bupu
08.06.18, 15:51
Czy tylko mnie Piechota vel Podeszwa vel Guścik wydaje się cokolwiek przerażający? Gaudentego nie ocenię, bo toto ma tylko klatę i okularki, osobowości się nie dorobił, ale Podeszwa...
Amant ów wytrwały bowiem najpierw podgląda opalającą się wybrankę przez lunetę i wysyła jej anonimowe esemesy o treści zdecydowanie niewłaściwej ("Widzę cię" i "Musisz zżucić parę kilo"). I do końca nie widzi w takim zachowaniu nic złego. Następnie pcha się nieproszony z dziobem po czem rzuca obleśnym stwierdzeniem na temat kształtów Nory.
Następnie włamuje się na podwórze Górskich, po czym demonstruje wiedzę, której mieć nie powinien, bez trudu lokalizując okno sypialni Nory. Potem zaś instaluje się w jej życiu całkiem nieproszony, przypinając się do Ignaca i pozorując miłość do klasyków. To nie jest romantyczne, dla mnie to jest całkiem przerażające.
Kurczę, kiedy właściwie ostatnio pojawił się jakiś sensowny amant w Jeżycjadzie? Baltona...? Bo przecież nie Filip z kajdankami, Rojek, gotów się oświadczać kobiecie, z którą rozmawiał kilka razy w życiu, czy traktujące Różę dosyć przedmiotowo Lelujki. To kto?