Witam, to mój pierwszy post na forum.
Dwa tygodnie temu internista zdiagnozował u mnie Hashimoto. Poszłam
do niego z bólem łydki, lekarz przy ogledzinach zainteresował się
żółtymi dłońmi, suchą skórą i włosami. Pytał o zasłabnięcia: tak, od
wielu lat, energia życiowa: od kilkunastu lat leczę się na depresję.
Wyniki zleconych badań krwi (części):
TSH 3,015 (N: 0,35-4,94)
aTPO 8,12 (N:0-5,61)
Hemoglobina 14,3 (12-16)
Limfocyty 3,63 (1-3,5); 47,3% (N 20-45%)
żelazo 68 (N 60-180)
kortyzol 7 rano 750 (N przed południem 138-690)
fT3, fT4 nie było zlecone. Lekarz zdiagnozowal Hashimoto na
podstawie wyglądu, objawów i wyników badań krwi (powiedział, że nie
leczy się wyników, a człowieka

, oraz że ostatnio normę TSh
przyjmuje się do 2,5).
Leczenie Euthyrox 25 przez 6 tygodni, potem badania krwii i ew.
podwyższenie dawki. Biorę już od półtora tygodnia, w ciągu
pierwszego tygodnia snułam się i nie miałam na nic siły, gorzej niż
zwykle, od kilku dni sie poprawiło (plus suplementacja selenem i
ascoferem).
Internista nie wiedział, co zrobić z podwyższonym kortyzolem.
Objawy, takie jak codzienne omdlenia, świadczą raczej o pbniżonym
poziomie. Z drugiej strony wieczorem i w nocy mam nagły przypływ
energii, nie mogę zasnąć, często się budzę.
Na stronie stopthethyroidmadness doczytałam się, że to mogą być
początki "adrenal fatigue" (zmęczenia nadnerczy??) związanego
prawdopodobnia z wieloletnią niedoczynnością (chyba już od 2000
roku, jak mówią stare badania, żle kiedyś zinterpretowane).
Byłam u jednego endokrynologa. Nie widzi Hashimoto, nie widzi
niedoczynności. Liczba antyciał jest niska (także w wynikach z 2004
roku: aTPO 1,8 N:0-0,3, aTgAB 8,8 N:0-0,3). Moje złe samopoczucie
musi wynikać z czego innego. Żelazo bardzo dobre. Wysoki kortyzol
bierze się pewnie ze stresu (jakoś w nim nie żyję). Nic nowego, od
2000 roku byłam już o trzech takich lekarzy. Na piątek jestem
zapisana na wizytę u innego, bez większych nadziei.
Może się ktoś już z takim problemem spotkał?
Na ww wymienionej stronie (a dokładnie
www.stopthethyroidmadness.com/ps/) doradza się suplementację fosfatydyloseryną na obniżenie wyoskiego nocnego poziomu kortyzolu,
ewentualnie odwrócenei rytmu dobowego melatoniną. Melatoninę biorę z
przerwami od wielu lat, trochę pomaga, ale budzę się wczesnym
rankiem. Fosfatydyloseryną jest droga, szczególnie w Polsce,
rozważam kupno jej w UK, po powtórzenie badań na poziom kortyzolu.