mercury_staff
29.12.13, 13:58
Nie pisałem żeby nie zapeszyć.Otworzyłem z kolegą firmę usługową z branży budowlanej i monterskiej.Tak się złożyło że żony koleżanka otworzyła kilka miesięcy temu też sklep firmowy.
Myślałem że to będzie kulało się wolno ale już nie mamy gdzie rąk włożyć, tyle zleceń.Kolo ma dom i ogród, garaże dwa zawalone,i pół podwórka materiałem do końca lutego musimy się wyrobić z terminem ostatnich zleceń.Kuzyn do nas dołączył, dzisiaj też robiliśmy.
Z głupiego pomysłu zrodzonego parę tygodni wcześniej powstał biznes, wczoraj delikatnie oblaliśmy.Będę pewnie duże rzadziej pisał teraz ale będę się odzywał.
Chyba strzeliliśmy naprawdę w dziesiątkę, wczoraj przeliczyliśmy kasę z tych zleceń na czysto dla nas to się w dupach już poprzewracało.Pracujemy jak nam się chce, nikt nikogo nie pogania,nikt nam godzin nie liczy i nic nikomu do niczego.Kuzyn jest na pensji a my z kumplem do działki.Ten sylwester będzie huczny oj huczny.