rosa_huberman
15.01.18, 10:27
Zakładam jako osobno, bo może będzie okazja do porównań. z twórczością Musierowicz.
tóż wątek sieroctwa pojawia się często u innych pisarzy. Chciałam co nie co o tym napisać i odnieść się do różnicy między córką, a wychowanką Takowa była. Przykład pierwszy z brzegu Ania z Zielonego. Wzgórza Bez wątpienia trudno powiedzieć, że była córką Maryli czy jej brata. Nosiła nazwisko swoich rodziców poza tym w ogóle trafiła tam przez pomyłkę. Dopiero późniejsze wydarzenia sprawiły, iż została na stałe. Zresztą w tekście sama Montgomery konsekwentnie używa słowa wychowanka. Na przykład w odniesieniu do Maryli, która pomimo pozornej szorstkości bardzo dziewczynkę kochała. Analogicznie jest i powieści Zusaka, gdzie bohaterka wraz z bratem ma trafić do rodziny zastępczej. Hubermanowie pełnią dla niej funkcję opiekunów, jakkolwiek zwraca się do nich mamo i tato. Bez wątpienia ma też z obojgiem więź uczuciową, chociaż bardziej z Hansem, który potrafi to uczucie okazywać. Dlatego szkopuł nie leży w nazewnictwie, tylko w podejściu. Jeszcze przykład tym razem z brazylijskiej powieści. Można by rzec sierota społeczna. To znaczy chłopiec posiadający oboje rodziców, który ciepła szuka u obcych. W domu bieda, głód i bicie Co się dzieje? Proszę oto stosowny cytat:
Wreszcie nadeszła ta chwila. Jeśli nie powiem tego
teraz, to już nigdy.
- Portugalu...
- Taa...
- Śpisz?
- Jeszcze nie.
- Czy to, co powiedziałeś do seu Ladislaua w cukierni, to
prawda?
- Co takiego? Przecież tyle rzeczy mówiłem do seu Ladislaua
w cukierni.
- Chodziło o mnie. Sam słyszałem. Z samochodu.
- I co takiego usłyszałeś?
- Że bardzo mnie lubisz...
- Oczywiście, że bardzo cię lubię. Ale o co chodzi?
oczy. Z bliska jego twarz wyglądała na jeszcze grubszą i jeszcze
bardziej przypominał króla.
- Chodzi o to, że muszę wiedzieć na pewno, czy naprawdę
bardzo mnie lubisz?
- Oczywiście, głuptasku.
I przytulił mnie jeszcze mocniej, tak jakby chciał mi to
udowodnić.
- Tak sobie rozmyślałem na poważnie. Masz tylko jedną
córkę w Encantado. Prawda?
- Prawda.
- Mieszkasz sam w domu, z dwoma ptaszkami w klatce.
Prawda?
- Tak.
- Mówiłeś, że nie masz wnuków, prawda?
- Tak.
- I powiedziałeś, że bardzo mnie lubisz, prawda?
- Tak.
- To czemu nie pójdziesz do nas i nie poprosisz mojego
tatusia, żeby mnie tobie oddał?
Był taki wzruszony, że aż usiadł i wziął moją twarz w dłonie.
- A ty chciałbyś być moim synkiem?
- Nie można wybierać sobie ojców przed urodzeniem. Ale
gdybym mógł, wybrałbym ciebie.
- Naprawdę, smyku?
- Przysięgam. Poza tym byłoby o jedną gębę mniej do
wy-karmienia.
- Oczywiście, głuptasku.
I przytulił mnie jeszcze mocniej, tak jakby chciał mi to
udowodnić.
- Tak sobie rozmyślałem na poważnie. Masz tylko jedną
córkę w Encantado. Prawda?
- Prawda.
- Mieszkasz sam w domu, z dwoma ptaszkami w klatce.
Prawda?
- Tak.
- Mówiłeś, że nie masz wnuków, prawda?
- Tak.
- I powiedziałeś, że bardzo mnie lubisz, prawda?
- Tak.
- To czemu nie pójdziesz do nas i nie poprosisz mojego
tatusia, żeby mnie tobie oddał?
Był taki wzruszony, że aż usiadł i wziął moją twarz w dłonie.
- A ty chciałbyś być moim synkiem?
- Nie można wybierać sobie ojców przed urodzeniem. Ale
gdybym mógł, wybrałbym ciebie.
- Naprawdę, smyku?
- Przysięgam. Poza tym byłoby o jedną gębę mniej do
wykarmienia.
Ta prośba do przygodnego dosyć niezwykła wobec, przygodnego mężczyzny dobrze pokazuje potrzeby dziecka. Jeżeli kogoś kochamy, to nic innego się nie liczy.