17.05.06, 21:48
czy wasze dzieci tez zaczynaja pokazywac rozki?
kiedys moglam spokojnie wlozyc kajtka do lozeczka. kiedy tylko chcialam.
teraz kajtek wpada w histerie i jedyne co na niego dziala uspokajajaco to
oczywiscie ramiona mamy lub taty.
maz twierdzi, ze on nas sprawdza i przechytrza, chce, zeby go uspokajac do
skutku w lozeczku( nachylac sie, przytulac, glaskac). ja tak nie potrafie.
ten placz jest naprawde straszny i rozpaczliwy, jakby cos niesamowicie zlego
spotkalo tego malego okrucha.biore na rece i przytulam, bo uspakajanie w
lozeczku daje kiespkie efekty( trwa zbyt dlugo, a ja nie moge patrzec na
dziecko w takim stanie).ciekawa jestem dlaczego tak sie dzieje i co tak
naprawde powinno sie robic w takich chwilach? moim odruchem jest branie na
rece, tulenie, nie umiem inaczej.nie pisze tego postu w ramach skargi na
wlasne dziecko, daje rade i nie narzekam.po prostu szkoda mi kajtola, no i
pewniej sie poczuje wiedzac co te napady histerii/zlosci znacza.
chcialabym poczytac cos o emocjach i sposobie ich okazywania u takich
maluszkow, macie cos moze?
Obserwuj wątek
    • moniquev Re: emocje 17.05.06, 21:54
      no nie poprostu napisalas to za mnie!!!mamy te same dzieci czy jak??!!!
      od 3 dni nigdzie nie moge isc nawet do ubikacji!!!kiedyn tylko strace sie z
      oczu stasiowi , lub wloze go do lozeczka jest krzyk!moja lekarka mowila mi o
      tzw leku separacyjnym ktory wystepuje ok 8 miesiaca zycia dziecka...poprostu
      maluch boi sie ze mama lub tata go opuszczaja!stasio tez placze jakby go cos
      wystraszylo...a wczoraj kiedy chcialam posprzatac w kuchni a maly siedzial w
      krzeselku do karmienia w duzym pokoju kiedy tylko starcilam mu sie z oczu
      poprostu tak sie rozplakal ze i mi do oczu naplynely lzy...oczywiscie w kuchni
      balagan a maly szczesliwy na raczkach u mamusi!!mam nadzieje ze mu to
      przejdzie...i kajtkowi rowniez!
      pozdrawiam monika i stas 29.09.2005
    • mysunieczka Re: emocje 17.05.06, 21:55
      to chyba potrzeba bliskosci. tez czasem mysle, ze gabcia robi to na zlosc, ale
      chyba nie. one coraz wiecej kumaja, widza, slysza i chyba nie moga sobie same z
      tym poradzic. i dlatego mama musi byc non stop blisko, trzeba sie jej wdrapywac
      na kolana, niech przytula i spiewa. a najlepiej spi razem z maluchem. u nas
      bylo superowo, ale od miesiaca mala spi na swoim materacyku obok mojego
      materaca, je w nocy nawet 3 razy - bo w ciagu dnia nie zdazy, tyle ma zajecsmile,
      przed spaniem konieczne przytulaki nawet 2-godzinne. pobudka o 5 i chlastanie
      matki po twarzy, bo przeciez trzeba juz rozmawiacsmile
      a kiedys bylo tak fajnie - spala sama, bez usypiania, w kojcu. jadla o stalych
      porach, spala pieknie ile wlazlo. zupek nie je, bo nie. najlepiej moja by
      zjadla. musze udawac, ze jem jej paskudztwa, jak da sie oszukac, to zje pare
      lyzek. Jak ja oszukuje i dorzucam zupke do innych niemowlakowych paskudztw -
      drze sie jak opetana (bez lez oczywistasmile
      Nasze maluchy to juz nie takie maluchy, chybasmile
      • agnieszkaela Re: emocje 17.05.06, 22:06
        Wlasnie sie dzisiaj nad tym zastanawialam. Tyle sie slyszy, ze dziecko nie moze
        nami rzadzic, ze trzeba wprowadzac rytm, ze 7 miesieczne juz w nocy NIE MA byc
        glodne i ma sie nie budzic, ze jak sie uderzy, wystraszy to nie wolno uspokajac
        cycem bo nauczy sie "zajadac" stres, ze trzeba uczyc samodzielnosci, ze ma
        lubic kojec czy lozeczko, ze ma zasypiac i spac samo we wlasnym lozeczku itd
        itd.
        Znajomi nic nie musieli robic, a ich syn, rowiesnik mojego, stosuje sie do tych
        zalecen.
        A u nas nie wychodzi. I przestalam sie przejmowac. Filip potrzebuje bliskosci,
        milosci wiec mu to daje. W koncu sam sie zacznie usamodzielniac, ja moge
        poczekac.
        • kuncwotek Re: emocje 17.05.06, 22:26
          W encyklopedii Larousse napisano...
          "Lęk ósmego miesiąca - W wieku 8 miesięcy dziecko przeżywa ważny wstrząs
          uczuciowy. Aż do tej chwili mogło się usmiechać do dowolnej osoby, która się
          nim zaintetresowała, i nie okazywało żadnej reakcji negatywnej wobec obcego.
          Teraz robi wyraźną różnicę między własną matką a wszystkimi
          innymi...Psychoanalitycy mówią, że ten lęk oznacza, że matka stała się
          przedmiotem jego miłościwink. Dla niego jest niepowtarzalna i stawiana na
          pierwszym miejscu...Wstrząsy uczuciowe przeżywana przez dziecko w tym okresie
          pomagają mu uświadomić sobie własne istnienie, niezależnie od istnienia
          Państwa, i są niezbędne do kształtowania jego osobowości. W tym właśnie okresie
          dziecko przekonje się, że ten sam przedmiot lub osoba, w tym przypadku matka,
          mogą być jednocześnie źródłem przyjemności i cierpienia. Ponieważ kończy się to
          zrozumienie, że Pani jest kimś innym niż ono i że może być nieobecna, dziecko
          uczy się zapewniać sobie poczucie bezpieczeństwa samodzielnie i kaształtować
          sobie swój osobisty świat. Jest ważne, żeby zachowało ono zaufanie do Pani i
          wiedziało, że zawsze je Pani kocha, ponieważ potrzebuje ono ciagle jeszcze
          dużego bezpieczeństwa uczuciowego..."
          Zwalczanie lęku
          "Kiedy musi Pani odejść od dziecka, prosze mu wyjaśnić, jeżeli nawet zdaje się
          Pani, że jest ono zbyt małe, by to zrozumieć...Odczuje ono obawę przed rozłąką,
          ale kiedy zobaczy, że Pani wróciła, stopniowo zrozumie, że nie było to
          zniknięcie na zawsze i że może z pewnością liczyć na Panią i na trwałość Pani
          miłości."
        • guruburu Re: emocje 18.05.06, 08:22
          agnieszkaela napisała:

          > Wlasnie sie dzisiaj nad tym zastanawialam. Tyle sie slyszy, ze dziecko nie
          moze
          >
          > nami rzadzic, ze trzeba wprowadzac rytm, ze 7 miesieczne juz w nocy NIE MA
          byc
          > glodne i ma sie nie budzic, ze jak sie uderzy, wystraszy to nie wolno
          uspokajac
          >
          > cycem bo nauczy sie "zajadac" stres, ze trzeba uczyc samodzielnosci, ze ma
          > lubic kojec czy lozeczko, ze ma zasypiac i spac samo we wlasnym lozeczku itd
          > itd.
          > Znajomi nic nie musieli robic, a ich syn, rowiesnik mojego, stosuje sie do
          tych
          >
          > zalecen.

          Agnieszko - przepraszam a gdzie słyszysz podobne bzdury???

          A u nas nie wychodzi. I przestalam sie przejmowac. Filip potrzebuje bliskosci,
          > milosci wiec mu to daje. W koncu sam sie zacznie usamodzielniac, ja moge
          > poczekac.
          - no i dobrze smile)))
    • kuncwotek Re: emocje 17.05.06, 22:00
      U nas to samo. Zuza wpada w taką histerię i płacz, że dziwię się skąd takie
      emocje. Tylko, że u Nas to już trwa dosyć długo. Ja już nic nie moge zrobić w
      domu. Mam nawet problemy z podgrzaniem zupki, czy zrobieniem deserków! Zuza ma
      takie wielki łzy w oczach, a to łkanie jest tak przeraźliwe, że litość mnie
      ogarnia i biorę Ja na ręce.
      Maretina zaraz sprawdzę, czy mam coś w książkach i jeżeli coś znajdę o emocjach
      to Ci napiszę.
      Pozdrawiamy
      • aciki Re: emocje 17.05.06, 22:05
        U Maksia mojego nie zauważyłam jeszcze lęku separacyjnego, wręcz przeciwnie -
        robi się coraz bardziej ufny do ludzi, nawet całkiem obcych. Ale za to jak
        potrafi sie złościć! Kiedy próbuję go uśpić (bo juz pora!) a on nie chce to
        drze się jak dziki zwierz! I reaguje płaczem na podniesiony glos, nie można
        zwrócić mu uwagi, bo baardzo bierze to do siebie smile
        • maretina Re: emocje 17.05.06, 22:51
          uspokoilyscie mnie. szczegolnie kuncwotek. dzieki wielkie!
          • kuncwotek Re: emocje 17.05.06, 22:55
            Też się uspokoiłam;D
            Nie ma za cowink
            • madelaine6 Re: emocje 17.05.06, 23:19
              Michal tez wyraznie odroznia juz obcych od "domownikow".
              Jest ostrozny jesli kogos nie zna,potrafi sie rozplakac
              jesli ktos sie "rzuca" na niego-musi wybadac teren najpierw.

              Natomiast lek separacyjny trwal ok. 2-3 tyg.,doslownie nie
              moglam sie ruszyc z pokoju,bo zaraz byl placz.
              Na szczescie przeszlo,no ale Michal ma zawsze towarzystwo
              starszego brata i to na pewno sprawia,ze mu sie nie nudzi.
              W lozeczku zasypia sam,rano jak sie budzi to bawi sie jeszcze
              ok. godzine (specjalnie wieczorem wkladam mu kilka zabawek
              w "nogi" lozczka),wiec z tym jest OK.On jest raczej aniolkiem,
              jego starszy brat w tym okresie nie dal mi nawet obiadu ugotowac sad
              caly czas musialam sie nim zajmowac.
    • maoli3 Re: emocje 18.05.06, 09:42
      My mamy dodatkowy problem Olcia książkowo przechodzi lęk 8 miesiąca a jeszcze
      przyzwyczjamy sie do pani która będzie ją pilnowała.Do wczoraj było wszystko
      super jak mamusia była obok,zostawiłam ją wczoraj na 20 min płacz,histeria
      lament przestarszone ja i ta pani i pytanie jak to będzie dalej?Może u którejś
      mamy było podobnie napiszcie ile dziecko przyzwyczajało się do nowej osoby
      • maretina Re: emocje 18.05.06, 10:52
        kajtus sie przyzwyczail, ale poznal nianie jak mial niecale 5 miesiecy. miesiac
        byla razem ze mna w domu.
    • lolita27 Re: emocje 18.05.06, 11:16
      U nas taki stan trwal tylko ok tygodnia, nawet do łazienki nie mogłam wyjść.
      Natomiast teraz nasz coreczka chodzi za mna wszędzie!!!!!ja do łazienki.. ona
      za mna i juz nie płacze.
      Natomiast jezeli chodzi o zostawanei z niania... to moj maly ZDRAJCA uwielbia
      nianie od pierwszego dnia... jak ja zobaczy rano to juz ja jej nie jestem
      potrzebna... dziwnie sie z tym czasami czuje.. ale jak wracam z pracy to sie
      cieszy i przytula. Wtedy ja ejstem dla niej najważniejsza smile) moje małe
      kochanie.
      • asmi7 Re: emocje 22.05.06, 22:57
        >chcialabym poczytac cos o emocjach i sposobie ich okazywania u takich
        maluszkow, macie cos moze?

        Polecam książkę H.Olechnowicz "Dobre chwile z naszym dzieckiem". Wprawdzie
        dotyczy starszych dzieci, ale może nie bedzie już okazji o niej wspomnieć a
        jest naprawdę super!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka