08.02.06, 09:56
Witam wszystkie Mamy! Zainteresowałam się tym nowym działem utworzonym w
Laskach dla najmłodszych dzieci. Postanowiłam tam zadzwonić i umówiłam się na
przyjazd z Oliwką w maju na tydzień. Myślę, że dobrze zrobiłam. Na pewno
wiele się tam nauczę, zobaczę jak radzą sobie tam dzieci niewidome.
A i Oliwka na pewno z tego wyjazdu skorzysta (jeśli będzie chciała, bo
ostatnio mam wrażenie, że wszystko jej przeszkadza).
Obserwuj wątek
    • olamaja Re: "Laski" 08.02.06, 11:52
      Życzę powodzenia i udanego pobytu. Nie zapomnij zdać nam relacji z tego
      tygodnia. My z Mają tez tam zajrzymy w maju, ale będziemy składać dokumenty do
      szkoły!
    • nemiki1 Re: "Laski" 09.02.06, 19:53
      Myślę, że to bardzo dobry pomysł. Ja jestem zadowolona ze wspólpracy z Laskami
      (mimo, że narazie sporadycznie z niej korzystamy). Narazie regularnie jezdzimy
      do Tęczy.

      Czytałam Twój poprzedni post o zachowaniu Oliwki. Pisałam Ci już o tym kiedyś- u
      nas było bardzo podobnie, ale na szczęście było. Tomiś wyszedł z tego
      "odrętwienia". Teraz jest znacznie lepiej - zaczął chodzić, zaczął mówić (często
      niezrozumiałe dla nas słowa), zaczłą nawet siusiać na nocnik!!!
      W polowie stycznia byliśmy w Laskach we wczesnej interwencji (wcześniej
      jezdzilismy do przedszkola) i tam wszyscy byli pod wrażaenim zachowania Tomka.
      Czuł się tam bardzo swobodnie.

      Nie pamiętam już skąd jeseście- ale jeśli mieszkacie gdzieś w okolicach
      Warszawy- to zapraszam do nas. Może dzieci razem lepiej się zintegrują :-)
      Tak dla przypomnienia - Tomiś ma dwa latka i 4 miesiące.

      Pozdrawiam
      Aneta

      • nemiki1 Re: "Laski" 09.02.06, 19:55
        przepraszam za literówki, ale Tomiś mi przeszkadzał :-)
      • ol2 Re: "Laski" 10.02.06, 13:04
        Witaj Aneto! Tak, pamiętam Ciebie i Twojego synka. Także rozumiesz co
        przechodzimy z Oliwką w domu. Nie jest łatwo. Oliwka - przy rozszczepie wargi i
        podniebienia gaworzyła już od 6 tyg.życia. Lekarze byli zdumieni. Oliwka jak
        miała ok. 1,5 roku już nam zaczynała mówić, teraz śpiewa piosenki, mówi
        wierszyki. Z tym nie ma problemu. Ale nie chodzi i nie zapowiada się, że szybko
        zacznie - w grudniu skończyła 2 latka. O nocniku to nawet nie ma mowy. Zaraz
        reaguje histerią.
        Aneto! Piszesz, że byłaś w Laskach, w przedszkolu, we wczesnej interwencji.
        Ale Tomek ma dopiero skończone 2 latka i już jeździłaś z nim do przedszkola?
        Napisz mi proszę jak to wszystko tam wygląda, zajęcia i w ogóle. Jak tam wygląda
        praca z dziećmi, na co mam się przygotować.
        Bardzo chcę tam pojechać z Oliwką. Może będziemy mogli do nich jeździć co jakiś
        czas na wizyty - jesteśmy z Zabrza, więc mamy kawałek.
        A Tomek jak nauczył się chodzić, pomagaliście mu w jakiś sposób?
        Napisz mi proszę - czy ja źle postępuję z Oliwką, że ona tak się zachowuje, co
        mogę jeszcze dla niej zrobić?

        Pozdrawiam Dorota
    • nemiki1 Re: "Laski" 13.02.06, 14:21
      Witaj Doroto. Przepraszam, że tak późno ale nie zagladałam tutaj przez ostatnie dni.
      Jeśli chodzi o przedszkole w Laskach to jezdzilismy tam chyba ze trzy razy żeby
      zobaczyć jak to wszystko wyglada. Poradzić się w różnych "technicznych" sprawach
      związanych z rozwojem Tomka, z wyborem przedszkola itp. rzeczami.
      Do niedawna nie było tam jeszcze wczesnej interwencji dlatego na stałe
      zapisaliśmy się do Tęczy(dostarczamy im skierowanie od lekarza rodzinnego i
      płacimy 45 zł miesięcznie za ich "usługi").
      Od tego roku szkolnego (czyli od wrześnie) ruszyła w Laskach wczesna
      interwencja. Dlatego wybraliśmy się tam na rozpoznanie (w zasadzie to chyba oni
      nas zaprosili na konsultacje). Budynek wczesnej interwencji jest w tym samym
      miejscu gdzie przedszkole ale w dobudowanej nowej części budynku.

      Jeśli tam jeszcze nigdy nie byłaś to najlepiej wcześniej zadzwonić i umówić się
      z siostrą Idą (szefową przedszkola) na jakiś dogodny dla Was i dla nich termin.
      U nas są to wizyty jednodniowe bo mieszkamy niedaleko Lasek, ale jeżeli
      przyjeżdżacie z daleka to oczywiście na dłużej. Są tam nowo wybudowane pokoje
      własnie dla rodziców i dziecka, które przyjeżdża na taką wczesną interwencję z
      dalszej części Polski. Opłaty za pokój i wyżywienie sa chyba niewielkie (pokój
      chyba nawet "co łaska").

      Nasza wizyta w przedszkolu czy wczesnej interwencji to przede wszystkim
      spotkanie ze specjalistami (tyflopedagog, psycholog, rehabilitant ruchu,
      rehabilitant wzroku). Specjaliści starają się odpowiadać na nasze pytania,
      doradzają jak sobie poradzić z problemami rozwojowymi.
      Podobnie jest w Tęczy - tylko, że tam mamy stałe wizyty (raz w tygodniu) z
      psycholog, rehabilitantką ruchu i rehabilitantką wzroku.

      W najbliższym czasie ze względu na Tomisia - planujemy przeprowadzić się w
      okolice Lasek (prawdopodobnie Chomiczówka, albo Bielany) i wtedy prawdopodobnie
      zrezygnujemy z poradni w Tęczy a zaczniemy regularnie jeździc do Lasek (będziemy
      mieli bliżej :-)

      Jeśli chodzi o nauke chodzenia... to ja jeszcze 2 miesiące temu też nie liczyłam
      że Tomiś zacznie chodzić tak szybko.
      Od bardzo dawna chodził przy meblach, ale takie samotne wypuszczenie się w
      nieznane było zupełnie nierealne ;-)
      Uważam, że duży wpływ na tę zmianę miała pani rehabilitantka ruchu z Tęczy (pani
      Iwonka). Mobilizowała Tomisia do zabawy na stojąco np. przy piłce, którę
      przesuwała powoli- to zmuszało Tomka do przestawiania kroków.
      Napewno duże znaczenia miły tez silne potrzeby ruchowe Tomisia.On cały czas musi
      być w ruchu. Jak nie umiał chodzić to skakał w miejscu- potrafił tak 2-3
      godziny. Bardzo denerwowły go nasze próby zatrzymania go czy zmienienia formy
      zabawy.
      Nawet jak stoi i czymś się bawi to po paru sekundach zaczyna chodziaż
      przestawiać nóżki :-) A wszystko po to, żeby dostarzcyć sobie jak najwięcej ruchu.
      Nie wiem kto u Was najczęściej zajmuje się Oliwką (ale prawdopodobnie ty). Nasza
      rodzina mieszka od nas około 200 km i najczęściej to jedynie ja zajmuje się
      Tomeczkiem (mąż większą część dnia jest w pracy), ale mamy taka zasadę, że jak
      mąż wraca to zawsze bawi się z synkiem, bo Młody tez potrzebuje zmian. Tata
      napewno ma inne zabawy niż mama a wydaje mi się że nic tak nie rozwija dziecka
      jak zmiany i coraz większa liczba bodźców.
      Ja więcej śpiewam Tomkowi, czytam bajki (chociaż te wcale go nie interesują),
      bawie się z nim zabawkami, pozwalam lepić kluski z mąki i zmiemniaków itp. Mąż
      natomiast wszelkie zabawy ruchowe- nazwałabym to nawet sporty ekstremalne. Tomek
      uwielbia podrzucania (ze względu na jego wagę ja już sie tak z nim nie pobawię),
      wiszenie na nietoperza (głową w dół), skakanie na trampolonie i wszyskie takie
      zabawy, które wymagają ruchu, bardzo dużo ruchu. Mimo, tego że rodzice i
      rodzeństwo mieszkają daleko odwiedzają nas (albo częściej my ich) dosyć często.
      Zauważyłam (i to nie tylko ja, ale również psycholog z Tęczy), że na Tomka
      bardzo dobrze wpływają zmiany środowiska. Po każdym powrocie od dziadków umiał
      coś nowego. Każda wizyta u nich to nowe bodźce. Nowe zapachy, nowe dźwięki, nowe
      wrażenia dotykowe. Moi rodzice mieszkają na wsi, więc (szczególnie latem) są tam
      najlepsze warunki dla Tomka. Mam 4 młodszego rodzeństwa i kontakt z każdym z
      nich też nie pozostaje bez wpływu na synka. Każdy bawi się z nim w coś innego,
      każdy ma jakiś inny sposób na pilnowanie go (co 2 tygodnie mamy z mężem zjazdy
      na studiach- studiujemy zaocznie - i w tym czasie ktoś z rodziny zajmuje się
      Tomkiem).

      Proponuje Wam pojechać do Lasek i zobaczyć jak to tam wygląda. Oliwka na pewno
      skorzysta z takiego wyjazdu. Ty Doroto również, bo poza dobrą, fachową radą
      usłyszysz parę ciepłych słów, które pomagają iść dalej :-)

      Mam nadzieje, że z mojego długiego opisu uda Ci się wybrać coś dla siebie.

      Pozdrawiam
      Aneta



      • ol2 Re: "Laski" 14.02.06, 09:42
        Dziękuję Ci Anetko za tak obszerną wypowiedź. Bardzo mi pomogła.
        Pozdrawiam Dorota

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka