miodowocytrynowa
24.09.17, 15:40
Mamy w MCDusi scenę, gdy Gabrysia z Ignasiem odwożą Pyziaka do szpitala, tam między nimi wywiązuje się rozmowa, w której Ignaś namawia mamę, aby pospieszyli się na ślub Laury, a Gabunia odpowiada " Nie mogę. Slubowałam mu wierność. Co prawda TYLKO W URZEDZIE, ale ślubowałam". W CzP Ida pogania Pyzunię, aby Fryderyk szybko pobiegł DO PARAFII i zarezerwował termin ślubu ( choć zazwyczaj najpierw sprawdza się terminy w USC). W którymś z tomów mama Borejko ubolewa, że Gabrysia nie miała ślubu koscielnego.
Rozumiem, że wg MM ślub tylko cywilny jest nieważny, głupi a małżeństwa zawarte tylko przed obliczem urzędnika są niepełne, bezwartościowe i zapewne w ogóle nie istnieją, skoro małżonkowie nie ślubowali w kościele ? Moi rodzice mają jedynie ślub cywilny a są wspaniałym, udanym małżeństwem od ponad 40 lat, za to małżeństwo siostry mojej matki zawarte w kościele szybko się z hukiem rozleciało. Ja mam też tylko cywilny, a jestem bardzo szczęśliwą żoną i koscielny był nam do niczego niepotrzebny.
Jak MM może szerzyć taką ciemnotę, że małżeństwa TYLKO po koscielnym są ważne i prawidłowe, a śluby cywilne to tylko biorą źli, wstrętni i nikczemni ludzie ( vide Pyziak)?