roku być tam zimą i zrobić zdjęć tych drzew obsypanych śniegiem(szronem, szadzią) ale może uda się je uwiecznić w maju porze kwitnienia. Spróbuję... Pewnie za dużo ludzi tam nie chodzi, bo nikogo jeszcze tam nie spotkałem ale i tak niektórzy z tam przychodządzych wkurzają jednak leśników: Zdjęcie to zrobiłem niedaleko alei akacjowej, przy drodze dochodzącej tam z boku. W tym roku dochodziłem tam idąc(jadąc) cały czas mniej więcej równolegle do torów kolejowych. Pozdrawiam Odpowiedz Link
jasfinks Re: Odpowiedź na odpowiedzi Mikoja... 20.03.10, 12:27 Pozostałe wszystkie Twoje odpowiedzi oczywiście prawidłowe... Odpowiedz Link
jasfinks Przebiśniegi... 20.03.10, 13:34 Przebiśniegi jak sama nazwa mówi, przebijają się przez śnieg: i przez inne przeszkody: ...i cieszą nas swoim widokiem: Odpowiedz Link
cindirella70 Re: Przebiśniegi... 21.03.10, 21:01 Miałam zamiar dziś zapolować na przebiśniegi, pozazdrościłam trochę tej świetnej sesji, zresztą to są moje ulubione kwiatki i chciałabym mieć własne fotki. Ale w miejscu gdzie byłam dziś na spacerze przebiśniegi nie rosły, a kiedy udałam się do lasu w okolicy drogi do Oławy, lunął deszcz. Więc póki co, będę często cieszyć oko Twoimi kwiatami, a może za tydzień zrobię jeszcze jedno podejście Udało mi się jednak dziś zrobić jedną wiosenną fotkę – z tętniącym życiem mrowiskiem. Szkoda, że nie widać na nim mrówek, ale musiałam stamtąd odejść po zrobieniu tego zdjęcia, bo mrówki zaczęły one spacerować po mnie Zagadka brzmi: dlaczego jeden ze stoków mrowiska jest łagodny, a drugi stromy? Jak można to wykorzystać? Odpowiedz Link
jasfinks Re: Przebiśniegi... 22.03.10, 15:38 Kopiec mrowiska ma południowe zbocze bardziej łagodne po to aby aby większa powierzchnia mrowiska była nagrzewana promieniami słońca... Z tego samego powodu mrowiska przy drzewach są na ogół z ich południowej strony. Niedawno w przyrodniczym fimie BBC miałem okazję oglądać dziwne z pozoru zachowanie wrony, która usiadła na takim dużym mrowisku i siedziała tam dłuższy czas wiercąc się mocno i opędzając od mrówek... A rozwścieczone mrówki gryzły oczywiście wronę i opryskiwały ją ze wszystkich stron kwasem mrówkowym... Okazało się, że wronie własnie o to chodzi. O ten kwas mrówkowy, który zabija różne drobnoustroje pasożytujące w ptasich piórach. Po takim zabiegu wrona odlatuje z mrowiska jak kobieta z salonu piękności - odnowiona, odmłodzona i zadowolona... Odpowiedz Link
cindirella70 Re: Przebiśniegi... 22.03.10, 23:19 To oczywiście dobra odpowiedź. Jedynie co mogę się przyczepić to jeśli chodzi o wykorzystanie mrowiska, miałam na myśli możliwość wyznaczenia stron świata, a nie wykorzystanie do kosmetyki zresztą jakby wrona wiedziała jakie w J-L mamy salony spa, to też nie dawałaby się boleśnie gryźć mrówkom, tylko któryś by odwiedziła Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Przebiśniegi... 23.03.10, 07:54 Witam serdecznie. Moje doświadczenia związane z mrówkami są nieco inne, gdy Jasfinks napisał o kwasie, przez nie wytwarzanym, przypomniało mi się, że moja babcia robiła sobie taką miksturę do smarowania kolan. Niby to miało być na reumatyzm. Do butelki nałapała mrówek, wbrew pozorom to było łatwe (na dno butelki wsypywała odrobinę cukru i mrówki same wchodziły). Dodała do tego trochę liści "barwinka" a następnie zalewała denaturatem. "Waliło" tym w całym domu, ale można było wytrzymać. Podobno było skuteczne. Drugą sprawą, której nauczyli mnie, już nie pamiętam, babcia, czy rodzice, było położenie chusteczki do nosa na mrowisku. Po chwili wystarczyło ją zdjąć, otrzepać mrówki i już mamy chusteczkę nasączoną zdrowotną substancją Ma ona dość miły aromat żywicy zmieszanej z aromatem kwasu mrówkowego. Dzisiaj, to mi się wydaje, że można było tego używać jako swoiste antidotu na katar. Kwas mrówkowy posiada bardzo charakterystyczny, ostry aromat. Na chusteczce, jeżeli jest jasnego koloru, wyraźnie widać niewielkie plamki kwasu. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
cindirella70 Re: Przebiśniegi... 24.03.10, 20:53 Bardzo interesują mnie przepisy na naturalne leki, takie jak ten - babci lek na reumatyzm, który wykorzystuje właściwości kwasu mrówkowego. Ludzie kiedyś żyli w kontakcie z naturą, potrafili korzystać z jej leków, które przy okazji nie szkodzą tak jak syntetyczne lekarstwa. W tym roku prawie całą zimę piłam nalewkę z czosnku wg zamieszczonego przeze mnie na forum przepisu i rzeczywiście skutkuje, przeziębienie dopadło mnie, ale dopiero jak przestałam ją pić Więc jeśli przy okazji zdjęć przypomni Wam się jakiś przepis to będę wdzięczna za podanie go. P.S.Czy mrówki przed zalaniem były wypuszczane z butelki przez babcię? Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Przebiśniegi... 26.03.10, 09:50 Witam serdecznie. Chcąc odpowiedzieć na Twoje pytanie odnośnie mrówek, to muszę się przyznać, że zbyt wielu szczegółów nie pamiętam. Byłem wówczas dzieciaczkiem, który miał zupełnie inne zainteresowania i nie w głowie było mi zapamiętywanie takich przepisów, czego dzisiaj żałuję. Jednak kojarzę na 100%, że mrówek było dość sporo. Tak, ale co to znaczy? Powiem tak, było ich tyle, ile udało się złapać i na pewno były razem z liśćmi barwinka zalane denaturatem i zakorkowane. Butelka była wypełniona w całości, przy czym w większości były to liście barwinka. Tak sobie teraz myślę, że obecnie mógłby to być spirytus, bo przecież denaturat, to jest to samo, jedynie w tamtych czasach był łatwiej dostępny no i znacznie tańszy. Logicznie rzecz biorąc, to zapewne zadaniem tej mikstury było rozgrzewanie obolałych miejsc, poprzez wcieranie w miejsca dotknięte reumatyzmem. Widocznie działanie tego ludowego leku, „smarowidła”, musiało być dość skuteczne, ponieważ pamiętam, że butelka z nim, towarzyszyła mojej babci na okrągło. Myślę, że tak na dobrą sprawę, to idealna receptura tej mikstury w ogóle nie istniała. Mogła być robiona jak to się mówi „na oko”. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
cindirella70 Re: Przebiśniegi... 30.03.10, 21:23 Trochę z opóźnieniem, ale jednak bardzo dziękuję Mikoj za szczegóły przepisu na balsam babci. Kiedy o nim napisałeś, od razu pomyślałam o użyciu spirytusu zamiast denaturatu. Póki co nie będę go sporządzać, ale cieszę się, że taki przepis mam, na pewno wypróbuję w miarę potrzeby Wracając do tematu przebiśniegów, to udało mi się ich znaleźć całe mnóstwo w pewnym miejscu i także zrobić kilka fotek, dobrze, że zdążyłam zanim przekwitły To ładne dobrze znane miejsce, jest niestety często odwiedzane przez różnych "czyściochów", którzy nie mogą znieść śmieci i niepotrzebnych rupieci w swoich samochodach, albo są na tyle schludni że nie biorą resztek wędkowania lub grilowania ze sobą. Pozostaje czekać aż niedługo wszystkie śmieci przykryje zieleń. Odpowiedz Link
jasfinks Re: Ropucha.. 23.03.10, 07:43 Znane są przypadki znajdowania ropuch nawet we wnętrzach skał. W podobnych miejscach odkrywa się także jaszczurki i trytony. A raz nawet robotnicy kruszący kamienie podczas wykopów pod fundamenty, znaleźli podobno...pterodaktyla! Odpowiedz Link
mikoj50 Re: ?237 - ?239.Trzy zagadki hydrotechniczne... 23.03.10, 08:02 Odpowiedź na zagadkę 237 Ukazane na zdjęciu betonowe elementy hydrotechniczne znajdują się w środkowej części Młynówki, między mostkiem koło Kasztanowej Alei, a jej odgałęzieniem od Smortawy. Przynamniej tam takie widziałem. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
mikoj50 Re: ?237 - ?239.Trzy zagadki hydrotechniczne... 23.03.10, 08:12 Odpowiedź na zagadkę 238 Takie "zawory zwrotne" w naszej okolicy znajdują się w kilku miejscach. Jednak ten, kojarzy mi się z okolicą przystanku autobusowego "Jelcz Wały". Tuż za skarpą, patrząc z drugiej strony usytuowana jest tablica z napisem "Rezerwat Przyrody jelcz Łacha". Przez zawór ten wpływa do zalewu woda z potoku, który płynie z nowodworskiego stawu hodowlanego przez "Sienny Staw", dalej obok III- go stawu, przepływa przez skrzyżowanie cieków wodnych czyli krzyżuje się z Młynówką. następnie płynie przez las do drogi Jelcz - Stary Otok. Kilkadziesiąt metrów wzdłuż tej drogi i przepływając pod nią mija ukazany zawór. Pozdrawiam serdecznie. Odnośnie zagadki 239, z przykrością przyznaję się do swojej niewiedzy, w którym miejscu naszej gmini znajduje się ta "rułka" Odpowiedz Link
jasfinks Rozw. ?237 - ?239 23.03.10, 10:07 ?237: Widoczne na zdjęciu konstrukcje z betonu to wlot i wylot cieku przepływającego w tym miejscu POD kanałem zwanym Młynówką Jelecką...Czyli jest to DWUPOZIOMOWE skrzyżowanie cieków wodnych. Na odcinku od połączenia tego kanału ze Strugą Jelecką zwaną też Minkówką do "źródła" tego kanału czyli do połączenia ze Smortawą przez rurę z zastawką, naliczyłem cztery takie piętrowe skrzyżowania...Chodziło tu pewnie o to aby nie zakłócać biegu cieków nawadniających które już tamtędy przebiegały w momencie budowy kanału Smortawa - Struga Jelecka. ?238: Tu też trafnie rozpoznałeś Mikoj "co to jest i gdzie"...Takich zaworów zwrotnych na ciekach wodnych jest u nas i w okolicach sporo ale niektóre niestety przestały już pełnić swoją rolę, jak np ten który jest teraz tylko już podporą dla drzewa: ?239: Natomiast ta "rułka" jak napisałeś wystaje z wysokiego brzegu Odry nie w naszej gminie tylko "w okolicach" a konkretnie to między Kotowicami a Siechnicami i pojawiła się tam za sprawą chyba siechnickiego Kombinatu Ogrodniczego - bodajże największego kompleksu szklarniowego w Europie. Zaraz obok tej "rułki" stało jedno z największych drzew w Polsce - ponad 10 m w obwodzie. Teraz to drzewo już leży niestety powalone przez ostatnią wielką burzę i murszeje ale w dalszym ciągu robi na oglądających wrażenie. Dojść(dojechać) tam można przez przejazd na którym to niedawno pociąg staranował samochód... Pozdrowienia... Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Rozw. ?237 - ?239 23.03.10, 10:44 c.d. ad. 237. Wszystko się zgadza. Odnośnie tych "dwupoziomowych skrzyżowań wodnych" mogę dodać, że na trasie przepływu Młynówki są miejsca, w których poziom wody w rzeczce jest wyższy od poziomu gruntu. Stan taki powoduje, że w miejscu tych "dwupoziomowych skrzyżowań" woda rozlewałaby się po pobliskim lesie, a twórcom urządzeń hydrotechnicznych w naszych lasach bardziej chodziło o odwodnienie, niż o nawadnianie, ponieważ jak zapewne wiesz z własnego doświadczenia, "wody Ci u nas dostatek" lub jeszcze więcej Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
jasfinks Rozwiązanie ?345 20.03.10, 19:44 Kładka na rowie z wodą na przejściu do Łachy Jeleckiej na początku lasu od strony łąki... Odpowiedz Link
orillo Re: Gaduj - zgadula? 20.03.10, 19:55 Witam. Postanowiłem przerwać sen zimowy i wrócić do zgaduj zgaduli, w końcu już wiosna A tak serio, to fajnie byłoby pospać kilka miesięcy, no ale nie jestem niedźwiedziem, więc o tak długim śnie nie ma mowy...szkoda Nie ukrywam, że byłem ostatnio trochę zdołowany, nawet bredziłem coś o sprzedaniu aparatu, musiałem mieć gorączkę, bo taka opcja w ogóle nie wchodzi w grę W każdym bądź razie kryzys mam już za sobą i teraz może być tylko lepiej, nawet zdecydowałem się na prowadzenie bloga, a właściwie fotobloga Dawno już myślałem o blogu z prawdziwego zdarzenia, jednak cały czas odkładałem to na później, ale w końcu się zdecydowałem. Na blogu będę opisywał swoje spotkania z przyrodą, więc jeśli interesuje Was taka tematyka, to serdecznie zapraszam na Fotołowy Jutro umieszczę kilka łatwych zagadek Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 20.03.10, 23:50 Witam serdecznie! Wielokrotnie o Tobie myślałem Orillo. Nie ukrywam, i chyba nie będę w tej opinii osamotniony, jeżeli napiszę, że nam Ciebie brakowało. Tak najnormalniej w świecie, po prostu nam Ciebie brakowało. W związku z niedawno zamieszczoną przeze mnie zagadką, która została bez problemów odgadnięta postanowiłem zrealizować myśl, która "chodziła" za mną od czasu, kiedy Ty, jakiś czas temu o niej wspomniałeś. Myślę, że z treści tekstu wszyscy wszystko zrozumieją, szczególnie Ty będziesz usatysfakcjonowany, że stało się, tak, jak się stało - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Kalina.......... Kalina malina w lesie rozkwitała, Kalina malina w lesie rozkwitała, Nie jedna (lub - ta ładna) dziewczyna żołnierza kochała, Nie jedna (lub - ta ładna) dziewczyna żołnierza kochała, Żołnierza kochała, żołnierza lubiła, Żołnierza kochała, żołnierza lubiła, Do tego żołnierza listy swe kreśliła, Do tego żołnierza listy swe kreśliła, A nazajutrz rano, kiedy słonko wschodzi, A nazajutrz rano, kiedy słonko wschodzi, To ten młody żołnierz po koszarach chodzi, To ten młody żołnierz po koszarach chodzi, Po koszarach chodzi listy w ręku nosi, Po koszarach chodzi listy w ręku nosi, I pana kaprala o przepustkę prosi, I pana kaprala o przepustkę prosi, O panie kapralu puść mnie pan do domu, O panie kapralu puść mnie pan do domu, Bo moja dziewczyna urodziła syna, Bo moja dziewczyna urodziła syna, Puszczę ja cię puszczę, ale nie samego, Puszczę ja cię puszczę, ale nie samego, Każę Ci osiodłać konika karego, Każę Ci osiodłać konika karego, Konika karego i te złote lejce, Konika karego i te złote lejce, Pojedź do dziewczyny, rozwesel jej serce, Pojedź do dziewczyny, rozwesel jej serce, Jedzie żołnierz, jedzie, i na progu staje, Jedzie żołnierz, jedzie, i na progu staje, A stara teściowa od razu poznaje, A stara teściowa od razu poznaje, Żołnierzu, żołnierzu, twoja to przyczyna, Żołnierzu, żołnierzu, twoja to przyczyna, Przez ciebie została zhańbiona dziewczyna, Przez ciebie została zhańbiona dziewczyna, Ja jej nie zhańbiłem, zhańbiła się sama, Ja jej nie zhańbiłem, zhańbiła się sama, I ta ciemna nocka, po której hasała, I ta ciemna nocka, po której hasała, Hasała, tańczyła i grywała w karty, Hasała, tańczyła i grywała w karty, Myślała dziewczyna, że z żołnierzem żarty, Myślała dziewczyna, że z żołnierzem żarty, Nie były to żarty, ani żadne kpiny, Nie były to żarty, ani żadne kpiny, Bo zamiast wesela, odbyły się chrzciny, Bo zamiast wesela, odbyły się chrzciny, - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Oczywiście muszę dodać, że każdorazowo pierwszy wers jest śpiewany jednoosobowo przez kompanijnego "zaśpiewajłę", natomiast drugi przez całą kompanię. Efekt wspaniały cały czas mam widok maszerującego wojska przed oczami, a dźwięki w uszach Pozdrawiam serdecznie. Na Twojego bloga Orillo, będę zaglądał w miarę możliwości Odpowiedz Link
orillo Re: Gaduj - zgadula? 21.03.10, 20:40 Dzięki Mikoj za dobre słowo, dzisiaj tak życzliwi lidzie jak Ty, to rzadkość Tekstem „Kaliny”, chyba najpopularniejszej piosenki śpiewanej w wojsku podczas marszu, uświadomiłeś mi, że właśnie w tym roku mija 10 lat jak przekroczyłem bramę jednostki wojskowej...jak ten czas leci Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 23.03.10, 07:16 Witaj Orillo. Twoje słowa w stosunku do mnie również są bardzo miłe, dziękuję ale z tą moją niby życzliwością, to chyba lekka przesada Jeszcze kilka takich miłych uwag, i popadnę w samouwielbienie Sam o sobie mogę powiedzić, że jestem w miarę normalnym, przeciętnym człowieczkiem Wracając do terminu SW, to mnie właśnie w tym roku w kwietniu minie 30 lat. Byłem z wiosennego poboru. I chociaż miałem możliwość "reklamowania się", to wolałem iść odsłużyć swoje. Służyłem w stalowym mundurze, w KZL, czyli Kompanii Zabezpieczenia Lotów. Moja służba nie była aż tak bardzo ciężka, jak niektórych moich kolegów. Pomimo tego, że był to czas stanu wojennego, ale my JW związanych z lotnictwem wychodziliśmy do cywila terminowo. Nasi koledzy z jednostek liniowych służyli kilka miesięcy dłuzej. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
cindirella70 Re: Gaduj - zgadula? 21.03.10, 20:40 Witaj orillo ja też cieszę się, że u Ciebie wszystko już ok, i że pojawiłeś się na forum. Zresztą dobrze Cię rozumiem, bo samej zdarza mi się wciąż wpadać w mniejsze i większe dołki, ale “po nocy przychodzi dzień”, no i właśnie dla Ciebie przyszedł Pomysł z założeniem bloga moim zdaniem jest bardzo dobry, zajrzałam, podoba mi się i uważam, że w ten sposób zdjęcia są najlepiej wyeksponowane, opatrzone osobitym komentarzem, ogląda się je o wiele lepiej niż na np. flogu. Ostatnie zdjęcia z krokusami są śliczne. Życzę konsekwencji w pisaniu tego bloga, ja będę chętnie tam zaglądać, pozdrawiam Odpowiedz Link
orillo Re: Gaduj - zgadula? 23.03.10, 20:32 Dzięki Cindi...ale jak to mówią: „co się polepszy, to się popieprzy” Wczoraj pożegnałem swojego najlepszego przyjaciela, jedynego jakiego miałem Ja nie wiem czym jest przyjaźń między ludźmi, bo nigdy nie było mi dane poznać człowieka którego mógłbym nazwać przyjacielem, ale wiem, czym jest przyjaźń miedzy człowiekiem a psem. Dla niego nie miało znaczenia to, kim jestem, ile mam pieniędzy, jakie mam wykształcenie i czym się zajmuję, dla niego najważniejsze było to, że jestem...i gdyby była taka potrzeba, to oddałby za mnie życie Będzie mi cholernie brakowało tej PSIEJ przyjaźni Odpowiedz Link
cindirella70 Re: Gaduj - zgadula? 23.03.10, 22:14 Bardzo Ci współczuję utraty przyjaciela, to bardzo przykre. Zwierzaki żyją krócej od nas i często musimy radzić sobie z ich odejściem... Trudno znaleźć w tym momencie słowa pocieszenia, na pewno jeszcze długo będzie Ci smutno, ale nie załamuj się. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 24.03.10, 18:33 Witaj Orillo. Rany spowodowane utratą Twojego najwierniejszego przyjaciela szybko się zagoją. Napisz chociaż jak się wabił? Ja miałem w swoim życiu kilka psów. Rozstanie z nimi zawsze było przykre, ale w końcu sobie jakoś człowiek musiał radzić, więc myślę, że i Ty sobie poradzisz. W końcu masz nas , swoich forumowych przyjaciół, bo nie wierzę, abyś o przynajmniej kilkorgu z nas, nie mógł tak sobie pomyśleć Przyjaźń, podobnie jak inne uczucia, działa w obie strony, więc skoro my Ciebie uważamy za swojego PRZYJACIELA, to myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, abyś Ty myślał i czuł inaczej. Pozdrawiam Cię serdecznie. Odpowiedz Link
orillo Re: Gaduj - zgadula? 25.03.10, 19:42 Dziękuję Wam za słowa otuchy Masz Mikoj rację, może w realu nie mam przyjaciół, ale za to „wirtualnych” przyjaciół mam wielu, między innymi Was Pies wabił się Axel, sam nie wiem skąd to imię, może od Axel Foley, bohatera filmu „Gliniarz z Beverly Hills” Był, jak go nazywałem, skundlonym owczarkiem niemieckim Nie sądziłem, że rozstanie z nim będzie takie trudne Mam tylko nadzieję, że kościół się myli i zwierzęta również posiadają duszę i też idą po śmierci do nieba...bo co to by był za raj bez zwierząt Może to naiwne, ale mam nadzieje, że kiedy ja umrę i zasłużę sobie na niebo, to on będzie pierwszy, który mnie tam powita Odpowiedz Link
orillo Re: Gaduj - zgadula? 21.03.10, 20:27 Skoro mamy już wiosnę, kilka łatwych wiosennych zagadek Jak nazywają się kwiaty ukazane na zdjęciach? Oczywiście nie są to zdjęcia zrobione w tym roku, jak na razie kwitną tylko przebiśniegi, śnieżyce wiosenne i krokusy, ale już niedługo będzie mnóstwo przeróżnych kwiatów Zagadka 62 Zagadka 63 Zagadka 64 Zagadka 65 Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 22.03.10, 13:35 Witam serdecznie. Zagadki Orillo są piękne, ale ja muszę powrócić chociaż na chwilę do swoich, ponieważ już dawno tam nie zaglądałem. Czasami trzeba napisać coś w innym wątku i wówczas pewne sprawy uciekają lub przeciągają się w czasie, którego wciąż brakuje, albo jest źle zorganizowany i tylko nam się wydaje, że go brakuje Odpowiedź na zagadkę 126 i 127. Oczywiście zarówno Cindi jak i Jasfinks udzielili prawidłowych odpowiedzi. Punkty dla Was moi drodzy Zagadka 126 ukazuje szyszkę obgryzioną przez wiewiórkę. Zagadka 127 ukazuje wiewiórkę. Mnie Jasfinks oczywiście chodziło wyłącznie o uciekającą wiewiórkę, ale Twoja rozszerzona odpowiedź uświadomiła mi, że faktycznie oprócz widocznej między gałęziami wiewiórki, na zdjęciu są jeszcze widoczne pewne inne elementy. Na ukazaną wiewiórkę natrafiłem przypadkowo w lesie między Kopaliną a Minkowicami. Jadąc drogą wzdłuż torów kolejowych zauważyłem jakby polanę, na której były zainstalowane urządzenia do wabienia leśnych owadów. Poszedłem zobaczyć z bliska jak to wygląda i wówczas natknąłem się na dużą, żeby nie napisać olbrzymią ilość tych poobgryzanych szyszek. Zdałem sobie sprawę, że miejsce to jest wyjątkowo przyjazne wiewiórkom. Za chwilę zobaczyłem i ją samą. Prawdę piszesz, że sytuacja ta trochę mnie zaskoczyła. Dopiero gdy usiłowałem zrobić jej zdjęcie, to uświadomiłem sobie jak bardzo wiewiórki są ruchliwe i zwinne, przez co trudne do uchwycenia aparatem fotograficznym. Dlatego właśnie nie mogę się pochwalić lepszym zdjęciem. Myślę jednak, że mi to wybaczycie, bo w końcu w naszej zabawie liczą się również intencje i możliwość zaprezentowania swojej mini przygody, a nie wyłącznie piękne zdjęcia. Cóż, cały czas się uczymy. Dodam jeszcze, że miejsce w którym spotkałem żerowisko wiewiórek nazwałem pos swojemu "wiewiórzysko". Teraz gdy przejeżdżam tamtędy, to cieszę się sam do siebie, że tak sobie wymyśliłem tę nazwę. Gdy jedzie ktoś ze mną, to opwiadam mu tę historyjkę. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 22.03.10, 14:01 Witam ponownie. Odpowiedź na zagadkę 128 Jasfinks napisał: ad 128 - może na tym drzewie mieszka np sowa i to jest nr jej mieszkania(dziupli)? , Oczywiście trochę z powodu braku innych odpowiedzi, przypuszczenia Jasfiksa uznaję za prawdopodobne Sam na to bym nigdy nie wpadł ;- ) Teraz, kiedy mam już odpowiedź Nadleśnictwa Brzeg w sprawie metalowej tabliczki z nr 68, mogę przypuszczać, że tabliczka z nr 59 spełniała przed laty podobne zadanie, a prawdy o niej, to się już chyba nigdy nie dowiemy. Na tabliczkę tę natrafiłem podczas "objazdu inspekcyjnego" naszej "Alei Kasztanowej". Wiadomo, że jest ona fragmentem drogi z Oławy do Nowego Dworu i Piekar (oraz dalej), która odgałęzia się od drogi Stary Otok - Jelcz w pobliżu "Jeziora Brześcińskiego". To właśnie w miejscu odgałęzienia tej drogi rośnie olbrzymi, nadszarpnięty zębem czasu dąb, do którego, od strony południowo- wschodniej zamocowana jest przedmiotowa tabliczka. Dąb rośnie przy samej drodze, więc każdy z nas jadąc do lub z Oławy kazdorazowo obok niego przejeżdża. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 22.03.10, 14:09 Odpwiedź na zagadkę 129 Cindi napisała: właściwie wystarczy zadzwonić pod podany numer i zapytać o lokalizację saloniku, nazwa świetna i oryginalna, bardzo mi się podoba Jasfinks napisał: ad 129 - czasami spotykam po drodze różne czupiradła ale tego akurat nie spotkałem... Pozdrawiam Obojgu z Was gratuluję wspaniałego poczucia humoru Każdy otrzymał kolejne punkty. Oczywiście na tę żartobliwą nazwę saloniku fryzjerskiego natrafiłem w Chrząstawie. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
cindirella70 Zagadka 63 22.03.10, 23:28 To jest zawilec wiem, że kiedyś te kwiaty rosły przy drodze do III stawu, albo w parku, ale dawno już ich nie widziałam... Odpowiedz Link
jasfinks Re: Gaduj - zgadula? 23.03.10, 07:24 Kwiatek z zagadki 65 kojarzy mi się z powojem... Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 23.03.10, 07:56 Odpowiedź na zagadkę 62 Bratku wydaje mi się, że na zdjęciu jest "Bratek", tylko w dużym zbliżeniu. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 23.03.10, 10:34 Witam serdecznie. Dzisiaj zamieszczam kolejną, 130-tą zagadkę. Postawione pytanie jest bardzo proste: gdzie to jest i jakiego obiektu dotyczy? Dodaję, że kilka miesięcy temu jeden z naszych internautów poddawał w wątpliwość istnienie tego obiektu. Ukazane zdjęcia, a właściwie ukazane na tych zdjęciach elementy infrastruktury są dowodem na to, że przedmiotowy obiekt istniał, a pozostałości po nim są do dzisiaj widoczne. Oczywiście rolę jaką spełniały ukazane elementy opiszę przy okazji rozwiązania tej zagadki Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
jasfinks Re: Gaduj - zgadula? 23.03.10, 12:50 Prawdopodobnie chodzi Ci o "lotnisko" wojenne niemieckie, które niby funkcjonowało w lesie między Nowym Dworem a Wójcicami...To ja powątpiewałem i powątpiewam nadal w to, że to akurat było lotnisko... Swoją niewiarę opieram po prostu na braku na to niezbitych dowodów. Mogło tam być przecież wiele różnych innych niż lotnisko rzeczy. A nazywanie tego lotniskiem to jest chyba tylko niepotwierdzone niczym przypuszczenie. Lotnisko tzw życzeniowe... Istnieje wiele bajek na temat różnych miejsc, ludzie mają bogatą wyobraźnię... No i dlaczego lotnisko miało by być tak daleko od fabryki? Prostokąty wyciętego lasu na teraźniejszych zdjęciach też nie są żadnym dowodem bo od wojny wszystko dawno zarosło. Np po wykarczowanych prostokątach przy 6 bunkrach obserwacyjnych nie ma ani śladu. Wszędzie jest teraz kilkudziesięcioletni las... No chyba że masz zdjęcia samolotów na tym miejscu albo zeznania Niemców z załogi tego "lotniska" lub chociaż opowiadania pracujących tam więźniów...? Albo jakieś tajne niemieckie mapy? Czytałem że w internecie są opublikowane odtajnione archiwa RAF-u ze zdjęciami naszych okolic robione zimą 1944/45 kiedy tereny te były jeszcze niemieckie ale i także po zajęciu ich przez Armię Czerwoną. I nie ma tam mowy o żadnym leśnym lotnisku. A widać tam wszystkie 6 bunkrów wraz z przyległymi prostokątami wykarczowanego lasu a nawet linię telefoniczną łączącą wszystkie bunkry ze strzelnicą! Ciekaw więc jestem, i chyba nie tylko ja, jakie możesz mieć dowody że tam na pewno było lotnisko... Pozdrawiam - Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 23.03.10, 13:39 Witam serdecznie. Podobnie jak Ty cały czas, ja również przez wiele lat wątpiłem, a nawet byłem więcej niż pewny, że informacje o tym lotnisku, krótko pisząc są wyssane z palca. Niestety, z biegiem lat moja wiedza stawała się większa i w końcu doszedłem do przekonania, że jednak okoliczni ludzie mowią prawdę, a prawda ta jest potwierdzona analizą map oraz istniejących jeszcze pozostałości po lotnisku na gruncie. Zapewne słyszałeś, że do lotniska ułożony był tor kolejowy, który odgałęział się od toru wiodącego z zakładów do strzelnicy. Znałem osobiście ludzi, którzy te tory rozbierali. Wg ich relacji, tory sięgały niemal pod Minkowice. Gdy obecnie usiłuję odtworzyć trasę, po której ów tor był ułożony, to udaje mi się dojechać do miejsca pokazanego na zdjęciu 130f. Tutaj pragnę dodać, że poparte jest to analizą porównaczą niemieckich map topograficznych z ich rosyjkimi przedrukami jeszcze z czsów wojny oraz z powojennymi mapami wojskowymi. Na dzień dzisiejszy nie ma opcji, aby uznać Twoje wątpliwości za zasadne. Funkconujące w czasie II-j WŚ lotnisko w lesie między Nowym Dworem, Kopaliną i Minkowicami jest niezaprzecazalnym faktem. Zdjęcia, które zamieściłem są dość silnym i niezaprzeczalnym argumentem przemawiającym za istnieniem tego lotniska. Właściwie, to powinienem teraz opisać poszczególne z tych zdjęć, a Ty w tym momencie, tak myślę, powinieneś uznać moje dowody za wiarygodne i prawdziwe Wiem jednak, że jesteś bardzo dociekliwy (oceniam to jako pozytyw), więc jestem przygotowany na dłuższą dyskusję w tym temacie. Proszę Cię jednak, abyśmy pomimo ciekawie zapowiadającej się dyskusji dali szansę innym użytkownikom forum, którzy chcieliby wypowiedzieć się na temat ukazanych elementów infrastruktury lotniskowej. Sprawa ta, wg mnie jest niezwykle pasjonująca, dlatego z wielką przyjemnością udowodnię Ci, że Twoje wątpliwości są nieuzasadnione. Chcę jednak dać odrobinę czasu innym. Myślę, że to nic złego, jeżeli ktoś będzie usiłował wspomóc naszą polemikę swoją wiedzą. Jednym słowem, tamat został otwarty, więc czekajmy na ewentualne wpisy innych "znawców tematu". Jeżeli masz jakieś pytania, chętnie odpowiem. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 24.03.10, 13:18 Witam serdecznie. Dalszy ciąg tematu związanego z zagadką 130 Na zdjęciu ukazana jest droga dojazdowa do poniemieckiego lotniska, które omawiamy w tym wątku. Droga ta jest odgałęziona od drogi Bystrzyca - Minkowice, mniej więcej w połowie odcinka między skrzyżowaniem z drogą Janików - Biskupice Oł. a Minkowicami. Początkowo nie miałem pojęcia do czego służyła. Jeżdżąc leśnymi duktami przypadkowo na nią natrafiłem. Jednak jechałem w odwrotnym kierunku, więc dojechałem do drogi głównej i dlatego w mojej pamięci pozostał budzący moje wątpliwości fakt, że oto w środku podmokłego lasu, ni stąd ni z owąd, odkrywam, a właściwie napotykam na brukowaną, solidnie wykonaną, o regularnych kształtach drogę. Rozpytuję znajomych. Nikt nie jest w stanie powiedzieć mi do czego służyła. Przyjmuję hipotezę, że droga ta była połączeniem między istniejącym tam przed laty "Leśnym Stawem" a drogą główną. Jednak sprawa ta nie daje mi spokoju. Na będącej w moim posiadaniu mapie powiatu oławskiego odnajduję tę drogę, która jest wyraźnie zaznaczona w wyżej opisanym miejscu. Jadę tam po raz kolejny. Tym razem w kierunku przeciwnym. Jakież było moje zdumienie, gdy po kilkuset metrach dojechałem do zakrętu o niewielkim kącie w lewo i po następnych kilkudziesięciu metrach dojechałem do wielokrotnie opisywanego na naszym forum prostokątnego bunkierka. Natychmiast skojarzyłem, że to właśnie tą drogą mogli być dowożeni lotnicy oraz służby wartownicze strzegące lotniska, jak również więźniowie budujący samo lotnisko. Droga zapewne również jest wykonana przez wieźniów. Wyobraziłem sobie, że na końcu tej drogi, tuż przy samym bunkierku musiał być szlaban obsługiwany przez wartowników. Najnormalniej w świecie sceny jak z wojennego filmu. Czyli drogę, a może jedną z dróg dojazdowych mamy już rozszyfrowaną. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 24.03.10, 13:40 Witam serdecznie. Na zdjęciu widzimy kilkanaście betonowych elementów o prostokątnym kształcie. Znajdują się one w bliskiej odległości od opisanego wcześniej bunkierka wartowniczego. Idąc wzdłuż tych elementów dochodzimy do niewielkiego rowu. Otwieram mapę i usiłuję zorientować usytuowanie tych mini obiektów. Nic innego mi nie przychodzi do głowy jak to, że elementy te mogły być fundamentami pewnych obiektów lotniskowych, które wskazywały lotnikom początek drogi startowej. Konkretnie kierunek podejścia do lądowania, ponieważ nalot na lotnisko odbywał się mniej więcej od strony Minkowic w taki sposób, że pilot miał przed sobą nowodworski staw Cynober. Dzięki tym spostrzeżeniom zaczyna mi się z tego powoli wyłaniać jakaś logiczna całość. Bliskość stawu Cynober, jest doskonałym, widocznym z bardzo daleka punktem orientacyjnym dla pilotów. Przypuszczalna orientacja lotniska zaczyna pasować do odnajdywanych obiektów na gruncie. Czyli wszystko OK. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 24.03.10, 13:54 Witam serdecznie. Komentarz do zdjęcia 130b Udajemy się dalej w poszukiwaniu śladów lotniska. Powyżej opisałem, że w pewnym momencie dochodzimy do rowu. Rów ten wzbudza moje zainteresowane na tyle, że postanawiam udać się zgodnie z jego nurtem. Tutaj mam powód do kolejnego zdziwienia. Po przejściu kilkusetmetrów odnajduję w środku lasu wlot do kanału. Rów znika z powierzchni ziemi i dalej płynie w betonowych kęgach pod jej powierzchnią. W tym momencie zaczynam rozumieć, że aby osiągnąć odpowiednią powierzchnię ziemi niezbędną do wybudowania lądowiska, zachowując przy tym dotychczasowe stosuki wodne, płynącą wodę przepuszcza się kanałem. Na zdjęciu ukazany jest właśnie wlot do opisanego kanału. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 24.03.10, 14:09 Witam serdecznie. Komentarz do zdjęcia 130c Moja ciekawość jest nie do opanowania. Poczułem się jak jakiś odkrywca. Latam po lesie z rowerem pod pachą i w ciągu jednego popołudnia udaje mi się odnaleźć aż tyle elementów infrastruktury potwierdzających to, w co jeszcze nie tak dawno sam nie chciałem wierzyć. Niekiepsko "podjarany", wiedziony intuicją, latam dalej. Po kilkuset kolejnych metrach udaje mi się odnaleźć miejsce odwrotne w swoim znaczeniu, czyli wylot kanału opisanego powyżej. Wylot ten jest ukazany na zdjęciu. Kolejna analiza mapy i kolejne potwierdzenie dotychczasowych przypuszczeń. Czyli wszystko OK. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 24.03.10, 14:18 Witam serdecznie. Komentarz do zdjęcia 130d Oczywiście każdy kanał musi być wyposażony co pewną odległość w studzienki kanalizacyjne. Na odcinku od wlotu, do jego wylotu udało mi się odnaleźć trzy takie studzienki. Jedna z nich ukazana jest na zdjęciu. Obecnie wszystkie trzy studzienki sa przykryte ciężkimi płytami betonowymi, co jak podejrzewam, zostało zrobione przez Nadleśnictwo ze wzgledów bezpieczeństwa. Jedna z tych studzienek, ta usytuowana najbliżej jednej z leśnych dróg, była do niedawna oznakowana jako "punkt czerpania wody do celów p.poż." Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 31.03.10, 12:53 Odpowiedź na zagadkę 130e Witam serdecznie. Na zdjęciu ukazany jest fragment drogi startowej nieistniejącego lotniska z czasów II-j WŚ. W chwili obecnej jest to pole zagospodarowane przez Nadleśnictwo lub któreś z Kół Łowieckich. Znajduje się ono w pobliżu prostokątnego bunkierka, spełniającego w czasach swojej świetności rolę wartowni przy bramie wjazdowej na lotnisko. Cechą charakterystyczną miejsca, w którym była droga startowa jest brak rowów odwadniających wzdłuż obecnie istniejących dróg. Samo lotnisko nie zajmowało zbyt wielkiego obszaru. Napisałeś Jasfinks, że szukałeś jakiejś wzmianki o tym lotnisku jako polowym. Wszystko się zgadza. Takiej wzmianki nie znalazłeś, ponieważ omawiane lotnisko nie było lotniskiem polowym, tylko było to lotnisko transportowe, z którego nie startowały samoloty w celu prowadzenia działań wojennych, tylko spełniało rolę nerwu gospodarczego. Transportem lotniczym, jako alternatywnym, przewożono elementy produkowane w Jelczu do innych fabryk i odwrotnie, na zasadach kooperacji. Oprócz tego, że prowadzono działania wojenne, to jeszcze gospodarka niemiecka, na terenach, które nie były objęte wojną, kręciła się wielkim kołem, do czego Niemcy przywiązywali olbrzymią wagę, gdyż sprawna gospodarka była chyba jedyną szansą na powstrzymanie ofensywy aliantów. Tutaj akurat nieważne, frontu wschodniego, czy zachodniego. Wielce prawdopodobne wydaje się, że w końcowej fazie wojny, lotnisko to mogło być przez Niemców wykorzystywane do celów wojskowych. Ale dzisiaj, to chyba jedynie Pan Bóg wie jak było naprawdę. Pewne jest, że Niemcy bronili nowodworskiego kompleksu poligonowego. Z posiadanych źródeł wywnioskowałem, że zrównanie z ziemią miejscowości Kurzawa, czyli wspominanych tutaj wielokrotnie Pionier, miało właśnie związek z obroną tego kompleksu. W Kurzawie stacjonował oddział niemieckich żołnierzy, których zadaniem było powstrzymanie nadchodzących od strony Namysłowa Rosjan. Gdy powiążę wiele pojedynczych faktów w jedną całość, to wychodzi mi w miarę sensownego. Ciąg dalszy jest łatwy do wyobrażenia. Gdy Rosjanie zdobyli lotnisko, to natychmiast dostosowali je do swoich potrzeb. Co do ich działalności wojskowej w tym rejonie, chyba nie masz wątpliwości. Te fakty, to znają nawet dzieci w okolicznych wioskach. Mimo wszystko przytoczę kilka z nich. Domyślam się, że nawet działania lotnicze, mające na celu przełamanie obrony Festung Breslau, mogły być prowadzone częściowo z tego lotniska. Dzięki istnieniu połączenia kolejowego istniała doskonała możliwość dowozu wszelkiej amunicji oraz bomb do wyposażenia samolotów. Po zakończeniu wojny Rosjanie wykorzystywali istniejące lotnisko do celów ćwiczebnych. Gdy ćwiczono, to zamykane był okoliczne drogi, między innymi droga z ND do Bystrzycy oraz droga z Janikowa do Biskupic. Wówczas był organizowany objazd przez Bystrzycę. Zapewne byłeś na nowodworskiej strzelnicy. W czasie działań wojennych ona w ogóle nie ucierpiała. Widoczne na niej zniszczenia są spowodowane bombardowaniami przeprowadzanym przez Rosjan. Takie ćwiczenia były przeprowadzane jeszcze do drugiej połowy lat pięćdziesiątych. Kilka miesięcy temu w telewizji widziałem wywiad z żoną byłego leśniczego z Gorzuchy, która obecnie mieszka w Sobótce. Opowiadała, na jakich zasadach odbywał się handel paliwem z Rosjanami z lotniska. Dziennikarze przywieźli ją do Gorzuchy. Pokazywała co w jakiej szopce stało oraz wskazała miejsce, w którym był szlaban zamykający drogę na czas ćwiczeń. Trochę się rozpisałem, ale pragnę jeszcze dodać, ze gdyby kwestionowane przez Ciebie Jasfinks lotnisko nie istniało, to by Rosjanie na pewno go tam nie wybudowali, ponieważ w zupełności wystarczyłyby im inne okoliczne lotniska, chociażby Brzeg czy Oława. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 31.03.10, 13:44 Odpowiedź na zagadkę 130f Witam serdecznie. Na zdjęciu ukazany jest fragment „wyprostowanego potoku”, który ja nazywam „Potokiem Lotniskowym”. Potok ten w rejonie Gorzuchy łączy się z nazywaną przez Jasfinksa Minkówką, przy czym o ile dobrze pamiętam, to właśnie Jasfinks wspominał, że potok ten wg źródeł UM we Wrocławiu nazywany jest „Strugą Jelecką”. W napisanym przed laty „Przewodniku po ziemi Jelczańsko Laskowickiej” dopatrzyłem się erraty odnośnie drogi przepływu Młynówki Jeleckiej w taki sposób, że ten „Leśny Potok” i „Minkówka” oraz „Struga Jelecka”, jest cały czas tą samą rzeczką Nie ukrywam, że najbardziej pasuje mi nadana i używana przez siebie nazwa „Leśnego Potoku”. Przyszło mi to do głowy w związku z istniejącym przed laty na tej strudze „Leśnym Stawie”. Staw ten był bardzo duży, dlatego skoro „Leśny Staw”, to wypływa z niego „Leśny Potok”, wg mnie logiczne, a komu się nie podoba, to jest to jego sprawa. Widoczny potok jest tak ładnie wyprofilowany, ponieważ jego bieg był zmieniany w związku z budową lotniska. Na poniemieckich mapach topograficznych przebieg tego potoku jest nieco inny niż na mapach obecnych. Do miejsca, w którym zostało zrobione to zdjęcie można bez trudu dotrzeć. Zapewne byłeś Jasfinks na betonowej drodze w okolicach nowodworskiego poligonu. Dodam, że wśród wielu moich znajomych to właśnie ta droga, była kojarzona z lotniskiem, co nie jest prawdą. Udając się tą drogą cały czas prosto w kierunku Minkowic w pewnym momencie znajdziemy się na trasie, w jakiej był ułożony tor do lotniska. W pewnym momencie po lewej stronie drogi napotkamy pamiątkowy obelisk z wyrytymi znakami faszystowskimi tj. swastyką oraz patkami, jakie nosili niemieccy żołnierze. Swastyka co oznacza, to każdy wie. Natomiast usiłowałem doszukać się co zakodowane jest w patkach, lecz niestety nie udało mi się tego ustalić. Taka moja mała porażka. Napis na kamieniu brzmi „DEN UNBEKANTEN ARBEITSMEN”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „nieznanemu robotnikowi” Istnienie tego kamienia jest dla mnie jedną z wielu nierozwiązanych tajemnic. Kamień ten jest uwidoczniony na jednej z moich wcześniejszych zagadek. Po przejechaniu kolejnych kilkuset metrów znajdziemy się w miejscu widocznym na zdjęciu. Dalej już mam wątpliwości co do przebiegu toru. Są tam dość głębokie rowy i nie widać żadnych przepustów ani innych elementów infrastruktury. Patrząc w kierunku jak na zdjęciu, wyraźnie widać po lewej stronie, tuż przy samym strumieniu, wyrównany teren na szerokość kilku metrów, który ciągnie się około kilkuset metrów. W tym miejscu nie mam pewności, czy jest to dalsza część nasypu kolejowego, czy może rodzaj rampy, przy której odbywał się przeładunek materiałów z wagonów na samoloty i odwrotnie. Może to wskazywać również na istnie tam miejsca na składowanie materiałów? Te fakty dopiero będą rozpracowywane. Myślę, że jeszcze kilka wyjazdów w tamto miejsce, kilka godzin analizowania map oraz dotarcie do nowych źródeł informacji spowoduje, że i tą tajemniczą zagadkę uda się odgadnąć. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
cindirella70 Re: Gaduj - zgadula? 24.03.10, 20:56 Zagadka 64 Jest to szczawik zajęczy nie widziałam go, albo nie pamiętam. Liście podobne do liści koniczyny są jadalne, można dodać je do zupy, na surowo leczą stany zapalne dziąseł, albo obniżają gorączkę. Odpowiedz Link
orillo Re: Gaduj - zgadula? 26.03.10, 21:11 Nie wiem co się stało, ale w zagadce 64 zamiast zdjęcia Szczawiku zajęczego wyświetla się Zawilec z zagadki 63...dziwne Odpowiedz Link
jasfinks Nie ?238 - ?242 tylko ?538 - ?542... 25.03.10, 10:36 Niniejszym poprawiam pomyłkową numerację moich ostatnich fotozagadek - tak jak w tytule postu...To chyba ta tak długo oczekiwana wiosna tak mnie rozkojarzyła... Przepraszam... Pozdrawiam Odpowiedz Link
jasfinks ?543. Wiosenny słupek... 25.03.10, 10:40 I kolejna fotozagadka z już poprawnym kolejnym numerem: ?543 Odpowiedz Link
jasfinks Oddzielmy to kreską... 25.03.10, 10:58 Namieszałem ostatnio z tymi numerami ale tak naprawdę nie ma to większego znaczenia...To nie jest przecież, tak jak to się zdarza w polityce, oszukiwanie i zdrada narodu... Więc za Waszą domyśną zgodą oddzielam te błędy grubą kreską i będę się starał aby dalej już było poprawnie... Odpowiedz Link
jasfinks Spotkanie z czajkami... 25.03.10, 19:22 Mogła tu być ciekawa zagadka z czajką ale moim pstrykadłem niestety nie mogłem nic zdziałać... A była okazja, bo wczoraj na wypadzie w okolice "Zakutyny", natnąłem się na kilka stad tych ptaków...Tam są podmokłe łąki i pola więc bardzo dobre dla nich miejsce. Nieustannie latały wykonując w powietrzu akrobatyczne ewolucje np. korkociąg lub lot na plecach, i ptasie okrzyki... Z początku miałem wątpliwości bo kiedyś oglądałem czajki wydające inne zupełnie piski(?), coś w rodzaju :czyyyyj żyyyyd...ale właśnie doczytałem że w czasie toków czajki inaczej krzyczą niż normalnie. Zdjęcie może zrobię kiedyś a na razie może ktoś z naszych ornitologów by podrzucił? Pozdrawiam Odpowiedz Link
orillo Re: Spotkanie z czajkami... 25.03.10, 19:58 Niestety Jasfinks, ale jeśli chodzi o mnie, to nie mam dobrych zdjęć czajek, mam wprawdzie kilka fotek czajek w locie, ale kiepskie, postaram się jednak coś z tego wyciągnąć i wrzucę na forum. Mam też trochę filmików z toków tych ptaków nagranych w zeszłym roku. W wolnej chwili postaram się coś zmontować i wrzucę na You Tube. Jasfinks, z czym kojarzą Ci się dźwięki czajek wydawane podczas lotu tokowego? Bo mnie jak nic przypominają dźwięki starych gier komputerowych Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Spotkanie z czajkami... 25.03.10, 21:55 Witajcie Drodzy Ornitolodzy Zdjęcie z czajką jest ukazane na mojej zagadce 23. Z opisu Jasfinksa wynika, że miał możliwość uchwycić ją mniej więcej w tej samej okolicy co mnie udało się to zrobić. Zdjęcie nie jest najlepszej jakości, ale nie ma wątpliwości jakiego ptaka przestawia. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
orillo Zagadka Mikoja nr.106 25.03.10, 19:36 Mam sporo zaległości, powoli trzeba to nadrabiać Zacznę od zagadki Mikoja nr.106. Pamiętam Mikoj, że czekałeś na moje uwagi do tej zagadki...lepiej późno, niż wcale Prawdę mówiąc, nie odzywałem się w tej sprawie, bo nie bardzo wiedziałem co mam o tym sądzić, zabiłeś mi niezłego ćwieka tą zagadką W swojej bardzo ciekawej opowieści, opisałeś dwa różne gatunki ptaków, wygląd jednego i zachowanie ( sposób żerowania ) innego. Czarny ptak, wielkość sroki, do tego czepia się drzewa jak dzięcioł. Śmiało mógłbym powiedzieć, że widziałeś dzięcioła czarnego i nie było by to dziwne, bo w okolicy trzeciego stawu żyje kilka par tych ptaków, ale...dzięcioł czarny nie żywi się owadami typu żądłówki, czyli: pszczoły, osy, szerszenie czy trzmiele. Dzięcioł czarny żywi się przede wszystkim larwami owadów drążącymi drewno, ewentualnie mrówkami, ale nie osami. Zresztą umówmy się, osowate mają zazwyczaj ciało pokryte żółtymi i czarnymi, poprzecznymi pasami co w przyrodzie jest sygnałem ostrzegawczym, dlatego ptaki rzadko atakują te owady, bo doskonale zdają sobie sprawę z niebezpieczeństwa, a co dopiero grzebać się w ich gniazdach Jako ciekawostkę dodam, że jest taki motyl, który bardzo upodobnił się do szerszenia, dzięki czemu ptaki go nie ruszają, nazywa się Przeziernik Osowiec. Jest jednak pewien ptak, dla którego osy, trzmiele czy szerszenie to prawdziwy rarytas, a ich żądła nie są mu straszne To Trzmielojad, ptak drapieżny z rodziny jastrzębiowatych, podobny do myszołowa. Trzmielojad to specjalista od plądrowania gniazd żądłówek, jego sztywne pióra tworzą ochronę przed żądłami owadów. Młode karmi całymi plastrami z czerwiami które wygrzebuje z gniazd owadów, zjada też dorosłe owady, ale przed połknięciem odrywa odwłok z żądłem. Po długich przemyśleniach uważam, że ptakiem którego wtedy widziałeś mógł być Trzmielojad, sam osobiście widziałem trzmielojada niemal w tym samym miejscu, w który Ty go spotkałeś, krążył dokładnie nad trzecim stawem, udało mi się nawet zrobić zdjęcie, byle jakie, ale można rozpoznać gatunek. Poza tym, ten gatunek charakteryzuje się bardzo zmiennym upierzeniem, od jasnego, śmietankowobiałego po ciemnobrunatne, jeśli widziałeś takiego ciemnego osobnika, mógł Ci się on wydać czarny. To oczywiście mógł być zupełnie inny gatunek, bez zdjęcia dokumentującego to wydarzenie nigdy nie będziemy pewni na 100% jakiego ptaka tam spotkałeś, poza tym przyroda potrafi zaskakiwać, może właśnie jakiś młody, niedoświadczony dzięcioł postanowił spróbować tego co wylatuje z ziemi Na dzień dzisiejszy nic więcej na ten temat powiedzieć nie potrafię, ale postanowiłem, że w tym roku przyjrzę się temu miejscu dokładnie, może uda mi się złapać na gorącym uczynku tego tajemniczego ptaka Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Zagadka Mikoja nr.106 25.03.10, 22:06 Witaj Orillo. Dziękuję Ci za tak obszerny komentarz do moje zagadki 106. Niestety, cała ta sytuacja tak mnie zaskoczyła, że nawet nie miałem czasu pomyśleć o wyjęciu aparatu, a co dopiero o zrobieniu zdjęcia. Po jakimś czasie czaiłem się tam z przygotowanym aparatem, ale niestety na próżno. Życzę Ci, abyś dopiął celu i doprowadził do jej ostatecznego wyjaśnienia. Ja byłem niemal zszokowany tym co udało mi się wówczas zobaczyć. Ten tajemniczy ptak wydziobujący osy, czy dzikie pszczoły z gliniastej ziemi, i to w takim miejscu, zrobił na mnie ogromne wrażenie. Już chyba raz o tym pisałem, ale czułem się jakbym oglądał Animal Planet. Cóż, gdybym siedział w domu albo na piwku z kolesiami, to bym tego wspaniałego widoku nie doświadczył. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Zagadka Mikoja nr.106 26.03.10, 10:48 Witam serdecznie. Trochę z "duszą na ramieniu" ale zamieściłem kolejne zagadki od numeru 131 do numeru 140. Chętnych do odgadywania zapraszam do zabawy. Wszelkie komentarze mile widziane. W chwilach oczekiwania na przylot bocianów zamieściłem dwa niemal żartobliwe zdjęcia z ich udziałem, jednak zrobione były w poprzednim sezonie. Mimo wszystko, popatrzeć można Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
wicyniak Rozwiązanie zagadki 137 28.03.10, 20:59 Witam ! Przedstawiony na zdjęciu kościół znajduje się w Biskupicach Oławskich. Jest to pierwszy po II wojnie światowej kościół wybudowany na Ziemi Dolnośląskiej. 15 grudnia 1957 roku ks. biskup Bolesław Kominek dokonał uroczystego poświęcenia kościoła pod wezwaniem Matki Bożej Anielskiej. Kościół ten należy do parafii Minkowice Oł. gdzie proboszczem jest ks. Ryszard Marczycki. Ps. Do 1945 roku stała w tym miejscu remiza strażacka. Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Rozwiązanie zagadki 137 30.03.10, 12:36 Rozwiązanie zagadki 137 Brawo Wicyniak. bardzo dobra odpowiedź. Szybko udało Ci się odgadnąć tę zagadkę, a ja byłem przekonany, że będzie to dość trudne zadanie. Wydawało mi się, że "utopienie" tego pięknego kościółka w gąszczu zieleni spowoduje większą trudność, ale to fajnie, że udało Ci się ją odgadnąć. Ciekawy jest również krótki opis jego historii. Wspominasz o faktach, które nie są szeroko znane, więc zapewne będą osoby, które po raz pierwszy zapoznają się z tą historią. Pozdrawiam serdecznie. PS Myślę, że jeszcze uda mi się kiedyś zamieścić jakąś zagadkę ze wschodniej części naszej gminy Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Rozwiązanie zagadki 137 30.03.10, 12:41 Odpowiedź na zagadkę 138 Brawo Trammel. Bardzo dobra odpowiedź. Na zdjęciu faktycznie jest ukazany opisany przez Ciebie mostek na rzece Widawie, między Brzezinkami i Ligotą. Lubię kilka razy w roku jechać tamtą drogą i pewnego, sierpniowego dnia zrobiłem tam fotkę. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
orillo Rozwiązanie zagadek 62 - 64 26.03.10, 21:00 62. Choć podałeś Mikoj nazwę ludową tego kwiatka, to oczywiście uznaję Ci tą odpowiedź Właściwa nazwa to Fiołek trójbarwny. Cindi napisała, że bardzo ją interesują przepisy na naturalne leki, więc specjalnie dla Cindi wklejam przepis na napar z fiołka ze strony: ksiązka-kucharska.pl Opis: Już dawno uważano, że napary z fiołka trójbarwnego "oczyszczają krew", zapewniając piękną cerę i likwidując pojawiające się w młodzieńczym wieku wypryski. Zioło to działa odtruwająco na organizm i lekko moczopędnie, poprawią przemianę materii. Przyrządzanie: 2 łyżki ziela zalej 2 szklankami wrzątku i gotuj przez 5 minut pod przykryciem. Odcedź. Pij 2 razy dziennie po szklance naparu. 63. To oczywiście Zawilec gajowy, punkt dla Cindi. Tego zawilca faktycznie sfotografowałem przy trzecim stawie, wczesną wiosna jest ich tam mnóstwo 64. To jest Szczawik zajęczy, kolejny punkt dla Cindi Kiedy go fotografowałem, nie wiedziałem jeszcze, że jego liście są jadalne, więc nie próbowałem. W tym roku na pewno spróbuje, jeśli smakuje jak szczaw, to na pewno będzie mi smakował, bo szczaw bardzo lubię, może nawet dodam go do zupy szczawiowej Ten szczawik zajęczy sfotografowałem pomiędzy Smortawą a Młynówka jelecką, nie będę dokładnie opisywał miejsca, zamiast tego wstawiam mapki skopiowane ze strony: geoportal.gov.pl. Na czerwono zaznaczyłem obszar gdzie można go spotkać, gdyby ktoś chciał odnaleźć tą roślinę, to tam na pewno ją znajdzie. Rośnie praktycznie przy samej drodze, więc wystarczy dobrze się rozglądać podczas rowerowej wycieczki Kwiaty z zagadki 65 to Powój polny, punkt dla Jasfinksa Choć powój rośnie również na mojej działce, to te kwiat sfotografowałem na łące w Nowym Dworze „W medycynie ludowej stosowano napar z powoju polnego do mycia włosów, leczenia ran, zaparć i regulacji miesiączki. Obecnie ziele stosuje się w mieszankach ziołowych o działaniu przeczyszczającym” portalwiedzy.onet.pl Odpowiedz Link
orillo Zagadki Jasfinksa 27.03.10, 07:46 Przeglądam Jasfinks Twoje fotki i prawdę mówiąc, to niewiele jestem w stanie odgadnąć. Spróbuję chociaż odgadnąć kilka ptasich zagadek 470. To są oczywiście Sierpówki, co zresztą sam później napisałeś 511. To Gawrony. Te ptaki mają najjaśniejsze dzioby ze wszystkich krukowatych, ponadto starsze osobniki maja wytarte pióra u nasady dzioba, co widać u jednego z ptaków na zdjęciu. 512. Moim zdaniem to szpaki. 524. Nie wiem gdzie to jest, ale widać na tym zdjęciu prawdziwą siłę natury 531. Ta droga przypomina mi drogę pomiędzy Smotrawą a Młynówką, tam gdzie znalazłem Szczawik zajęczy, pewności oczywiście nie mam 538. Te drzewa rosną przy drodze Piekary – II staw, krzyżuje się z drogą Jelcz – Nowy Dwór. Ładnie chmury wyszły Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Zagadki Jasfinksa 30.03.10, 12:18 Odpowiedź na zagadkę 117 Za kilka miesięcy minie dwa lata od czasu, gdy rozpisywaliśmy się z Karolem o barucickim lesie. Fantazja wówczas poniosła nas niesamowicie. To właśnie wtedy Karol swoim wpisem zaszczepił we mnie niesamowitą chęć odnalezienia opisanego obelisku. „Pisałem ci Mikoj o tym Kamieniu w okolicy Lubszy, o którym powstaniu nic mi niewiadomo, a więc znajduje się ten Kamień upamiętniający bliżej nieznanego Niemca na dukcie leśnym, który zwie się Lubszanka. Dukt leśny Lubszanka. Po drodze łączy się z Droga Krakowska chyba. Jednak Lubszanka moim zdaniem wychodzi na główną trasę drogową, tuż przy końcu lasu, przed torami.” Zaistniała sytuacja zmusiła mnie do dokładnego przeanalizowania posiadanych map oraz uruchomienia wszystkich znajomości, aby odnaleźć ów tajemniczy kamień. Oczywiście oprócz analizy map i porady znajomych, postanowiłem osobiście odwiedzić to miejsce. Opisana przez Karola droga zwana Lubszanką, wg poniemieckich map topograficznych nosiła nazwę „Breite Strasse”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „Szeroka Droga (ulica)” Wycieczka odbyła się w sobotę. Zajęła dość dużo czasu, ponieważ miałem do pokonania odległość około 65-70 km. Okazało się, że oznaczone na dawnej mapie dwa kamienne obeliski usytuowane przy „Breite Strasse”, na gruncie już nie istnieją. Jechałem dalej tą drogą od Rogalic w Stronę Lubszy, ale niestety, na żaden inny obelisk nie natrafiłem. Jednym słowem, po powrocie do domu byłem rozczarowany a do tego zmęczony. Sprawa ta jednak nie dawała mi spokoju. Ponownie analizowałem mapy i rozpytywałem wśród znajomych. Po otrzymaniu namiarów wskazujących na istnienie obelisku z napisem w języku niemieckim, gdzieś w środkowej części „Breite Strasse”, postanowiłem ponownie objechać lubszański las. Jadąc omawianą drogą rozglądałem na prawo i lewo i niestety ponownie nic nie byłem w stanie dostrzec. Zrezygnowany postanowiłem zejść z roweru i prowadząc go, obejść jeden z oddziałów leśnych. I znów, pomimo znacznie większej ilości km w nogach, efekt poszukiwań okazał się marny. W pewnym momencie zauważyłem, że na jednym z oddziałów usytuowane jest niewielkie wzniesienie. Utracona nadzieja natychmiast we mnie odżyła. Postawiłem rower, i dalej pieszo w las szukać „szczęścia”. Niestety, po kilkunastu minutach, ponownie poczułem się rozczarowany . Wróciłem do roweru. Nagle, wsiadając na niego aby udać się w dalszą drogę, po prawej stronie zauważyłem poszukiwany obiekt. Myśląc o sobie mikoj, ty gapo, cieszyłem się bardzo, że tym razem udało mi się odnaleźć poszukiwany obiekt. W jednym z postów Karol napisał, że dzięki naszej „Gaduj Zgaduli” wielu ludzi wyszło zza komputera na rowery i do lasu odkrywać piękno otaczającego nas świata. Od siebie dodam, że sam nie zdawałem sobie sprawy jak bardzo mobilizująco będą na mnie wpływały różne informacje przekazywane w tym wątku. Na pewno dzięki Jasfinksowi odwiedzę w tym roku Gajków. Dzięki zimowym zdjęciom Cindi odwiedzę okolice jelczańskiego zalewu, ponieważ dotychczas jakoś nie było mi tam po drodze. Na pewno dzięki Orillo, będę baczniej przyglądał się otaczającej przyrodzie. Mam prawo domyślać się, że i dzięki moim wpisom, niektórzy z Was planują swoje przejażdżki rowerowe po okolicy? Mamy jeszcze bardzo wiele do zwiedzenia. Z różnych względów nie dorównam najaktywniejszemu chyba Jasfinksowi, ale z pewnością uda mi się dotrzeć do nieznanych miejsc, odkrywając ich znaczenie. Niektórzy mogą pomyśleć, że zbzikowałem, ale cóż, już kiedyś z Karolem pisaliśmy na ten temat, że pasjonaci tak mają . Pozdrawiam serdecznie. PS Napis na obelisku przypomina o śmiertelnym wypadku pewnego Niemca, podając jego imię i nazwisko oraz datę wypadku. Odpowiedz Link
jasfinks Re: Zagadki Jasfinksa 30.03.10, 14:33 Tak naprawdę Orillo, to niektóre ptasie fotozagadki zamieszczam tu głównie dlatego aby czegoś nowego się na ten temat od Ciebie właśnie dowiedzieć... Tak też i tym razem trafność Twoich uwag mogę tylko potwierdzić po ewentualnym na ten temat "pogooglowaniu" w sieci... Ad 524 - Widoczny tu pień wrośniętego w metalowe ogrodzenie drzewa uwieczniłem na cmentarzu w tej samej miejscowości w której w pobliskim parku znajduje się jeden z najstarszych i największych w Europie krzyży pokutnych. Z tej samej też wioski była tu już moja fotozagadka z kolumnowym frontonem dworku, gdzie Ty właśnie wypatrzyłeś obok w cieniu ładnego owczarka..., ad 531 - to zdjęcie leśnej drogi zrobiłem z ambony myśliwskiej stojącej jak trafnie zauważyłeś między Smortawą a Młynówką w lewo od alei kasztanowej idąc od III Stawu. Odpowiedz Link
jasfinks Tzw lotnisko w lesie... 30.03.10, 15:37 Staram się Mikoj jak mogę aby potwierdzić Twoją tezę a raczej Twoją pewność, że w lesie pod Minkowicami było niemieckie lotnisko polowe... W tym celu nieco szukałem po sieci i rozmawiałem z ludźmi mogącymi coś o tym wiedzieć. Niestety wyniki są w dalszym ciągu ujemne... W sieci znalazłem np spis lotnisk polowych z okresu wojny a nie ma w tym spisie Twojego "lotniska"... Rozmawiałem też z jednym z najstarszych stażem leśników z Nadleśnictwa Oława i on też nie miał na to dowodów oprócz stwierdzenia, że ludzie tak mówią... Twoje zdjęcia też nie potwierdzają lotniska tylko Twoje o nim wyobrażenia... Przecież mógł tam być np poligon do testowania strzelania do celów np ruchomych, sprawdzania i unieszkodliwiania niewybuchów itd. Do takiego poligonu też potrzebne są drogi dojazdowe, schron czy osłonięte kanały odwadniające... Musisz się postarać Mikoj o bardziej przekonywujące dowody. Pozdrawiam Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Tzw lotnisko w lesie... 31.03.10, 12:50 Witam serdecznie. Na zdjęciu ukazany jest fragment drogi startowej nieistniejącego lotniska z czasów II-j WŚ. W chwili obecnej jest to pole zagospodarowane przez Nadleśnictwo lub któreś z Kół Łowieckich. Znajduje się ono w pobliżu prostokątnego bunkierka, spełniającego w czasach swojej świetności rolę wartowni przy bramie wjazdowej na lotnisko. Cechą charakterystyczną miejsca, w którym była droga startowa jest brak rowów odwadniających wzdłuż obecnie istniejących dróg. Samo lotnisko nie zajmowało zbyt wielkiego obszaru. Napisałeś Jasfinks, że szukałeś jakiejś wzmianki o tym lotnisku jako polowym. Wszystko się zgadza. Takiej wzmianki nie znalazłeś, ponieważ omawiane lotnisko nie było lotniskiem polowym, tylko było to lotnisko transportowe, z którego nie startowały samoloty w celu prowadzenia działań wojennych, tylko spełniało rolę nerwu gospodarczego. Transportem lotniczym, jako alternatywnym, przewożono elementy produkowane w Jelczu do innych fabryk i odwrotnie, na zasadach kooperacji. Oprócz tego, że prowadzono działania wojenne, to jeszcze gospodarka niemiecka, na terenach, które nie były objęte wojną, kręciła się wielkim kołem, do czego Niemcy przywiązywali olbrzymią wagę, gdyż sprawna gospodarka była chyba jedyną szansą na powstrzymanie ofensywy aliantów. Tutaj akurat nieważne, frontu wschodniego, czy zachodniego. Wielce prawdopodobne wydaje się, że w końcowej fazie wojny, lotnisko to mogło być przez Niemców wykorzystywane do celów wojskowych. Ale dzisiaj, to chyba jedynie Pan Bóg wie jak było naprawdę. Pewne jest, że Niemcy bronili nowodworskiego kompleksu poligonowego. Z posiadanych źródeł wywnioskowałem, że zrównanie z ziemią miejscowości Kurzawa, czyli wspominanych tutaj wielokrotnie Pionier, miało właśnie związek z obroną tego kompleksu. W Kurzawie stacjonował oddział niemieckich żołnierzy, których zadaniem było powstrzymanie nadchodzących od strony Namysłowa Rosjan. Gdy powiążę wiele pojedynczych faktów w jedną całość, to wychodzi mi w miarę sensownego. Ciąg dalszy jest łatwy do wyobrażenia. Gdy Rosjanie zdobyli lotnisko, to natychmiast dostosowali je do swoich potrzeb. Co do ich działalności wojskowej w tym rejonie, chyba nie masz wątpliwości. Te fakty, to znają nawet dzieci w okolicznych wioskach. Mimo wszystko przytoczę kilka z nich. Domyślam się, że nawet działania lotnicze, mające na celu przełamanie obrony Festung Breslau, mogły być prowadzone częściowo z tego lotniska. Dzięki istnieniu połączenia kolejowego istniała doskonała możliwość dowozu wszelkiej amunicji oraz bomb do wyposażenia samolotów. Po zakończeniu wojny Rosjanie wykorzystywali istniejące lotnisko do celów ćwiczebnych. Gdy ćwiczono, to zamykane był okoliczne drogi, między innymi droga z ND do Bystrzycy oraz droga z Janikowa do Biskupic. Wówczas był organizowany objazd przez Bystrzycę. Zapewne byłeś na nowodworskiej strzelnicy. W czasie działań wojennych ona w ogóle nie ucierpiała. Widoczne na niej zniszczenia są spowodowane bombardowaniami przeprowadzanym przez Rosjan. Takie ćwiczenia były przeprowadzane jeszcze do drugiej połowy lat pięćdziesiątych. Kilka miesięcy temu w telewizji widziałem wywiad z żoną byłego leśniczego z Gorzuchy, która obecnie mieszka w Sobótce. Opowiadała, na jakich zasadach odbywał się handel paliwem z Rosjanami z lotniska. Dziennikarze przywieźli ją do Gorzuchy. Pokazywała co w jakiej szopce stało oraz wskazała miejsce, w którym był szlaban zamykający drogę na czas ćwiczeń. Trochę się rozpisałem, ale pragnę jeszcze dodać, ze gdyby kwestionowane przez Ciebie Jasfinks lotnisko nie istniało, to by Rosjanie na pewno go tam nie wybudowali, ponieważ w zupełności wystarczyłyby im inne okoliczne lotniska, chociażby Brzeg czy Oława. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Tzw lotnisko w lesie... 31.03.10, 13:42 Odpowiedź na zagadkę 130f Witam serdecznie. Na zdjęciu ukazany jest fragment „wyprostowanego potoku”, który ja nazywam „Potokiem Lotniskowym”. Potok ten w rejonie Gorzuchy łączy się z nazywaną przez Jasfinksa Minkówką, przy czym o ile dobrze pamiętam, to właśnie Jasfinks wspominał, że potok ten wg źródeł UM we Wrocławiu nazywany jest „Strugą Jelecką”. W napisanym przed laty „Przewodniku po ziemi Jelczańsko Laskowickiej” dopatrzyłem się erraty odnośnie drogi przepływu Młynówki Jeleckiej w taki sposób, że ten „Leśny Potok” i „Minkówka” oraz „Struga Jelecka”, jest cały czas tą samą rzeczką Nie ukrywam, że najbardziej pasuje mi nadana i używana przez siebie nazwa „Leśnego Potoku”. Przyszło mi to do głowy w związku z istniejącym przed laty na tej strudze „Leśnym Stawie”. Staw ten był bardzo duży, dlatego skoro „Leśny Staw”, to wypływa z niego „Leśny Potok”, wg mnie logiczne, a komu się nie podoba, to jest to jego sprawa. Widoczny potok jest tak ładnie wyprofilowany, ponieważ jego bieg był zmieniany w związku z budową lotniska. Na poniemieckich mapach topograficznych przebieg tego potoku jest nieco inny niż na mapach obecnych. Do miejsca, w którym zostało zrobione to zdjęcie można bez trudu dotrzeć. Zapewne byłeś Jasfinks na betonowej drodze w okolicach nowodworskiego poligonu. Dodam, że wśród wielu moich znajomych to właśnie ta droga, była kojarzona z lotniskiem, co nie jest prawdą. Udając się tą drogą cały czas prosto w kierunku Minkowic w pewnym momencie znajdziemy się na trasie, w jakiej był ułożony tor do lotniska. Po lewej stronie drogi napotkamy pamiątkowy obelisk z wyrytymi znakami faszystowskimi tj. swastyką oraz patkami, jakie nosili niemieccy żołnierze. Swastyka co oznacza, to każdy wie. Natomiast usiłowałem doszukać się co zakodowane jest w patkach, lecz niestety nie udało mi się tego ustalić. Taka moja mała porażka. Napis na kamieniu brzmi „DEN UNBEKANTEN ARBEITSMEN”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „nieznanemu robotnikowi” Istnienie tego kamienia jest dla mnie jedną z wielu nierozwiązanych tajemnic. Kamień ten jest uwidoczniony na jednej z moich wcześniejszych zagadek. Po przejechaniu kolejnych kilkuset metrów znajdziemy się w miejscu widocznym na zdjęciu. Dalej już mam wątpliwości co do przebiegu toru. Są tam dość głębokie rowy i nie widać żadnych przepustów ani innych elementów infrastruktury. Patrząc w kierunku jak na zdjęciu, wyraźnie widać po lewej stronie, tuż przy samym strumieniu, wyrównany teren na szerokość kilku metrów, który ciągnie się około kilkuset metrów. W tym miejscu nie mam pewności, czy jest to dalsza część nasypu kolejowego, czy może rodzaj rampy, przy której odbywał się przeładunek materiałów z wagonów na samoloty i odwrotnie. Może to wskazywać również na istnie tam miejsca do składowania materiałów? Te fakty dopiero będą rozpracowywane. Myślę, że jeszcze kilka wyjazdów w tamto miejsce, kilka godzin analizowania map oraz dotarcie do nowych źródeł informacji spowoduje, że i tą tajemniczą zagadkę uda się odgadnąć. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
jasfinks Re: Tzw lotnisko w lesie... 31.03.10, 15:36 Wątpliwości co do tego niby lotniska c.d.: - A gdzie masz zdjęcia betonowych pasów startowych? Nie chcesz chyba nam wmówić że duże i ciężkie samoloty transportowe lądowały i startowały korzystając z piaszczystej łąki śródleśnej? - Jeżeli Armia Czerwona przeprowadzała tam jakieś ćwiczebne czy po prostu niszczące bombardowania to przecież mogli startować w tym celu np z lotniska wojskowego w Marcinkowicach co do którego nie ma żadnych wątpliwości że istniało... - W cyklu artykułów P.Pawłowskiego "61 lat temu pod Oławą" opisujących walki w 1944/45 na tym terenie - też nie ma ani jednego(!) słówka o Twoim domniemanym lotnisku... A artykuły te są dosyć obszerne i dokładne i oparte na oryginalnych dokumentach. Tak więc wątpliwości na temat tego Twojego wyimaginowanego, moim zdaniem, lotniska raczej przybywa... Odpowiedz Link
mikoj50 Re: Tzw lotnisko w lesie... 31.03.10, 18:40 Witaj Jasfiks. Lotnisko między ND a Minkowicami było. Jest to fakt niezaprzeczalny. Jeden z okolicznych mieszkańców wspominał mi nawet, że jak już Rosjanie zaprzestali jego eksploatacji to przez pewien czas było wykorzystywane w celu prowadzenia oprysków przeciwko szkodnikom w lasach. Łąka, na której obecnie odbywają się spotkania turystów w Ryczynie również była wykorzystywana jak lądowisko i to jeszcze kilka lat temu. Zrozumiałym jest dla mnie Twój brak pewności co do jego istnienia. Zastanawiam się nawet, czy przypadkiem sobie nie żartujesz ze mnie, mając doskonałą wiedzę na temat lotniska, tylko tak mnie podpuszczasz Wkrótce postaram się przedstawić więcej dowodów na jego istnienie. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
mikoj50 Re: ?545 - ?547 07.04.10, 11:58 Witam serdecznie. Adn. 545 - niestety nie wiem. Miejsce ciekawe. Zazwyczaj takie mostki służą myśliwym umożliwiając dojście do stanowisk łowieckich. W czasie swoich wędrówek po lesie, napotkałem takich kilka, ale gdzie jest to ukazane przez Ciebie, tego nie wiem Odpowiedź na zagadkę 546 Ukazane miejsce jest mi znane. Nawet w tym roku byłem już w jego pobliżu Jest to śluza przeciwpowodziowa w Lipkach. Na widocznej w głębi łące, po jej lewej stronie odbywają się "Ryczyńskie spotkania turystów". To właśnie o tej łące wspominałem, że w razie potrzeby może służyć jako lądowisko dla samolotów wykorzystywanych do pielęgnacji lasów. Odpowiedź na zagadkę 547 Tegoroczni, ryczyńscy "Komandosi w Akcji" Tej, a może, tych akcji w tym roku nie było zbyt wiele. Turystyczna pogoda trochę pokrzyżowała plany organizatorom, ale spotkanie się odbyło. Nawet była TV Opole. Grochóweczka była smaczna i wyraźnie poczułem się nią pokrzepiony Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
jasfinks Re: ?545 - ?547 07.04.10, 13:43 Ad 545 - byłem prawie pewny, że Ty Mikoj znasz ten mostek, jako że jest to chyba najstarszy mostek w naszych okolicach...Właściwie to to co na zdjęciu to jest to kładka - też bardzo stara - powstała po zawaleniu się mostu, którego pozostałości w postaci zmurszałych belek widać na pierwszym planie... Miejsce to znajduje się w samym środku lasu na ZAKUTYNIE. Przepływa tamtędy rzeczka GRANICZNA i kiedyś przecinała ją w tym miejscu historyczna droga z DZIUPLINY do BRZEZINEK i dalej...Teraz jak widać, po drodze i moście już prawie nic nie zostało... Pokazywałem tu już kiedyś tę kładkę (jako zagadkę nr 277) ale w innej porze roku... Wspominałem też przy tamtej okazji, że krążą wśród miejscowych różne legendy o tym miejscu. m.in. o tym, że niebezpiecznie jest przebywać tam po zmroku...Uważałem to oczywiście za bajkę ale ostatnio będąc tam właśnie tuż po zachodzie słońca rozleciał mi się kompakt... Konkretnie to zgubiłem taki mały pierścień osłaniający z przodu mechanizm migawki. Więc jak ktoś znajdzie tam takie małe kółko z chromowanej blaszki to proszę o informację. Znaleźne zapewnione... ad ?547 - ci "ryczyńscy komandosi" mówili, że zbierają właśnie na piwo ale właściwie to chyba schowali się tam pod tym samochodem przed mżawką i odpoczywali po akcji przeciągania liny... Potwierdzam też że grochówka była smaczna i zjadłem nawet dodatkową darmową porcję(za pożyczenie moich rowerowych rękawiczek pani biorącej udział w konkursie przeciągania liny). Dostałem też mnóstwo ryczyńskich okazyjnych gadżetów... Pozdrawiam... Odpowiedz Link
mikoj50 Re: ?545 - ?547 07.04.10, 14:08 Witam serdecznie. Domyślam się, że spotkania turystów w Ryczynie są przez Ciebie odbierane pozytywnie To fajnie, ponieważ ja również odbieram je bardzo pozytywnie. Nie bywałem każdorazowo, nie mniej jednak kilka razy byłem. Dwa razy nawet pieszo, ale to jednak jest dość męczące. "Zastałe" przez zimę nogi, a właściwie stopy, były niemal całe w pęcherzach. Rower uważam za bardziej odpowiedni środek lokomocji mający służyć odwiedzeniu Ryczyna i spotkaniu z przyjaciółmi o podobnych zainteresowaniach. Odnośnie mostku w okolicach "Zakutyny" to muszę Ci powiedzieć, że szedłem lasem wzdłuż Granicznej, od brodu w stronę Chrząstawy. Było to w maju. Chaszcze, które już były olbrzymie, jest wśród nich dużo jeżyn, spowodowały, że musiałem przedostać się do leśnej drogi i odłożyłem dalsze poznawanie tego miejsca na inny termin. Tak zostało do dzisiaj. Ale zapewniam, że odwiedzę to tajemnicze miejsce najprędzej jak się tylko da Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
jasfinks Re: ?545 - ?547 08.04.10, 10:37 Ryczyńskie primaaprilisowe spotkania turystów są żelaznym punktem moich corocznych wypadów w plener. Namawiam też i innych do odkurzenia rowerów i wybrania się na tę wiosenną przejażdżkę do Ryczyna. I muszę się pochwalić, że kilkanaście osób udało mi się już namówić! Przecież naprawdę warto bo już sama droga tam i z powrotem jest atrakcją... A na miejscu spotykamy starych znajomych i nowych nieznajomych, których możemy poznać... Ten zlot gwiaździsty w Ryczynie stał się już jakby tradycyjnym corocznym powitaniem wiosny...Muszę podsunąć Jankowi Janocie pomysł aby może takie powitanie wiosny jakoś akcentować, np. teatralne zespoły szkolne mogłyby odgrywać jakieś krótkie a zgrabne scenki...albo konkurs na najbardziej wiosennie ubraną dziewczynę... albo wystawa nowych zdjęć wiosennych... Janek Janota, jak wiemy, stara się co roku czymś nowym nas zaskoczyć więc może na to pójdzie... Co do starego mostu/kładki w lesie na ZAKUTYNIE to ja tam doszedłem dwukrotnie brzegiem GRANICZNEJ od strony brodu i rzeczywiście w ten sposób to trzeba miejscami się przedzierać... Odkryłem jednak, że jest tam równoległa do rzeczki droga przez las od strony Dziupliny i mniej więcej w jej połowie, tuż za pasieką na polanie a właściwie na łąkowej zatoce, jest stara droga do tego mostku... Pozdrawiam Odpowiedz Link
mikoj50 Re: ?545 - ?547 08.04.10, 12:55 Witam serdecznie. Właściwie, to niemal całą Graniczną przeszedłem wzdłuż jej brzegów. Pozostał mi jedynie ten omówiony przez Ciebie kawałek oraz jej odcinek od mostku za Chwałowicami w stronę Dębiny i niewielki odcinek od Chrząstawy w stronę Widawy. Może w tym roku się uda Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
orillo Re: ?545 - ?547 08.04.10, 22:03 Choć jestem odludkiem i generalnie unikam miejsc gdzie jest więcej jak dwie osoby to kto wie, może i ja się skuszę i za rok wybiorę się na ten zlot Odpowiedz Link
mikoj50 Re: ?548 07.04.10, 10:37 Witam serdecznie. Odpowiedź na zagadkę 548 Ukazane na zdjęciu silosy znajdują się na terenie firmu "DYKA" przy ulicy Belgijskiej, oczywiście w JL. Napiszę, o czym w zasadzie ogólnie wiadomo, że jest to jedna z pierwszych firm, jakie powstały w naszym mieście po zmianach, jakie nastąpiły po 1989 roku. O ile dobrze pamiętam, to ściągnięcie firmy "DYKA" do JL jest zasługą Bogdana Szczęśniaka. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
jasfinks Re: ?548 07.04.10, 11:44 Tu też celny strzał. Na zdjęciu widać moment przelewania z pełnego w próżne czyli zasilania silosu z cysterny chyba w płynne tworzywo sztuczne z którego powstają w procesie produkcji różne z tego rury, rurki i kształtki... Parę dni temu czytałem, że firma DYKA otrzymała nagrodę za największą dbałość o bezpieczeństwo pracowników. Pozdrawiam Odpowiedz Link