ditta12
02.01.16, 09:25
o czymś trza pogadać bo po to mamy mowę.
Mowa trawa,jak mawiał mój tatuś za życia.
Wymieniamy poglądy,łamiemy zasady,uwalniamy się od kwasów które się tworzą w nas bo coś nas przykurzy.
Miałam dobry Sylwester,bolą mnie mięśnie wszystkie bo uczyłam kolegę tańców dawnych i nowocześniejszych.
Nawet mazura ale był w tem oporny bo trza mu było przyklęk na jedno kolano zrobić nie wiem czemu nie.Nie to nie.
Tango to we dwoje trzeba i chłopa ma prowadzić a on nie jakoś.Czy to takie trudne utzymac rytm?
No to dawaj figury rock&rola i mnie puścił w trudnej fiurza,pierdykłam o podłogę i mnie łokieć boli-on ma lekki niedowład ręki po operacji głowowej a ja zapomniałam i pierdut.
Jednak dobrze się pogimnastykować.
Szampan w parku był cudny tylko bałam się racy że ktoś pierdyknie we mnie bo słyszałam o takim przypadku.
Coś obok mnie wybuchło pod domkiem herbacianym i wróciliśmy do dom.Drugą butelkę mieliśmy na 12.00.Ja napiłam się troszkę,on resztę.I sączyłam rozcieńczone piwko,chyba na 1% i tyle.