vvesna
05.03.07, 21:32
Czy też jesteście po?
Ja muszę przyznać, że to nie moje nerwy. Tzn. i tak już wiele zmienia się na
lepsze, bo sporo już jest nowych właścicieli, którzy mieszkania nie wykupowali
po promocyjnych cenach, ale dali za nie ciężkie pieniądze i są bardziej
świadomi swojej własności, swoich praw i obowiązków. No i przede wszystkim
wiedzą, po co jest zebranie.
Ale i tak parę razy zwątpiłam, np. wtedy, kiedy pani, która otrzymała uchwałę
do zagłosowania, stwierdziła, że ona przecież już coś podpisywała (tak tylko,
że to była lista obecności;), albo, kiedy pan, siedzący za mną, najpierw po
cichu, ale głośno krytykował planowaną inwestycję, potem był jej wielkim i
niedającym się przekonać zwolennikiem w dyskusji, a na końcu bez słowa
zagłosował za realizacją tego przedsięwzięcia (chyba dlatego, że wszyscy
głosowali za).
Jestem normalnie zmęczona psychicznie po tym zebraniu.