shaddock
28.05.06, 17:51
Na kwietniowym zebraniu Grupy Członkowskiej pojawiła się kwestia podziału
gruntu pod budynkami Szwai 7 i 7A. Zakupione przez Spółdzielnię na potrzeby
inwestycji działki 22/5 oraz 22/7 zostały scalone w działkę 126, a następnie
podzielone na 3 działki. Na zebraniu okazało się, że działka 126/1 znajduje
się pod blokiem Szwai 7, działka 126/2 pod blokiem Szwai 7A, a działka 126/3
pod parkingiem.
Problem polega na tym, że wg. aktów notarialnych jesteśmy/będziemy
współwłaścicielami wyłącznie działek pod swoimi blokami. Mimo że to przecież
my zapłaciliśmy za zakup całego gruntu pod inwestycję, część tego gruntu nie
jest i nie będzie naszą własnością - działka z parkingiem pozostanie
własnością Spółdzielni.
Na zebraniu jeden z Prezesów próbował uzasadniać czemu tak się stało.
Mianowicie nie jest znana powierzchnia całkowita II etapu i ludziom z I etapu
nie można wyliczyć prawidłowych udziałów w gruncie (po zakończeniu inwestycji
mogłoby się okazać, że I lub II etap jest pokrzywdzony). Takie same
wątpliwości były jednak obecne, gdy trzeba było podzielić grunt na działki
126/1 i 126/2 (pod obydwoma blokami), a jednak jakoś sobie z tym poradzono.
Dodatkowo problemem wg. Prezesa jest to, że przy przenoszeniu na nas
własności parkingu znowu musielibyśmy chodzić do natariusza, wnosić opłaty
itp.
Moim zdaniem dzieląc grunt w taki sposób Spółdzielnia stara się zabezpieczyć
przed ewentualnym oddzieleniem się od niej naszych bloków. Po naszym
oddzieleniu parking pozostałby bowiem własnością Spółdzielni, która mogłaby
go na przykład sprzedać komuś trzeciemu, albo nawet nam! Wtedy musielibyśmy
drugi raz zapłacić za ten sam grunt - w przeciwnym wypadku Spółdzielnia
zaczęłaby np. pobierać opłaty za parkowanie.
Prezes co prawda obiecał publicznie (na zebraniu Grupy Członkowskiej) że
jeśli będziemy chcieli się oddzielić, to Spółdzielnia nam ten grunt odda - ja
jednak mam wątpliwości. A słowa Prezesa: "każdy sąd przyzna wam rację"
(mieszkańcom Szwai 7/7A) jakoś mnie nie uspokajają.
Przede wszystkim jednak nieprzeniesienie na nas prawa własności gruntu, za
który zapłaciliśmy, uważam za nieuczciwe.