Dodaj do ulubionych

kłopoty z OUN

03.08.06, 21:44
Pisałam ostatnio, że mój tata zmagający się z zaawansowanym
niedrobnokomórkowym rakiem płuc zareagował na chemię wysoką gorączką. Na
razie chemię wstrzymano. Gorączka czasem się pojawia ale znacznie niższa.

Teraz doszły nam poważne problemy z pamięcią i kojarzeniem. Tata zapomina jak
nazywają się różne przedmioty domowego użytku lub jak się robi kanapkę. Ma
też problemy z artykułowaniem słów, trzeba mu podpowiadać, zgadywać.

Czy jest jakaś szansa na to że te problemy z OUN to skutek zatrucia organizmu
przez zbyt szybki rozpad komórek nowotworowych? Czy też trzeba przyjąć, że to
przerzut to mózgu? Co sądzicie.
Obserwuj wątek
    • jedruch Re: kłopoty z OUN 04.08.06, 00:38
      Nikt na 100% nie powie na podstawie samych objawów, czy to przerzuty do mózgu,
      czy nie. Jest to niestety bardzo prawdopodobne.
      • kol32 Re: kłopoty z OUN 04.08.06, 07:15
        A czy przy takim stanie chorego (nieoperacyjny nowotwór płuc + nieoperacyjny
        nowotwór prostaty + liczne przerzuty do kości) robi się jakąś diagnostykę typu
        TK głowy? Czy też w związku z tak zaawansowanym nowotworem nie ma już sensu
        tego robić? No bo jeśli to przerzuty do mózgu to czy w ogóle można z nimi jakoś
        walczyć?

        A ta druga opcja (zbyt szybki rozpad dający takie objawy) jest w ogóle możliwa?

        Dzięki za odpowiedź.

        Kasia
        • liina Re: kłopoty z OUN 04.08.06, 09:46
          Jest jeszcze taka mozliwosc, ze ta goraczka nastapila na skutek rozsiewu raka ,
          moja mama pod koniec swojego zycia, tj. tak z miesic przed smiercia, dostawala
          goraczki ponad 40 stopni w 10 minut, wygladalo to tragicznie, najpierw dreszcze
          takie, ze skakała metr nad lozko, a potem byla buraczkowa. Ciagle siedzielismy z
          miska i zimna woda i robilismy oklady, zeby to garaczke choc troche zmniejszyc.
          Organizm sie obudzil, ale to juz bylo za pozno.
          Mozliwe, ze u twojego taty sie organizm obudzil i stad ta goraczka, broni sie
          przed rakiem, ale tez moze byc juz za pozno.
          Czemu chemie wstrzymano? Z jakiego powodu?
          Moze to wynik jakiegos leku, ktory bierze?
        • magdusiek2 Re: kłopoty z OUN 04.08.06, 18:48
          myślę, że warto zrobić tacie CT. Jeżeli podejrzenie zmian w obrębie OUN się
          potwierdzi to można podawać sterydy- zmniejsza to obrzęk wokół zmian i niekiedy
          udaje się uzyskać wycofanie objawów neurologicznych.
          pozdrawiam
    • in_situ Re: kłopoty z OUN 04.08.06, 20:21
      Moim zdaniem to najprawdopodobniej przerzuty do OUN. Rodzaj zaburzeń z tym
      związanych zależy od lokalnego ucisku (w której części mózgu rozrasta się guz).
      Te zaburzenia, które opisujesz są często spotykane... W tej sytuacji
      niezmiernie ważne jest monitorowanie czy nie wzrasta cisnienie śródczaszkowe,
      które stanowi bezpośrednie zagrożenie życia i powoduje cierpienie chorego
      (silne bóle głowy). Jest to w stanie stwierdzić (a przynajmniej stwiedzić
      podejrzenie j.w.) lekarz internista, np. lekarz dojeżdżający do chorego w
      ramach hospicjum domowego. Standardowo w takim przypadku bada reakcję źrenic na
      światło, której brak może świadczyć o dużej masie guza w OUN. Prawdopodobnie
      Twój tata na tym etapie powinien dostawać sterydy. Moim zdaniem męczenie ojca
      wykonywaniem badań obrazowych... niewiele da. Natomiast ważne jest teraz dobre
      leczenie objawowe. Potrzebujecie porady doświadczonego internisty, najlepiej z
      hospicjum domowego.

      pozdrawiam serdecznie.
      • kol32 Re: kłopoty z OUN 04.08.06, 21:53
        Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedź.

        Kasia
        • estelka1 Re: kłopoty z OUN 06.08.06, 19:40
          przede wszystkim koniecznie trzeba zbadać, co dzieje się w obrębie głowy.
          Reakcje po leczeniu onkologicznym sa różne. U mojej mamy podejrzewano przerzuty
          do głowy (z płuc), bo tez miała i problemy z koncentracją i pamięcią, a przede
          wszystkim miała potężne zawroty głowy. Na szczęście okazało się to wszystko
          powikłaniami po chemii i radioterapii, ale co strachu się najadłam to moje.
          POzdrawiam. Agnieszka
          • kol32 Re: kłopoty z OUN 07.08.06, 22:58
            Agnieszko, dzięki za ten promyk nadziei.

            Powiedz mi jak długo utrzymywały się te objawy u Twojej Mamy. Czy ustąpiły
            samoistnie? I jeszcze jedno: w jaki sposób wykluczono przerzuty do mózgu?

            Pozdrawiam Cię serdecznie.

            Kasia
            • estelka1 Re: kłopoty z OUN 08.08.06, 15:30
              Kasiu, te wszystkie objawy, o których wspominałam wystąpiły bezpośrednio po
              zakończeniu radioterapii, a największe nasilenie miało miejsce mniej więcej w
              dwa miesiące od naświetlań. Lekarze podawali mamie leki zmniejszające obrzęk
              mózgu oraz dotleniające mózg (niestety nazwy nie pamiętam, musiałabym sprawdzić
              u mamy, bo cały czas je bierze). Objawy ustępowały stopniowo, ale choć mija już
              pół roku od zakończenia leczenia, nie jest idealnie. WYstarczy gwałtowna zmiana
              pozycji, a pojawiają się zawroty głowy. Nie mocne, ale zawsze. Pamięć mamy jest
              nieco gorsza niż była przed chorobą, a właściwie nie tyle pamięć, co
              koncentracja. Przypuszczam, że tak już zostanie, ale daj Boże, żeby tylko na
              tym się skończyło, żeby już to cholerne choróbsko się nie odezwało. I jeszcze
              jedno - aby wykluczyć przerzuty, lekarze robili mamie tomografię głowy. Trzymaj
              się dzielnie. Będzie dobrze, zobaczysz. Agnieszka
              • kol32 Re: kłopoty z OUN 15.08.06, 00:43
                Na tomografię komputerową tata jest za słaby. Lekarz z hospicjum domowego nie
                zaordynował na razie żadnych sterydów. Twierdzi, ze choroba postępuje i lepiej
                raczej już nie będzie. A objawy postępują. Nie ma mnie teraz w Warszawie ale
                gdy słucham przez telefon jak brat relacjonuje mi co dzieje się z tata nie mogę
                powstrzymać się od łez. I choć może nie powinnam tego mówić na tym forum,
                powoli tracę nadzieję. Dlaczego ta cholerna choroba musi doprowadzać człowieka
                do takiego stanu? A wiem, że najgorsze dopiero przed tatą i nami.
                • in_situ Re: kłopoty z OUN 15.08.06, 10:24
                  Tak, teraz zdecydowanie będziesz potrzebowała najwięcej siły...
                  Wciąż jestem z Tobą. Przechodziłam dokładnie to samo wczesną wiosną, zaraz po
                  śmierci osoby mi bardzo bliskiej, zajmowałam się umierającą na raka płuc - bo
                  nie miała nikogo prócz zrozpaczonego syna i mnie. Wiem więc od podszewki jak to
                  wygląda. Pisz gdybyś czegoś potrzebowała. Gdyby działy się rzeczy nietypowe,
                  np. nagłe pobudzenie taty, kłopoty ze snem lub silne bóle głowy - można to
                  wszystko łagodzić, są odpowiednie leki, pamiętaj, nie trzeba się z tym męczyć.
                  W tym akurat pomógł lekarz przywieziony prywatnie a nie pani dr z hospicjum...
                  (przepisała relanium, które tylko pobudziło dodatkowo chorą). Dawaj znać na
                  bieżąco.
                  Ściskam mocno, bardzo mocno.
                  • kol32 Re: kłopoty z OUN 15.08.06, 22:50
                    Dziękuję.

                    In_situ, czy możesz mi podpowiedzieć, gdzie mogłabym poczytać o terminalnej
                    fazie raka płuc? Wiedząc, co może się zdarzyć, czułabym się odrobinę pewniej. W
                    necie na razie niewiele udało mi się znależć.

                    Pozdrawiam Cię serdecznie i jeszcze raz dziękuję za wsparcie.

                    Kasia
                    • jedruch Re: kłopoty z OUN 15.08.06, 23:37
                      Generalnie nie ma różnicy, jaki nowotwór jest przyczyną terminalnego stanu
                      pacjenta. Reaguje się na najistotniejsze problemy chorego. Najtrudniejszym do
                      opanowania objawem, który sprawia chorym najwięcej uciążliwości jest - z mojego
                      doświadczenia - duszność.
                      Na osłabienie specjalnie leku nie ma - można spróbować sterydów (np.
                      Dexamethason, Metypred), albo Megace/Megalia.
                      Z bólem powinniście sobie poradzić z pomocą dostępnych leków.
                      Sterydy są też najważniejszym lekiem w zwalczaniu objawów przerzutów do mózgu.
                      Jakby co to na priv wysyłam numer GG
                      • kol32 Re: kłopoty z OUN 15.08.06, 23:47
                        Dziękuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka