Dodaj do ulubionych

Kalamburka - siostra Moniki

14.05.16, 11:19
Przeczytalam po raz drugi Kalamburke - znowu od poczatku, moze nastepnym razem zaczne od konca - i zastanawia mnie siostra Moniki... Dlaczego jest wychowywana prze ciocie na wsi? Dlaczego babcia Moniki "nie chce znac" swojej corki, a ta nie wie, co powiedziec mezowi? Nieslubne dziecko? Albo wrecz dziecko z wojennego gwaltu? Czy po prostu, jako samotna matka, nie jest w stanie zajac sie tak malym dzieckiem (obowiazek pracy, zlobkow pewnie nie ma)?

Jeszcze bardziej zastanawia mnie fakt, ze Monika podczas wizyt w Polsce mieszka u siostry - co znaczy, ze siostra mieszka w Polsce. Mozliwe, ze po prostu wrocila ze Stanow, ale jesli nie? Monika, dorosla, po maturze, wyjechala z matka do ojca, a Asia, jeszcze dziecko czy mlodsza nastolatka, ktora powinna byc z rodzicami, zostala? Nawet jesli ojciec Moniki nie byl jej ojcem i jej nie zaakceptowal, to jakos to bardzo nie w porzadku...
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Kalamburka - siostra Moniki 14.05.16, 15:19
      reveiled napisał(a):

      zastanawia mnie siostra Moniki... Dlaczego jest wychowywan
      > a prze ciocie na wsi? Monika, dorosla, po maturze, wyjechala z matka
      > do ojca, a Asia, jeszcze dziecko czy mlodsza nastolatka, ktora powinna byc z ro
      > dzicami, zostala? Nawet jesli ojciec Moniki nie byl jej ojcem i jej nie zaakce
      > ptowal, to jakos to bardzo nie w porzadku...

      Ale bardzo po jezycjadowemu. Niestety. Osob zbednych pozbywamy sie ze swojego zycia. I w nikim z otoczenia nie budzi to emocji.
      • reveiled Re: Kalamburka - siostra Moniki 14.05.16, 15:54
        Tak, ale w tym wypadku to nie jest tak, ze MM o niej zapomniala, albo ze Asia przeszkadzalaby w akcji... MM sama ja przypomina, piszac, ze Monika sie u niej zatrzymuje, bez tego czytelnik moglby sam zapomniec albo po prostu zalozyc, ze Asia jest w USA i nie slyszymy nic o niej, bo, jako dorosla od dawna, jest dawno na swoim, a jej kontakty z Monika maja miejsce wlasnie w USA, a my widzimy Monike w Polsce, wiec naprawde nie mialoby to zadnego znaczenia. Dopiero ta wizyta u siostry w Polsce zastanawia...
        • tt-tka Re: Kalamburka - siostra Moniki 14.05.16, 16:03
          reveiled napisał(a):

          > Tak, ale w tym wypadku to nie jest tak, ze MM o niej zapomniala, albo ze Asia p
          > rzeszkadzalaby w akcji...

          Mialam na mysli, ze postacie z jezycjady pozbywaja sie osob zbednych... Asia przeszkadzalaby mamie, Asia zostaje w Polsce, Asia przyda sie Monice jako baza noclegowa, wyciagamy Asie; analogicznie jak Jozef kowalik, ktory pojawia sie tylko wtedy, gdy znajomym Anieli potrzebny jest domek nad morzem, mama Baltony, ktora wyciaga sie na chwile (po latach), zeby mogla sie zachwycic synowa...
    • reveiled Re: Kalamburka - siostra Moniki 14.05.16, 15:57
      Ciekawe tez, ze Asia mieszka akurat w Poznaniu... Bo jesli zostala w Polsce po wyjezdzie matki i Moniki, to pewnie nadal z ciociami, ktore ja wychowaly? Chyba, ze matka jednak po jakims czasie wziela ja do siebie... A potem znowu zostawila? A moze Asia przyjechala do Poznania na studia? Albo tam sie osiedlila po powrocie z emigracji? Calkiem mozliwe, tylko ciekawe, ze akurat tak sie ulozylo... Chociaz dlaczego by nie?
    • reveiled A czy wiemy, kiedy Monika wyjechala? 14.05.16, 16:06
      Teraz dopiero przyszlo mi to do glowy... Bo tak naprawde to chyba nie wiemy, kiedy... Do tej pory wydawalo mi sie, ze wyjechala zaraz po maturze, bo wtedy ostatni raz o niej slyszymy, ale moze to bylo juz pozniej... I moze niekoniecznie z matka? Moze po prostu pojechala sama, a Asia zostala w Poznaniu z matka? To by mialo sens... I moze jakos wytlumaczyloby inne stwierdzenie Moniki, ktore troche mnie zdziwilo, kiedy przy okazji slubu Natalii Monika stwierdza, ze kiedy czlowiek zyje w obcym kraju, nie moze miec kosciola pelnego gosci weselnych... Troche mnie to zdziwilo, ze Monika, ktora wyjechala jako tak bardzo mloda dziewczyna, nadal uwaza USA za "obcy kraj" - ale jesli wyjechala pozniej, to to calkiem mozliwe...
    • neandertalka Re: Kalamburka - siostra Moniki 14.05.16, 18:00
      Tak, rzeczywiście tam jest niejasność. Przyznam, że kiedy czytałam, prześliznęłam się nad tym i nie zaprzątałam sobie ślicznej główki dochodzeniem, o co kaman.

      Teraz myślę, że skoro "matka nie chciała jej znać", to dziecko rzeczywiście musiało być pozamałżeńskie, z gwałtu czy z romansu, wszystko jedno. A skoro tak, to matka Moniki wyjechała do męża do Stanów tylko z nią, a dziecko z nieprawego łoża, które kłułoby go w oczy, zostało z ciociami. Przypuszczam, że w tamtych czasach, bezpośrednio po wojnie, takie rozwiązanie mogło nie uchodzić za szczególnie naganne. Dziecko miało opiekę bliskich krewnych, zamieszkało z nimi bardzo wcześnie, mając chyba dwa lata, więc się przyzwyczaiło. Może nie miało tak znów źle. Może było przez ciocie b. kochane.

      Później, kiedy dorosła, przeprowadziła się od cioć do Poznania jako najbliższego większego miasta. To dość logiczne. W każdym razie ja ją odbieram jako autochtonkę, nie repatriantkę.

      A Monika musiała wyjechać niedługo po maturze. Przecież na tych studiach ekonomicznych ta... jak jej tam? Lonia... mówi do Mili... albo raczej Mila do Loni: teraz, kiedy nie ma Moniki, zostałaś mi jako przyjaciółka tylko ty.

      Pozostaje do wyjaśnienia, dlaczego Monika, przeżywszy w Stanach około 40 lat, uważa je za "obcy kraj", gdzie nie sposób mieć wielu znajomych i przyjaciół. Może autorka ma na myśli, że w Stanach więzi międzyludzkie nie są/nie były tak serdeczne jak wśród Lechitów? :-)

      • neandertalka Re: Kalamburka - siostra Moniki 14.05.16, 18:30
        Aha, jeszcze co do losów siostry. Kiedy matka Moniki i Asi wyjeżdża po raz pierwszy w poszukiwaniu męża, dziewczynki jadą do cioć. Monika kąpie się w rzeczce i ugania z miejscowymi dzieciakami, a malutka (chyba właśnie mówi się, że dwuletnia) Asia zabawia się stawianiem babek z piasku. Później, tuż przed końcem wakacji, jedna z cioć odwozi Monikę (w okropnym ścisku) do Poznania, Monika spotyka się z Milą, matka Moniki, jak się okazuje, jeszcze nie wróciła, mieszkanie jest zamknięte, ciocia wpada w panikę, a wtedy Gizela ze spokojem oznajmia, że Monika zostanie u niej, żadna sprawa. I przez cały ten czas jasne jest, że przyjechały do Poznania tylko we dwie, bez Asi. Później, kiedy matka wróciła i mieszka już razem z Moniką, też żadna ze scen nie sugeruje, by oprócz nich dwóch było jeszcze młodsze dziecko, przeciwnie, wszystko sugeruje, że mieszkają tylko we dwie. Więc moim zdaniem Asia została u cioć na stałe.
        • sanciasancia Re: Kalamburka - siostra Moniki 27.04.17, 00:54
    • srebrny_lisek Re: Kalamburka - siostra Moniki 14.05.16, 18:07
      Jakoś zupełnie mi umknął wątek siostry Moniki, ba, nawet nie wiedziałam, że ma siostrę. :O Możecie mnie oświecić o co dokładnie chodzi z tym: "Dlaczego babcia Moniki "nie chce znac" swojej corki, a ta nie wie, co powiedziec mezowi?". Co to za mroczne tajemnice?
      • tt-tka Re: Kalamburka - siostra Moniki 14.05.16, 18:52
        Ojciec Moniki zaginal w odmetach wojny, o ile pamietam, a matka dorobila sie drugiego dziecka, Asi, pod jego nieobecnosc; po wojnie maz odnalazl sie (na Zachodzie) no i nijak mu powiedziec, ze jego zona ma drugie dziecko; fakt, ze babcia Moniki nie chce znac swojej corki sugeruje raczej romans niz gwalt, choc diabli wiedza, roznie to bywalo; siostry okazaly se bardziej wyrozumiale
        • neandertalka Re: Kalamburka - siostra Moniki 14.05.16, 19:13
          Ale że nasza Ulubiona Autorka takie podteksty zasuwa? W książce dla młodzieży? No no :-)
          • miodowocytrynowa Re: Kalamburka - siostra Moniki 14.05.16, 20:03
            no tak, ale czy tam zaznaczone, że to RODZONA siostra? Bo może cioteczna, córka którejś z tych cioć- w koncu bardzo często na kuzynów mówi się brat albo siostra. Sama tak robię:))
            • ciotka_scholastyka Re: Kalamburka - siostra Moniki 20.04.17, 12:10
              miodowocytrynowa napisała:

              > no tak, ale czy tam zaznaczone, że to RODZONA siostra? Bo może cioteczna, córka
              > którejś z tych cioć- w koncu bardzo często na kuzynów mówi się brat albo siost
              > ra. Sama tak robię:))

              I co, z powodu siostry ciotecznej/córki z cioć mama Moniki popadła w konflikt z matką i nie wiedziała, co ma powiedzieć mężowi?!
    • marutax Re: Kalamburka - siostra Moniki 14.05.16, 22:54
      Monika wyjechała ok.1956 roku, czyli pewnie skorzystała z odwilży. W 1957 roku Mila mówi Loni "o swojej przyjaciółce z ławy szkolnej, Monice, która rok temu wyjechała z matką do Stanów. Czekał tam na nie ojciec, nie widziany od początku wojny." Czyli Monika na 100% wyjechała z matką i miała wówczas jakieś 21 lat (rocznik 1935). A skoro ojca nie widziały od początku wojny to dwuletnia w 1946 roku Asia na pewno była nieślubnym dzieckiem. Możliwe natomiast, że mama Moniki uważała, ze jej mąż zginął, związała się z kimś innym, a po zakończeniu wojny dowiedziała się prawdy. Oczywiście możliwości jest wiele i chyba żadnej nie można wykluczyć. Fakt, że p. Kałużna młodszą córką się nie zajmuje, tak jak i nieobecność ojca małej Asi, może sugerować gwałt, ale też na przykład związek z Niemcem.
      W 1945 roku Monika wraca wraz z matką "z wysiedlenia" i zajmuje mieszkanie po zmarłej matce. Mała Asia, zaledwie roczna, zostaje z ciotkami. Pani Kałużna mówi Gizeli: "- I co miałam począć, dziecko się urodziło, a moja matka nie chciała mnie znać... (...) Jak ja mu to teraz powiem..." Rok późnej wyjeżdża do Wiednia szukając męża, jednak wraca sama. Z tego, jak bardzo jest przestraszona, można wnioskować, że jej mąż jest poszukiwany. Dziewczynkom (Mili i Monice) mówi, że ojciec Moniki "- Nie wróci (?) Nie może. Źli ludzi chcieliby go uwięzić albo nawet zabić." Wkrótce potem okazuje się, że pan Kałużny jest w Anglii, ale nie można o tym wspominać. Asia cały czas przebywa na wsi, a Monika nie wie dlaczego i nie pyta, ponieważ na po pierwszej próbie poruszenia tematu matka przepłakała całą noc.
      Co więcej, możliwe, że ciocie Moniki to w rzeczywistości rodzina ojca Asi. Wprawdzie Monika określa je jako kuzynki matki, ale sama nie do końca rozumie sytuację i może powtarzać to, co jej powiedziano. Dziwne jest, że ciocia Tonia i ciocia Zosia bez sprzeciwu zajmują się Asią, a na przyjazd Moniki reagują z niechęcią. Po wakacjach odstawiają ją do Poznania i zostawiają z obcą dla nich osobą. Raz wysyłają śliwki i jajka, lecz później nie utrzymują z Kałużnymi kontaktu - w każdym razie Monika spędza wakacje w mieście. Pani Kałużna także nie zwraca się do nich o pomoc, choć razem z córką klepie biedę... Może więc ciocie nie są z Moniką spokrewnione, a Asia została po prostu z rodziną ojca?
      • neandertalka Re: Kalamburka - siostra Moniki 16.05.16, 01:50
        No, to jest wiarygodny trop.
        • neandertalka Re: Kalamburka - siostra Moniki 16.05.16, 19:45
          Nie, jednak pudło. W tekście jest wprost napisane, że Monika pojechała na lato do kuzynek mamy, żeby "się poprawić", bo miała anemię. Nie ma żadnych podstaw, aby zakładać, że te kuzynki to taka ściema na użytek Moniki, a w rzeczywistości były to siostry jej wojennego kochanka/partnera.
          • marutax Re: Kalamburka - siostra Moniki 16.05.16, 22:39
            Wiem, jednak cały ten fragment jest pisany z punktu widzenia Moniki, która nie jest zbyt lotna - na przykład przypuszcza, że Asia została na wsi z powodów zdrowotnych.
            Zresztą pojawia się tu jeszcze jeden intrygujący wątek - Monika nigdy nie wspomina o ojcu Asi, choć w chwili narodzin dziewczynki miała ok.9 lat. Musiała wiedzieć, że to jej przyrodnia siostra. Nie ma też wzmianki, że podczas wojny Monika i jej matka mieszkały oddzielnie...
            Wszystko to nie bardzo do siebie pasuje, jakby cała historia została poskładana z przypadkowych elementów, pochodzących z kilku różnych źródeł. Z drugiej strony, Monika i jej matka nie są głównymi bohaterkami "Kalamburki", poznajemy tylko wyrywkowe informacje na ich temat, a życie (zwłaszcza w takich czasach) bywa i nielogiczne, i absurdalne.
            • gat45 Re: Kalamburka - siostra Moniki 17.05.16, 06:50
              Jest jeszcze możliwość, że milczenie Moniki w sprawie Asi i jej ojca jest spowodowane nie jej brakiem bystrości, a umiejętnością utrzymywania tajemnicy. Mama mogła powiedzieć, że o tej sprawie i tym panu ma nigdy ale to nigdy nie wspominać. A dzieci umieją dochować sekretu, że hej! Przynajmniej niektóre dzieci.
              • neandertalka Re: Kalamburka - siostra Moniki 18.05.16, 15:58
                Podczas rozmowy pani Kałużnej z Gizelą Monika, bawiąca się z Milą lalkami, nastawia uszu, bo docierają do niej niepokojące urywki. Kiedy pada tekst "I co miałam począć, dziecko się urodziło, a matka nie chciała mnie znać" - Mila siłą, oburącz odwraca jej głowę, mówiąc: "Nie słuchaj. Uważaj, co ja mówię." Co sugeruje, że dla Moniki nie były to sprawy zbyt dobrze znane, skoro tak ją to intrygowało i niepokoiło.

                Ciekawe swoją drogą, że Mila nie dołączyła do nasłuchiwania - taka reakcja byłaby naturalna u dziecka. Ale być może czuła, że dzieje się coś krępującego, i chciała z tego wyłączyć i siebie, i koleżankę. Jak to superwrażliwa dziewczynka :-)
                • tt_tka Re: Kalamburka - siostra Moniki 24.05.16, 19:21
                  neandertalka napisał(a):

                  Monika, bawiąca się z Milą lalkami, nast
                  > awia uszu (...) Mila siłą, ob
                  > urącz odwraca jej głowę, mówiąc: "Nie słuchaj. Uważaj, co ja mówię."

                  Urocza kolezanka z Miluni. A Monika pozwala, by tamta oburacz sila odwracala jej glowe i uwaza, co mowi Milunia, za to przestaje sluchac tego, co ja naprawde interesuje. Niespotykanie spokojne dziecko, hm ? Czy juz wtedy z Mili wychodzi ta kostuchowatosc, ktora lata pozniej terroryzuje rodzine ?
                  • ciotka_scholastyka Re: Kalamburka - siostra Moniki 20.04.17, 12:14
                    tt_tka napisał(a):


                    > Urocza kolezanka z Miluni. A Monika pozwala, by tamta oburacz sila odwracala je
                    > j glowe i uwaza, co mowi Milunia, za to przestaje sluchac tego, co ja naprawde
                    > interesuje.

                    Czy w twojej nienawiści do Borejków (bo to już imo nie jest niechęć) przyszło ci do głowy, że Mila próbuję odwrócić uwagę koleżanki, aby ta nie wysłuchiwała o rzeczach dla niej i jej matki przykrych, ciężkich, wzbudzających jej niepokój?
                    • tt-tka Re: Kalamburka - siostra Moniki 20.04.17, 12:22
                      Przyszlo. Niemniej ta metoda - odwracac glowe kolezanki SILA - bardzo mi sie nie podoba. A "sluchaj, co ja mowie" jest polozeniem akcentu na siebie, a nie proba odwrocenia uwagi.
                      Zeby Monika nie sluchala o rzeczach przykrych, ciezkich etc wystarczyloby zlapac ja za reke - nie za glowe ! - z okrzykiem "pobiegamy ?" albo "chodz, pobawimy sie ...(w cos tam)".
                      Borejkow nienawidze (na tyle, na ile emocje budza postacie powiesciowe) - ale metody sa, prawdaz, rozne. I, powtarzam, lapanie kogokolwiek ZA GLOWE i odwracanie tej glowy SILA jest dla mnie obrzydliwe. W wykonaniu kazdej osoby byloby rownie wstretne. Ale robi to wlasnie Milunia.
                      • ciotka_scholastyka Re: Kalamburka - siostra Moniki 20.04.17, 17:34
                        tt-tka napisała:

                        > Przyszlo. Niemniej ta metoda - odwracac glowe kolezanki SILA - bardzo mi sie n
                        > ie podoba.

                        A to swoją drogą, racja.
                        • emae Re: Kalamburka - siostra Moniki 22.04.17, 09:57
                          Ojej, a mnie się w tej scenie zawsze Mila podobała. Jakby to robiła osoba dorosła, to owszem, widziałabym w tym przemoc i skupianie uwagi na sobie. Ale Mila jest w tej scenie małą dziewczynką i jej reakcja zawsze wydawała mi się taka dziecięco-zapalczywa. Coś w stylu tego kotka:
                          i2.pinger.pl/pgr221/98799dd50013625c52c485f6 ;)
                          • tt-tka Re: Kalamburka - siostra Moniki 22.04.17, 11:49
                            Nie, nie - pracowalam z dziecmi, od kilku- do nastolatkow, w grupach kameralnych (4-6 osob) i w wiekszych, do 20 osob. Sposobow odwracania uwagi bylo multum, negocjacyjne (chodz, zagramy w berka), napominajace (gdzie sie gapisz, teraz rysujemy), aktorsskie (aaaaa, pajak !!! mysza !!!!), silowe tez - pociagnac za reke, szarpnac za ramie, popchnac, nawet przewrocic. Ale glowa i twarz to byly strefy nietykalne, przytrzymanie czyjejs glowy zawsze bylo gestem podporzadkowania.
                            • emae Re: Kalamburka - siostra Moniki 22.04.17, 12:10
                              Ja jednak myślę, że MM takich doświadczeń i obserwacji nie ma i jej intencje były inne.
                              • tt-tka Re: Kalamburka - siostra Moniki 22.04.17, 12:23
                                Intencja a fakty, fakty a intencja...dostalismy obrazek. Dziecko przytrzymujace drugie za glowe i te glowe sila odwracajace. I tekst w tonie rozkazujacym.
                                To naprawde nie to samo, co obejmowanie za szyje ze slowami pociechy, jak te urocze kotki.
                              • ananke666 Re: Kalamburka - siostra Moniki 22.04.17, 18:11
                                Tu w grę wchodzi bardziej antropologia (?) niż obserwacje czy doświadczenia. Pewna grupa gestów/zachowań jasno świadczy o intencjach nadawcy, jest wspólna dla wielkich grup, ba, niektóre zachowania nawet i ze zwierzakami mamy wspólne. To jest jedno z takich zachowań. Przykład w książce rzeczywiście niefortunnie dobrany.
                              • piotr7777 Re: Kalamburka - siostra Moniki 22.04.17, 18:20

                                > Ja jednak myślę, że MM takich doświadczeń i obserwacji nie ma

                                Matka czwórki dzieci i babcia (w momencie pisania) jak najbardziej miała okazję poprzyglądać się kilkulatom. W końcu skądś czerpała inspiracje do postaci Bobcia, Mamerciątek, młodszych Borejkówien etc. No i oprócz Jeżycjady popełniła kilka uroczych opowiadań dla przedszkolaków (cokolwiek by o nich nie mówić tam dzieci są dziećmi a nie miniaturowymi dorosłymi). No i była też Bombolandia, gdzie występują dzieci autorki (czyli Andrzej, Zosia i Emilka nazywająca się Mimi - swoją drogą ciekawe czy dorosła pani redaktor Emilia Kiereś też jest tak nazywana w rodzinie).
                                i jej intencje by
                                > ły inne.
                                Ano były, ale chyba nie wyszło. Niestety od momentu stworzenia postaci Melanii Borejko zwanej Milą miała ochotę przedstawić ją jako osobę serdeczną, ciepłą i dobrą ukrywającą te cechy pod maską ironii, sarkazmu i emocjonalnego chłodu. Tyle, że czytelniczki (przynajmniej na tym forum) uważają, że ta maska jest prawdziwym obliczem Kostuchy (alias Milicji) a niewyczerpanych pokładów dobra drzemiących pod spodem nie kupują. Stąd wszystko interpretowane jest na niekorzyść bohaterki.
                            • marutax Re: Kalamburka - siostra Moniki 22.04.17, 18:36
                              Ten gest znakomicie wpisuje się w obraz relacji między Milą i Moniką - Mila zawsze jest lepsza, ważniejsza, wrażliwsza, ładniejsza, inteligentniejsza, mądrzejsza itd. Od pierwszego wypracowania, przez takie epizody jak ten opisany tutaj oraz Ignacowe spojrzenie (Monika ma wystający kuperek, Mila pięknie osadzoną głowę czy jakoś tak) aż po współczesny kontrast między zaniedbaną, ale idealną duchowo Milicją, a myślącą o fryzurze Moniką. Mila zawsze występuje w tej relacji z pozycji kogoś lepszego, stojącego wyżej. Dlatego to odwracanie siłą głowy świetnie pasuje - ma pokazać, że Mila jest dojrzalsza (natychmiast wie, o co chodzi w rozmowie), ma wyczucie i autorytet, a to daje jej prawo do decydowania za rzekomą przyjaciółkę. Monika (i Lonia) naprawdę pokazane są jako osoby podporządkowane Melanii. Zresztą to naturalna konsekwencja faktu, że te postacie zaistniały właśnie po to, by podkreślić wyjątkowość Mili, czyli jako twór literacki także są jej podporządkowane.
                              • apersona Re: Kalamburka - siostra Moniki 23.04.17, 19:32
                                Czy Mila nie jest też trochę starsza od Moniki? nie musiały być z jednego rocznika mogły być w jednej klasie z powodu wojny.
                              • rosynanta Re: Kalamburka - siostra Moniki 20.07.18, 13:05
                                W IS jest ten fragment o zaprzyjaźnieniu się z biednym, zakompleksionym stworzeniem, żeby mieć punkt odniesienia, i Lonia i poniekąd Monika też są po prostu rozwinięciem tego wątku. Nie wydaje mi się, żeby to była kwestia jakiegoś wyrachowania czy wredoty ;)
      • lord_vmordevol Re: Kalamburka - siostra Moniki 17.05.16, 09:14
        marutax napisał(a):

        > oku Asia na pewno była nieślubnym dzieckiem. Możliwe natomiast, że mama Moniki
        > uważała, ze jej mąż zginął, związała się z kimś innym, a po zakończeniu wojny d
        > owiedziała się prawdy. Oczywiście możliwości jest wiele i chyba żadnej nie możn
        > a wykluczyć. Fakt, że p. Kałużna młodszą córką się nie zajmuje, tak jak i nieob
        > ecność ojca małej Asi, może sugerować gwałt, ale też na przykład związek z Niem
        > cem.

        Skądinąd imię "Joanna" wydaje mi się cokolwiek nietypowe jak na tamte czasy. "Janina" - proszę bardzo, ale zalatująca germańszczyzną "Johanna"? Ponoć w ramach odniemczania Ziem Odzyskanych i Górnego Śląska było to jedno z imion zalecanych, czy nawet nakazywanych do zmiany. Więc może i w tę sprawę był zamieszany jakiś blond Leutnant...
        • neandertalka Re: Kalamburka - siostra Moniki 17.05.16, 21:02
          Słusznie prawicie.

          Spróbujmy jeszcze wyjaśnić inną niejasność. Podczas tej pierwszej rozmowy z Gizelą, po zapisaniu dziewczynek do szkoły w marcu 1945, mama Moniki mówi o swoim mężu: "Ostatnią wiadomość przysłał z oflagu... Paczka przyszła najpierw z Turcji, a potem ze Szwecji..." Na co Gizela: "To dla niepoznaki. Dla pani dobra. Niech pani napisze do Czerwonego Krzyża, ludzie się przecież odnajdują..."

          Mąż przysyłał pani Kałużnej paczki? Z Turcji i Szwecji? Znaczy się jakoś się wymknął z tego oflagu, czy jak?

          A jeśli tak, to co to znaczy: dla niepoznaki? Był gdzieś indziej, a te paczki wysyłał w jego imieniu ktoś inny? Żeby zmylić trop?

          Wiemy też, że pan Kałużny "walczył z Niemcami, tylko po niewłaściwej stronie". To znaczy gdzie on walczył? Bo nie w kraju, tzn. w AK. Uciekł z oflagu i brał udział w bitwie o Anglię? Bo raczej nie u Andersa.

          W sumie pisząc, sama sobie wyjaśniam. Chyba rzeczywiście mogło być tak.
          • tt-tka Re: Kalamburka - siostra Moniki 17.05.16, 21:57
            Wydaje mi sie, ze wyjasnianie i w ogole szukanie sensu mija sie z celem. To jest akurat tak samo sensowne, jak to, ze Stefania z obozu w zachodniej Europie dotarla do Poznania. Przez dwa fronty i cale Niemcy pograzone w trwajacej jeszcze wojnie (pisala Gat we wpadkach). Po prostu sie altorce napisalo i juz.
            • sowca Re: Kalamburka - siostra Moniki 24.05.16, 22:41
              tt-tka napisała:

              > Wydaje mi sie, ze wyjasnianie i w ogole szukanie sensu mija sie z celem. To jes
              > t akurat tak samo sensowne, jak to, ze Stefania z obozu w zachodniej Europie do
              > tarla do Poznania. Przez dwa fronty i cale Niemcy pograzone w trwajacej jeszcze
              > wojnie (pisala Gat we wpadkach). Po prostu sie altorce napisalo i juz.

              Ale skąd wiemy, że Stefania była w obozie w zachodniej Europie? Zawsze mi się wydawało, że była w Oświęcimiu.
              • neandertalka Re: Kalamburka - siostra Moniki 24.05.16, 23:13
                No właśnie.
                • neandertalka Re: Kalamburka - siostra Moniki 24.05.16, 23:16
                  "Ale skąd wiemy, że Stefania była w obozie w zachodniej Europie? Zawsze mi się wydawało, że była w Oświęcimiu."

                  No właśnie.
                  • agnieszka_azj Re: Kalamburka - siostra Moniki 25.05.16, 11:09
                    "Po raz pierwszy zrozumiała, że żyje w historii, kiedy ujrzała, jak AMERYKANIE wyłamują bramę obozu, jeden z nich filmuje to wydarzenie, a potem kieruje obiektyw kamery na tłum w pasiakach na Stefanię Majewską w tym tłumie."
                    A potem jest o tym, że kiedy dotarła do Poznania walki w mieście już się skończyły, ale "wojna jeszcze trwała. Nadal obowiązywało zaciemnienie i godzina policyjna, zdarzały się nocne naloty".
                    Kiks jak nic - i kompromitacja redaktora, mimo że była nim jeszcze Danuta Sadkowska.
                    • gat45 Re: Kalamburka - siostra Moniki 25.05.16, 11:20
                      Dodatkowo niespójność potwierdzają same daty, jak już pisałam kiedyś tam we "wpadkach" :

                      Wyzwolenie Poznania to koniec lutego 1945.
                      Jedyny wyzwolony przed tą datą przez armię USA obóz to Natzweiler-Struthof w Alzacji (23 listopada 1944) :
                      d-d.natanson.pagesperso-orange.fr/carte_lib%E9ration_camps.jpg
                      Jakim cudem pani Stefania Majewska dotarła w połowie lutego 1945 z Alzacji do Poznania ? Przez całe Niemcy w ogniu i dwa fronty ?
                      • agnieszka_azj Re: Kalamburka - siostra Moniki 25.05.16, 12:44
                        gat45 napisała:
                        > Jakim cudem pani Stefania Majewska dotarła w połowie lutego 1945 z Alzacji do Poznania ? Przez całe Niemcy w ogniu i dwa fronty ?

                        Nie musiała dotrzeć w połowie lutego, a na pewno miedzy zajęciem Poznania przez Armię Czerwoną a końcem wojny - a wtedy ze strefy w której operowała armia amerykańska musiałaby dwukrotnie przekroczyć linię frontu i przewędrować po drodze przez niezajęte jeszcze przez aliantów tereny Niemiec.
                        • agnieszka_azj Re: Kalamburka - siostra Moniki 25.05.16, 12:46
                          Strasznie dużo a w mojej wypowiedzi ;-) W każdym razie dla Żydówki bez nogi była to mission immpossible.
                          • gat45 Re: Kalamburka - siostra Moniki 25.05.16, 13:27
                            Na dodatek po paru latach obozowej diety. Bo podróże w tamtym czasie wymagały chyba olimpijskiej formy, nawet pomijając obecność tych dzielnych i mniej dzielnych chłopców ze strzelającymi zabawkami.
                            Gdyby pani Musierowicz była zrezygnowała z niemiłego jej duszy wyzwolenia przez armię radziecką i umieściła swoją więźniarkę w Oświęcimiu lub na Majdanku, to byśmy tu teraz nie dyskutowały nad poważną wpadką historyczną. Ale nie, musieli być właściwi i słuszni wyzwoliciele - no i mamy pasztet.
                          • anchema Re: Kalamburka - siostra Moniki 21.04.17, 12:26
                            Nogę straciła w powstaniu dyrektorka szkoły a nie Stefania
                  • kajaanna Re: Kalamburka - siostra Moniki 25.05.16, 11:38
                    Już latem 1944 zaczęto ewakuowano więźniów Birkenau. Mogła trafić do obozu w głębi Rzeszy. Mogła przeżyć nawet marsz śmierci (zimą 1944/45) i ocaleć np w Bergen-Belsen.
                    • gat45 Re: Kalamburka - siostra Moniki 25.05.16, 11:49
                      kajaanna napisała:

                      > Już latem 1944 zaczęto ewakuowano więźniów Birkenau. Mogła trafić do obozu w gł
                      > ębi Rzeszy. Mogła przeżyć nawet marsz śmierci (zimą 1944/45) i ocaleć np w Berg
                      > en-Belsen.

                      Ale pani Stefania wraca do Poznania w chwili wyzwolenia tego miasta. Datę podałam wyżej, dwudziesty któryś tam lutego. No nie da się.
                      • gat45 Re: Kalamburka - siostra Moniki 25.05.16, 11:55
                        A tu jest chronologia wyzwalania nazistowskich obozów :

                        www.cercleshoah.org/spip.php?article365

                        O dziwo nie znalazłam podobnej strony po polsku. Ale też i nie za bardzo się starałam, przyznaję.
                      • kajaanna Re: Kalamburka - siostra Moniki 25.05.16, 12:30
                        Nie da się logicznie tego nijak wytłumaczyć, chyba że zastosowano "w wyobraźni wszystko się mieści" - synonim bałaganu, braku wiedzy, gwizdania na fakty.
                        • neandertalka Re: Kalamburka - siostra Moniki 25.05.16, 21:08
                          "W każdym razie dla Żydówki bez nogi była to mission immpossible."

                          Ależ Żydówka miała nogę! To jej przełożona, pani Kluczyńska, nie miała :-)
                          Oczywiście nawet z nogą łatwo nie miała :-)
                          • agnieszka_azj Re: Kalamburka - siostra Moniki 26.05.16, 11:44
                            Ups, faktycznie.
                            Jakoś mi się to spadanie ze stołka przy pianinie po recytacji Ignasia zlało z chodzeniem o kuli.
                        • apersona Re: Kalamburka - siostra Moniki 23.04.17, 19:34
                          kajaanna napisała:

                          > Nie da się logicznie tego nijak wytłumaczyć, chyba że zastosowano "w wyobraźni
                          > wszystko się mieści" - synonim bałaganu, braku wiedzy, gwizdania na fakty.

                          W 1999 internet był dużo mniej rozwinięty, nie dało się tak łatwo sprawdzić dat wyzwalania obozów jak dziś.
                          • tt-tka Re: Kalamburka - siostra Moniki 23.04.17, 19:43
                            Ale swiadomosc, ze z obozu wyzwolonego przez Amerykanow do Poznania w lutym 1945 trzeba bylo wedrowac przez dwa fronty i Niemcy ogarniete wojna pomiedzy tymi frontami nie wymaga siegania do netu. Nawet do ksiazki nie.
                            • apersona Re: Kalamburka - siostra Moniki 23.04.17, 19:52
                              a to tak
                              Były tu kiedyś dyskutowane błędy historyczne w Kalamburce?
                              • tt-tka Re: Kalamburka - siostra Moniki 23.04.17, 20:58
                                Chyba nie, nie przypominam sobie. Chyba ze bardzo dawno temu.
                                Ten oboz to Gat wyciagnela, ale wiecej - raczej nie bylo notowane :)
                                • apersona Re: Kalamburka - siostra Moniki 23.04.17, 21:06
                                  Kalamburka jako opowiadania historyczne o życiu przed w czasie i po wojnie mi się podobała i teraz nie wiem czy mnie gdzieś MM nie wprowadziła w błąd.
                                  • tt-tka Re: Kalamburka - siostra Moniki 25.04.17, 11:24
                                    Zapewne w niejeden...
                                    Bylo cos we wpadkach, wypowiadala sie m. in. historyczka, ze te przedwojenne zarobki i wydatki Gizeli sa od czapy i nijak sie maja zarowno do prawdziwej, jak i do prawdopodobnej relacji cen.
                                    Byly watpliwosci, czemu Mila nie chodzila do szkoly za okupacji - w Poznaniu wlaczonym do rzeszy musiala, skoro Gizela brala na nia kartki.
                      • verdana Re: Kalamburka - siostra Moniki 26.05.16, 13:17
                        Osoby z Bergen-Belzen nie mogły dotrzeć do Poznania przez zakończeniem wojny. Większość wyzwolonych - i z obozu i z transportu - umieszczano w rodzinach niemieckich, albo obozach przejściowych Amerykanie bardzo zniechęcali do powrotu do Polski.
          • marutax Re: Kalamburka - siostra Moniki 17.05.16, 22:07
            Wydaje mi się, że te paczki to taka niewiadoma, to znaczy mogły być sygnałem, ale nie musiały. Pan Kałużny trafił do oflagu, czyli do niewoli niemieckiej. Wysłał list, a potem słuch o nim zaginął. Prawdopodobnie uciekł, jednak w wojennej rzeczywistości matka Moniki miała prawo podejrzewać, że zginął. W czasie wojny dostała dwie paczki, obie z krajów neutralnych. Można domniemywać, że oficjalnym nadawcą nie był p. Kałużny, skoro Gizela mówi "to dla niepoznaki. Dla pani dobra." Jeśli to on wysłał paczki, anonimowość sugerowałaby, że ojciec Moniki rzeczywiście uciekł z oflagu i był poszukiwany przez Niemców. Dlatego też w 1945 roku pani Kałużna nie wie, czy mąż żyje, choć ma pewne podejrzenia. Prawdopodobnie zgodnie z radą Gizeli zwróciła się do Czerwonego Krzyża i otrzymała informacje o miejscu jego pobytu. Stąd jej wyprawa do Wiednia w rok później.

            Nie wiedząc, kiedy Kałużny uciekł (hipotetycznie), trudno określić, gdzie walczył. Jednak nie wykluczałabym Andersa. Jeśli nawiał z oflagu ok. 1942-43 roku to mógł dotrzeć do oddziałów Andersa, które stacjonowały wtedy w Iranie i Iraku. Za tą teorią przemawia paczka z Turcji, która znalazłaby się na jego trasie i jako kraj neutralny była najlepszym wyborem dla zbiega. Za to Szwecji nie potrafię wytłumaczyć...
            • neandertalka Re: Kalamburka - siostra Moniki 17.05.16, 22:31
              No, Szwecja za to wyjaśniałaby sytuację zmyłki. Tzn. niepoznaki. Czyli ściemy :-) Oficjalnym nadawcą był ktoś w Szwecji, żeby zatrzeć ślad po zbiegu, który de facto był całkiem gdzie indziej. Może miał jakichś znajomych w Szwecji?...
            • lord_vmordevol Re: Kalamburka - siostra Moniki 18.05.16, 10:27
              marutax napisał(a):

              > ył. Jednak nie wykluczałabym Andersa. Jeśli nawiał z oflagu ok. 1942-43 roku to
              > mógł dotrzeć do oddziałów Andersa, które stacjonowały wtedy w Iranie i Iraku.

              No ale jak? Uciekł z obozu jenieckiego w Niemczech i ominął Polskę, żeby się dostać aż do Iranu? Nie byłoby prościej uciec do domu?

              > Za tą teorią przemawia paczka z Turcji, która znalazłaby się na jego trasie i j
              > ako kraj neutralny była najlepszym wyborem dla zbiega. Za to Szwecji nie potraf
              > ię wytłumaczyć...

              Poczta między walczącymi stronami była przesyłana przez kraje neutralne i raczej nie trzeba było aż tam być, żeby coś wysłać.
              • tt-tka Re: Kalamburka - siostra Moniki 18.05.16, 11:11
                lord_vmordevol napisała:

                > marutax napisał(a):
                >
                > > ył. Jednak nie wykluczałabym Andersa. Jeśli nawiał z oflagu ok. 1942-43 r
                > oku to
                > > mógł dotrzeć do oddziałów Andersa, które stacjonowały wtedy w Iranie i I
                > raku.
                >
                > No ale jak? Uciekł z obozu jenieckiego w Niemczech i ominął Polskę, żeby się do
                > stać aż do Iranu? Nie byłoby prościej uciec do domu?
                >

                Albo do Szwajcarii. Albo do francuskiej partyzantki. Zalezy, gdzie lezal ten jego oflag. Ale faktycznie do Iranu mial najdalej, z kazdej strony :-)
                • kajaanna Re: Kalamburka - siostra Moniki 25.05.16, 11:43
                  Chyba, że ten khę... oflag, leżał na terenie ZSRR i nie był oflagiem, ale łagrem ;) - wtedy mógłby ewakuować się z Andersem na Bliski Wschód.
          • agnieszka_azj Re: Kalamburka - siostra Moniki 18.05.16, 11:31
            Do okupowanej Polski dochodziły paczki od osób"po drugiej stronie frontu" - wysyłane z państw neutralnych np. z Portugalii.
            O Portugalii wiem, ze istniała tam firma pośrednicząca w tym - można było np. z Anglii zamówić takie przesyłki z kawą, herbatą, rodzynkami etc., których oficjalnym nadawcą był sklep w Lizbonie, ale rodzina w Polsce domyślała się, od kogo je dostaje.
            W imieniu kolegi siedzącego w oflagu mógł to załatwić ktoś, kto nie poszedł do niewoli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka