ol2
29.09.05, 09:50
Witam mamusie!!!
Piszę do Was, bo mam nadzieję, że mi pomożecie. Chodzi o Oliwkę, a bardziej o
jej ostatnie 2 tygodniowe zachowanie. Opiszę mój problem.
Oliwka jest bardzo grzecznym i wesołym dzieckiem (na ogół) - pomimo tego, że
nie widzi. Ale ostatnie 2 tygodnie to koszmar - już nie mam siły, nie wiem co
się z nią dzieje.
Oliwka w ciągu dnia słuchała sobie zawsze piosenek, programów dla dzieci w TV
i była grzeczna, rozrabiała i śmiała się.
Ale przez ostatni czas coś się zmieniło. Jest rozdrażniona, nie chce sama
siedzieć i słuchać np. bajek, ciągle marudzi, płacze.
Ale wieczór jest najgorszy. Mała chodziła spać ok. 20-21. Jak widzę, że jest
śpiąca daję ją do łóżeczka, ona niby zasypia, za chwilę siada - ssie
pieluszkę (widać, że chce spać), ale płacze. W ogóle tak jakby nie chciała
leżeć w łóżeczku, bała się czegoś. Kładę ją z powrotem, chwila ciszy (myślę
sobie zasypia), a tu na nowo to samo.
Przy tym wszystkim jest dużo krzyku!!!
Nie wiem co się z nią dzieje??
Ale jak np. długo płacze biorę ją do naszego łóżka - 10 min. i śpi. Ja po
prostu nic z tego nie rozumiem.
Np. przebudza się z płaczem w nocy, biorę ją do nas, a ona siada i gada.
NIgdy nie uczyłam jej spać z nami i teraz to też nie wychodzi.
Dziewczyny poradźcie coś!!!
Ostatnio zastanawiamy się z mężem czy może to przez to, że ona nie widzi,
może się czegoś boi - w końcu jest już w takim wieku, że zaczyna rozumieć
pewne sprawy.
Oliwka w ciągu dnia nie chce się niczym zająć, niczego nie chce poznawać,
dotykać (już tak od ok. 8 miesięcy nie bawi się niczym). Może się nudzi, ale
jak ja jej mam pomóc, jestem bezsilna.
Proszę - napiszcie mi czy Wasze dzieci tak reagowały, co robić.
Chora nie jest, ząbki chyba też nie idą, gorączki nie ma - nie mam już
pomysłów.
Jak próbuję się z nią bawić czymś to zaraz jest krzyk, płacz - bo coś nowego
dotyka. Ja wiem, że ona tym swoim płaczem pewne sytuacje i zachowania na nas
wymusza.
Rehabilitantce też się nie podoba, że ona nie wyciąga rączek, nie chce
niczego dotykać i poznawać. Nadmienię, że Oliwka w grudniu kończy 2 latka.
Ja chodzę znerwicowana, nie wyspana, wyładowuję złość na mężu (wiem, że
niesłusznie)!!! Ale sobie nie radzę.
Jeśli macie jakieś domysły - proszę o radę i dziękuję
Pozdrowiam Dorota