Dodaj do ulubionych

Ciche dni:) -do kocich mam

20.04.05, 14:51
Mam pytanie.Czy zdażają się wam ciche dni z kotem?Ja obraziłam sięna Elmasa i
od wczoraj się do niego nie odzywam i nie odpowiadam na jego czułe
zaczepki.Miałam wczoraj podły dzień a ten skunks robił mi wszystko na
złość.Właził na stół, wrzeszczał,że oglądam telewizję siedząc na jego fotelu,
przewrócił wazonik w którym ukorzeniam roslinki i rozlał wodę na lodówkę.. i
wógóle był wczoraj nieznośny.dziś oczywiście wlazł rano na poduchę, uwalił mi
się na głowie czekając na pieszczoty,ale odwróciłam się na drugi bok.wiem,że
teraz będzie przymilny dopóki mi nie przejdzie (kurcze z facetami to chyba
podobnie jest,co :) )a potem znów będzie próbował mi na głowę włazić..ech...
Obserwuj wątek
    • annskr Re: Ciche dni:) -do kocich mam 20.04.05, 15:05
      Mnie zdarzały się ciche chwile - jak Pusiunia nasiusiała mi na łóżko. Tyle że
      ona tak to przeżywała, że nie mogłam się długo gniewać. Zwierzaki nie rozumieja
      naszego obrażania się, i cierpia, bo nie wiedzą skąd taka zmiana. Pusia na mnie
      czasem się obraża jak długo się nią nie zajmuję, ale jak np. nadepnę na ogonek
      (niechcący oczywiście)to popłacze i potem przychodzi do mnie się wyżalić - nie
      pamięta, że to przez mnie zabolało.
      • wiesia.and.company Re: Ciche dni:) -do kocich mam 20.04.05, 15:44
        Chyba jednak to ja nie mam się specjalnie o co gniewać na nie. No bo tak:
        wylana woda z wazonika - muszę się skarcić sama, bo po co cholero tam stawiałaś,
        zrobiłaś to kotom złośliwie, sama to robisz kotom, a potem się złościsz...
        Kiedy wykopią ziemię z doniczki, to rozumiem, że wolą od żwirku w kuwecie.
        Pracowicie zalepiam wierzch doniczki taśmą dwustronnie przylepną, sprzątam,
        doklejam taśmę, doklejam, sprzątam itd. Mokre łapy i ślady obok balkonu? Kładę
        małą wycieraczkę przy drzwiach balkonowych. Raz tylko, kiedy mój kocur wskoczył
        na tabore, na którym stałam pod pawlaczem i wspiął się po moich nogach, plecach
        i głowie na ten pawlacz, to już nie wytrzymałam. Palnęłam mowę przez pół
        godziny po wytarciu swoich krwawych ranek. No chyba pomogło, bo następnym razem
        kiedy stałam na taborecie, to nawet nie pozwoliłam usiąść kotu, spychałam typa
        nogą.
        Ale kiedy się we mnie wtula, to wychodzi na to, że ja się bardziej wtulam. Tak
        mi przyjemnie (że mi kot przebacza). Na mnie się obraził, kiedy nadepnęłam
        niechcący na łapkę lewą, on wrzasnął, przeprosiłam i natychmiast ze strachu
        nadepnęłam na prawą łapkę. Obrażony był przez dwa dni. Ale wybaczył.
        Pozdr. Wiesia i siódemka (teraz już chodzę czasem szurając nogami)
      • m.malone Re: Ciche dni:) -do kocich mam 20.04.05, 17:00
        >Zwierzaki nie rozumieja naszego obrażania się,

        Ja troszkę o psach:) Tez ssaki. Wydaje mi sie, ze bardzo dobrze rozumieja i
        wiedzą, o co chodzi. Kiedy Karo pogryzie pilota albo dajmy na to zapalniczkę,
        bardzo dobrze wie, że należy spieprzac pod wersalke albo do innego kąta chociaż
        nigdy nie był bity. Wymyślanie to co innego, czasem trzeba. I potem one chodzą i
        przepraszają (krótko:)))
        • comma Re: Ciche dni:) -do kocich mam 20.04.05, 17:41
          A moja suka bardzo dostojnie sie obraza o rózne rzeczy - jak wyczyszczenie
          uszu, obciecie pazurów - których nie godzi sie robic uczciwemu psu. Idzie wtedy
          na swoje legowisko i lezy tam odwrócona plecami do calego swiata. Ja natomiast
          nie mialam nigdy powodu by obrazic sie na nia. Jest niebywale grzeczna
          dziewczynka.
    • dalija26 Re: Ciche dni:) -do kocich mam 21.04.05, 11:50
      ciche dni zażegnane:) tak się wczoraj przymilał ,że nie miałam serca go nie
      wyczochrać:) Elmo bardzo dobrze wie kiedy zrobi żle. Pozwalam mu na bardzo
      wiele,ale czasem przegina.Wtedy sie do niego nie odzywam a on mnie przeprasza i
      zachowuje sie jak dorosly kocur,poważnie i dostojnie a nie biega z predkoscia
      swiatla po wszystkim co sie da nie oszczedzajac niczego, tajfun.No ale
      najważniejsze ,że kryzys zarzegnany :)
    • narysuj.mi.baranka Re: Ciche dni:) -do kocich mam 21.04.05, 15:22
      Nigdy w zyciu :) Stosuje dokladnie taka zasade jak Wiesia z kompania :) Jesli
      cos stluczone lub pogryzione to moja wina, ze nie zabezpieczylam odpowiednio.
    • default Re: Ciche dni:) -do kocich mam 21.04.05, 16:09
      Ja się czasem obrażam na moje suki, jak narozrabiają, ale słobo mi to
      wychodzi ;-) Zaraz zapominam, że miałam być obrażona. Natomiast fantastycznie
      obraża się moja najmłodsza whippetka, Krystyna. Obraża się najczęściej za to,
      że nie ulegam jej awanturniczym wrzaskom i ciągnięciem za nogawkę do kuchni o
      godzinie dziesiątej wieczorem. Ona wtedy zwykle ma przemożną chęć na kocie
      chrupki, ale ja niechętnie jej daję o takiej późnej porze. Więc kiedy nie
      ulegnę, tylko ostro "zgaszę" psicę (Kryśka, spokój, nic nie dostaniesz!) to
      siada w fotelu i patrzy spode łba tak ciężkim wzrokiem, że powinnam paść trupem
      na miejscu. Komiczne wrażenie potęguje fakt, że w ogóle - jak to whippet - ma
      delikatną i subtelną mordkę, w dodatku jedno oczko niebieskie i w ogóle jest
      słodka, więc takie spojrzenie bykiem stanowi przekomiczny kontrast.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka