Dodaj do ulubionych

Późne chodzenie

01.07.06, 12:27
Chcialabym, aby ktoś podniósl mnie na duchu!. Mój synek za 10 dni skończy 18 miesięcy, a nadal nie chodzi. Co prawda chodzi przy meblach, prowadzi swój motorek, ale nie wykazuje większej chęci do samodzielnego chodzenia. Serce mi się kraje, jak widzę na podwórku czy u znajomych dzieci mlodsze, biegające, a Wiktoruś najchętniej świat by zwiedzal na czworaka!. Muszę tu dodać, że jest dzieckiem bardzo ciekawym, bystrym, bardzo rozmownym (w swoim języku), tylko strasznie boi się wszelkich nowości.
Powinnam tu chyba dodać, że w wieku 5 miesięcy mial zdiagnozowaną wiotkość mięsni, posadzony siedzial mając 9, a sam usiadl i w tym samym dniu podniósl się mając 11 m-cy. W wieku 12 m-cy zaczął raczkować i do tego momenti był rehabilitowany metodą Vojty. Neurolog, gdy miał 10 m-cy stwierdził u niego rozwój prawidlowy aczkolwiek bardzo indywidualny.
Wszyscy mi mówią, że muszę się uzbroić w cierpliwość, a ja się po prostu boję o mojego synka.

Obserwuj wątek
    • ewelina137 Re: Późne chodzenie 20.07.06, 14:01
      Bardzo się cieszę że z kimś takim wreszcie się spotkałam. Chciałabym z Panią
      nawiązać bliższy kontakt. Mój synek też ma obniżone napięcie mięśniowe. Szukam
      ludzi o podobnych problemach. Ma 13 m-cy - jeszcze sam nie siedzi chociaż
      próbuje. Też z nim ćwiczę metodą Vojty i NDT. Myślę, że skoro Pani synek już
      raczkuje i próbuje chodzić to już bardzo dużo i naprawdę niewiele mu brakuje.
      Ja też strasznie się martwię o mojego Kubusia. Obawiam się że z nim potrwa to o
      wiele dłużej. Czasami nie ma siły. Również płaczę jak widzę młodsze dzieciaki
      siadające, raczkujące. Strasznie się boję i również chciałabym aby ktoś mi
      powiedział, że wszystko będzie ok. Dlatego doskanalę rozumię Panią i życzę
      przede wszystkim cierpliwości której mnie samej brakuje
      • kamkom Re: Późne chodzenie 31.07.06, 09:58
        Muszę Panią pocieszyć, że jednak nie ma o co się martwić. Po dwóch miesiącach stagnacji, na dzień przed skończeniem 1,5 roczku mój synek przeszedł pierwsze kroczki (6) między mamą i tatą i się zaczęło! Najpoerw za dwie rączki, od dwóch tygodni bardzo dobrze z jedną i z każdym dniem coraz dłuższe samodzielne wycieczki. Wczoraj Wiktoruś przeszedł sam bez trzymania prawie całe mieszkanie. A od dwóch dnie ćwiczy samodzielne wstawanie a kucania. A przede wszystkim co mnie najbardziej cieszy mnie marudzi, ciągle się uśmiecha i strasznie się rozgadał (co prawda po swojemu, ale gada jak najęty! Więc proszę się nie marwić i uzbroić się w cierpliwość!

      • tekam68 Re: Późne chodzenie 13.08.06, 22:06
        Ciekawa jestem, co słychać? Jestem mamą zdrowego chłopca (prawie 3 lata, który
        zaczął siadać samodzielnie w wieku 12m i 3 dni, a chodzić - 18m i kilka
        dni... :) Ale stres był, i rehabilitacja itd.
        Pozdrawiam serdecznie i życzę sił.
    • aaga8 Re: Późne chodzenie 24.07.06, 08:59
      Z tym uzbrajaniem sie w cierpliwośc nie do końca się zgodzę.
      Od początku słyszałam, że synek, jak skończy rok to wyrówna. Że niepotrzebnie go
      męczę rehabilitacją. Że każde dziecko jest inne i w innym tempie się rozwija.
      Nie wyrównał...Trzeba było wielu długich ćwiczeń.
      Teraz jak sie martwię o coś to też słyszę, ze jestem przewrażliwiona.Moim
      zdaniem cały czas trzeba szukać informacji, najlepszych rehabilitantów, metod i
      zrobić wszystko co się da. A rehabilitacja, chociaż zazwyczaj żmudna i nie
      zawsze od razu dająca rezultaty potrafi działać cuda :-)
      Co do podnoszenia na duchu - myślę, że chodzenie przy meblach daje wielkie
      nadzieje na ciąg dalszy ( u nas na długi czas chodzenie zatrzymało sie na etapie
      łażenia na kolanach). Trzeba wzmacniać nóżki bo są słabe. Towarzystwo dzieci
      też często działa stymulująco.
      Trzymam kciuki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka