Cześć
To mój pierwszy post na tym forum, chociaż czytam już od kilku dni.
Przyszłam z polecenia koleżanki hashimotki, która Wasze forum bardzo chwali.
Kilka faktów o mnie - mam 30 lat i od kilku dni zdiagnozowaną niedoczynność.
Zaczęło się od tego, że mimo rygorystycznej diety i morderczych prawie treningów 3-4 razy w tygodniu praktycznie nie chudnę. Bujam się od półtora roku, wahania wagi w granicach 3-4 kilogramów. A do zrzucenia jakieś 20. Zaczęłam już łapać doła i tracić nadzieję, aż trafiłam do dermatologa (od kilku lat walczę z wypadaniem włosów, do tego mocno łuszcząca się, przesuszona skóra głowy i okropnym rumieniem na twarzy). Dermatolog bardzo porządny, ma świetne opinie, popatrzył na mnie i stwierdził, że tarczyca leży i kwiczy.
Porobiłam badania i wyszło to co poniżej:
TSH - 2,157
FT4 1.25% [wynik 11.64, norma (11.5 - 22.7)]
FT3 54% [wynik 5.12, norma (3.5 - 6.5)]
Przeciwciała anty TPO - 121,87 (norma 0 - 5,61)
Dodatkowo mam podwyższoną mocno prolaktynę (139 przy normie do 29).
Zrobiłam też USG tarczycy, przytoczę opis: "Tarczyca niepowiększona, nieco niejednorodna echogenicznie, o nieco plamistej echostrukturze, w badaniu PD o miernym unaczynieniu. Płat prawy o wymiarch 17x19x53 mm, V=9,1 ml, bez ewidentnych guzków. Płat lewy o wymiarach 19x16xx51 mm, V=8 ml, bez ewidentnych guzków".
Byłam wczoraj u endo, ale trafiłam na jakąś dziwną babkę, która zaczęła się nade mną wytrząsać, że nie mam w tym wieku jeszcze dzieci (wtf?). W zasadzie to nic się od niej nie dowiedziałam, stwierdziła, że mam chorą tarczycę, przepisała euthyrox 50 i bromergon na prolaktynę.
W piątek idę do polecanego tu na forum doktora Niewiedzioła, od dwóch osób też słyszałam o nim b. dobre opinie, mam nadzieję, że mi trochę rozjaśni.
Póki co po przeczytaniu kilku wątków i za radą koleżanki zaczęłam od dawki 25, żeby przypadkiem świra nie dostać od zbyt dużej dawki
Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki od Was, bo na razie jeszcze to wszystko dla mnie nowe.
Pozdrawiam