Dodaj do ulubionych

Ciekawości z Księgi Gości

18.10.14, 17:34
Cześć i czołem, witam się ponownie, bo aktywnie nie udzielam się za bardzo i pewnie nikt mnie tu nie pamięta. A poza tym napiłabym się z chęcią herbaty z myszą!

Do założenia wątku skłoniła mnie lektura wpisów w Księdze Gości na stronie p. Musierowicz.
Jest tam oto nawiązanie do tajemniczych ataków, których problem poruszony został przez Autorkę w tzw. "wpisie szóstkowym". Otóż dziś, wśród miłej wymiany zdań z czytelniczkami, padają takie oto słowa:

Czytelniczka 1: Czytałam ostatni komentarze do "McDusi" i bardzo dużo było negatywnych, z czym ja się nie zgadzam.Bardzo spodobał mi się komentarz jednej dziewczyny. Napisała ona,że się nie zgadza z tym co piszą ludzie,że przecież czasy się zmieniają,to i jeżycjada się zmienia , a Borejkowie to zawsze ci sami kochani Borejkowie. No właśnie co to by było gdyby w roku 2014 pisało by się tak samo jak w latach 70 lub 80?
Małg M: Co do "McD"- wszyscy wiemy, kto organizuje te ataki, te nagonki, i w jakim celu. Trzeba na to po prostu nie zwracać uwagi, tylko spokojnie robić swoje. Tak właśnie postępuję.
Szkoda tylko, że już nawet dzieci nie mają gdzie się schronić przed - nazwijmy rzecz po imieniu - propagandą. A z nią poradzić sobie można w jeden sposób: trzeba samej sobie wyrobić własne zdanie, krytycyzm i mechanizmy obronne. Takie czasy. Ale w sumie - to nie najgorzej. Ataki nic a nic mi nie szkodzą. A nawet, gdyby szkodziły, i tak żyłabym i pracowała tak, jak dotąd. Dobrze jest nie mieć sobie niczego do zarzucenia. Wtedy mogą ciskać nawet zgniłymi jajkami. Wiem, że mam rację i że jestem w porządku - więc tylko się śmieję.
Czytelniczka 2: Z dnia na dzień coraz trudniej mi sobie wyobrazić, że można kogoś krytykować bez żadnych zahamowań. A także, że ktoś o odpowiednich kompetencjach prędko takiego złego zachowania nie powstrzyma. To po prostu dziwne. (...)
Małg M: (...) Co do meritum: moja pani prawniczka mówi, że bez trudu można by pozwać oszczerców za stalking (już jest karalny) i uzyskać wyroki skazujące. Zebrała wszystkie dane i czeka mojej decyzji. Ale mnie tych kobiet zwyczajnie żal. W sumie, okropnie nieszczęśliwe.
Czytelniczka 2: A jeszcze dodam, że jakiekolwiek pozwy wydają mi się naprawdę okropne. Po prostu marzy mi się, żeby każdy otrzymywał odpowiednią ilość troski w odpowiednim czasie, no i tyle.
Małg M: (...) Co do pozwów: no, oczywiście. To byłoby schodzenie do tego samego (bardzo już ostatnio niskiego) poziomu.

I teraz pytanie. Czy my, czytelniczki MM, krytykujące (olaboga!), to my właśnie jesteśmy ta propaganda? Chciałabym wiedzieć, tym bardziej, ze po przeczytaniu "Wnuczki" zapewne będę krytykować aż miło, i chcę wiedzieć, na czym stoję. No, i czy mam się tego pozwu spodziewać... Dane już zebrane, wyroki skazujące czekają.

Obserwuj wątek
    • kopiec_esmeralda Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 17:46
      "wszyscy wiemy, kto organizuje te ataki, te nagonki, i w jakim celu."
      Kto i w jakim? Ja naprawdę nie wiem!
      • kkokos Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 18:01
        może by ten ktoś miał litość i się się ujawnił?
        bo wiecie, aż głupio się przyznać, że jest się od 8? 10? lat manipulowanym i pozbawianym własnego zdania przez niewiadomokogo. żeby tak jeszcze z jakiegoś istotnego powodu i w ważnym celu!
    • kkokos Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 17:48
      a naści herbatki z myszą, i jelitko na nadciągającą jesień takoż!

      idę zobaczyć oryginał, bo nawet nie wiem, co to jest wpis szóstkowy
      • la.spinka Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 17:54
        Szóstkowy, czyli pisany 6 dnia danego miesiąca. Ataki są wspomniane we wpisie wrześniowym, w którym dowiadujemy się także, że szczęśliwie udało się skończyć pisanie "Wnuczki".
        • kkokos Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 17:56
          a dzięki, stamtąd się tego nie dowiedziałam
    • kooreczka Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 18:10
      Czy one w ogóle wiedzą, co to stalking?
      • la.spinka Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 18:18
        A może to MY nie wiemy...? Serio, już zaczynam się zastanawiać, w jakiej rzeczywistości ja żyję. I w jakiej żyje MM (i jej prawniczka).
        • kooreczka Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 18:23
          Że MM nie wie- rozumiem, wielu ludzi nie wie i lepiej by nie musiało wiedzieć. Ale PRAWNICZKA?
          Przyznać się, kto włamuje się do domu MM?
          • la.spinka Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 18:34
            Może prawniczka jest po prostu z tych, którzy mówią to, co klient chce usłyszeć. Kaska leci, a że w sądzie pozew nie przejdzie, to już przecież nie jej wina. Wszyscy wiemy czyja!
            • kaliope3 Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 19:04
              A mi się wydaje, że to takie, dość niskie i bezradne zarazem, usiłowania pogrożenia czekającym krytykantom. Był już słynny Pan Mecenas, teraz jest Pani Prawniczka. Rozumiem, że możemy się spodziewać na dniach pozwów na skrzynki mailowe;))
              • vi_san Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 19:44
                Ja czekam! :D
            • kopiec_esmeralda Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 19:28
              Zastanawiam się, gdzie są te nagonki? Ci stalkerzy? W prasie? W miejscowości, gdzie mieszka MM?
              Bo przecież tutejszego analizowania Borejczjady i choćby nawet naśmiewania się z Jozina &CO nikt nie nazwie stalkingiem, a już na pewno żaden prawnik.
              • rika1991 Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 19:45
                A może pani Musierowicz chodziło o jakichś ludzi, którzy faktycznie ją stalkują? Na przykład wysyłają obraźliwe maile czy wiadomości do Księgi Gości. Kto to wie. Może ktoś, komu książka się nie podoba, naprawdę się do tego posuwa (wtedy reakcja prawnika nie dziwiłaby).
    • ginny22 Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 19:30
      > Małg M: Co do "McD"- wszyscy wiemy, kto organizuje te ataki, te nagonki, i w ja
      > kim celu. Trzeba na to po prostu nie zwracać uwagi, tylko spokojnie robić swoje
      > . Tak właśnie postępuję.
      > Szkoda tylko, że już nawet dzieci nie mają gdzie się schronić przed - nazwijmy
      > rzecz po imieniu - propagandą.

      Przeraziło mnie to. Ten jej sposób myślenia, taki paranoiczny, wszedzie zło i wichrzyciele. Smutne i straszne.
      • la.spinka Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 13:27
        Zło i wichrzysiele, otóż to, panie tego! MM chyba szuka najróżniejszych dróg (w tym prawnych), aby zastopować jakiekolwiek aluzje do jej twórczości, przedstawianej w niepochlebnym świetle. Była już na forum mowa o Urzędzie Patentowym, MM w KG też o tym ostatnio pisała (wpis 64924):

        "Robienie biznesu na moich książkach zostawiam ulubionemu Wydawnictwu Akapit Press. I nikomu więcej, bowiem po ostatnich wybrykach warszawskich pań "dramaturżek"(!?) za radą prawnika zastrzegłam w Urzędzie Patentowym kilka nazw jeżycjadowych i borejkowych jako znaki towarowe, prawnie chronione. Będzie spokój. To znaczy, ja będę miała spokój, bo ktokolwiek zechce zarabiać na moim dorobku, spokoju nie znajdzie. O czym lojalnie uprzedzam z góry, nie chcąc zastawiać finansowych i prawnych pułapek."
        • dakota77 Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 13:43
          Tu akurat nie o "aluzje do jej twórczości, przedstawianej w niepochlebnym świetle" chodzi. Dopiero co nie tak dawno forumowiczki tu namawialy autorke pewnego fanfiku o Jezycjadzie o probe wydania go w formie ksiazkowej, wiec wiesz...

          ---------
          "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
          • kopiec_esmeralda Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 14:03
            Zastanawiam się, jak to działa w świetle prawa. Czytałam parę parodii, np. Samozwaniec "Na ustach grzechu" - "Trędowatej", czy pastisz Witkacego, nie pamiętam tytułu, a autorem był Iwaszkiewicz. Fanfik to nie parodia zresztą. Są fanfiki wiedźmińskie, o ile wiem, kilka ukazało się drukiem, a AS nie miał chyba nic przeciwko temu?
            • la.spinka Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 14:29
              Słuchajcie, a owe wspomniane "dramaturżki" w jakże wymownym cudzysłowie, to te dwie babki, które wystawiły "Teren badań: Jeżycjada"? Bo chyba nic innego jeżycjadowego w świecie teatru się nie działo ostatnio? Chodzi mi o: komuna.warszawa.pl/2014/05/21/premiera-spektaklu-teren-badan-jezycjada/
              • rika1991 Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 15:17
                Mnie się wydaje, że to raczej o te panie chodzi, aniżeli o społeczność foruma.
            • kooreczka Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 15:19
              Mylisz dwie różne rzeczy- pastisze czy parodie są chronione z natury, autor oryginału przyczepić się nie może.
              Co innego wydawanie fanfików w formie komercyjnej- tutaj autor ma pełne prawo pozwać wydających bez jego zgody. W praktyce wszystko rozbija się o skalę- nikt nie ściga za fanowskie antalogie, "Syna Gondoru" czy netowe komiksy, ale żeby wydać "Różę Selerborgu" trzeba było pozmieniać nazwy na niekojarzące się z Potterem.
              Opowiadania wiedźmińskie to jeszcze inna sprawa- pochodząi zza wschodniej granicy, gdzie prawo jest luźniejsze, a autorzy tradycyjnie przyjaźniej nastawieni do działalności fanowskiej. W wydaniu polskim Sapkowski nie tyle nie miał nic przeciwko temu co był pierwszą osobą, do której zwrócono się o zgodę.
              • kopiec_esmeralda Re: Ciekawości z Księgi Gości 20.10.14, 06:41
                A nie, tak sobie dywaguję na marginesie.
          • turzyca Re: Ciekawości z Księgi Gości 27.10.14, 23:46
            Tu akurat nie o "aluzje do jej twórczości, przedstawianej w niepochlebnym świet
            > le" chodzi. Dopiero co nie tak dawno forumowiczki tu namawialy autorke pewnego 
            > fanfiku o Jezycjadzie o probe wydania go w formie ksiazkowej, wiec wiesz...
            >

            Takie deklaracje padały przy każdym lepszym fanfiku i mnie się dotychczas wydawało, że każda ogarnięta osoba wie, że w razie faktycznej realizacji tego komplementu owa książka opisywałaby spotkanie Jana Pyzika z córka Kaliną. Twórczyni Cullena pewnie nie jest szczęśliwa z istnienia Greya, a przede wszystkim z kasy, do której nie ma praw, ale prawo autorskie ma swoje granice.
            • dakota77 Re: Ciekawości z Księgi Gości 28.10.14, 08:54
              Brutalnie mowiac, fanfiki przyciagaja fanow danej ksiazki/serialu/filmu. I po usunueciu tych wszystkich identyfikujacych elementow zwykle znika to, co czynilo te opka interesujace dla fanow, a zostaja taka sobie slabawa literatura.
              • agafiatichonowna Re: Ciekawości z Księgi Gości 28.10.14, 09:31
                Ej, chyba nie zawsze. BaLusia poza imieniem głównej bohaterki od Jeżycjady jest odległa o lata świetlne. I nie nazwałabym jej słabawą literaturą i bardzo żałuję, że Klawiatura przystopowała.
                • dakota77 Re: Ciekawości z Księgi Gości 28.10.14, 09:42
                  Pewnie, ze nie zawsze. Balusia faktycznie jest swietna i z niecierpliwoscia czekam na jej skonczenie. Masz racje, ze ten akurat fanfik by sie obronil. Ale jednak masa fanfikow, ktore czytalam, a troche tego bylo, i przeciez nie o jezycjadowych tylko mowie, po usunieciu odwolan do dziel oryginalnych nie wzbudzaloby juz zainteresowania.
    • melomanka87 Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 19:42
      Normalnie Wujek Prawnik z Onetu!!! Tego jeszcze u MM nie grali...
    • pastylka80 Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 19:43
      No az zajrzalam do Ksiegi Gosci, bo wierzyc mi sie nie chcialo, ze MM takie bzdury wypisuje. A jednak.
      Smutni sa dla mnie ludzie, ktorzy nie maja sobie nic do zarzucenia.
    • agafiatichonowna Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 19:49
      ...uzyskać wyroki skazujące... w Waszym towarzystwie to i posiedzieć będzie miło.
      • klawiatura_zablokowana Re: Ciekawości z Księgi Gości 23.10.14, 22:37
        Mam taką wizję... :D

        www.youtube.com/watch?v=xpE8Cara46o&spfreload=10
    • vi_san Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 19:50
      I pomyślcie, wrogie baby z wrogiego foruma... To są słowa tej samej [podobno] osoby, z której pióra powstała korespondencja w koszyku jeżdżąca [w domu z wieżyczką: Cesia i Jurek], tej samej która stworzyła fascynującego Hamleta w roli Anielki - Kłamczuchy, tej, która w naprawdę ciężkich i trudnych czasach potrafiła dostrzec i opisać pierwsze drgnienia serc... Smutno i straszno... :(
      • kkokos Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 19:55
        To są słowa tej samej [podobno] o
        > soby, z której pióra powstała korespondencja w koszyku jeżdżąca [w domu z wieży
        > czką: Cesia i Jurek], tej samej która stworzyła fascynującego Hamleta w roli An
        > ielki - Kłamczuchy, tej, która w naprawdę ciężkich i trudnych czasach potrafiła
        > dostrzec i opisać pierwsze drgnienia serc...

        i sama się przyznajesz, od ilu lat tę biedną, zaszczutą kobietę śledzisz!!!!!
        • kaliope3 Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 20:20
          To stwierdzenie " Nie mam sobie nic do zarzucenia" to takie najsmutniejsze w tym wszystkim. Rozumiecie, doszło do tego, że ona to musi podkreślać, stwierdzać, rzucać w twarz, jednocześnie usiłując wmówić, że ma gdzieś cudze osądy, krytykę...Szkoda że tak się z biegiem lat z człowiekiem dzieje, szkoda. Te wszystkie cuda kiedyś, wieki temu, pisała inna osoba:(
        • vi_san Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 21:35
          Toteż napisałam, że czekam na pozew. Mailem. Na gazetowy, bo to łatwo ustalić. :D
    • morekac Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 20:43
      Ale co, do więzienia mnie wsadzą, bo mi się książka nie podoba?😣😣😣😣😣
      • zla.m Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 20:49
        Dostaniesz 12 lat ciężkiego czytania McDusi, z możliwością zamiany na Wnuczkę, ale dopiero po 5 latach i pod warunkiem wykazania postępów w resocjalizacji :D:D :D

        PS
        Scesz ciasto z pilnikiem?
        • kkokos Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 21:07
          > PS
          > Scesz ciasto z pilnikiem?

          nie wiem, jak ona, ale ja scę!
          • zla.m Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 02:45
            Idę piec. Czekoladowe. Z orzechami, migdałami, pilnikiem i polewą. Poprawia humor - a to też się przyda po wpisach w KG.
      • kkokos Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 21:06
        morekac napisała:

        > Ale co, do więzienia mnie wsadzą, bo mi się książka nie podoba?

        a musiałaś to napisać 182 razy? i w dodatku, jak idiotka, wszystko w jednym miejscu, żeby łatwo było znaleźć i namierzyć? żebyś chociaż, jak szanujący się stalker, snuła się za autorką ze spotkania na spotkanie, w domu nachodziła, listy słała, telefony, żebyś na stu stronach czy forach internetowych obelgi, groźby lub wyznania miłosne zostawiała. ale nie.
        ty uparcie, w jednym miejscu, że kiedyś była świetna, a teraz jest kiepska. nieszczęśliwa kobieto!
      • vi_san Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 23:50
        Za karę każą ci przepisać McD i Tłuczkę, do wtóru Mozarta w interpretacji jazzowej.
    • iwoniaw Są to bez wątpienia ataki 18.10.14, 21:07
      grubymi nićmi szyte i wszyscy wiemy, lep jakiej propagandy stoi za tymi nićmi :-D

      Na Zeusa i Afrodytę, żeby niepochlebne recenzje od razu jako propagandę atakującą niewinne dziatki klasyfikować? O_o
      • verdana Re: Są to bez wątpienia ataki 18.10.14, 21:11
        Obawiam się, ze mamy odpowiedź, dlaczego ostatnie książki są złe. I to jest smutna odpowiedź.
    • mrkjad Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 22:13
      Już AutorKasia lepiej znosi krytykę, przynajmniej zwala na haterów a nie na Masonów...? Iluminatów...? Reptilian...? Cyklistów...?
      • melomanka87 Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 23:08
        AutorKasi łatwo zwalać na hejterów, bo jak już ktoś jej twórczość krytykuje, to całą jak leci, prześladowana MałgM musi wymyślać bardziej skomplikowane wyjaśnienia.
    • anutek115 Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 23:05
      la.spinka napisał(a):

      > Cześć i czołem, witam się ponownie, bo aktywnie nie udzielam się za bardzo i pe
      > wnie nikt mnie tu nie pamięta. A poza tym napiłabym się z chęcią herbaty z mysz
      > ą!

      Ja pamietam! I naści ciasteczko z myszą oraz herbatki, a takoz zaproszenie do kącika, w którym już wkrótce będziemy się wszyscy kiwać, znieczuleni alkoholem!

      A teraz do ad remu:



      > Małg M: (...) Co do meritum: moja pani prawniczka mówi, że bez trudu można by p
      > ozwać oszczerców za stalking (już jest karalny) i uzyskać wyroki skazujące. Zeb
      > rała wszystkie dane i czeka mojej decyzji. Ale mnie tych kobiet zwyczajnie żal.

      Nie wiem co prawda, czy należe do grona tych nieszczęśliwych kobiet, ktorych jest pani MM tak bardzo żal, ale jesli tak to odczuwam imperatyw, by zapewnić, że jej uczucia są w pełni odwzajemnione.

      Naprawdę, naprawdę szczerze odwzajemnione.

      I jeszcze powiem, że jesli kiedyś, w odległej (żywię nadzieję, że odległej) przyszlości zdarzy się tak, że zacznę widzieć świat i ludzi wokól podobnie, jak ich widzi pani MM mam nadzieję, że będzie wówczas obok mnie chociaz jeden bliski, uczciwy i odważny człowiek, ktory powie mi, jak bardzo się mylę. I że mam problem. Wielki.

      Swojej goryczy po przeczytaniu takich słów wypowiedzianych przez ukochaną niegdys autorkę nie podejmuję sie - nie jestem w stanie - wyrazić.

      Bardzo, bardzo smutne :(.
    • iwoniaw "W dobrych zawodach wystąpiłam"... 18.10.14, 23:15
      No, ten cytat w kontekście pisania Jeżycjady (w czasach mrocznych, rzecz jasna) mnie rozwalił kompletnie. Prawdziwa męczennica... :-/
      • dakota77 Re: "W dobrych zawodach wystąpiłam"... 18.10.14, 23:18
        To, co teraz napisala, jest moim zdaniem jeszcze gorsze niz to wczesniejsze bredzenie o mrocznych czasach :(
    • adorabelle-dearheart Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 23:22
      Ej, ale serio myślicie, że MM chodzi tu o forum? Tak serio, serio? Pytam, bo to się wszystko kupy nie trzyma.

      Staram się ciągle wierzyć w zdrowy rozsądek i brak złych intencji i MM mam głęboką nadzieję, że chodziło jej, o coś innego, ale z drugiej strony, co to jest to, o czym "wszyscy wiemy"? MM ma jakiegoś stręczyciela, ale jakoś informacja o nim ominęła grono czytelniczek śledzących dość intensywnie nowinki o jej książkach...? Eeee?

      Ale z drugiej strony... chyba nie można rozumieć inaczej tych słów o tych "okropnie nieszczęśliwych kobietach", które nie otrzymały "odpowiedniej ilości troski w odpowiednim czasie", nie? Co - swoją drogą - jest naprawdę bardzo nieprzyjemnym sformułowaniem.

      Przyznać się, czy ktoś jakąś nagonkę zrobił, poszedł pod jej dom czy na spotkanie autorskie z transparentem "żądamy redakcji przed publikacją", podglądał zza krzaka niczym Patrycja Flobrego, czy co? ;)) Propagował coś jakimś dzieciom? Pozwał MM za jakieś oszczerstwa, że trzeba "zejść do tego samego poziomu"?
      • dakota77 Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 23:28
        Moim zdaniem tu chodzi o dwie grupy. Ci od propagandy to przeciez nie forum- politycy, media, genderysci predzej. Forum to za co przesladujacy ja oszczercy. Te nieszczesliwe kobiety. Brr.
        • adorabelle-dearheart Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 23:52
          No właśnie dlatego mi się to wszystko nie trzyma kupy. Czy można założyć, że forum na GW może szerzyć jakąś propagandę, przed którą nawet niewinne dziatki się nie obronią...?

          Tzn.... wiem, że można (wszystko można!), ale... ugh, nie mogę uwierzyć, że takie rzeczy pisze moja ukochana autorka wczesnego nastolęctwa! Straszne.

          Najgorsze jest to, że żywotność tego forum wynika (moim zdaniem i między innymi) nie z chęci hejterstwa, ale z tego, że:
          - większość z nas czytała książki MM dawno temu, wiele się od tego czasu zmieniło, ale sentyment pozostał i wciąż są dla nas w jakiś sposób ważne. A w związku z tym chcemy o nich pogadać.
          - ponieważ cykl jest wciąż żywotny, chcemy go czytać dalej i chcemy, żeby to były dobre książki

          A przynajmniej to jest mój przypadek. Mam nadzieję, że nikt się nie poczuje urażony, że na podstawie własnych odczuć i tego, co przeczytałam w tutejszych wpisach, implikuję jakieś ogólne intencje. W każdym razie, jeśli ktoś ma inne, to proszę śmiało się ze mną nie zgadzajcie :)

          Ech, a ja, głupia, nawet dzisiaj dokupiłam niektóre brakujące tomy, które zaginęły w pomrokach dziejów, coby tutaj móc się udzielać z bezpośrednim i legalnym dostępem do literatury i móc na bieżąco odświeżać. Atak na autorkę normalnie.
          • la.spinka Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 00:27
            Cóż, ja myślę, że to chodzi o wszystko. O forum (krytykowanie), o feministki (propaganda), o lewicowców, co by chcieli uderzyć w rodzinę (w KG była też kilka dni temu mowa o różnych takich co w rodzinę właśnie uderzają, ale my się, moje drogie czytelniczki, nie damy). Chodzi o cały świat, ten świat, który żyje w niezgodzie z tradycyjnymi poglądami MM. Ale to moje zdanie tylko i chciałabym się mylić.
      • kaliope3 Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 23:36
        A najobrzydliwsze w tym jest to, że nikt faktycznie kobiecie nie uświadomi co się z nią dzieje bo przecież stoją za tym konkretne zyski- dla wydawnictwa, dla rodziny. Niech więc pisze i mówi co chce, nieważne że poziom tego sięgnął podłogi, nieważne, że rzeczy co najmniej dziwne młodym osobom wciska, co tam, zysk jest, cel osiągnięty.
        • vi_san Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 23:49
          Ja tam mieszkam na pierwszym piętrze więc i podłogę mam na przyzwoitym poziomie, plus nie ma na co narzekać - zadbany parkiet... Także poziom autorki sięgnął dna, a nie podłogi. :P
          A poza tym masz 100% racji. Niestety...
          • kaliope3 Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 00:20
            Ja mam prostackie panele z bloków więc pewnie dlatego mi się ta podłoga tak skojarzyła;) Ech...byłoby nawet zabawnie, gdyby nie było tak smutno i przygnębiająco.
            • vi_san Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 17:01
              A ja mam elegancki parkiet. Też z bloków. I nie czytam Wierzyńskiego. I nie umiem upleść wianka z róż nawet z pomocą kabelka fi 0,5. Ba, nawet mój mąż by nie umiał...
              Ależ nie martw się, Kaliope, za jakiś miesiąc kupisz [albo wypożyczysz] "Tłuczkę do wnuczki" poczytasz sobie o miłych na przekór wrogim i mrocznym czasom bohaterach, o Józiu w ognistej postawie, co szczurami potrząsa rycersko i ci się zrobi jeszcze smutniej...
              Chol... roba, idę kupić więcej wódki... :(
              • kaliope3 Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 18:51
                O nie kochana, jak zapowiedziałam, nie kupię. Nie mam najmniejszego zamiaru wywalać na to ciężko zarobionych pieniędzy. Wątpię teraz nawet w to czy przeczytam "dzieło". Raczej poprzestanę na lekturze forum.
                • vi_san Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 19:59
                  Ja chyba spróbuję pierw przeczytać w Empiku... I jeśli będzie warto, to się szarpnę. Acz nie przypuszczam...
      • anutek115 Re: Ciekawości z Księgi Gości 18.10.14, 23:55
        adorabelle-dearheart napisał(a):

        > Ale z drugiej strony... chyba nie można rozumieć inaczej tych słów o tych "okro
        > pnie nieszczęśliwych kobietach", które nie otrzymały "odpowiedniej ilości trosk
        > i w odpowiednim czasie", nie? Co - swoją drogą - jest naprawdę bardzo nieprzyje
        > mnym sformułowaniem.

        Można, może o feministki chodzi. In toto, znaczy, tutejsze też, ale i te inne. Te od robienia propagandy (tak domniemywam tylko).

        W takim razie nie muszę sie zastanawiać, czy jestem na liście tych nieszczęśliwych kobiet, ktorym nie okazano uwagi, i których pani MM tak bardzo żal, jestem bowiem feministką, a więc inaczej być nie może :).

        >
        > Przyznać się, czy ktoś jakąś nagonkę zrobił, poszedł pod jej dom czy na spotkan
        > ie autorskie z transparentem "żądamy redakcji przed publikacją"

        Umarłam :D.
        • adorabelle-dearheart Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 00:51
          anutek115 napisała:

          > Można, może o feministki chodzi. In toto, znaczy, tutejsze też, ale i te inne.
          > Te od robienia propagandy (tak domniemywam tylko).
          >
          > W takim razie nie muszę sie zastanawiać, czy jestem na liście tych nieszczęśliw
          > ych kobiet, ktorym nie okazano uwagi, i których pani MM tak bardzo żal, jestem
          > bowiem feministką, a więc inaczej być nie może :).

          Hehe, ja też ;))

          Acz, co prawda, poczułam się nagle bardzo nieszczęśliwą kobietą po przeczytaniu tych wpisów, gdzie autorka tak nomen omen MIŁYCH niegdyś mojemu sercu książek pisze takie rzeczy!
      • zla.m Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 02:44
        "Wiesz, czasem z żalu nad takimi ... (pominę epitet) Istotami, wyciągałabym konsekwencje i tak sobie pomyślałam w pierwszym odruchu. Choćby i po to, by nie psuły świata jeszcze bardziej."

        No dajcie spokój. Takie wstrętne rzeczy to pisują sobie ludzie w tzw. "jatkach" na różnych forach, a tu jedna z ulubionych autorek mojej wczesnej młodości rozmawia w ten sposób ze swoimi czytelniczkami - w tym takimi w wieku nastoletnim :((

        I jak zawsze apelowałam, żeby jednak oddzielać osobę pani MM od narratora czy bohaterów jej książek, tak teraz czuje się kompletnie zawiedziona i rozczarowana. Jak można nastolatkom wciskać do głowy taki szajs, takie paskudne widzenie świata..? Przykro mi, tak po prostu przykro.
        • ananke666 Re: Ciekawości z Księgi Gości 28.10.14, 08:58
          Hm? Chętnie zobaczę te konsekwencje, o ile się łapię na miano takiej psującej świat istoty.
      • ssssen Re: Ciekawości z Księgi Gości 21.10.14, 15:13
        "Stręczyciela"?! Chyba zamiast "d" wpisałaś "st"...
    • adorabelle-dearheart jeszcze jedna refleksja 19.10.14, 00:13
      Muszę Wam jeszcze przyznać, że miewałam mieszane uczucia, kiedy czytałam o podszywaniu się pod "miłe czytelniczki" w Księdze Gości, żeby uzyskać odpowiedź i nieskasowanie wpisu.
      Tzn. kumam intencje i cel, ale z drugiej strony... nie chciałabym być w skórze MM odpowiadając na taki wpis.

      Najsmutniejsze jednak było to, że MM sama narzuciła ten sposób komunikacji, po prostu kasując niewygodne dla niej pytania :/ Widać, że to, co mogło i chyba miało być platformą porozumienia między autorką a czytelnikami, stało się twierdzą, którą trzeba zdobywać podstępem, jeśli zada się pytanie, które prowadzący stronę uzna za niewygodne. Zamiast budować mosty, to się je szybko wysadza.

      Dziwne, bo potem rzeczywiście jest wrażenie 2 bastionów: ludu KG i (zueee!) Forum, a de facto wszystkich przyciąga w te miejsca to samo źródło (w sensie: Jeżycjada). Mogłaby być rozmowa i wymiana opinii, a tymczasem okazuje się, że dialog jest kasowany, za to są "ataki". Straszne smutne.
      • piotr7777 to jest chyba kilka kwestii 19.10.14, 15:23
        1. Zdaje się, że M. M. padła ofiarą czegoś w rodzaju stalkingu, bo jakaś wielbicielka koniecznie chciała kupić sobie mieszkanie obok niej i uzyskała u pośrednika nieruchomości stosowne informacje. Więc chyba o takie sytuacje jej chodzi.
        2. M. M. nie lubi lewicowej ideologii i ma do tego prawo. Ma prawo też dawać temu wyraz w swoich książkach, choć faktycznie taki ostentacyjny, felietonowy styl może w efekcie odstraszać i zniechęcać.
        3. Czym innym są pisane dla rozrywki fanfiki a czym innym zarabianie na cudzym pomyśle. To
        M. M. stworzyła Borejków, to ona wymyśliła kolejne tomy i ma prawo zablokować różnego rodzaju inicjatywy oparte na tym schemacie. Skoro panie dramaturżki nie zwróciły się do niej z prośbą o zgodę na wykorzystanie jej twórczości, to muszą się liczyć z konsekwencjami.
        4. M. M. ma również prawo nie zgadzać się z krytyczną oceną swojej twórczości, zwłaszcza, że często (vide artykuły p.Szybowicz, ale nie tylko) jest ona nierzetelna i bardziej ideologiczna niż merytoryczna. Oczywiście autorkę tak samo pewnie bolą zarzuty, że nowe książki są niespójne, źle napisane, pełne powtórzeń, postaci niewiarygodne a dialogi sztuczne, jak i zarzuty, że właściwie cała Jeżycjada jest szkodliwa, bo propaguje katolicko - patriarchalny światopogląd, ale to są jednak zupełnie inne kwestie. No i jest jeszcze forma. Można napisać np. "najnowsza część Jeżycjady rozczarowuje pod każdym względem" i przekonująco uzasadnić a można napisać :"ta książka to syf, dno" a następnie zbluzgać każdego, kto ośmieli się mieć inne zdanie. Na tym forum tego nie ma (na szczęście), ale w internecie jest tego sporo. Dla twórców to dość bolesne, bo w czasach przedinternetowych mogli się liczyć z nieprzychylną recenzją czy brakiem zainteresowania odbiorców, ale nie z nienawiścią. Ale to już inny temat.
        • ding_yun Re: to jest chyba kilka kwestii 19.10.14, 18:56
          Myślę, że MM naprawdę uwierzyła, że jest prześladowana za poglądy. I że jej najnowsze książki nie spotykają się z aplauzem dlatego, że opisuje rodzinę tradycyjną czy nawet konserwatywną, a nie dlatego, że są po prostu bardzo słabe literacko. Merytoryczne zarzuty wobec jakości literatury być może nawet zupełnie ignoruje bo uznaje je za pokłosie niechęci wobec swojego światopoglądu.
          Chociaż nie znam szczegółów jej konfliktu z Dunin to mam wrażenie, że od tego wszystko się zaczęło.
          • anutek115 Re: to jest chyba kilka kwestii 19.10.14, 19:17
            ding_yun napisała:

            > Myślę, że MM naprawdę uwierzyła, że jest prześladowana za poglądy. I że jej naj
            > nowsze książki nie spotykają się z aplauzem dlatego, że opisuje rodzinę tradycy
            > jną czy nawet konserwatywną, a nie dlatego, że są po prostu bardzo słabe litera
            > cko. Merytoryczne zarzuty wobec jakości literatury być może nawet zupełnie ign
            > oruje bo uznaje je za pokłosie niechęci wobec swojego światopoglądu.

            Zgadzam się, w dyskusji o artykule o MM na Fochu bodajże, gdzie ukazała się polemika z tekstem Szybowicz nawet pisalam o problemie - że fiksowanie sie na swiatopoglądzie pani MM, który moim zdaniem może mieć doprawdy dowolny doprowadziło do tego, że wszelkie uwagi o merytorycznym zjeździe w dół stylu, języka, redakcji, spójnosci fabularnej, itp. itd są po prostu ignorowane, wzglednie uważane za zaslonę dymną typu "uzywaja tego jako pretekstu, by za chwile wyjechać z krytką światopoglądową". Niewykluczone, że pani MM ich nawet nie zauważa, i to jest naprawdę fatalnie, bo o ile ja na przykład przeczytałabym z przyjemnością dobrze napisaną "Wnuczkę", chocby nie wiem jak niezgodna byłaby z moimi pogladami, tak nie przeczytam i nie wydam pięciu groszy na coś, co może być napisane tak niechlujnie, fatalnie, koszmarnie językowo i niezbornie treściowo jak "McDusia".
            • jasnecappucino Re: Stalking? 19.10.14, 19:56
              MM pisząc o stalkingu, chyba ma na mysli to forum- jeżeli tak jest to kobieta ewidentnie myli pojęcia, a jej prawniczka-hmm... Aby mogła mówić o stalkingu, musiałaby być regularnie nachodzona, wydzwaniana telefonem, musiałaby dostawać tony obraźliwych maili/sms-ów. W przypadku forum nie ma mowy o stalkingu, każdy ma prawo omawiać sobie jej książki czy krytykować. Niemniej jednak fala krytyki i hejtu po MCDusi przekroczyła tu wszelkie granice, a jazdy po MM w rodzaju " Była walona po głowie w dzieciństwie garnuszkiem" spokojnie kwalifikują się pod zniesławienie. Tyle tylko, że w przypadku zniesławienia na forum nie pisze się pozwu, tylko składa się doniesienie do prokuratury.
              • vi_san Re: Stalking? 19.10.14, 20:12
                Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek napisała coś złego o samej MM - jeśli nie liczyć tego, że ma co najmniej "dziwne" poczucie rycerskości i, że ogólnie mocno obniżyła poziom twórczości. Nie nachodzę jej [nie wiem nawet gdzie mieszka - i nic mnie to nie obchodzi], nie wydzwaniam [numeru jej też nie znam i też nie odczuwam potrzeby posiadania], nie piszę obraźliwych smsów... Ergo - nie ja jestem stalkerem! :D
                Co do fali "hejtu" po McD - myślę, że trudno to nazwać hejtem, prędzej rozżaleniem, rozgoryczeniem, zniechęceniem... Zwróć uwagę, że większość [o ile nie wszystkie] tutejsze "aktywistki" - to wielbicielki MM, dziewczyny, które na jej książkach dorastały, które w Cesi, Anieli, Gabrysi widziały same siebie. Gdyby było inaczej - zła, źle napisana, nieprzemyślana McD nie wzbudziłaby śladowych emocji...
                Zrobiłam taki eksperyment - dałam toto do przeczytania bratanicy - ogólnie dziewczynie rozczytanej, niegłupiej... Przeczytała, owszem. oddała z komentarzem "Wiesz, ciociu, to chyba nie mój typ literatury..." Przy czym kilka tygodni wcześniej oddała mi "Szóstą Klepkę" z entuzjastycznym "Super, masz coś jeszcze tej autorki?" I o to chodzi, nie o nienawiść do MM czy jej twórczości. O to, że McDusia jest po prostu słabo napisaną książką w sumie nie wiadomo dla kogo napisaną, poza fanami jedynie słusznej KG.
                • anutek115 Re: Stalking? 19.10.14, 20:23
                  vi_san napisała:

                  > Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek napisała coś złego o samej MM - jeśli
                  > nie liczyć tego, że ma co najmniej "dziwne" poczucie rycerskości i, że ogólnie
                  > mocno obniżyła poziom twórczości. Nie nachodzę jej [nie wiem nawet gdzie miesz
                  > ka - i nic mnie to nie obchodzi], nie wydzwaniam [numeru jej też nie znam i też
                  > nie odczuwam potrzeby posiadania], nie piszę obraźliwych smsów... Ergo - nie j
                  > a jestem stalkerem! :D

                  Dokładnie tak!

                  W dodatku, o ile pamietam (a ja zazwyczaj pamietam, ale mogę poszukać, zeby się upewnić), to o biciu garnuszkiem napisała jedna osoba, przywoływana do porządku przez większość forum.

                  > Co do fali "hejtu" po McD - myślę, że trudno to nazwać hejtem, prędzej rozżalen
                  > iem, rozgoryczeniem, zniechęceniem...

                  Dokladnie tak po raz drugi. No, trudno, jezeli hejtem (i stalkingiem) jest napisanie, ze lektura "McDusi" była dla mnie męczarnią, nie bylam w stanie przebrnąć przez to coś po raz drugi, czułam się oszukana, nabita w butelkę i było mi wstyd wobec ofiarodawczyni, która mi "McDusię" sprezentowała, bo jakbym wydała własna forsę to trudno, ryzyk fizyk, ale ktoś to dla mnie kupił!!! za własne pieniądze, za które mógł kupić coś innego (niekoniecznie dla mnie :)) - to trudno, jestem hejterem, stalkerem, i oczekuję pozwu w skrzynce mailowej.
                • onion68 Re: Stalking? 19.10.14, 20:33
                  O hejcie - a jak określić drwiny z niewydanej jeszcze książki i pogardliwe zmiany jej tytułu?
                  • jasnecappucino Re: Stalking? 19.10.14, 20:38
                    O to to. Też mnie to uderzyło. Jeszcze książka nie wydana, jeszcze nie przeczytana a panny już krzyczą, że to gniot i chała.
                    • meduza7 Re: Stalking? 19.10.14, 20:50
                      Fakt, że nie powinno się oceniać książki przed wydaniem, ale przyznasz sama, że po serii gniotów trudno się spodziewać arcydzieła.

                      >a panny już krzyczą,
                      Mężatki za to siedzą cicho, z buzią w ciup i rączkami w małdrzyk, a panowie w ogóle znikli. ;)
                      • jasnecappucino Re: Stalking? 19.10.14, 21:02
                        Meduza, no nie wiadomo- a może będzie to fajna ksiązka?:) " Spreżyna" zła nie była.
                    • kopiec_esmeralda Re: Stalking? 20.10.14, 06:44
                      He, he, a ja siedzę cicho w kącie, bo już niestety panną jakiś dłuższy czas nie jestem.
                      Ostatnio w innym miejscu też jakaś matrona napisała do mnie "panienko", bo jej się nie spodobało chyba moje spokojnie wyrażone zdanie. Widać to określenie ma mieć jakąś funkcję w dyskusji, nie śmiem podejrzewać, jaką :)
                    • turzyca Re: Stalking? 27.10.14, 23:57
                      > O to to. Też mnie to uderzyło. Jeszcze książka nie wydana, jeszcze nie przeczyt
                      > ana a panny już krzyczą, że to gniot i chała.

                      Niektóre z tu obecnych panien, mężatek, wdów i rozwódek wydały już niejedną książkę i wiedzą, ile czasu trzeba poświęcić na poszczególne etapy. I umieją policzyć, czy między skończeniem książki przez autorkę a jej premierą jest dość czasu na porządną korektę. I wiedzą czego się spodziewać po książce bez korekty. I stąd te opinie o książce - nie bezmyślne krzyki i krytykanctwo, tylko doświadczenie.
                  • vi_san Re: Stalking? 19.10.14, 21:08
                    Przewidywaniem?
                    Problem w tym, że od lat kilku co najmniej MM leci coraz niżej, pisze coraz słabiej, postaci jej się rozmijają z komentarzem odautorskim... Pisanie sagi ją przerasta po prostu.
                    Oceniając więc kolejno coraz słabsze powieści, w tym ostatnią, zwieńczenie koszmarów, McDusię i na dodatek konfrontując treść z wypowiedziami autorki na jej własnej, osobistej stronie [potrząsanie kimś jak szczurem to nie przemoc, rzucanie w syna szklanym słoikiem radosna niefrasobliwość itp] nie przypuszczamy, by autorka potrafiła wziąć się za siebie, ogarnąć, zwolnić osobistą córeczkę z funkcji redaktora, przeprosić i poprosić dawne redaktorki i dać nam to na co czekamy - powieść miłą, pogodną nie dlatego, że tak nas zapewnia autorka, a dlatego, że ta pogoda jest wyczuwalna w bohaterach, ich zachowaniach...
            • meduza7 Re: to jest chyba kilka kwestii 19.10.14, 20:17
              Nie mówiąc już o tym, że krytyka światopoglądu odpływa w krainę totalnego absurdu, np. przypominam sobie w jakimś artykule (chyba tym Szybowicz, ale głowy nie dam) pretensje, że rodzina nie porozmawiała z Różą o aborcji. Nieno, sorry, ale byłoby to jeszcze bardziej idiotyczne niż wszelkie afery z suknią ślubną Laury.

              Nie ma co wymagać od szafy, żeby była krzesłem. MM ma poglądy konserwatywne i niech takie ma, na zdrowie. Gdyby nadal pisała tak, jak w starej Jeżycjadzie, to nawet nie zgadzając się z poglądami, można by to było czytać z przyjemnością. Kiedy pisze tak jak teraz, to nawet dla człowieka o podobnych poglądach jest to nieznośne - bo robi z tych poglądów jakąś totalną karykaturę (spowiedź Laury!!!).
            • ding_yun Re: to jest chyba kilka kwestii 20.10.14, 18:24
              >w dyskusji o artykule o MM na Fochu bodajże, gdzie ukazała się polemika z tekstem Szybowicz nawet pisalam o >problemie - że fiksowanie sie na swiatopoglądzie pani MM, który moim zdaniem może mieć doprawdy dowolny >doprowadziło do tego, że wszelkie uwagi o merytorycznym zjeździe w dół stylu, języka, redakcji, spójnosci >fabularnej, itp. itd są po prostu ignorowane, wzglednie uważane za zaslonę dymną typu "uzywaja tego jako >pretekstu, by za chwile wyjechać z krytką światopoglądową"

              Dokładnie. Niedobrze się stało, że główny nurt krytyki Jeżycjady (Dunin i jej książki mające być antytezą Jeżcyjady, późniejsze artykuły w GW) skupił się na kwestiach światopoglądowych.
              • kkokos Re: to jest chyba kilka kwestii 20.10.14, 18:36
                > Dokładnie. Niedobrze się stało, że główny nurt krytyki Jeżycjady (Dunin i jej k
                > siążki mające być antytezą Jeżcyjady, późniejsze artykuły w GW) skupił się na k
                > westiach światopoglądowych.

                no dobrze, ale tak jak ludzie mają rózne światopoglądy, tak samo mają różne wrażliwości. patrząc od strony stricte literackiej, można się zżymać na zjazd w dół języka i fabuły, ale patrząc od strony socjologicznej i kulturowej, trudno się dziwić, że dla niektórych to, co wychowuje rzesze młodych panienek to pochwała mężologii itd. że to akurat się przebiło bardziej do ludzkiej świadomości? na pewno to łatwiejsze w odbiorze dla przeciętnego czytelnika choćby gw niż krytyka literacka. więc chyba trudno mieć pretensje, że w głównym nurcie znalazła się krytyka kulturowa, a nie wąsko wyspecjalizowane rozważania o tym, że dowcip już nie ten, a obraz rzeczywiście przedstawiony kłóci się z obrazem w zamierzeniu przedstawianym.
                • kkokos Re: to jest chyba kilka kwestii 20.10.14, 18:39
                  errata
                  >>>>>że dla niektórych to, co wychowuje rzesze młodych panienek to pochwała mężologii itd. jest znacznie ważniejsze niż sprawy stricte literackie.

                  o to mniej więcej chodziło. trudno mi się pisze, bo mam świeżo pomalowane paznokcie, józinek by uciekł z krzykiem :P
                  • vi_san Re: to jest chyba kilka kwestii 20.10.14, 21:23
                    I bardzo byś się tym zmartwiła? :O?
                • dakota77 Re: to jest chyba kilka kwestii 20.10.14, 18:48
                  Narzekanie na to., ze to juz po prostu sa zle napisane sa ksiazki sa waskowyspecjalizowane?

                  Narzekanie na wspomniana mezologie to jedno, ale ataki na ksiazki spowodowane tym, ze komus nie odpowiada konserwatywny swiatopoglad autorki to juz zupelnie inna rzecz, i sprowadza krytyke na zupelnie zle, osobiste tory.
                • ding_yun Re: to jest chyba kilka kwestii 20.10.14, 22:09
                  >no dobrze, ale tak jak ludzie mają rózne światopoglądy, tak samo mają różne wrażliwości.

                  Mój problem z kulturowo-społeczną krytyką powieści MM jest taki, że ona rzadko jest merytoryczna, a bardzo często zwyczajnie zjadliwa. Mówię tu głównie o tekstach na temat Jeżycjady, które ukazały się w GW i na stronie Krytyki Politycznej. Oprócz kilku zupełnie zasadnych uwag były one napakowane zarzutami, które faktycznie sprowadzały się do tego, że Musierowicz nie pisze wystarczająco lewicowo i feministycznie. Bo z Różą nikt nie porozmawiał o antykoncepcji (nie wiemy tego) ani o aborcji (naprawdę ktoś uważa, że to temat na Jeżycjadę?), bo Laura nie uprawia z Wolfim seksu przed ślubem (a musi?), bo Borejkowie rozmnażają się na potęgę (trójka dzieci to jest ma być jakaś patologia?) i tak dalej. Ja wiem, że to się lepiej czyta i sprzedaje niż zawikłane analizy elementów świata przedstawionego oraz języka, ale niestety taka krytyka niewiele wnosi.

                  Rzetelną i w miarę możliwości obiektywną analizę kulturową i społeczną Jeżycjady przeczytam z rozkoszą.
                  • dakota77 Re: to jest chyba kilka kwestii 20.10.14, 22:51
                    Otoz to. Osoby krytykujace w ten sposob maja do autorki pretensje, ze nie podziela ich pogladow, jakby to bylo obowiazkowe.
                  • mrkjad Re: to jest chyba kilka kwestii 20.10.14, 22:54
                    Bardzo rozsądna uwaga. Ta sytuacja wiele mówi o poziomie dyskusji "na skrajnych frontach". W oskarżeniach o brak przedślubnego seksu u Musierowicz jest tyle sensu co w tych, o demoralizację dzieci przez parady gejów. Może i warto się nad tym zastanowić ale na pewno nie ma tu podstaw do odsądzania od czci i wiary.
                    • vi_san Re: to jest chyba kilka kwestii 20.10.14, 23:22
                      A pretensje nie o brak przedślubnego seksu, a o tegoż uzasadnienie "Bo on mnie szanuje!"... Która nastolatka tak powie? Czyli co, jeśli chłopak z dziewczyną seks uprawia jak pomidory w ogródku to znaczy, że jej nie szanuje? Seks jest wyrazem braku szacunku? A brak seksu oznaką szacunku? O żesz, nie wiedziałam, że mój mąż mnie nie szanuje... Gdyby ta nieszczęsna Laura powiedziała, coś w rodzaju, że "Na razie nie jestem jeszcze gotowa" albo "Postanowiliśmy jeszcze się z tym wstrzymać", to by inaczej brzmiało, ale "szacunek"?
                      Jak najbardziej szanuję poglądy pani Musierowicz, jej prawo być konserwatywno - prawicową. A jak ktoś ma liberalno - lewicową opcję - nie ma obowiązku czytania. Nie przeszkadza mi, że Borejkowie chodzą do kościoła, że biorą śluby kościelne, nawet, że uważają "tylko cywilny" za taki "niepełnowartościowy". Przeszkadza mi, że Laura drze paszczę o spowiedzi przedślubnej, i jak to krzywdziła mamusię a w łebku jej nie postanie, że drze się do ojca.. Przeszkadza mi, że w inteligenckiej, wierzącej rodzinie nikt nigdy nie zareagował w żaden sposób, na lanie Ignasia przez kuzyna. I tak dalej.
                      Dla wyjaśnienia - parady gejów też mi nie przeszkadzają, chyba, że z powodu takowej muszę stać w korku. ;)
                      • mrkjad Re: to jest chyba kilka kwestii 21.10.14, 01:09
                        Wypowiedź Laury na temat "szanowania" jest jednak przedstawiona jako nie do końca słuszna, a przynajmniej krzywdząca dla Róży. To... coś? Może chodziło raczej o szanowanie jej postanowień na temat przedmałżeńskiej czystości a nie pohańbienie. :D Jest wiele dziewcząt o podobnych poglądach, może to i dobrze, że ktoś pisze też o nich w miarę życzliwie. Owszem, wolałabym żeby MM opisała to raczej w stylu: "Podjęcie współżycia to twoja decyzja, sama decydujesz o własnym ciele, przedyskutuj to z partnerem, nie ma się co spieszyć i nie ma co wyznaczać jakichś magicznych granic, po których przekroczeniu wszystko będzie inaczej."
                        Nienawidzę CP, uważam, że to zdecydowanie najgorsza książka z serii ale chyba znalazłabym w niej inne, bardziej znaczące wady (np. brak sensu i literacką wartość porównywalną z opkiem).
                      • zla.m Re: to jest chyba kilka kwestii 21.10.14, 07:38
                        vi_san napisała:

                        > A pretensje nie o brak przedślubnego seksu, a o tegoż uzasadnienie "Bo on mnie
                        > szanuje!"... Która nastolatka tak powie?

                        Wiele nastolatek tak powie. Czasem dlatego, że są zbliżone do kręgów kościółkowych (a Laura w końcu taka była, śpiewała w skoli, nie kapeli deathmetalowej), czasem - są to kwaśne winogrona, a czasem powtarzanie bezmyślnie zdania koleżanek. A czasem wszystko po trochu. Laura jest tu wiarygodna, zwłaszcza że _tak naprawdę_ używa tego sformułowanie by dokopać Róży, niekoniecznie z takim 100% przekonaniem.
                        • la.spinka Re: to jest chyba kilka kwestii 23.10.14, 20:19

                          Ale, za pozwoleniem, chyba się mylicie. Moim zdaniem Laura nie pije tutaj do seksu, tylko po prostu do ślubu. Przytoczę może cytacik (CP, s. 94):

                          "- (...) Poczekajmy, co powie Fryderyk. Możliwe, że męska ambicja nie pozwoli mu przyjąć tej zapomogi i nadal będzie zwlekał ze ślubem, jak to ma w zwyczaju. Ciekawe, że Wolfi nie ma żadnych oporów.
                          -Nie ma?! - spytała poirytowana Róża. - A co go obchodzi mój ślub?
                          - Nie twoj, tylko mój! - palnęła Laura. - Wolfiego nie trzeba było wcale zmuszać, zgodził się natychmiast, chociaż nie tylko nie mamy niemowlęcia, ale nawet nie czyniliśmy żadnych starań w tej materii. On mnie po prostu szanuje."

                          Dla mnie czytelnym jest tu fakt, ze Laura mówi o ślubie; o ślubie, podkreślmy, o którym już marzy od czasów "Żaby". (Jestem na bieżąco, bo właśnie sobie odświeżam obie części.) Dla niej wyrazem szacunku jest po prostu rychły ślub, zaraz po zakochaniu. Jest ona zresztą przedstawiona tak dziecinnie, że ani jej w głowie jakieś łóżkowe ekscesy...

                          Potem mamy jeszcze fragmencik z upiornym Bodziem (s. 160):
                          "Ponieważ empatyczny Wolfi uznał, że damie należy się osobna sypialnia, wepchnięto wersalkę do niedużego przedpokoju, zajmując tym samym niemal całkowicie jego przestrzeń. Bodziu trochę się dziwił, że załatwiwszy tak zgrabnie nocleg dla ich trójki, nie będzie mógł liczyć na luksus nocnego wypoczynku solo, i zapytał bez ogródek, dlaczego Wolfi nie chce spać na wersalce ze swoją laseczką - ale usłyszał dobitną odpowiedź:
                          - To nie jest moja laseczka. To jest moja narzeczona."

                          ...chyba, że gdzieś indziej Laura mówi jeszcze o tym szacunku, w czytelny sposób odwołując się do seksu, a ja to przeoczyłam?

                          • zla.m Re: to jest chyba kilka kwestii 23.10.14, 22:48
                            Ja rozumiem przytoczone fragmenty ("nie tylko nie mamy niemowlęcia, ale nawet nie czyniliśmy żadnych starań w tej materii. On mnie po prostu szanuje." i "to nie jest moja laseczka. To jest moja narzeczona.") jako jednoznaczne stwierdzenie - że seks tylko po ślubie. Owszem, Laura ma obsesje zamążpójścia i napawa się tym, że Wolfi chce się żenić, ale łączy się to u niej (a właściwie u nich obojga) z faktem wstrzemięźliwości seksualnej (ona: nie czynimy starań w kierunku niemowlaka, a on się oświadcza; on: to nie laseczka, tylko narzeczona, więc z nią nie śpię).
                            • la.spinka Re: to jest chyba kilka kwestii 23.10.14, 23:48
                              A widzisz, bo Ty czytasz ten fragment o staraniach o niemowlę, łącząc go ze zdaniem następnym, czyli "on mnie szanuje". Ja zaś czytam "on mnie szanuje" jako fragment całego dialogu, a dialog jest o ślubie (w kontekście opieszałości Fryderyka). Wątek o niemowlęciu i staraniach jest zdaniem podrzędnym, wtrąconym tylko przez zgryźliwość względem siostry, li i jedynie by podkreślić siłę uczucia Wolfiego (który tak kocha, że i pułapki biologicznej zastawiać nie trzeba). Cale zdanie przecież brzmi: "Wolfiego nie trzeba było wcale zmuszać, zgodził się natychmiast, chociaż nie tylko nie mamy niemowlęcia, ale nawet nie czyniliśmy żadnych starań w tej materii. On mnie po prostu szanuje." Do czego zmuszać, nie do seksu przecież, a do ślubu. Tematem rozmowy jest ślub. (Bo przecież to dwie Borejkówny rozmawiają, a nie jakieś rozpustnice!)

                              Gdyby Laura miała na myśli seks, powiedziałaby raczej: "Wolfiego nie trzeba było wcale zmuszać, zgodził się natychmiast, chociaż nie tylko nie mamy niemowlęcia, ale nawet nie czyniliśmy żadnych starań w tej materii, bo on mnie po prostu szanuje." Mówię to sobie na głos i faktycznie teraz czuję, że szanowanie to nie czynienie starań. Gdy zaś mamy kropkę, to uważam, że zdanie po kropce odnosi się do tematu rozmowy, czyi tego ślubu jednak.... Tak mi to brzmi.
                              I czy wtedy ta całą wypowiedź nie byłaby sensowniejsza?
                            • ding_yun Re: to jest chyba kilka kwestii 24.10.14, 18:52
                              "a rozumiem przytoczone fragmenty ("nie tylko nie mamy niemowlęcia, ale nawet nie czyniliśmy żadnych starań w tej materii. On mnie po prostu szanuje." i "to nie jest moja laseczka. To jest moja narzeczona.") jako jednoznaczne stwierdzenie - że seks tylko po ślubie. Owszem, Laura ma obsesje zamążpójścia i napawa się tym, że Wolfi chce się żenić, ale łączy się to u niej (a właściwie u nich obojga) z faktem wstrzemięźliwości seksualnej (ona: nie czynimy starań w kierunku niemowlaka, a on się oświadcza; on: to nie laseczka, tylko narzeczona, więc z nią nie śpię). "


                              Ja je rozumiem zupełnie inaczej.

                              Pierwsze zdanie to fragment większej całości w której Laura mówi o ślubie, a nie o seksie. Wolfi ją szanuje bo chce z nią wziąć ślub.

                              Twojej intepretacji drugiego fragmentu zupełnie nie rozumiem. To, że Wolfi mówi o Laurze "narzeczona" ma świadczyć o tym, że nie sypiają za sobą? Znam paru mężczyzn, w tym mojego osobistego narzeczonego, którzy mają alergię na określanie kobiet mianem "laseczek" "dupeczek" i nie pozwolą tak mówić o swojej dziewczynie. To nie musi mieć nic wspólnego z poglądami na seks przedmałżeński.
                              • verdana Re: to jest chyba kilka kwestii 25.10.14, 12:24
                                Oczywiście - mój syn mieszka z narzeczoną od lat trzech, podejrzewam zatem, że seks uprawiają, a dałby w mordę , mimo iż człek spokojny, za określenie narzeczonej "laseczka", albowiem jest feministą.
                              • zla.m Re: to jest chyba kilka kwestii 25.10.14, 21:06
                                Jeżeli chodzi o laseczkę, to ok, przekonałyście mnie.

                                Natomiast szanowanie - no nie, w moim odczuciu Laurze (i narratorowi też) chodzi nie tylko o ślub, ale także, a może nawet - głównie, o fakt braku seksu przed ślubem. Gdyby to nie miało znaczenia, to Laura powiedziałaby do Pyzy: "Wolfi chce się żenić, mimo że nie mamy dziecka" i finito. Nie dodawałaby rozwleczonego "i nie czynimy starań w tym kierunku". Wolfi - nie tylko nie pozwala nazywać Laury "laseczką", ale też z nią nie śpi - to są 2 aspekty tego samego szanowania.

                                Dla Was (i dla mnie) szanowanie kogoś nie ma związku przyczynowo-skutkowego z uprawianiem seksu. W żadną stronę ;-). Ale jesteśmy dorosłe, mamy wiele spraw przemyślanych, ułożonych... W potocznym rozumieniu często, zbyt często pojawia się: "szanowanie się dziewczyny" jako odpowiednik bycia dziewicą albo przynajmniej wierną jednemu, jest podział na dziewczyny łatwe i te do szanowania i kochania, pobrzmiewa to nawet w tym nieszczęsnym "niebyciu damą" (nie jest damą, bo co? bo się narzuca chłopakowi ze swoją fizycznością).
                                • kopiec_esmeralda Re: to jest chyba kilka kwestii 26.10.14, 06:35
                                  Utożsamianie "szanowania się", czy "bycia damą"z uprawianiem seksu w stanie wolnym kojarzy mi się z jakimś upraszczającym archaicznym ludowym stawianiem sprawy. Za duży temat, by tu rozwlekać.
                                  Natomiast określenie "laseczka" świadczy o całkowitym braku szacunku, lekceważeniu owej i traktowaniu instrumentalnym.
                      • ciotka_scholastyka Re: to jest chyba kilka kwestii 27.10.14, 10:27
                        vi_san napisała:

                        > Seks jest wyrazem braku szacunku? A brak seksu oznaką szacunku? O żesz, nie wiedziałam, że > mój mąż mnie nie szanuje...

                        Błagam, przecież nie o seks małżeński Musierowicz chodzi. To seks przedmałżeński najwyraźniej jest oznaką braku szacunku. Też nie wiem, co ma piernik do wiatraka, ale pokolenie 1945 często tak myśli, niestety.
                        • croyance Re: to jest chyba kilka kwestii 27.10.14, 10:44
                          Mnie sie wydaje, ze generalnie Laurze chodzilo o to, ze Wolfi ja traktuje powaznie (w przeciwienstwie do Frycka oczywiscia).
                          • iwoniaw Re: to jest chyba kilka kwestii 27.10.14, 11:15
                            A mnie się wydaje, że Laura po prostu chciała Pyzie bezinteresownie dowalić, niezależnie od poglądów postaci i autorki na seks (przedmałżeński i w ogóle) i związki. I jest to jedna z bardziej prawdopodobnych - zwłaszcza w świetle poprzednich przedstawień relacji siostrzanych, np. w TiR czy Imieninach - i dobrze przedstawionych sytuacji IMO. Po prostu Tygrys wykorzystał ten wątek, który najbardziej miał szansę zaboleć siostrę (tu się Wolfi chce żenić tuż po maturze, a tu Fryc Nie Wiadomo Gdzie i Co Sądzi, choć ma więcej powodów do jakiejkolwiek (!) deklaracji, np. dziecię w drodze...)
                            • morekac Re: to jest chyba kilka kwestii 27.10.14, 14:25
                              No, mnie też. To przykład wyjątkowo ciepłych siostrzanych stosunków...
                            • croyance Re: to jest chyba kilka kwestii 27.10.14, 19:59
                              No toz wlasnie o tym mowie.
                        • vi_san Re: to jest chyba kilka kwestii 27.10.14, 19:47
                          Przed ślubem, znaczy zanim mąż został mężem też mnie szanował. A seksu sobie nie odmawialiśmy. I o czym to świadczy? A co do "pokolenia 1945" - po pierwsze primo: dzieci - kwiaty i hasła wolnej miłości to zdaje się właśnie ichni wynalazek [i pisząc "Dzieci - kwiaty" nie mam na myśli przebierania się za stokrotkę!], po drugie primo: jakoś [dziw nad dziwy!] wcale nie mała grupa osób z "pokolenia 1970 plus" [czyli dzieci tychże 1945] to "wcześniaki" urodzone cztery - pięć miesięcy po ślubie rodziców, a po trzecie primo: seks przedmałżeński i w ogóle poza małżeński istniał od zawsze. :D
                          • bupu Re: to jest chyba kilka kwestii 27.10.14, 20:32
                            vi_san napisała:

                            > Przed ślubem, znaczy zanim mąż został mężem też mnie szanował. A seksu sobie ni
                            > e odmawialiśmy. I o czym to świadczy? A co do "pokolenia 1945" - po pierwsze pr
                            > imo: dzieci - kwiaty i hasła wolnej miłości to zdaje się właśnie ichni wynalaze
                            > k [i pisząc "Dzieci - kwiaty" nie mam na myśli przebierania się za stokrotkę!],
                            > po drugie primo: jakoś [dziw nad dziwy!] wcale nie mała grupa osób z "pokoleni
                            > a 1970 plus" [czyli dzieci tychże 1945] to "wcześniaki" urodzone cztery - pięć
                            > miesięcy po ślubie rodziców, a po trzecie primo: seks przedmałżeński i w ogóle
                            > poza małżeński istniał od zawsze. :D

                            Istniały jednak i nadal, acz mniej licznie istnieją osoby, o poglądach konserwatywnych, dla których seks może nastąpić wyłącznie po ślubie, a jeśli nastąpi bez tego sakramentu, to oznacza, że łon łonej nie szanuje i ma ją tylko za wkład do łóżka (w wersji bardziej nowoczesnej jak łona z łonym za szybko pójdzie do łóżka/pozwoli na pocałunki i pieszczoty/okaże chłopakowi, że on jej się podoba, to wicie rozumicie, łatwo przyszło, łatwo poszło i łon jej szanował nie będzie. I łona też się nie szanuje i jest ŁATWA). To z kolei pochodzi z jeszcze starszego poglądu, że utrata dziewictwa przed ślubem jest dla kobiety hańbiąca. A skoro dany typ miast powieść białogłowę do ołtarza, zabiera się z zapałem do hańbienia, no to oczywiście jej nie szanuje.

                            Poglądy MM na związki męsko-damskie są ostatniemi czasy jasne, proste i klarowne. Łon poznaje łoną, najlepiej w nastolectwie, razi ich grom miłości, mogą się ewentualnie pocałować, a potem łon ma obowiązek niezwłocznie się łonej oświadczyć i powlec ją do ołtarza. Jak nie powlecze to cham i świnia, patrz Fryc, na którego łeb spadły gromy nie dlatego, że pod teleskopem Róży dziecię zrobił, ale dlatego, że nie pogalopował z rzeczoną Różą natychmiast do ołtarza. Skoro zatem MM posiada tak konserwatywne poglądy na związki damsko-męskie, nie byłoby dziwnym, gdyby uważała seksy niemałżeńskie za sięnieszanowanie i nieszanowanie partnera.
                            • vi_san Re: to jest chyba kilka kwestii 27.10.14, 20:49
                              Oplułam monitor. :D
                              Lon łonej itp, ogólnie masz rację. Jednakowoż czemuż ach czemu nigdzie nie usłyszałam westchnienia na temat "niekościelnego" pochodzenia Róży i Lałury. Wszak Janusz cywilne więzy przyjął nie dlatego, że Gabuchna łatwą była czy że jej nie szanował jeno uważał [post factum], że takowe łatwiej rozwiąże. Dopiero potem wyszło na jaw, że to CKNUK przebrzydły...
                              • bupu Re: to jest chyba kilka kwestii 27.10.14, 21:16
                                vi_san napisała:

                                > Oplułam monitor. :D
                                > Lon łonej itp, ogólnie masz rację. Jednakowoż czemuż ach czemu nigdzie nie usły
                                > szałam westchnienia na temat "niekościelnego" pochodzenia Róży i Lałury. Wszak
                                > Janusz cywilne więzy przyjął nie dlatego, że Gabuchna łatwą była czy że jej nie
                                > szanował jeno uważał [post factum], że takowe łatwiej rozwiąże. Dopiero potem
                                > wyszło na jaw, że to CKNUK przebrzydły...

                                Laura, chociaż robiona zdalnie z niemieckiej ciupy, to jednak była ślubna i nic to, że ślub był drugiego sortu, bo cywilny. Co do Róży, westchnienie wszak było, w sławetnej rozmowie żeńskiego wcielenia Kościeja z Różą właśnie, wyznającą, że nosi w łonie owoc teleskopowania. Otóż Milicja wspomina, że lat temu dwadzieścia dwa, Gaba tez siedziała i płakała, zaanonsowawszy, że jest w ciąży. Tyle, że płakała mniej, bo jest wszakże dzielna, bardzo dzielna. Oraz wspomina, że CKNUK zgodził się hajtnąć z Gabryjelą dopiero przekonany przez Milę. Dlaczegóż więc Gaba ryczała? A no bo wisiało nad nią widmo bycia panną z dzieckiem, na bruk by jej przecież nikt nie wyrzucił, chleba nie odmówił, no i Milicja nie wspominała, że Janusz nie poczuwał się do ojcostwa. Tylko do ślubu.
                                • vi_san Re: to jest chyba kilka kwestii 27.10.14, 22:29
                                  Łałra mało że zdalnie z niemieckiej ciupy to jeszcze ulokowanej na Antypodach. :D
                                  No fakt, jest kościejowe "ona dzielniejsza była", ale jakoś nie ma nic, że się Gabuchna nie szanowała, że była niedamą, łatwą czy co tam ani że Janusz jej nie szanował. Fakt niechcenia ślubu nie jest jednoznaczny z brakiem szacunku.
                                  • bupu Re: to jest chyba kilka kwestii 28.10.14, 00:16
                                    vi_san napisała:

                                    > Łałra mało że zdalnie z niemieckiej ciupy to jeszcze ulokowanej na Antypodach.
                                    > :D
                                    > No fakt, jest kościejowe "ona dzielniejsza była", ale jakoś nie ma nic, że się
                                    > Gabuchna nie szanowała, że była niedamą, łatwą czy co tam ani że Janusz jej nie
                                    > szanował. Fakt niechcenia ślubu nie jest jednoznaczny z brakiem szacunku.

                                    No ale to przecież święta Gabriela bez zmazy, no. Autorce by pewnie przez klawiaturę nie przeszło iż Gabunia słoneczko nie była damą.
                          • ciotka_scholastyka Re: to jest chyba kilka kwestii 28.10.14, 11:21
                            vi_san napisała:

                            > Przed ślubem, znaczy zanim mąż został mężem też mnie szanował. A seksu sobie ni
                            > e odmawialiśmy.

                            W poprzedniej wypowiedzi pisałaś o MĘŻU: "seks jest brakiem szacunku? Nie wiedziałam, że mój MĄŻ mnie nie szanuje", w czasie teraźniejszym, i do tego zdania się odniosłam. Nie wnikam w wasze historie przed ślubem i niespecjalnie mnie one interesują.

                            > A co do "pokolenia 1945" - po pierwsze pr
                            > imo: dzieci - kwiaty i hasła wolnej miłości to zdaje się właśnie ichni wynalaze
                            > k [i pisząc "Dzieci - kwiaty" nie mam na myśli przebierania się za stokrotkę!],
                            > po drugie primo: jakoś [dziw nad dziwy!] wcale nie mała grupa osób z "pokoleni
                            > a 1970 plus" [czyli dzieci tychże 1945] to "wcześniaki" urodzone cztery - pięć
                            > miesięcy po ślubie rodziców, a po trzecie primo: seks przedmałżeński i w ogóle
                            > poza małżeński istniał od zawsze. :D

                            Ależ mnie nie musisz o tym przekonywać. Natomiast najwyraźniej dla pani Musierowicz, czego mamy dowody w jej książkach, seks przedmałżeński jest czymś niestosownym. Napisałam o "pokoleniu 1945", bo z tego rocznika właśnie ona jest, oraz ja co prawda nigdy z tym problemów w młodości nie miałam, ale ileż moich koleżanek słyszało od rodziców "na mieszkanie bez ślubu się nie zgadzamy". Zawsze mnie to zdumiewało, co ma ich zgoda na życie dorosłej córki, ale być może chodziło o jakieś zależności finansowe. Nie wnikałam :)
                            • vi_san Re: to jest chyba kilka kwestii 28.10.14, 17:02
                              Ale, Ciotko, zwróć uwagę, że ten "brak seksu jako wyraz szacunku" to wymysł najnowszy. Gaba była w ciąży przed ślubem, ale nie ma nic ani o tym, jakoby była "nie damą" ani o tym, że seks był wyrazem braku szacunku ze strony Janusza...
                              Co do "mieszkania bez ślubu" i niezgody rodziców, to chyba w sytuacji zamieszkiwania z tymiż? Znaczy rodzice nie zgadzają się na dokwaterowanie nieślubnego zięcia/nieślubnej synowej? Bo jeśłi młodzi są "na swoim" to nie bardzo widzę możliwość...
                              • ginny22 Re: to jest chyba kilka kwestii 28.10.14, 20:02
                                > Co do "mieszkania bez ślubu" i niezgody rodziców, to chyba w sytuacji zamieszki
                                > wania z tymiż? Znaczy rodzice nie zgadzają się na dokwaterowanie nieślubnego zi
                                > ęcia/nieślubnej synowej? Bo jeśłi młodzi są "na swoim" to nie bardzo widzę możl
                                > iwość...

                                W sytuacji jakiejkolwiek zależności finansowej. Na początku studiów mieszkałam z parą (obecnie bardzo pobożnym małżeństwem), któraż to para musiała przed jego rodzicami udawać, że on mieszka w osobnym pokoju, a w podwójnym to ona ze mną.
                              • ciotka_scholastyka Re: to jest chyba kilka kwestii 29.10.14, 10:00
                                Ale, Ciotko, zwróć uwagę, że ten "brak seksu jako wyraz szacunku" to wymysł naj
                                > nowszy. Gaba była w ciąży przed ślubem, ale nie ma nic ani o tym, jakoby była "
                                > nie damą" ani o tym, że seks był wyrazem braku szacunku ze strony Janusza...

                                A tak, oczywiście to swoją drogą. No cóż, pani MM mocno się zestarzała i poglądy jej się wyostrzyły. Kiedyś oczywistość nieślubnej ciąży pominęła milczeniem, dzisiaj musi poczęstować smrodkiem dydaktycznym o braku szacunku.

                                > Co do "mieszkania bez ślubu" i niezgody rodziców, to chyba w sytuacji zamieszki
                                > wania z tymiż?

                                A nie do końca... Znam trzy przypadki, kiedy to młodzi ludzie nie mieszkający wcale z rodzicami wzięli ślub, bo "rodzice nie mogli tego przeżyć, że oni tak na kocią łapę". Oczywiście kiedy jeszcze przed ślubem para przyjeżdżała do nich na przykład na weekend, to dostawali osobne pokoje, mimo że wszyscy wiedzieli, że oni razem mieszkają. To niestety trzyma się mocno...
                                A historia pt. udajemy, że ja mieszkam z koleżanką, a mój chłopak w drugim pokoju, też jest mi znana ("wpadka" wyglądała tak, że dziewczyna się sypnęła przed ojcem: "Piotr zaraz przyjdzie, naprawia gniazdko w pokoju Ani"), i tylko zastanawiam się, czy owi rodzice naprawdę w to wierzą, czy po prostu wolą udawać, że wierzą?...
                                • vi_san Re: to jest chyba kilka kwestii 29.10.14, 10:28
                                  I o to śmiemy mieć pretensje... :D
                                  Jakoś by mnie nie raziło, gdyby Laura nawet w przydługiej przemowie sprecyzowała, że ona jeszcze nie chce, że ma po kokardki wiedzy, czym może się skończyć seks z niepewną osobą [najpierw na przykładzie mamy, która jest dzielna, taka dzielna, mimo ze ćwierć wieku wcześniej porzucił ją był mąż, a od dwudziestu blisko lat jest z drugim mężem podobno szczęśliwa, a potem na przykładzie siostry co to pod teleskopem zaciążyła, a pan się nie poczuwa do konsekwencji pułapki biologicznej], gdyby oznajmiła, że nie jest na 100% pewna czy Wolfi to "ten właściwy" czy tylko szczenięce zauroczenie, gdyby, na wszystkich Bogów, których imion nikt nie pamięta, powiedziała, że nie chce zaczynać od konkretów i "oni" [w sensie ona i Wolfi] wolą powoli i po troszeczku odkrywać świat uciech cielesnych, że młodzieńcze uczucie nie potrzebuje od razu stosunku dla potwierdzenia swego istnienia - byłoby dydaktycznie [przekaz dla nastoletniego targetu: nie musisz w łóżku potwierdzać czegokolwiek, miłość jeśli jest prawdziwa poczeka cierpliwie], a jakby sensowniej...
                                  Co do rodzicielskiego "braku zgody": kiedy zamieszkałam z moim wówczas jeszcze nie mężem nie powiem, że rodzice byli zadowoleni. Ale i on i ja byliśmy już na własnym utrzymaniu [oboje pracowaliśmy] i zadowolenie bądź nie rodziców średnio miało na nasze decyzje wpływ. Z tym, że moi rodzice wówczas nie wygłupiali się z osobnymi pokojami na czas wizyt. :) Myślę, że raczej wola udawać, że wierzą...
                                • la.spinka Re: to jest chyba kilka kwestii 29.10.14, 10:33
                                  ciotka_scholastyka napisała:
                                  > No cóż, pani MM mocno się zestarzała i pogląd
                                  > y jej się wyostrzyły. Kiedyś oczywistość nieślubnej ciąży pominęła milczeniem,
                                  > dzisiaj musi poczęstować smrodkiem dydaktycznym o braku szacunku.

                                  Ale gdzie ten smrodek o braku szacunku? Czy w tym fragmencie, w którym, jak większość się zgadza, nie jest mowa o seksie, a o ślubie, po prostu? Cytat poproszę, jeśli się da. Bo tak to się okazuje, ze rozwija się dyskusja o fragmencie, który wcale nie mówi o nieślubnej ciąży jako o braku szacunku. Co więcej, rozwija się dyskusja o fragmencie, którego MM nigdy nie napisała!

                                  Jeszcze raz przypomnę cytat:
                                  "- (...) Poczekajmy, co powie Fryderyk. Możliwe, że męska ambicja nie pozwoli mu przyjąć tej zapomogi i nadal będzie zwlekał ze ślubem, jak to ma w zwyczaju. Ciekawe, że Wolfi nie ma żadnych oporów.
                                  -Nie ma?! - spytała poirytowana Róża. - A co go obchodzi mój ślub?
                                  - Nie twój, tylko mój! - palnęła Laura. - Wolfiego nie trzeba było wcale zmuszać, zgodził się natychmiast, chociaż nie tylko nie mamy niemowlęcia, ale nawet nie czyniliśmy żadnych starań w tej materii. On mnie po prostu szanuje."

                                  Nie wrzucajcie w ten fragment czegoś, czego tu nie ma. Możemy dyskutować czy owo szanowanie jest wyrazem braku seksu przedślubnego (którego to postępowania naprawdę nie należy potępiać, szczególnie w kręgach katolickich), czy też jest wyrazem ochoczej chęci wzięcia ślubu (którego to postępowania także nie należy potępiać, szczególnie w kręgach katolickich).

                                  Dziwię się, że ten fragment, tak złośliwy w ustach Laury, i tak oczywisty w ustach katoliczki, może tu wzbudzać takie kontrowersje i dyskusje. Dopieprzyła tu po prostu starszej siostrze, która nie dość, że z dzieciakiem, to jeszcze bez ślubu, młodsza siostra, która nie dość, że bez dzieciaka, to z narzeczonym chętnym do ożenku. I tyle.
                                  • vi_san Re: to jest chyba kilka kwestii 29.10.14, 10:41
                                    Otóż, La.spinko, ty odnosisz zdanie "on mnie po prostu szanuje" do kwestii ślubu. Natomiast można to interpretować [jak ja to zresztą odczytałam], że "nie mamy niemowlęcia i nie czynimy starań" w oczach Laury równa się szacunek. Innymi słowy: "Fryc cię nie szanuje bo mu dałaś, ja nie daję, to mnie Wolf szanuje." I zgadzam się, że było to raczej bezmyślne dowalenie siostrze niż cokolwiek innego. Jednak zależność seksu i szacunku w tej wypowiedzi można odczytać dwojako. :P
                                • emae Re: to jest chyba kilka kwestii 29.10.14, 11:24
                                  ciotka_scholastyka napisała:

                                  > A nie do końca... Znam trzy przypadki, kiedy to młodzi ludzie nie mieszkający w
                                  > cale z rodzicami wzięli ślub, bo "rodzice nie mogli tego przeżyć, że oni tak na
                                  > kocią łapę". Oczywiście kiedy jeszcze przed ślubem para przyjeżdżała do nich n
                                  > a przykład na weekend, to dostawali osobne pokoje, mimo że wszyscy wiedzieli, ż
                                  > e oni razem mieszkają. To niestety trzyma się mocno...

                                  Daleko nie szukając - moi rodzice nie mogli pogodzić się z tym, że zamieszkałam z chłopakiem (teraz już mężem) przed ślubem. Szczególnie moja mama, która co rusz wypominała mi, jak mniej więcej 10 lat wcześniej (to nie ironia, tak to w czasie wyglądało) mówiłam jej, że nigdy nie zamieszkam z mężczyzną bez ślubu.
                                  Jak jeździliśmy w odwiedziny do moich rodziców, też dostawaliśmy zawsze osobne łóżka. Pisałam tu już też o tym, jak mój chłopak raz nocował w moim mieszkaniu studenckim i moja siostra własnoręcznie pościeliła mu materac w drugim pokoju. Żebyśmy się tylko broń Boże nie rzucili na siebie w środku nocy :-p
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: to jest chyba kilka kwestii 05.11.14, 22:57
          > Skoro panie dramaturżki nie zwróciły się do niej z prośbą o zgodę na wykorzystanie jej twórczości, to
          > muszą się liczyć z konsekwencjami.

          Ej, zaraz! Kinga Dunin w "Tabu" opisała, jak bohaterka coś tam sobie rozważa o bohaterkach Jeżycjady. To teraz po opatentowaniu już nie mogłaby umieścić nazw własnych z Jeżycjady w swojej książce? BTW, gdzie można sprawdzić, które nazwy ona tak naprawdę opatentowała?
    • meg_mag Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 20:56
      ja nie hejtowalam, a jedynie pozalilam sie na wadliwy egzemplarz, z autografem i dedykacja... i zostalam potraktowana nieelegancko rowniez przez wydawnictwo, o wpisach w wiadomej ksiedze nie wspomne
      • jasnecappucino Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 21:02
        Jak to wadliwy i jak Cię potraktowano?
        • anutek115 Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 21:21
          jasnecappucino napisała:

          jeszcze nie przeczytana a panny już krzyczą, że to gniot i chała.

          A panna je od razu wszystkie do jednego wora, i wszystkie jednakowo oceniać. Tymczasem że to chała krzyczy mniejszość, część - na przykład ja - twierdzi tylko, że nie nabędzie. To już hejterstwo?

          > Jak to wadliwy i jak Cię potraktowano?

          Pozwolę sobie odpowiedzieć - Meg_mag kupiła książkę, w ktorej powtarzał się jeden arkusz, czyli, po ludzku, strony od którejść do którejś sie dublowały, a kolejnej wkładki brakowało. Napisała o tym w KG, wspomniała, że jej przykro i pisze to tylko po to, by uwrażliwić innych ewentualnych kupców, by przejrzeli swoje egzemplarze przed zakupem, bo na pewno nie tylko jej był wadliwy. Otrzymala bardzo grzeczną odpowiedź, która na drugi dzień została usunieta i zastąpiona nieuprzejmą uwaga, ze z czym do autorki i to nie jej wina, tylko wydawnictwa, więc prosze do wydawnictwa kierować uwagi.

          Zdaje sie, że nie było też mowy o zastapieniu wadliwego egzemplarza nowym.

          Gdzies tu o tym pisałyśmy, zaraz poszukam.
          • jasnecappucino Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 21:42
            No trudno, aby MM odpowiadała za to, ze egzemplarze zostały źle wydrukowane. To przecież oczywiste, ze za to odpowiada wydawnictwo a nie ona. Miała jej kupić ksiązkę i wysłać?
            Natomiast ciekawa jestem reakcji wydawnictwa.
            • meduza7 Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 22:07
              Oczywiście, że to nie wina autorki, ale po co było usuwać pierwszą, miłą odpowiedź i zastępować drugą, niemiłą?
              • agafiatichonowna Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 22:52
                Też myślę, że to niestety będzie gniot. Bo czego można się spodziewać po osobie, która widzi ciemność, ciemność widzi, ma absurdalnie staroświeckie poglądy na wiele spraw i przekonanie o własnej nieomylności?I dobrze się czuje w tych hektolitrach wazeliny jaka wylewa się z KG. A wiadomo, u licha, że twórcy i ich dzieła, siłą rzeczy podlegają ocenie i opinie niekoniecznie muszą być zawsze pozytywne. To nie zabawa w zagłaskiwanie się na śmierć tylko wystawianie produktu pod osąd. I najwybitniejsi twórcy zbierali czasem ostre cięgi. Kochany przez jednych Jerzy Duda-Gracz przez innych odsądzany był od czci i wiary, jedni uwielbiają Almodovara, inni nie zostawiają na nim suchej nitki. Sztuka to nie dziedzina wymierna i kto jak kto ale pani MM skończywszy uczelnię plastyczną i parając się pisaniem najlepiej o tym powinna wiedzieć. Tym bardziej, że recenzując różne książki sama nie była szczególnie pobłażliwa i wolna od złośliwostek.Kiedyś zjechała dość ostro znakomite IMO ilustracje /zresztą póżniej nagrodzone/ młodego grafika - bardzo arbitralnie, nie wykazując się przy tym specjalną znajomością rzeczy. Więc o co chodzi? Moja SK jest wytarta , kartki z niej wylatują, McD jest za to dziewiczo czysta. I co to niby jest? Taki hejt wizualny? Jestem bardzo rozczarowana jak również nieco zniesmaczona ostatnimi dziełami pani MM co siłą rzeczy przekłada się na rozczarowanie autorką. Ale to chyba normalne jest.
                • kaliope3 Re: Ciekawości z Księgi Gości 20.10.14, 13:54
                  Mogłabyś jakiegoś linka dać do tej oceny grafik? Bardzo proszę:)
                  • agafiatichonowna Re: Ciekawości z Księgi Gości 20.10.14, 14:58
                    No przykro mi ale to niewykonalne. Działo się to wieki temu, ze 12 lat lekko licząc, gazeta to była , TP o ile się nie mylę, dał mi to do przeczytania sam zainteresowany, analizowaliśmy tekst ale cytatów nie przytoczę. Nie pamiętam po prostu, zostało tylko ogólne wrażenie. Niefajne.
                    • kaliope3 Re: Ciekawości z Księgi Gości 20.10.14, 15:32
                      A, szkoda. Z ciekawości spytałam, bo jestem po grafice też, ciekawią mnie grafiki, ot tak. No i bardzo jestem ciekawa co też tak się nie spodobało MM że aż ta krytyka tak przykra wyszła
                      ( zwłaszcza w kontekście ostatnich plastycznych dokonań autorki, o których mam swoje wyrobione zdanie).
                      • agafiatichonowna Re: Ciekawości z Księgi Gości 20.10.14, 15:47
                        Podejrzewam, Ze Twoje zdanie jest bardzo zbieżne z moim. I miło, tfu, ogromnie przyjemnie spotkać na forum koleżankę po fachu.
                        • kaliope3 Re: Ciekawości z Księgi Gości 20.10.14, 15:55
                          O:)) Mi również!
                          • agafiatichonowna Re: Ciekawości z Księgi Gości 20.10.14, 16:05
                            Rok 1991. Lasuch literacki, strona 17. Cytat - 'A ta kwaśna pani o zaciśniętych ustach i bezkompromisowym spojrzeniu? ..... radość życia i wszelką przyjemność uważa za zdrożne." Doprawdy nie wiem dlaczego to mi się przypomniało.
                        • mrkjad Re: Ciekawości z Księgi Gości 20.10.14, 16:26
                          I jeszcze jedną koleżankę po fachu. :) Swoją drogą, ilustratorska twórczość MM miała ogromny wpływ na moje wczesne... dzieła. Ciągle uważam, że nie jest źle, mimo pogłębiających się problemów kompozycyjno - anatomicznych, operowanie czernią i bielą jest niezłe, bardzo graficzne.
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ciekawości z Księgi Gości 05.11.14, 23:02
                > Oczywiście, że to nie wina autorki, ale po co było usuwać pierwszą, miłą odpowiedź i
                > zastępować drugą, niemiłą?

                Hmm, zaczynam podejrzewać, że autorka związana jest jakimś układem z wydawnictwem i to wydawnictwo jest mocniejszą stroną. Wydawnictwo sobie może zażyczyło niepsucia opinii w księdze gości.
            • anutek115 Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 22:15
              jasnecappucino napisała:

              > No trudno, aby MM odpowiadała za to, ze egzemplarze zostały źle wydrukowane. To
              > przecież oczywiste, ze za to odpowiada wydawnictwo a nie ona. Miała jej kupić
              > ksiązkę i wysłać?
              > Natomiast ciekawa jestem reakcji wydawnictwa.

              Jasne. I można to napisać sympatycznie, i można po chamsku warczeć. Można też sympatyczną odpowiedź zastąpić warczeniem.

              Tu jest watek załozony przez Meg_mag,

              forum.gazeta.pl/forum/w,25788,141496310,141496310,moja_przygoda_z_McDusia.html
              innych wpisów, przyznam, nie mam w tej chwili czasu szukać, ale chyba gdzies tu były, więc znajdę, jak będę miala chwilę. Może jak zobaczysz na własne oczy, jak i czym została zastapiona grzeczna odpowiedź zrozumiesz, czemu nie jest to rzecz, którą łatwo zapomnieć, i po której łatwo pozbyć sie niesmaku.
            • zla.m Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 22:20
              jasnecappucino napisała:

              > No trudno, aby MM odpowiadała za to, ze egzemplarze zostały źle wydrukowane. To
              > przecież oczywiste, ze za to odpowiada wydawnictwo a nie ona. Miała jej kupić
              > ksiązkę i wysłać?

              Jeżeli chodzi o fakty, masz rację. Ale wiele osób, nawet niegłupich, podświadomie obdarza pisarza odpowiedzialnością za całość książki. W tym za błędy wydawnictwa. Więc wizerunkowo naprawdę nie ma sensu mówić: to nie moja sprawa, tylko powiedzieć, że bardzo ci przykro i przekażesz komu trzeba w wydawnictwie te uwagi. Czy to zrobisz, czy nie - inna sprawa, ale czytelnik (Twój! w końcu w znakomitej większości przypadków kupuje się książki, bo napisał je X, a nie - bo wydało je wydawnictwo ).

              Teraz też pojawił się w KG wpis, że w 6 klepce są błędy ortograficzne(!) I co odpowiedziała pani MM - "u mnie jest dobrze" (normalnie jak serwis IT). Dla mnie to było zadziwiające, bo wydaje mi się oczywiste, że 97% czytaczy uzna, że to błędy autora. Więc na pewno bym napisała, że to oburzające i dam znać wydawnictwu. I bym tak zrobiła. W końcu to mój wizerunek na tym cierpi, a nie anonimowej pani Madzi z działu korekt.
              • zla.m Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 22:22
                ech, u mnie też coś redakcja nawala ;)

                w pierwszym akapicie po nawiasie miało być: "będzie zadowolony, że autor się jego sprawą przejął."
              • kopiec_esmeralda Re: Ciekawości z Księgi Gości 20.10.14, 06:49
                Mój znajomy też pisze książki, jest bardzo wdzięczny za wszelkie uwagi na temat niedoróbek, choćby najdrobniejszych w wydanych już egzemplarzach. Po prostu chce wiedzieć i korygować, by dodruki już były bez szwanku. Zależy mu po prostu, y czytelnik dostał jak najlepszy produkt.
                • croyance Re: Ciekawości z Księgi Gości 21.10.14, 13:15
                  W systemie akademickim MM by nie przetrwala nawet tygodnia. Chcialabym zobaczyc, jak na krytyke publikacji mowi 'u mnie jest dobrze', albo 'czemu mnie hejtujecie?'.
                  • meduza7 Re: Ciekawości z Księgi Gości 21.10.14, 13:17
                    Dawna MM przetrwałaby, przecież umiała przyjąć uwagi swoich redaktorek i np. napisać całkiem na nowo "Opium w rosole".
                    • croyance Re: Ciekawości z Księgi Gości 22.10.14, 17:35
                      I wlasnie dlatego mnie to dziwi: czemu na to nie nalega, czemu nie chce? Przeciez taki redaktor to jest POMOC, cos, co moze podwyzszyc jakosc jej pracy, wydawaloby sie, ze kazdy autor powinien sie modlic wrecz o dobrego redaktora ...
                      • dakota77 Re: Ciekawości z Księgi Gości 22.10.14, 19:46
                        Ale teraz wydawnictwa oszczedzaja na redaktorach, a juz napewno na merytorycznych. Oszczedzaja tez na korektorach, co potem widac w tekstach...
                        • meduza7 Re: Ciekawości z Księgi Gości 23.10.14, 15:16
                          65453)
                          Małg M
                          Lokalizacja:
                          -
                          Środa, 22. Października 2014 20:56
                          EwoL, o! i tu trafiłaś na jakiś constans. Nigdy. Nigdy i nigdy nikt nie zobaczy mojej książki, zanim jej nie uznam za wystarczająco dobrą, by pokazać.
                          Nie, nie zamęczam rodziny swoimi dziełami. Kiedyś czytała maszynopisy (przez oddaniem ich do wydawnictwa) wyłącznie moja Mama, która zawsze zdołała wyłapać jakąś nielogiczność. Teraz mam już wykształconą w edytorstwie, rzetelną córkę, która zajmuje się redakcją kolejnych książek (w przerwach pomiędzy pisaniem swoich!).
                          (Ale "Wnuczkę" Mama też przeczytała - przez lupę, bo słabo widzi).
                          Reszta rodziny czyta książkę już wydaną. Jeśli chce, oczywiście, bo nikogo nie zmuszam. Dopuszczam, rzecz oczywiste, możliwość, że ktoś woli poczytać coś innego :)




                          No, wykształcić sobie córkę i sprawa załatwiona :)

                          • emae Re: Ciekawości z Księgi Gości 23.10.14, 15:30
                            meduza7 napisała:

                            > 65453)
                            > Małg M
                            > Lokalizacja:
                            > -
                            > Środa, 22. Października 2014 20:56
                            > (...) Kiedyś czytała maszynopisy (przez od
                            > daniem ich do wydawnictwa) wyłącznie moja Mama, która zawsze zdołała wyłapać ja
                            > kąś nielogiczność. Teraz mam już wykształconą w edytorstwie, rzetelną córkę, kt
                            > óra zajmuje się redakcją kolejnych książek (w przerwach pomiędzy pisaniem swoic
                            > h!).
                            > (Ale "Wnuczkę" Mama też przeczytała - przez lupę, bo słabo widzi).

                            Widzę tu iskierkę nadziei, może "Wnuczka" będzie pozbawiona tych nielogiczności? Może "McDusi" Mama nie czytała przed wydaniem?

                            > (...) Dopuszczam, rzecz oczywiste, możliwość, że ktoś woli poczytać coś inn
                            > ego :)

                            >

                            Pics or it didn't happen, Pani Małgorzato. Nie wierzę.

                        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ciekawości z Księgi Gości 05.11.14, 23:05
                          croyance:
                          > I wlasnie dlatego mnie to dziwi: czemu na to nie nalega, czemu nie chce? Przeciez taki
                          > redaktor to jest POMOC, cos, co moze podwyzszyc jakosc jej pracy, wydawaloby sie, ze
                          > kazdy autor powinien sie modlic wrecz o dobrego redaktora ...

                          dakota77:
                          > Ale teraz wydawnictwa oszczedzaja na redaktorach, a juz napewno na merytorycznych.
                          > Oszczedzaja tez na korektorach, co potem widac w tekstach...

                          I tu wraca moja napisana wyżej hipoteza: A co jeśli autorka jest w jakiś sposób zależna od wydawnictwa i ma związane ręce?
            • kkokos Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 22:21
              jasnecappucino napisała:

              > No trudno, aby MM odpowiadała za to, ze egzemplarze zostały źle wydrukowane. To
              > przecież oczywiste, ze za to odpowiada wydawnictwo a nie ona. Miała jej kupić
              > ksiązkę i wysłać?

              dobra ciocia, głaszcząca po główce swoje wyznawczynie, taka ciepła, miła osoba, która w zachwycie powtarza 'wszystkie tutaj jesteście wspaniałe", tak czule i słodko reaguje na wszelkie wyznania "dziś mam klasówkę", "strasznie jestem przeziębiona", "wygrałam etap konkursu czytelniczego" - no więc ta dobra ciocia na uwagę, że komuś było przykro, iż kupił wybrakowaną książkę, nie reaguje choćby odrobinę empatycznie, tylko powarkuje "a co ja mam do tego, wynocha z tym do wydawnictwa"? to normalne jest?


              • anutek115 Re: Ciekawości z Księgi Gości 19.10.14, 23:23
                kkokos napisała:

                > dobra ciocia, głaszcząca po główce swoje wyznawczynie, taka ciepła, miła osoba,
                > która w zachwycie powtarza 'wszystkie tutaj jesteście wspaniałe", tak czule i
                > słodko reaguje na wszelkie wyznania "dziś mam klasówkę", "strasznie jestem prze
                > ziębiona", "wygrałam etap konkursu czytelniczego" - no więc ta dobra ciocia na
                > uwagę, że komuś było przykro, iż kupił wybrakowaną książkę, nie reaguje choćby
                > odrobinę empatycznie, tylko powarkuje "a co ja mam do tego, wynocha z tym do wy
                > dawnictwa"? to normalne jest?
                >
                I własnie bajer polegał na tym, że ta pierwsza odpowiedź była idealna. Bardzo, bardzo miła, nie pisze tego z cieniem sarkazmu, naprawdę serdeczna, coś, o ile pamietam, że jak bardzo pani MM przykro, skontaktuje się z wydawnictwem i prosi o przyslanie wadliwego egzemplarza, wymieni się go, i autograf tez będzie. Naprawdę odpowiedź życzliwej osoby, której zależy, robiło sie przyjemnie na sercu, gdy sie to czytało, w kazdym razie mi się zrobiło.

                Dzień czy dwa dni później - odpowiedź usunięta, a w tym miejscu warkot, że czemu tu, co to, autorka ma za każdą ksiązke odpowiadać?! Proszę kierowac uwagi tam, gdzie należy, a nie tu, i w ogóle o co chodzi!

                I uznając fakt, że autorka rzeczywiście nie jest w stanie fizycznie odpowiadac za każdy gzemplarz wlasnej powieści bardzo jestem ciekawa, jak, czym i czy w ogóle da się wyjaśnić (bo na usprawiedliwienie podobnego posunięcia nie liczę) podobną podmiankę wypowiedzi.
                • pola_lawendowe Re: Ciekawości z Księgi Gości 20.10.14, 15:10
                  anutek 115 napisała:
                  "Dzień czy dwa dni później - odpowiedź usunięta, a w tym miejscu warkot, że czemu tu, co to, autorka ma za każdą ksiązke odpowiadać?! Proszę kierowac uwagi tam, gdzie należy, a nie tu, i w ogóle o co chodzi! "

                  Ponieważ to ja byłam pośrednią ofiarodawczynią ( rączynami mojej mamy, której mogłam zapewnić inne atrakcje, niekoniecznie w stylu " idź do Empiku, kup cztery książki i zdobądź imienne autografy", ruszyło mną przeredagowanie odpowiedzi, owszem. Jak mało co.
                  Zaś po dodatkowych informacjach o tym, z jaką klasą wydawnictwo potraktowało meg_mag już po wysłaniu wadliwego egzemplarza, napisałam do nich poleconym, z prośbą o doprowadzenie rzeczy do szczęśliwego finału. Czy dostałam odpowiedź zwrotną, choćby na maila? Ależ. Czy przesłano meg_mag nową książkę? Ależ.
                  To były ostatnie pieniądze jakie wydałam na cokolwiek, co wyszło z wydawnictwa Akapit Press.

                  ( ...do Bydgoszczy będę jeździć! ;))
            • meg_mag Re: Ciekawości z Księgi Gości 20.10.14, 20:14
              a ja uwazam, ze MM tez odpowiada, bo, jak wspomnialam, byla to ksiazka z dedykacja imienna, pozyskana na spotkaniu autorskim ("w naszej firmie nie ma miejsca na bylejakosc"). a wydawnictwo maila zignorowalo, podczas rozmowy tel wprost zostalam posadzona o to, ze chce bezplatnie wyludzic egzemplarz. na moja propozycje, ze odesle, zgodzono sie laskawie, odeslalam z krotkim listem i adresem zwrotnym i od tej pory zalegla cisza. to jest ok, prawda?
              • agafiatichonowna Re: Ciekawości z Księgi Gości 20.10.14, 22:15
                A toż Ty Meg Mag straszną fopę popełniłaś. Jak pan Picasso strzelił w knajpie na ścianie gołąbka to już tej ściany nie malowali i taka brudna sobie stała i gołąbek takoż. A Ty mając w ręce Ałtograf Pani Ałtorki odsyłasz książkę do wydawnictwa bo niekompletna??? A na cholerę Tobie kompletna? Mając Ałtograf?
                • meg_mag Re: Ciekawości z Księgi Gości 21.10.14, 11:10
                  taka prosta kobieta z blokow jestem, to i sie nie znam tak za bardzo...
    • lululemon12 Re: Ciekawości z Księgi Gości 20.10.14, 13:41
      Znaczy, kochane czytelniczki mają myśleć samodzielnie, ale pod warunkiem, że nie zboczą z jedynie słusznego kursu? Do tego uwagi o nieszczęśliwych kobietach, których tak żal, pisanie niemalże otwartym tekstem o własnej nieomylności... Niby to nie pierwszy raz, ale wciąż nie potrafię zrozumieć, jak inteligentna przecież i dojrzała kobieta może się zachowywać w tak szczeniacki sposób.
      Bardzo, bardzo przykro. I zdecydowanie lektura tych wpisów odebrała mi ochotę na kupienie Wnuczki.
    • dianevond Re: Ciekawości z Księgi Gości 20.10.14, 15:01
      Ale że co, Pani MM ma pretensje o zabronioną podczas tak przez nią krytykowanego ustroju wolność słowa?

      Jak słusznie zauważyła już agafiatichonowna, autor wystawionego publicznie dzieła musi liczyć się z krytyką. Na litość boską, chyba Małgorzata Musierowicz jest tego świadoma?? Rozumiem, że może jej nie podobać się ton czy forma niektórych wypowiedzi, ale uznanie ich od razu za zło i bezeceństwo, bo śmiały Ałtorkie skrytykować, jest zupełnie dla mnie niezrozumiałe, podobnież jak pretensje o odwołanie do "Jeżycjady" w tytule warszawskiego projektu teatralnego. Nazwa nie była dotąd zastrzeżona i wydaje mi się, że jako funkcjonująca w domenie publicznej mogła być w ten sposób użyta. Głowy nie dam, ale chyba przestępstwa nie popełniono.

      Swoją drogą, możemy zaobserwować piękną hipokryzję w wydaniu MM: jak ona krytykuje mroki liberalizmu, to jest ok, ale jak ktoś wytknie jej konserwę i katolstwo, to apage, Satanas! Aż dziw, że nikt z nieletnich w Neojeżycjadzie nie zaczytuje się w "Pustyni i w puszczy" ;P

      Cudownie paranoiczne jest też zestawienie zwrotu w stylu "spokojnie robię swoje" z "a jak nie, to będziemy się sądzić". :)

      Na koniec dodam jeszcze, że strasznie wkurza mnie brak rozróżnienia między krytyką a hejtem. Pani Małgorzato, ESD to nie jest forum hejterskie. Nie ma również nic wspólnego ze stalkingiem. Chociaż... skoro potrząsanie jak szczurem nie jest przemocą...to może wyrażenie własnej opinii na temat książki, a nie autorki, nie godzące w dobro osobiste tejże, nie naruszające jej prywatności i nie będące uporczywym nękaniem, dręczeniem psychicznym i/lub atakiem fizycznym jest stalkingiem.

      Chyba w tym kąciku kiwających się pod wpływem znajdziemy się szybciej, niż Tłuczka wespnie się na regał bestsellerów Empiku.

      • meduza7 Re: Ciekawości z Księgi Gości 20.10.14, 15:22
        A ja chcę do sądu! A najlepiej, do sondy.

        https://i57.tinypic.com/6xu2ys.jpg
        • dianevond Re: Ciekawości z Księgi Gości 20.10.14, 15:45
          Nieee, Jezus by tak nie powiedział, Jezus był pierwszym hipisem i trzymał z grzesznicami! :)
      • klawiatura_zablokowana Re: Ciekawości z Księgi Gości 23.10.14, 22:58
        Ale że co, Pani MM ma pretensje o zabronioną podczas tak przez nią krytykowanego ustroju wolność słowa?

        Mam wrażenie, że to jest niestety kwestia pokoleniowa. Każda z nas jest na tyle otrzaskana w necie, że raczej nie będzie nerwowo reagować na każdy komentarz w sieci. Przypuszczam też, że wiele z nas mogło pojawiać się w mediach z imienia i nazwiska i na pewno jakieś tam komentarze pod nim się znalazły. Albo demonstrował gdzieś swoją twórczość/bloga/inne przemyślenia, zdjęcia, filmiki whatever. Znalezienie się jako obiekt krytyki anonimowych ludzi jest dzisiaj normalną częścią bycia w sieci. Fakt, kiedyś tego nie było. Kiedyś krytyka literacka to było coś elitarnego, więc każdą recenzję się czytało z uwagą, a dzisiaj miliony internautów mogą na temat każdego napisać, co chcą. Taka jest cena globalizacji, rewolucji informacyjnej, wolności słowa etc.

        Cóż, rozwiązanie jest proste. Nie czytać. Albo czytać i olewać. Albo czytać i brać sobie do serca tylko uwagi merytoryczne.
        Ja rozumiem jednak, że jest to łatwiejsze dla takich ludzi jak my - w większości młodych dorosłych lub dorosłych w średnim wieku, którzy z tematem są obcykani, a z uwagi na obcykanie i wiek także emocjonalnie zahartowani. Natomiast dla nadwrażliwej osoby, bardzo młodej lub przeciwnie - w starszym wieku, nieprzyzwyczajonej do pewnej narracji - to jest bardzo drażniące i stąd naturalna potrzeba, by się odgrodzić od "złego świata".

        Przeczytałam te uwagi i jest mi zwyczajnie żal.
    • la.spinka Re: Ciekawości z Księgi Gości 25.10.14, 20:02
      Tymczasem w Księdze Gości kolejne ciekawości.

      65522)
      Małg M
      A już myślę o kolejnej powieści. Mam ochotę zacząć ją w miejscu i czasie, w którym kończy się "Wnuczka". Aż się prosi o ciąg dalszy!!!
      65531)
      Małg M
      (...) już jest tytuł, a jakże. Ale jeszcze go nie zdradzę. Będzie we "Wnuczce", na końcu.
      • bupu Re: Ciekawości z Księgi Gości 25.10.14, 20:07
        la.spinka napisał(a):

        > Tymczasem w Księdze Gości kolejne ciekawości.
        >
        > 65522)
        > Małg M
        > A już myślę o kolejnej powieści. Mam ochotę zacząć ją w miejscu i czasie, w któ
        > rym kończy się "Wnuczka". Aż się prosi o ciąg dalszy!!!
        > 65531)
        > Małg M
        > (...) już jest tytuł, a jakże. Ale jeszcze go nie zdradzę. Będzie we "Wnuczce",
        > na końcu.

        <Danuśka Jurandówna> Boooooję się... Booooję... </Danuśka Jurandówna>
        • verdana Re: Ciekawości z Księgi Gości 25.10.14, 20:13
          Czepiacie sie jednakże. O ile pewne wypowiedzi MM w Księdze Gości są naprawdę przykre, to akurat w tym wypadku nie ma powodu sie nabijać.
          • dakota77 Re: Ciekawości z Księgi Gości 25.10.14, 20:47
            Tez tak sadze. Co w tym takiego strasznego?
            • bupu Re: Ciekawości z Księgi Gości 26.10.14, 16:41
              dakota77 napisała:

              > Tez tak sadze. Co w tym takiego strasznego?

              To, że autorka wcale jezyckiego serialu nie ma zamiaru skończyć. Jeśli "Wnuczka" okaże się dobra, to pod stół wlezę i odszczekam uroczyście moje jęki i stęki, ale póki co to ja sem boim.
              • dakota77 Re: Ciekawości z Księgi Gości 26.10.14, 16:59
                Skoro nie skonczyla na Kalamburce, a cykl dalej sie dobrze sprzedaje, wiadomo bylo, ze predko nie skonczy.
              • jasnecappucino Re: Ciekawości z Księgi Gości 27.10.14, 22:07
                a dlaczego ma nie kończyć, skoro jej książki dobrze się sprzedają? Bo Ty tego chcesz? Nikt Ci nie każe kupować.
                • bupu Re: Ciekawości z Księgi Gości 28.10.14, 00:14
                  jasnecappucino napisała:

                  > a dlaczego ma nie kończyć, skoro jej książki dobrze się sprzedają? Bo Ty tego
                  > chcesz? Nikt Ci nie każe kupować.

                  Tja. Tyle, że co książka, to bardziej toksyczna i paskudniejsze rzeczy do uszka czytelnikom sączy, czytelnikom w zamierzeniu nastoletnim. Nie podoba mi się uczenie młodzieży, że potrząsanie dziewczyną jak szczurem jest zachowaniem rycerskim, a patologiczna rodzinka jest miła i ciepła. Jeśli zatem autorka zamierza kontynuować ów trynd w kolejnych dziełach, to ja się czuję przerażona. Jeśli natomiast nie - chętnie będę moje wszystkie jęki odszczekiwać.
                  • vi_san Re: Ciekawości z Księgi Gości 29.10.14, 10:35
                    Ba, myślę, Bupu, że wszystkie jak jedna byśmy bardzo chętnie odszczekiwały wszystkie złe słowa, wątpliwości i żarty na temat "Wnuczki" otrzymawszy do rąk książkę dobrze przemyślaną i napisaną, z wciągająca treścią, dająca się lubić bohaterką, poprawną pod względem stylistyki, faktografii i temu podobnych drobiazgów. I książkę, w której treść nie będzie w sprzeczności z komentarzem odautorskim. Ja w każdym razie bardzo bym chciała...
          • la.spinka Re: Ciekawości z Księgi Gości 26.10.14, 09:14
            Liczba mnoga jak rozumiem dotyczy zarówno bupu, jak i mnie? To pardą, ja się nie czepiam, ja tylko wyczytane info przekopiowałam na forum. Bez komentarza.
            Kto wie, może zarówno "Wnuczka" będzie fajna, jak i jej kontynuacja? Nadzieja umiera ostatnia.
    • ananke666 Re: Ciekawości z Księgi Gości 28.10.14, 09:13
      Czy tylko ja mam wrażenie, że pozywanie oszczercy za stalking to coś w podobie pozywania złodzieja za mobbing? Jedno i drugie moralnie naganne i karalne, tylko nieszczególnie do siebie podobne.


      Z drugiej jednak strony, może faktycznie MM ma kłopoty tego typu? Cóż łatwiejszego, niż wysyłanie obraźliwych wiadomości i podpisanie ich przypadkowym nickiem? Nie jest to takie nieprawdopodobne, a już na pewno szybcijb uwierzę w to, niż w wyrok skazujący za dyskusję na internetowym forum. Bardzo zabawne.
      • ananke666 Re: Ciekawości z Księgi Gości 28.10.14, 09:15
        Szybciej psiakrew. Nie cierpię pisać na tablecie!
        • jasnecappucino Re: Ciekawości z Księgi Gości 28.10.14, 19:52
          No to właśnie o tym pisałam wcześniej- że MM myli pojęcia, pisanie na forum nie jest stalkingiem. Co najwyżej może skarzyć kogoś z art. 212 KK ( pomawianie) albo 216 KK ( znieważanie) czy z KC o naruszanie dóbr osobistych, ale czy tu takie wpisy były?
          Chyba, że rzeczywiście ma problem o którym nie wiemy- że ktoś ją nachodzi, pisze, dzwoni- to wtedy może złożyć zawiadomienie o stalkingu na policję, ale nie w przypadku tego forum.
    • staua Re: Ciekawości z Księgi Gości 29.10.14, 22:59
      A może za to będzie pozew i wyrok skazujący (rodziców?):

      www.youtube.com/watch?v=7twT-DjjIHA
      • emae Re: Ciekawości z Księgi Gości 30.10.14, 07:28
        staua napisała:

        > A może za to będzie pozew i wyrok skazujący (rodziców?):
        >
        > www.youtube.com/watch?v=7twT-DjjIHA

        Raju... Jak oni wpadli na taki pomysł? :D
        Może to była pokuta: www.smieszneprezenty.com.pl/media/products/2227adcf2581c05e756265bef9222589/images/thumbnail/big_12-04-20-013.jpg?lm=1376787712
        • emae Re: Ciekawości z Księgi Gości 30.10.14, 07:29
          emae napisała:

          > staua napisała:
          >
          > > A może za to będzie pozew i wyrok skazujący (rodziców?):
          > >
          > > www.youtube.com/watch?v=7twT-DjjIHA
          >

          Damnit, nie ten link:
          www.youtube.com/watch?v=L04Crywufdk
          • la.spinka Re: Ciekawości z Księgi Gości 30.10.14, 09:54
            O, matko, obejrzałam całość. Dziesięć minut zmarnowanego życia!
    • uhu_hu Re: Ciekawości z Księgi Gości 03.11.14, 19:48
      "Dobrze, ze DUA napisala, ze zarabianie pieniedzy nie jest niczym nagannym"- ucieszyła się dziś wierna czytelniczka w Księdze Gości. Uff, całe szczęście, bo co by było, gdyby miała odmienne zdanie?? ;)
    • dziabka1 Re: Ciekawości z Księgi Gości 05.11.14, 17:15
      A w Księdze Gości, same słodkości

      ach!
      o wnuczce

    • james-jazz Re: Ciekawości z Księgi Gości 06.11.14, 10:05
      Już wiadomo, czemu Dorota wlewała w Idę nalewkę. Bo nie wiedziała, ale się udało i wszyscy są happy, tak?
      • iwoniaw :-D 06.11.14, 11:03
        Cytatprzecież jasne jest chyba, że Dorota tego nie wiedziała (ma dopiero 17 lat), lecz dzięki temu właśnie zdołała ocucić omdlałą! Poszła (jak to ona) drogą szybkiej, skutecznej decyzji. Co z tego, że błędnej.



        Ach, cóż za szczęśliwa błędna decyzja! :-D
        • dziabka1 Re: :-D 06.11.14, 11:11
          iwoniaw napisała:

          > Cytatprzecież jasne jest chyba, że Dorota tego nie wiedziała (ma dopiero 17 l
          > at), lecz dzięki temu właśnie zdołała ocucić omdlałą! Poszła (jak to ona) drogą
          > szybkiej, skutecznej decyzji. Co z tego, że błędnej.
          >

          >
          >
          > Ach, cóż za szczęśliwa błędna decyzja! :-D
          >

          Jeżisz!! Az zajrzałam do KG, bo nie uwierzyłam własnym oczom!
          Zajrzałam i zwątpiłam w umiejętność czytania!!
          Matkobosko!

        • dziabka1 Re: :-D 06.11.14, 11:14
          iwoniaw napisała:

          > Cytatprzecież jasne jest chyba, że Dorota tego nie wiedziała (ma dopiero 17 l
          > at), lecz dzięki temu właśnie zdołała ocucić omdlałą! Poszła (jak to ona) drogą
          > szybkiej, skutecznej decyzji. Co z tego, że błędnej.
          >

          >

          Ona nie wiedziała!!
          To dlaczego, do ciężkiej i jasnej Petroneli, nie zostało to odpowiednio skorygowane odautorsko, tylko pochwalone???


          • iwoniaw Re: :-D 06.11.14, 11:29
            No bo co z tego, że błędna, czytasz przecież :-D
            • melmire Re: :-D 06.11.14, 11:39
              Ciekawe czy pojawi sie fanfik gdzie Jozinek spotyke Dorote przy szpitalnym lozku Idy, dreczona wytrzutami ze to przez nia te zachlystowe zapalenie pluc :)
          • ginestra Re: :-D 06.11.14, 11:44
            dziabka1 napisał(a):

            >
            > Ona nie wiedziała!!
            > To dlaczego, do ciężkiej i jasnej Petroneli, nie zostało to odpowiednio skorygo
            > wane odautorsko, tylko pochwalone???
            >

            Nie tylko pochwalone (taka jest ogólna wymowa), ale do tego jeszcze wzmocnione tekstem o tym, że szkolenie z pierwszej pomocy w szkole nie podobało się dziewczynie (jest mowa o tym, że standardową wiedzę na temat udzielania pierwszej pomocy Dorota posiada, ale nie korzysta z niej, bo i tak w tym przypadku jest nieprzydatna i do tego "blee"), i że o wiele lepszą wiedzę pozyskała od matki pielęgniarki (przepraszam za spojler) opisywanej potem w tekście ileś razy, że to taka wspaniała pielęgniarka. Jest wyraźnie zasugerowane młodemu czytelnikowi, że to właśnie ta matka pielęgniarka jest autorytetem, a nie jakieś szkolenie z pierwszej pomocy. Prócz matki pielęgniarki przywołana jest też wiedza z filmów, w których właśnie wlewa się nieprzytomnej osobie alkohol do ust, a ona "ożywa". Jest tam fragment o tym, że uniosła nieprzytomnej osobie głowę i położyła ją sobie na kolanach (nie bała się, że przerwie jej rdzeń kręgowy) i wlała ten alkohol, po czym jak nieprzytomna zaczęła się krztusić, to Dorota ucieszyła się, że alkohol "pewnie wpadł do tchawicy". Oczywiście wszystko dobrze się skończyło i tak dalej.

            Smutne, ale naprawdę ktoś po przeczytaniu tego w książce może tak postąpić w realnym życiu i nabrać przekonania, że to, czego uczą na szkoleniu BHP, to jakieś bzdury, i że można taką osobą poruszać, podnosić jej głowę, wlewać jej do ust alkohol (czy cokolwiek innego). Wiadome jest nie od dziś, że młode osoby naprawdę sugerują się tym, co przeczytają lub obejrzą.

            Działa to też w drugą stronę, bo co jakiś czas dowiadujemy się o młodych osobach, które fachowo udzieliły pierwszej pomocy, nie bały się przeprowadzić sztucznego oddychania usta-usta i uratowały komuś życie, a potem te osoby mówią, że udzielania pierwszej pomocy uczyły się albo na szkoleniu albo np. oglądając serial Słoneczny Patrol (pamiętam takie zdarzenie w wiadomościach jakiś czas temu).

            A zatem, zawarcie w książce sytuacji, w której jest okazja przypomnieć prawidłowy sposób udzielania pierwszej pomocy i w ogóle najlepszego zachowania w takim momencie, jest po prostu bezcenne i nie powinno się tej okazji zmarnować, a wręcz wykorzystać, bo może uratować komuś życie. A już straszne jest pokazać taką sytuację z aprobatą, w której wszystko jest wykrzywione i może spowodować czyjąś śmierć lub kalectwo. :(

            Przepraszam, że tutaj piszę, jest specjalny wątek do tego tematu, widzę, ale tak na gorąco dopisałam się. Nie wpisałam się jeszcze na forum z recenzją książki, najpierw chcę przeczytać ją do końca i nie sugerować Waszymi opiniami, dlatego wchodzę na takie "bezpieczniejsze" wątki, ale ten wpis z Księgi Gości bardzo mną wstrząsnął i odczuwam wielką bezsilność i raczej taką postawę, że mam nie tyle żal do pani MM, bo widocznie ona nie może wyjść poza to, co jest w jej głowie, a więc to, co sobie wyobraża, to zapisuje (może czas wreszcie dla mnie przeżyć żałobę po tym, że po prostu już wiek zrobił swoje i pani MM pisze jak pisze i nic już nie oczekiwać od tej ulubionej niegdyś pisarki), ale gdzie był redaktor?! :(

            Ogólnie jak czytam, to bardzo dużo denerwuję się i przykro mi się robi co kawałek z jakichś powodów i czuję złość na redaktora. No, ale przeczytałam raptem 50 stron, może coś dalej dobrego pojawi się.
            • zua.laura Re: :-D 07.11.14, 06:37
              Ginestra, mam dokładnie takie same odczucia i przemyślenia... gdy czytałam Twój opis tej sytuacji, to aż mnie ścisnęło...
              A pod tą twoją refleksją podpisuję się całą sobą, to jest sedno sytuacji - zmarnowana okazja, a zamiast pożytku szkodliwy wpływ:

              A zatem, zawarcie w książce sytuacji, w której jest okazja przypomnieć prawidłowy sposób udzielania pierwszej pomocy i w ogóle najlepszego zachowania w takim momencie, jest po prostu bezcenne i nie powinno się tej okazji zmarnować, a wręcz wykorzystać, bo może uratować komuś życie. A już straszne jest pokazać taką sytuację z aprobatą, w której wszystko jest wykrzywione i może spowodować czyjąś śmierć lub kalectwo. :(
          • kopiec_esmeralda Re: :-D 06.11.14, 11:53
            Czwartek, 6. Listopada 2014 10:01
            No tak, ja rozumiem, że nie wiedziała. Ale powinna, jako córka pielęgniarki i przyszła lekarka! Może ja miałam te zajęcia lepiej prowadzone. Pomyślałam, że napiszę, bo gdyby tak któraś czytelniczka poszła za jej przykładem.. brrr, strach pomyśleć.
            Proszę się na mnie nie gniewać!
            A w ogóle to dzięki Pani (albo Borejkom:) brałam udział w olimpiadzie z łaciny, nawet z niewielkim sukcesikiem:)

            To był cytacik z KG, już dziewczyna nie doczekała sie odpowiedzi. Ciekawe, czy zniknie.
      • emae Re: Ciekawości z Księgi Gości 06.11.14, 11:55
        james-jazz napisał(a):

        > Już wiadomo, czemu Dorota wlewała w Idę nalewkę. Bo nie wiedziała, ale się udał
        > o i wszyscy są happy, tak?

        Myślałam, że w tym wątku się na spoilery nie natknę...
        No to już wiem, że Wnuczka jest Dorota i ma 17 lat i że Idzie coś się stało (zasłabła?) i Dorota wlewała w nią nalewkę, i to jest absurd, zapewne jeden z wielu w tej książce...
        Dzisiaj idę kupić "Wnuczkę", mogłam jeszcze dzień poczekać z wchodzeniem na forum.
        • james-jazz Re: Ciekawości z Księgi Gości 06.11.14, 12:15
          Przepraszam, powinnam oznaczyć.
        • ginestra Re: Ciekawości z Księgi Gości 06.11.14, 12:18
          Emae, w wątku "Ciekawości z Księgi Gości" dość prawdopodobne są spojlery, bo w Księdze Gości teraz mowa najwięcej o Wnuczce, a więc doniesienia z Księgi Gości też będą o tym.

          Ja nie wchodzę np. na wątek "Saga rumiankowa (czy coś tam)", bo nie czytałam więcej niż te 50 stron i nie chcę wiedzieć z forum co będzie dalej.

          A ta scena z udzielaniem pierwszej pomocy jest naprawdę straszna, przy czym stan psychiczny osoby udzielającej pomocy jest w niej najbardziej zdumiewający, moim zdaniem, nie powiem jednakże nic więcej.

          No i taka refleksja, że może gdyby bohaterka mieszkała w mieście (tu odwołuję się do anty-miejskości Wnuczki), to chociaż na ekranie w autobusie natknęłaby się raz i drugi na wyświetlany w kółko kurs pierwszej pomocy. U nas w Warszawie właśnie w wielu autobusach są ekrany i jak człowiek jedzie godzinę autobusem to obejrzy taki kurs pierwszej pomocy ileś razy i może mu się wryć w pamięć, np. to, że nie wolno podawać żadnych płynów, osobę należy zabezpieczyć (pokazują jak) i jak najszybciej wezwać pomoc przez telefon albo choć poradzić się lekarza dyżurnego co w tej sytuacji zrobić, jak poszkodowana osoba leży w nienaturalnej pozycji i jest nieprzytomna (przy ofierze był telefon, może i zasięg tam był, 112 trzeba było wykręcić).

          Może więc miasto nie jest takie złe, choćby z uwagi na kurs pierwszej pomocy. Myślę, że takie kursy pierwszej pomocy są wyświetlane w komunikacji miejskiej nie tylko w W-wie, ale też i w innych miastach. A dziewczyna mogła choć wodą ze strumienia próbować polewać twarz poszkodowanej albo oklepywać czy coś, jak już musiały to być domowe sposoby cucenia.
          • kopiec_esmeralda Re: Ciekawości z Księgi Gości 06.11.14, 18:15
            66222)
            Masia98
            Lokalizacja:
            -
            Czwartek, 6. Listopada 2014 17:55
            Szkoda, że nie ma ani jednego cieplejszego słowa dla Igora. Żal mi go:(

            Ciekawe, czy będzie odpowiedź i jaka. Igor to ten żółw z małpim czólkiem.
            • kopiec_esmeralda Re: Ciekawości z Księgi Gości 07.11.14, 14:13
              Pytanie:
              66324)
              Kalimer
              Lokalizacja:
              Rzeszów
              Piątek, 7. Listopada 2014 11:19
              Nurtuje mnie kwestia zasadnicza: dlaczego w tekście pojawia się tak niewiarygodna liczba wykrzykników i zdań ujętych w nawias? Po kilka na stronie - tego i tego. Oba zabiegi tracą na wyrazie, kiedy się ich nadużywa. "Nauczała" tego m.in. Łusia Laurę w Sprężynie. Dlaczego, zatem, dlaczego?

              Odpowiedź:
              Kalimer, odpowiedź jest zupełnie prosta: bo tak mi się podobało.

              A gdybyś miała trudności ze zrozumieniem tej odpowiedzi, rozszerzę ją: każdy człowiek pisze listy po swojemu, zwłaszcza gdy pisze szybko i spontanicznie. Dorota, pisząc do matki, daje wyraz rozsadzającej ją energii i witalności. Dlatego używa mnóstwa wykrzykników.
              Gabrysia, uczciwa i skrupulatna, pełna w związku z tym wszelakich zastrzeżeń, używa obficie nawiasów.
              Ida pisze ciągiem skojarzeń absurdalnych, celowo, dla ubarwienia relacji, używając zestawów typu "śmietana pochodzi z krowy Chrobota", zamiast:"od krowy", jak próbowano poprawić mi w korekcie (nie pozwoliłam!). I tak dalej.

              Wniosek: warto samej pomyśleć nieco, zanim się zacznie pouczać autora. Autor na ogół wie, co robi.


              A teraz ja: te nawiasy i wykrzykniki są wszędzie, nie tylko w listach.
              • pavvka Re: Ciekawości z Księgi Gości 07.11.14, 14:35
                kopiec_esmeralda napisał(a):

                > Wniosek: warto samej pomyśleć nieco, zanim się zacznie pouczać autora. Autor na
                > ogół wie, co robi.

                Yesssooooo... Gdyby MM spadła z poziomu swojego ego na poziom swoich umiejętności pisarskich, to nie byłoby co zbierać.
                • uhu_hu Re: Ciekawości z Księgi Gości 07.11.14, 15:34
                  Abstrahując od odpowiedzialności za to, co się samemu napisało, w ogóle nie rozumiem tego ekshibicjonizmu, dlaczego Musierowicz stworzyła miejsce, gdzie w jej zaufane towarzystwo wzajemnej adoracji każdy może wejść z pretensjami. Sama się o to prosi. Powinna zamknąć sobie to forum moim zdaniem. Jaki inny autor prowadzi forum, gdzie na bieżąco tłumaczy się z tego, co napisał?
                  • james-jazz Re: Ciekawości z Księgi Gości 07.11.14, 16:00
                    Ale z jakimi pretensjami...? Przecież ta strona jest jak najbardziej zamknięta- MM i jej córka wybierają, które posty się pojawią.
                    • uhu_hu Re: Ciekawości z Księgi Gości 07.11.14, 16:11
                      Jak widać pytania MM traktuje jak ataki lub pretensje, więc dziwne jest dla mnie, że umożliwia to.
                      • james-jazz Re: Ciekawości z Księgi Gości 07.11.14, 16:35
                        Raczej dopuszcza te bardziej naiwne, bo to okazja, żeby wpomnieć, że autor wie najlepiej, robi, co chce i ci bardziej dociekliwi mogą się odstosunkować. To mnie nie dziwi. Przykre jest to, że mimo że autor takie forum udostępnia i mogłoby ono być świetną płaszczyzną do dyskusji, pomocy merytorycznej i wymiany myśli (bo naprawdę nie brakuje osób, którym MM powinna dziękować za wartościowe uwagi), dopuszczane są tam jedynie słodkopierdzące faneczki. Nie wiem, czy czyjakolwiek twórczość została tak dogłębnie zanalizowana (i to wcale nie w jakiś agresywny sposób, bo nawet teraz na forum wyszukiwane są dobre kawałki we Wnuczce), MM mogłaby naprawdę sporo skorzystać. A nie robi tego. Wnioskuję z tego, że nie zależy jej ani na opinii odbiorców, ani na utrzymaniu wysokiego poziomu. To mnie dziwi.
                        Napisałam tam (chociaż ciężko było dostosować się do tej koszmarnej maniery językowej, która opanowała księgę) nie w celu robienia sobie jaj ze starszego człowieka, chciałam poznać jej zapatrywania na tematy, które osłabiły część czytelników Wnuczki- ratowanie alkoholem, agresywne żółwiomałpy bez przebłysków, wszechogarniająca beznadzieja i mrok, ogarniająca świat itp. Odpowiedzi sprowadzają się do "pocałujta w dupę wójta". Nawet jak pisze mało rozgarnięta szesnastolatka. Tego pojąć nie mogę, ale składam to jednak ja karb wieku, dlatego już takich zabaw prowadzić nie będę, bo sens i cel chyba zniknął i nie nadziei, że się pojawi.
                        • agafiatichonowna Re: Ciekawości z Księgi Gości 07.11.14, 17:00
                          Na karb wieku? Myślę, że przyczyna leży gdzie indziej. 69 lat to jeszcze nie jest podeszły wiek w dobie kiedy trzydziestolatki uważane są za dziewczyny, kobiety po czterdziestce rodzą dzieci a pięćdziesiątka zwykle stanowi cezurę, od której zaczyna się wiek średni. Znam sporo osób w wieku pani MM, które mają ogromne siły witalne, radość życia, pogodę, optymizm i dystans do siebie. Nie wiem co się porobiło z autorką i z jakiego powodu ale starość jednak bym wykluczyła.
                          • james-jazz Re: Ciekawości z Księgi Gości 07.11.14, 17:20
                            Ja też znam. Mam najlepszego kumpla starszego ode mnie równo 55 lat. Ciałem, bo duchem i umysłem na pewno nie:) Ale znam też i inne przypadki, na każdego upływ czasu działa inaczej- i jakoś mam takie wrażenie. "Usztywnienie" charakteru, dziwna drażliwość, protekcjonalizm, wieszczenie, okopywanie się w twierzy, niekiedy, powiedzmy sobie szczerze, chamstwo, to są chyba jednak wykwity wieku. Albo braku aktywności umysłowej, ale tego wiedzieć nie mogę. Nie chcę jej, broń boru, insynuować bycia zdemenciałą staruszką, ale ktoś tu się ewidentnie zmienił na gorsze.
                        • uhu_hu Re: Ciekawości z Księgi Gości 07.11.14, 17:17
                          Kasowaniem niepożądanych wpisów zaraziło się również konto fb Akapitu jak ebolą, co skutkuje zabawną sytuacją:

                          wpis pierwszy: Mam i czytam!
                          wpis drugi: właśnie zaczynam czytać
                          wpis trzeci: A ja sie nie zgodze! Cudowna ksiazka!!!!!!

                          I jak tu nie kochać Jeżycjady? :D
                          • iwoniaw :-D 07.11.14, 18:00
                            Ano. I jeszcze niektórzy apologeci najnowszej twórczości MM wpisują odpowiedzi w kasowanych komentarzach, a potem piszą PS i wyglądają, jakby mieli schizofrenię...
                            • ewaty Re: :-D 07.11.14, 18:59
                              Cyt. z fb : "PS a wiele słów krytyki na temat całej Jeżycjady (m.in. z jednej szmatlawej gazety) odnosi się akurat do tych aspektów książki Musierowicz, które są jej największą wartością! :))". To chyba o nas...
                    • croyance Re: Ciekawości z Księgi Gości 07.11.14, 16:34
                      Swietne ma MM podejscie do czytelnikow, odbiorcow swojej pracy.
                      Wyprobuje na je na konferencji, albo obronie doktoratu:

                      'Pano Croyance, dlaczego w sekcji 2.3.2 napisala pani tak i tak?'
                      'Bo tak mi sie podobalo'

                      'Pani Croyance, w rozdziale 4 wspomina pani o tym i tym; w jakim celu?'
                      'Znam sie na swojej robocie, jesli napisalam, to napisalam, na h^%$ drazyc temat'
                      • uhu_hu Re: Ciekawości z Księgi Gości 07.11.14, 17:18
                        Jeszcze zapomniałaś o: "W wyobraźni mieści się wszystko".
                      • staua Re: Ciekawości z Księgi Gości 07.11.14, 19:37
                        Prawda? Też sobie właśnie wyobrażałam takie odpowiedzi na pytania Rady Naukowej (której w grudniu mam przedstawić swój program badawczy).
                        To nie byłby zjazd ze śmiechu.
                        Ale MM nie ponisi żadnych konsekwencji takich odpowiedzi, więc sobie na nie pozwala.
                        • kopiec_esmeralda Re: Ciekawości z Księgi Gości 08.11.14, 15:46
                          Włos się jeży:

                          66515)
                          rozamunda
                          Lokalizacja:
                          Warszawa
                          Sobota, 8. Listopada 2014 14:40
                          Jestem zachwycona nie tylko całą książką, ale tym, co rodzice i dziadkowie mówią Jędrusiowi. Aby być porządnym człowiekiem, trzeba być samotnym. Naszym dzieciom koledzy nie są potrzebni, dziś dzieci są okropne, Komórki, gry, telewizja, zdziczenie. OD rodziców i dziadków dzieci uczą się dobra. przyjaźń jest niepotrzebna, lepiej czytać! Tak wychowuję dziecko, dziękuję w upewnienienie mnie, że zakazując pozaszkolnych kontaktów i przyjaźni mam rację!!!! Wreszcie ktoś to powiedział -należy dzieci nie "uspołeczniać", ale chronić przed rówieśnikami!!!

                          Czy to na serio może być?
                          • kopiec_esmeralda Re: Ciekawości z Księgi Gości 08.11.14, 15:51
                            To musi być podpucha. Ale zostało łyknięte przez KG.
                            • draconessa Re: Ciekawości z Księgi Gości 08.11.14, 16:48
                              Sa osoby, ktore dzieci izoluja przed swiatem, do tego stopnia, ze nie tylko odcinaja od rowiesnikow, ale wybieraja ... muzyke, ktorej dziecko moze sluchac. Serio. Nie dziwi nic...
                              • kopiec_esmeralda Re: Ciekawości z Księgi Gości 08.11.14, 16:53
                                A co te dzieci na to? Przecież Wielki Wybuch jest nieunikniony w tej sytuacji.
                                • verdana Re: Ciekawości z Księgi Gości 08.11.14, 16:56
                                  Niestety nie. Wielki Wybuch jest optymalnym rozwiązaniem. Gorszym jest akceptacja.
                          • soova Re: Ciekawości z Księgi Gości 08.11.14, 16:03
                            Znam osoby, które mają właśnie taki ogląd świata, że dookoła czai się zło, przed którym trzeba chronić nasze dzieci, więc dlaczego nie miałoby być serio?
                            • kopiec_esmeralda Re: Ciekawości z Księgi Gości 08.11.14, 16:05
                              Nie wydaje mi się, by była matka, która chce swoje dzieci trzymać pod kloszem przed całym światem, chyba każda zdaje sobie sprawę z tego, że wyrządza im w ten sposób krzywdę. Piszę o normalnych kobietach, nie o patologii.
                            • verdana Re: Ciekawości z Księgi Gości 08.11.14, 16:13
                              To jest podpucha. Ale jako, ze poprzedzona komplementem, poszła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka