Dodaj do ulubionych

witam i wysoki kortyzol

01.07.09, 18:00
Witam, to mój pierwszy post na forum.

Dwa tygodnie temu internista zdiagnozował u mnie Hashimoto. Poszłam
do niego z bólem łydki, lekarz przy ogledzinach zainteresował się
żółtymi dłońmi, suchą skórą i włosami. Pytał o zasłabnięcia: tak, od
wielu lat, energia życiowa: od kilkunastu lat leczę się na depresję.

Wyniki zleconych badań krwi (części):
TSH 3,015 (N: 0,35-4,94)
aTPO 8,12 (N:0-5,61)
Hemoglobina 14,3 (12-16)
Limfocyty 3,63 (1-3,5); 47,3% (N 20-45%)
żelazo 68 (N 60-180)
kortyzol 7 rano 750 (N przed południem 138-690)

fT3, fT4 nie było zlecone. Lekarz zdiagnozowal Hashimoto na
podstawie wyglądu, objawów i wyników badań krwi (powiedział, że nie
leczy się wyników, a człowieka smile, oraz że ostatnio normę TSh
przyjmuje się do 2,5).
Leczenie Euthyrox 25 przez 6 tygodni, potem badania krwii i ew.
podwyższenie dawki. Biorę już od półtora tygodnia, w ciągu
pierwszego tygodnia snułam się i nie miałam na nic siły, gorzej niż
zwykle, od kilku dni sie poprawiło (plus suplementacja selenem i
ascoferem).

Internista nie wiedział, co zrobić z podwyższonym kortyzolem.
Objawy, takie jak codzienne omdlenia, świadczą raczej o pbniżonym
poziomie. Z drugiej strony wieczorem i w nocy mam nagły przypływ
energii, nie mogę zasnąć, często się budzę.

Na stronie stopthethyroidmadness doczytałam się, że to mogą być
początki "adrenal fatigue" (zmęczenia nadnerczy??) związanego
prawdopodobnia z wieloletnią niedoczynnością (chyba już od 2000
roku, jak mówią stare badania, żle kiedyś zinterpretowane).

Byłam u jednego endokrynologa. Nie widzi Hashimoto, nie widzi
niedoczynności. Liczba antyciał jest niska (także w wynikach z 2004
roku: aTPO 1,8 N:0-0,3, aTgAB 8,8 N:0-0,3). Moje złe samopoczucie
musi wynikać z czego innego. Żelazo bardzo dobre. Wysoki kortyzol
bierze się pewnie ze stresu (jakoś w nim nie żyję). Nic nowego, od
2000 roku byłam już o trzech takich lekarzy. Na piątek jestem
zapisana na wizytę u innego, bez większych nadziei.

Może się ktoś już z takim problemem spotkał?

Na ww wymienionej stronie (a dokładnie www.stopthethyroidmadness.com/ps/) doradza się suplementację fosfatydyloseryną na obniżenie wyoskiego nocnego poziomu kortyzolu,
ewentualnie odwrócenei rytmu dobowego melatoniną. Melatoninę biorę z
przerwami od wielu lat, trochę pomaga, ale budzę się wczesnym
rankiem. Fosfatydyloseryną jest droga, szczególnie w Polsce,
rozważam kupno jej w UK, po powtórzenie badań na poziom kortyzolu.
Obserwuj wątek
    • eli_1 Re: witam i wysoki kortyzol 01.07.09, 18:24
      I jeszcze historyczne wyniki, dla porządku:

      08.08.2008
      TSH 1,81 (0,27-4,2)
      FT4 12,78 (12-22) 7,8%
      FT3 3,35 (2,8-7,1) 12,79%

      11.6.2004
      TSH 1,57 (0,523-4.19)
      T3 1,27 (0,8-1,8) 47%
      FT4 1,13 (0,97-1,97) 16%
      aTPO 1,8 (0-0,3)
      aTgAB 8,8 (0-0,3)

      7.4.2008
      FT3 3,69 (1,8-4.2) 78,75%
      FT4 1,2 (0,8-1,9) 36,36%
      aTPO <10 (0-35)

      9.04.2008 (panie laborantki zapomniały zrobić części badań uncertain)
      TSH 2,73 (0,4-4)
      FT3 2,98 (1,8-4,2) 49,17%
      FT4 1,15 (0,8-1,9) 31,82%
      aTG <20 (0-40)

      27.03.2008 USG:
      Tarczyca położona w miejscu typowym, dolnymi biegunami nieschodząca
      poza wcięcie jarzmowe mostka. Echostruktura miąższu jednorodna,
      prawidłowa.
      Przepływ miąższowy nieco wzmożony.
      Wymiary płatów bocznych: prawy 12x14x51 mm, lewy 13x17x50 mm, cieśń
      szerokości 2mm.
      Nie stwierdzam zmian ogniskowych. Węzły chłonne szyi niepowiększone.

      • eli_1 Re: witam i wysoki kortyzol 01.07.09, 18:26
        Oj, pierwsze wyniki są z 08.08.2000 nie 2008:
        > 08.08.2000
        > TSH 1,81 (0,27-4,2)
        > FT4 12,78 (12-22) 7,8%
        > FT3 3,35 (2,8-7,1) 12,79%

        Przepraszam za mnożenie postów
      • mara_30 Re: witam i wysoki kortyzol 01.07.09, 18:32
        Ajajaj.... te najnowsze wyniki z sierpnia 2008 słabiutkie bardzo... Poziomy ft3
        i ft4 prawie na dolnej granicy normy - to bardzo mało.
        Co do usg - nie ma podanej objętości tarczycy? (nie jestem pewna czy dobrze
        liczę, ale wydaje się malutka - to by potwierdzało hashi)

        SZkoda że nie zrobiłas badań teraz przed rozpoczęciem brania tyroksyny. No ale
        trudno. MAm nadzieję że endo Ci nie namieszał i nadal ją bierzesz? Bierz nadal
        taką dawkę, a po ok 6 tygodniach zrób badania i wklej je na forum -podejrzewam,
        że okaże się, że nadal są za niskie.
        • eli_1 Re: witam i wysoki kortyzol 01.07.09, 18:50
          Pomyliłam się przy wpisywaniu, to są wyniki z sierpnia 2000, czyli 9
          lat temu. Ale wtedy pani profesor powiedziała, że są w normie.

          Nie, enod mi nie namieszał, od co najmniej 2000 roku mam nadzieję, że
          moja nieokreślona depresja, oporna na leczenie SSRI, ma inne podłoże,
          i da się coś z tym zrobić. I że w końcu wyniki badań będą
          odzwierciedlać moje samopoczucię i będę w koncu konkretnie leczona.
          • mara_30 Re: witam i wysoki kortyzol 01.07.09, 18:57
            > Nie, enod mi nie namieszał, od co najmniej 2000 roku mam nadzieję, że
            > moja nieokreślona depresja, oporna na leczenie SSRI, ma inne podłoże,
            > i da się coś z tym zrobić. I że w końcu wyniki badań będą
            > odzwierciedlać moje samopoczucię i będę w koncu konkretnie leczona.

            Wiesz, nie wiem jak będzie u Ciebie, ale u wielu osób po podniesieniu poziomu
            hormonów tarczycy depresja w "cudowny sposób" mija.
            Dobrze, że zaczęłaś brać tyroksynę, pamiętaj żeby przy następnej wizycie u
            lekarza powiedzieć o tym - jak już piałam gdzie indziej, mam wrażenie, że
            lekarze łatwiej przepisują hormony i zwiększają ich dawkę, jeżeli pacjent już je
            bierze.
        • eli_1 Re: witam i wysoki kortyzol 02.07.09, 01:32
          > Co do usg - nie ma podanej objętości tarczycy? (nie jestem pewna czy
          dobrze
          > liczę, ale wydaje się malutka - to by potwierdzało hashi)
          Oj, niecałe 10 ml, rzeczywiście.
          Jal liczyłam to tak mniej więcej w głowie, to mi wyszło więcej.
          Podłamałam się już znikającą tarczycą.
      • eli_1 Re: witam i wysoki kortyzol 30.07.09, 00:46
        Witam ponownie,
        wyniki z 28.07.2009, po euthyroksie 25 branym od 21.06 - 5,5 tyg:

        TSH 1,649 (N: 0,35-4,94)
        FT3 2,93 (N:1,71-3,71) 61%
        FT4 1,03 (N:0,7-1,48) 42%
        kortyzol 844 (N rano: 138-690)

        Test hamowania deksametazonem (1 mg) z 16.07.2009:
        kortyzol 29,20 nmol/l
        (Wynik < 50 nmol/l wyklucza zespół Cushinga i nowotwór)

        Internista, który rozpoznał Hashimoto i zaczął leczenie, zalecił
        kontynuowanie euthyroksu w takiej samej dawce (25) przez dwa
        miesiace, do nastepnych badań kontrolnych. Jest obawa, że przy
        zmniejszeniu niedoczynności tarczycy poziom kortyzolu będzie dalej
        rosnąć (niedoczynność tarczycy trochę go hamowała). Ale nie ma
        pomysłu, skąd taki wynik mógł się wziąć. Nie mam obecnie
        stresującego okresu w życiu.

        Przydałby się dobry endokrynolog. Byłam już u drugiego, też nie
        widzi niedoczynności tarczycy ani Hashimoto, jak poprzedni. Uważa,
        że wysoki poziom kortyzolu wynika z depresji, na którą jestem
        leczona od kilkunastu lat.
        Lekarz który ją leczy uważa z kolei, że nie jest to typowa depresja,
        i od 10 lat wysyła mnie na badania hormonów tarczycy (np 2000 rok :
        FT4 7,8% FT3 12,79% TSH 1,81 N:0,27-4,2). Endokrynolog uważa, że nie
        miałam wtedy niedoczynności, a psychiatra musiał się mylić, skoro
        wysłał mnie na te badania.

        Nie wiem, co robić dalej.

    • mara_30 Re: witam i wysoki kortyzol 01.07.09, 18:26
      Witaj,
      Jeśli chodzi o kortyzol, to niestety Ci nie pomogę.
      Ale jeśli chodzi o tarczycę, to szczerze mówiąc dziwi mnie, że lekarz tak bez
      wahania stwierdził hashi tylko na podstawie tsh i objawów. Bardzo możliwe, że
      faktycznie je masz, bo tsh i objawy na to wskazują, ale koniecznie zrób badania
      tarczycy, żeby się upewnić. Przede wszystkim ft3 i ft4 - tylko i wyłącznie na
      podstawie tego wyniku możesz powiedzieć cokolwiek na temat pracy tarczycy i
      dobierać dawkę tyroksyny.
      Poza tym usg tarczycy - jej obraz - czyli wielkość
      i echogeniczność dużo mówi o jej stanie. Brak przeciwciał nie wyklucza
      hashimoto, endo nie ma racji. Tutaj na forum jest sporo osób (również ja) które
      przeciwciał nie mają, a mają hashi - potwierdza to obraz usg.

      Co do żelaza - to nie warto badać jego poziomu, nie jest to wynik miarodajny - w
      dużym stopniu zależy m.in. od tego co poprzedniego dnia jadłaś. Zbadaj
      koniecznie ferrytynę - wynik powie Ci czy masz niedobór żelaza, którynprzy hashi
      niestety jest częsty.
      • eli_1 Re: witam i wysoki kortyzol 01.07.09, 18:39
        Dziękuję za odpowiedź.
        Przeciwciała są. Ponad normę. Ale endo chciałby 1000 razy norma, a
        nie 2 razy, czy 10 razy jak kilka lat temu (dopisalam wyniki z
        przeszłości w drugim poście).
        Czytam forum od tygodnia, i już wiem o fT3 i ft4, ale też
        przeczytałam, żeby robić badania co najmniej po 4 tygodniach brania
        konkretnej dawki tyroksyny. No i przynajmniej udało mi się wysępić
        od endo skierowanie na ft4, ft3 już nie chciał, więc dopłacę.

        Z żelazem mam co roku problem, co roku się przez kilka miesięcy
        suplementuję, tak od 20 lat już. W tym roku mi się nie chciało, bo
        mi się wyjątkowo nic nie chce. O ferrytynie dowiedziałam się z
        forum, następnym razem zbadam to.

        Nie chciałam się ropzisywac w pierwszym poście, chociaż i tak
        wyszedł długi. Hashimoto zdiagnozwoano u mnie już w 2004 roku, na
        podstawie istnienia przeciwciał. Ale tamtejszy endo powiedzial, że
        poziomy hormonów są dobre, i czekać i obserwować. Oraz unikać
        wszystkiego co z jodem, przede wszystkim alg słonowodnych i sushi (z
        algami). W 2008 roku powtórzyłam badania krwii w Polsce, przeciwciał
        tym razem nie było, endo powiedziała, że TSH, ft3 i ft4 w porządku,
        powtórzyć badania za rok. USG wykazało tylko "zwiększony przepływ",
        co mogło sugerować lekki stan zapalny.
        W tym roku od kilku miesięcy usiłowałam powtorzyć badania, dostałam
        ze 3 skierowania, ale nie mogłam się zmobilizować i wstać ranosad
        Dopiero ten internista kazał mi stawić się następnego dnia rano w
        laboratorium...
        • mara_30 Re: witam i wysoki kortyzol 01.07.09, 18:54
          > Przeciwciała są. Ponad normę. Ale endo chciałby 1000 razy norma, a
          > nie 2 razy, czy 10 razy jak kilka lat temu (dopisalam wyniki z
          > przeszłości w drugim poście).

          Przeciwciała jeżeli jest ich dużo, to potwierdzają hashi, ale w drugą stronę to
          nie działa - tzn wiele osób z hashi ma niski ich poziom (tych które badamy, bo
          mogą istnieć jeszcze inne, nie badane). Ponadto u niektórych ich poziom mocno
          się zmienia w czasie. Jeżeli endo tego nie wie, to znaczy, że ma podstawowe
          braki w wiedzy.

          > Nie chciałam się ropzisywac w pierwszym poście, chociaż i tak
          > wyszedł długi. Hashimoto zdiagnozwoano u mnie już w 2004 roku, na
          > podstawie istnienia przeciwciał. Ale tamtejszy endo powiedzial, że
          > poziomy hormonów są dobre, i czekać i obserwować. Oraz unikać
          > wszystkiego co z jodem, przede wszystkim alg słonowodnych i sushi (z
          > algami). W 2008 roku powtórzyłam badania krwii w Polsce, przeciwciał
          > tym razem nie było, endo powiedziała, że TSH, ft3 i ft4 w porządku,
          > powtórzyć badania za rok. USG wykazało tylko "zwiększony przepływ",
          > co mogło sugerować lekki stan zapalny.

          Co do jodu - endo miał rację - jod nam niestety szkodzi.
          Ale żadne z Twoich przytoczonych wyników nie są idealne. Owszem, jeżeli przy
          takich wynikach czułąbyś się świetnie - to ok, ale jeżeli masz typowie objawy
          niedoczynności - to daje do myślenia.

          > W tym roku od kilku miesięcy usiłowałam powtorzyć badania, dostałam
          > ze 3 skierowania, ale nie mogłam się zmobilizować i wstać ranosad
          > Dopiero ten internista kazał mi stawić się następnego dnia rano w
          > laboratorium

          Oj, skąd ja to znam... sama często przynajmniej przez kilka dni "robię badania"
          wink a do tego podnieść się łóżka i dojechać do laboratorium bez tyroksyny??
          ooooo, to wysiłek gigantyczny wink myślę, że dużo osób tutaj Cię rozumie.
    • aleksandra_01 Re: witam i wysoki kortyzol 01.07.09, 18:30
      witaj

      możesz zbadać kortyzol w dobowej zbiórce moczu,
      jest bardziej wiarygodny. bo ten poranny może być zaburzony,
      choćby stresem związanym z samym pobieraniem krwi.

      a.
      • eli_1 Re: witam i wysoki kortyzol 01.07.09, 18:54
        Rzeczywiście. Czy muszę to oddać w konkretnym laboratorium?

        Robiłam takie badanie w 2000 roku, oddałam "próbki" w szpitalu
        bielańskim w warszawie. Miałam skierowanie wystawione na prywatnej
        wizycie przez panią ordynator z tamtego szpitala. Ale wyniki były w
        normie - cokolwiek to może znaczyć.
        • aleksandra_01 Re: witam i wysoki kortyzol 01.07.09, 19:24
          robiąc to badanie prywatnie, bez skierowania, płacąc za nie,
          możesz oddać do jakiego chcesz laboratorium,
          oczywiście tam gdzie takie badanie wykonują.

          a.
    • eli_1 Re: witam i wysoki kortyzol 30.07.09, 00:47
      Witam ponownie,
      żle się wkleiło przed chwilą.
      Wyniki z 28.07.2009, po euthyroksie 25 branym od 21.06 - 5,5 tyg:

      TSH 1,649 (N: 0,35-4,94)
      FT3 2,93 (N:1,71-3,71) 61%
      FT4 1,03 (N:0,7-1,48) 42%
      kortyzol 844 (N rano: 138-690)

      Test hamowania deksametazonem (1 mg) z 16.07.2009:
      kortyzol 29,20 nmol/l
      (Wynik < 50 nmol/l wyklucza zespół Cushinga i nowotwór)

      Internista, który rozpoznał Hashimoto i zaczął leczenie, zalecił
      kontynuowanie euthyroksu w takiej samej dawce (25) przez dwa
      miesiace, do nastepnych badań kontrolnych. Jest obawa, że przy
      zmniejszeniu niedoczynności tarczycy poziom kortyzolu będzie dalej
      rosnąć (niedoczynność tarczycy trochę go hamowała). Ale nie ma
      pomysłu, skąd taki wynik mógł się wziąć. Nie mam obecnie
      stresującego okresu w życiu.

      Przydałby się dobry endokrynolog. Byłam już u drugiego, też nie
      widzi niedoczynności tarczycy ani Hashimoto, jak poprzedni. Uważa,
      że wysoki poziom kortyzolu wynika z depresji, na którą jestem
      leczona od kilkunastu lat.
      Lekarz który ją leczy uważa z kolei, że nie jest to typowa depresja,
      i od 10 lat wysyła mnie na badania hormonów tarczycy (np 2000 rok :
      FT4 7,8% FT3 12,79% TSH 1,81 N:0,27-4,2). Endokrynolog uważa, że nie
      miałam wtedy niedoczynności, a psychiatra musiał się mylić, skoro
      wysłał mnie na te badania.

      Nie wiem, co robić dalej.
    • eli_1 Re: witam i wysoki kortyzol 31.07.09, 12:58
      > podnieś dawkę o 12,5mcg tyroksyny
      > przez następne 4 - 6 tyg.
      Zastanawiałam się nad tym, mam wystarczającą ilośc tabletek.
      Ale boję się rosnącego kortyzolu.

      Mój główny problem to duży problem z koncentracją i myśleniem, oraz
      brak energii.
      • edith311 Re: witam i wysoki kortyzol 31.07.09, 14:06
        Witaj, ja tez bym odrobine podniosla, bo Twoje objawy wynikaja z za niskiej
        dawki , tsh tez mogloby byc nizsze, a co z tym kortyzolem, nie odpuszczaj sobie
        tego, nie sadze aby od zestresowania sie az tak podskoczyl jak tu ktos pisal.
        Wysoki poziom kortyzolu moze oznaczac wtórną niedoczynnosc nadnerczy, ja bym jak
        najszybcije pokazala ten wynik dobremu endokrynologowi,
        • eli_1 Re: witam i wysoki kortyzol 05.08.09, 12:54
          Też bym chętnie pokazała te wyniki dobremu endo, na razie byłam u
          dwóch, nic z tego nie wynikło.
          Czekam jeszcze na namiary od koleżanki na dobrą endo, podobno
          szczególnie interesuje się nadnerczami.

          Na razie uzgodniłam odstawienie antydepresanta, psychiatra
          potwierdził, że ta substancja może podwyższać poziom kortyzolu. Od
          soboty jestem tez na na dawce tyroksyny 37,5.

          Za dwa tygodnie sprawdzę poziom kortyzolu, jeśli znacząco nie
          wzrośnie, będę kontynuować. Póki co, mam więcej energii, ale z
          koncentracją jest dalej tragicznie. Jeśli to się nie zmieni, będę
          miała naprawde poważne kłopoty w pracy, bo nie jestem w stanie nic
          zrobić.
          • eli_1 Re: witam i wysoki kortyzol 26.08.09, 17:46
            Kortyzol 8 rano z 17.08, dwa i pół tygodnia po odstawieniu
            antydepresanta:
            610 (norma przed południem 138-610 nmol/l)

            Prawdopodbnie był jeszcze niższy, ale b. stresujące i bolesne
            badanie krwi mogło go sporo podnieść (początkująca pielegniarka nie
            potrafiła się wkłuć w żyłę, po wkłuciu obracała strzykawką na
            wszystkie strony i nic, a bolało mocno. Potem z rozpaczą w oczach
            obmacywała inne miejsca, aż zaproponowałam pobranie z wierzchu
            dłoni, jak dziecku. Też nie potrafiła się tam wkłuć, poprosiła o
            pomoc koleżankę, i poszło, kap kap. Wszystkiego się odechciewa).

            Przez pierwszy tydzień na 37,5 tyroksyny czułam się świetnie, jak
            dawno. Wręcz jak Człowiek. Potem niestety pojawił się rumień po
            ugryzieniu kleszcza sprzed miesiąca, antybiotyki, infekcje,
            poparzenia słoneczne. Ale tamten tydzień był naprawdę wspaniały, po
            prostu normalna egzystencja.

            A teraz wyrzucili mnie z dodatkowej pracy, bo znowu o czymś
            zapomniałamsad
            • eli_1 Re: witam i wysoki kortyzol 17.09.09, 15:51
              Wyniki z 10.09.2009, po 6 tyg. na Ethyrox 37,5
              TSH 1,780 (N: 0,35-4,94)
              FT3 2,87 (N: 1,71-3,71) 58.00%
              FT4 0,93 (N: 0,7-1,48) 29.49%
              Kortyzol 502 (N rano: 138-690)
              Mimo zwiększenia dawki euthyroxu i wyniki i sampoczucie pogorszyly
              się znacznie. Po tygodniu na nowej dawce zaczelam brac duze dawki
              antybiotykow (borelioza), ale podobno to nie ma wplywu.

              Odstawilam tez antydepresanty, bo podwyzszaly poziom kortyzolu ponad
              norme. No i kortyzol spadl. Psychiatra rozwazal, czy te
              antydepresanty nie mogly tez działać na tarczycę, pośrednio albo
              bezpośrednio. Jest to prawdopobne. Skonsultuję się też z
              endokrynologiem, wizyta się zbliża.

              Na razie od 10.09 podniosłam dawkę euthyroxu, dwa dni na 50, potem
              62,5. Po tygodniu czuję się dużo lepiej, nie ma żadnych efektów
              ubocznych. Ale dobrze też nie jest, pewnie jeszcze troche czasu
              zajmie osiągnięcie optymalnego poziomu,
              • newborn27 Re: witam i wysoki kortyzol 23.10.09, 17:44
                Piszesz "Po tygodniu na nowej dawce zaczelam brac duze dawki
                antybiotykow (borelioza), ale podobno to nie ma wplywu."

                Leczenie boreliozy to niestety długa sprawa (ja sama leczyłam ją
                prawie rok) - i łączy się z nią zwykle bardzo złe samopoczucie. Czy
                juz zakończyłaś leczenie?! i kiedy miałas ugryzienie kleszcza i
                rumień?
                • eli_1 Re: witam i wysoki kortyzol 24.10.09, 01:22
                  newborn27 napisała:

                  > Piszesz "Po tygodniu na nowej dawce zaczelam brac duze dawki
                  > antybiotykow (borelioza), ale podobno to nie ma wplywu."

                  Pisalam to ponad miesiac temu, tyle wtedy wiedziałam. Internisci i
                  lekarz ILADS mowili, ze antybiotyki nie maja wplywu na leczenie
                  Hashimoto. Endo, u ktorej bylam pozniej, powiedziala, ze
                  tetracykliny oslabiaja wchlanianie tyroksyny, i nawet zachowanie
                  dlugiego odstepu czasu, 4h, tego nie wyelimnuje. Co sie zgadza z
                  wynikami badan i tym, co w koncu udalo mi sie doczytac. Mialam o tym
                  napisac na forum, ale rzadko mam teraz przeblyski i zdolnosc
                  pisania.

                  > Leczenie boreliozy to niestety długa sprawa (ja sama leczyłam ją
                  > prawie rok) - i łączy się z nią zwykle bardzo złe samopoczucie.
                  Czy
                  > juz zakończyłaś leczenie?! i kiedy miałas ugryzienie kleszcza i
                  > rumień?
                  Ugryzienie początek lipca tego roku, rumien miesiac pozniej. Nie mam
                  zadnych innych objawow boreliozy, a problemy glownie ze zwiekszona
                  niedoczynnoscia, no i to co w ostatnich postach. Ale to tez ciezko
                  przypisac boreliozie. Rumien znikal 6 tygodni, za dlugo, mam brac
                  doxy+tini jeszcze przez 4 tygodnie, w sumie 3,5 miesiąca. Koinfekcje
                  ujemne.
    • eli_1 Re: witam i wysoki kortyzol 21.10.09, 13:25
      hashi-tess napisała:

      > Ale idziesz w dobrym kierunku,
      > idż dalej prosto, nie skręcaj ani na lewo
      > ani na prawo.

      Niestety nie udało się utrzymać prostego kierunku.

      Trzy tygodnie temu (tuż po długo wyczekiwanej wizycie u dobrej
      endokrynolog, wrr), zaczęła się planowo miesiączka, a organizm
      stanał dęba. Po wzięciu euthyroksu przyspieszony puls (powyżej 100),
      serce waliło jak oszalałe. Myślałam, że to nowe opakowanie leku, bo
      świeżo z apteki, ale na resztkach starego było tak samo.

      Zeszłam szybko do 37,5 - wtedy nie było już takich nieprzyjmonści.
      Po tygodniu delikatnie wyżej do 50, na przemian z 37. A okres trwał
      wyjątkowo długo, póltora tygodnia. Trzeciego tygodnia wróciłam
      delikatnie do dawki sprzed tych wydarzen, poczatkowo na przemian 50
      i 62,5, potem stanelo na tej ostatniej.

      Wszystko byłoby dobrze, ale znowu zaczął się okres, trzy tygodnie po
      początku tamtego, półtora tygodnia po jego końcu. Ale poza tym
      samopoczucie wróciło już do w miarę dobrego poziomu, przez te trzy
      tygodnie dół straszny: kompletny brak energii i bezsenność.

      Prywatnie do endo nie ma szybkich terminów. NFZ- wyczerpane limity
      na ten rok. Ginekolog - udało mi się zapisać na 18 listopada. I mam
      próbować się dzisiaj dostać do gabinetu, może mnie przyjmie może
      nie. Zrobiłabym sama jakieś badania, ale nie wiem jakie. Hormonów
      tarczycy po takich wahaniach dawek nie warto jeszcze chyba robic.
      • eli_1 Re: witam i wysoki kortyzol 21.10.09, 18:51
        c.d.
        Udało mi się dostać do ginekologa. Ten mnie z niesmakiem zbadał i
        wysłał do szpitala ze skierowaniem na łyżeczkowanie macicy???
        Pojechalam zapisac sie, lekarz w przerwie cesarki powiedział, że
        skoro jeszcze nie rodziłam, to lepiej nie robić tego zbyt pochopnie,
        najpierw USG. W sumie to skeirowanie wydaje mi się jednak pochopne,
        to przecież poważny zabieg.

        Zapisałam sie prywatnie na USG, i wkreciłam jakimś cudem na wizyte
        do dobrej endo na poniedziałek. I do internisty na jutro, może on
        coś jeszcze wymyśli.

        Zastanawiam się jeszcze, czy nie zrobić przez wizyta u endo jednak
        jakich badan, chocby TSH. Może to cokolwiek powie?
    • eli_1 Re: witam i wysoki kortyzol 23.12.09, 14:39
      Wyniki z 23.10.2009:

      TSH 1,893 (N: 0,350-4,940)
      FT3 62,5 % 2,96 (N: 1,71-3,71)
      FT4 33 % 0,96 (N: 0,7-1,48)

      RGB 4,3 (N 3,7-5,1)
      Hemoglobina 13,1 (N 12-16)
      Hematokryt 40 (N 37-47)

      Dla porównania morfologia
      z 18.06.2008:
      RGB 4,6 (N 3,7-5,1) ;
      Hemoglobina 14,3 (N 12-16);
      Hematokryt 43 (N 37-47);
      z 18.08.2008:
      RGB 4,5 (N 3,7-5,1) ;
      Hemoglobina 13,9 (N 12-16);
      Hematokryt 42 (N 37-47);

      Badania tarczycowe po trzech tygodniach na euthyroksie 62,5,
      niemiarodajne, ale musialam je zrobic w zwiazku z wydarzeniami
      opisanymi powyzej.
      Badania hormonow płciowych, ginekologiczne usg, wyszly w porzadku.
      Endo stwierdziła, że były to zaburzenia hormonalne zwiazane w
      włączaniem /wyłączaniem antydepresantów. Zalecenia: cierpliwe
      zwiększanie dawki euthyroksu. Morfologią na razie się nie
      przejmować, brać tylko falvit. Uzupełnianie żelaza, gdy hormony
      tarczycy będą na wyższym poziomie.

      Po 3 tyg na euthyroksie 75 starsznie spuchłam, piersi, brzuch
      ramiona b obrzmiałe. Tzn spuchłam przed okresem, ale potem to nie
      zeszło. Podniesienie do 87,5 nie pomogło, dopiero kilka tygodni na
      euth 112,5 dało odczuwalną poprawę, także samopoczucia

      Aktualne wyniki po 3 tyg na euthyroksie 75, 1 tyg 87,5 i 4 tyg na
      112,5 ( może trochę za wcześnie, ale chciłam je mieć przed
      świętami):
      TSH 0,117 (N:0,350-4,949)
      FT3 61,5% 2,94 (N:1,71-3,71)
      FT4 105% 1,52 (N:0,7-1,48)
      Badanie w 1. dniu cyklu, nie wiem czy nie zawyżone bo mam wtedy
      przez dwa/trzy dni objawy przedawkowania tyroksyny (jak opisałam we
      wcześniejszych postach).
      Chociaż z miesiąca na miesiąc te objawy są coraz mniej zauważalne,
      teraz było na granicy zauważalności. Pomimo takiego wyniku FT4 nie
      mam objawów nadczynności.

      Chyba teraz trzeba zostawić dawkę euthyroksu jaka jest, i popracować
      nad żelazem (mam tylko wyniki poziomu żelaza sprzed kilku miesięcy,
      poniżej normy, ferrytyny już nie robiłam). Okulistka, która badała
      mi oczy, mowiła, że mam lekką niedokrwistość (kolor białek), co się
      zgadza z wynikami.

      Samopoczucie lepsze, więcej energii, chociaż juz o 18 zaczynam być
      zmęczona. Jaśniej w głowie, na pewno w porównaniu do stanu, w którym
      pisałam pierwszego posta.
      Miesiąc temu wróciłam do intensywniejszych treningów, przedtem nie
      byłam na nie energii. Jeszcze nie jest dobrze, szybko się męczę;
      wiosną byłam jednak w lepszej formie. Skóra mniej sucha, na łydkach
      przestała się łuszczyć, poprawił się stan włosów.
      Ciągle żle śpię, budzę się nad ranem i nie mogę zasnąć, chociaż
      jestem niewyspana i zmęczona. W sumie pasuje do depresji, ale od
      andtydepresantów to ja teraz wolę trzymać się z daleka.
      Udało mi się nie przeziębić i nie zachorować na grypę, mimo, że cała
      rodzina ją przeszła; ja jadłam czosnek w dużych ilościach. Nie
      szczepiłam się. W zeszłym roku przeziębiałam się co miesiąc,
      zazwyczaj kończąc z zapaleniem krtani.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka