Dodaj do ulubionych

3 sceny z zycia wróżki

06.08.14, 14:33
Scena nr 1:
Przychodzi baba do wróżki i się pyta - wróżka odpowiada mówi o tym co widzi w kartach - baba się wypiera - komu wierzyć - babie czy kartom?

Scena nr 2
Przychodzi baba do wróżki - dostaje odpowiedź - przychodzi ponownie i mówi nic się nie sprawdziło - kłamiesz babo - co robić w takiej sytuacji?

Scena nr 3
Przychodzi baba do wróżki i od progu rzecze - najpierw panią sprawdzę, a potem będziemy dalej wróżyć - co robić? Babę za drzwi niech się "wali" czy grzecznie poddajemy się sprawdzaniu?
Obserwuj wątek
    • krakuskaa Re: 3 sceny z zycia wróżki 06.08.14, 17:01
      Jako baba odpowiem tak:
      1. wierzymy babie, karty nie są jedynym, sprawdzonym źródłem wiedzy, mogą zmyślać.
      2. wierzymy babie, jeśli się nie sprawdziło no to trudno, karty tak mają czasem.
      3. dajemy babie się sprawdzić, czyli pokazujemy jej swoją wiarygodność, opowiadając o losach minionych owej baby.
      Baba będzie usatysfakcjonowanasmilesmile.


      • algaria Re: 3 sceny z zycia wróżki 06.08.14, 18:06
        krakuskaa napisała:

        > Jako baba odpowiem tak:

        > .
        > 3. dajemy babie się sprawdzić, czyli pokazujemy jej swoją wiarygodność, opowiad
        > ając o losach minionych owej baby.
        > Baba będzie usatysfakcjonowanasmilesmile.

        A jak karty się znów pomylą i wróżka babie opowie bzdury o jej minionych latach- to co wtedy? wink
        • babowa Re: 3 sceny z zycia wróżki 06.08.14, 18:59
          to baba zmieni wrozke:0
          • algaria Re: 3 sceny z zycia wróżki 06.08.14, 19:50
            Czyli jednak poddać się sprawdzeniu? ;>

            jak ja tego nie znoszę - to mnie stresuje i się jąkam i myślę bzdury plotę - mam 100 myśli na minutę i myślę, a może mnie fantazja poniosła, może to nie tak, a siak tongue_out.. nie lubię być sprawdzana i już tongue_out
          • dobrawrozkajudyta Re: 3 sceny z zycia wróżki 07.08.14, 00:01
            babowa napisała:

            > to baba zmieni wrozke:0

            W co ją zmieni? wink
            • babowa Re: 3 sceny z zycia wróżki 07.08.14, 12:22

              dobrawrozkajudyta napisał(a):

              > babowa napisała:
              >
              > > to baba zmieni wrozke:0
              >
              > W co ją zmieni? wink

              zmieni w wrozke o syrenim głosie smile




              http://i43.tinypic.com/14devqc.gif
      • dobrawrozkajudyta Re: 3 sceny z zycia wróżki 06.08.14, 21:10
        Prawdziwa scena:
        - Pani ma w głosie coś takiego jak syrena, może pani nim czarować i uwodzić każdego, powinna pani zdecydowanie pracowac głosem.
        - Ależ absolutnie, nic takiego, ani nie umiem śpiewać, ani zadnych zdolności nie mam.
        - A gdzie pani pracuje?
        -A, w banku, dzwonię do klientów i namawiam ich na produkty bankowe.
        - Z sukcesami?
        -No tak smile
        Ja osobiście nie lubię sprawdzania i nie wiem jak bym zareagowała na taką sytuację. Natomiast co do "niesprawdzenia", tak czasem bywa, szczególnie, jesli klient ma w głowie chaos myślowy. Ja zresztą zawsze uprzedzam, że to co mówię, to możliwe warianty, jeśli klient/ka postąpi tak, a nie inaczej. Zawsze staram się pokazać różne drogi i konsekwencje ich wyboru.
        • tekla-ja Re: 3 sceny z zycia wróżki 06.08.14, 21:18
          klient ma w głowie chaos myslowy?
          więc znowu winna baba, nie wróżka?
          albo winna baba, bo nie zrobiła tego czy owego?
          tłumaczenia marnej wrózki, albo wróżki z wielkim ego!
          bo wróżka ma prawo sie pomylic, cos przeoczyć, zle odczytac!
          ale ma tez obowiązek, by sie do tego przyznac / wystarczy, że zrobi to sama przed sobą/,a nie szukac winnych poza sobą!
          • babowa Re: 3 sceny z zycia wróżki 06.08.14, 21:28
            ja mysle, ze ten chaos myslowy to skrot
            po prostu kobieta nie jest zdecydowana co naprawde chciałaby wiedziec, niby prosi o wrozbe ale na co konkretnie to juz jej ciezko okreslic
            i zgadnij teraz wrozko, prawdziwa wrozko, co pani ma na mysli i dopasuj tak by klientka wyszła usatysfakcjonowana

            niektorym ludziom nie nalezy klasc kart i tyle

            tekla, zluzuj z tymi etykietkami- wrozka marna i tp
            zbedne dodatki do twoich wypowiedzi
            • tekla-ja Re: 3 sceny z zycia wróżki 06.08.14, 21:38
              bo nie cierpię takich tekstów!
              one na forum - Wrózbiarstwo ciągle funkcjonują!
              na szczęscie tu raczej nie, uff
              a jesli niezgodnie z przesłaniem forum piszę, babowa, moge zamilknąć, zaden problem, wystarczy mi powiedziec smile
              • babowa Re: 3 sceny z zycia wróżki 06.08.14, 21:41
                a jesli niezgodnie z przesłaniem forum piszę, babowa, moge zamilknąć, zaden problem, wystarczy mi powiedziec smile
                ????
                tez nie cierpie takich tekstów
                zbedna prowokacja

                "Nie ma nic stałego. Jak szukasz stałości i gwarancji to przegrasz. To nie jest po ludzku. Po ludzku to jest orka na ugorze i sinusoida. Musisz się uelastycznić psychicznie i porzucić mrzonki o totalnym bezpieczeństwie, bo takie nie istnieje. Ale na pociesznie ci powiem, że każdy tak ma. To jest "dar" z rozdzielnika;-D" by inguszetia_2006
              • krakuskaa Re: 3 sceny z zycia wróżki 06.08.14, 21:41
                Tekla a ty stawiasz karty? Może chcesz poćwiczyć na mnie na przykład??winkmam taka jedna sprawę,,wink
                • tekla-ja Re: 3 sceny z zycia wróżki 06.08.14, 21:43
                  Krakuska, ja netowo to wróżka do doopy, sorki sad
                  za stara ja na to, za gupia sad
                  • krakuskaa Re: 3 sceny z zycia wróżki 06.08.14, 21:52
                    smile może jednak, oczywiście sprawa.miłosna, bo mnie inne nie interesują raczejwink
                    • tekla-ja Re: 3 sceny z zycia wróżki 06.08.14, 22:00
                      a to na karty i kawę zapraszam w sobotę, bedę w krakowie wink
                      • krakuskaa Re: 3 sceny z zycia wróżki 07.08.14, 13:46
                        Teklo dziękuję za propozycję, ale jednak wolę pozostać troszkę anonimowasmile, miłego pobytu w Krksmile
            • dobrawrozkajudyta Re: 3 sceny z zycia wróżki 06.08.14, 23:52
              babowa napisała:

              > ja mysle, ze ten chaos myslowy to skrot
              > po prostu kobieta nie jest zdecydowana co naprawde chciałaby wiedziec, niby pro
              > si o wrozbe ale na co konkretnie to juz jej ciezko okreslic
              > i zgadnij teraz wrozko, prawdziwa wrozko, co pani ma na mysli i dopasuj tak by
              > klientka wyszła usatysfakcjonowana

              Czyli jedni rozumieją co się mówi, inni nie. Nawet jesli są świetnymi wróżkami z niewielkim ego, nierobiącymi kretynizmów wink
              >
              > niektorym ludziom nie nalezy klasc kart i tyle
              >
              > tekla, zluzuj z tymi etykietkami- wrozka marna i tp
              > zbedne dodatki do twoich wypowiedzi
          • dobrawrozkajudyta Re: 3 sceny z zycia wróżki 06.08.14, 23:44
            Rozumiem, że "baba" nie ma prawa się pomylić? Do wróżki często się przychodzi właśnie w trudnych chwilach, czasem nawet trudno jest nazwać swoje uczucia i myśli. Zdarza mi się, że widzę to w kartach u osób, którym wróżę. Wtedy łatwo o złe odczytanie kart, ale to nie znaczy, że wróżka jest "marna". Łatwo oceniasz i pokrzykujesz. Oczywiście, że jeśli wina leży ewidentnie po stronie wróżki, należy się przyznać, ale wróżba to nie apteka, nie ma chyba takiej wróżby (a przynajmniej wg mnie zdarzają się rzadko), że sprawdza się absolutnie wszystko.
            • tekla-ja Re: Judyta 07.08.14, 06:27
              i ty masz problem ze zrozumieniem czytanego tekstu?
              Napisałam, ze marna wrózka to nie taka, co sie POMYLIŁA, tylko taka, co do pomyłki nie potrafi się przyznać.
              Wrózka, ktorej sprawdza się 60-70 % wróżb jest niezła wróżką.
              A wrózka z rozdętym ego uważa, że u niej to 100 % musowo! A jesli ktos to kwestionuje, to taka pani rzuca własnie tekstami: karty miały zły dzień, karty sie pomyliły. IDIOTYZM i brak samokrytycyzmu.
              Kroiłam chleb, nóz się mi omsknął, palec przeciął...oj, oj, to wina noża! niedobry!
              I do wróżki przeważnie przychodzą osoby lekko chaotyczne, zaplatane, pogubione...Często wstępna rozmowa pozwala opanowac sytuacje, a krótki rozkład ogólny ukierunkować nastepne pytania.

              Nie rozumiem dlaczego niektórzy odebrali moje posty jako ataki na nich! Ja was nie znam i nie wrózyłam u was, więc nie wiem, jakie jesteście. Zainteresował mnie post, więc odpowiedziałam, jak to widzę ze SWOJEGO punktu widzenia. I niechcący poruszyłam gniazdo os, ufff. Czyzby: uderz w stół, a nozyce sie odezwą?
              Kurde, pewnie miałam napisac, ze to wrózka ma zawsze racje, a baba to baba, któa nie wie czego chce, nie ma racji i sie czepia sad i ma pretensje do złośliwych kart, hihihih
              • dobrawrozkajudyta Re: Judyta 07.08.14, 14:35
                tekla-ja napisała:

                > Nie rozumiem dlaczego niektórzy odebrali moje posty jako ataki na nich! Ja was
                > nie znam i nie wrózyłam u was, więc nie wiem, jakie jesteście. Zainteresował mn
                > ie post, więc odpowiedziałam, jak to widzę ze SWOJEGO punktu widzenia. I niech
                > cący poruszyłam gniazdo os, ufff. Czyzby: uderz w stół, a nozyce sie odezwą?
                > Kurde, pewnie miałam napisac, ze to wrózka ma zawsze racje, a baba to baba, kt
                > óa nie wie czego chce, nie ma racji i sie czepia sad i ma pretensje do złośliwy
                > ch kart, hihihih

                Dziewczyno, ale dlaczego jesteś taka napastliwa? Pomyłki zdarzają się zawsze, niekoniecznie po stronie wróżki, chociaż też bywamy omylne. Zakładasz z góry, że to "baba" zawsze ma rację i w przypadku niesprawdzenia się wróżby winna jest ZAWSZE wróżka. A jeśli ktoś twierdzi inaczej, to ma rozdęte ego i jest "marny" w tym co robi. Wybacz, ale Twojej odpowiedzi na mój post nie mogłam odczytać inaczej, jak tylko jako napastliwy przytyk osobisty. Dyskutantki mają różne zdania, ale żadna nie wyraża go tak, wybacz, agresywnie jak Ty. Występujesz z pozycji wszystkowiedzącej wyroczni "TEKLA LOCUTA CAUSA FINITA". Ex cathedra wyznaczasz procentowe normy sprawdzalności, jak w jakimś stachanowskim współzawodnictwie pracy. I ciągle pokrzykujesz.
    • tekla-ja Re: 3 sceny z zycia wróżki 06.08.14, 20:15
      Scena 1 - wierzyc babie, bo; dyskusja nie ma sensu...mogła sie wrózka /nie karty!/ pomylić
      Scena 2 - nie sprawdziło się? spytac zatem babę po co przyszła? z reklamacją, czy po wrózbę?
      jeśli z reklamacją - przeprosic i wyjasnic, że wróżka też człowiek, bywa omylny..
      powtarzam, ze wróżka bywa omylna, nie karty!
      A jeśli przyszła po wróżbę, to przeprosić i wyjaśnic, że jak się nie sprawdziło, to po
      co swój i wróżki czas marnuje? I polecic konkurencję wink
      Scena 3 - grzecznie wyjaśnic, że nie podda się wróżka sprawdzianowi, bo to nie szkoła.
      I skierowac do konkurencji wink

      Powtórzę...NIGDY nie zwalac winy na karty, że niby sie pomyliły, zle pokazały. Bo nie w kartach wina tylko w nietrafionej interpretacji wróżki, która może miała zły dzień? zgrać się jakoś nie mogła z babą?miała prawo się pomylić, bo może byc omylna, jak każdy cxzłowiek! Karty to tylko narzędzie, porządna wrózka nigdy nie obwinia kart, bo to kretynizm!

      • ag_at5 Re: 3 sceny z zycia wróżki 06.08.14, 20:30
        Sądzę, że Tekla ma rację.
        Ponadto myślę, że jesli ktoś ma usłyszeć 100% wrozbe to ją usłyszy. Trafi na świetną wrozke, na jej dobry dzień, i wszystko zrozumie i zrobi co trzeba żeby życie nabrało rumieńców.

        Są i tacy, którzy nigdy nie dostaną podpowiedzi.
        Chyba wierzę w przeznaczenie, splot przypadków, które w odpowiedniej chwili dają nam to, co powinniśmy dostać.
        Babami się nie przejmuj.
    • nikix Re: 3 sceny z zycia wróżki 06.08.14, 23:22
      Klient czyli baba ma zawsze rację.
      Nawet jak nie ma to i tak ma wink
    • szaman.ka Re: 3 sceny z zycia wróżki 07.08.14, 08:36
      A ja odpowiem inaczej na twoje pytania Algario.

      Nie jest to mój wymysł,lecz wskazówki znakomitego tarocisty Jegienija Kolesowa.
      1.Wierzyc kartom,a nie babie- Powiedzenie,że" klient ma zawsze rację" nie ma do tarocisty żadnego odniesienia,bo relacja jaka jest między tarocistą,a pytającym nie jest tego typu relacją jak np.sprzedawca i klient czy urzędnik i petent.
      "W przypadku tarocisty to szybciej pytający się myli w ocenie swojej sytuacji,ale dlatego,że zgodnie z jeszcze starorzymską zasadą caveat emtor.czyli "Kliencie bądź czujny",sprzedawca zawsze jest zainteresowany tym,żeby oszukać klienta-tak było w każdej epoce i pod władzą dowolnego reżimu.
      Z tego powodu w praktyce tarocisty możliwy jest tylko odwrotny przypadek,a to znaczy,że osoba pytająca szybciej będzie oszukiwać tarocistę,niż odwrotnie,jeśli pacjentowi zachciało się coś przed nią ukryć lub w ogóle oszukać."


      Od siebie dodam,że nie zawsze klient jest gotowy przyjąć odpowiedź tarocisty i może nie tyle oszukiwać tarocistę,co sam siebie.
      Dlatego,ja gdy widzę trudne karty, mam zwyczaj pytać ;czy jest gotowy przyjąć odpowiedź?
      To oczywiście nie zapobiegnie samooszukiwaniu się,ale w jakiś
      sposób otwiera tę osobę na przyjęcie trudnej prawdy.
      Trzeba ufać swojej intuicji i kartom.Gdy pytający protestuje,że to nie tak- sprawdzam robiąc inny rozkład.Ja mogę się mylić w interpretacji,ale gdy karty konsekwentnie się powtarzają w różnych rozkładach, raczej o pomyłce nie ma mowy.
      "Pacjenci",którzy przychodzą po poradę, często są w zagubieniu i sami nie rozumieją co się z nimi dzieje. Taką osobę pytającą nazywa się kwerentem od łacińskiego słowa queror(skarżyć się ,narzekać).
      Stosunek między tarocistą a pytającym bardziej przypomina stosunek lekarz- pacjent,albo terapeuta- pacjent, czy nauczyciel-uczeń , niż sprzedawca- klient.
      No chyba,że ktoś tak traktuje to co robi jak pewien znany z TV wróżbita.

      Jeśli się źle czujesz gdy ktoś Cię próbuje sprawdzać, to masz prawo odmówić takiej osobie wróżby. Zwykle taka osoba nie jest otwarta,lecz zablokowana i będziesz się męczyła z nią, by cokolwiek wydusić z kart.Jeśli Ci nie ufa,to po co przychodzi do Ciebie? Takie pytanie bym jej zadała.
      • dobrawrozkajudyta Re: 3 sceny z zycia wróżki 07.08.14, 14:38
        Podpisuję się rękami i nogami smile
    • camaretto Re: 3 sceny z zycia wróżki 07.08.14, 08:43
      Powiem -w tajemnicy- co nam się z kartamy ''przyśniło'' , na temat-
      1. Jest to sytuacja nowa dla ciebie. Większość osób o tym mówi, tymczasem zdarza się że źle zinterpretowali karty. Istotne by było, CZEGO się wypiera. No i, jakie było pytanie, bo jedyna rzeecz jaka mi się jeszcze kojarzy to fakt że klient CHCe CIEBIE ''WPUŚCIĆ'',co może być ciekawe w przypadku wróżbity Macieja, na wizji. W przeciwnym razie, po co ma ''robic z ciebie ''... GŁUPCA .
      2. Wyciąga pieniądze. Albo ma ideè fix. Za TRZY GROSZE za to taniej się chodzi do wrożki, bo - po ca przyszła znowu?
      3. Za drzwi. ŚMIERĆ oszustomi bezczelnym. Mnie taki w pracy chciał kieedyś naciągnąć, najpierw wyłudzić, potem nie zapłacić.

      PODOBA SIĘ?

      Misia& jej karty.
      • szaman.ka Re: 3 sceny z zycia wróżki 07.08.14, 09:04
        Ad.3 tez taki przypadek miałam.
    • algaria Re: 3 sceny z zycia wróżki 07.08.14, 13:50
      Watek powstał by poznać Wasze zdanie i by zobaczyć jak zareagowałybyście w konkretnej sytuacji, która zdarza się każdej wróżce, a jak się jeszcze nie zdarzyła to z pewnością zdarzy...
      Każda z tych spraw ma dwie strony i te dwie strony są niejednoznaczne i możliwe w realizacji.

      Scena 1
      Wyrosłam na poglądzie żeby wierzyć kartom i temu co pokazują bo nie każda baba dopuszcza do siebie sytuacje inną niż uważa za słuszna i prawdziwą.
      Owszem pomyłki się zdarzają - z przyczyn różnych... i prawda leży po środku bo i wróżka może się mylić i baba nie dopuszczać prawdy do siebie.. a jaka jest w tym rola kart?

      Spór baba - wróżka w scenie 1 daję po remisie nie licząc kart wink

      Scena 2
      Oprócz pewnego wróża żadna szanująca się i "pokorna" wróżka nie będzie mówić że ma 100% sprawdzalności..

      Jeśli się nie sprawdziło i mamy zwrotną informację to też jest "lekcja" dla wróżki - nauka znaczenia kart.. oczywiście wróżka powinna przyznać się do błędu, ale wydaje mi się że każdy powinien to umieć - bez względu na zawód wykonywany. Nie można też padać czołem sypać popiołem i biczować bo baba mówi że wróżka się pomyliła.
      Jaka jest pewność, że rzeczywiście nic się nie sprawdziło? Że baba nie kłamie, chcąc nie wiem zrobić wróżce na złość itp albo czas wróżby jeszcze się nie wypełnił.

      Wróżba jaką np moją mama dostała spełniała się przez co najmniej 10 lat. Wychodząc od wróżki pukała się w głowę od " cudowności" zasłyszanych, wydawałby się że w tamtych okolicznościach niemożliwych do realizacji (np że mąż będzie blondynem jak tu narzeczony z wyznaczonym ślubem brunet) - po latach okazało się prawdą co mówiła wróżka.

      Zarzucając jednej ze stron kłamstwo wchodzimy w spór - zupełnie niepotrzebny - mówi się trudno i żyje dalej.. ale babie się więcej nie wróży.

      Zdarza się też że baba nie wierząc w spełnienie niemożliwego tuż po wróżbie mówi: bzdury, pani jest dno dna - a za jakiś czas - dłuższy, krótszy przychodzi i mówi.. miała pani rację, sprawdziło się (większość)
      Wróżyć jej kolejny raz?

      Scena nr 3

      Pamiętam taką: wieczorem TV z wróżkami - dzwoni facet i mówi będę Panią sprawdzał - proszę mi powiedzieć co robiłem rok temu.. Wróżka tak "trzasnęła" słuchawką że aż zadudniło i zdenerwowana zawołała "nikt mnie sprawdzać nie będzie".. i teraz czy dlatego tak zareagowała bo była na wizji i ewentualną pomyłkę widziałoby mnóstwo potencjalnych klientów czy dlatego że siebie szanuje i sobie nie pozwoli na pewne traktowanie..

      Ja uważam, że spośród miliona wróżek wróżbitów i wruszek - skoro sobie wybieramy jedną i do niej idziemy z prośbą "o pomoc" to chyba powinniśmy mieć do niej zaufanie. Fakt że w dobie właśnie wruszek można się nieźle naciąć tracąc sporo pieniędzy i czasem warto takową sprawdzić przed wróżba ale przecież można iść do wróżki z polecenia kogoś nam zaufanego ...

      Powiem tak na same uprzedzenie mnie, że będę sprawdzana - bardzo się spinam, denerwuje i mam 100 myśli nad każdą kartą i ciężko mi się skupić - "wyluzowana" lepiej pracuje łatwiej się otwieram na karty - dlatego mówię nie lubię testowania - miałam chyba takie może 3 sytuacje na które się zgodziłam, ale nie zaliczam ich do przyjemnych w relacjach - klientka (klient bo był i facet) i ja. Lubię serdeczne relacje z klientem nitkę porozumienia i sympatii i zaufania - na hasło "sprawdzam" niestety tracę to wszystko. Muszę nauczyć się asertywności i mówić nie na coś co mnie uwiera.
      • algaria Jeszcze do sceny nr 3 07.08.14, 13:57
        Scena nr 3 zahacza o scenę nr 1 i pośrednio o scenę 2 .. bo komu wierzyć kartom które pokazały coś z przeszłości baby o których wróżka babę poinformowała- ale baba mówi "źle to nie tak" Jaka pewność że baba nie kłamie, że wróżka rzeczywiście się pomyliła?

        Ale mi się na filozofię zebrało big_grin
        • szaman.ka Re: Jeszcze do sceny nr 3 07.08.14, 14:32
          Jedna znajoma,starsza kobieta kiedyś opowiadała kiedyś, że cyganka jej wróżyła jak była młoda,że zginie tragicznie,a ona dożyła starości i nic się jej nie stało.
          Dwa tygodnie później wlazła na drabinę, z której spadła i się zabiła.
          • dobrawrozkajudyta Re: Jeszcze do sceny nr 3 07.08.14, 14:49
            Skoro Cyganka nie podała czasu, to znaczy, że wróżba się sprawdziła, że hej.... Moja babcia zaraz po II wojnie poszła do wróżki zapytać czy jej mąż, a mój dziadek wróci z "białych niedźwiedzi" (bo tam go prawdopodobnie wywieziono z obozu). I wróżka dała jej nadzieję, każąc czekać. I chyba ustawiła jej życie, bo babcia, mimo propozycji, nigdy już za mąż nie wyszła, czekając na ślubnego (który zresztą oficjalnie został uznany za zabitego w obozie). I się nie doczekała. Ale to już zupełnie inny wątek.
            • tekla-ja amen... 07.08.14, 16:42

              To nie karty są nietrafne tylko interpretator do kitu wink
              stare przysłowie Starożytnych Rzymian

              przepraszam, Camaretto, za ukradzenie wink
              • dobrawrozkajudyta Re: amen... 07.08.14, 22:43
                tekla-ja napisała:

                >
                > To nie karty są nietrafne tylko interpretator do kitu wink
                > stare przysłowie Starożytnych Rzymian
                >
                > przepraszam, Camaretto, za ukradzenie wink

                Szczególnie Rzymianie byli z kartami zaznajomieni... smile
    • biimboom Re: 3 sceny z zycia wróżki 07.08.14, 19:36
      To trochę sztuczny problem, bo baby często same nie wiedzą, czego chcą właściwie od osoby wrózącej.
      1 Baba - wrózka widzi, co jest w kartach, a Baba wypiera, bo nie chce o tym słyszeć. Po prostu wyraznie Babie trzeba to uzmysłowić, przecież karty wiedzą, co jest naprawdę.
      2 Baba - niech Baba konkretnie okresli, co sie nie sprawdziło, bo może tylko jej się tak wydaje! Albo chce naciągnąć na jakąś zniżkę! Bo po co przyszła, jak sie nie sprawdziło!?\
      3 Baba - spróbować Baba to może jabłko na straganie albo kiełbasę na rynku! Nie dać sie terroryzować takim Babom!
      Takie Baby same nie wiedzą, czego chcą! Przychodzą, marudzą, czepiaja się, a potem jeszcze obsmarują na innych forach!
      Wróżka wie, co mówi, a Baba to jak Baba. I zgadzam się, że często ma straszny chaos w myślach i jeszcze chce, by wróżka za nią decyzje podejmowała!
      Przepraszam, że się rozpisałam, trochę was podczytuję, więc postanowiłam wyrazić swoje zdanie.
      • babowa Re: 3 sceny z zycia wróżki 07.08.14, 19:43
        problem sztuczny nie jest, zdarzaja sie ludzie, ktorzy by chcieli by to wrozka wiedziała o co spytac i jak i jeszcze zeby było po ich mysli
        z reszta sie zagadzam tajemmnicza biim :0
        • krakuskaa Re: 3 sceny z zycia wróżki 07.08.14, 20:30
          Mnie stawiano karty, no i nic się nie sprawdziło, oczywiście mam na myśli taką zamawianą wróżbę, z opisem sytuacji i w ogóle, nie wiem czemu tak się stało, ale mimo to i tak lubię moje karty, są fajnewink no i już niezbędne w moim życiu. Bez nich ani ruszsmile.
      • dobrawrozkajudyta Re: 3 sceny z zycia wróżki 07.08.14, 22:46
        biimboom napisała:

        > Wróżka wie, co mówi, a Baba to jak Baba. I zgadzam się, że często ma straszny c
        > haos w myślach i jeszcze chce, by wróżka za nią decyzje podejmowała!
        > Przepraszam, że się rozpisałam, trochę was podczytuję, więc postanowiłam wyrazi
        > ć swoje zdanie.

        Absolutnie się nie ośmielaj! wink Nie doczytałaś, że tylko "marne wróżki o rozdętym ego, robiące kretynizmy" tak mówią? wink Pozdrawiam.
        • leda-is-one Re: 3 sceny z zycia wróżki 08.08.14, 06:55
          Dziewczyny ,ale czy warto dla "baby" nerwy sobie szarpać?
          Baba już nie jednemu lekarzowi nerwy zszarpała..bo baba ma to do siebie ze przychodzi
          tam, czy tu do nas.do wróżek, już ze swoja wizją sprawy, w celu potwierdzenia swojej jedynie prawdziwej i słusznej teorii.jak nie potwierdzicie to baba neguje wróżbę już w chwili wróżby..no tu brak logiki..ona kiedyś przyjdzie jeszcze raz i powie,przepraszam miała pani racje..przynajmniej ja tak miałam,chociaż wróże rzadko.

          Wszystkie na pewno spotkałyście się z takimi babami..

          Sama bywam taka babą.../eh..bo mi dajecie inne wróżby niż chce../

          Traktujmy wiec temat wątku jako temat dyskusyjny/jest bardzo ciekawy/ a nie bierzmy treści wyrażanych jako wzajemne ataki.
          Wszak gramy do jednej bramki?/baba do drugiej..więc?
          Pozdrawiam Was serdeczniesmileLeda./troszkę wróżka ,troszkę baba/

          Witaj Bimboom,widać jesteś odważny dzwoneczek.. bo między wódkę a zakąskę się ośmieliłaś..zapraszamysmile

          "Myślę, więc jestem"/Kartezjusz/
        • tekla-ja Re: Judyto 08.08.14, 07:12
          wzięłaś tak bardzo do siebie tą moją krytykę marnych wróżek, choc pisałam ogólnie o takich wrózkach, czyli czujesz się taka wrózką, hihihihihi
          Co to prawi dostojnie...
          wróżba się nie sprawdziła, bo karty zły dzien miały....
          karty dziś nie chciały przemówić....
          karty dziś zmęczone...
          karty sie pomyliły...
          wróżba się nie sprawdziła, bo pani tego nie zrobiła!
          wrózba jak kula w płot, bo pani tamto zrobiła!
          Tak, Judyto? Bo nie rozumiem, dlaczego poczułas się tak urazona moim wpisem, choc nie był skierowany do kogoś konkretnie, był tylko moją opinia wynikającą z podczytywania różnych forów i obserwacji.
          A te procenty, co ciebie tak oburzyły, powtórzyłam za pewnym tygodnikiem ezoterycznym. I jeśli też ciebie zdenerwowały, to może ty to ta wrózka o 100 % wiarygodności,jedyna nieomylna!
          A co do kart i Rzymian - sciągnęłam tekst od Camaretto, Judyto...i to była ironia wink

          I na koniec...więcej luzu, szanowne panie. I dystansu do samych siebie. Bo na forum moga /mogą?/ różne opinie fukncjonowac, co chyba nie jest powodem do ataku na kogoś, kto inaczej mysli, nie atakuje personalnie. Powtarzam, ze nie moja wina jest, iz ktoś tak zrozumiał -efekt nożyc?
          Chyba, ze sie pomyliłam co do zasad tego forum...to sorki, ale myslałam, ze cenzura i zapaszek kadzidlano-wazeliniarski tutaj obcy jest wink
          • babowa Re: Judyto 08.08.14, 10:02
            nie warto przezucac sie słowami
            na podstawie tej dyskusji, kazdy ma własny poglad jak na sprawe tak i na uczestników
            nie ma co sie unosic i udowadniac ze moja racja najwazniejsza bo jak tak mysle
            myslec wolno kazdemu ale nie z kazdym trzeba sie zgadzac
            i wszystko mozna powiedziec ale tak by nie umniejszac, nie trzeba okraszac tych igieł chichotem, bo nie zmieni on tonu wypowiedzi
            badzmy dorosłe i na klate bierzmy i swoje zdanie, jak i oceny innych

            same pracujemy na nasz odbior w necie, wiec jesli ktos, osmiesza sie naszym zdaniem, to pozwolmy mu na to
            takie ma prawo:0
            mamy prawo mowic tu co myslimy , jak sprawy postrzegamy, inni maja prawo do negacji naszych racji
            jak to w zyciu
            laurke wystawiamy sobie sami

            tekla pisze o dystansie, ja dotrzuce jescze szacunek wzajemny i kazdej z nas tych cech zycze, bo co niektorym daleko to owych, choc chetnie innym ich brak zarzucaja

            ktos zrozumiał ten bełkot?big_grin
            tak mi jakos wyszło:d
            • tekla-ja Re: Babowa 08.08.14, 11:29
              zrozumiał, zrozumiał smile

              i odpuszczam, i o odpuszczenie proszę wink
          • dobrawrozkajudyta Re: Judyto 10.08.14, 23:53
            Stosując się do apelu babowej, nie będę się kłócić. Nigdy nie przyznawałam sobie patentu na nieomylność (nie noszę różowych koszul CK i nie występuję w TV), natomist mam z kartami (i z odbiorczyniami wróżb) do czynienia na tyle często, że wiem, że prawda czy "wina" nie zawsze leży po stronie wróżki. Ciekawa jestem jak owo pismo "ezoteryczne" (swoją drogą podaj, proszę tytuł, z innych względów mnie to interesuje) dokonuje procentowych pomiarów sprawdzalności wróżb wink Co do "efektu nożyc", to trudno było inaczej zinterpretować Twoją wypowiedź, bo zdaje się nawet mnie zacytowałaś i zwróciłaś się bezpośrednio do mnie. Ogólnie rzecz biorąc ludzka opinia jest mi głęboko obojętna, ale jeśli już ktoś mnie krytykuje, niech robi to zasłużenie, a nie dla samej przyjemności wyładowania na mnie złego humoru. Powiedzieć można absolutnie wszystko, kwestia tylko w jakiej formie, Twoja była, hm... odstręczająca? I nie tylko ja odniosłam takie wrażenie. Wiesz, Cyryl jak Cyryl, ale Metody...
    • inguszetia_2006 Re: 3 sceny z zycia wróżki 08.08.14, 12:27
      Witam
      Punkt 1 i 2 to Babie wierzyć, czemu nie? Miała być praca i nowy kochanek, nie ma pracy i nowego kochanka to o czym tu gadać? Przypomnijcie sobie, jak Nikix nie zdała egzaminu, a karty nam tu mówiły, że zda i to śpiewająco. No nie ma uja we wsi, karty z nas zadrwiły;-P
      Co do punktu nr 3 to mogę się sprawdzić. Nie boję się. Najwyżej baba powie: "dupa zbita, nie mam męża, dzieci, jestem zakonnicą i co mi pani tu pierd...li?";-P
      Pzdr.
      Ing
      • tekla-ja Re: Inguszetia 08.08.14, 12:44
        twoje posty to powinny miec ostrzeżenie: nie czytać podczas picia lub jedzenia!
        Laptop kawą oplułam sad
        Ty to masz ozorek niewyparzony, uffff.
        Może twe rady zastosuję w praktyce...czasami wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka