aadrianka
09.04.17, 09:52
Pamiętacie scenę, w której Natalia rusza w pościg za Robrojkiem? (Nie wiem, w którym to było tomie; po DP wszystkie zlewają mi się w jedną mętną całość). Otóż trochę wcześniej Patrycja przychodzi na Roosevelta z zamiarem pozostawienia małej Ani pod opieką Natalii. Natalia oponuje, Patrycja jej nie słucha, z odsieczą nadciąga Pyza, beztrosko stwierdzając, że ona popilnuje, najwyżej obleje klasówkę z biologii. Z biologii. Na podstawie krótkiego dialogu Pyzy z Patrycją można wywnioskować, że wkuwany materiał dotyczy rozmnażania i genetyki... Nic dziwnego, że kiedy efekt nieprzyswojonego materiału ma przyjść na świat, Natalia i Patrycja, dręczone poczuciem winy, proponują Pyzuni domek z resztek po budowie Florków. Upada teoria, jakoby MM nie pamiętała, co nawypisywała w poprzednich tomach, nie nie, tu wszystko układa się w ciąg logiczny!