Dodaj do ulubionych

czy to już koniec...

05.02.14, 19:58
Bardzo proszę o karty smile Próbuję sama ale tarot w tej sprawie milczy. A ja się czuję coraz gorzej. Mam wrażenie, że coś straciłam tak na zawsze ale gdzieś tam jest jeszcze jakaś iskierka.
Bardzo długo byłam sama. Spotkałam kogoś. Oboje byliśmy "bez pary" ale z różnych przyczyn od nas niezależnych nie mogliśmy być razem. Dalej, przynajmniej jeszcze przez chwilę nie możemy być razem. On czekał, tylko wydaje mi się, tak czuję, że już nie czeka, może już nawet ma kogoś innego.
Możecie spojrzeć na to moje "popaprane" życie uczuciowe smile Czy coś z tego będzie, czy to już koniec?
Obserwuj wątek
    • inguszetia_2006 Re: czy to już koniec... 05.02.14, 20:30
      Witam
      Proszę cię uprzejmie. Koło fortuny,5 kielichów, Pustelnik. To jest koniec.
      Pzdr.
      Ing
      • sumilla Re: do Inguszetia_2006 05.02.14, 22:21
        Dzięki za karty.
        Tak myślałam, chociaż moje karty milczą.

        Czyli jednak samotność karmiczna istnieje sad
        • inguszetia_2006 Re: do Inguszetia_2006 06.02.14, 09:42
          Witam
          Jaka samotność karmiczna? Nie nakręcaj się tak. Ten pan to pieśń przeszłości i tyle. Odetnij się od wspomnień, po prostu. Nie katuj się, choć widzę, że znajdujesz w tym upodobanie. Kopa na drogę dostajesz ode mnie, bo się zbyt ckliwie zrobiło. Głowa do góry i na pożegnanie masz ode mnie 3 buław, Głupca i Pazia kielichów, czyli coś już się szykuje w tle. Byle tylko głowę oczyścić do stanu wesołego idioty;-D Uwolnij się i baw. Aha, i nie zadręczaj swoich kart tarota pytaniami o to samo w koło Macieju. Jak jeszcze raz zapytasz o tego pana, to ci ręce przetrącę na odległość;-D Wyrocznia już ci powiedziała: koniec i bomba, kto czytał ten trąba!;-P
          Pzdr.
          Ing
          • sumilla Re: do Inguszetia_2006 06.02.14, 16:36
            Dzięki za pocieszenie smile
            Co do rady - świetna ale się nie da zastosować, niestety sad
            Zbyt dużo mimo wszystko nas będzie jeszcze łączyło, więc pewnie będę pytać nie raz. Pewnie o to jak teraz mam z nim ułożyć relacje.
            Chyba, że jakimś "cudem" uda mi się zmienić kraj zamieszkania albo chociaż miasto to przestanę pytać wink
            • inguszetia_2006 Re: do Inguszetia_2006 06.02.14, 18:07
              Witam
              Pytaj, ile chcesz. Tylko swoich kart. A one będą rozdrażnione, bo ile można? Twoje życie w twoich rękach. Chcesz się umartwiać w nieskończoność, droga wolna. Po co pytasz, skoro nie chcesz słuchać?
              Pzdr.
              Ing
              • sumilla Re: do Inguszetia_2006 06.02.14, 18:53
                Po co pytasz, skoro nie chcesz słuchać? - słucham, słucham smile I przyznałam Ci rację smile
                Tylko, że to już nie chodzi o umartwianie a o .... właściwie nie wiem o co. Muszę zbudować jakieś relacje z tym Panem. Wbrew wszystkiemu. Wiążą nas niestety sprawy zawodowe i pewnie jeszcze długo będą wiązać. Tak, że takie proste to wszystko nie jest sad

              • szaman.ka Re: do Inguszetia_2006 06.02.14, 19:11
                Ja zapytała kart jaki on aktualnie ma stosunek do Ciebie i wyszły mi,karty VIII Mieczy.V Denarów i VII Mieczy.

                Można to odczytać tak,że on ma wiele wątpliwości i też wałkuje na okrągło myśli; co zrobić.
                Może mieć wyrzuty sumienia,ale raczej bardziej prawdopodobne jest,że jest pod obcym,szkodliwym wpływem,ale pozostałe karty wskazują,że raczej nie jest to inna kobieta-rywalka,a raczej jakieś opinie innych osób.
                Karta V Denarów wskazuje,że jest rozczarowany,czuje żal i zawód.

                Karta VII Mieczy wskazuje na jego wątpliwości, negatywne oczekiwania,kompleksy i rezygnację.

                Ja myślę,że nawet jeśli karty dzisiaj pokazują,że to koniec ,to jeszcze nie przesądza sprawy,że tak będzie na pewno.

                Dużo od Was samych zależy i Waszej postawy i zachowania.
                Myślę,że warto wyjaśnić sytuację z partnerem,a nie katować się i nie dręczyć.

                Tak mi wychodzi,że on jest rozdarty,chciałby,ale się boi,jest niepewny i udręczony.
                • inguszetia_2006 Re: do Inguszetia_2006 06.02.14, 19:21
                  Witam
                  Szamanko miła, dokąd prowadzisz Sumillę? Pomyślałaś o tym przez chwilę? Gdzie w mieczach, 5 denarów masz miłość, karmę, spełnienie? Nie obraź się, ale grasz przeciw dziewczynie.
                  Pzdr.
                  Ing
                  • szaman.ka Re: do Inguszetia_2006 06.02.14, 20:15
                    Nigdzie jej nie prowadzę.
                    Pokazuję jej tylko,stosunek uczuciowy partnera do niej na dzień dzisiejszy. Nigdzie nie napisałam,że ją kocha i że ich miłość będzie spełniona.Nic też nie piszę tutaj o karmie.

                    Myślę,jednak,że zawsze warto wyjaśnić sobie wzajemne relacje, a nie pogrążać się w domysłach, zwątpieniu, poczuciu winy i innych autodestrukcyjnych emocjach i uczuciach.

                    Jeśli to jest długoletnia znajomość,to chyba były między nimi jakieś inne uczucia, niż te,które mi pokazały dzisiaj karty?
                    Może ten jej partner rzeczywiści jest pod wpływem -nie wiem -jakichś plotek,albo np. jego rodzice mają kogoś innego na widoku na przyszłą synową i trują mu codziennie na ten temat?

                    Poza tym, uważam,że nawet jeśli karty dzisiaj pokazują,że to koniec,to nie powinno się odbierać tej iskierki nadziei,która powoduje,że ktoś się zwraca z pytaniem do kart.
                    Uczucia ludzi się zmieniają i przyszłość nie jest raz na zawsze zdeterminowana.Ja myślę,że mamy pewien wpływ na to,jaki jej wariant się zrealizuje.

                    Nie wiem,ale odnoszę wrażenie,że jesteś dzisiaj czymś rozdrażniona.
                    • inguszetia_2006 Re: do Inguszetia_2006 06.02.14, 20:25
                      Witam
                      Jestem marsowa, faktycznie. Ale czasami myślę, że milczenie jest jednak złotem. Dajesz jej nadzieję, wzbudzasz iskrę, a zrozumienie nie niesie ulgi, tylko pogrąża w ciemności. I to akurat czuję bardzo dobrze. Przyszłość nie jest zdeterminowana, fakt, ale czasami trzeba czytać między wierszami. Nie czuj się dotknięta, nie mówię, że coś źle widzisz, tylko czasami lepiej nie widzieć, bo to w niczym nie pomaga. Rozumiesz mnie?
                      Pzdr.
                      Ing
                      • szaman.ka Re: do Inguszetia_2006 06.02.14, 20:35
                        Rozumiem i nie czuję się dotknięta.
                        Uważałam, że lepiej to powiedzieć zainteresowanej, bo i tak pogrążałaby się w różnych domysłach i obwiniała siebie - że coś źle zrobiła- że go utraciła.
                        Tymczasem, mogły zadziałać zupełnie inne czynniki, na które ona nie miała wpływu.
                        • sumilla Re: dziewczyny ... 06.02.14, 22:28
                          koniec sporów smile

                          To co napisała szaman.ka - to dokładne "odbicie" naszych relacji. Oboje nie mamy i nie mieliśmy na nic wpływu. Ja nie mogłam jemu nic powiedzieć. On nie mógł nic powiedzieć mnie. Potrzebny był czas. Tego zabrakło. Koniec związku - ok, rozumiem.
                          Chociaż dzień dzisiejszy wskazywałby na .... no właśnie. Na co ????
                          Inguszetia - to już nie chodzi o domysły, obwinianie - tylko co teraz zrobić z tym Panem? Tak po prostu, nawet bez kart smile Nie da się "odciąć" tak zupełnie (pisałam wyżej - sprawy zawodowe). A taka huśtawka emocjonalna jest nie do wytrzymania.




                          • inguszetia_2006 Re: dziewczyny ... 07.02.14, 08:51
                            Witam
                            Nie sporuję się;-P Tylko uważam, że potrzebujesz pozytywnego kopa, a nie bebrania się bezustannego w przeszłości. Rozkładów na tego pana można sto tysięcy uskutecznić i to nic ci nie da. Ugrzęźniesz na długie miesiące. Zresztą, karty precz! Teraz czas na działanie, będące wynikiem racjonalnych przemyśleń. Z mojej strony - koniec.
                            Pzdr.
                            Ing

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka