Dodaj do ulubionych

Afirmacje - jezyk ma znaczenie?

04.11.06, 13:26

J/w. Czy afirmowac nalezy w jezyku ojczystym?smile Ostatnio przeczytalam pare ksiazek anglojezycznych i latwiej mi bylo ukladac afirmacje wlasnie w tym jezyku. Zastanawiam sie jednak, czy afirmacje w jezyku ojczystym nie beda bardzaiej skuteczne...Czy ktos moglby rozwiac moje watpliwosci?smile z gory dziekuje...

Pozdrawiam.

P.S. Przegladalam forum i natrafilam na dekret o bogactwie. Czy jest dekret na podniesienie poczucie wlasnej wartosci? Jesli tak, to czy moglby mi ktos go przeslac albo dac linka?
Obserwuj wątek
    • agnitum Re: Afirmacje - jezyk ma znaczenie? 04.11.06, 14:16
      Nie ma znaczenia język wypowiadany. Jeśli rozumiesz to co wypowiadasz moc słów
      jest taka sama.

      Btw. Kiedyś ktoś postawił tezę na temat tego czy dana dusza zna inne języki,
      otóż wyszło że tak (empirycznie przez hipnoze). Tzn każdy z nas wcielał się już
      tyle razy że chyba tylko jakieś szczególne narzecza smile nie byłyby przez umysł
      rozumiane.

      Pamiętaj, że to przekonujesz niższe ja do pewnych celów. Nizsze ja jeśli
      "średnie ja" rozumie język również doskonale to rozumie. Co więcej nauka języków
      odbywa się poprzez niższe ja... i potem trafia do normalnej świadomości - ale to
      już temat na osobną bajkę smile

      Agnitum
      • purecharm Re: Afirmacje - jezyk ma znaczenie? 04.11.06, 15:00
        Dziekuje za odpowiedzsmile

        Co do jezykow obcych, to czy mozna popracowac nad podswiadomoscia tak, aby skuteczniej sie ich uczyc? Aby wiedza, ktora zdobywamy z podrecznikow szybciej nam sie "automatyzowala" w glowie i abysmy mogli sie plynnie wyslawiac bez zastanawiania sie jakiej formy czasownika uzyc? Jezeli masz jakas wiedze na ten temat, to prosze podziel sie z niasmile

        Pozdrawiam.
        • purecharm Re: Afirmacje - jezyk ma znaczenie? 04.11.06, 15:02
          *podziel sie nia oczywisciesmile
      • yoosh Re: Afirmacje - jezyk ma znaczenie? 04.11.06, 16:30
        Agnitum - proszę, opowiedz tą bajke o nauce języka.
        smile
        • agnitum Re: Afirmacje - jezyk ma znaczenie? 05.11.06, 14:14
          Właściwie to już o tym conieco pisałem - tzn jaki jest mój punkt widzenia jeśli
          chodzi o naukę języka (SITA czy BG czy podobne)

          link:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25670&w=23502687&a=23502858
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25670&w=23502687&a=23502874
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25670&w=23502687&a=23502916
          i w ogóle całość mojej opinii i dyskusji:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25670&w=23502687&v=2&s=0
          Pozdrawiam,
          Agnitum
          • wandal1 Re: Afirmacje - jezyk ma znaczenie? 05.11.06, 17:41
            to nie jest przywoływanie dawnej dyskusji
            ale agnitum - nie wierze że to właśnie Ty napisałeś
            cierpienie nie istnieje ? jest ułudą umysłu ? podobno rzeczywistość nas
            otaczająca też jest ułudą ( tzw. maja ) to co jest prawdą ?
            takie rozważania to takie masło maślane szczególnie wygodne dla tych którzy w
            życiu nie doświadczyli dużych cierpień. w żaden sposób nie pomagają nam lepiej
            zyć. pewnie kojarzysz Ewe Foley- autorka książek i trener kursów dotyczących
            pozytywnego myślenia - wszystko było ok, dopóki nie zmarł jej syn. cały
            optymizm wyparował ( tak mówią ludzie którzy uczestniczyli lub mieli
            uczestniczyć w jej kursach ). a więc drogi agnitum, punkt wiedzenia zależy od
            punktu siedzenia.
            • agnitum Re: Afirmacje - jezyk ma znaczenie? 05.11.06, 18:44
              Drogi wandal smile

              Akurat znajomy ma znajomego.. który był na kursie u E.F. w Wawie zdaje się,
              kiedy to dostała informacje (z dnia na dzień) o śmierci synu.
              Faktycznie z tego co wiem, troche się zmieniła... Ale czy masz na tyle wiedzy
              aby to nazwać popadaniem w cierpienie? Bo ja jej na pewno nie mam.

              Cierpienie nie istnieje, a jeśli Ci się taka teza nie podoba, to owszem możesz
              uważać za swoją. Tylko pamiętaj o skutkach traktowania czegoś jako coś czym nie
              jest.
              Gdy zdasz sobie sprawę (dotkniesz ponownie swoje jestestwo) Kim jesteś, o
              bezmiarach czasu i duszy - przestaniesz się przywiązywać do fizycznych
              manifestacji umysłu i podświadomości.
              Pewien filozof chiński mawiał "Stany podrzędne duszy wywołują skutki na planie
              fizyczno-mentalnym. Jak coś nazywasz tak to wytwarzasz i odczuwasz"

              Dla mnie cierpienie nie istnieje, kiedyś istniało. Ale gdy zdałem sobie z tego
              że w przeważającej ilości % kreuje swoje uczucia i plan fizyczny, pozbyłem się
              tego uczucia - było długo i trudno...
              I podobno mówi się o takich ludziach "nic ich nie wzrusza" czy "są nie do
              złamania". Protestuje, to nie jest konkurencja w biegu na 100m. To po prostu nie
              przywiązywanie się do pewnych efektów.

              Ps.
              KK świetnie wkleił pojęcie cierpienia w pojęcie grzechu. A mianowicie

              - Cierpisz bo grzeszysz.... i to Bóg to zsyła
              - Grzeszysz bo nie słuchasz przykazań
              - Przykazania wymyślił Bóg

              Bóg oczywiście to nie jest (przypowiedź własna)
              Ponieważ jest to świetna droga do manipulacji innych, a jednocześnie wszyscy w
              tej indoktrynacji jesteśmy wychowani, stąd też moja teza o braku cierpienia w
              umysłach staje okoniem smile

              Agnitum
              • wandal1 Re: Afirmacje - jezyk ma znaczenie? 05.11.06, 21:18
                to nie tylko moja opinia i większości ludzi ale wszystkich mistrzów duchowym.
                cierpienie istnieje, ale niektórym udaje sie od niego wyzwolić ( jak np.
                Budda ). jeśli udało Ci sie wyzwolić od cierpienia jak Budda - to Ci szczerze
                zazdroszcze.

                ps. odnośnie E.F. zdziwiłbym się gdyby inaczej zareagowała, w końcu nie
                jesteśmy maszynami bez uczuć.
                • agnitum Re: Afirmacje - jezyk ma znaczenie? 05.11.06, 22:03
                  Taak... jak to lubie smile "to opinia wszystkich mistrzów duchowych"

                  No z tym już sie nie da dyskutować smile

                  Agnitum
                  • wandal1 Re: Afirmacje - jezyk ma znaczenie? 06.11.06, 14:16
                    przypuszczam że wszyscy by tak powiedzieli smile
    • purecharm Re: Afirmacje - jezyk ma znaczenie? 08.11.06, 23:19
      Dziekuje za odpowiedzsmile Chyba wyprobuje dwie wersjesmile

      A jesli chodzi o ten dekret o poczuciu wlasnej wartosci...moglby ktos mi pomoc? Naprawde go potrzebuje, bo np. powtarzanie, ze jestem wartosciowa osoba na mnie nie dziala..

      Bede wdziedzna za pomoc!

      Pozdrawiam.
    • lilith_6 Pytanie do Agnitum 30.11.06, 23:34
      Agnitum, to Twoje słowa wycięte z wątku, do którego podałeś link:

      > Niestety, metody typu Silvy nie dotarły do sedna sprawy, otóż, nawet jeśli uda
      > się kontakt z nadświadomością (Silva nazywa ich wewnętrznymi doradcami) to
      > zapominają o przeprogramowaniu podświadomości.

      Dlaczego sądzisz, że wewnętrzni doradcy to nadświdomość? Moim zdaniem to obraz
      naszej podświadomości.
      Piszesz, że Silva zapomina o przeprogramowaniu podświadomości. Nieprawda,
      właściwie wszystkie "sztuczki" Silvy to po prostu przeprogramowywanie
      podświadomości smile Jedyne co można zarzucić tej mtodzie, to pewne spłycenie nauk
      Huny, a przede wszystkim pominięcie kwestii oczyszczania.
      • agnitum Re: Pytanie do Agnitum 01.12.06, 09:56
        lilith opierałem się na tekstach:
        Źródła:
        Ultramind esp system think your way to success
        oraz jeśli dobrze pamiętam tytuł:
        The Silva mind Control meth. for getting help from your other side

        Obydwie pozycje są autorstwa J. Silvy.
        Myśle, że różnice (bo np. z kontekstu książki "Silva's monastery" czy też
        "polskich podręczników do metody" można się domyśleć, że chodzi to co piszesz
        czyli "przeprogramowywanie podświadomości") wynikają z tego że sam Silva
        ewoluuje w swoich kolejnych pozycjach.
        Nie zmienia to faktu, że podświadomości nie da się potraktować tak pobieżnie,
        sama praca nad nią powinna być tematem "great review" jak to kiedyś określił
        Milton - specjalista skądinąd nlp od prania mózgu smile
        (W Polsce, m.in Leszek Ż. czy Leon Z. również wypowiadali się na temat
        umiejętności rozróżniania plonu od chwastów - w naukach Silvy.)

        Lilith oczywiście kwestia oczyszczania wg mnie chyba powinna być nadrzędna?
        Pytanie retoryczne chyba...

        Pozdrawiam smile
        Agnitum
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka