co robicie?

30.07.05, 21:40
tylko nie uznajcie, że jestem wścibska, oprócz tego, że nowa :)
juz w innym miejscu pisałam, ze taka troche przygnebiona jestem więc Was
trochę pozaczepiam, co robicie, w sensie spędzania wolnego czasu. nie ma w
moim pytaniu żadnego haczyka, tak tylko pytam, zeby ktos cos odpowiedział :))
    • tukee Re: co robicie? 30.07.05, 21:47
      Jak juz napisalam siedze sobie i jeszcze nie jestem spakowana do jutrzejszego
      wyjazdu. Dzis bylam na aukcji na ktorej nie sprzedal sie moj obraz, ale nie
      panikuje, next time - jak to mowoa francuzi ;-). No ale sprzedal sie jeden
      najpiekniejszy, byl wystawiony za 9000 a poszedl za 20.000. fajnie. Ale kazdy
      ma swoje piec minut tak zwane - moje tez przyjdzie.
      • sloag Re: co robicie? 30.07.05, 21:55
        a ja po szkoleniu siedzę w środku bałaganu z moim kocurem, a jutro ide się
        poopalać , życzę przyjemnych wakacji i udanego wyjazdu, wakacje... ja też
        chcę!!!
        • tukee Re: co robicie? 30.07.05, 22:21
          Ja tez mam kocura, lezy rozplaszczony i ledwo zipie. Prawie tak jak ja. A
          wakacje piekna sprawa tylko strasznie rozleniwia juz sie boje powrotu do
          papierzyskow pietrzacych sie na biurku. Jak widac kazdy kij ma dwa konce.
          Troche sie martwie bo mi wlasnie malutka biedroneczka wpadla pomiedzy klawisze,
          zaraz musze ja wytrzasnac.
          • vvesna Re: co robicie? 31.07.05, 11:58
            > Troche sie martwie bo mi wlasnie malutka biedroneczka wpadla pomiedzy klawisze,
            > zaraz musze ja wytrzasnac.

            Tukee, rozwaliłaś mnie tym tekstem :)))
    • leniwy_wiesniak Koty 30.07.05, 23:48
      Hmmm, czy wszyscy na Muranowie mają koty?
      Bo coś mi się wydaje, że pewnie z 80-90% mieszkańców tak :)

      Kurcze, ja kiedyś miałem kota i teraz od kilku lat to za mną chodzi.
      I nawet mamy już zaklepanego (do odbioru na początku września byłby) ale się boimy.
      Raz: że będzie niszczył rzeczy (choć ten poprzedni był pod tym względem super).
      Dwa: że mimo sprzątania będzie czuć 'koci zapach' w mieszkaniu
      Trzy: co z żółwiem?

      I to 'trzy' jest najpoważniejsze. Bo zasikany dywan to jeszcze można przeżyć.
      Ale jak kot stwierdzi, że żółw jest fajną zabawką?

      No i tak się zastanawiamy, wahamy i nie wiemy co robić.
      • tukee Re: Koty 31.07.05, 00:06
        Z nowym kotem to trzeba tak: jak juz zasika to co bedzie chcial, to juz nauczy
        sie robic w swoim miejscu i nie bedzie klopotu. Z zasikanym trzeba sie rozstac,
        bo nie idzie ;-)wytrzymac i cieszyc sie mruczankiem. Troche slabo z zolwiem,
        jak bedziecie wychodzili z domku to chyba go trzeba nakryc szybka, ale jak
        jestescie to oswajac. Z mojego doswiadczenia wynika ze bez kota to w zasadzie
        sie nie da. Kot w domu musi byc chocby nie wiem co.
        • el_condorpasa A ja mam psa. 31.07.05, 01:24
          jak w temacie. :) mam psa i dobrze mi z tym. A w dodatku to jeszcze mam królila
          miniaturkę (2,5 kg!) i rybki przetrwalniki - Gupiki.
        • librero Re: Koty 31.07.05, 10:01
          a ja mam nawet dwa koty, wiec moze kociu-kociu wyrabiam rnormę za Ciebie ;)
          (swoja droga, to dosc przewrotne, ze przy takim nicku nie masz kota :).
          jeden jest maly i wlasnie przechodze etap znienackiego obsikiwania roznych
          rzeczy. trzeba wyrzucac i kastrowac, wtedy smierdzi o niebo mniej!
          • librero przepraszam.... 31.07.05, 10:02
            pokicialy mi sie nicki piszących :/ Wybacz wieśniaku, Ty faktycnie nie musisz
            miec kota :)
            • leniwy_wiesniak Re: przepraszam.... 31.07.05, 11:58
              librero napisała:

              > pokicialy mi sie nicki piszących :/ Wybacz wieśniaku, Ty faktycnie nie musisz
              > miec kota :)

              No jak to? Wieśniak bez kota? To jest wbrew regułom matematyki :)
        • leniwy_wiesniak Re: Koty 31.07.05, 11:57
          tukee napisała:

          > Z nowym kotem to trzeba tak: jak juz zasika to co bedzie chcial, to juz nauczy
          > sie robic w swoim miejscu i nie bedzie klopotu.

          Wiesz, ten poprzedni, który ze mną mieszkał był pod tym względem bardzo super.
          Bo od pierwszego razu nauczył się co to jest kuweta. Nigdy mi niczego nie zasikał.

          > Troche slabo z zolwiem,
          > jak bedziecie wychodzili z domku to chyba go trzeba nakryc szybka,

          No, z tym może być problem, bo nasz żółw nie znosi być zamykanym. Ale wierzę, że
          dałoby się jakoś 'izolować' zwierzaki. I myślę, że tylko na początku byłoby to
          potrzebne.
          Kot z wiekiem mądrzeje i przechodzi mu ochota na zabawy ze wszystkim co się
          rusza. :)


          > Z mojego doswiadczenia wynika ze bez kota to w zasadzie
          > sie nie da. Kot w domu musi byc chocby nie wiem co.

          Oj prawda. Bardzo mi kotka w domu brakuje.
          • vvesna Re: Koty 31.07.05, 12:06

            > > Troche slabo z zolwiem,
            > > jak bedziecie wychodzili z domku to chyba go trzeba nakryc szybka,
            >
            > No, z tym może być problem, bo nasz żółw nie znosi być zamykanym. Ale wierzę, ż
            > e
            > dałoby się jakoś 'izolować' zwierzaki. I myślę, że tylko na początku byłoby to
            > potrzebne.
            > Kot z wiekiem mądrzeje i przechodzi mu ochota na zabawy ze wszystkim co się
            > rusza. :)
            >

            No właśnie, bo ten nasz żółw to łazi sobie po całym mieszkaniu i zamknąć w
            terrarium to chyba by się nie dał (no, chyba że urządzilibyśmy jakieś wielkie,
            takie żeby nie odczuł zamknięcia/ tylko gdzie je zrobić na 34 m2?). Poza tym
            chyba bym tak nie mogła, bo lubię tego naszego żółwia. Lubię, jak przychodzi i
            włazi na stopy, kiedy jest głodny ;).
            • warszawianka_jedna Re: Koty 01.08.05, 10:09
              vvesna napisała:
              >
              > No właśnie, bo ten nasz żółw to łazi sobie po całym mieszkaniu i zamknąć w
              > terrarium to chyba by się nie dał (no, chyba że urządzilibyśmy jakieś wielkie,
              > takie żeby nie odczuł zamknięcia/ tylko gdzie je zrobić na 34 m2?). Poza tym
              > chyba bym tak nie mogła, bo lubię tego naszego żółwia. Lubię, jak przychodzi i
              > włazi na stopy, kiedy jest głodny ;).

              wydaje mi się, że nie powinno być problemu, koty reagują na szybko
              przemieszczające sie przedmioty. No chyba, że macie takiego żółwia jak w
              reklamie baterii :-)

              Czy napewno macie już upatrzonego kotka? u mnie na działce jest młoda koteczka
              tricolor, teraz jest w ciąży, może urodzić całkiem fajne kociaczki.
              • vvesna Re: Koty 01.08.05, 10:25
                Mamy już "zaklepanego" kotka. Przed dwoma tygodniami okociła się kotka mojej
                siostry ciotecznej.

                A żółw, wbrew pozorom, potrafi się szybko poruszać. Szczególnie w czasie upałów,
                albo jak widzi jedzenie ;). Zresztą, nawet jak porusza się wolno, to i tak
                łapami szybko przebiera.
    • tukee Re: co robicie? 31.07.05, 00:17
      gasze kompa i ide spac. Pysio dla moich ulubionych (kto dobrze nastawi ucha to
      wie). jade jutro i odezwe sie jak wroce.
      Marta
      • ryjek1975 Re: co robicie? 01.08.05, 10:12
        A ja nic nie robiłem. Snułem się cały weekend z kąta w kąt i tak jakoś
        zleciało. Bez sensu. A dzisiaj znowu do roboty. Byłem tylko na starym mieście
        na piwku ze znajomymi i największa atrakcja, to przejechanie się ruchomymi
        schodami - coraz gorzej ze mną...
        • warszawianka_jedna Re: co robicie? 01.08.05, 10:28
          ja byłam na weselu w mieście Łodzi. Wybawiłam sie ale teraz mam syndrom dnia
          następnego :-)
        • warszawianka_jedna Re: co robicie? 01.08.05, 10:49
          ryjek1975 napisał:

          największa atrakcja, to przejechanie się ruchomymi
          > schodami

          a jak te schody, fajnie zrobili, bo jeszcze nie widziałam?
          • ryjek1975 Re: co robicie? 01.08.05, 11:31
            Schody fajne - powiało Europą, powiało metropolią.

            Jedyny feler, to drzwi wejściowe w kamienicy na górze - są zwykłe, nowoczesne,
            jak do spożywczego. Dolne drzwi też nowoczesne ale bardzo ładne - całe ze
            szkła, bez ram - w połączeniu z piaskowcowym portalem wyglądają nieźle.
            Pomieszczenia z odtworzonymi elementami i oświetleniem z epoki - jest spoko.
    • rembik_ Re: co robicie? 01.08.05, 15:21
      Siedzę w pracy i zamykam poprzedni miesiąc - w związku z czym nie mam czasu. W
      gorący weekend w sobotę zakupiliśmy karnisze (w castoramie) i miałem je wieszać
      ale pożyczyłem wiertarę więc nie powiesiłem. Potem wypiłem trzy zimne piwka i
      poszedłem spać. W niedzielę byliśmy na spacerze na starówce, w Zamku Królewskim
      i popatrzyliśmy na próbę przed koncertem na Placu Krasińskich potem
      pojechaliśmy do wypożyczalni, wypiłem piwko, poprasowałem żonie rzeczy do pracy
      i poszedłem spać.
      Pozatym cały weekend myślę nad autem - znajomy zaproponował że sprzeda Citroena
      Berlingo (1,4 silnik, zagazowany, 1999 rok) po znajomości za 14 tysięcy. Auto i
      tak musze kupić bo się rodzina powiększa... jutro jedziemy obejrzeć...

      pozdrawiam

      PS. Też mamy kota - nazywa się Pan Kotina vel Koszula vel Tołstoj i jest niezły
      nygus. Bywa na Muranowie u mojej babci jak wyjeżdżamy na dłużej.
      • warszawianka_jedna Re: co robicie? 01.08.05, 16:00
        rembik_ napisał:
        > Pozatym cały weekend myślę nad autem - znajomy zaproponował że sprzeda Citroena
        >
        > Berlingo (1,4 silnik, zagazowany, 1999 rok) po znajomości za 14 tysięcy. Auto
        i tak musze kupić bo się rodzina powiększa... jutro jedziemy obejrzeć...

        a dlaczego chcesz kupić taką półciężarówkę, spodziewasz się bliźniaków?


        > PS. Też mamy kota - nazywa się Pan Kotina vel Koszula vel Tołstoj i jest
        niezły nygus. Bywa na Muranowie u mojej babci jak wyjeżdżamy na dłużej.

        Koty górą!
        • rembik_ Re: co robicie? 01.08.05, 17:06
          Jeszcze nie wiem czy będą bliźniaki :-) będziemy wiedzieli w czwartek po
          wizycie w lekarza.
          Myśleliśmy o mniejszym aucie, ale takie duże to jest chyba niezłe rozwiązanie -
          jest 5-cio miejscowy i można wózek bez składania wsadzić, jest już zagazowany,
          ma rozsądną pojemność silnika poza tym kupiony w polsce i eksploatowany przez
          znajomego. To taki rodzinny minivan :-)

          pozdrawiam
    • sloag Re: co robicie? 01.08.05, 21:06
      witajcie, dzis poniedziałek, potem będzie juz tylko lepiej :))
      jeszcze tylko 4 dni do soboty ;)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja