Dodaj do ulubionych

Antyjeżycjada

30.09.09, 14:28
Na razie ukazały się dwie książki - "LO story" i "Dżus&dżin".
Zamiast Poznania jest Przemyśl. Magdzie Skubisz udało się to, czego
od dawna domagają się przeciwnicy prozy MM. W tych powieściach mamy
prawdziwy język nastolatków (nie dla wrażliwych), prawdziwe relacje
z nauczycielami (Ewcia Sopel to przy nich miła osoba, no i
przynajmniej coś umie!).Chociaż młodociani bohaterowie mają
przerażające nawyki (chleją niemal bez przerwy), są tak samo zdolni
do "czystych" i wielkich uczuć, jak ci z Jeżycjady. Druga z tych
książek jest znacznie lepsza od pierwszej (którą jednak warto
przeczytać, żeby poznać bohaterów i ich środowisko), a zakończenie
wręcz zaskakujące, chociaż stara wyjadaczka yanga tego właśnie się
spodziewała. Naprawdę warto przymknąć oko na pretensjonalne tytuły,
przyznaję, że gdyby nie poleciła mi koleżanka, nie wzięłabym ich do
ręki. Może debiutantka poprawi się przy następnych.
Obserwuj wątek
    • biljana Re: Antyjeżycjada 30.09.09, 16:06
      tytuły trochę odrzucają. Tak nie po polsku. Język w książkach też jest taki
      "nowoczesny"?
      • monikate Re: Antyjeżycjada 30.09.09, 16:56
        Nie wypominając, ja, ja Magdę S. poleciłam :)
        forum.gazeta.pl/forum/w,151,99189401,99189401,Magda_Skubisz.html
        Bardzo polecam i byłabym rada, gdyby wywiązała się dyskusja w temacie.
        • kkokos Re: Antyjeżycjada 30.09.09, 17:56
          ja chętnie podyskutuję, jak tylko dopadnę i przeczytam, więc daj trochę czasu :)
          i na pewno nie kupię tej książki w tej obrzydliwej księgarni internetowej,
          której naganiacze zohydzili mi ją do końca dni moich i jej. howgh.
          • yanga Re: Antyjeżycjada 30.09.09, 18:04
            Masz na myśli tę na literę e?
            • kkokos Re: Antyjeżycjada 30.09.09, 18:18
              yanga napisała:

              > Masz na myśli tę na literę e?

              nie, taką, do której w linkowanym wątku naganiał ktoś o cytrusowym nicku, a
              która ostatnio spamuje jak opętana niemal wszędzie
              • yanga Re: Antyjeżycjada 30.09.09, 18:23
                A, rzeczywiście, sama jej przygadałam.
            • kebbe Re: Antyjeżycjada 30.09.09, 22:18
              "aach...płynąć chcę na Wschód, za Suez" :)
        • yanga Re: Antyjeżycjada 30.09.09, 18:00
          Dlatego właśnie uprzedzam, żeby nie sugerować się tytułami. Obie
          książki są pełne wulgaryzmów - ale taki jest język dzisiejszej
          młodzieży, a przynajmniej większości. Mam okazję słyszeć go
          codziennie, bo mieszkam tuż koło gimnazjum. Gdyby autorka usunęła
          wszystkie brzydkie wyrazy, mielibyśmy nie anty-, tylko prawdziwą
          Jeżycjadę. Ale przekonacie się, że język to tylko maska :-)
          Monika, przecież napisałam jak byk, że nie wzięłabym tego do ręki,
          gdyby nie koleżeńska polecanka. I fakt, Ty pierwsza skojarzyłaś te
          książki z Jeżycjadą, ale nie napisałaś o tym na tym forum, a mnie
          się wydało, że właśnie tu taka informacja sie przyda. Nawiasem
          mówiąc, porównanie z Jeżycjadą nasunęło mi się już w trakcie
          lektury, zanim przeczytałam Twój post, więc tym bardziej coś w tym
          musi być.
          • monikate Re: Antyjeżycjada 30.09.09, 18:30
            Yango, toś dobrze zrobiła! A ja zalinkowałam wątek z forum Książki, uzupełniłam
            nasz. Nie tylko dla poddierżanija razgawora :)
            W moim mieście książki Magdy S. są dostępne w księgarniach, mam nadzieję, że
            gdzie indziej też. Kupta, czytajta i pogadamy. Świadomie czy nie - Magda Skubisz
            wspaniale popełniła swoją Antyjeżycjadę.
    • mankencja Re: Antyjeżycjada 30.09.09, 19:01
      prawdziwe relacje
      > z nauczycielami (Ewcia Sopel to przy nich miła osoba, no i
      > przynajmniej coś umie!).

      może ja się czepiam, ale nie sądzę, żeby "prawdziwe" oznaczało to samo, co "złe"
      • monikate Re: Antyjeżycjada 30.09.09, 19:14
        Prawdziwe w tym przypadku to dokładnie prawdziwe. Takie, jakie są. A że bardzo
        daleko im do poprawności, cóż...
        Mam ochotę zadać nawet pytanie, jaki to schemat fabularny znany z MM,
        wykorzystała w swojej debiutanckiej książce Magda Skubisz. Niech zostanie na
        później, kiedy więcej osób przeczyta jej książki.
        • andrzej585858 Re: Antyjeżycjada 30.09.09, 19:33
          Zastanowiło mnie jedno sformułowanie - prawdziwy język młodzieży. W takim bądż
          razie, jeżeli ktoś napisze książkę w której młodzież nie uzywa wulgaryzmów, to
          będzie to nieprawdziwy język?
          Nic na to nie poradzę, ale właśnie przez to że język w którym co drugie słowo
          jest wulgarne, staje się coraz powszechniejszy, nie powinno być zachętą do
          używania go w literaturze w takich ilościach jak to się słyszy na ulicy.
          Nie trafia mi do przekonania argument że jest to prawdziwy obraz życia.
          Prawdziwe dla mnie jest w tym stwierdzeniu tylko to, że przestajemy powoli
          słyszeć ten język i wyrażamy zgodę na jego coraz bardziej powszechna obecność.
          To tylko taka lużna uwaga.
          • jottka nienienie 30.09.09, 20:06
            ja protestuję przeciwko określaniu dowolnej książki dla młodzieży jako
            antyjeżycjady, nowej jeżycjady czy czegoś tam jeszcze - dobra książka broni się
            sama, a akurat nie widzę powodu, żeby z powieści pani mm czynić wzorzec tej
            kategorii literackiej, to już prędzej zbrutalizowany niziurski.


            i akurat w wypadku magdy skubisz traktowanie jej powieści li i jedynie w
            rzekomej kontrze do jeżycjady jest bez sensu, bo to jedna z nielicznych autorów
            i autorek "młodzieżowych", jaka nam sie objawiła w ostatnim dwudzistoleciu,
            która umie pisać:) no może ma jeszcze te i owe braki, pierwsza wytknę, ale to
            się niewątpliwie dotrze, za to wreszcie ktoś, kto "słyszy", co pisze, kto umie
            tworzyć żywe postacie, a fantazję ma w porywach godną "dawnej" chmielewskiej, no
            może z turpistycznym podbarwieniem:)


            poza tym polemizowałabym z przekonaniem, że skubisz "zapisała" czy "oddała"
            prawdziwy język nastolatków - po primo jej bohaterowie są już dorośli (albo
            prawie), albo mają po 18 lat, albo zaraz będą je mieli. po sekundo - mało kto w
            realu mówi w taki sposób, jak jej bohaterowie:) bluzgają, owszem, ale też
            wypowiadają się bardzo swobodnie w sensie płynności językowej, barwną retoryką,
            to niezła kreacja literacka, a nie domniemany reportaż z podwórka.


            a poza tym domagam się oddania palmy pierwszeństwa - chyba z rok temu polecałam
            "lo story" na tych łamach:) tyle że chyba tylko onion siem tym przejęła, chlip
            chlip. no ale dobrze, że jest część druga i zainteresowanie takoż:)
            • jottka Re: nienienie 30.09.09, 20:08
              a, ten "zbrutalizowany niziurski" to określenie, które moim zdaniem bliższe jest
              powieściom magdy skubisz niż porównywanie jej do musierowicz.
            • onion68 Re: nienienie 30.09.09, 21:19
              Prawda, Jottka pisała o Skubisz i dlatego ją kupiłam za którejś bytności w
              sklepie z książkami, mniejsza którym ;-)
              Mnie się podobała, najprawdziwsze wydało mi się przedstawienie szkoły (tak jak
              sobie porównują z opowieściami moich młodych). Za to zakończenie akurat wydało
              mi się zbyt holyłuckie, tak nagle im się to wyprostowało. Niemiło mi się czytało
              scenę rozprawy z nauczycielką matematyki, no ale to prawda, że młodzi bywają
              okrutni w swej bezkompromisowości.
              Antyjeżycjada to może nie jest, pojawia się za to anty-Bobcio (straszny typ).
              A, prawdziwe są jeszcze dla mnie sceny przedstawiające bezradność dorosłych w
              zetknięciu z życiem i problemami młodych, choćby to, jak umęczona pani domu
              (babka anty-Bobcia) kompletnie ignoruje jego ewidentnie psychopatyczne zapędy.
          • wushum Re: Antyjeżycjada 30.09.09, 20:10
            Andrzeju, chcesz powiedzieć, że jeśli udamy, że coś nie istnieje, to to nie
            będzie istniało?
            Realnie bywa brutalnie, a prawdziwe bywa "brzydkie", chociaż, ja się zastanawiam
            - czy to nie jest tylko kwestia umowności - które słowa są wulgarne i "brzydkie".
            Książek tych nie czytałam, a tytuły jakoś średnio zachęcają, ale powiem
            szczerze, że prawdopodobnie nawet Jeżycjady nie zaczęłabym czytać teraz, w swoim
            wieku.
            • andrzej585858 Re: Antyjeżycjada 30.09.09, 20:42
              Nie, nie twierdzę że udawanie że czegoś nie ma spowoduje ze to zniknie. Po
              prostu nie podoba mi się fakt że robi sie z tego zjawiska kryterium prawdziwości.
              To że większość coś robi nie jest chyba kryterium słuszności takiego postępowania?
              Po prostu razi mnie wulgarność w jakiejkolwiek formie i prawdę mówiąc nie mam
              chęci czytać książki której bohaterowie posługują się takim językiem li i jedynie.
              • jottka Re: Antyjeżycjada 30.09.09, 20:51
                andrzej, abstrahując od zagadnienia wulgaryzmów w życiu codziennym, nie ma sensu
                czynić z niego osi dyskusji nad książkami magdy skubisz.

                owszem, wulgaryzmów, brutalizmów i ogólnie czarnego humoru u niej pełno, ale to
                ani nie stanowi o "prawdziwości" jej powieści, ani też nie jest, jak pisałam,
                reportażem z rzeczywistości. to kreacja literacka, stworzona przez kogoś, kto
                umie się z fantazją posługiwać językiem, kto pisze "z nerwem", a to stanowi o
                pisarzu. co do treści obu dzieł - można by się o ładnych parę rzeczy pospierać,
                w paru miejscach na miejscu redaktora bym się czepiała, ale magda es ma ucho i
                talent, a to bardzo rzadka rzadkość jest i należy to cenić:)
    • ginny22 Re: Antyjeżycjada 30.09.09, 22:10
      Trzy rzeczy mnie zaniepokoiły:
      1. prawdziwy język nastolatków - czyli wulgaryzmy, tak? Byłam
      nieprawdziwą nastolatką...
      2. prawdziwe relacje z nauczycielami - czyli wszyscy nauczyciele są
      tępi i chamscy?
      3. sam pomysł "antyjeżycjady"... Hm. Już Dunin popełniła coś
      takiego. W dodatku od czasu, kiedy nabrałam się na "Zmierzch"
      jako "nowego Harry'ego Pottera" jest nieufna wobec takich reklami...

      Ale skoro forum poleca... :)
      • jottka grrrr 30.09.09, 22:28
        ginny22 napisała:

        > Trzy rzeczy mnie zaniepokoiły:
        > 1. prawdziwy język nastolatków - czyli wulgaryzmy, tak? Byłam
        nieprawdziwą nastolatką...


        to yanga z moniką tak uważają, a ja wręcz przeciwnie - cały dowcip natomiast
        polega na tym, że skubisz umie pisać, a wulgaryzmy wtapiają się w świat
        kreowany. no to trzeba umieć, w dziewięciu przypadkach na dziesięć bluzgi są
        świadectwem rozpaczliwej niemocy literackiej, a tu wręcz przeciwnie.



        > 2. prawdziwe relacje z nauczycielami - czyli wszyscy nauczyciele są
        tępi i chamscy?


        jak wyżej


        > 3. sam pomysł "antyjeżycjady"...


        jest li i jedynie yangi, w dodatku nawet nie wiemy, na czym tę hipotezę zasadza.
        skubisz broni się sama, nie potrzebuje podpórek w rodzaju nowej tej czy tamtej.
        pominąwszy fakt, że w ogóle nie wpadłabym na taki pomysł, gdyby nie yanga, więc
        czekam, żeby napisała coś bliżej:)
        • monikate Re: grrrr 01.10.09, 09:55
          Jottko, to się samo nasunęło do głowy. Choćby początek i cd. "LO story" jakby
          żywcem z Musierowicz wzięty, a potem... potem następuje całkiem co innego i
          owszem, Magda S. broni się sama.
          Nie pamiętam twojej wypowiedzi z ubiegłego roku o MS, mogłabyś ją zalinkować?
          • monikate Re: grrrr 01.10.09, 09:56
            Aha, nie wszyscy opisani nauczyciele są tępi i chamscy.
          • yanga Re: grrrr 01.10.09, 11:06
            Coś w tym musi być (znaczy, w skojarzeniach z Jezycjadą), skoro i
            Monice, i mnie to samo się nasunęło. I to dokładnie w tym samym
            miejscu: początek "LO" jest jak żywcem wzięty z "Szóstej klepki" -
            pamiętacie, jak Cesia wychodzi z bramy, a za nią jak cień skrada się
            Jerzy Hajduk? Ale to wcale nie znaczy, że chcę Magdę S. wtłoczyć w
            buty MM. Jak słusznie zauważyła Jottka (rzadko tu bywam, więc
            przegapiłam Twój watek, przepraszam), MS ma prawdziwy, widoczny
            gołym okiem talent, a ten obroni się bez żadnych podpórek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka