Dodaj do ulubionych

Guścik, ty stalkerze!

08.06.18, 15:51
Czy tylko mnie Piechota vel Podeszwa vel Guścik wydaje się cokolwiek przerażający? Gaudentego nie ocenię, bo toto ma tylko klatę i okularki, osobowości się nie dorobił, ale Podeszwa...

Amant ów wytrwały bowiem najpierw podgląda opalającą się wybrankę przez lunetę i wysyła jej anonimowe esemesy o treści zdecydowanie niewłaściwej ("Widzę cię" i "Musisz zżucić parę kilo"). I do końca nie widzi w takim zachowaniu nic złego. Następnie pcha się nieproszony z dziobem po czem rzuca obleśnym stwierdzeniem na temat kształtów Nory.

Następnie włamuje się na podwórze Górskich, po czym demonstruje wiedzę, której mieć nie powinien, bez trudu lokalizując okno sypialni Nory. Potem zaś instaluje się w jej życiu całkiem nieproszony, przypinając się do Ignaca i pozorując miłość do klasyków. To nie jest romantyczne, dla mnie to jest całkiem przerażające.

Kurczę, kiedy właściwie ostatnio pojawił się jakiś sensowny amant w Jeżycjadzie? Baltona...? Bo przecież nie Filip z kajdankami, Rojek, gotów się oświadczać kobiecie, z którą rozmawiał kilka razy w życiu, czy traktujące Różę dosyć przedmiotowo Lelujki. To kto?
Obserwuj wątek
    • emae Re: Guścik, ty stalkerze! 08.06.18, 15:57
      bupu napisała:

      > Kurczę, kiedy właściwie ostatnio pojawił się jakiś sensowny amant w Jeżycjadzie
      > ? Baltona...? Bo przecież nie Filip z kajdankami, Rojek, gotów się oświadczać k
      > obiecie, z którą rozmawiał kilka razy w życiu, czy traktujące Różę dosyć przedm
      > iotowo Lelujki. To kto?
      >

      Była niedawno dyskusja na ten temat i wyszło zdaje się, że Wolfi był całkiem spoko :)
      • tt-tka Re: Guścik, ty stalkerze! 08.06.18, 16:13
        Calkiem spoko byl Hajduk, ktory owszem robil podchody, ale nie osaczal.

        Co do Guscika - to, ze mlodziez podglada, to raczej czeste :) (co nie znaczy, ze pochwalam !)
        Natomiast okazywanie wiedzy zdobytej w ten sposob to juz rzeczywiscie sygnal "widze cie, pilnuje cie, kazdy twoj krok pod obserwacja". Paskudztwo.

        Tak sobie jeszcze...Tomcio Kowalik ? Za duzo to on sie za dziewczyna nie nachodzil, i zaczal niemal od wymadrzania sie, ale klade to na karb mlodzienczego zapalu i sklonnosci do powierzchownej krytyki :)
        Pan Broneczek ? Spostrzegawczy, ale tylko w pozytywnym sensie, od razu chwali, co jest do pochwalenia.
    • fornita111 Re: Guścik, ty stalkerze! 08.06.18, 16:38
      Mnie sie wydaje, ze Guscik jest opozniony umyslowo :( Predzej bym widziala zakonczenie love story jak w "Myszach i ludziach", niz happy end w postaci slubu. Nie chce byc wredna, ale ten chlopak jest naprawde nie teges. I to juz drugi amant, ktory wyznaje wybrance serca, ze jest gruba :/
      • potworia Re: Guścik, ty stalkerze! 08.06.18, 22:12
        fornita111 napisała:

        > Mnie sie wydaje, ze Guscik jest opozniony umyslowo :(

        Wydaje mi się tak samo. Igor Bogatka to przy nim orzeł.
    • vilez Re: Guścik, ty stalkerze! 08.06.18, 16:39
      Poza tym oduatorskie info, że Guścik dopnie swego za kilka lat, dopnie "planowanie", też mnie wystarczająco odstręczyła.
    • marutax Re: Guścik, ty stalkerze! 08.06.18, 22:05
      Niestety relacje damsko-męskie w Neo coraz częściej zahaczają o podobne rejony. Mam wrażenie, że gdzieś przed "NiN" pani Musierowicz wciągnęła się w takie mniej grzeczne harlequiny (czerwone chyba były?) albo inne romanse tego typu. Jeden z najpopularniejszych schematów w tych lekturach to "on silny i brutalny, ona niewinna i bezbronna, on ją fatalnie traktuje, ale ona nie potrafi mu się oprzeć, w finale okazuje się, że to z miłości" i tak dalej. MM zastosowała ten model w "NiN", ale chyba się zreflektowała, że to nie było "słodkie". Później zaczęły zmieniać się jej poglądy (np. ideał faceta) i w najnowszych tomach dostajemy elementy żywcem ściągnięte ze wspomnianej literatury - Józinek, przedślubne akcje Adama, stalker August...
      • tt-tka Re: Guścik, ty stalkerze! 08.06.18, 22:17
        Mnie sie to skojarzylo (przepraszam) z "Krotkim filmem o milosci", pamietam dyskusje wokol. I dominowalo przekonanie, ze milosc rozgrzesza wszystko, a ze mlody podgladal, kradl butelke na mleko spod drzwi, zeby tylko pania zobaczyc (w szlafroku), wysylal fikcyjne powiadomienia (marnujac jej czas i narazajac na nerwowke), zeby tylko zobaczyc ja u siebie w pracy i inne akcje, to niewazne, zakochal sie przeciez. Rozgrzeszymy.
        PS w druga strone to nie dziala, tzn takie akcje w wykonaniu dziewczyny kwituje sie stwierdzeniem, ze powinna miec troche godnosci i sie nie narzucac, a nie cyrki robic.
        • marutax Re: Guścik, ty stalkerze! 09.06.18, 08:01
          tt-tka napisała:

          > Mnie sie to skojarzylo (przepraszam) z "Krotkim filmem o milosci"

          Też uważam, że akcje bohatera Lubaszenki były... chorobliwe, powiedzmy. Ale nie porównywałabym go z Augustem. Sytuacja Tomka jest inna - on Magdy właściwie nie zna, a dzieli ich tak wiele, że nie bardzo może się do niej normalnie zbliżyć. Jest duża różnica wieku i doświadczenia. Bohater to niedojrzały, nieśmiały i zakompleksiony introwertyk. Dlatego jego zachowanie jest prawdopodobne psychologicznie i go nie skreśla, choć zasługuje na potępienie. Tomek jest tak ograniczony przez okoliczności i swój charakter, że to, co robi, wydaje się dla niego jedyną możliwością. No i mamy jasno pokazane, że nie tędy droga.
          W "Jeżycjadzie" podobne działania (stalkerskie, dominujące) są wyborem bohaterów. August jest rówieśnikiem Nory, znają się, obracają w jednym środowisko, chłopak poza lekką ociężałością umysłową nie cierpi na żadne przypadłości aspołeczne. Mógłby z dziewczyną zwyczajnie porozmawiać, zaprzyjaźnić się, poznać. To on wybiera metody, które kojarzą się ze stalkerstwem. Przy tym, jak już zauważono, wykorzystuje swoją wiedzę, by wywołać reakcję Nory, uświadomić jej, że jest obserwowana. Traktuje to jak grę. Dlatego nie pasuje mi do modelu z "Krótkiego filmu..."
          • tt-tka Re: Guścik, ty stalkerze! 09.06.18, 12:14
            Mialam na mysli stosunek tfffurcy do swojej postaci... zakochany, wiec usprawiedliwimy kazdy postepek i kazde zachowanie, bo przeciez zakochany.
            Ani Kieslowski, ani MM nie byliby, sadze, tacy wyrozumiali, gdyby to ich ktos podgladal, deptal po pietach, dyszal w kark i powiadamial o tym. Nawet z mielosci. Ale Szapolowska i Gorska mozna, prawdaz.
            • mircja Re: Guścik, ty stalkerze! 09.06.18, 17:11
              Ja bym jednak chciała zauważyć, że August całkiem przypadkiem zobaczył Norę przez lunetę; wcześniej nie miał on pojęcia o tym, ze Nora przebywa nad tym samym jeziorem goszcząc u swojej ciotki. To co zrobił bezpośrednio po tym nie było właściwe, ale mogła to być niemądra reakcja niedojrzałego jeszcze chłopaka, który jest rozemocjonowany, bowiem nieoczekiwanie zobaczył obiekt swoich westchnień w niezwykłych okolicznościach. Osobiście miałam wrażenie, że wysłanie SMS-ów było nieprzemyślanym spontanicznym wybrykiem, a nie zaplanowaną grą, i ze tak własnie odebrała to Nora.
              • tt-tka Re: Guścik, ty stalkerze! 09.06.18, 17:26
                Dobra, te watpliwosc mozna rozstrzygnac na korzysc oskarzonego, a ciag dalszy ?
                • potworia Re: Guścik, ty stalkerze! 09.06.18, 17:40
                  Niechże jego oczywisty intelektualny deficyt posłuży jako okoliczność łagodząca;-)
                  • tt-tka Re: Guścik, ty stalkerze! 09.06.18, 18:53
                    potworia napisał(a):

                    > Niechże jego oczywisty intelektualny deficyt posłuży jako okoliczność łagodząca
                    > ;-)

                    Coz, w takim razie oklaski naleza sie Norze :)
                    Nie zerwala znajomosci z chlopakiem z deficytem :), ale z rozmnazaniem sie rozsadnie poczekala, az chlop dociagnie doktorat do dwoch trzecich Brawo Nora !
                • mircja Re: Guścik, ty stalkerze! 09.06.18, 18:12
                  Nie będę się upierać że to ideał bez skazy, zwłaszcza że informacje na jego temat nie są zbyt obfite, ale początkowo mógł być onieśmielony widząc, że Nora jest wyrażnie zainteresowana innym, zdecydowanie bardziej atrakcyjnym chłopakiem, i bezskutecznie zbierać się na odwagę żeby spróbować się do niej zbliżyć (Nora miała jednak niezbyt zachęcajacy styl bycia).
                  Potem kiedy okoliczności nieoczekiwanie ich zderzyły, mógł zacząć żywić większą nadzieję na to, że ona w przyszłości odwzajemni jego uczucie (człowiekowi zakochanemu może to przyjść z byle powodu). Nora szybko polubiła Augusta i mógł on to zauważyć, zatem tym bardziej mógł szukać jej towarzystwa, w nadziei że z czasem polubi go jeszcze bardziej. Gdyby Nora odczuwała jakąś niechęć lub niepokój w związku z Augustem, to potrafiłaby zareagować stanowczo i gwałtownie, ale nic takiego nie miało miejsca. W moich oczach August nie był moze szczególnie imponujacy, ale też nie zauważyłam w nim niczego demonicznego; uważam że w później mógł z niego wyrosnąć całkiem sympatyczny facet.

                  • melmire Re: Guścik, ty stalkerze! 09.06.18, 18:46
                    Wczoraj Mistycyzm Popkulturalny wrzucil ten link, bardzo na czasie :) Na temat tego jak popkultura nam wtlacza ze "dla milosci" wolno wszystko, lacznie z stalkowaniam. Czyli MM jest bardziej popkulturalna niz sie sama widzi :)
                    www.youtube.com/watch?v=kaD7YWzLZ7Q&feature=youtu.be
                  • potworia Re: Guścik, ty stalkerze! 09.06.18, 20:06
                    Też nie widzę nic demonicznego, za to sporo czegoś topornie ociężałego lub ociężale topornego... Oczywiście, widzę też, że w zamyśle miał to być taki sobie boy-next-door, ale imho nie wyszło. Zwykłym fajnym chłopakiem był Wolfie.
                    • yvi1 Re: Guścik, ty stalkerze! 09.06.18, 20:15
                      potworia napisał(a):

                      > Też nie widzę nic demonicznego, za to sporo czegoś topornie ociężałego lub ocię
                      > żale topornego... Oczywiście, widzę też, że w zamyśle miał to być taki sobie bo
                      > y-next-door, ale imho nie wyszło. Zwykłym fajnym chłopakiem był Wolfie.
                      Hajduk tez wystawal pod kioskiem i szedl za Cesia,ale bylo to zauroczenie i tak tez to odebralam,faktycznie Podeszwa jest malo delikatny w swoich zalotach.
                      • bupu Re: Guścik, ty stalkerze! 09.06.18, 20:25
                        yvi1 napisała:

                        > Hajduk tez wystawal pod kioskiem i szedl za Cesia,ale bylo to zauroczenie i tak
                        > tez to odebralam,faktycznie Podeszwa jest malo delikatny w swoich zalotach.

                        No też właśnie, wystawał za kioskiem i szedł za nią do szkoły, a nie włamywał się na klatkę, czy zostawiał obleśne liściki.
                        • tt-tka Re: Guścik, ty stalkerze! 09.06.18, 20:44
                          Tak jeszcze z normalnych - Robrojek szkolny. W tym wieku co Gusto albo rok mlodszy. Aniela spodobala mu sie od pierwszej chwili. No to mozemy sobie porownac zachowanie normalnego i ...z deficytem.
                        • yvi1 Re: Guścik, ty stalkerze! 09.06.18, 22:01
                          bupu napisała:

                          > yvi1 napisała:
                          >
                          > > Hajduk tez wystawal pod kioskiem i szedl za Cesia,ale bylo to zauroczenie
                          > i tak
                          > > tez to odebralam,faktycznie Podeszwa jest malo delikatny w swoich zalota
                          > ch.
                          >
                          > No też właśnie, wystawał za kioskiem i szedł za nią do szkoły, a nie włamywał s
                          > ię na klatkę, czy zostawiał obleśne liściki.
                          >
                          No,kiedys MM to tak ladnie umiala opisac.W odpowiednim wieku taki Hajduk chodzacy za mna bardzo by mi sie spodobal i nie przyszlo by mi na mysl slowo " stalker" .Odpowiednio,gdyby Guscik to robil co zrobil,bylo by to pierwsze skojarzenie ,razem ze slowen " cham".
                          Ciekawe jak to odbieraja dzisiejsze nastolatki,mam nadzieje ze nie jest to w ich guscie.Syn moj 14 - letni zaprosil do nas kolezanke,wysprzatal pokoj i poprosil mnie o kupno ulubionego ciasta kolezanki,wiec mam nadzieje ze raczej w slady Hajduka poszedl,nie Gustka.
                    • dakota77 Re: Guścik, ty stalkerze! 09.06.18, 20:19
                      potworia napisał(a):

                      > Też nie widzę nic demonicznego, za to sporo czegoś topornie ociężałego lub ocię
                      > żale topornego... Oczywiście, widzę też, że w zamyśle miał to być taki sobie bo
                      > y-next-door, ale imho nie wyszło. Zwykłym fajnym chłopakiem był Wolfie.

                      Dokladnie tak to odbieram. W zalozeniu autork August mial byc chlopakiem z sasiedztwa, ale cos poszlo nie tak. I nie ma on w rezultacie ani charakteru, ani intelektu.
                    • mircja Re: Guścik, ty stalkerze! 09.06.18, 20:24
                      Wolfie miał zapewne więcej zalet, ale był też starszy od Podeszwy, który wydaje się być jeszcze nieco dziecinny.
                  • bupu Re: Guścik, ty stalkerze! 09.06.18, 20:23
                    mircja napisała:

                    > Nie będę się upierać że to ideał bez skazy, zwłaszcza że informacje na jego tem
                    > at nie są zbyt obfite, ale początkowo mógł być onieśmielony widząc, że Nora jes
                    > t wyrażnie zainteresowana innym, zdecydowanie bardziej atrakcyjnym chłopakiem,
                    > i bezskutecznie zbierać się na odwagę żeby spróbować się do niej zbliżyć (Nora
                    > miała jednak niezbyt zachęcajacy styl bycia).
                    > Potem kiedy okoliczności nieoczekiwanie ich zderzyły, mógł zacząć żywić większą
                    > nadzieję na to, że ona w przyszłości odwzajemni jego uczucie (człowiekowi zako
                    > chanemu może to przyjść z byle powodu). Nora szybko polubiła Augusta i mógł on
                    > to zauważyć, zatem tym bardziej mógł szukać jej towarzystwa, w nadziei że z cza
                    > sem polubi go jeszcze bardziej.

                    Moment, jest subtelna, acz znacząca różnica między szukaniem czyjegoś towarzystwa, a wkręcaniem się komuś zasadniczo do domu, bez zaproszenia. A to zrobił Gusto, przyklejając się do Ignaca i nie pytając Nory o zdanie.

                    > Gdyby Nora odczuwała jakąś niechęć lub niepokój
                    > w związku z Augustem, to potrafiłaby zareagować stanowczo i gwałtownie, ale ni
                    > c takiego nie miało miejsca. W moich oczach August nie był moze szczególnie imp
                    > onujacy, ale też nie zauważyłam w nim niczego demonicznego; uważam że w później
                    > mógł z niego wyrosnąć całkiem sympatyczny facet.

                    To, że Nora nie czuje niechęci, ani niepokoju, nie czyni postępowania Gusta właściwym. Nie przymierzając taka Belcia Swan ze "Zmierzchu" wszelką bucerę i stalkerstwo ze strony Edka odbiera jako galopujący romantyzm i dowód buzującej miełości. Czy to czyni Edłorda normalnym facetem, a nie przemocowym żłobem?
                    Podeszwa nie wyraża żadnej skruchy za obleśne esemesy, ani za podglądactwo. Nie ma też oporów, żeby włamywać się na zamknięte podwórko domostwa Nory, ani żeby się za nią snuć jak smród za wojskiem, chociaż zaproszenia od Nory nie miał. To jest złe i niewłaściwe zachowanie, tymczasem Podeszwa został ostatecznie nagrodzony ręką Nory, he he.
    • tt-tka Re: Guścik, ty stalkerze! 08.07.18, 15:55
      Mialam akurat okazje poruszyc temat w rozmowie z mlodzieza nastoletnia i powiem wam, ze jestem przerazona o wiele bardziej. Otoz moi rozmowcy w postepowaniu Guscika (a tez Nory) nie widza niczego zlego czy niewlasciwego. Tzn za chamskie uznano info o tym, ze panna powinna "zzucic" pare kilo, ale gdyby Guscik wyslal komplement, to ani podgladanie, ani powiadamianie o tym, ani wbijanie sie do domu i towarzystwa dziewczyny na sile ich nie razi. Co ciekawe - gdyby im sie to przytrafilo, ocena takiego postepowania bylaby zalezna od tego, czy inwigalator jest sympatyczny, czy nie. Guscil wydal sie "normalny", wiec jego zachowanie tez. Normalnemu wolno robic cos, co w wykonaniu antypatycznego uznaliby za niedopuszczalne.
      Chyba nie nadazam za rzeczywistoscia albo ich wrazliwosc na prywatnosc/intymnosc jest jeszcze nieuksztaltowana lub bardziej stepiona od mojej. Moze dorastanie w swiecie, w ktorym wszystko staje sie publiczne i celebrytyzm gora to sprawia, nie wiem.
      • potworia Re: Guścik, ty stalkerze! 08.07.18, 16:48
        Mlode to i glupie, panie tego.
      • haszyszymora Re: Guścik, ty stalkerze! 09.07.18, 20:41
        Podejrzewam, że młodzież po prostu nie przyjęła punktu widzenia Nory, a odpowiedziała z pozycji czytelnika, który przecież dobrze wie, że Guścik jest dobrym chłopcem, nie żadnym zboczeńcem czy psychopatą. Nie przyjęła stalkingu jako generalnie dobrego ("antypatycznym nie wolno") - to już znaczy, że uruchomiła myślenie. Gdyby zapytać, czy pasowałaby im taka akcja w wykonaniu kolegi z klasy, pewnie by zaprotestowała.

        Inna rzecz, że stalking jest od lat romantyzowany w popkulturze, właśnie jako domena miłych, nieśmiałych chłopców, którzy nie mają odwagi zagadnąć dziewczyny wprost. No i okej, widz wie, że do domu bohaterki włamał się ten wrażliwy i kochający facet, coby jej zostawić bukiet kwiatów, i to takie słodkie - ale nikt jakoś nie pomyśli, że bohaterka wie tylko, że niezidentyfikowany ktoś włamał jej się do domu.
        • marutax Re: Guścik, ty stalkerze! 09.07.18, 22:59
          haszyszymora napisał(a):

          > Inna rzecz, że stalking jest od lat romantyzowany w popkulturze, właśnie jako d
          > omena miłych, nieśmiałych chłopców, którzy nie mają odwagi zagadnąć dziewczyny
          > wprost. No i okej, widz wie, że do domu bohaterki włamał się ten wrażliwy i koc
          > hający facet, coby jej zostawić bukiet kwiatów, i to takie słodkie - ale nikt j
          > akoś nie pomyśli, że bohaterka wie tylko, że niezidentyfikowany ktoś włamał jej
          > się do domu.

          Łącznie z bohaterką, która jest zachwycona "tajemniczym wielbicielem"... No chyba że to thriller, a kwiaty są martwe.

          Ale prawda jest taka, że wiara w "romantyzm" podobnych gestów wpływa na przedstawicieli obu płci. Kobieta może uważać, że to takie słodkie i głębokie, a facet może uważać, że ona oczekuje takich zachowań i że on w taki sposób okazuje "czyste" uczucia nie zahaczające o żadne perwersje.

          Co do Wokulskiego - choć jego zachowanie budzi wątpliwości powiedzmy moralne, to nie wychodzi jakoś szczególnie poza normy obowiązujące w epoce. Ocenianie go według współczesnych kryteriów to jak potępianie Stasia Tarkowskiego za mordowanie zwierząt (niedawno było na forum) albo uznanie bohaterów "Trylogii" za homoseksualistów na podstawie scen padania sobie w ramiona i okrzyków "daj pyska".
          • vilez Re: Guścik, ty stalkerze! 09.07.18, 23:09
            O Wokulskim napisałam, by pokazać, że młoda dziewczyna widzi to właśnie tak- że to rodzaj stalkingu. Wedle norm jej pokolenia. I o te normy mi chodzi.
      • lord_vmordevol Re: Guścik, ty stalkerze! 10.07.18, 10:03
        tt-tka napisała:

        > Mialam akurat okazje poruszyc temat w rozmowie z mlodzieza nastoletnia i powiem
        > wam, ze jestem przerazona o wiele bardziej. Otoz moi rozmowcy w postepowaniu G
        > uscika (a tez Nory) nie widza niczego zlego czy niewlasciwego. Tzn za chamskie
        > uznano info o tym, ze panna powinna "zzucic" pare kilo, ale gdyby Guscik wyslal
        > komplement, to ani podgladanie, ani powiadamianie o tym, ani wbijanie sie d
        > o domu i towarzystwa dziewczyny na sile ich nie razi. Co ciekawe - gdyby im sie
        > to przytrafilo, ocena takiego postepowania bylaby zalezna od tego, czy inwigal
        > ator jest sympatyczny, czy nie. Guscil wydal sie "normalny", wiec jego zachowan
        > ie tez. Normalnemu wolno robic cos, co w wykonaniu antypatycznego uznaliby za n
        > iedopuszczalne.

        W tym nie ma nic dziwnego. Osobie sympatycznej pozwalamy na więcej, bo nie czujemy się z góry zagrożeni. Niesympatyczni są niesympatyczni już z jakiegoś powodu, więc w ogóle chcemy unikać kontaktu z nimi.

        > Chyba nie nadazam za rzeczywistoscia albo ich wrazliwosc na prywatnosc/intymnos
        > c jest jeszcze nieuksztaltowana lub bardziej stepiona od mojej. Moze dorastani

        Mam wrażenie, że to raczej Twoja wrażliwość jest podkręcona w, nie ma co ukrywać, modnym ostatnimi czasy kierunku łapania stalkerów, molestatorów seksualnych i innych takich.
        Nie, żebym negował istnienie szkodliwego zjawiska, ale szczególnie w przypadku nastolatków to, co technicznie zaliczylibyśmy do stalkingu jest chyba normalnym etapem rozwoju zainteresowania innymi. Bo nie ma jeszcze wystarczającej pewności siebie, żeby otwarcie zaczepić, a zainteresowanie już jest. I próbuje się zorganizować "przypadkowe" spotkania, albo jakoś półanonimowo zainteresować sobą, żeby potem trzeba było mniej inicjatywy.

        > e w swiecie, w ktorym wszystko staje sie publiczne i celebrytyzm gora to sprawi
        > a, nie wiem.
      • zla.m Re: Guścik, ty stalkerze! 10.07.18, 11:28
        tt-tka napisała:

        > Mialam akurat okazje poruszyc temat w rozmowie z mlodzieza nastoletnia i powiem
        > wam, ze jestem przerazona o wiele bardziej. Otoz moi rozmowcy w postepowaniu G
        > uscika (a tez Nory) nie widza niczego zlego czy niewlasciwego. Tzn za chamskie
        > uznano info o tym, ze panna powinna "zzucic" pare kilo, ale gdyby Guscik wyslal
        > komplement, to ani podgladanie, ani powiadamianie o tym,

        Ale Guścik nie podglądał jej specjalnie. Zauważył przypadkiem i wysłał radosno-bezmyślne "widzę cię!". I nie przyszło mu do głowy, że ktoś może to odebrać w duchu jakiegokolwiek zagrożenia. Gdyż bo ponieważ dlatego iż miał lat 16 i ucieszył się na widok dziewczyny, która mu się podoba i dał temu wyraz.
        Inna sprawa, że pisząc następnie o zrzucaniu paru kilo zachował się jak przygłup.


        >ani wbijanie sie d

        > o domu i towarzystwa dziewczyny na sile ich nie razi.

        Bo to są, jak ktoś napisał, dość normalne manewry osoby zakochanej, zwłaszcza lat nastu. Przecież nie wbijał się faktycznie "na siłę", a tylko próbował znaleźć preteksty, by ją widywać. Bez przesady, niczym to się niewiele to się różni od Pyziaka dyskutującego z ojcem Borejko o starożytności.

        Co ciekawe - gdyby im sie
        > to przytrafilo, ocena takiego postepowania bylaby zalezna od tego, czy inwigal
        > ator jest sympatyczny, czy nie. Guscil wydal sie "normalny", wiec jego zachowan
        > ie tez. Normalnemu wolno robic cos, co w wykonaniu antypatycznego uznaliby za n
        > iedopuszczalne.

        Dość normalne to jest. I nie jest funkcją wieku. Ładni/mili/ sprawiający dobre wrażenie mają łatwiej w każdym wieku i w każdych okolicznościach. Są na to setki badań.


        > Chyba nie nadazam za rzeczywistoscia albo ich wrazliwosc na prywatnosc/intymnos
        > c jest jeszcze nieuksztaltowana lub bardziej stepiona od mojej. Moze dorastani
        > e w swiecie, w ktorym wszystko staje sie publiczne i celebrytyzm gora to sprawi
        > a, nie wiem.

        Moim zdaniem lord ma rację - jesteś wyczulona na zachowania mogące być symptomami stalkerowania. I to już jest funkcją wieku, np. chyba całe forum (z wyjątkem vilez :P ) widzi zagrożenie przemocą ze strony Adama. A młode osoby nie. Kwestia braku życiowego doświadczenia, pewnej naiwności czy idealizmu.
        • bupu Re: Guścik, ty stalkerze! 10.07.18, 14:43
          zla.m napisała:


          > Ale Guścik nie podglądał jej specjalnie. Zauważył przypadkiem i wysłał radosno-
          > bezmyślne "widzę cię!". I nie przyszło mu do głowy, że ktoś może to odebrać w d
          > uchu jakiegokolwiek zagrożenia. Gdyż bo ponieważ dlatego iż miał lat 16 i ucies
          > zył się na widok dziewczyny, która mu się podoba i dał temu wyraz.
          > Inna sprawa, że pisząc następnie o zrzucaniu paru kilo zachował się jak przygłu
          > p.

          Zauważył przypadkiem, że coś się rusza na górce. Kontynuował obserwację po zidentyfikowaniu obiektu i zawołał kumpla całkiem nieprzypadkowo. Może spisałabym to na karb nastoletniej głupoty, gdyby nie jego inne zachowania. Oraz gdyby nie absolutny brak skruchy zarówno za podglądactwo jak i za esemesa.


          > Bo to są, jak ktoś napisał, dość normalne manewry osoby zakochanej, zwłaszcza l
          > at nastu. Przecież nie wbijał się faktycznie "na siłę", a tylko próbował znaleź
          > ć preteksty, by ją widywać. Bez przesady, niczym to się niewiele to się różni o
          > d Pyziaka dyskutującego z ojcem Borejko o starożytności.

          Pyziaczek bywał u Borejków NA ZAPROSZENIE GABY. Nora Gusta do siebie nie zapraszała. Sam się zalągł. Ponadto zdarzyło mu się włamać na posesję Górskich o poranku, takoż bez niczyjego zaproszenia, ni zachęty i zmaterializować się pod oknem sypialni Nory. Wcześniej był u Górskich raz (chociaż już wtedy wiedział, gdzie Nora mieszka) i spędził tę wizytę pod furtką. Tymczasem bez trudu zdołał tego ranka zlokalizować właściwe okno, nie wtykając gęby na przykład do pokoju seniorów, albo sypialni Flobrych. Dalej uważasz jego zachowanie za wiośnianie niewinne?

          Ponadto od rozsądnej autorki (zwłaszcza powieści dla młodzieży) oczekiwałabym jednak wskazania czytelnikom, że zachowanie Gustego jest niezbyt właściwe, tymczasem Guścik za swe nachalstwo zostaje na koniec nagrodzony Norą. He, he.
          • mircja Re: Guścik, ty stalkerze! 10.07.18, 20:02
            Odpowiedź do bupu:

            Nie jest prawdą, że August spedził pierwszą wizytę u Nory pod furtką. Nora zaciągnęła go do kuchni i rozbiła w jego obecności świnkę skarbonkę, po którą spokojnie mogła wcześniej w zasięgu jego wzroku udać się do swojego pokoju. Ten zarzut jest zatem niesłuszny.

            Poza tym August mógł być zapraszany przez Norę od czasu do czasu (kontakt z dziadkiem Nory nawiązał poczas herbatek, ktoś go na te herbatki najprawdopodobniej zapraszał). Byłoby to zresztą dosyć naturalne, nawet ze względu na zwykłą grzeczność, żeby zrewanżować się za różne uprzejme przysługi ze strony Augusta i jego rodziny.

            Wchodzenie bez pozwolenia do ogrodu Górskich było nie w porządku, ale akurat Nora, którą August widział dzień wcześniej na terenie cudzej posesji, nie miałaby specjalnie prawa, żeby go surowo za to osądzać (co innego jej rodzice).
            • bupu Re: Guścik, ty stalkerze! 10.07.18, 20:47
              mircja napisała:

              > Odpowiedź do bupu:
              >
              > Nie jest prawdą, że August spedził pierwszą wizytę u Nory pod furtką. Nora zaci
              > ągnęła go do kuchni i rozbiła w jego obecności świnkę skarbonkę, po którą spoko
              > jnie mogła wcześniej w zasięgu jego wzroku udać się do swojego pokoju. Ten zar
              > zut jest zatem niesłuszny.

              A fakt, przeoczyłam mord na skarbonce, ale z tekstu nie wynika, żeby udawała się do swojego pokoju. Doszli do ganku, wciągnęła go do kuchni, tam rozbiła świnkę tłuczkiem, kropka.


              > Poza tym August mógł być zapraszany przez Norę od czasu do czasu (kontakt z dzi
              > adkiem Nory nawiązał poczas herbatek, ktoś go na te herbatki najprawdopodobniej
              > zapraszał). Byłoby to zresztą dosyć naturalne, nawet ze względu na zwykłą grze
              > czność, żeby zrewanżować się za różne uprzejme przysługi ze strony Augusta i je
              > go rodziny.

              Pulpet pisze w liście, że Gusto przyjeżdża do Nory, która nim pomiata. O zaprosinach z jej strony (Nory znaczy) nie ma ani słowa, a nie sądzę, żeby Patrycja nie chciała się pochwalić siostrze, że jej dziecię zaprasza adoratora na herbatki. Wszak wydawanie dziatek za mąż tudzież żonę jest sensem i celem życia Borejkówien. Oraz cytat o Gustym:

              W gruncie rzeczy czuł się tu całkiem swobodnie, tak, jakby akceptacja ze strony nestora rodu upoważniała go do pełnego i nieskrępowanego udziału w życiu rodziny.

              Nestora rodu. Nie Nory. Nora jest dla niego konsekwentnie i cały czas kąśliwa jak pokrzywa.

              > Wchodzenie bez pozwolenia do ogrodu Górskich było nie w porządku, ale akurat No
              > ra, którą August widział dzień wcześniej na terenie cudzej posesji, nie miałaby
              > specjalnie prawa, żeby go surowo za to osądzać (co innego jej rodzice).

              Ale ja mam prawo jako czytelniczka. Nienawidzę wręcz romantycyzowania stalkerskich zachowań, a Guścik, który mimo jasnej i klarownej informacji od Nory, że może liczyć tylko na kumpelstwo, ciągnie się za dziewczyną jak smród za armią, wypadając co jakiś czas z roli kumpla, wzbudza we mnie żywiołową niechęć. Przecież morał tej historii jest taki, że gdy dziewczyna mówi "nie" nie należy się przejmować. I tak zmięknie, he he.
              • mircja Re: Guścik, ty stalkerze! 10.07.18, 21:16
                Odpowiedź do bupu:

                Z tekstu nie wynikało również, że nie udawała się do swojego pokoju, tak więc twierdzenie że koniecznie musiało być inaczej to już nadinterpretcja. Nie wydaje mi się wielce prawdopodobne, żeby Nora trzymała swoje oszczędności w kuchni. Poza tym scena kończy się na tym, że Nora prosi Augusta o zawiezienie do weterynarza, co daje kolejną możliwość pójścia do pokoju przed wyprawą (np. po sweter) w momencie kiedy czytelnicy tracą z oczu Norę i Augusta. W dalszym ciągu uważam, że ten akurat zarzut jest kompletnie nieuzasadniony, a co za tym idzie August jest odmalowany w stanowczo zbyt czarnych barwach.
                • ciotka.scholastyka Re: Guścik, ty stalkerze! 08.01.19, 09:19
                  mircja napisała:

                  > Z tekstu nie wynikało również, że nie udawała się do swojego pokoju, tak więc t
                  > wierdzenie że koniecznie musiało być inaczej to już nadinterpretcja. (...) . P
                  > oza tym scena kończy się na tym, że Nora prosi Augusta o zawiezienie do weteryn
                  > arza, co daje kolejną możliwość pójścia do pokoju przed wyprawą (np. po sweter)
                  > w momencie kiedy czytelnicy tracą z oczu Norę i Augusta.

                  Aha, a to już ci wynikało z tekstu, że poszła do pokoju, "np. po sweter"? To jest dopiero nadinterpretacja.
                  Równie dobrze mogła pójść do piwnicy po skopek mleka, co z tego, że oni tam chyba nie mają piwnicy, i że mleka się w takowej nie trzyma, no ale przecież mogła, nie.
                  • mircja Re: Guścik, ty stalkerze! 08.01.19, 11:29
                    ciotka.scholastyka napisała
                    > Aha, a to już ci wynikało z tekstu, że poszła do pokoju, "np. po sweter"? To je
                    > st dopiero nadinterpretacja.
                    > Równie dobrze mogła pójść do piwnicy po skopek mleka, co z tego, że oni tam chy
                    > ba nie mają piwnicy, i że mleka się w takowej nie trzyma, no ale przecież mogła
                    > , nie.

                    Wcale nie napisałam, że mi tak wynikało. W dwóch wcześniejszych postach pisałam tylko, że podczas pobytu Augusta w domu Nory, kiedy działo się całkiem sporo rzeczy, mogły być okazje żeby Nora zajrzała do swojego pokoju i nie da się tego wykluczyć, tym bardziej że scena kończy się przed wyjściem Augusta i Nory ze wspomnanego domu. Udawanie się do swojego własnego pokoju, w którym często trzyma się różne potrzebne przedmioty, nie jest wcale nieprawdopodobne (i jestem przekonana, że większość ludzi przed wyjściem z domu częściej zabiera jakąś rzecz ze swojego pokoju niż skopek mleka z piwnicy oraz jeśli ma skarbonkę, to trzyma ją raczej w pokoju, a nie w kuchni).
        • vilez Re: Guścik, ty stalkerze! 13.07.18, 08:22
          Ależ młode osoby widzą stalkerstwo w czymś, co kiedyś raczej tak nie było widziane. Podałam przykład (zachowania Wokulskiego). Kwestia zmiany norm. A i niektóre starsze (np. ja) widzą podobne niestosownie nachalne zachowania u Augusta.
          • vilez Re: Guścik, ty stalkerze! 13.07.18, 08:22
            Ps. To było Złej.
    • vilez Re: Guścik, ty stalkerze! 09.07.18, 19:20
      Tegoroczna maturzystka, gdy rozmawialiśmy o Wokulskim (powieściowy i w wersji serialowej- Kamas) reagowała fatalnie na niego, właśnie pt "stalker", i brrr....
      • jottka Re: Guścik, ty stalkerze! 10.07.18, 00:05
        a, że się dopytam jako jednostka z maturą w przedwieczu, to nowa wersja jest? bo mnie się od zawsze wydawało, że Wokulski koszmarnie prześladował nieszczęsną Isabel, ok, warunki były przeciwko nim obojgu, ale to, że on stalker i prześladowca, to nie jest odkrycie dzisiejsze. poza tym Kamas miał coś takiego nieprzyjemnie nieruchomego w twarzy:)
        • marutax Re: Guścik, ty stalkerze! 10.07.18, 08:22
          Niedawno był ten temat: forum.gazeta.pl/forum/w,25788,166031761,166031761,Jezycjadowe_zwiazki_rozbijamy_i_tworzymy_.html?p=166125916


        • vilez Re: Guścik, ty stalkerze! 10.07.18, 13:13
          No wiesz, w przedwieczach przedstawiano go jako romantycznie zakochanego... ;) Romatyk (miłosny) pełną gębą, heh.
    • marta.v Re: Guścik, ty stalkerze! 11.07.18, 11:14
      Słuchajcie, o co chodzi z tym masłem w Ciotce Zgryzotce? Musierowicz ma jakąś obsesję na tym punkcie, ciągle podkreśla, że coś było dobre, bo z masłem. Zdrowe odżywianie się Idy przedstawione jest jako coś dziwnego. Ile można zjeść tych ciast, pieczeni itp. Po lekturze miałam przewrotnie ochotę na coś bardzo zdrowego:)
      • lord_vmordevol Re: Guścik, ty stalkerze! 11.07.18, 11:52
        marta.v napisała:

        > Słuchajcie, o co chodzi z tym masłem w Ciotce Zgryzotce? Musierowicz ma jakąś o
        > bsesję na tym punkcie, ciągle podkreśla, że coś było dobre, bo z masłem. Zdrowe

        Jest jakiś taki przesąd, że z masłem to dobre będzie. I potem człowiek kończy z talerzem pierogów albo ziemniaków pływających w tężejącym, rozwarstwiającym się glucie o mdłym smaku.
      • przymrozki Re: Guścik, ty stalkerze! 11.07.18, 12:27
        marta.v napisała:

        > Słuchajcie, o co chodzi z tym masłem w Ciotce Zgryzotce? Musierowicz ma jakąś o
        > bsesję na tym punkcie, ciągle podkreśla, że coś było dobre, bo z masłem.

        Masło długo uchodziło za niezdrowe - miało mieć więcej kalorii niż wszystko inne razem wzięte i na dodatek powodować miażdżycę. Dlatego podkreśla się nam, jak to Patrycja woli radość z życia niż troskę o zdrowie. Tyle tylko, że MM chyba trochę przegapiła zmianę w teorii żywienia, masło wróciło do łask. Dbająca o zdrowie lekarka, która się nie odchudza, tylko utrzymuje prawidłową wagę, jadłaby masło i walczyła z margaryną.
      • szarotkaaaa Re: Guścik, ty stalkerze! 12.07.18, 23:24
        marta.v napisała:

        > Słuchajcie, o co chodzi z tym masłem w Ciotce Zgryzotce? Musierowicz ma jakąś o
        > bsesję na tym punkcie, ciągle podkreśla, że coś było dobre, bo z masłem. Zdrowe
        > odżywianie się Idy przedstawione jest jako coś dziwnego. Ile można zjeść tych
        > ciast, pieczeni itp. Po lekturze miałam przewrotnie ochotę na coś bardzo zdrowe
        > go:)
        Bo jak coś jest niedobre, to wiadomo, że potrzebuje masła i soli :D Trochę umami i każdy szczęsliwy ;D
      • potworia Re: Guścik, ty stalkerze! 13.07.18, 14:06
        marta.v napisała:

        > Słuchajcie, o co chodzi z tym masłem w Ciotce Zgryzotce? Musierowicz ma jakąś o
        > bsesję na tym punkcie, ciągle podkreśla, że coś było dobre, bo z masłem.

        Podzielam te obsesje. Z maslem cos jest dobre, bo maslo to jest dobre cos. Jest poza tym zdrowe (precz z margaryna i erzatzami). Moja milosc do masla stoi pomiedzy mna i dieta weganska, logicznym nastepstwem etycznego wegetarianizmu.

        > odżywianie się Idy przedstawione jest jako coś dziwnego.

        Bo zdrowe odzywianie w wydaniu Idy jest dziwne, bardzo dziwne.

        Ile można zjeść tych
        > ciast, pieczeni itp.

        Pieczeni z maslem? Bylo cos takiego w CZ?

        Po lekturze miałam przewrotnie ochotę na coś bardzo zdrowe
        > go:)

        Na przyklad kanapke z maslem?;-)
        • tt-tka Re: Guścik, ty stalkerze! 13.07.18, 14:40
          A ja nie lubie z maslem :( Uzywam, ale bardzo niewiele, zawsze wole jako smarowidlo jakies pasty serowe, rybne i inne. Do ciasta, wiadomo (choc pieke czesciej ciasta, ktore masla nie potrzebuja), ale nawet jak biore, to max 1/3 tego, co MM zapodaje w swoich przepisach.
          powiedzialabym, ze MM z pokolenia, dla ktoredo duzo masla/ogolnie tluszczow zwierzecych to synonim dobrobytu, wiec i smaczne musi byc... gdyby nie to, ze znam jej rowiesnikow, ktorzy owszem, duzo masla=bogato, ale niekoniecznie smacznie. Sama nie wiem...
          • potworia Re: Guścik, ty stalkerze! 13.07.18, 15:55
            Wsrod moich znajomych wyroznilabym grupe o inklinacjach francuskich, wyznajaca maslo, oraz frakcje wloska, czczaca oliwe.
            Znam tez kilkoro ludzi, w tym moja babcie, dla ktorych synonimem dobrobytu jest mieso, ale ani jednej widzacej w ten funkcji maslo. Moze to zalezy od regionu?
            • gat45 Re: Guścik, ty stalkerze! 13.07.18, 16:29
              potworia napisał(a):

              > Wsrod moich znajomych wyroznilabym grupe o inklinacjach francuskich, wyznajaca
              > maslo, oraz frakcje wloska, czczaca oliwe.


              A w samej Francji istnieje jeszcze podgrupa normandzka, wyznająca absolutny kult śmietany Tłustej i gęstej - takiej co to w niej łyżka na sztorc stoi.
              W ramach spinania klamrą krańców Europy : prawdziwe pierogi ruskie z normandzką śmietaną, to jest niebo w gębie.
              • tt-tka Re: Guścik, ty stalkerze! 13.07.18, 17:20
                gat45 napisała:

                >
                >
                > A w samej Francji istnieje jeszcze podgrupa normandzka, wyznająca absolutny kul
                > t śmietany Tłustej i gęstej - takiej co to w niej łyżka na sztorc stoi.
                > W ramach spinania klamrą krańców Europy : prawdziwe pierogi ruskie z normandzką
                > śmietaną, to jest niebo w gębie.

                Jedz w olsztynskie - moj tata z tamtych stron i gesta, tlusta smietana zdecydowanie goruje nad wszystkim innym (moze z wyjatkiem smalczyku domowej roboty). Do wszystkiego, do zup, do pierogow z owocami, a i z miesem, do ziemniakow, na chleb... tata nawet rosol dokraszal smietana. Na swoim talerzu na szczescie, nie w garnku.
            • tt-tka Re: Guścik, ty stalkerze! 13.07.18, 18:23
              potworia napisał(a):


              > Znam tez kilkoro ludzi, w tym moja babcie, dla ktorych synonimem dobrobytu jest
              > mieso, ale ani jednej widzacej w ten funkcji maslo. Moze to zalezy od regionu?

              Mieso swoja droga, a maslo, gdy jest go duzo. Grubo na palec smarowane, kladzione lyzkami, albo i lychami... szczyt rozpusty to bylo smazenie na masle, gdy jest olej, smalec czy slonina.
              • potworia Re: Guścik, ty stalkerze! 13.07.18, 21:29
                tt-tka napisała:
                >
                >
                > Grubo na palec smarowane, kladzio
                > ne lyzkami, albo i lychami... szczyt rozpusty to bylo smazenie na masle...

                To ja, to o mnie! :-D.. (Czy jest emotka sygnalizujaca toczenie sliny?) Ale za dobrobyt uznam dopiero doskonale awokado na codzienne sniadanie.
                @gat
                W ramach cementowania Europejskiej Unii Kulinarnej lubie swojski peczak omascic italskim pesto. A plastry pieczonego buraka pomaczac w greckim tzatziki.
                • tt-tka Re: Guścik, ty stalkerze! 13.07.18, 21:55
                  potworia napisał(a):


                  > To ja, to o mnie! :-D.. (Czy jest emotka sygnalizujaca toczenie sliny?) Ale z
                  > a dobrobyt uznam dopiero doskonale awokado na codzienne sniadanie.

                  Student zwany Rowiesnikiem (ur.1944) do swojego wykladowcy "na niektore wasze szczyty, profesorze, patrzymy bez zadzierania glowy !" :)
                  • potworia Re: Guścik, ty stalkerze! 13.07.18, 23:23
                    tt-tka napisała:

                    > potworia napisał(a):
                    >
                    >
                    > > To ja, to o mnie! :-D.. (Czy jest emotka sygnalizujaca toczenie sliny?)
                    > Ale z
                    > > a dobrobyt uznam dopiero doskonale awokado na codzienne sniadanie.
                    >
                    > Student zwany Rowiesnikiem (ur.1944) do swojego wykladowcy "na niektore wasze s
                    > zczyty, profesorze, patrzymy bez zadzierania glowy !" :)

                    Wyczuwam tu jakas literacko-kulturowa aluzje, ktorej nie chwytam:-(
                    Rowiesnik Powstania Warszawskiego czy Ernõ Rubika?
                    • tt-tka Re: Guścik, ty stalkerze! 14.07.18, 03:36
                      Rocznik 1944, czyli rowiesnik Polski Ludowej :) - wylozyl swojemu wykladowcy, ze to, co dla pokolenia tamtego bylo szczytem, dla nich juz nie jest, i jeszcze kilka innych rzeczy mu powiedzial. Na dzisiejsze - ze chlebus, nawet obficie posmarowany maslem, to juz nie dosc, jeszcze to awokado na codzienne sniadanie niezbedne do dobrobytu :)
                      "Eminencje i ballabancje", Edmund Niziurski.
                      • potworia Re: Guścik, ty stalkerze! 14.07.18, 12:10
                        Dziekuje za przypis:-) Bardzo pouczajaca anegdota.
                        Jednakowoz moja ciekawosc nie ma dna I domaga sie kolejnej porcji informacji. Co konkretnie mial na mysli ow Rowiesnik? Reforme rolna, elektryfikacje wsi czy upanstwowienie srodkow produkcji?
                        • tt-tka Re: Guścik, ty stalkerze! 14.07.18, 12:22
                          Nie, tam chodzilo o jakas wakacyjna akcje studencka i profesor opiekun uznal, ze zadania, ktore postawila sobie mlodziez, sa zbyt ambitne (niewykonalne), a ich postulaty wygorowane. Na co wlasnie Rowiesnik rabnal, ze na to, co dla profesury bylo szczytem oni, mlodzi, patrza juz bez zadzierania glowy, a niedogodnosci, na ktore starszyzna godzila sie bez protestow (lub w ogole nie uwazala ich za niedogodnosci) dla nich sa juz nieakceptowalne.

                          Jak dopadniesz, przeczytaj, bardzo fajna ksiazka. Przy czym te studenckie lata to juz retrospektywa, w czasie akcji Rowiesnik jest juz pracujacym inzynierem nie wzlatujacym nad poziomy, tylko bardzo przyziemnym w sensie doslownym(sanitarka przemyslowa, konkretnie oczyszczalnie sciekow). Ale szlachetny zapal zachowal :)
                          W ogole uwielbiam Niziurskiego, ale Niziurski dla doroslych to bylo zaskakujace odkrycie !
                      • ciotka.scholastyka Re: Guścik, ty stalkerze! 08.01.19, 09:17
                        tt-tka napisała:

                        > Rocznik 1944, czyli rowiesnik Polski Ludowej :) - wylozyl swojemu wykladowcy, z
                        > e to, co dla pokolenia tamtego bylo szczytem, dla nich juz nie jest, i jeszcze
                        > kilka innych rzeczy mu powiedzial. Na dzisiejsze - ze chlebus, nawet obficie po
                        > smarowany maslem, to juz nie dosc, jeszcze to awokado na codzienne sniadanie ni
                        > ezbedne do dobrobytu :)

                        "Awokado na śniadanie", w ustach studenta w latach 60-tych, w PRL? Chyba się Niziurskiemu poanachronizowało :)

                        Książkę przeczytam, dzięki.
                        • tt-tka Re: Guścik, ty stalkerze! 08.01.19, 10:26
                          ciotka.scholastyka napisała:


                          > "Awokado na śniadanie", w ustach studenta w latach 60-tych, w PRL? Chyba się Ni
                          > ziurskiemu poanachronizowało :)

                          Nic sie Niziurskiemu nie poanachronizowalo - to Potworia w roku 2018 domaga sie tego owocka co dzien jako wyrazu dobrobytu. Zilustrowalam. Znaczy owczesne, z 1964 roku postulaty studenta uaktualnilam dzisiejszymi :)
                          >
                          > Książkę przeczytam, dzięki.

                          Przeczytaj, warto. Mlodzienczy idealizm i calkiem dorosle realia, ktore to realia rzucajac klody pod nogi nie zdolaja jednak wyplenic idealizmu. Cos pieknego.
                          Bylo kilka mniejszych form w serii Kolibra, np A potem niech bija dzwony, tez srodowisko budowlancow i inzynierow i tez bardzo mi sie spodobaly. Moze gdzies trafisz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka