anyz_gwiazdkowy
16.12.09, 19:27
Tak sobie was podczytuje i wspomnienia miłe wracają z poprzedniego
roku....
Poznany w HRG Muhammad vel Momo usilował mnie zbałamucic na
wycieczce, na której był przewodnikiem. No starał sie baaardzo. I
biedaczek nic nie wskurał, a tyle godzin zmarnował próbując : na
romantycznego, na smutnego, na dokumentnie i niedwołalnie
zakochanego ( z kazda minutą bardziej).
A na drgi dzień nawet liscik do pokoju podesłał, a jakze, po
polsku!!! A w nim same czułości i telefon, i e-mail...
Fajni sa ci "czarodzieje" z Egiptu, uparci skubacy, każdy sie "lepi".