Wydawalo mi sie, ze w porownaniu do Polakow Austriacy grzybow nie jedza.
Oprocz pieczarek, ktore dla mnie prawie grzybami nie sa

Pare dni temu na rynku zauwazylam jednak przepiekne prawdziwki za dumne
6-8 euro/pol kilo (!) W Polsce krecilam nocem na 20 zl na kobialke na
Katowickiej albo 16 zl za pol kobialki na rynku w Warszawie.
Tydzien temu bylam na spacerze w Baden, gdzie zebralismy w lesie ok. 1 kg
maslakow, podgrzybkow etc. Zaczepila nas pewna Austriaczka i zapytala co z
nich robimy, bo ona lubi grzyby i jak byla mala to jadalo sie grzyby z
blachy... A wiec jednak.
W okolicy Wiednia podobno jezdzi sie na grzyby w okolice Purkersdorfu.
Przed laty zbieralismy grzyby w Tyrolu, bylo ich wtedy pelno - wchodzilo sie
na chwile do lasu i wychodzilo po kwadransie z pelnym koszykiem.
No to moze jakies austriacki przepis np.
Eierschwammerl mit Serviettenknödel
www.wiesenthal.at/?pid=9296