estrela82
26.01.14, 00:24
Na niedoczynność leczę się od 3 lat, dawka 50 przez cały czas leczenia. Od pewnego czasu mam problemy ze słuchem. Mieszkam za granicą, w Polsce byłam 3 miesiące temu na badaniu słuchu. Wyszedł mi lekki niedosłuch. TSH w tym czasie miałam 3,6 (0,2-4,2). Laryngolog zasugerował zwiększenie dawki hormonu. Za miesiąc będę w kraju i powtórzę badanie oraz odwiedzę endokrynologa. Być może mój słuch się poprawi gdy zwiększę dawkę, o ile będzie taka potrzeba. Zawsze moje TSH było około 1 lub 2.
Jak wcześniej pisałam zawsze brałam 50, w UK kazali mi brać 5*50 i w weekend 2*25 i tak trwało to kilka miesięcy, przy ich badaniach TSH. Nie ufając tutejszym lekarzom zrobiłam badanie w Polsce (wynik 3,6) i wróciłam do starego dawkowania już od 3 miesięcy. Ale słuch dalej słaby. Pracuję w głośnym środowisku, więc chyba czas na zmianę pracy. Czy ktoś miał podobny problem ze słuchem przy niedoczynności?