Pustoszejące gniazdo

16.04.14, 16:35
Jak sobie poradzić z syndromem? Starszak mi się z domu wyprowadza. Z jednaj strony jestem bardzo zadowolona, że wreszcie się usamodzielnił, i będę go mieć już jakoś "ustawionego", (dorosły facet nie powinien mieszkać z rodzicami) z drugiej jakoś mi nietęgo, całe studia mieszkał w domu. Walnijcie mnie w łeb patelnią dobre kobiety.
    • iziula1 Re: Pustoszejące gniazdo 16.04.14, 16:44
      Na mnie nie licz wink
      Ja na samą myśl, że mój najstarszy syn może już za kilka lat ( on zapowiada,że po 18 sie wynosi ) opuści dom zaczynam płakać. Ja wiem, ze mam jeszcze conajmniej 2 lata liceum + 3 studia ale jakoś mi nie jest lżej.....bo jeszcze przedwczoraj calowalam jego malusie pietaszki, uczyłam chodzić..... I znów mi źle...sad
      Musialaś przed świętami o tym przypominać ;P
      • bei Re: Pustoszejące gniazdo 16.04.14, 16:49

        Rok temu wyłam w poduszki gdy wyprowadzał się średni...
        Nie umiem sobie wyobrazić całkiem pustego domu, liczę na to, ze któryś zostanie, załozy rodzinę ...
        Ech, powinnyśmy cieszyć się, że dzieci są samodzielne, a tu taka trudna radość sad
    • beata985 Re: Pustoszejące gniazdo 16.04.14, 17:14
      mam nadzieję, że nie będę miała z tym problemu,
      patrząc na to jak żyją ludzie na kupie to podziękuję i będę sie sieszyć jak się usamodzielnią....<mamnadziejędużą>
      • aqua48 Re: Pustoszejące gniazdo 16.04.14, 21:02
        beata985 napisała:

        podziękuję i będę sie sieszyć jak się
        > usamodzielnią..

        Taa, też tak myślałam. Posiadanie trzech dorosłych facetów w jednym domu jest trudne, ale jak maleństwo zaczęło się pakować, to wymiękłam i ryknęłam. Latam i pytam a to chcesz, a to chcesz? A on fuczy, że nie wyjeżdża na koniec świata, no nie, ale tak jak było już nie będzie. Jakaś epoka macierzyństwa się kończy..
        • zales239 Re: Pustoszejące gniazdo 16.04.14, 21:46
          Wiem o czym mówiszsuspicious
          U mnie już dwójka poza domem.
          I stało się to tak nagle - po liceum poszli na studia do innego miasta i już nie wrócili.
          Oboje mieszkają już gdzie indziej.
          W domu zostało trzecie dziecię 10 latek.
          I może przez Młodego łatwiej przez to udało mi się przejść?
          Samo życie.
    • mathiola Re: Pustoszejące gniazdo 16.04.14, 22:01
      ja na dzien dzisiejszy marze o tym, ze moje gniazdo kiedys opustoszeje i bede mogla w koncu pobyc ze swoimi myslami dluzej niz 5 minut smile
      Oczywiscie moze sie zdarzyc przez kolejne kilka/nascie lat, ze okrzepne po strasznych latach odchowywania dzieci i jednak nie bede marzyla o samotnosci.
      Ale nie, jednak serdecznie watpie, ze kiedys zamarzy mi sie wielopokoeniowa rodzina pod jednym dachem. Nienie. Niee.

      Moze po prostu musisz przypomniec sobie jak zylas przed dziecmi i postarac sie odnalezc na nowo radosc z tego zycia?
      Nie wiem, teoretyzuje i madrze sie wink
      • tetika Re: Pustoszejące gniazdo 17.04.14, 08:05
        Moj za dwa miesiace sie zeni i nawet padla propozycja ze beda mieszkac razem ze mna , bo sa warunki teoretycznie po temu, ale ja grzecznie podziekowalam. Nie wiem czy za pol roku nie bede sie czula samotna, ale poniewaz nigdy nie lubilam mieszkac na kupie i cenie sobie wlasne rzady to narazie sie ciesze z tego ze bede miala wlasne porzadki, ze nie bede musiala sie wsciekac za balagan ( nie taki duzy, ale jednak), ze bede mogla spac pol godziny dluzej i niekoniecznie sie zrywac szykowac pyszne sniadanko i ze nie bede musiala gotowac obiadow jak mi sie nie bedize chcialo i wogole bede sie cieszyc z odzyskanej wolnosci.
        Wreszcie zaczne zyc tylko dla siebie. Moze prawie herezje, ale na ta chwile tak wlasnie czuje.
      • magjug Re: Pustoszejące gniazdo 17.04.14, 08:12
        oooo mam to samo... ale ten moment tak szybko nie nastąpi, bo biegająca emerytura ma dopiero co skończone 6 lat, więc na usamodzielnienie muszę poczekać... ale po cichutku marzę, że jak się wyniesie w końcu, to odetchnę pełną piersią i zacznę żyć tak jak lubięsmile czyli samotniesmile jakoś mało społeczna jestem.....
        • marta_i_koty Re: Pustoszejące gniazdo 17.04.14, 08:43
          Uwielbiam swojego syna, ale mieszkanie z nim do 40-stki (jego oczywiściewink) byłoby dla mnie nie do pomyslenia... Model włoski to nie mój klimat wink
          • aqua48 Re: Pustoszejące gniazdo 17.04.14, 18:26
            Mój pierworodny już w zeszłym roku skończył studia i mało bywał w domu, ale jednak mieszkał, wracał.. Ja mam swoje życie i doskonale się w nim odnajduję, to nie problem, że nie mam co robić, tylko jakiś etap macierzyństwa za mną. A dzisiaj cały dzień sprzątam po wyprowadzce (oczywiście nie wziął wszystkiego, bo przecież "miał czas" na przeglądnięcie i powyrzucanie niepotrzebnych rzeczy), pakuję sterty notatek ze studiów w torby i uzdatniam stajnię Augiasza dla młodszej latorośli i już mam dość. Nie ma to jak porządki uncertain
            • mathiola Re: Pustoszejące gniazdo 17.04.14, 20:16
              >tylko jakiś etap macierzyństwa za mną.

              rozumiem cie w sumie, tez siedze czasem i rozpaczam nad bezpowrotnie minionym etapem wink Szybko sie przyzwyczaisz skoro nie jestes mama-bluszczem smile
              • aqua48 Re: Pustoszejące gniazdo 18.04.14, 09:40
                mathiola napisała:

                > Szybko sie przyzwyczaisz skoro nie jestes mama-bluszczem smile

                Nie jestem, wczoraj nie zaproponowałam pomocy w urządzaniu się, skoro nie byłam proszona, poczekam, aż mnie zaproszą na gotowe smile
                Poza tym mam jeszcze młodszego w domu..Będę się na nim wyżywać.
      • karra-mia Re: Pustoszejące gniazdo 18.04.14, 12:24
        math to tak jak jasmile
        kocham ich bardzo, ale czuję, że jak pójdą w świat to ja będe trwać na poosterunku, tyle że będę miałą więcej wolności, spokoju i ciszy nie tylko wtedy jak śpią tongue_out
        • aqua48 Re: Pustoszejące gniazdo 18.04.14, 18:01
          No, moje wyfrunięte pisklę przynajmniej dzwoni i zdaje relację samo z siebie. Odetchnęłam trochę smile
          • karra-mia Re: Pustoszejące gniazdo 19.04.14, 10:49
            Nosmile ale w sumie rozumiem twoją chwilę słabości ze dopiero co toto się pojawiło a już się wyprowadza. Moi właśnie starają się zasłużyć na wyprowadzke już teraz natychmiast; )
            • aqua48 Re: Pustoszejące gniazdo 19.04.14, 17:18
              karra-mia napisała:

              > rozumiem twoją chwilę słabości ze dopiero co toto się pojawiło
              > a już się wyprowadza.

              No właśnie, a przecież dopiero co zastanawiałam się co z takiego malucha wyrośnie i jakie to będzie jak zacznie chodzić smile Zaczęło tak dobrze, że sobie poszło...
              • karra-mia Re: Pustoszejące gniazdo 19.04.14, 18:33
                ja w ogóle dochodze do wniosku, ze oni się wyprowadzają akurat w momencie, kiedy już się da z nimi dogadać, kiedy są fajnymi partnerami wink a jak toto małe i z buntem albo milionami watpliwości i pytań a dlaczego i po co, to musi to z nami mieszkaćwink <żartuję ofkors>
                aqua grunt to przetrwać to w sobie i pozwolić im pójśc z świat z przeświadczeniem, że matka zawsze tu jest i wiedzą, gdzie wpaść jak potrzeba im utulenia smile
Pełna wersja