Dodaj do ulubionych

Robrojek, ojciec dzieciom.

07.07.18, 10:33
Tak przy okazji innej dyskusji, naszła mnie dygresyjna myśl, a po niej nadeszła kontynuacja tej myśli.

Wiemy, jak Robert wychowywał swoją córkę - bardzo ją kochał, bardzo o nią dbał (można nawet powiedzieć, że bywał nadopiekuńczy), ale jego podstawowa myśl wychowawcza była taka, że dziecko powinno być niezależne. Bella była nauczona sztuki remontu instalacji hydraulicznych po to, żeby w przyszłości nie musiała nikogo prosić o pomoc. Efektem metod hodowli dziewczynek Roberta Rojka była dzielna szesnastolatka, która umie szyć, naprawiać rury i idzie do pracy, gdy widzi, że jej tata ma problemy finansowe.

Jej bracia w tym wieku zakradają się do kurnika, żeby straszyć kury.

Oczywiście, wyjaśnienie fenomenu może być proste. MM w opisie małych Rojków nie uwzględniła tego, że są wychowywani przez tę samą rękę, co Bella. No albo, jak w przypadku Róży, niechcący narysowała nam wiarygodny obraz dziecka z lekką niepełnosprawnością umysłową. Ale. Z drugiej strony. Rozmyślania Roberta o tym, jak to trzeba być niezależnym i nie przyjmować pomocy pokazane nam były jako depresyjna nuta w jego opuszczonej przez Anielę duszy. Natalia, borejkowskim plasterkiem z gangreną, tę ranę z pewnością zalepiła. Może celowo pokazano nam, że szczęśliwy Robert nie kładzie już swoim dzieciom do głów żadnych bzdur o niezależności, a bracia Rojek są beztroscy i nic nie muszą. To plus charakter matki może dać objawy w postaci gonienia kur.

MM nie jest zdolna do takiej przewrotności, powiecie, może nie, ale wiele razy na tym forum pojawiała się myśl (i ja się z nią zgadzam), że Musierowicz jest doskonałą obserwatorką, ale takim sobie interpretatorem. Gaba, po odjęciu odautorskich deklaracji o dzielności, byłaby dobrze napisaną, złożoną postacią. Może Robert też.

Obserwuj wątek
    • zla.m Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 07.07.18, 10:51
      Osobiście raczej skłaniałabym się ku tezie, że młode Rojki na weselu jednak natknęły się na jakiś alkohol (w końcu Gaudenty wino przytargał, na pewno nie był jedyny) i pod jego wpływem wpadły na ekstraordynaryjny pomysł straszenia kur.

      Co do reszty - Roberta jako ojca nie widzimy wcale, jednak synowie jego są jako-tako samodzielni, mają swoje zajęcia, hobby, dla małego Szymona nie jest niczym dziwnym wzięcie roweru i pojechanie gdzieś na wycieczkę... Zapewne są zwolnieni z większości zajęć domowych, bo taki model wychowania raczej kultywuje Natalia, ale też nie w 100% (chocby dlatego, że Natalia choćby chciała, to do prac domowych talentu nie ma i sama wszystkiego nie ogarnia). No i mają w miarę sensowny wzorzec partnerskiego dzielenia się obowiązkami.
      • przymrozki Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 07.07.18, 11:18
        zla.m napisała:

        > Osobiście raczej skłaniałabym się ku tezie, że młode Rojki na weselu jednak nat
        > knęły się na jakiś alkohol (w końcu Gaudenty wino przytargał, na pewno nie był
        > jedyny) i pod jego wpływem wpadły na ekstraordynaryjny pomysł straszenia kur.

        Ale z tekstu wynikało właśnie, że to nie było zachowanie ekstraordynaryjne. Że to było dokładnie coś, czego się można było spodziewać po tych trochę infantylnych braciszkach (których dziadek może się nie bał, ale kury już musiały).
    • kooreczka Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 07.07.18, 10:52
      Powodów jest kilka:
      MM przestała czuć młodego bohatera. Pierwsze bohaterki to zwykłe dziewczyny z jakąś wyraźną cechą postawione przed wyzwaniem albo przeżywającę przygodę, dzięki czemu dorosną i nauczą się czegoś. Ich młodsze rodzeństwo i koledzy zachowywali się w zasadzie zgodnie z metryką, historią i pozycją społeczną.
      Obecnie główni bohaterowie z tomu na tom pierniczeją przeistaczając się w staruszki uwięziony w młodym ciele. Bohaterowie drugoplanowi co do jednego są karykaturalni albo upośledzeni. Młode Rojki nie stoją pod reflektor em, więc to po prostu debile.

      Inna sprawa, że Bella to rzeczywiście portret osieroconej przez matkę nastolatki w polskich realiach połowy lat 90. Siłaczka co dom oporządzi, obiad ugotuje, nie piśmie i swoich uczuciach, ojca pocieszy. Od dziewcząt w jej sytuacji ogólnie wymaga się płynnego wskoczenia w obowiązki matki i szybkiego dorastania. Dobrze, że była jedyna złą, bo jeszcze rodzeństwa musiałaby przedszkole załatwiać (scena kiedy Gaba w KK stara się załatwić przedszkole i pół internat na zawsze zraziła mnie do Ignaca- to on jest cholerna ojcem, ona nawet papierki nie podpisze, co oni sobie wyobrażali?)
      • tt-tka Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 07.07.18, 11:06
        Do Robrojka zniechecilam sie na zawsze po tym torunskim spotkaniu Laury. Zglupial chlop wybitnie i zborejczal, zanim sie nawet wzenil w rodzine. To i nie dziwota, ze jego dzieci z Borejczanka w porownaniu z Bella urodzona z innej matki i wychowywanej w odmiennych warunkach, pod innymi wplywami tez guuupie som. A przynajmniej pozbawione mozliwosci rozwoju (jak sie Szymek zachowuje normalnie w rozmowie z kolezanka, to widzimy reakcje rodziny, prawda ? z wlasnymi Szymka rodzicami do spolki)
        • przymrozki Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 07.07.18, 11:29
          tt-tka napisała:

          > To i nie dziw
          > ota, ze jego dzieci z Borejczanka w porownaniu z Bella urodzona z innej matki i
          > wychowywanej w odmiennych warunkach, pod innymi wplywami tez guuupie som.

          Tak, wiadomo, że na to trzeba brać poprawkę. Inaczej też wychowuje dwudziestolatek a inaczej czterdziestolatek, nawet jak to ten sam człowiek. I nawet jeżeli dzieci z tej samej matki. A tutaj jeszcze na pierwsze ojcostwo nakłada się fakt, że było ono samotne. No i też wielu rodziców inaczej wychowuje dziewczynki, inaczej chłopców - chociaż akurat zwykle jest odwrotnie, synom się każe gmerać w elektryczności, córkom zaś zabezpiecza się kontakty, żeby królewien nie pokopało. Rojek przyjął odwrotny paradygmat, najwyraźniej. Jakiś dżender, panie tego!
          • jottka Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 07.07.18, 13:38
            niezależnie od tego, że się zgadzam, że pani MM jest świetną obserwatorką, tylko od dawna nie ma bladego pojęcia, co też takiego zaobserwowała, to tu bym jednak skłaniała się do wniosku "ageistowskiego":) dla autorki synowie, a raczej synkowie Robrojka to przecież maluchy, no co to jest czternaście lat! czy ile oni tam mają, to redakcja powinna wytknąć idiotyzm i robienie z nich debili, no ale tu też wracamy do znanych kwestii..
            • tt-tka Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 07.07.18, 14:12
              jottka napisała:

              > dla autorki synowie, a raczej sy
              > nkowie Robrojka to przecież maluchy, no co to jest czternaście lat! czy ile oni
              > tam mają, to redakcja powinna wytknąć idiotyzm i robienie z nich debili,

              :) :) :)
              Chcialabys ! Tak, ja tez bym chciala, pomarzyc mozna...

              Ta, co to jest 14 lat... tyle, co 6 czy 17, wszystko dzieciarnia...tylko moze w takim razie lepiej o nich nie pisac ? Moze wystarczyloby info, ze na weselu byly Rojki cala rodzina, u Flobrych na wigilii Szopy cala rodzina, bez szczegolow dot. zachowania dziateczek ? Wtedy nie trzeba by sie bylo platac w tlumaczenia, ze chlopcy Nutrii sa "wyjatkowo dziecinni".
          • yvi1 Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 07.07.18, 13:47
            Straszenie kur,skakanie po kanapach/ fotelach - od paru dobrych lat MM nie ma pojecia jak bawia i zachowuja sie dzieci.
            W " CR" Robert jest fajnym ,bliskim Belli ojcem,ktory ma udzial w jej zyciu.Teraz Robrojek stracil glos,usmiecha sie pod wasem i parzy herbatki.A Bella znikla z jego zycia tak samo jak Elka z zycia Grzegorza.Co najgorsze znikla tez z zycia Szymka i Jedrka.Nie ma miedzy nimi zadnej wiezi.I mamy znowu przyklad jak to klan B. z " normalnych " ludzi ,zombi robi .
            Nie lubie tez sceny gdy maly Rojek chce isc z rodzina nad jezioro,jest upal i goraco.Natalia i Robert wola dusic sie w pokoju niz spedzic ten dzien z synem.
            • przymrozki Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 07.07.18, 14:19
              yvi1 napisała:

              > W " CR" Robert jest fajnym ,bliskim Belli ojcem,ktory ma udzial w jej zyciu.Ter
              > az Robrojek stracil glos,usmiecha sie pod wasem i parzy herbatki.A Bella znikla
              > z jego zycia tak samo jak Elka z zycia Grzegorza.Co najgorsze znikla tez z zyc
              > ia Szymka i Jedrka.Nie ma miedzy nimi zadnej wiezi.

              Tutaj akurat Roberta można bronić. Od ślubu widzieliśmy go, ile, może cztery razy - raz wspomniano, że jest z Natalią u Belli na Sylwestra, drugi raz gotował w tle, trzeci raz mignął w Pulpecjowie i czwarty raz pojawił się w kontekście tego, że zostanie dziadkiem (wiemy, że Bella była u Rojków z odwiedzinami i na ślubie Jóźwy). To nie to samo co Grzegorz, którego codzienność i monologi o miłości obserwujemy od ponad 20 lat i wiemy na pewno, że córki w jego życiu nie było.

              Jędrek i Szymek też nigdy nie dostają na dłużej narracji, a nie dziwi fakt, że na wakacjach nie każdą myśl poświęcają o 20 lat starszej siostrze (która , siłą rzeczy, jest dla nich kolejną dorosłą krewną, nie towarzyszką zabaw). Trochę mi brakowało jakiegoś "Szymek żałował, że w te wakacje nie pojechali nigdzie z Bellą i Czarkiem, oni zawsze zabierali go i Jędrka na łódki", ale gdyby w "Chucherku" okazało się, że podobne wyprawy miały miejsce, to nie byłoby żadnej oczywistej sprzeczności z czymś, co było napisanej we wcześniejszych tomach. Gdyby to samo chcieć zrobić z Elką i Ignasiem, rzecz by była nie do obrony, znamy Ignasia jak bardzo zły, marudny i gotujący kurze wnętrzności szeląg, znamy jego piętrowe wywody o naturze obowiązków braci względem sióstr i opinii na temat sióstr w ogólności, tam Elka nie pojawia się na pewno.
              • dominka1 Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 19.07.18, 21:36
                przymrozki napisała:

                > yvi1 napisała:
                >
                > > W " CR" Robert jest fajnym ,bliskim Belli ojcem,ktory ma udzial w jej zyc
                > iu.Ter
                > > az Robrojek stracil glos,usmiecha sie pod wasem i parzy herbatki.A Bella
                > znikla
                > > z jego zycia tak samo jak Elka z zycia Grzegorza.Co najgorsze znikla tez
                > z zyc
                > > ia Szymka i Jedrka.Nie ma miedzy nimi zadnej wiezi.
                >
                Tutaj akurat Roberta można bronić. Od ślubu widzieliśmy go, ile, może cztery ra
                zy - raz wspomniano, że jest z Natalią u Belli na Sylwestra, drugi raz gotował
                w tle, trzeci raz mignął w Pulpecjowie i czwarty raz pojawił się w kontekście t
                ego, że zostanie dziadkiem (wiemy, że Bella była u Rojków z odwiedzinami i na ś
                lubie Jóźwy). To nie to samo co Grzegorz, którego codzienność i monologi o miło
                > ści obserwujemy od ponad 20 lat i wiemy na pewno, że córki w jego życiu nie był
                > o.
                >
                > Jędrek i Szymek też nigdy nie dostają na dłużej narracji, a nie dziwi fakt, że
                > na wakacjach nie każdą myśl poświęcają o 20 lat starszej siostrze (która , siłą
                > rzeczy, jest dla nich kolejną dorosłą krewną, nie towarzyszką zabaw). Trochę m
                > i brakowało jakiegoś "Szymek żałował, że w te wakacje nie pojechali nigdzie z B
                > ellą i Czarkiem, oni zawsze zabierali go i Jędrka na łódki", ale gdyby w "Chuch
                > erku" okazało się, że podobne wyprawy miały miejsce, to nie byłoby żadnej oczyw
                > istej sprzeczności z czymś, co było napisanej we wcześniejszych tomach. Gdyby t
                > o samo chcieć zrobić z Elką i Ignasiem, rzecz by była nie do obrony, znamy Igna
                > sia jak bardzo zły, marudny i gotujący kurze wnętrzności szeląg, znamy jego pię
                > trowe wywody o naturze obowiązków braci względem sióstr i opinii na temat sióst
                > r w ogólności, tam Elka nie pojawia się na pewno.

                Z drugiej strony to nie takie rzadkie, że przyrodnie rodzeństwo, wychowane jednak w innych domach ma ze sobą słaby kontakt. Czy to nie byłoby zbyt idealistyczne ,gdyby wszyscy wzajemnie się uwielbiali ,a przyrodnie siostry z radością spędzałyby czas z Borejkami, wychwalając ich pod niebiosa? O ile Bellę jeszcze widziałabym w tym układzie rodzinnym, tak Elka mi nie pasuje do tej wizji. Mnie już sympatia Elki wobec Gabrysi wydaje się obecnie zbyt nagła i naciągana.
                • bupu Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 19.07.18, 22:10
                  dominka1 napisała:

                  > Tutaj akurat Roberta można bronić. Od ślubu widzieliśmy go, ile, może cztery r
                  > a
                  > zy - raz wspomniano, że jest z Natalią u Belli na Sylwestra, drugi raz gotował
                  >
                  > w tle, trzeci raz mignął w Pulpecjowie i czwarty raz pojawił się w kontekście
                  > t
                  > ego, że zostanie dziadkiem (wiemy, że Bella była u Rojków z odwiedzinami i na
                  > ś
                  > lubie Jóźwy). To nie to samo co Grzegorz, którego codzienność i monologi o mił
                  > o
                  > > ści obserwujemy od ponad 20 lat i wiemy na pewno, że córki w jego życiu n
                  > ie był
                  > > o.

                  Robroj mignął w Sprężynie, mignął w McDusi, nieco więcej było go w Febliku i WdO. Niestetyż we wszystkich wymienionych powieściach Robrojek występuje jako wąsata przystawka do Nutrii, z funkcją uśmiechania się i parzenia herbatki, li i jedynie.


                  > > Jędrek i Szymek też nigdy nie dostają na dłużej narracji, a nie dziwi fak
                  > t, że
                  > > na wakacjach nie każdą myśl poświęcają o 20 lat starszej siostrze (która
                  > , siłą
                  > > rzeczy, jest dla nich kolejną dorosłą krewną, nie towarzyszką zabaw).

                  Oni nie poświęcają starszej siostrze ŻADNEJ myśli. Żadnej.


                  > Z drugiej strony to nie takie rzadkie, że przyrodnie rodzeństwo, wychowane jedn
                  > ak w innych domach ma ze sobą słaby kontakt. Czy to nie byłoby zbyt idealistyc
                  > zne ,gdyby wszyscy wzajemnie się uwielbiali ,a przyrodnie siostry z radością
                  > spędzałyby czas z Borejkami, wychwalając ich pod niebiosa? O ile Bellę jeszcze
                  > widziałabym w tym układzie rodzinnym, tak Elka mi nie pasuje do tej wizji. Mni
                  > e już sympatia Elki wobec Gabrysi wydaje się obecnie zbyt nagła i naciągana.

                  A ktoś postuluje gorącą miłość Ignasia i Elki czy młodych Rojków i Belli? Postulat jest taki, żeby te przyrodnie siostry jakkolwiek istniały w życiu swego rodzeństwa.
    • marutax Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 07.07.18, 14:47
      Wydaje mi się, że ta różnica w sposobie wychowania Belli i chłopców jest pokłosiem tendencji MM do amputowania rodzin bohaterów nieborejkowskich i postawienia Borejków na piedestale, jako jedynych osób, które zawsze pomogą, wesprą, a wszystkie dzieci traktują jak wspólne. Robert wychowuje Bellę, jakby bał się, że coś mu się stanie, a ona zostanie sama w wielkim złym świecie i będzie musiała sobie ze wszystkim radzić. Nie ma znaczenia, że Bella ma babcię, a Robert ma także siostrę. To nie Borejkowie, więc nie ma co brać ich pod uwagę. Za to przy synach Robert ma poczucie bezpieczeństwa - jeśli coś mu się przydarzy, chłopcami zajmą się Borejkowie. Nie musi więc ich usamodzielniać, nie musi przygotowywać do życia.
      Czasem pada stwierdzenie typu "dawno nie było wojnygłodu/biedy, młodzież jest słaba, ich rówieśnicy sprzed lat byli o wiele bardziej dojrzali". I coś takiego widać w "Jeżycjadzie": Bella jest dzieckiem metaforycznej wojny, Jędrek i Szymek dorastają w czasach pokoju.
      • przymrozki Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 07.07.18, 15:44
        marutax napisała:

        > Robert wychowuje Bellę, jakby bał się, że c
        > oś mu się stanie, a ona zostanie sama w wielkim złym świecie i będzie musiała s
        > obie ze wszystkim radzić.

        Właśnie o coś takiego mi chodziło. Robert wychowywał Bellę jakby ta po osiągnięciu pełnoletności musiała sobie radzić w dzikiej dżungli, bo ojca, trzydziestopięcioletniego starca, wkrótce na tym świecie z pewnością zabraknie (wiadomo, że wypadki chodzą po ludziach, a samotni rodzice muszą być na podobną okoliczność trochę lepiej przygotowani niż inne grupy społeczne, ale bez przesady). I jest w tym depresja porzuconego mężczyzny, któremu się w życiu nie udało (w jego ocenie) i przez to jego opinia o świecie jest taka a nie inna.

        Czyli tak jakby MM napisała, że szczęśliwi ludzie wychowują dzieci na kurzych naganiaczy, a tylko gorycz i samotność dają wychowawcze wyniki. Powiedziałbym, że sprawdziło się też z Elką, ale Grześ Elki nie wychowywał, więc to tylko przypadkowa zbieżność.
      • potworia Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 08.07.18, 09:39
        marutax napisała:

        > Robert wychowuje Bellę, jakby bał się, że c
        > oś mu się stanie, a ona zostanie sama w wielkim złym świecie i będzie musiała s
        > obie ze wszystkim radzić.

        Hm, ale dlaczego? Troche hydrauliki, troche mechaniki, troche budowlanki - przeciez ta wiedza, wsparta odrobina praktyki, moze sie przydac kazdemu i zawsze, nie tylko sierotom i nie tylko w ciezkich czasach.
        Inna sprawa, ze trafia na podatny grunt - Bella jest tak zdolna, wszechstronna i wyzbyta nastoletnich pretensji, ze az jej nie lubie.
        • przymrozki Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 08.07.18, 10:48
          potworia napisał(a):

          > Hm, ale dlaczego? Troche hydrauliki, troche mechaniki, troche budowlanki - prze
          > ciez ta wiedza, wsparta odrobina praktyki, moze sie przydac kazdemu i zawsze,
          > nie tylko sierotom i nie tylko w ciezkich czasach.

          Tak, ale on to właśnie tak wyjaśnia w swoim wewnętrznym monologu - Bella musi to wszystko umieć, żeby nie musieć nikogo prosić o pomoc. Nie żeby pomagać innym, nie żeby spędzić czas z tatą w atrakcyjny dla dziecka sposób, nie żeby zaspokoić jej ciekawość świata. Robert uznaje, że świat nie jest łaskawy dla ludzi, zwłaszcza dla ludzi nieurodziwych, i próbuje córkę od tego świata uniezależnić.

          Sama nauka mechaniki, bez tego wyjaśnienia, dziwna by nie była. Tym bardziej, że Robert, jeżeli nie mógł zostawić dziecka z siostrą (która przecież miała własną rodzinę), musiał wszędzie brać Bellę ze sobą. Siłą rzeczy musiała się napatrzeć na naprawy i remonty.
          • selkie Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 13.10.18, 18:05
            Tak, ale on to właśnie tak wyjaśnia w swoim wewnętrznym monologu - Bella musi t
            > o wszystko umieć, żeby nie musieć nikogo prosić o pomoc. Nie żeby pomagać innym
            > , nie żeby spędzić czas z tatą w atrakcyjny dla dziecka sposób, nie żeby zaspok
            > oić jej ciekawość świata. Robert uznaje, że świat nie jest łaskawy dla ludzi, z
            > właszcza dla ludzi nieurodziwych, i próbuje córkę od tego świata uniezależnić.
            >
            I jakkolwiek bysmy sie z tym nie zgadzali jest to w przypadku Robrojka bardzo prawdopodobna reakcja psychologicznie. W ogole w Corce Robrojka portret samotnego ojca w tym typie jest calkiem wiarygodny. A synow wychowuje zupelnie inaczej chocby dlatego ze jest duzo starszy, naprawde to ma potezny wplyw na to jak postrzegasz siebie w roli rodzica i jak sie odnosisz do dziecka. Poza tym ma o wiele stabilniejsza sytuacje finansowa, i mniej lekow z tym zwiazanych, generalnie moze wlasnie probuje wlasnie nie popelnic bledow ktore popelnil przy Belli, nie traktowac ich jak malych doroslych ktorzy wszystko musza umiec i martwic sie o finanse rodziny. Chce im dac im prawo do takich wyglupow dziecinstwa.
          • minerwamcg Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 07.03.24, 10:57
            Nie prosić nikogo o pomoc - to znaczy także być niezależnym, IMHO bardzo dobrze, że Robert uczy tego Bellę. Najwyraźniej widzi w dziewczynie coś więcej niż kwiatek do męskiego kożucha, niezależnie od tego, czy jest urodziwa czy nie. A poza tym sama Bella też ma zacięcie techniczne, po prostu lubi takie prace, i tu akurat doskonale ją rozumiem, bo też lubię :) Gdyby nie miała na to ochoty, przecież by jej nie zmuszał.
            • przymrozki Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 07.03.24, 18:12
              minerwamcg napisała:

              > Nie prosić nikogo o pomoc - to znaczy także być niezależnym, IMHO bardzo dobrze
              > , że Robert uczy tego Bellę. Najwyraźniej widzi w dziewczynie coś więcej niż kw
              > iatek do męskiego kożucha, niezależnie od tego, czy jest urodziwa czy nie. A po
              > za tym sama Bella też ma zacięcie techniczne, po prostu lubi takie prace

              Gdyby tak było, to by była zupełnie inna rozmowa. W książce jednak poznajemy, i to z punktu widzenia narracji samego Roberta, zupełnie inne uzasadnienie - świat jest okrutny dla ludzi gorszego sortu, a że Robrojek obawia się, że córka odziedziczy po nim ten status, trzeba przygotować ją na to, że wszystko wokół siebie będzie musiała robić sama.
              • tt-tka Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 07.03.24, 19:03
                Robert tak mysli o tym gorszym sorcie, ale jednak corce tego myslenia nie przekazal - Bella ma bardzo wysokie (i zasluzenie) poczucie wlasnej wartosci, kompleksow za to nawet jak na lekarstwo nie :)
                • ako17 Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 07.03.24, 22:55
                  tt-tka napisała:

                  > Robert tak mysli o tym gorszym sorcie, ale jednak corce tego myslenia nie przek
                  > azal - Bella ma bardzo wysokie (i zasluzenie) poczucie wlasnej wartosci, komple
                  > ksow za to nawet jak na lekarstwo nie :)
                  >

                  naprawdę tak jest? Jeśli tak rzeczywiście, to jest to najlepsze wychowanie dziecka w Jeżycjadzie <3
                • przymrozki Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 08.03.24, 07:53
                  tt-tka napisała:

                  > Robert tak mysli o tym gorszym sorcie, ale jednak corce tego myslenia nie przek
                  > azal - Bella ma bardzo wysokie (i zasluzenie) poczucie wlasnej wartosci, komple
                  > ksow za to nawet jak na lekarstwo nie :)

                  To prawda, Robert uważał Bellę za ósmy cud świata i tak właśnie ją traktował. Natomiast był przekonany, że świat spojrzy na nią inaczej i to, niestety, najpewniej krytycznie, dlatego chciał ją od tego świata uniezależnić.

                  Jasne, że to były jego kompleksy, a nie jej i jasne, że Robert ich Belli nie przekazał.
        • tt-tka Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 08.07.18, 10:49
          Bella ma - i imo jest to w czesci przynajmniej zasluga jej ojca - bardzo wysokie poczucie wlasnej wartosci. Mozna jej nie lubic :), ale zranic ja czy speszyc nielatwo, a to uwazam za duzy plus. Przy tym jest kontaktowa, otwarta i umie zyc z ludzmi.
          Pozostale dzieci Rojka sa tych cech pozbawione.
          • marutax Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 08.07.18, 12:27
            tt-tka napisała:

            > Bella ma - i imo jest to w czesci przynajmniej zasluga jej ojca - bardzo wysoki
            > e poczucie wlasnej wartosci. Mozna jej nie lubic :), ale zranic ja czy speszyc
            > nielatwo, a to uwazam za duzy plus. Przy tym jest kontaktowa, otwarta i umie zy
            > c z ludzmi.
            > Pozostale dzieci Rojka sa tych cech pozbawione.

            Poczucie wartości Belli jest dlatego ważne, że wynika z doświadczeń, a nie słów. Nie jest efektem setek ledwo zasłużonych pochwał, ale rzeczywistych cech i umiejętności - Bella wie, że sobie poradzi, bo była już w różnych sytuacjach, kiedy sobie radziła. Nie boi się wyzwań, ani też nie boi się być sobą, a to przekłada się na relacje z innymi ludźmi. Niestety przy synach Robert oddał chyba sprawy wychowania w ręce Natalii i jej rodziny... Ciekawe, czemu Jędrek nie przychodzi do niego ze swoimi szkolnymi problemami?
            • przymrozki Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 08.07.18, 12:37
              marutax napisała:

              > Poczucie wartości Belli jest dlatego ważne, że wynika z doświadczeń, a nie słów

              To prawda, Robert myśli, że córce będzie w życiu trudno, bo nie jest piękna. Ale zachowuje się, jakby uważał ją za największe cudo, jest zachwycony tym, jaka jest odważna i ewidentnie lubi jej towarzystwo. On, tak ogólnie, to musiał być bardzo dobrym ojcem, zwłaszcza jeżeli weźmie się pod uwagę, że w CR widzimy go w najniższym punkcie zniżki formy.

              Jako ojca chłopców w zasadzie go nie widzimy.
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 03.03.24, 23:49
      Przede wszystkim pragnę wyrazić swój ogromny szacunek do Dziadojka z CR, że pomimo bycia uzurpatorem i nieźle zwichrowanej psychiki potrafił wychować córkę i to dobrze. Gaba nie jest godna czyścić mu butów!

      Natomiast co do diametralnej różnicy między wychowaniem Belli a wychowaniem jej braci - myślę, że oprócz wspomnianego wyżej “niewczuwania się” w postacie dziecięce, to jest kolejny objaw niedbania przez MM o spójność postaci, w tym przypadku Roberta.

      Zauważcie, że już w I i TiR Robwąsowi magicznie zanikły jego umiejętności komunikacji z nieletnimi. Już nawet nie mówię jak młody Robrojek umiał spontanicznie zająć się obcymi kilkulatkami. Ten pomarszczony wąsacz (kimkolwiek jest) był w CR zaangażowanym ojcem, którego córka ewidentnie lubiła i szanowała. A w I mamy info, że jest starym nudziarzem, który nie umie się wygłupiać i grać w karty. Jeszcze dziwniejsze jest jego zachowanie wobec Laury w TiR. Śledząc ją po cichu i trzęsąc się co będzie jeśli ona odmówi powrotu, chłop zachowuje się tak, jakby kontakt z nastolatką był dla niego czymś zupełnie nowym i stresującym. Przecież jego córka też kiedyś była w jej wieku! A więź ma z nim bliską. Okej, dziecko dziecku nie równe, ale Robwąs się zachowywał tak, jakby wręcz się Larwy bał. A potem, gdy jakimś cudem odzyskał pewność siebie, było jeszcze gorzej - podczas tej “poważnej rozmowy” w samochodzie wciąż dawał jej do zrozumienia, że ma wywalone na jej uczucia, jej ojciec jest zły a matka biedna i kropka, niech nikt nie śmie podważać status quo, gdyż albowiem bo tak! Noż cholera jasna, czy mam rozumieć, że on się tak samo odnosił do Belli, gdy coś przeskrobała?!

      Bracia Niedorozwojek, którzy będąc późnymi nastolatkami zachowują się jak przedszkolaki i tak też są traktowani to naprawdę wisienka na torcie. Dla MM Robert chyba nie miał być jako postać osobą, z określonym charakterem i jakąś spójnością wewnętrzną. Jest raczej taką postacią-lalką, którą autorka obsadza różne role w zależności od tego w co chce się “bawić”, i której osobowość zmienia, by pasowała do danej roli. Tu będzie historia złamanego przez życie samotnego ojca, tam potrzebny jest facet dla Natalii, a tu przyda się ktoś, kto uratuje Laurę, ale nie od razu, żeby zdążyła coś porobić w tym Toruniu…
    • angazetka Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 04.03.24, 14:08
      OIDP, to Robrojek uczył Bellę samodzielności, bo jest brzydka, więc będzie musiała sobie radzić sama. Może synkowie brzydcy nie są.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 04.03.24, 14:55
        angazetka napisała:

        > OIDP, to Robrojek uczył Bellę samodzielności, bo jest brzydka, więc będzie musi
        > ała sobie radzić sama. Może synkowie brzydcy nie są.
        >

        Jest w WdO powiedziane, że Szymon ma rysy twarzy po ojcu.
        Aczkolwiek na ilustracji jest przedstawiony jako całkiem atrakcyjny chłopak. To Jędrek, który mam mieć rysy Natalii podobnej do księżniczki z anime, prezentuje się jako ten bardziej przeciętny.
        • ako17 Re: Robrojek, ojciec dzieciom. 04.03.24, 16:30
          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

          > angazetka napisała:
          >
          > > OIDP, to Robrojek uczył Bellę samodzielności, bo jest brzydka, więc będzi
          > e musi
          > > ała sobie radzić sama. Może synkowie brzydcy nie są.
          > >
          >
          > Jest w WdO powiedziane, że Szymon ma rysy twarzy po ojcu.
          > Aczkolwiek na ilustracji jest przedstawiony jako całkiem atrakcyjny chłopak. To
          > Jędrek, który mam mieć rysy Natalii podobnej do księżniczki z anime, prezentuj
          > e się jako ten bardziej przeciętny.
          >
          >
          >
          Na okładce Bella też wygląda na naprawdę ładną dziewczynę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka