dona62
23.01.14, 17:44
Witam,
I zacznę od początku: Hashimoto od 12 lat ( pierwotnie anty TPO powyżej 1000(!!), a antyTG , TSH , FT3iFT4 w normie)i do tej pory , na ogół , bez szczególnie dokuczlowych objawów (oczywiście, nie liczę takich 'drobiazgów', jak wypadające włosy, ogromny przyrost wagi (w ciagu tych 12 lat....30kg!), kołatania serca (do wytrzymania, chociaż to one były pierwotnie przyczyna rozpoczęcia leczenia w kierunku choroby wieńcowej; Hashimoto zostało zdiagnozowane przez przypadek, prEz ginekolog, która zleciła badanie przeciwciał), a w końcu tez nadciśnienia (od 2 lat). Raz w roku wizyta kontrolna u endokrynologa , badania, interpretacja i ,ewentualna, korekta lekow( rożne dawki euthyroxu - przez ostatnie dwa lata 37,5mg i było ok. ) I dało sie żyć! Tylko waga horrendalna (103kg), i wiele nieudanych prób jej zbicia. No i przyszedł grudzień 2013- czas na kolejna wizyte kontrolna, wiec trzeba zrobić badania- ft3-2,99(41,25%) (2-4,4), ft4- 1,35(54,55%) (0,93-1,7), anty TPO-204,5 (N- poniżej 34), antyTG- 481(N- poniżej 115), Tsh- 1,29 (0,27-4,2). OB- 21(0-12), glukoza -103(70-99),USG- objętość całkowita - 29,78ml (N=18 dla kobiet) . Rok wcześniej było mniej- 26ml, wiec pani doktor zdecydowała, ze tzrba podnieść dawkę euthyroxu do 50 mg. Ponieważ skarżyłam sie na bóle mięśni (szczególnie ramiona), kazała mi przez 3 mies łykać wapno 1000 + D3(vigantoletten). Nie kazała najpierw robić poziomów wapnia i witD. Zrobiłam jednak i było w normie- wapń -9,4(8,4-10,2), zrobiłam dodatkowo B12-263,4(174,0-878), ferrytyne-197(13-150- nigdy do tej pory nie miałam podwyższonego wyniku!), kwas moczowy-6,1(2,4-5,7- nigdy wcześniej nie robiłam badania!),ale doktor kazała, to łykałam! I po świętach zaczęło sie-najpierw biegunki na zmianę z zaparciami, wzdęcia, skoki ciśnienia (do 170/110),wiec poszłam do rodzinnego. Kazał odstawić wapno i d3, zmienił leki na nadciśnienie i kazał wrócić do dawki euthyroxu 37,5mg. Nie pomogło- od tego czasu jestem średnio raz w tygodniu u lekarza rodzinnego, odwiedziłam tez kardiologa, i tak to trwa. Doszła bezsenność, szalone kołatania, skoki ciśnienia niepokój. Znowu robiłam badania-TSH- 1,520, ft4- 1,51 (75,32), zapomnialam tylko o ft3, glukoza-107,OB- 25. Znowu zmiana leków na nadciśnienie , leki na uspokojenie, itd. No i apogeum- 12 godzin ciśnienie nie do opanowania, mimo zbijania lekami. Dzisiaj badania-ft4-1,69(98,7%), ft3-2,96(40%), TSH-1,11. Kolejne badania robię jutro, bo dzisiaj nie byłam na czczo. Wizyta u endokrynolog- w nast wtorek.
Poradzcie,proszę, co robić przez te kilka dni?? Dzisiaj rodzinny powiedział, ze nie chce juz sam majstrować przy dawce euthyroxu, niech endokrynolog ustawi. Proszę o interpretacje, bo mam mętlik w głowie!