comma
09.12.04, 09:37
Wybaczcie kochani, że przed świętami poruszę taki smutny temat, ale oglądam
na Reality TV serial dokumentalny o klinice Blue Cross w Londynie i ostatnio
przedstawiali tam historię starego, ciężko chorego shih-tzu. Kilkunastoletni
piesek cierpiał na ataki padaczki, przeżył wylew i był częściowo
sparaliżowany. Weterynarze sugerowali właścicielce, że powinna zdecydować się
na skrócenie jego cierpień, ta jednak nie wyrażała zgody na uśpienie.
Oglądając to miałam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiałam tę
kobietę i bardzo jej współczułam, z drugiej - przerażało mnie cierpienie
sędziwego pieska, którego dni i tak były policzone. Szczerze mówiąc, na jej
miejscu chyba jednak zdecydowałbym o uśpieniu... A jakie jest Wasze zdanie?