obas13
31.01.08, 10:30
No właśnie... od początku mojej choroby stosunkowo dobrze poznałem
jej objawy poza jednym, który wciąż jest dla mnie nierozwiązaną
zagadką.
Otóż jednym z objawów, który niemal nieustannie mi towarzyszy jest
drżenie dłoni, a więc objaw charakterystyczny dla nadczynności.
Co o tym sądzicie. Czy u kogoś mimo niedoczynności również występuje
drżenie rąk?
Mój endo twierdzi, że jest tak z uwagi na "przechodzenie z
niedoczynności w nadczynność". Praktycznie byłoby to możliwe ale po
moich wynikach, TSH nigdy nie świadczyło bym zbliżał się do
nadczynności (najniższe TSH jakie uzyskałem - a robię to badanie
prawie co miesiąc - przez ostatnie pół roku oscylowało w granicach
1,7; poza tym nie mam innych objawów świadczących o nadycznności, a
więc duszności, kołatania serca, przyspieszonego tętna, chudnięcia).
Zrobiłem też badania przeciwciał przeciw TSH (TRAB) pod tym kątem
wykluczenia łączonej postaci Basedowa i Hashimoto ale wyniki na
szczęście potwierdziły brak tych przeciwciał.
Drżenie rąk towarzyszyło mi jeszcze na rok przed rozpoznaniem
zaburzeń tarczycy - wtedy mogł być to okres początkowej fazy
Hashimoto a więc lekkiej nadczynności więc byłoby to zruzmiałe,
jednak to drżenie towarzyszyło mi po wejściu w niedoczynności,
towarzyszy takze do dzisiaj kiedy opadło mi już TSH a hormony mam na
poziomie 70% (fT3) i 100% (fT4).
Teorię, że to efekt przedawkowania l-tyroksyny również odrzucam bo -
jak wspominałem - drżenie towarzyszy mi od co najmniej 1,5 roku, a
leczenie l-tyroksyny rozpocząłem pół roku temu.
Czytając o Waszych objawach, nie zauważyłem by ktoś pisał o drżeniu
pzry Hashimoto stąd mój lekki niepokój.